• środa, 19 września 2018 r.

Moralizatorstwo w filmach. Piotr Napierała

 

Istnieje błędne przekonanie, że sztuka musi nauczać moralności. Że musi w niej być zawarty przekaz dydaktyczny. Choć obecnie kaznodziejski purytanizm dotyka szczególnie mocno teatru, gdzie wszystko musi być w 100% zgodne z modnymi ideologiami moralności (tzn. należy na przykład krytykować konserwatyzm i chrześcijaństwo, ale należy czcić innego i rozumieć orientalne religie), to jednak film ma dużo większą siłę oddziaływania niż teatr obecnie i moralizatorstwo w filmie jest szczególnie nośne. Czy takie moralizatorskie nastawienie służy sztuce filmu? 

Podobne materiały

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *