• poniedziałek, 24 kwietnia 2017 r.

Boże Narodzenie – czy ateiści mogą je obchodzić?

 

Grzegorz Roman i Radek Czarnecki dalej śledzą kalendarz liturgiczny kościoła. Z programu dowiemy się, że święta Bożego Narodzenia nie mają wiele wspólnego z chrześcijaństwem. Nie zgadza się data (o ile w ogóle jakaś była). Bóg też jakby nie ten. Jeśli chcecie poznać więcej niewygodnych dla każdego księdza i biskupa faktów o Bożym Narodzeniu – zobaczcie nasz film. A skoro święta są niechrześcijańskie, to może po prostu należą do wszystkich?

Podobne materiały

20 komentarzy

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    24 grudnia 2014 at 11:16 - odpowiedz

    Mozemy nawet saturnalia obchodzić i nie powinno to nikogo obchodzić

    • Tomek
      24 grudnia 2014 at 15:25 - odpowiedz

      Każdy może sobie celebrować co zechce, ale ateista świętujący narodzenie Boga jest hipokrytą i proszę mi nie mydlić oczu rodzinnym spędem przy kawie i pół litra, który z porodem nie ma nic wspólnego. Narodziny Boga to nie są urodziny wujka, czy inne party. Jestem racjonalistą, Bóg nie istnieje dla mnie, więc nie mógł się narodzić.
      Jeszcze raz powtórzę, nie mylić proszę spotkania rodzinnego, z przyjaciółmi, czy nawet narodzin sąsiada z świętowaniem Bożego Narodzenia.
      Tytuł brzmi – „Boże Narodzenie – czy ateiści mogą je obchodzić?” Odpowiedź brzmi – Tak, ale ja gardzę hipokrytami.

      • Jacek Tabisz
        Jacek Tabisz
        24 grudnia 2014 at 15:34 - odpowiedz

        Ja swego czasu wyraziłem podobne stanowisko. Mimo to starałem się wpadać na drugi (żeby nie było, że świętuję) dzień świąt z partnerką, dopóki nie zostałem poinformowany, że osoby bez ślubu katolickiego nie powinny zasiadać przy świątecznym stole. Takie zdanie, jak w materiale, mają Grzesiek i Radek, ja mam inne.

        • Lucek
          25 grudnia 2014 at 20:28 - odpowiedz

          Zupełnie nie rozumiem co swiąteczny stół i wzajemne odwiedziny mają wspólnego z czczeniem bogów. I dlaczego unikac wizyt 25 XII, tylko dlatego aby „nie byc posądzonym”.
          Trzeba tez wyjasnic znaczenie słów „obchodzic swięta”. Jesli ktos w gruncie rzeczy niewierzący zaczyna robic sie swiętoszkowaty i całym nadęciem i przejęciem czczci urojenie ktorego on nie ma przez inne częsci roku, to jest to rodzaj choroby. Ale jak ktos idzie do wujka katolika żeby sie spotkac z rodzinką, to nie jest to żadne obchodzenie swiąt. Chyba że wujek terroryzuje, każe padac na kolana i sie modlic, lub inne czary mary. Ale wtedy katolicki ateista ma wytłumaczenie jak go ktos posądzi ze swiętuje: zostałem zmuszony!
          Szczodrych Godów!
          Szczodrych Godów!

      • Janusz
        26 grudnia 2014 at 11:36 - odpowiedz

        Drodzy moi parafianie! Bracia i siostry – i Wy wszyscy, ludzie po prostu! Boże Narodzenie… Brzmi pięknie i dziwnie zarazem – no bo jak to może być – Bóg się rodzi!? A co było chwilę przed tym – nie było Go!? Aha – „nasz” Bóg ma trzy postaci i ta jedna dopiero miała przyjść na świat, i do tego z misją zbawienia tych, co w Niego uwierzą, od zatracenia duszy w niebycie. Skomplikowane, prawda? A uwierzyć nie każdy może, cóż począć, że wielu z nas ma krnąbrne wnętrze i nie wszystko, co usłyszymy od razu jawi nam się jaka prawda najprawdziwsza! Mamy wolną wolę, czy nie mamy jej? Skoro ją mamy – to mamy pełne prawo do korzystania z jej zalet i możliwości – łącznie ze sceptycyzmem wobec zasłyszanych na agorze wieści… Powiem tak – czepianie się tej daty może być uznane za małostkowe. Bo każda data wydaje się być jednakowo nierealna, bajkowa. Bo też i opowieść o tym naszym „Bożym Narodzeniu” jest po prostu piękną ale legendą. Doszukiwanie się w niej uprawdopodabniających ją okoliczności świadczy o zamiłowaniu do ekwilibrystyki intelektualnej. Te wszystkie gwiazdy i koniunkcje planet, komety, wybuchy supernowych… A w tle trzej mędrcy bądź „królowie” ze Wschodu… Skąd się wzięli, skąd ich pojawienie się akurat wtedy? Przecież ta „gwiazda” musiała świecić nad całą Ziemia! I świetnie ją widziano z Aleksandrii i Rzymu, z Antiochii również… I co – tam oślepli, nikt nic nie zauważył i nie wzmiankował o tak potężnym zjawisku na niebie!? Wtedy, gdy gromady kapłanów każdej nocy łapczywie wypatrywały znaków z Niebios!? Do rzeczy – ja sobie4 spokojnie spotykam się podczas dni opisywanych jako „Boże Narodzenie” zupełnie bez lęku, że popełniam świętokradztwo! Każda okazja jest dobra do spotkań w gronie rodziny i przyjaciół – nie nazywajmy tego od razu ” hipokryzją” czy zakłamaniem! Żyjemy w pluralistycznym świecie i powinnyśmy bez emocji łączyć najróżniejsze tradycje – bez gwałtownego dzielenia się na pobożnych i bezbożnych. To wszystko jest tylko konwencją i umownością – deklaratywnością. To tak jak z tą „obrazą uczuć religijnych!” Tak jakby tylko imaginowane uczucia religijne wymagały ochrony! Ale skoro według doktryny grzeszymy również myśleniem!? Swoją drogą jak ci opiekunowie naszych dusz zadbali o wędzidło! Zastawili wnyki nawet na nasze myśli! Ale przecież religia jest tylko doktryną miłości Boga do ludzi! Ale spróbuj no tylko bratku skorzystać ze swojej wolnej woli…Piekło masz już przygotowane, jak obszył. Ale nie boczmy się na to Boże Narodzenie” – jak zwał, tak zwał. To czas, gdy Słońce zaczyna mozolny powrót w wyższe punkty nieboskłonu, jest się z czego radować! Chrystus-Słońce odżył i świeci dla wszystkich.

  2. Kuba
    24 grudnia 2014 at 19:55 - odpowiedz

    A jaki tytuł nosi druga polecana książka? 🙂

  3. Radosław S. Czarnecki
    Radosław S. Czarnecki
    24 grudnia 2014 at 21:06 - odpowiedz

    Drogi Widzu i Słuchaczu Kubo – poczekaj do 6 stycznia (Trzech Króli) a ciekawość Twa zostanie zaspokojona. Pozdrawiam. Radek Cz.
    PS: I miłej lektury

    • Kuba
      26 grudnia 2014 at 12:31 - odpowiedz

      Czekam więc z niecierpliwością 😉

      Jak już jesteśmy przy obalaniu mitów, to może warto zrobić program o biblii jako „źródle historycznym” i pokazać jak wiele „faktów historycznych” (poza magią) jest nieprawdziwa lub wątpliwa (Żydzi w Egipcie, król Salomon, wielki potop itd.).

      Pozdrawiam ciepło 🙂

  4. Cicho-ciemny
    25 grudnia 2014 at 04:58 - odpowiedz

    Okres Świąt Bożego, Jezusowego Narodzenia nie zachęca do przekazywania przykrych i smutnych wiadomości, ale takie nadużycia wymagają jednak paru słów sprostowania – nieprawdą jest, jakoby ludzie niewierzący czy ateiści nie podlegali Prawu Bożemu, a co za tym idzie, Sądowi Ostatecznemu. Jak najbardziej podlegają, podobnie jak wszyscy ludzie, niezależnie od swojej wiary, wyznawanej religii bądź jej braku. Co więcej, zdaje się, że ateiści są jedną z tych grup społecznych, dla których realna obecność Piekła jest ogromnym zagrożeniem, choć z pewnością każdy człowiek będzie odpowiadał przez Bogiem indywidualnie, tylko i wyłącznie za swoje życie ziemskie, popełnione dobre i zły czyny oraz … posiadaną wiarę – brak wiary, a zwłaszcza w pełni świadome odrzucenie Boga i Jego praw już samo w sobie jest ciężkim grzechem (nie mówiąc już o tych, którzy z Bogiem próbują „walczyć”, choć są z góry na straconej pozycji). W świetle cytatów z Pisma Świętego, czyli objawionego człowiekowi Słowa Bożego, przyszłość duchowa ateistów bynajmniej nie nastraja optymistycznie, dlatego tym bardziej warto pomyśleć o swoim szczerym, świadomym nawróceniu, odrzuceniu skłonności do grzechów i (obiektywnego) zła.

    https://www.youtube.com/watch?v=4Tp49Aam7wk

    https://www.youtube.com/watch?v=x9M4wbKO7gg

    https://www.youtube.com/watch?v=SL880XBWErg

    https://www.youtube.com/watch?v=-3RocbsPVNY

    https://www.youtube.com/watch?v=MJt6ixPwdsE

    • Corvus
      25 grudnia 2014 at 12:56 - odpowiedz

      Najpierw udowodnij ze istnieje wogole cos takiego jak bóg, piekło i reszta twoich zabobonów, dopiero wtedy mozesz dyskutowac na temat głębiej. Metaforycznie rzecz ujmując, narazie próbujesz określic chierarchie społeczną Yeti nie mając nawet kszty dowodów na istnienie Yeti…

      warto pomyśleć o swoim szczerym, świadomym powróceniu do używania mózgu, odrzuceniu skłonności do brania bajek i zabobonów za fakty.

    • MICHAL
      24 grudnia 2016 at 12:59 - odpowiedz

      Na jaką(którą z tysięcy) religie kolega radzi nawrócić się żeby nie spudłować?

  5. Witold
    25 grudnia 2014 at 14:46 - odpowiedz

    Bożego Narodzenia obchodzić nie ma sensu, no bo i właściwie, co to jest bóg, na przykład Bóg, bo ja tego nie wiem. Nie wiem także, co to znaczy, że imć Jehoszua bar Jehosef isz Nezirat to urodzony bóg, których to narodzin rocznicę miałbym obchodzić. Z drugiej strony miło jest chociaż raz do roku spotkać się z bliższą i dalszą rodziną spotkać się, omówić swoje sprawy, załagodzić niesnaski, pojeść razem i pobawić jak tam kto lubi… Dlatego właśnie uważam, że warto raz do roku koło przesilenia zimowego sprosić się na … ano, na prastare, starsze niż chrześcijaństwo święto godów. Ja nasi praojcowie przełamać się chlebem (nie komunikantem), powspominać stare dzieje nasze i naszych przodków. Choinka i jedzenie mięsa tylko ryb nie zawadzi, chociaż dziś już wiemy, że nie jest prawdą, że ryby duszy nie mają, bo za pod słowem „dusza” można rozumieć nie tyko oddech, lecz także psychikę, a tę, choć prymitywną, także ryby, raki i mięczaki. Pięknym wynalazkiem naszych praojców były też dary przebłagalne między dorosłymi i prezenty gwiazdkowe pod choinką dla dzieci.
    A więc — powróćmy do obchodzenia Godów — to potrzebne święto.

  6. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    26 grudnia 2014 at 10:34 - odpowiedz

    Nie czarujmy się – każde święto ma wymiar głownie towarzyski. Magia to tylko dodatek i pretekst do świętowania. Dla 75% Polaków to czas rodzinny , tylko dla 28% (elektorat pis?) to przede wszystkim narodzenie panskie itd…

  7. mieduwalszczyk
    24 grudnia 2016 at 15:06 - odpowiedz

    W ramach obchodów proponuję obejrzenie „Żywot Briana” i oczywiście spojrzenie na jaśniejszą stronę życia i śmierci.

    • Rafał Gardian
      Rafał Gardian
      24 grudnia 2016 at 23:43 - odpowiedz

      Świetny film.

  8. Janusz
    Janusz
    27 grudnia 2016 at 07:39 - odpowiedz

    Swieta pod koniec grudnia maja tradycje w wielu kulturach .Mozna go obchodzic jako swieto rodziny i zamkniecie ubieglego roku. Chrzescijanstwo przywlaszczylo dobie to swieto jako urodziny Jezusa ale nie wiemy czy Jezus istnial a jesli istnial to nie wiemy kiedy sie urodzil. Historie o sta\jence sa fabrykatem nie majacym historycznego dowodu.

    • Tomek Świątkowski
      27 grudnia 2016 at 22:15 - odpowiedz

      „przywłaszczyło” !?!??
      po co ten paranoiczny język?
      od kiedy zjawiska przyrody mają właścicieli?

      • Andrzej Boguslawski
        Andrzej Boguslawski
        28 grudnia 2016 at 13:14 - odpowiedz

        @ Tomek Świątkowski: „przywłaszczyło” !?!?? po co ten paranoiczny język?
        ————-
        Wybór słów w języku polskim jest duży:
        http://synonim.net/synonim/zaw%C5%82aszczenie
        http://synonim.net/synonim/przyw%C5%82aszczenie
        ***
        @ Janusz: Święta pod koniec grudnia maja tradycje w wielu kulturach
        @ Tomek Świątkowski: od kiedy zjawiska przyrody mają właścicieli?
        ————
        I znowu nie zrozumiał Pan o czym mowa. Pan Janusz pisał tu o kulturze, a ta jest tworzona przez ludzi i bardzo często różne jej elementy są przynależne do danej kultury, czy wprost określonych ludzi i wtedy ich przejmowanie i podawanie jako własne, bez podania źródeł skąd zostały przejęte, należy nazywać przywłaszczaniem.
        ***

        • Tomek Świątkowski
          30 grudnia 2016 at 23:19 - odpowiedz

          I znowu nie zdołał Pan pojąć o czym mowa.
          .
          Gdyby chodziło o jakąś przypadkową datę, to można by podejrzewać naśladownictwo.
          Ale gdy chodzi o datę bardzo charakterystyczną, jak dzień przesilenia zimowego, to naśladownictwo staje się hipoteza zbędną i mało racjonalną.

          • Andrzej Boguslawski
            Andrzej Boguslawski
            31 grudnia 2016 at 10:51

            @ Tomek Świątkowski: Gdyby chodziło o jakąś przypadkową datę, to można by podejrzewać naśladownictwo. Ale gdy chodzi o datę bardzo charakterystyczną, jak dzień przesilenia zimowego, to naśladownictwo staje się hipoteza zbędną i mało racjonalną.
            ——————–
            http://wyborcza.pl/1,75400,15176922,Poganskie_symbole_Bozego_Narodzenia__ZOBACZ_.html
            Wikipedia: Ścisłe określenie czasu powstania liturgicznego święta narodzin Chrystusa, podobnie jak i powód umieszczenia go w kalendarzu liturgicznym w dniu 25 grudnia, jest kwestią nadal dyskutowaną przez uczonych. Według dostępnych źródeł święto wprowadzono najpierw w Rzymie w IV lub pod koniec III wieku.
            Z przekazów Klemensa Aleksandryjskiego wiadomo, że rożne daty były podawane za dzień narodzin Chrystusa: 19 kwietnia, 20 maja, a Klemens wskazywał na dzień 17 listopada. W II wieku n.e. w Egipcie pojawiło się Święto Bożego Narodzenia obchodzone w Pierwszym Peretcie w dniu 6 stycznia, dokładnie jedenastego dnia Tybi – dniu urodzin boga Słońca Ajona – patrona misteriów mitraistycznych czy Ozyrysa boga śmierci i odrodzonego życia, bardzo stary kult sięgający połowy III wieku p.n.e., nazwany później przez Greków misteriami. Rocznica urodzin Chrystusa została przeniesiona przez Kościół w roku 353 na dzień 25 grudnia, czyli na dzień narodzin Mitry niepokonanego boskiego Słońca.
            Kult Mitry był bardzo popularny w Rzymie oraz na Bliskim Wschodzie. Gdy chrześcijaństwo stało się religią państwową, chrześcijanie, aby osłabić kult Mitry, przyjęli, że 25 grudnia, do tej pory obchodzony jako dzień urodzin Mitry, będzie dniem narodzin Jezusa. Święto Bożego Narodzenia zostało chętnie zaakceptowane, ponieważ było wariantem pogańskiego święta Ajona – święta przesunięcia Słońca. Celebracja święta dokonywała się w podziemnym adytonie w nocy z 24 grudnia na 25 i około północy spełniano obrzędy konsekracyjne. O świcie wierni uczestniczyli w procesji z miejsca kultu, niosąc statuetkę dziecka jako symbol urodzonego Boga-Słońca przez dziewicę nazywaną Dea Caelestis (Tanit), obca bogini rzymska (peregrina sacra).

            http://kritikos.pl/Viking-Prawdziwe-korzenie-chrzescijanskich-swiat
            http://kritikos.pl/James-George-Frazer-O-poganskich-korzeniach-swiat
            Jacek Salij– polski prezbiter rzymskokatolicki, dominikanin, profesor nauk teologicznych, pisarz, publicysta: A teraz, pora odnieść się do pojawiającego się czasem zarzutu, zwłaszcza ze strony Jehowitów, że ewentualne pogańskie koneksje Bożego Narodzenia dezawuują te Święta jako bezbożne i zasługujące na bezwzględne odrzucenie. Tak jakby piękno kwiatu lub urodzaj pszenicy mogły być przekreślone przez to, że rośliny te wyrosły na wstrętnym gnoju. Owszem, kiepskiemu rolnikowi zdarzy się czasem, że nawóz zniszczy uprawę, której miał służyć. Tak samo byłoby rzeczą godną najwyższego pożałowania, gdyby jakieś pogańskie pojęcia, obrzędy czy inne zwyczaje zdominowały przekaz wiary i ją przeinaczyły. Nie ma jednak nic niewłaściwego w tym, że wiara nasza — jeśli tylko istotnie staramy się zachować pełną wierność nieomylnej i niezmiennej nauce Chrystusa Pana — korzysta z wartości takiej czy innej kultury, a nawet religii.
            Tego rodzaju asymilacja ma również miejsce w Piśmie Świętym i to wręcz często. Podam parę najbardziej znanych przykładów. Otóż w biblistyce jest rzeczą od dawna ustaloną, że na pojęcia, obrazy i obrzędy Starego Testamentu wywarła niemały wpływ religia ludów kananejskich, co zresztą w najmniejszym stopniu nie przeszkodziło Staremu Testamentowi odciąć się radykalnie od kananejskiego politeizmu, prostytucji sakralnej, ofiar z dzieci i tym podobnych obrzydliwości. Z kolei w nauce o aniołach Stary Testament korzysta z ujęć religii babilońskiej, w niczym im jednak nie ulegając, zaś Księga Koheleta inspiruje się — ale w sposób całkowicie suwerenny — ideami filozofii epikurejskiej. Apostoł Paweł cytuje pogańskich pisarzy Kleantesa i Aratosa (Dz 17,28) oraz Epimenidesa (Tt 1,12), a w jego listach odnajdujemy pojęcia zarówno platońskie, jak stoickie. Ewangelista Jan sięga po pojęcie „Logosu” do dzieł Filona z Aleksandrii, ażeby za jego pomocą przedstawić objawioną naukę o Słowie Przedwiecznym, która od koncepcji Filona różni się dokładnie tak, jak się różni niebo od ziemi. Natomiast Apostoł Juda cytuje apokryficzną Księgę Henocha oraz podaje szczegóły, pochodzące z apokryfu pt. Wniebowzięcie Mojżesza. Dlatego i Kościół stara się korzystać z obcych filozofii i religii dokładnie tak, jak się tego nauczył z Pisma Świętego.
            Na zakończenie przytoczę jeszcze mądrą analizę zjawiska asymilacji obcych pojęć i obrzędów, przeprowadzoną przez kardynała Newmana w książce O rozwoju doktryny chrześcijańskiej: „Nie jesteśmy bynajmniej w kłopocie, gdy mówią nam, że doktryna o zastępach anielskich pochodzi z Babilonu, skoro wiemy, że aniołowie śpiewali przy narodzeniu Chrystusa; ani gdy mówią nam, że wizja Pośrednika znajduje się u Filona, jeżeli On właśnie najprawdziwiej umarł za nas na Kalwarii. Nie boimy się przyznać, że — nawet po Jego przyjściu — Kościół stanowi skarbnicę, która rozdaje stare i nowe skarby, wsypuje złoto wciąż świeżych dopływów do swego oczyszczającego ognia i która na swoim własnym złocie, w miarę wymagań czasu, wyciska coraz głębiej obraz swojego Mistrza. (…) Wierzymy, że Kościół jak laska Aarona pochłania węże czarowników, a jego doktryna nigdy nie może być wypaczona”.

            Oczywiście, iż może Pan przeczyć faktom, ale mnie to wisi i powiewa. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu skoda.
            ***

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *