• niedziela, 26 marca 2017 r.

Dla każdego religijnego człowieka wyznawcy innej religii są ofiarami manipulacji i indoktrynacji

Nie ulega wątpliwości, że dla każdego religijnego człowieka wyznawcy innej religii są ofiarami manipulacji i indoktrynacji. Tylko wiara dana od rodziców jest jedyną słuszną i właściwą (poza nielicznymi wyjątkami).

Dla chrześcijan wyznawcy zaratusztrianizmu są więc niewiernymi. I tutaj chciałabym się zatrzymać. Zaratusztrianizm jest religią i filozofią przedchrześcijańska, która była bardzo dojrzałą filozofią starożytną. Zauważyła odwieczny dualizm naszego świata, odwieczną walkę dobra ze złem.

Dojrzałość tej filozofii nie zmienia jednak faktu ,że jest to religia. I to w tej religii mamy mesjasza zrodzonego z dziewicy, mamy sąd ostateczny, mamy wolną wolę, mamy niebo, piekło i czyściec, mamy zmartwychwstanie. Konotacje są tak duże, że jak ktoś nie zna dobrze doktryny chrześcijańskiej mógłby się pomylić.

Szeroki opis na

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaratusztrianizm#.C5.BBycie_po.C5.9Bmiertne

Post ten napisałam, ponieważ mam nadzieję,  że wiedza na temat tak egzotycznej, a jednocześnie tak bliskiej chrześcijaństwu religii, pomoże w uświadomieniu sobie, że wiara jako niezmienny  monolit nie istnieje, miała swój początek a ja mam nadzieję, że będzie miała również swój koniec.

Kiedy mój teść „zażądał” ochrzczenia dzieci mój mąż powiedział, że może je ochrzcić, ale pod warunkiem, że odbędziemy wszystkie obrzędy znanych nam religii (obrzezanie, błogosławieństwa itp.). J To dość skutecznie teścia otrzeźwiło z chęci narzucania nam czegokolwiek. Ale ten drobny żarcik pokazuje, że rodzimy się niewierni to rodzice i otoczenie robią z nas religijnych ludzi.

Moje dzieci będą prawie na pewno ateistami. I ktoś oszczerczo powie, że sprałam im mózg brakiem wiary. A ja odpowiem – otworzyłam im drogę do własnych odkryć i przemyśleń.

Podobne wpisy

3 komentarze

  1. Maddy
    6 sierpnia 2015 at 11:17 - odpowiedz

    „Nie ulega wątpliwości, że dla każdego religijnego człowieka wyznawcy innej religii są ofiarami manipulacji i indoktrynacji.”

    Racja, ale warto zauważyć, że dla każdego ateisty (no, w każdym razie na pewno dla większości) wyznawca jakiejkolwiek religii jest ofiarą manipulacji i indoktrynacji.
    Co nie jest założeniem bezpodstawnym. Większość osób wierzących została wychowana w religii. Niekoniecznie tej, która wyznają jako dorośli, ale odpowiednia konstrukcja umysłowa została w dzieciństwie wykształcona.
    Zatem osoby religijne nie mylą się co do wyznawców innych religii, są jedynie, świadomie lub nie, hipokrytami jeżeli chodzi o nie same.

    ps. Ale zabawna jest koncepcja „sprania mózgu brakiem wiary”. To nawet językowo kupy się nie trzyma.

  2. Andrzej
    7 sierpnia 2015 at 00:09 - odpowiedz

    Brawo za postawę, ja też córki nie chrzciłem ani nie mam ślubu kościelnego. Jest mi co prawda łatwiej, gdyż nie mieszkam w Polsce ale swoje się nasłuchałem. Mam tylko jedną odpowiedź – im głupszy człowiek tym więcej cudów dookoła.

  3. Tomek
    24 sierpnia 2015 at 14:47 - odpowiedz

    Jednak są wyjątki. Słyszałem, że muzułmanie i chrześcijanie w większości uznają w swoim gronie innowierców (także Żydów). Dobrze obrazuje to zjawisko słowo „poganin”, które jest przejawem pogardy dla dzikusów a nie dla wszystkich innowierców. Istnieją też religie, których wyznawcy podobno nie czują pogardy do innowierców, np. taoizm czy hinduizm. W ogólności fałszywe jest twierdzenie: „dla każdego religijnego człowieka wyznawcy innej religii są ofiarami manipulacji i indoktrynacji” – i to nie z powodu wyjątków potwierdzających regułę, ale z powodu różnic między religiami. Niektóre religie barbarzyńskie, takie jak chrześcijaństwo czy islam, uczą pogardy dla pogan, inne bardziej cywilizowane religie krajów o starej kulturze i cywilizacji, nie uczą pogardy dla człowieka. Nachalną, pełną pogardy działalność misjonarską wymyślili, jeśli się nie mylę buddyści. Starsze religie były tolerancyjne, to buddyści wymyślili ideę „oświeconego” religijnego, czyli ciemniaka gardzącego innowiercami, to buddyści wymyślili zawodowe misjonarstwo, polegające na wysyłaniu do obcych krajów hochsztaplerów uczących ludzi pogardy dla ludzi. To od nich Jezus nauczył się sztuczek ze zmartwychwstaniem, wskrzeszaniem, wniebowstąpieniem, uzdrawianiem… – sztuczek na Wschodzie znanych i popularnych, które wymyślili jeszcze hinduiści, na które dawali się nabierać dzikusy z Zachodu. Pogarda dla innowierców to cecha buddyzmu i judaizmu, którą przejęło chrześcijaństwo i islam. Japończycy, Chińczycy, Hindusi też potrafili gardzić innymi, ale ich pogarda skierowana była na higienę, obyczaje, biedę, prymitywizm sztuki czy nauki – raczej nie gardzili innowiercami za ich religię. Moim zdaniem nie każda religia gardzi innymi religiami.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *