• piątek, 26 maja 2017 r.

PKB maleje! Czy to jest problem? Piotr Napierała i Jacek Tabisz

 

Większość ekonomistów uważa, że wskaźnik PKB daje nam informacje o stanie gospodarki danego kraju. Są jednak też tacy, którzy mają odmienne zdanie, głównie związani z szeroko pojętą lewicą. W rozmowie na temat PKB Piotr Napierała i Jacek Tabisz poruszają też inne wątki – Chiny i ich siła gospodarcza, oraz to, czy wzrost PKB musi być związany ze stosunkowo wysokim przyrostem naturalnym. Bo jeśli tak, to planeta Ziemia nie jest nieskończona, zaś na Marsie nie mamy nawet jednego szałasu…

Podobne materiały

14 komentarzy

  1. Tomex
    16 września 2016 at 22:38 - odpowiedz

    Może gdybyście Panowie postawili nieco inne pytanie: czy PKB, nawet mierzone parytetem siły nabywczej jest obiektywnym wskaźnikiem niosącym informacje o dobrobycie w danym państwie to byłoby bardziej kontrowersyjnie i większe pole do dyskusji. Natomiast tak mogę tylko przytaknąć – PKB daje nam jakąś informację o stanie gospodarki danego kraju, choć może precyzyjniej – porównanie tego PKB w czasie.

  2. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    17 września 2016 at 00:50 - odpowiedz

    To pytanie też stawiamy. Najpierw obejrzyj film potem komentuj pozdrawiam serdecznie

    • Tomex
      17 września 2016 at 19:59 - odpowiedz

      Zawsze wpierw zapoznaję się z materiałem, który następnie ewentualnie komentuję.
      W treści nagrania najbardziej zbliżone zdanie to „Nie można oceniać […] dobrobytu z perspektywy PKB”. To jednak zupełnie coś innego niż moja sugestia, że pytanie we wstępie (tekstowym) mogłoby dotyczyć PKB PPP per capita.
      Pouczenie o właściwej kolejności działań jest nie tyle nieprawdziwe co niepotrzebne.

  3. Ala Wilk
    17 września 2016 at 06:11 - odpowiedz

    Lepszy jest wskaźnik PKB(PPP) bo uwzględnia ceny a nie tylko zarobki.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      17 września 2016 at 08:38 - odpowiedz

      Lepszy do pomiaru poziomu życia ale nie wielkości bezwzględnej gospodarek

      • Ala Wilk
        18 września 2016 at 06:10 - odpowiedz

        No ale co nas obchodzi wielkość gospodarki skoro żyjemy jak w Sredniowieczu? Dlatego ja jestem za PKB(PPP).

  4. Benbenek
    17 września 2016 at 09:13 - odpowiedz

    Oczywiście że jest to jakiś wskaźnik, który lepiej lub gorzej obrazuje stan gospodarki. Ale nie jest pozbawiony wad. JT myli się mówiąc, że jak komuś się płaci za chodzenie po chodniku to to powoduje to zmniejszanie się PKB jest akurat odwrotnie. Zmniejszanie się PKB powoduje zrobienie sąsiadce zakupów, przekopanie babci ogródka, babcia pilnująca swoje wnuki. Tego PKB nie obejmuje a to jest jakaś wartość wytworzona.
    Nie do końca też można się zgodzić z tym, że kiedyś robotnik na zachodzie był biedniejszy. Biorąc pod uwagę że wcześniej udział jego dochodu był w znacznie większy w proporcji do reszty zacofanego świata. Należał do elity kilku procent. Dziś bogactwo się rozszerzyło na większą ilość ludzi w związku z tym jego względne bogactwo zmalało. Bardzo istotny jest też rozwój techniczny, który miał miejsce również i w rolnictwie zwiększając jego wydajność.
    Jak każdy współczynnik tak i PKB musi być porównywany z innymi. Mamy HDI, współczynnik Giniego
    https://www.bcgperspectives.com/Images/BCG-The-Private-Sector-Opportunity-to-Improve-Well-Being-Jul-2016.pdf

  5. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    17 września 2016 at 09:25 - odpowiedz

    O innych wskaźnikach też mówimy. PKB tego nie obejmie ale pieniądze za stanie na chodniku pojawią się znowu jak stacz pójdzie do sklepu po piwko które zarobił staniem a to już usługa widiczna w pkb. Pomoc babci za darmo w żaden sposób nie stymuluje gospodarki wręcz przeciwnie mógłby to ktoś zrobić za pieniądze ale nie zrobi bo zabrakło okazji. Gospodarka nie mierzy szczęścia lecz intensywność wymiany.

  6. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    17 września 2016 at 09:28 - odpowiedz

    Jeśli babcia zapłaci za usługę obiadkiem dla wnuczka to jest strata dla niej i konsumpcja dla niego. Wolontariat to sztuczna idea . Chyba ze założymy że babcia po przekopaniu ogródka jest zadowolona i zdrowsza dluzej pożyje i więcej razy pójdzie do sklepu…

    • Benbenek
      17 września 2016 at 10:33 - odpowiedz

      Wartość nie uchwycona przez PKB nadal jest wartością. Jakieś dobra są tworzone ale jest problem z ich monetarną wyceną. W gospodarce barterowej też jest PKB ale ciężko go sprowadzić do wspólnej wartości w jednym denominatorze. Prymitywne gospodarki barterowe jednak istnieją a skoro istnieją to mają też PKB. Istnieje cały sektor gospodarki np Open Software gdzie programiści za darmo rozwijają oprogramowanie. To następnie służy wzrostowi produktywności gdzie indziej.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        17 września 2016 at 10:51 - odpowiedz

        tak, ale PKB ma tą zaletę, że to „gdzie indziej” już wychwyci

        • Benbenek
          17 września 2016 at 11:49 - odpowiedz

          Tak, ale rozmawiamy o wadach i ograniczeniach sposobu liczenia PKB. To jeden z nich. Wydaje się, że obecnie dzięki internetowi obszar gospodarki pozostający poza PKB się powiększa. Internet w ogóle ma coraz większy udział w gospodarce i skutki. Weźmy przemysł muzyczny który się skurczył nominalnie w stosunku do tego czym był jeszcze w latach 90-tych. Można założyć, że spowodował poważne szkody również w PKB jednocześnie potrzeby wynikające z dostępu do muzyki są lepiej realizowane obecnie. To samo dzieje się z edukacją. Ludzie robią za darmo to co kiedyś było dostępne nielicznym.

  7. Jarek Dobrzanski
    19 września 2016 at 11:58 - odpowiedz

    PKB jest dobrym agregatem, sprawdzonym empirycznie itp itd, ale właśnie w tym tkwi problem – został sfetyszyzowany, upolityczniony i stał się celem samym w sobie. Rządy i banki centralne często np. podejmują decyzje o większych wydatkach albo takiej a nie innej polityce monetarnej tylko po to żeby zgadzało się PKB, a nie w oparciu o szerszą analizę. No i tak z jednego fetysza wyprowadzamy fetysz zależny od tamtego fetysza – czyli populację. Nagle okazuje się że ‚trzeba wzrastać populację bo pkb’. No i nagle przyczyna staje się skutkiem, skutek przyczyną. Do tego dochodzi jeszcze kult stałego przyrostu procentowego PKB, czyli defakto coraz większego wartościowo w każdym roku następnym, co zahacza o bogatą dyskusję o możliwościach nieograniczonego wzrostu.

  8. Jarek Dobrzanski
    19 września 2016 at 12:33 - odpowiedz

    Najbardziej jednak niepokoi, że katastrofa ekonomiczna z 2007 niewiele zmieniła w kulcie PKB. Dalej uważamy, że liczy się wzrost a nie stabilność i zdrowie strukturalne. Gdyby ekonomiści byliby pediatrami, to byłby to odpowiednik diagnozy: co z tego że dziecko ma raka. Grunt że rośnie. Poziom prywatnego zadłużenia w UK jest dziś np. bezprecedensowy, bo stagnację zarobków leczy się podażą tanich kredytów. Jak uderzą teraz dodatkowo stymulacją pobrexitową, następna bańka za parę lat gotowa. Ale PKB będzie se fajnie rosło.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *