• wtorek, 24 stycznia 2017 r.

Neron – władca liberalny i humanitarny !

Znawca starożytności, dziennikarz „The Times” Richard Holland udowadnia, że na tle innych rzymskich cesarzy, Neron wyróżniał się… łagodnością. Nie zaczynał wojen, nie uważał, że życie prostych ludzi czy cudzoziemców jest bez znaczenia, wolał wygnanie niż morderstwa polityczne, którymi też jedynie się bronił przeciw spiskom na swoje życie. Nie stosował odpowiedzialności zbiorowej (domownicy spiskowców żyli dalej, ani Oktawian, ani Klaudiusz by im nie darowali, obaj też wyrzynali całe ludy w podbojach), interesował się jednak sztuką i filozofią, a jego życie greckiego księcia-bożka i artysty nie podobało się surowym senatorom, stąd Svetonius i Tacitus są mu nieprzychylni, bowiem dla tych rzymskich konserwatystów wyrzynanie miliona Galów przez Cezara było mniejszym problemem niż śmierć jednego senatora. Neron tak nie uważał, nie uważał też tak jego nauczyciel Seneca, a więc był „zdrajcą” rzymskości. Chrześcijanie długo nie mieli problemu z tym, że za pożar Rzymu (niemal na pewno samoistny) lud Rzymu obwinił ich (w końcu gadali w kółko o apokalipsie), a Neron, który bał się, że obwinią jego jako ekscentryka nie przeszkadzał w zabiciu kilkuset z nich. Nie byli to jednak chrześcijanie ortodoksyjni do których kościół się przyznaje, lecz raczej gnostycy. Jednak Neron reprezentował władzę tego świata i miał tytuł DIVI FILIUS lub FILIUS DEI czyli SYN BOŻY… a tu następował spór ideologiczny…

Neron

R. Holland, Neron. Okrutny zbrodniarz rozgrzeszony, przeł. Jacek Hołówka, Amber Warszawa 2007.

Czemu Tacitus i Svetonius nie lubią Nerona? Prócz konserwatyzmu ważny też był charakterystyczny dla epoki brak aparatu naukowego, plotki brano za fakty, a plotki przylegają do ekscentryków (s. 8). Neron dążył do hellenizacji, czyli jak uważała rzymska konserwa, do dekadencji. Dlatego ani Cezar, który wybił miliona Galów i podbił Galię dwa razy, ani sadysta Klaudiusz, paranoik bezpieczeństwa, który zabijał i czasem nawet osobiście torturował wielokrotnie więcej dostojników „spiskowców”, głównie wyśnionych i setki ich domowników (s.12), nie mają dziś tak paskudnej reputacji jak ten grecki hippis Neron. Motłoch też miał mieszane uczucia, gdy próbował zastąpić walki gladiatorów, ich bezkrwawą wersją lub grecką olimpiadą (s. 21). Neron i Seneca byli humanitarni. W czasach Nerona zabicie niewolnika, nie było może zupełnie bezkarne, ale mogło się nie opłacić, natomiast za zbrodnię niewolnika na panu płacili inni niewolnicy (sprawa Pedaniusa Secundusa prefekta Rzymu), jednocześnie nie brakowąlo wyzwoleńców-urzędników, którzy dochodzili do zaszczytów, bo wolni obywatele Rzymu niczym duńska szlachta w XVIII wieku gardzili pracą za pensję (s. 25).

Holland przytacza wiele szczegółów na temat Cesarstwa. O braku bezterminowych nominacji prokonsulów prowincjonalnych, co skutkowało zdzierstwem i nieustanną niekompetencją rządów, o Oktawianie, który dzięki temu, że panował 45 lat, widział śmierć wszystkich republikanów, albo nawet większość tych, którzy pamiętali Republikę, o Piłacie, który zapewne pomógłby Jezusowi w ucieczce, gdyby był obywatelem jak Paweł z Tarsu (s. 22), a tak wolał zadowolić żydowski motłoch, o Juliuszu Cezarze, który pogodził się z senatorami, ale ich poniżał, i o Oktawianie, który wraz z Antoniuszem zabił 300 z nich (i 2000 ekwitów), ale wobec pozostałych był grzeczny (s. 19). Armia składała co roku przysięgę cesarzowi, nie senatowi. Oktawian jako morderca i tyran nigdy nie wychodził w domu bez oddziału płatnych zabójców, ale wiedział, że dość już Rzymowi podbojów, i trzeba konsolidacji. Tyberiusz też tak uważał, ale Kaligula i Klaudiusz podbijali, dopiero Neron powrócił do polityki pokoju i konsolidacji (s. 20).

Mama Nerona, Agrippina była skazana na wygnanie, niedługo po jego narodzinach. Przebaczono jej, gdy N. miał 3 lata. Do tego czasu wychowywał go jego ojciec Genius Domitius Ahenobarbus. Dziadek Nerona, Germanik, wnuk Antoniusza i Oktawii, syn Druzusa, brata Tyberiusza, brat Klaudiusza, był ulubieńcem Rzymu, Oktwaian wysłał go na niebezpieczną wyprawę, stąd plotki, że go zabił, by mógł rządzić syn jego żony Livii, Tyberiusz (s. 31). Tyberiusz prześladował i dzieci Germanika (uchował się tylko młodziutki Kaligula) oraz ród Nerona. Ahenobarbus był już aresztowany za zdrajcę, gdy Tyberiusz szczęśliwie zmarł. W tym samym 37 roku urodził się Neron. Wtedy rządził już Kaligula, 24-letni młodzian, sadysta, któremu zupełnie odbiło, gdy zdał sobie sprawę ze swej władzy, żył jak bóg i faraon. Kaligula wygnał matkę Nerona za rzekomy udział w spisku Getulika (s. 36). Kaligula naruszył rzymską dignitas (w 37 roku przeżył chorobę mózgu, która odmieniła go psychicznie na gorsze) i musiał umrzeć (41 n.e.), Klaudiusz najprawdopodobniej nie tyle miał szczęście zostać uznany za nowego cesarza przez wojsko, co po prostu brał udział w spisku na życie Kaliguli. Messalina, żona Klaudiusza również była cięta na Agryppinę, matkę Nerona, więc ta szukała opieki Galby, a potem Salustiusa Crispusa (s. 47). W tych przepychankach wystarczyło posądzenie o cudzołóstwo by kogoś wygnać lub zabić, bo dignitas, gravitas i inne bzdury, więc Messalina, sama rozpustna, mogła oskarżyć raczej cnotliwą Agryppinę i wygnać. Mogło być gorzej. Seneca, przyszły nauczyciel Nerona też ledwie przeżył, Kaligula zazdrosny o jego oratorskie talenty, chciał go zabić, uratowały go błagania Klaudiusza (skłamał Kaliguli, że Seneca jest i tak chory i długo nie pociągnie) i karę zamieniono na wygnanie na Korsykę, gdzie Seneca spędził siedem lat (s. 48). Klaudiusz brutalnie zwalczał opozycję w ciągu 13 lat skazał na śmierć lub zmusił do samobójstwa 35 senatorów i 300 ekwitów (s. 51). Gdy wyzwoleniec, minister Klaudiusza Narcyz wykończył Messalinę, na placu boju została Agrippina, a Klaudiusz wziął ją za żonę, Nerona ożeniono z Oktawią (s. 59).

Z tych czasów Klaudiuszowo-Agryppinowych Neron wyniósł niechęć do formalnych długich uczt, które lubił Klaudiusz i do braku swobody w doborze towarzystwa (s. 64). 12-letni Neron dostał nowego nauczyciela. Seneca pochodził z prowincji, dlatego wiedział sporo o faktycznym stanie Imperium, i umiał potem namówić Nerona do wielu sensownych kroków w polityce wewnętrznej, choć jako stoik uważał w sumie, że człowiek może tylko pielęgnować cnoty i godzić się z losem (s. 67). Neron cenił Senecę, ale sam raczej bliższy był epikureizmowi, uważa Holland (s. 68). W końcu Agrippina otruła Klaudiusza (zapewne nie sama cesarz był bardzo niepopularny przez swoje niedołęstwo polityczne i okrucieństwo), i Neron został cesarzem w wieku 16 lat, miał panować w latach 54-68. Był po grecku wysportowany, wygadany filozoficznie, i na tyle bystry by słuchać rad jakie dawał mu Seneca (s. 77). Wszechmocny dotąd klaudiuszowy minister-wyzwoleniec Narcyz, padł ofiarą Argippiny, lud był zachwycony (s. 78). Neron najprawdopodobniej nic nawet o tym nie wiedział, ale znał swoja matkę i trochę się jej obawiał. Terpnus uczył Nerona muzyki. Młody cesarz rozdzielił skarb państwa i pałacu, i potwierdził prawa senatu do rządzenia w bezpiecznych prowincjach i Italii (s. 81). Wszystko to za radą seneci, który w tajnych głosowaniach rady państwa – Consillium, mógł grać na nosie Agrippinie (s. 84), dla której władza oznaczała zastraszanie i przemoc, a nie oratorstwo i filozofię. Neron poróżnił się z matką, w 55 roku, gdy zakochał się w Greczynce Akte (za niego zalecał się do niej uczeń Seneki – Anneus Serenus), układał dla niej nawet fałszywe genealogie (miała niby pochodzić od Attalosa III). Seneka i Neron stanęli przeciwko Agrippinie i jej stronnikowi ministrowi Pallasowi (s. 89). Holland broni Nerona przed zarzutem zabicia Brytanika, jego ciało świadczy o zejściu wskutek epilepsji, a nie działaniu stychniny, której w antyku nie znano (s. 91). Rubelius Plaut, rzekomy stronnik Agrippiny, prawnuk Tyberiusza i rywal do tronu, to przykład beneficjenta ŁAGODNOŚCI Nerona. Neron pogodził się z matką, a Rubelius Plaut żył sobie dalej spokojny – Klaudiusz czy Kaligula dawno by go zamęczyli, ten drugi zapewne wraz z wszystkimi domownikami, w oparciu o plotki i paranoję (s. 94).

Lata 55-59 przebiegły w atmosferze spokoju. Neron zasilił skarbiec senatu, i dał po 400 sestercji każdemu obywatelowi Rzymu, co pomogło związać koniec z końcem setkom tysięcy rodzi, niestety nie wprowadzono znakomitego pomysły Nerona i Seneki, wprowadzenia podatków bezpośrednich zamiast pośrednich (chodziło im o ukrócenie nadużyć i zdzierstw, ale stworzyłoby to w Imperium strefę wonnego handlu), co „geniusze” tacy jak Tacitus i Svetonius obśmiewali jako fantazję chłopaczka Nerona, a byłby to cywilizacyjny krok naprzód, tyle, że widać to dopiero dziś (s. 97). Nieszablonowe myślenie Nerona było niesamowitą zaletą, ale wykraczało poza sztywne ramy antycznej konserwatywnej tępoty.

Pierwsze 10 lat panowania Nerona to wzór utylitarnych i racjonalnych rządów. Seneca i Burrus byli z prowincji i zalecali pokój. Seneca w swojej rozprawie De Clementia czyli o łaskawości, pisał o zyskach z wielkoduszności władcy: „nikomu nie przystoi bardziej łagodność niż książętom i królom”. Neron nawet po 62 roku, gdy Burrusa i Senekę zastąpili inni starał się utrzymać pokój na granicach i nie karać spiskowców i przeciwników ponad niezbędne minimum (s. 99). Mimo to dziś mówi się więcej o łaskawości dość wrednego i okrutnego cesarza Tytusa, a Neron uchodzi za najgorszego… Ambitnego wodza Ottona (przyszłego cesarza) zesłał do Luzytanii (Portugalii) zamiast go zabić, Akte odprawił, ale dał jej pensję (s. 106). Jego matka Agrippina nadal starała się go kontrolować, i historycy w tym widzą przyczynę jej śmierci (59 r.), ale raczej nie dlatego, że blokowała ślub z Poppeą (pobrali się dopiero w 62 r.). Dziś śmierć Agrippiny tłumaczy się raczej jej oporem wobec hellenizacji i intrygowaniu przeciw synowi (s. 121). Tacitus i Svetonius zwielokrotniają winę Nerona, bo też byli przeciw hellenizacji (s. 122).

Neron dbał o morale legionistów, za pomocą regularnego wysokiego żołdu, ale nie odwiedzał obozów przygranicznych (s. 101). Wolni poddani mogli bezpiecznie podróżować po całym imperium. Rządzenie często zostawiał Burrusowi i Senece, sam wolał koncertować, i bawić się „incognito” w uliczny „gang” kumpli-birbantów. Seneka sknocił tylko sytuację w Brytanii, gdzie jego zdzierstwa były jednym z powodów powstania Budyki (s. 135).

Młody cesarz był NIECZUŁY NA POCHLEBSTWA tak, panie Sienkiewicz… Odrzucił wiernopoddańczy tytuł Pater Patriae od senatu, nie był czuły na umizgi Poppei (s. 105). Neron stworzył nowe święto Iuvenalia (na pamiątkę pierwszego golenia), gdzie młodzi recytowali wiersze, grali, śpiewali. Rozbłysły wtedy gwiazy Lucana i Calpurniusa Sykullusa (s. 124). W 60 roku Neron założył w Rzymie gymnasion na wzór grecki, i nowe łaźnie. Dla mieszkańców była to odmiana od ich ciasnych klitek. Moralisci bali się, że moralność rozpuści się wraz z wodą, ale zwykli Rzymianie byli zachwyceni (s. 135). Cesarz popierał wyścigi rydwanów i wszystkie bezkrwawe sporty, w wyścigach i zapasach sam brał udział. Na wzór grecki dbał o formę.

Po 62 roku miejsce Burrusa i Seneki zajął sycylijski plebejusz Gajus Ofonius Tygellinus (s. 138). Niestety był ciętym na arystokratów brutalem (s. 139). Neron go lubił, bo pochodził z Południa, a Sycylia i Neapol były nada w dużym stopniu greckie. W ciągu pierwszych 8 lat rządów, neron zlikwidował CZTERY OSOBY (s. 146), teraz za Tygellina, i wal Poppei z Oktwawią (pierwszą narzuconą zoną Nerona) miało być nieco gorzej, ale to jak na Rzym zupełna sielanka. Neron był najprawdopodobniej epikurejczykiem. Epikur widział świat jako ruch materii, Cicero zarzucał im, że piszą o skutku bez przyczyny, dopiero nauka XX wieku o ruchu cząsteczek obaliła zarzut cyceroński (s. 149). Epikurejczycy uważali, ze bogowie nie dbają o ludzkie sprawy, a więc w sumie byli politeistycznymi deistami. Neron nie był ortodoksem lecz eklektykiem, sam też się zastanawiał czy jest bogiem (s. 150). W 63 roku zmarła niedługo po narodzinach jedyna córka Nerona i Poppei. Bardzo to przeżyli, i nie starali się o więcej dzieci, woleli uciec w życie sceniczne, Poppea została aktorką (s. 151). Niedługo potem cesarz wystąpił jako śpiewak w Neapolu (zawsze traktował muzykę bardzo profesjonalnie i miał tremę, a augustiani – klakierzy mieli zapewniać bardziej akompaniament i efekt niż poklask sensu stricto). Podczas wystąpień w Neapolu było trzęsienie ziemi, wielu uważało to za zły omen, Neron za dobry – bo nikt nie zginął (s. 153). W 65 spisek Torqatusa przywołał Nerona do Rzymu, i odłożenia wyprawy do Egiptu, którym bardzo się interesował jako antoniuszowy potomek. Orgie Nerona wbrew hollywoodzkim schematom zwykle były tylko odrobinę okraszone seksem, jeśli w ogóle, główną atrakcja były występy, śpiewy, pijaństwo i obżarstwo (s. 156). Petronius stał się arbiter elegantiarum na dworze, obśmiewając zły styl w Satiriconie (s. 159).

Wielki Pożar Rzymu spowodował podejrzenia wobec cesarza, który na pewno nie miał nic wspólnego z tą tragedią, poza tym, e bardzo starał się pożar ugasić. 10 z 14 dzielnic uległo uszkodzeniom (s. 164). Mówiono o gniewie bogów. Cesarz starał się ulżyć ofiarom, ale złe wrażenie zrobiło przywłaszczenie sobie pod przyszłe budowy części pogorzeliska i robienie szerokich ulic na przyszłość by pożary miały trudniej, co było oczywiście dobre, ale wywołało mieszane uczucia (s. 167). Moraliści pomstowali swoje. Kara dla chrześcijan była rezultatem gniewu ludu na tych ględzących o apokalipsie sekciarzy, Neron raczej ich nie osłonił, niż zgubił. Zresztą głównie dostało się raczej gnostykom Szymona Maga niż jezusowcom (s. 175). Ewangelie zresztą raczej nie mówią o prześladowaniach, a Rzymian często traktują łaskawie. Za Wespazjana i wojen żydowskich, chrześcijanie robili wszystko by odciąć się od Żydów, więc pewnie dlatego Rzymian traktowali raczej jako odbiorców ewangelizacji niż przeciwników (s. 176). Nie ma dowodów by chrześcijanie podłożyli ogień, ale ich apokaliptyczne opowieści ukazywały ich pogańskim Rzymianom jako dziwaczne zombies (s. 178).

Niestety Tygellina i Popei tak bardzo nie lubiano, że Pizon, Seneka i Lukan wspólnie zorganizowali spisek, wykryto go już pod koniec 62 roku, ale cesarz nie uwierzył. Z 40 spiskowców, Neron kazał zabić 17 osób. Opanowanie godne stoika, zwarzywszy na okoliczności (s. 191). Nie wiadomo dlaczego musiał umrzeć Petronius, w każdym razie zginął śmiercią epikurejczyka wśród plotek, a nie stoicką – głębokich sokratejskich dyskusji do końca (s. 193). W ostatnich latach cesarz podróżował i koncertował w Koryncie (unikał Spart i Aten) budował kanały i starał się ulżyć mieszkańcom. Uwielbiano go tam i brano za boga, on grekofil bardzo się cieszył (s. 210-211). Neron uznał Grecję w prawach za równą Italii (s. 217). W 68 roku dał dość łatwo się zabić zamiast uciec na Wschód, ludziom generała Galby, co Holland interpretuje w kontekście innych dość masochistyczno-męczeńskich skłonności Nerona (s. 242).

Bardzo polecam książkę Hollanda. Uważam, że Neron powinien być patronem ludzi kreatywnych i liberalnych, którzy powinni wreszcie za przykładem Richarda Hollanda odczarować postać cesarza. Neron – dobry zarządca, łagodny władca, kosmopolita, humanitarysta, który nawet niewolników nie chciał życia pozbawiać, który dobrał sobie doradców plebejuszów z prowincji, którzy mieli w mózgu coś więcej niż sadystyczny wojenny honor i tytułomanię – mieli umiejętności praktyczne. W przedkapitalizmie wieś była konkretem, miasto dodatkiem. Czemu dla konserwatystów czy to Tacitus czy … Terlikowski tradycje są ważniejsze od utylitaryzmu i dobra ludzi, i czemu ekscentryk bardziej ich oburza niż niejeden morderca pozostaje wielką zagadką ostatnich 2000 lat. Warto odczarowywać ciągle mocno feudalną historiografię, choćby trzeba było przyznać, że wielki Tacitus to trochę jednak matoł, a chrześcijanie dawali się ponieść ideologizacji.

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne wpisy

6 komentarzy

  1. Zbyszek
    5 listopada 2015 at 01:23 - odpowiedz

    Bardzo ciekawe, świat antyczny jest w ogóle ciekawy : – )

  2. Andrzej
    Andrzej
    5 listopada 2015 at 08:27 - odpowiedz

    Piotrze, postać Nerona, w podobnym duchu „odczarował” już dawno mój przyjaciel i współzalożyciel Towarzystwa Humanistycznego, Jerzy Ciechanowicz w książce „Rzym – ludzie i budowle”, PiW 1987. Polecan zwłaszcza rozdział „Złoty Dom Nerona”. Dla ilustracji pierwsza strona tego rozdziału:

    Neron nie podpalił Rzymu. Twierdzenie, że sam cesarz nakazał zniszcze¬nie miasta, nie wytrzymuje historycznej krytyki, choć w literackiej tradycji pozostanie on już na zawsze podpalaczem. W powszechnej świadomości, ludzie istnieją bowiem poprzez literackie symbole, Które tworzą, a nie przez prawdę historyczną. Roland pozostanie więc ideałem średniowiecznego rycerza, obrońcy wiary chrześcijańskiej, choć w rzeczywistości nie został zabity przez Arabów, ale przez baskijskich górali. Mickiewiczowski Ordon nie zakończył życia na wolskiej reducie, lecz wiele lat później, we Florencji. Przykładów takich można by podać wiele. Warto przypomnieć o tym mówiąc o cesarzu, który – niezależnie od swych rzeczywistych występków — stał się w szczególny sposób ofiarą tradycji. Po pierwsze więc, dzieje tego okresu oglądamy oczami historyków wywodzących się z kręgów senator-, skich, którzy oceniają cesarzy według tego, czy prowadzili oni politykę zgodną z życzeniami dostojnego grona dziedziczącego prestiż najwyższej władzy z czasów republiki. Władca jest tym gorszy, im bardziej chce być niezależny od senatu. Jest to ponadto historia ograniczona dó spraw wąskiej stołecznej elity. Zycie prowincji rozległego państwa objawia się w niej o tyle, o ile toczy się gdzieś jakaś wojna łub rozgrywają się inne zdarzenia dramatyczne. Charakterystyczną cechą tej warstwy jest też konserwatyzm w sferze obyczajowej, co okazało się szczególnie ważne w przypadku Nerona, próbującego złagodzić rzymskie obyczaje przez wprowadzenie greckich wzorów. Po drugie, ciąży na Neronie piętno pierwszego prześla¬dowcy chrześcijan, choć prześladowanie to, spowodowane szczególnym splotem przypadków, było w pojęciu współczesnych zaledwie incydentem, który późniejszy historyk’ rzymski Swetoniusz wymienia jednym tchem obok zakazu wydawania pewnych potraw w garkuchniach i ukarania samowoli cyrkowych woźniców. Rola tych wydarzeń w literackiej tradycji rosła proporcjonalnie do późniejszego wzrostu znaczenia chrześcijaństwa. Spróbujmy zatem spojrzeć na Nerona zapominając o. szaleńcu, który podpalił Rzym..

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      5 listopada 2015 at 16:58 - odpowiedz

      No jeśli chodzi o sam pożar to od dawna od stuleci broniono Nerona twój kumpel był i tak po czasie…

      • Andrzej
        Andrzej
        6 listopada 2015 at 00:06 - odpowiedz

        No, ale jemu nie chodzilo sam pożar, co widac juz w tym maleńkim fragmencie. Chodzilo mu o to, ze neron był wladcą „liberalnym i humanitranym” jak na swoj czas i miejsce

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here