• czwartek, 23 marca 2017 r.

Nasza prapramatka była martwą skałą. Jacek Tabisz

 

Nauka jest bardziej śmiała od religijnych mitów i najbardziej wymyślnych systemów filozoficznych. Może dlatego nie za często stajemy z nią twarzą w twarz? Żyjemy, przyjmujemy odkrycia naukowe, wykorzystujemy płynące z nich wnioski, ale refleksja nad tym, jaki jest świat, jaki opisuje nauka nie jest codziennością wielu z nas. Tymczasem wnioski płynące z nauki są rewolucyjne. Oto pierwszy z nich – naszą pramatką była martwa skała. Skąd zatem jest nasz język, nasza inteligencja, nasza sztuka, nasza moralność i wrażliwość? Jesteście ciekawi? Skoro tak – zapraszamy do oglądania.

Podobne wpisy

25 komentarzy

  1. dżizas
    13 maja 2016 at 21:59 - odpowiedz

    Lokowanie produktu. Paulaner?
    😉
    Zastanawiam się, czy lubi Pan czytać literaturę s-f. To porównanie z szeregiem przodkiń, które potem zmieniają się w robale i bakerie przypomniało mi jeden wątek z bardzo fajnej powieści Arthura C. Clarka i Stephena Baxtera „Światło minionych dni”. Polecam.
    🙂

  2. Tomek Świątkowski
    14 maja 2016 at 08:39 - odpowiedz

    Nauka nie jest śmiała, tylko szuka prawdy – nawet gdyby prawda się okazała nudna i zachowawcza.
    A religijna intuicja wyrażona w słowach księgi Rodzaju: „zostałeś wzięty z ziemi, prochem jesteś i w proch się obrócisz” jest zastanawiająco zbieżna ze śmiałą tezą referatu o pramatce skale.
    .
    Biogeneza jest dużą zagadką, bo pierwsze autoreplikujące struktury (TNA) były nośnikiem informacji o …samych sobie (nie dokonywała się transkrypcja tej informacji więc była to informacja o niczym) mogły one mutować, ale trudno sobie wyobrazić jak mogły one „walczyć o przetrwanie”. Informacja o niczym nie może mieć przewagi selekcyjnej nad drugą informacja o niczym, czyli ewolucja nie mogła jeszcze zachodzić.

  3. Lucyan
    14 maja 2016 at 14:24 - odpowiedz

    ” zastanawiająco zbieżna” – niestety, ale z tego co dzisiaj wiemy to te wszystkie ksiegi bardzo słabo opisuja nasz wszechswiat. Zgadniecie ze człowiek sie obroci w „proch” nie jest zadnym zaawansowanym zgadnieciem, po prostu widzieli co sie stanie z cialem ludzkim po np. spaleniu – popioł.
    Nasze ciala składaja sie w wiekszosci z tlenu (65 proc.), węgla(18,5 proc), wodoru (9,5 proc.) i azotu (3,3 proc.). Jak sam widzisz, ok. 80% ciała to nie jest proch, czyli opinia ze jestesmy z „prochu” jest prawdziwa tylko w 20%, czyli bardzo mało.
    Gdyby ksiegi mowiły, ze z gazu powstałes w gaz sie obrocisz, to byłoby to bardziej trafne.

    • Tomek Świątkowski
      14 maja 2016 at 14:52 - odpowiedz

      Biblia w ogóle nie opisuje wszechświata, więc nonsensem jest stwierdzenie, że robi to słabo albo dobrze.
      To że człowiek obróci się „w proch” jest trywialne, ale już stwierdzenie że wziął się z ziemi wcale już trywialne nie jest – wręcz przeciwnie – jest niezgodne z codziennymi obserwacjami.
      .
      „opinia ze jestesmy z „prochu” jest prawdziwa tylko w 20%, czyli bardzo mało”
      …a że ze skały?
      co najwyżej w 10%
      🙂

      • Benbenek
        14 maja 2016 at 19:50 - odpowiedz

        To co opisuje Biblia jeśli nie świat?

        • Tomek Świątkowski
          15 maja 2016 at 06:55 - odpowiedz

          W największym możliwym skrócie głównym tematem Biblii jest relacja między Bogiem a człowiekiem.

          • Benbenek
            15 maja 2016 at 13:58

            A ten człowiek z tej opowieści to z jakiego jest środowiska?

          • Tomek Świątkowski
            16 maja 2016 at 10:30

            Ze środowiska naturalnego, na którym Biblia się w ogóle nie skupia
            .
            Jakieś tam nieistotne wzmianki na marginesie są, ale np. Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” pisze o przyrodzie wielokrotnie więcej niż autorzy biblijni.

        • Artur
          15 maja 2016 at 10:12 - odpowiedz

          Biblia jest zbiorem bajek podpierdzielonych z wcześniejszych wierzeń i kultur, dołączonych do opowieści o kolesiu, który jako jeden z wielu szwendał się po okolicy i gadał różne dziwne rzeczy, głownie o sprawach społecznych. A jego historyjka przetrwała bo widać w swoich gadkach nie podburzał ludzi przeciwko władzy albo na tyle słabo to robił, że został uznany za nieszkodliwego. Podczas gdy reszta nieprawomyślnych została wdeptana w glebę i słuch o nich zaginął. Czy koleś nazywał się Jezus czy nie do już inna sprawa. 😉 I dlatego biblia nie mogła dać żadnej informacji o wszechświecie bo niewiele ludzi taką w ogóle posiadało. A co kościelni szamani później wymyślili to już inna sprawa. Zresztą nie da się ukryć, że ich mocno poniosło. Przecież sami twierdzą, że stwórca zrobił wszystko co istnieje. Wszechświat, światło i ludzików swoich wybrańców na swoje podobieństwo. Tylko dziwne jest, że tworząc światło określił wartość jego prędkości, że ta jest dla nas, jego wybrańców, nieosiągalna. A w zasadzie nawet zbliżenie do jej maksymalnej wartości jest dla nas niemożliwe. I jednocześnie tylko dla nas, jego wybrańców, stworzył cały wszechświat. I to taki mały wszechświat, że to światło potrzebuje miliardów lat na przebycie go. 😉 Niestety katolicy nie kumają sarkazmu swojego boga gdy połączy się te dwa fakty i dalej twierdzą, że całość jest zaprojektowana specjalnie dla nas. Gdy tak na prawdę ludziom do życia wystarczy ten niewielki kawałek skały, na którym żyjemy ze wspomagającym nas naszym naturalnym satelitą Księżycem oraz będąca nieopodal paląca się kulka wodoru, dookoła której się turla Ziemia. Cała reszta na razie jest nam niepotrzebna. Przynajmniej przez najbliższy miliard lat zanim nasz prawdziwy bóg Słońce nie zacznie robić nam kuku. Problem w tym, że szybciej zaczną się nam, w naszym zamkniętym środowisku, kończyć surowce do przetrwania niż uda się nam wybrać gdziekolwiek gdzie można się przeprowadzić żeby kontynuować to przetrwanie.

          • Tomek Świątkowski
            16 maja 2016 at 10:34

            zasoby surowców są praktycznie nieograniczone – człowiek jest jednak zbyt chciwy i zbyt egoistyczny, by z nich racjonalnie korzystać
            ale o tym że człowiek jest chciwy i samolubny to Biblia akurat nas poucza…

  4. Benbenek
    14 maja 2016 at 20:11 - odpowiedz

    Czy potrzeba nam antropologizować relacje z naturą porównując je do matek, ojców i szwagrów by wywodzić z tego jakiś sens? To dość infantylne. Może komuś potrzebne ale w istocie spójne z religijnym mitem „ojca” sprowadzonego w swojej grande skali do iskry nadającej bieg światu kiedy jego mit „dziadka z brodą” nie wystarcza już bardziej wyrafinowanym wiercom.
    Chyba to był Carl Sagan który tak pięknie sprowadzał ludzi do gwiezdnego pyłu? Tylko co z inną fizyczną cechą mówiącą, że materia składa się w większości z… pustki?

  5. Aram
    15 maja 2016 at 02:23 - odpowiedz

    Nie słuchałem (jeszcze), ale po przeczytaniu tytułu odechciewa się słuchać. Pan wie, Panie Jacku, że jeśli pańską pramatką była skała, to pańska wartość nie jest większa od tej skały? Pisze Pan o nauce we wstępie, choć Pan doskonale pewnie wie, że nauka zaprzecza pańskiej teorii z tytułu. No chyba, że prawa fizyczne, chemiczne i biologiczne nie są stałe, a przecież stałe były, są i będą – stałe i niezmienne, daję pod rozwagę.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      15 maja 2016 at 11:45 - odpowiedz

      Komentarz przed wysłuchaniem i jeszcze jesteś z tego dumny….

      • MICHAL
        15 maja 2016 at 16:43 - odpowiedz

        Może sam NadPapież nas zaszczycił 🙂

    • Lucyan
      15 maja 2016 at 15:21 - odpowiedz

      Mało wiesz o swiecie. Pan Jacek jest zrobiony z węgla, jak diament. Pan Jacek jest diamentem.

      • Jacek Tabisz
        Jacek Tabisz
        15 maja 2016 at 16:15 - odpowiedz

        Byłbym diamentem, gdyby mnie coś przygniotło, na przykład ostra krytyka ze strony środowisk kreacjonistycznych 😉

  6. MICHAL
    15 maja 2016 at 10:30 - odpowiedz

    Świetne.
    Z tym ze od jakiegoś czasu trwa deewolucja Człowieka. Tu np. trochę o tym:
    wyborcza.pl/magazyn/1,152470,20070051,zmadrzej-czlowieku.html

    • Tomek Świątkowski
      16 maja 2016 at 10:39 - odpowiedz

      nie ma czegoś takiego jak deewolucja
      ewolucja to wszelkie zmiany a nie tylko rozwój – degeneracja albo wymieranie to też ewolucja
      nawet samozagłada jest częścią ewolucji – takim aktem samozagłady i „dewastacji” środowiska była niekontrolowana produkcja tlenu przez pierwsze bakterie

  7. Rafael
    16 maja 2016 at 13:29 - odpowiedz

    Starożytne (i nie tylko) mitologie religijne w procesie objaśniania otaczającego nas świata(wszechświata) posługiwały się w zwykłym zgadywaniem(taką dość prymitywna filozofią). Było to podyktowane zadziwieniem nad światem,ale również lękiem przed nieznanym oraz naukową ignorancją. Tworzone w ten sposób mity były przekazywane z pokolenia na pokolenie w ramach istniejącej kultury. O skali rozpowszechnienia danego systemu mitologicznego (wierzeń) decydowały głównie 2 czynniki: polityka i podboje militarne.

    • Tomek Świątkowski
      16 maja 2016 at 17:32 - odpowiedz

      Filozofia też była (jest) zgadywaniem, tylko ubranym w nieco inny język.
      Religia była zapewne niezbędnym etapem między myśleniem konkretno-obrazkowym a operowaniem pojęciami abstrakcyjnymi. Postrzeganie religii jako prymitywnej konkurencji nauki jest …no właśnie: prymitywne.
      Dla Greków religia, filozofia, nauka (a także np. muzyka) to było jedno. Rozdzielanie trwało jeszcze bardzo długo. Chyba dopiero w Oświeceniu się dokonało na dobre.

  8. Rafał Gardian
    17 maja 2016 at 00:03 - odpowiedz

    Trochę przesadny tytuł. Nie ma organizmów żywych- nie możemy mówić o rozmnażaniu a więc i o przodkach. Ale ogólnie fajna pogadanka.

  9. Rafał Gardian
    17 maja 2016 at 00:49 - odpowiedz

    To na prawdę dziwne, że ichtiolog ma jakieś wątpliwości co do tego, że pochodzimy od małp, skoro nawet nasz gatunek jest zaliczany do „apes”.

  10. MICHAL
    28 maja 2016 at 17:07 - odpowiedz

    Ew. pył kosmiczny:
    http://wyborcza.pl/1,75400,20145101,aminokwasy-w-kosmosie.html

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *