• niedziela, 23 września 2018 r.

Nowe auto prezydenta Putina

 

Prezydent Putin, oficjalnie po raz pierwszy, przejechał się nową karetą pod dawny pałac carów. Kareta, czyli samochód została skonstruowana specjalnie dla niego, ale planowane są kolejne egzemplarze dla rosyjskiej władzy. Pewnie także elita finansowa będzie zabiegała o nabycie takiego auta, by tym samym zapewniać władcę o swojej miłości do rodzimego, a nie obcego, luksusu. Auto prezentuje się znacznie lepiej od amerykańskiej, monstrualnej i brzydkiej „bestii”, którą przemieszcza się prezydent USA. 

 

 

 

Nowe auto prezydenta Putina ma jednak pewną, wrodzoną przypadłość. Serce, czyli silnik, jest pomysłem niemieckich inżynierów z Porsche. Pewnie wiele innych elementów wyposażenia także. Tak to dumna Rosja musi korzystać z myśli niemieckiej. Rosja nigdy nie była liderem w przemyśle motoryzacyjnym. Specjalizowała się raczej w kopiowaniu zachodnich modeli lub zakupywaniu licencji. Skoro jednak sama Rosja nie potrafi wyprodukować samochodowego silnika najwyższej klasy to po prostu skorzystała z pomocy innych. Tak dzisiaj jest całym świecie. Państwa czy koncerny świadczą sobie usługi. Jednak auto prezydenta Rosji napędzane niemieckim silnikiem to nie brzmi dobrze. I nie idzie tu o warkot silnika, ale o prestiż największego kraju na świecie. 


Polska władza gustuje w autach całkowicie niemieckich. Urzędnicy niższego szczebla rządowego jeżdżą czeskimi skodami, ale to też marka należąca do Niemiec.


Czesław Cyrul

Czesław CyrulCzesław Cyrul jest znanym publicystą lewicowym, prowadzącym między innymi popularny blog w Gazecie Wrocławskiej - http://blogi.gazetawroclawska.pl/czeslawcyrul/ . Jest członkiem SLD, pełnił między innymi funkcję przewodniczącego oddziału wrocławskiego tej partii, od 2016 roku jest członkiem Rady Krajowej.

Podobne materiały

5 komentarzy

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    13 maja 2018 at 09:51 - odpowiedz

    lepiej prezentuje się? Bo ja wiem toż to po prostu pudło na kolach niemal zero designu. W ogóle się nie umywa do Lincolna czy Merca

  2. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    13 maja 2018 at 09:52 - odpowiedz

    To już lepiej by jeździł ZILem te przynajmniej miały klasę i były całkowicie ruskie

     

  3. Lucyan
    14 maja 2018 at 03:17 - odpowiedz

    Pan znowu emovjonalnie i probuje wzniecac dumne nastroje? Co maja w takim razie robic Amerykanie ktorzy korzystali z rosyjskiej, a nawet radzieckiej techniki, i odwrotnie, np. ze stacji orbitalnej. Robienie z tego poczucia wstydu to głupota. Problemem jest raczej drenaz mozgow,  dawniej wyłapywane zdolnych ludzi i emigracja do USA, dzis kazdy zdolny moze wyjechac i działac gdzie mu sie podoba. Ale takie sa teraz prawa rynku, skoro piłkarz moze wyjechac to dlaczego nie inzynier.

    Absolutnie nie rozumiem tego  ze "niemiecki silnik w rosyjskim samochodzie" nie brzmi dobrze i ze chodzi o prestiz. Bardzo emocjonalne  podchodzenie do tematu. Rozumiałbym gdyby dzisiejsze Niemcy były  faszystowskie czy nazistowskie, to wtedy byłby  wstyd od nazistow kupowac silniki. Ale (chyba?) nie są? Smierdzi anty-niemiecką zagrywką  przedwyborczą. Poza tym Rosjanie nie widzieli zadnej utraty prestizu w tym aby Niemka została  carycą, a przy okazji rozebrała  panstwo polskie, mają ze soba interesy i to wymaga wspołpracy. 

    No i co z robic z ta niemiecko-rosyjską rurą na dnie Baltyku? 

  4. Janusz
    Janusz
    14 maja 2018 at 22:26 - odpowiedz

    Rosja potrafi wyprodukowac dobrej klasy auto. Problemem jest brak obslugi, stacji napraw , czesci czyli serwisu po sprzedarzy. Z samochodami to pol biedy ale Rosja ma powazny problem z   bespieczenstwem   komercjalnych  samolotow. W tej dziedzinie znajduje sie w grupie  najbardziej  zacofanych  technologicznie krajow trzeciego swiata. 

     

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *