• piątek, 24 marca 2017 r.

Dlaczego wielu autorów pisze o nieistnieniu boga?

To, że wielu autorów pisze o nieistnieniu boga, wynika z prostego faktu, że od tej kwestii w dużym stopniu zależy nasz światopogląd. Ateista to człowiek, który sam odpowiada za swoje postępowanie. Wie, że ma tylko jedno życie trwające średnio około 80 lat i powinien je wykorzystać tak, aby zostawić jakiś pozytywny ślad po sobie. Nie oszukuje siebie i innych złudnymi bzdurami życia po śmierci, bo medycyna dowodzi bez wątpliwości, że bez mózgu nie ma myśli, uczuć lub świadomości. Życie wieczne to wishful thinking datujący się od czasów starożytnego Egiptu. Żydzi zapożyczyli tę ideę najpewniej od Egipcjan a Chrześcijanie od Żydów. Egipcjanom zawdzięczamy fantazję spacerów po polach elizejskich po śmierci.

Człowiek wierzący jest zdziecinniały tak, jak dorosły wierzący w świętego Mikołaja z reniferem roznoszącym prezenty. Istnienie nadnaturalnych istot ma kolosalny wpływ na nasz model świata i konsekwencje w postępowaniu. Dlatego wiele osób nie tylko myśli o swoim korytku z jedzeniem ale o tym co jest prawdą i na czym oprzeć swoją życiową strategię.

święty-mikołaj-i-renifery

 

Osobiście uważam, że życie bez kłamstwa i złudzeń jest lepsze, niż życie religijnego oszusta, który okłamuje sobie i innych z nadzieją na lepsze samopoczucie. Taki oszust myśli sobie:

Wierzę, więc dostanę słodką marchewkę od niewidzialnego smoka.

To jest model intelektualny dziecka do lat pięciu. A jednak warto być dorosłym i mentalnie zdrowym nie używając religijnej łaski w dorosłym życiu. Trzeba się pożegnać z pieluchami i odrzucić szczudła religijne. Można chodzić i biegać bez wsparcia wishful thinking. Na tym chyba polega piękno bycia uczciwym ateista.

clipboard01

Augustyn ma taką samą rację jak neonazista, który mówi:

Jeśli czytasz Mein Kampf i nie widzisz tam prawdy, to nie rozumiesz Mein Kampf.

Czyli jak nie kręcić kota to ogon z tylu. Mówiąc inaczej, jeśli biblia nie zgadza się z rzeczywistością to winna jest rzeczywistość.

Dlaczego? Bo biblia ma racje .A skąd to wiemy? Wiemy bo biblia tak mówi.

To jest murowana logika, która nie przekona bystrego pięciolatka. Bystry pięciolatek już się rozstał z pieluchami i bajkami. A religijny fundamentalista ciągle potrzebuje bajki i szczudła do podpory w życiu kaleki.

Janusz KowalikJanusz Kowalik jest emerytowanym profesorem matematyki i informatyki na Washington State University oraz byłym kierownikiem organizacji badań informatyki w firmie lotniczej Boeing Company w Seattle. Adres internetowy Janusza: j.kowalik@comcast.net

Podobne wpisy

120 komentarzy

  1. olrob
    24 listopada 2015 at 21:57 - odpowiedz

    ” Ateista to człowiek, który sam odpowiada za swoje postępowanie. Wie, że ma tylko jedno życie trwające średnio około 80 lat i powinien je wykorzystać tak, aby zostawić jakiś pozytywny ślad po sobie.”
    DLACZEGO MA PO SOBIE ZOSTAWIAĆ POZYTYWNY ŚLAD ?? BO CO ???BO TAK RZEKŁ JANUSZ KOWALIK ??
    BO JANUSZ KOWALIK PO JEGO ŚMIERCI BĘDZIE MIAŁ ZŁE WSPOMNIENIA ??
    Mój ojciec był ateistą i alkoholikiem i miał w dupie wszystko i wszystkich, miał w dupie również JANUSZA KOWALIKA. Nie zostawił po sobie żadnych pozytywnych śladów. Umarł na raka. Przed śmiercią nie chciał księdza. Pogrzeb kościelny zrobiłem na wyraźne żądanie rodziny.
    Być może gdyby wierzył w jakąś nadprzyrodzoną sprawiedliwość, pozostawiłby po sobie coś pozytywnego…..

    • Tomek Świątkowski
      25 listopada 2015 at 00:10 - odpowiedz

      oczywiście
      Z faktu, że ma się tylko jedno i wyłącznie doczesne życie można wyciągnąć wielorakie wnioski..
      Jeden uzna, że należy zostawić po sobie pozytywy ślad, a inny uzna, że należy zażyć w tym życiu maximum przyjemności bez względu na cenę (bo po śmierci nikt nie spłaca długów – czyż nie?) – vide: markiz de Sade.
      To drugie znacznie łatwiej uzasadnić na gruncie czystego racjonalizmu. To pierwsze zaś wali irracjonalnością na kilometr: co komu po pamięci, skoro go już nie będzie?

      • olrob
        25 listopada 2015 at 00:54 - odpowiedz

        Trudno Panu, Panie ŚWIĄTKOWSKI odmówić rozsądku, w przeciwieństwie do niektórych „wielce kulturalnych” ateistów

  2. Alvert Jann
    24 listopada 2015 at 23:21 - odpowiedz

    Wielu ateistów pozostawia po sobie coś pozytywnego i nie ma „wszystkiego w dupie”. Wielu religijnych zostaje alkoholikami i ma „wszystko w dupie” albo jeszcze gorzej. To, o co idzie Januszowi Kowalikowi, można też ująć innymi słowami: Wiara religijna jest niegodna istoty rozumnej jaką jest człowiek.

    • olrob
      25 listopada 2015 at 00:40 - odpowiedz

      Tu jest pewien problem, bo niemal wszystkie tradycyjne religie potępiają alkoholizm i uznają go za grzech. A w islamie alkohol w ogóle jest zabroniony. Tradycyjne religie tworzą wspólnoty. Więc masz wybór albo alkohol albo wykluczenie ze wspólnoty. Można być religijnym i nie należeć do żadnej wspólnoty, jednak takie prywatne religie są rzadkie i nie są przedmiotem krytyki racjonalistów.
      Jednak ALVERT JANN twierdzi że ateista alkoholik żyje z godnością istoty rozumnej. Trudno się nie uśmiać z tej konstatacji.

      • Alvert Jann
        25 listopada 2015 at 01:48 - odpowiedz

        Wygląda na to, że Olrobie masz spore doświadczenie życiowe, a mimo to zachowałeś „młodzieńczą” skłonność do tendencyjnego i złośliwego przeinaczania poglądów ludzi, z którymi się nie zgadzasz. Rzekomo, jak piszesz, „ALVERT JANN twierdzi że ateista alkoholik żyje z godnością istoty rozumnej. Trudno się nie uśmiać z tej konstatacji”. Nie piszę o życiu ateistów-alkoholików i tym, czy jest ono godne (życie alkoholików na ogół przestaje być godne), tylko staram się powiedzieć, jak zrozumiałem artykuł Janusza Kowalika. W widzę to tak: Wiara religijna jest niegodna istoty rozumnej jaką jest człowiek. To jest też mój pogląd.

      • Rafał Gardian
        26 listopada 2015 at 00:50 - odpowiedz

        Ja tam bym się kłócił czy zakaz alkoholu jest lepszy, niż to, że znajdzie się jakiś % alkoholików.

  3. Janusz
    Janusz
    25 listopada 2015 at 00:37 - odpowiedz

    Bardzo dziekuje Alvertowi za trafne podsumowanie.
    Mial trudne zadanie odpowiedzi na prymitywny komentarz, ale pokazal swoja kulture i opanowanie .
    Ja mialem w dalekiej rodzinie alkoholika i wiem jak trudne i koszmarne jest jego zycie oraz najblizszej rodziny.
    Skazy psychiczne dzieci alkoholikow pozostaja na cale zycie. Mozna i trzeba im wspolczuc.
    Dlaczego czlowiek powinien zostawic pozytywny slad po sobie? Dlatego ze dzieki ludziom ktorzy to robia inni maja lepsze i szczesliwsze zycie.
    Zostawienie po sobie dobrego przykladu lub wynikow uzytecznej pracy to jedyna rzecz jaka mozemy tu na ziemi zrobic.Liczenie na posmiertne szczersci jest czystym szalenstwem.Tylko tu i teraz.Krotka lecz swierna dewiza.
    Przykladem jest jeden komentarz do tego eseju.Gdyby autor mial kochajacego i troskliwego ojca a nie zalkoholika zycie i poglady syna byly by inne. Na pewno bardzieej zrownowazone i mniej gniewne.Mozemy wnioskowac ze pozostawienie po sobie pamieci dobrego przykladu to inimum jakie kazdy moze osiagnac.
    Slyszalem wiele razy kiedy dorosly czlowiek mowil w superlatywach o swojej dawno zmarlej babce.Moze byla
    tylko kochajaca babcia, nic wiecej, ale zostawila pozytywny slad .To tylko sie liczy na tym jedynym padole.

  4. olrob
    25 listopada 2015 at 01:02 - odpowiedz

    Niby dlaczego ateistę po jego śmierci miałoby obchodzić lepsze i szczesliwsze zycie innych ludzi ??

    • tatajarek
      25 listopada 2015 at 02:15 - odpowiedz

      Bo to takie same kręgowce jak ja, skazane na mizerię Elementów Natury.
      Dlatego chciałbym, żeby im się wiodło jak najlepiej.
      Czyli z powodu naszego zwykłego, zwierzęcego altruizmu.

      Pan Olrob i Pan Tomasz niezwykle się dziwią, że można bezinteresownie inwestować
      w dobro innych ludzi będąc ateistą. To wskazuje, że w ich głowach dobro
      to tylko inwestycja w pośmiertne zyski.
      Dobroć polskiego katolika to tylko transakcja biznesowa – zaklad Pascala i tołstojowskie „jeśli Boga nie ma”.
      Moralność chrześcijańska to prawdziwa obrzydliwość.

      • Alvert Jann
        25 listopada 2015 at 02:56 - odpowiedz

        Dodam, że zakład Pascala zalecał znany pogromca ateistów biskup łódzki Jędraszewski (nie wymienił jednakowoż tej nazwy). Zakład ma też taki sens, że zakładający się będą chodzić do kościoła i dawać na tacę. Nieważne, że taka wiara wygląda dość nieprzyzwoicie.

      • Tomek Świątkowski
        25 listopada 2015 at 10:16 - odpowiedz

        a Tatajarek jak zwykle o swojemu głupkowato łże… nałóg, czy co?
        .
        W ogóle mnie nie dziwi, że ateiści potrafią być altruistyczni (religijne atawizmy są bardzo silne), mam rodziców ateistów i są to jedni z najszlachetniejszych ludzi, jakich znam.
        .
        Twierdzę natomiast, że kompletną bzdurą jest, jakoby owa szlachetność wynikała z ateizmu, gdyż:
        – ateizm równie dobrze pozwala być egoistycznym samolubem a nawet cynicznym zbrodniarzem, bo z ateizmu nie wynika NIC, więc ateista może przyjąć dowolną postawę moralną bez popadania w najmniejszą sprzeczność ze swym światopoglądem
        – wiara w życie po śmierci w żaden sposób nie przeszkadza pragnąć pozostawić po sobie doczesny ślad na TYM świecie – to nie jest dylemat typu: albo buty, albo skarpetki
        .
        Pan Janusz jako osoba irracjonalna namiętnie stawia wielkie kwantyfikatory, co znamionuje ideologiczny radykalizm i fanatyzm.

      • Rafał Gardian
        26 listopada 2015 at 01:31 - odpowiedz

        „Dobroć polskiego katolika to tylko transakcja biznesowa – zaklad Pascala i tołstojowskie „jeśli Boga nie ma”.”

        Nie uogólniajmy- jest wielu polskich katolików od których można by się uczyć altruizmu.
        Tak samo jak i wielu ateistów, ewangelików, itd. Krytykujmy moralność katolicką, tam gdzie jest za co (a jest), ale nie przedstawiajmy ludzi religijnych jako amoralnych, bo brzmi to tak samo głupio jak zarzucanie nam amoralności przez religiantów. Ludzie czynią dobro z różnych powodów, świadomie i mniej świadomie, niezależnie od tego czy w coś wierzą czy nie.

        • Rafał Gardian
          26 listopada 2015 at 01:33 - odpowiedz

          Inna sprawa, że religia może czasem popychać ludzi religijnych do czynienia zła, jak kiedyś słusznie zauważył Hitchens.

  5. tatajarek
    25 listopada 2015 at 01:13 - odpowiedz

    „To pierwsze zaś [pozytywny ślad] wali irracjonalnością na kilometr: co komu po pamięci, skoro go już nie będzie?”

    Pan zakłada, że bezinteresowna pozytywna działalność jest irracjonalna,
    tak jakby był Pan polskim klechą.
    Polski ksiądz czy zakonnica czyni dobro czy prowadzi działalność charytatywną,
    tak jakby zbierali konsumenckie punkty lojalnościowe (odbiór nagród – na chmurce).
    Nie o pamięć trupa tu idzie. Ani o idiotyczne zyski pozagrobowe.

    Natomiast argument „był ateistą i alkoholikiem” jest przepyszny.
    Chyba sięgne po kieliszek…

    • Alvert Jann
      25 listopada 2015 at 02:05 - odpowiedz

      Oni, jak chyba większość chrześcijan, sądzą, że człowiek „z natury” czy z grzechu pierworodnego jest całkowicie zły. Tymczasem biologia ewolucyjna stwierdza, że ewolucja wyposażyła nas zarówno w zachowania agresywne i egoistyczne, jak i w zachowania altruistyczne i empatię. Można dowieść, że chrześcijaństwo i podobnego typy religie są pod względem merytorycznym błędne i niepotrzebne.

      • tatajarek
        25 listopada 2015 at 03:03 - odpowiedz

        Oczywiście, że tak. Wystarczy postawić się w sytuacji poszkodowanego, żeby
        mu współczuć. Nie potrzeba do tego Boga czy życia pozagrobowego.
        Katolicka moralność: „żałuj synu za grzechy, to może Bóg ci wybaczy i unikniesz ognia piekielnego” jest po prostu głupia i ordynarna. Może kiedyś byla to skuteczna metoda na „naiwnych niegrzecznych” ale dzisiaj taka marchewka wygląda po prostu
        jak „uzasadnienie dla głuptasów”.
        Socjobiologia mówi jasno: nasza moralność jest odzwierzęca, walczy w nas
        egoizm i altruizm, w zależności od okoliczności. Dlatego – jesli chcesz
        się mienić Homo SAPIENS – staraj się stać po stronie dobroci, empatii czy altruizmu.
        Żadna kara „wieczna” cię nie czeka, ale bedzie lepiej, piękniej i korzystniej dla wielu
        (włącznie z tobą samym), jeśli nie bedziesz czynił drugiemu co tobie niemiłe.
        Taki „altruizm odwzajemniony” można rozszerzyć na „altruizm bez przymiotników”,
        z różnych powodów. Na przykład z nadmiaru środków, ktorymi sie dysponuje,
        albo po prostu, żeby zobaczyć uśmiech na twarzy tych, którym się pomogło, albo
        żeby ktoś uniknął przykrości, które nam samym dały wcześniej w kość.
        Ani Bóg, ani piekło, ani tym bardziej życie pozagrobowe nie są potrzebne
        abyśmy przejawiali altruizm. Wprost przeciwnie – elementy te czynią
        atruizm farsą. Altruizm katolicki to „altruizm zakontraktowany”.

        • Tomek Świątkowski
          25 listopada 2015 at 10:52 - odpowiedz

          quote: „Wystarczy postawić się w sytuacji poszkodowanego”
          .
          oczywiście że wystarczy – tylko po co?
          CZYM to można racjonalnie uzasadnić?
          .
          A terroryści to niby nie stawiają się w sytuacji swoich ofiar?
          Stawiają i CHCĄ, żebyśmy czuli to cierpienie i ten strach.

    • Tomek Świątkowski
      25 listopada 2015 at 10:33 - odpowiedz

      Ewolucyjna „empatia” ma przede wszystkim charakter plemienny – ograniczony do własnego stada. Na tej zasadzie kibol Legii potrafi być empatyczny wobec drugiego kibola Legii, a islamscy terroryści też z pewnością sobie nawzajem chętnie i bezinteresownie pomagają. Myślę, że nawet gotowość na samobójczą śmierć w zamachu w imię interesów naszego „islamskiego stada” jest przejawem owej ewolucyjnej „empatii”.
      .
      Człowiek jest z z natury skłonny do agresji, gwałtu, grabieży – na tym polega ewolucja, która nas stworzyła. Ateista powinien to zrozumieć.

      • Alvert Jann
        25 listopada 2015 at 21:04 - odpowiedz

        Nigdy dość powtarzać: Ewolucja wyposażyła nas zarówno w zachowania agresywne i egoistyczne, jak i w zachowania altruistyczne i empatię. Biologia ewolucyjna, także Dawkins, przywiązuje dużą wagę do roli współpracy i pomocy, a także altruizmu i empatii w ewolucji gatunków społecznych. Ewolucja nie polega na skłonności do agresji i przemocy, tylko na zdolnościach do adaptacji, także do współpracy itd. Większą rolę niż agresja odgrywały choroby koszące niemowlaków i różne zdarzenia losowe, zmiany klimatu itp. Także Darwin nie był tzw. darwinistą społecznym, ani nie sprowadzał ewolucji do agresji, wręcz przeciwnie.
        Chrześcijanie mają przemożna skłonność do popadania w nihilizm, bo ich wyobrażenie człowieka wyrasta z błędnej koncepcji grzechu pierworodnego (błędnej także jeżeli rozumieć ją jako mit, który może przekazywać pewną istotną wiedzę o człowieku).

        • Tomek Świątkowski
          26 listopada 2015 at 10:00 - odpowiedz

          Altruizm w świecie zwierząt jest zjawiskiem szalenie rzadkim i ewolucyjnie niestabilnym. I zazwyczaj są to zachowania przynoszące „handlową” korzyść, a nie czysta bezinteresowność.
          Ale przede wszystkim Ewolucja nie wyposażyła nas w kategorie dobra i zła oraz w kwalifikowanie altruizmu po stronie dobra, a egoizmu po stronie zła.
          .
          Księga Rodzaju jest bardzo mądrym moralitetem – nasza postewolucyjna natura jest skłonna do tego, co filozofowie i teologowie nazwali złem – przychodzi ono dość łatwo. Dobro zazwyczaj wymaga wysiłku, samozaparcia i przemyślenia.

  6. Janusz
    Janusz
    25 listopada 2015 at 07:19 - odpowiedz

    Powyzsza dyskusja jest cenna bo siega do zrodla naszej moralnosci. Oczywiscie ze zarowno ateista jak i wierzacy moga byc dobrymi lub podlymi ludzmi. Ale statystyka jest dla nas ateistow korzystna. Ostatio opublikowano statystyke wyznaniowa ludzi skazanych na kare wiezienia w USA.
    Ludzi ktorzy podali „bezwyznaniowy ” bylo tylko 0.2 %
    a w calej populacji jest nas okolo 16%. Nie wiem jak to mozna wytlumaczyc ale trudno twierdzic ze ateizm prowadzi do zla.Sadze za kazdy czlowiek z malymi wyjatkami ma uczucie empatii i solidarnosci z innymi ktorzy cierpia. Nie tylko czlowiek ale nawet pewne zwierzeta okazuja te cechy. Na przyklad delfiny potrafia popychac chorego czlonka grupy do gory w wodzie aby mogl oddychac.Mozna przypuszczac ze dluga ewolucja nauczylas ludzi i niektore wysoko rozwiniete zwierzaki ze wzajemna pomoc pomaga w zyciu.Jestesmy sklonni robic dobrze nie dla nagrody od smoka po smierci ale
    intuicyjnie czujemy ze gdyby kazdy to robil to zycie bylo by lepsze i szczesliwsze . A kazdy stara siew byc dumny z siebie i w miare szczesliwy. Ta cecha to ambicja ktora poswiecaja smokowi ludzie wierzacy ktorzy wola byc niewolnikami smoka i robic jak smok chce a nie kierowac swoim zyciem samodzielnie. Kazdy z nas kto zrobil cos dobrego innenu czlowiekowi nagradzony jest natychmiast uczuciem zadowolenia. Jest tez i odwrotnie ze robiac cos zlego ludzie czuja wstyd. Skad wiemy co dobre a ca zle.
    Wiemy z tradycji i doswiadczenia innych i wlasnego zycia. Tzw Zlota Zasada „nie rob drugiemuy co tobie nie mile „powstala tysiac lat przed nasza era w kilku kulturach .
    Moralnosc to na pewno nie wymysl Chrzescijan . Wiemy ze wzieli duzo zasad dobrych i zlych od starozytnych Zydow ktorzy z kolei kopiowali zasady kultury egipskiej kiedy Jehowa jeszcze nie istnial.
    Ludzie wierzacy czesto mowia ze czlowiek jest z gruntu zly i bez uzdy religijnej swiat bylby moralnym chaosem. Porownujac bezboznych ludzi w zachodniej Europie i bardzo mocno wierzacych na Bliski Wschodzie dochodzimy do odwrotnej tezy. Nie sadze aby wspolczesne kamienowanie krytykow Allaha i palenie na stosie heretykow w wiekach srednich bylo dowodem wyzszosci religii nad ateizmem .
    Mozemy porownac monoteisttyczne religie z metodami Sycylijskiej mafii.Mafia najpierw przestrasza wlasciciela sklepu ostrzegajac ze zyje w groznym swiewcie a potem oferuja ochrone za pieniadze.
    W religii jest analogicznie, Najpierw przekonuja naiwnego czlowieka o jego winie i grzesznosci a potem ofiaruja zbawienie za drobna oplata. W dodatku Sycylia i Ziemia Swieta nie sa zbyt daleko od siebie. Podobna metode uzywal Stalin, najpierw przyznaj sie do fikcyjnej winy a potem rozstrzelac albo wiernie sluzyc bez watpliwosci.. Stara technika i w duzej mierze bezbledna.

    • Tomek Świątkowski
      25 listopada 2015 at 11:13 - odpowiedz

      wg pana Janusza religia:
      – zwalnia z czynienia dobra w życiu doczesnym, bo jest życie po śmierci, więc po co?
      – zamordystycznie zmusza do bycia dobrym w życiu doczesnym, bo za to czeka nagroda po śmierci
      .
      Pan Janusz kupi ślepo każdy argument przeciwko religii – co z tego, że się wzajemnie logicznie wykluczają? W imię walki z religianctwem warto poświęcić nawet logikę i myślenie…
      Fanatyzm jak nic…

    • olrob
      28 listopada 2015 at 12:13 - odpowiedz

      Pan się myli Panie Januszu ! Stwierdzenie że ktoś jest religijny oznacza jedynie że w życiu tego człowieka istnieje jakaś świętość lub też najświętsza wartość, tylko tyle. Twierdzenie że ktoś jest religijny nic nie mówi o postawie moralnej tego człowieka, bo religii są tysiące i ciągle powstają nowe ! Istnieją także kulty destrukcyjne np świątynia Seta, Thelema itp. Twierdzenie że ktoś jest religijny nie koniecznie oznacza że wierzy w Boga ! W Buddyźmie żadnego Boga nie ma !
      Jak Pan widzi ateizm nie oznacza niereligijności. Przeciwieństwem religii jest bezcelowość. Zadeklarowanym chaotystą jest dr Napierała, który twierdzi że ludzkie życie nie ma żadnego sensu.

  7. Alvert Jann
    25 listopada 2015 at 11:27 - odpowiedz

    Co do EMPATII, o której mowa była wcześniej, to oznacza ona współczucie cierpiącym, jakby łączenie się z nimi w bólu i chęć pomocy (zdaniem biologów zauważalna jest wśród niektórych ssaków). Natomiast wyobrażanie sobie, jak to cierpi np. wbijany na pal, i satysfakcja z tego tytułu, nie jest empatią, tylko okrucieństwem i sadyzmem. Nie mylmy pojęć i nazw. A do okrucieństwa/sadyzmu chrześcijanie i wyznawcy innych religii są zdolni bez wątpienia.

    • Alvert Jann
      25 listopada 2015 at 12:02 - odpowiedz

      Wśród zwierząt innych niż ludzie empatia pojawia się nie tylko w stosunku do „swoich” (ma charakter „ponadplemienny”). Obserwuje się nawet zdolność do empatii międzygatunkowej. Rzecz w tym, że różne okoliczności redukują empatię chyba nawet do zera.

  8. tatajarek
    25 listopada 2015 at 12:18 - odpowiedz

    „Ewolucyjna „empatia” ma przede wszystkim charakter plemienny – ograniczony do własnego stada. (…) Myślę, że nawet gotowość na samobójczą śmierć w zamachu w imię interesów naszego „islamskiego stada” jest przejawem owej ewolucyjnej „empatii”.”

    Straszne głupoty Pan wypisuje.
    Empatia naturalna jest znacznie szersza niż ograniczona „do własnego stada”.
    Jest międzygatunkowa.
    Potrącił Pan kiedys sarnę, która nie mogła ani uciec, ani umrzeć?
    Zdechły Panu kiedys rybki w akwarium?
    Empatia plemienna ma oczywiście podłoże ewolucyjne, ale ten „charakter plemienny”
    staje się „PRZEDE WSZYSTKIM” plemiennym, głównie za sprawą narracji
    patriotycznej i narracji religijnej. Islamiści-terroryści nie wykrzykują „Darwin akbar”.
    Nie ma genów islamu, które możnaby rozpowszechniać. Natomiast można propagować pasożyta mózgowego, którym jest islam czy katolicyzm.

    • Tomek Świątkowski
      25 listopada 2015 at 13:09 - odpowiedz

      Ja żałuję potrąconej sarny, bo jestem cywilizowanym i naznaczonym kulturą (w tym religią) człowiekiem.
      Ale czy w sforze wilków zdarza się żal nad osobnikiem ze stada saren?

      • tatajarek
        25 listopada 2015 at 13:24 - odpowiedz

        A dlaczego jest Pan cywilizowany i kulturalny?
        Ze strachu przed karą boską?

        • Tomek Świątkowski
          25 listopada 2015 at 14:18 - odpowiedz

          jestem cywilizowany bo MYŚLĘ
          .
          myślenie… kojarzy pan co to jest, nie?

          • tatajarek
            25 listopada 2015 at 15:25

            To bardzo pięknie.
            A dlaczego jest Pan „kulturalny” (nieagresywny i/lub nieegoistyczny)?

          • Tomek Świątkowski
            25 listopada 2015 at 19:55

            bo myślę ja i pokolenia ludzi przede mą

  9. tatajarek
    25 listopada 2015 at 13:13 - odpowiedz

    „Wystarczy postawić się w sytuacji poszkodowanego –
    oczywiście że wystarczy – tylko po co?
    CZYM to można racjonalnie uzasadnić?”

    Stawiamy się w sytuacji poszkodowanego instynktownie – tak samo jak uchylamy się przed nadlatującym kamieniem.

    Natomiast działamy przyzwoicie i altruistycznie, ponieważ to polepsza sytuację nas wszystkich. Jest to więc całkiem racjonalne podejście.
    Altruizm ateistyczny jest piękniejszy od chrześcijańskiego, ponieważ jest to zasada: „pomyślność własna poprzez pomyślność ogółu”, natomiast motorem altruizmu chrześcijańskiego jest chęć uratowania własnego tyłka przed ogniem piekielnym,
    gniewem tatusia w niebiesiech, wiecznym potępieniem, czy prywata „zbawienia”.

    Naturalny odzwierzęcy altruizm jest piękniejszy od chrześcijańskiego również dlatego, że nie jest oparty na kłamstwach, zmyślonych postaciach mitologicznych,
    nieistniejących zaświatach.

    Warto być przyzwoitym, a powodem tego nie jest groźny palec bozi.

    • Tomek Świątkowski
      25 listopada 2015 at 13:58 - odpowiedz

      quote: „stawiamy się w sytuacji poszkodowanego instynktownie”
      .
      załóżmy – i co z tego?
      X zrozumiał ból innego, ale ma to w nosie – cierpienie przynosi korzyść X-owi, więc korzysta
      Korzyść ogółu?
      X’a interesuje JEGO korzyść, a ogół ma być wyeliminowany
      .
      Ale nawet jeśli ewolucja wyjaśnia pochodzenie altruizmu, to tak samo dobrze wyjaśnia pochodzenie egoizmu albo okrucieństwa.
      Co z tego, że wiemy skąd to się wzięło?
      Ta wiedza nijak nie pomaga nam ocenić, czy to jest dobre, czy złe.

      • Rafał Gardian
        26 listopada 2015 at 01:22 - odpowiedz

        „Ale nawet jeśli ewolucja wyjaśnia pochodzenie altruizmu, to tak samo dobrze wyjaśnia pochodzenie egoizmu albo okrucieństwa.” Oczywiście. Warto się jednak zastanowić nad tym, czy w pewnej analogii do ewolucji biologicznej nie następowała ewolucja społeczeństw. W sensie (mówiąc najogólniej), że przetrwały „próbę czasu” te które umiały ze sobą współpracować i eliminowały okrucieństwo wobec członków swojej zbiorowości. To mogło mieć wpływ na powstanie moralności.

  10. Janusz
    Janusz
    25 listopada 2015 at 13:40 - odpowiedz

    Religie monoteistyczne to kult smierci .Na ziemi cierpienie, upokorzenie wobec niewidzialnego smoka,grzech i pokuta.
    Piekne zycie zaczyna sie po smierci. Bez mozgu i ciala ktore jest spalone lub zakopne dla robakow. Medycyna mowio nam ze nawet udar mozgu moze odebrac ofiarze pamiec, zdolnosc myslenia i funkcje ciala. A religia mowi ze pozna czuc, myslec i widziec bez mozgu. Medycyna ma dowody w licznych przypadkach ktore moga byc sprawdzone przez setki ludzi .Religia nie ma zadnego dowodu . Nawet jednego przypadku ktory mozna sprawdzic.
    Pojecie duszy datuje sie do Egiptu .Kupione przez plemie Zydow i przekazany kultowi smierci i tortur zwanego Chrzescijanstwem. Przeciez cale sedno Chrzrzescijanstwa to brutalna smierc po ktorej nastepuje cud .Prawdziwy cud to fakt ze sa ludzie w 21 wieku ktorzy w to serio wierza i placa oszustom pieniadze na ich pasozytnicze zycie.
    Jak zauwazyl pewien komik religia to the greatest bullshit ever invented. Bije wszystkie oszustwa jakie ludzie wynalezli, iloscia oszukanych i iloscia mamony oszustow.
    Religia nie ma sobie rownego oszusta. Ma zloty medal
    na zlotym lancuchu symbolizujzacy Nr 1 oszust.
    Kto inny na swiecie modli sie do koszmarnego narzedzia tortury i smierci. SS mani nosili na czapkach czaszki ale nie szubienice lub krzeslo elektryczne. Chrzescijanstwo i Islam niecierpliwie czekaja na koniec swiata .Wodzowie kilku wierzacych narodow trzymaja reke na nuklearnym guziku. Jakie jest nasze bespieczenstwo jesli ci liderzy wola smierc od zycia? IS to male piwo w porownaniu z
    uzbrojonym nuklearnie Pakistanem i Iranem.
    Nawet Putin nie chce samobojstwa a wierny wrzeszczy Allahu akbar i chce do nieba . U chrzescijan troche lepiej bo czekaja az ich milosierny stworca zapuka do dzwi z
    rakiem lub inna przyczyna snierci. Obie religie sa kultem smierci. Zycie to przedsionek do frowania w niebie przy akompaniamencie aniolow grajacych na harfach.
    Przypomina to duzy dom wariatow .

  11. tatajarek
    25 listopada 2015 at 13:45 - odpowiedz

    „Ja żałuję potrąconej sarny, bo jestem cywilizowanym i naznaczonym kulturą”

    Cywilizacja i kultura są także produktem odzwierzęcym.
    Widać to szczegolnie w sztuce, której lwia część dotyczy rozpłodu i mordowania się.
    Naszą kulturalność zawdzięczamy nie spotkaniu Mojżesza z Bogiem,
    a rozwojowi technologii (rolnictwa). Wyłonienie się „cywilizowanego i kulturalnego”
    człowieka jest coraz lepiej dokumentowane przez archeoantropologię.
    Od półmałpy z pięściakiem do Kulturalnego Tomasza Światkowskiego była długa i żmudna droga odrywania się od naszych zwięrzecych i środowiskowych ograniczeń.
    Ciagle jesteśmy na tej drodze i powinniśmy czynić starania by być coraz bardziej ludzcy.

    • Tomek Świątkowski
      25 listopada 2015 at 14:10 - odpowiedz

      quote: „Cywilizacja i kultura są także produktem odzwierzęcym.”
      .
      są produktem MYŚLENIA zastępującego automatyzm instynktów
      myślenie eliminowało biologiczne popędy i tak powstała cywilizacja z nauką, etyką, prawem, techniką, religią, sztuką itp.
      .
      nawet Dawkins mądrze twierdzi, że jako ludzkość musimy się wyrzec ewolucyjnego dziedzictwa

  12. tatajarek
    25 listopada 2015 at 14:38 - odpowiedz

    „myślenie eliminowało biologiczne popędy”

    To popędy wlaśnie STWORZYŁY myślenie. Popęd głodu, żądza przeżycia.
    Nawet dzisiaj znaczna część naszego myślenia sluży zaspokajaniu i realizacji instynktów. W swojej istocie ludzkie myślenie jest jak ostre pazury czy duże uszy – kolejne narzędzie do realizacji naszych zwierzęcych celów. Widać to w dawnych annałach naszej „kultury”, np. w obrzydliwości Biblii.

    „nawet Dawkins mądrze twierdzi, że jako ludzkość musimy się wyrzec ewolucyjnego dziedzictwa”
    Domyślam się, że Dawkinsowi chodziło o negatywne aspekty naszego ewolucyjnego dziedzictwa.
    Odradzałbym np. porzucanie noworodków czy odrzucenie altruizmu.

    • Tomek Świątkowski
      25 listopada 2015 at 20:02 - odpowiedz

      Nie wiem czy popędy stworzyły myślenie… być może. Ale wiem na pewno, że myślenie zapanowało nad popędami.
      Dlatego potrafimy np. pościć albo trwać w celibacie. Bo myśl panuje nad popędami.
      Dzięki myśleniu potrafimy też zapanować nad agresją albo strachem.

    • Tomek Świątkowski
      25 listopada 2015 at 20:44 - odpowiedz

      „chodziło o negatywne aspekty naszego ewolucyjnego dziedzictwa”
      .
      A po czym Dawkins odróżnił negatywne od pozytywnych?
      Gdzie w przyrodzie znalazł zjawisko negatywności i pozytywności?

  13. tatajarek
    25 listopada 2015 at 15:06 - odpowiedz

    „załóżmy – i co z tego?
    X zrozumiał ból innego, ale ma to w nosie – cierpienie przynosi korzyść X-owi, więc korzysta Korzyść ogółu?
    X’a interesuje JEGO korzyść, a ogół ma być wyeliminowany”

    Istnieje aparat do izolowania takich osobników.
    Dzięki wiedzy, że to tylko takie jak my zwierzaki, które nie podołały oparciu się negatywnym instynktom, nie trzeba ich już przypalać i wyrywać języka.

  14. tatajarek
    25 listopada 2015 at 15:21 - odpowiedz

    „Ale nawet jeśli ewolucja wyjaśnia pochodzenie altruizmu, to tak samo dobrze wyjaśnia pochodzenie egoizmu albo okrucieństwa.
    Co z tego, że wiemy skąd to się wzięło?”

    Z tego wynika to, że widząc klechę, który wmawia owieczkom bajkę
    o boskiej busoli moralnej, możemy wskazać go palcem i powiedzieć:

    Ten pan świadomie kłamie dla zysku, lub jest ignorantem, który nie zna kluczowych osiągnięć wspólczesnej psychologii.

    „Ta wiedza nijak nie pomaga nam ocenić, czy to jest dobre, czy złe.”

    Cóż, mówiliśmy o źrodłach altruizmu, a nie o odróżnianiu dobra od zła.
    To też ciekawy temat.

    • Tomek Świątkowski
      25 listopada 2015 at 20:20 - odpowiedz

      I co z tego że znamy jakieś źródła?
      .
      N I C z tej wiedzy nie wynika.
      Ta wiedza nie pozwala odróżnić gwałtu, rabunku, kanibalizmu, pedofilii, pasożytnictwa czy nawet destrukcji środowiska (wszystko to występuje w świecie zwierząt) od współpracy albo poświęcenia (też występują w świecie zwierząt).
      Jedno źródło więc na jakiej podstawie to rozróżniamy? Czemu jedno nazywamy dobrym, a drugie złym? To tylko przyroda…
      .
      Czemu wybiera pan współpracę a odrzuca pasożytnictwo? Przecież jedno i drugie ma pana zdaniem dokładnie to samo źródło?
      Oj trudno się będzie wyprzeć tego „klechy”… A usiłując tego da pan tylko dowód braków w logicznym myśleniu. I po co to panu?
      .
      Ten dogmatyczny naturalizm pozbawia was pseudoracjonaiści zdolności logicznego myślenia…

  15. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    25 listopada 2015 at 16:07 - odpowiedz

    Ciekawy artykuł lecz mam jedno ale. Ludzie nie są zwykle tak konsekwentni intelektualnie by zdać sobie sprawę z wszystkich konsekwencji wiary lub niewiary w osobowego boga

    • tatajarek
      25 listopada 2015 at 16:45 - odpowiedz

      To fakt.
      Ale jak ja mam być konsekwentny intelektualnie, skoro od przedszkola mi o arce Noego i dziewiczym poczęciu gadali.
      Na to dziewicze poczęcie szybko machnąłem ręką bo nijak nie mogę sobie wyobrazić,
      ale ta cholerna arka… – do dzisiaj upycham te stworzenia na wszystkie sposoby,
      a one ciągle się nie mieszczą…

    • tatajarek
      25 listopada 2015 at 17:05 - odpowiedz

      A poza tym, gdy na lekcji historii pan opowiadał o jakimś pitu-pitu-piteku, to Jadzia
      stwierdziła: „A ksiądz nam powiedzial, że na poczatku byli Adam i Ewa”.
      Na co nasz pan nauczyciel odpowiedział: „To zależy od punktu widzenia.”
      Więc tak sobie żyję święcie przekonany, że PRAWDA ZALEŻY OD PUNKTU WIDZENIA.
      A jak mam do wyboru punkt widzenia, to wybieram ten z ktorego widać
      smaczniejszą marchewkę.

    • Tomek Świątkowski
      25 listopada 2015 at 20:40 - odpowiedz

      bo tych konsekwencji nie ma
      z przekonania o istnieniu Boga można wydobyć wielorakie wnioski, tak samo jak z przekonania o tym, że żadnych bogów nie ma
      .
      to nie są żadne żelazne konsekwencje, tylko plątanina ścieżek, którymi błądzą ludzkie rozważania…

  16. tatajarek
    25 listopada 2015 at 21:19 - odpowiedz

    „myślenie zapanowało nad popędami.
    Dlatego potrafimy np. pościć albo trwać w celibacie.”
    Osobliwe przyklady myślenia Pan wybrał.
    Post i celibat to raczej przykłady kłopotów z myśleniem.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      26 listopada 2015 at 07:27 - odpowiedz

      Dyscyplina społeczną jest ważna ale tego akurat poganom starożytności nie brakowało. Chrześcijaństwo to taki hellenistyczny judaizm nic więcej

    • Tomek Świątkowski
      26 listopada 2015 at 11:25 - odpowiedz

      quote: „Post i celibat to raczej przykłady kłopotów z myśleniem”
      .
      to raczej panu antyreligjne obsesje utrudniają myślenie gdyż:
      A/ myślenie – nawet jeśli jest głupie – jest myśleniem, a nie tępym podążaniem za popędem
      B/ głodówka oczyszczająca organizm, albo wstrzemięźliwość seksualna gdy partnerkę „boli głowa” to są zachowania mądre

  17. Janusz
    Janusz
    25 listopada 2015 at 22:27 - odpowiedz

    Wyobrazmy sobie czasy epoki kamiennej tuz przed epoka brazu w ktorej napisano biblie.Okolo 3-4 tysiace lat temu.
    Ludzie zauwazyli ze potrzebne sa jakies normy postepowania. Juz wtedy bylo oczywiste ze jedna z norm musi bic unikanie zabijania we wslasnym plemieniu.
    Nawet p;ozniejszy dekalog biblijny nie zabranial zabicia ludzi z innego szczepu.Przykazanie nie zabijaj odnosilo sie do starozytnych Zydow a nie do innych plemion zyjacych w okolicy. Biblia opisuje morderstwa i czystki erniczne popierane przez zydowskiego boga Jehowe.
    W tych czasdaxch moralnosc musiala polegac na grozbie kary wielkiego smoka i nagrodzie marchewki za posluszenstwo wobwc smoka i jego urzedbnikow na ziemi.Tak powstal Judeo-Chrzresacijanizm i odegral istotna role w rozwoju c ywilizacji.
    Ale od tego czasu uplynely tysiace lat .Nioe jestresmy prymitywnymi ludzmi epoki kamiennej z wyjatkiem kilku miejsc gdzie kamienuje sie ludzi ktorzy krytykuja smoka lub jego prorfoka.
    Nadszedl czas aby oprzec moralnosc nie na grozbie bata i nagrodzie marchewki lecz na naszym doswiadczeniu
    i koniecznosci pokojowego zycia wspolnie z innymi.
    Ladnie ze kosciol uprawia dzialalnosc charytatywna ale do bycia dobrym dla innych nie potrzebna jest wiara w smoka. Potrzebny jest rozum i znajomosc historii, literatury, muzyki i innych zrodel zasad dobrego zachowania sie w spoleczenstwie i rodzinie. Metoda strachu i obietnicy nagrody po smierci byla potrzebna
    kilka tysiace latemu. Obecnie stac nas na cos lepszego..
    Szczudla religijne nie sa potrzebna zdrowym ludziom.
    Mozemy chodzic lub biegac bez szczudel. Religijne oszustwo ma krotkie nogi .

  18. Janusz
    Janusz
    26 listopada 2015 at 03:26 - odpowiedz

    Victor Stanger pisal”Gdyby istnial tak potezny i nadzwyczajny bog jak go opisuja monoteistyczne religie to byloby wiele dowodow i zadne zaprzeczenie istnienia boga nie bylo by nozliwe”.A od czasow starozytnego Rzymu do dnia dzisiejszego byly miliony ateistow i sceptykow mimo tego ze narazalisie na stos lub ukamienowanie.
    Ludzie sa n a tyle rozsadni ze nie mozna sobie wyobrazic debaty „Czy istnieja zyrafy”.Tu wierzacy moze powiedziec ze wiekszosc ludzi wierzy . To jest prawda ale jeszcze nie dawno wiekszosc ludzi wierzyla ze ziemia jest plaska, A wiec wiara wiekszosci niczego nie dowodzi. Na ogol mniejszosc ma racje . Wyjatkiem jest nauka w ktorej wszyscy uznaja jedna uzasadniona prawde.
    Fizyk ktory uwaza ze mechanika kwantowa nie jest sluszna jest albo ignorantem albo dowcipnisiem nie dbajacym o swoja reputacje. Z religia jest inaczej.
    Np w Chrzescijanskiej religii sa dziesiatki odlamow
    ktore propaguja rozne interpretacje wiary odrzucajac wszystkie inne z wyjatkiem swojej wersji.
    Mozna to zilustrowac wiara w Elvisa Presley.Jeden odlam fanow wierzy ze Elvis ciagle gra,tanczy i spiewa a inny odlam fanow twierdzi ze tylko gra i spiewa ale nie tanczy bo umal.

    • Tomek Świątkowski
      26 listopada 2015 at 11:17 - odpowiedz

      quote: „Gdyby istnial tak potezny i nadzwyczajny bog jak go opisuja monoteistyczne religie to byloby wiele dowodow”
      np. jakie?
      .
      quote: „Fizyk ktory uwaza ze mechanika kwantowa nie jest sluszna jest albo ignorantem albo dowcipnisiem nie dbajacym o swoja reputacje. Z religia jest inaczej. Np w Chrzescijanskiej religii sa dziesiatki odlamow”
      podobnie jak w religii jest np. w psychologii, naukach politycznych, historii, ekonomii a nawet do pewnego stopnia w medycynie albo ekologii.
      Że nie wspomnę np. o takich dziedzinach życia, jak np. sztuka.
      .
      Pan Janusz dokonał epokowego odkrycia: religia nie jest fizyką! Wow!!!!
      Choć raz mogę się z nim zgodzić.

  19. Janusz
    Janusz
    26 listopada 2015 at 07:00 - odpowiedz

    Jutro w Ameryce jest Thanksgiving (dziekczynienie).
    Jest to uroczystosc rodzinna datujaca sie do 17 wieku k,iedy pierwsi osadnicy swietowali swoje zycie w nowym lodzie.
    Tradycyjnym daniem jest idndyk a na deser pumpkin pie
    czyli placek z dyni.

  20. Janusz
    Janusz
    26 listopada 2015 at 09:25 - odpowiedz

    Modelowanie w nauce , zyciu codziennym i religii.
    Zasadnicza technika ludzkiego rozumowania jest budowanie modeli ktore reprezentuja przedmiot istniejacej rzeczywistosci lub idee taka jak teoria.
    Nauka posluguje sie modelami w kazdej dziedzinie .
    Przykladem moze byc model atomu ktory jest podobny do bardziej znanego nam modelu ukladu slonecznego. Nowoczesnym narzedziem modelowania jest komputer
    ktory na przyklad moze policzyc matematyczny model atmosfery i ustalic przepowiednie poigody.
    Po zbudowaniu hipotetycznego modelu mozna go empirycznie sprawdzac i albo udowodnic jego prazwdziwisc z duzym prwdopodobienstwem albo
    poprawic lub odrzucic model jesli dane empiryczne testu nie zgadzaja sie z zalozonym zachowaniem modelu. Tak
    dziala nauka poruszajac sie wolno ale pewnie od jednej
    teorii do nastepnej.
    Ale modelowanie ma miejsce nie tylko w nauce.
    W zyciu codziennym nasz mozg rowniez buduje modele aby ujac i analizowac spostrzegane zjawiska.
    Czlowiek od zarania cywilizacji obserwowal lot ptakow .
    Doszdedl dzybko do wniosku nie znajac aerodynamiki ze do lotu potrzebne sa skrzydla. Probowal to sprawdzic
    przypinajac sobie skrzydla na wzor ptaka. Po wielu prfobach udalo sie uniesc w powietrzu braciom Wright
    na malym samolocie ktory nie machal skrzydlami ale przelrcial krotki dystans nad polem. Bracia Wright zbudowali poprawny model latajacego pojazdu.
    By to prymitywny model ale zasada konstrukcji byla poprawna. Model byl poprawny.Trzeba bylo go tylko ulepszyc.
    Tu powstaje pytanie . Jesli nauka i zwykle zycie wymagaja modelowania to czy religia tez modeluje?
    Odpowiedz jest Tak. W modelu Inkow bog byl wysoko na niebie sloncem ktore jedzie na rydwanie od wschodu do zachodu i periodycznie wraca. Inkowie poprawnie mysleli ze slonce jesat podstawa istrnienia zycia choc nie znali fizyki i astronomii. OIch bog nie byl osoba a naturalntym przedmiotem.
    Hindusi dla odmiany modelowali boga jako zwierze np.
    malpe Hannumana. Bog Egipski byl juz podobny do czlowieka. Zydzi skop;iowali takiego b oga i dali mu wiele cech ludzkich: poiczucie gniewu, sprawiedliwosci i innych ludzkich cech.Bog Judajsko-Chrzescijansko-Islamski to
    model tyrana krola. Jest on jak Superman; jest wszedzie i nigdzie, moze latwo przechodzic przez sciany i co najwazniejsze decyduje o czlowieku w ciagu zycie i na pewno po smierci.A wiec bog jest modelem zbudowanym przez starozytnych ludzi. Czy mozna ten model sprawdzic? Mozna i zrobiono to wiele razy .
    Na przyklad Victor Sten geropisuje w swojej ksiazce empiryczne testy skutecznosci modlitwy ktore pokazaly ze modlitwa nie ma zadnego efektu na zycie czlowieka.
    Drugi test to sprawdzenie czy religijni ludzie sa zdrowsi od niereligijnych. Statystyka pokazuje ze ludzie chodzacy do kosciola sa zdrowssi bo chorzy zostaja w domu.
    Ale juz dane z Lourd pokazaly ze wiele osob choruje po pielgrzymce bo styka sie z zarazliwie chorymi ktorzy chca sie wyleczyc.
    W hipotezie Supermena Jehowe jest on stworca zycia z nieozywionej materii prochu.Astronomiczne badania sad ktore wyladowaly na planetach i meteorytach pokazaly ze natura spontanicznie tworzy swiaski zwane amino-kwasami z ktorych zbudoeana jest proteina , fundamentalna cegielka do budowy zywych istot.
    Tak wiec i tu model boga nie wytrzymal empirycznego testu.
    Podobnie mozna sprawdzic inne cechy modelu boga. Zaden eksperyment nie pokazal porawdziwsiosci hipotezy boga. Ale religia nie moze zmienic tego mopdelu ani go wyrzucic boski model na usypisko smieci. Dlaczego? Bo miliony wiernych maja wishful thinking i chca wierzyc bez wzgledu na prawdziwosc. Istnieje tez grupa urzednikows boga ktorzy nie chca stracic cieplej posady.
    Posada kleru to jedyny na ziemi zawod w ktorym nic nie robisz a forsa leci.W dodatku ma sie uznanie i szacunek bo jak nie podziwiac tych ktorzy rozumia supermana-smoka. A marchewka czeka na czlonkow klubu Zbawienia.

  21. Janusz
    Janusz
    26 listopada 2015 at 09:37 - odpowiedz

    Okreslenie Piotra ze Chrzescijanstwo to hellenisyczny Judaizm jest doskonala krotka definicja.
    Bo polaczono greckie mity z religijnymi pojeciami judaizmu.
    Mozna powiedziec ze Jezus to Zydowska wersja Herkulesa.

    • Tomek Świątkowski
      26 listopada 2015 at 11:02 - odpowiedz

      „Mozna powiedziec ze Jezus to Zydowska wersja Herkulesa.”
      .
      można, można…
      Wygadywanie kretyństw nie jest karalne… choć ośmiesza wygadującego.
      Trzeba też bardzo uważać z powtarzaniem tych idiotyzmów, bo te quasi naukowe teoryjki o zapożyczeniach powstały na ideologiczne zamówienie ….antysemitów.
      .
      Pan Janusz ewangelie „zna” tylko i wyłącznie z komentarzy swojego nieomylnego guru B.Russela, który przy wielu swych zaletach akurat w kwestii wiedzy biblijnej był kompletnym ignorantem, a przy tym gorliwym agitatorem na rzecz ateizmu.
      .
      Wiedzy o micie Heraklesa też pan Janusz zapewne nie posiada, bo gdyby miał jakakolwiek orientację w mitologii, to raczej wskazałby np. na Apollina albo Marsjasza, u których pewnych podobieństw do Chrystusa można się jeszcze od biedy doszukiwać (jeśli ktoś ma takie hobby), ale nie na herosa którego żywot w NICZYM nie przypomina postaci Jezusa z ewangelii.

  22. tatajarek
    27 listopada 2015 at 00:29 - odpowiedz

    „wstrzemięźliwość seksualna gdy partnerkę „boli głowa” to są zachowania mądre”.
    Nie wiedziałem, że to celibat.
    Człowiek uczy się całe życie…

    „głodówka oczyszczająca organizm”
    Oczyszczająca z czego?

    • Tomek Świątkowski
      27 listopada 2015 at 09:27 - odpowiedz

      Nie chodzi o dyskusję o nazwach albo o celowości tych postaw.
      .
      Chodzi o to, że jest niezaprzeczalnym faktem, że człowiek jako jedyny gatunek potrafi wolą pohamować popędy.
      Zwierzę jak ma coś do jedzenia i jest głodne (a czasem nawet nie) to je do oporu. Innej opcji nie ma.
      Człowiek zaś potrafi zastosować dietę, podjąć strajk głodowy lub post religijny – kieruje się wolą (a więc rozumem), a nie głodem.
      To samo dotyczy wstrzemięźliwości seksualnej: samiec, jeśli samica się opiera, gwałci ją. A mężczyzna za pomocą woli potrafi opanować popęd seksualny (niektórzy ponoć nie potrafią, ale ich się z tego leczy).

  23. Janusz
    Janusz
    27 listopada 2015 at 04:10 - odpowiedz

    Oczywiscie ze zycie Jezusa jest czyms innym niz zycie mitycznego Herkulesa. Ale Piotr N slusznie zauwazyl ze
    Chrzescijanstwo jest polaczeniem mitow hellenistycznych z Judaizmem . Przeciez pojecie Mesjasza Czyli Zbawiciela powstalo w Judaizmie. Natomiast mity o mlodym mezczyznie ktory byl silny ,magiczny i ppotrafil zmartwychwstac krazyly w basenie Morza Srodziemnego w okresie tuz przed nasza era.Jezus jest Zbawicielem i magicznym mody m czlowiekiem ktory umarl i zmartwychwstal podobnie jak inni mityczni bohaterowie . Urodzony 25 grudnia z dziewicy dokladnie tak samo jak kilku innych .
    Dlatego Piotra definicja Chrzescijanstwa wydaje sie trafna.
    Ewangielisci zyli w latach 70 tych i zaden nie mial bezposredniej wiedzy o czlowieku ktorego opisywali. Obok tego nie byli obiektrywnymi historykami lecz
    propagowali nowa religie powtarzajac co uslyszeli od innych.
    Dlatego nowa ewangielia nie jest wiarygodnym historycznym dokumentem. To co czytamy tam obecnie zostalo wygladfzone i wypolerowane przez kosciol ktory usunal poczatkowe rozbieznosci na licznych synodach po 4 wieku kiedy Chrzescijanstwo stalo sie panstwowa religia ogloszona przez Konstantyna.
    Tak wiec historyczny Jezus jest watpliwy .Jego istnienie nie ma obiektywnego dowodu. Wiekszosc histoprykow uwaza ze byla to postac mityczna skonstruowana wiele lat po rzekomym czasie jego zycia.
    Pamietajmy ze w tych czasach zyli historycy ktorzy pisali o mniej nadzwyczajnych wydarzenuach niz te opisane przez ewangielistow.
    Dla porownania Grecki Sokrates tez jest malo udokumentowany ale pisali o nim ludzie ktorzy go znali np Plato.Natomiast o Jezusie nie ma jednego slowa od ludzi ktorzy byli swiadkami jego istnienia.
    Wiemy tez ze Rzymscy okupanci Judei krzyzowali tylko rebeliantow. Jezus nie byl rebeliantem lecz byl oskarzony o bluznierstwo. TO przestepstwo bylo
    karane przez Zydow kamienowaniem a nie ukrzyzowaniem.

    • Tomek Świątkowski
      27 listopada 2015 at 09:57 - odpowiedz

      Nie chce się wypowiadać za pan Piotra, ale wydaje mi się, że pisząc o „hellenistycznym judaizmie” miał on na myśli nie greckie mity, tylko grecką filozofię, np. pojęcie Logosu.
      Sam zaś Jezus nie ma nic wspólnego z greckimi mitami (tylko nieuk może wierzyć w tą antysemicką propagandę rodem z XIX wieku) – postać Jezusa – nawet jeśli jest zmyślona (a nie ma na to żadnych solidnych przesłanek) wpisuje się dość dobrze w ideę żydowskiego mesjasza, potomka Dawida.
      .
      Wedle ewangelii, (o których pan Janusz uporczywie boi się posiąść jakąkolwiek wiedzę, poza objawieniami Russela, wiec wypisuje bzdury) Jezus ostatecznie został skazany za uzurpacje do miana króla. Piłat olał religijne oskarżenie o bluźnierstwo, więc wymyślono pretekst polityczny, na który Piłat nie mógł być obojętny.
      Ewangelie nie podają wcale żadnej daty urodzenia Chrystusa – pan Janusz swym ostentacyjnym wręcz nieuctwem i obrzydzeniem do wiedzy coraz bardziej zadziwia.
      .
      Historycy w I wieku nie pisali o wszystkich lokalnych wydarzeniach. Z punktu widzenia nie-wyznawcy Jezus był jednym z dziesiątek wędrownych kaznodziei, którym przypisywano uzdrowienia, i jednym z setek ludzi skazywanych co rok na ukrzyżowanie.
      Nadzwyczajność tych wydarzeń ujawnił dopiero potężniejący w niezwykłym tempie ruch wyznawców Jezusa. Wszelkie teorie, próbujące wyjaśnić fenomen chrześcijaństwa bez historycznego Chrystusa są naciągane, fantazyjne i nieracjonalne.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        27 listopada 2015 at 14:25 - odpowiedz

        Chodzi mi o hellenistyczną filozofię dobrych rządów i ogólnospołeczną z której także chrześcijanie czerpali

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      27 listopada 2015 at 14:28 - odpowiedz

      Mi chodziło o hellenizm natomiast połączenie mitów o Ozyrysie czy Hermesie z Jezusem to inna sprawa

  24. Janusz
    Janusz
    27 listopada 2015 at 13:38 - odpowiedz

    Nowy Testament opisuje wydarzenie kiedy Jezus umieral
    ktore byly niezwykle, jak otwieranie sie grobow i ludzi wstajacych po smierci.Taki wydarzenia bylyby zanotowane a nic takiego historycy nie zauwazyli. Czyli byla to fabrykacja ewangielistow.
    Sa tylko dwie wzmianki o Jezusie przez historyka zydowskiego Jusephusa i rzymskiego Tacita ale obaj zyli po rzekomej smierci Jezusa.Zadnych innych historycznych faktow nie ma ktore swiadcza o historycznosci Jezusa. Stad jest najbardziej prawdopodobne ze postac Jezusa jest mitem sfabrykowanym przez zwolennikow nowej religii jakimi byli Pawel i ewangielisci. Teologowie nie moga tez wyjasnic dlaczego Jezus zniknal bez sladu szybko po rzekomym powrocie do zycia a nie kontynuowal swojej misji przez kilka lat dluzej. W sumie cala jego historia zycia i smierci zostala sfabrykowana na uzytek kosciola i nowej wiary.
    W dodatku glownym poodem ze Chrzescijanstwo zaczelo sie rozwijac byl prosty fakt ze zostalo psanstwowa religia .Prawdziwym szerzycielem religii byl cesarz Konstanty. Bez jego edyktu religia Chrzescijanska mogla stac sie tylko malym kultem jakich bylo wiele w owych czasach.

    • Tomek Świątkowski
      29 listopada 2015 at 09:30 - odpowiedz

      Pan Janusz irracjonalista wierzy w swej bezgranicznej naiwności, że cesarz wielkiego imperium upatrzył sobie jakąś marginalną sektę sprzed 300 lat i z odległej o 4 tys kilometrów zapadłej dziury po to by uczynić z niej religię państwową.
      Czy agitowanie za ateizmem naprawdę wymaga wciskania aż takich kitów?!?!?
      .
      To typowe dla wrogów rozumu zamienianie skutku z przyczyną oraz odrzucanie jakiejkolwiek wiedzy.
      .
      Konstantyn uznał chrześcijaństwo za religię państwową (a nie było to pierwsze państwo, które tak uczyniło!) dlatego że był to już wtedy potężny i wpływowy ruch.
      W tym czasie chrześcijaństwo było już obecne w północnej Afryce, w Arabii, Persji, Nubii, na płw. Iberyjskim, na wyspach Brytyjskich, na Kaukazie a nawet w Indiach i prawdopodobnie także w zachodnich w Chinach.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        29 listopada 2015 at 10:29 - odpowiedz

        Pan Janusz dość słabo zna historię niestety. Mimo to nie nazwałbym go irracjonalnym, po prostu niechęć do religii ma u niego rolę podstawy każdej refleksji społecznej. Stąd dla niego na przykład każdy w zasadzie muslim to terrorysta itd. Pan z kolej obstaje przy ścisłym podziale religia-swiecka ideologia tymczasem racje miał raczej Fromm uznając za religię każdą ideologię dająca rady filozoficzne i dążącą do przekształcenia świata. Ten podział jest dla pana wygodny by tuszować inkwizycję łagrami ale nie jest zbytnio uczciwy intelektualnie. Lubię was obu za wasze spory ale moim zdaniem reprezentujecie dwie skrajności. Za bardzo dajecie się ponosić niechęciom i chęciom podobnie jak Np Jacek i Sam Harris strachowi przed islamem. Choć terroryzm to raczej sprawa bandycko społeczna – harlemizaxja gett itp niż religijna

        • Tomek Świątkowski
          1 grudnia 2015 at 08:46 - odpowiedz

          Ja przynajmniej umiem przyznać, że istnieją dobre i złe elementy w religiach, oraz dobre i złe elementy w ideologiach świeckich. Nie jestem wyznawcą jakiejś abstrakcyjnej idei religii, tylko chrześcijaninem – gdyby coś mnie ostatecznie przekonało o bezsensie chrześcijaństwa, to raczej nie szukałbym innej religii, tylko został deistą lub agnostykiem
          Natomiast ateistyczni irracjonaliści będą wyłgiwać np. stalinizm i nazizm od świeckości i będą wmawiać, że to też była religia. Robią to negując niezaprzeczalne fakty.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            1 grudnia 2015 at 11:14

            Byli skąpane w mitach a dla ateisty mit to jak czynnik nadprzyrodzony. Oświecenie chciało czasem jak pan ulepszyć religie to postawa Lessinga a czasem tworzyć nową etykę jak Voltaire’a

          • Tomek Świątkowski
            1 grudnia 2015 at 11:55

            Nie w mitach, tylko w błędnych teoriach naukowych lub pseudonaukowych.
            Model ptolemejski kosmosu nie był mitem, tylko błędną teorią naukową.
            .
            Mitem, jest raczej pańskie przekonanie, że marksizm to religia.
            Nie warto aż tak irracjonalnie naciągać faktów.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            1 grudnia 2015 at 18:04

            ptolemejski nie, i walki klas też nie, ale mit stworzenia swiata, mit dobrego ploretariusza to mniej wiecej to samo. Nic nie naciągam myślę, że odróżniam wlasciwie, ale oczywiscie moze mi pan powiedziec czemu transcendencja musi byc linią podziału, ja uważam że rleigie sa dla ludzi

          • Tomek Świątkowski
            2 grudnia 2015 at 08:39

            Transcendencja jest obiektem wiary – z definicji nie podlega żadnej naukowej weryfikacji, tylko spekulacjom (stąd wiara), zaś teorie społeczne, polityczne, psychologiczne, ekologiczne albo ekonomiczne są do pewnego stopnia naukowo sprawdzalne (stąd wiedza).
            .
            Dlatego uważam, że są to wyraźnie różniące się od siebie kategorie rozważań.

  25. Janusz
    Janusz
    27 listopada 2015 at 20:59 - odpowiedz

    Bog monoteistw i deistow.
    W okresie Oswiecenia powstala idea boga deistow .Deistyczny bog to stworca swiata i regol rzadzacych swiatem ale bog deistyczny nie interweniuje w zadne wydarzenia swiata ani ludzki los.
    Bog trzech monoteizmow to nie tylko stworca ale istota ktora wie i kontroluje wszystkie zdarzenia we wszechswiecie od rozmnazania bakterii do ewolucji galaktyk.
    Jest to Bog Szczegolow ktoremu nic nie moze ujsc uwagi od eksplozji gwiazd do pozycji dwojga ludzi w poslubna noc w lozku.Jest to bod wscibski ktorego interesuje wsystko. Jesli nastapi drobna mutacja chemiczna genu to on o tym wie i sam to zaakceptowal
    POmimo takiego ogromu odpowiedzialnosci i zajecia Bog monoteistyczne jest podobny do zwyklego czlowieka:
    moze kochac , gniewac sie i wspolczuc jak ktos ma syfilis. Bog ten nawet moze miec dzieci ale nie zone lub corki bo bog kobiet nie powaza po zlym zachowaniu pierwszej kobiety Ewy w raju. Bog tylko mial syna ktorego wyslal na ziemie z samobojcza misja aby zbawic ludzi.
    Zbawic od czego? Zbawic od siebie bo bez tego zbawienia ludzie byli by gremialnie potepieni . A po zbawieniu potepieni sa tylko Ci ktorzy nie wierza w potepienie i zbawienie. Jesli ktos sadzi ze to nie ma sensu to musi zrozumiec ze bog nie musi postepowac sensownie poniewaz jest wysoko ponad ludzka logike.
    Mowiac prosto Jak bog dopusci to z kija wypusci .
    A wypuszczanie z kija jest ponad ludzka logike i ma teologiczny sens .
    Logika zbawienia moze sie wydawac absurdem ale Ci ktorzy tak uwazaja ryzykuja swoja skore po smierci bo
    bog lubi czekac az ktos umrze i wtedy wyciaga bat .
    Ludzie ktorzy uparcie mysla ze p;ostepowanie boga nie jest logiczne musza poczytac biblie aby wtprostowac swoj sposob myslenia. Na przytklad ludzie czasem mysla ze tsunami ktore pochlonelo setki tysiecy ludzi jest sprzeczne z miloscia boga . Ale ta sprzecznosc to zludzenie bo ludzki umysl nie potrafi siegnac do dna madrosci boga . Na przyklad jaki czlowiek potrafi
    wypuscic z kija. Czasem nawet ludzie maja trunosc wypuszczenia z czegokolewiek a bog moze bez problemu wypuszczac z czego tylko chce.

  26. Janusz
    Janusz
    28 listopada 2015 at 06:58 - odpowiedz

    Jednym z popularnych argumentow wspierajacych potrzebe wiary jest przekonanie ludzi wierzacych w boga ze ateisci sa mniej moralni.
    Aby ocenic slusznosc tego przekonania spojrzmy na
    wspolczesne problemy przemocy i masowych morderstw na swiecie .Jednym z najpowazniejszych problemow wspolczesnego swiata jest teroryzm ktory ma podstawy w religijnym ekstremizmie.Nie bylo wypadku aby grupa ateistow z okrzykiem Darwin Akbar kosila kalasznikowami niewinnych ludzi .Trudno stad wyciagnac wniosek ze ateizm prowadzi do zbrodni. Natomiast mozna wnioskowac ze to religijny fundamentalizm jest zrodlem tego olbrzymiego zla.Silna religijna wiara przyslania ludzkie uczucia solidarnosci i tolerancji .Zabicie innowierca lub heretyka dla obrony „mojej jedynej prawdziwej wiary i boga” jest silnym usprawiedliwieniem zbrodni. Tak robili krzyzowcy , Chrzescijanska Inkwizycja i tak robi IS.
    Mozna dodac ze motywacja rerorystycznych zbrodni ma czesto tez inne skladniki ale podstawowym jest gleboka religijna wiara silniejsza niz racjonalne myslenie i uczucia.

    • Tomek Świątkowski
      29 listopada 2015 at 09:36 - odpowiedz

      Kolejna ostentacyjna manifestacja ignorancji ateistycznej.
      .
      W latach 70 i 80-tych głównym problemem świata był lewacki i marksistowski (czyli totalnie świecki i ateistyczny) terroryzm – od Ameryki Płd. przez Europę, Bliski Wschód aż po Cejlon.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        29 listopada 2015 at 10:21 - odpowiedz

        Dla mnie marksizm to religia. Przekonuje mnie bowiem diagnoza Poppera. Marksizm wierzy w przemoc jako czynnik sprawczy cywilizacji

        • Tomek Świątkowski
          1 grudnia 2015 at 08:49 - odpowiedz

          Religia wierzy w Boga lub przynajmniej w nadprzyrodzoność – to jest warunek sine qua non religii.
          Przemoc jest faktem – nie jest nadprzyrodzona.
          Marksizm walczył z religia jako ideą – pod KAŻDĄ postacią.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            1 grudnia 2015 at 11:12

            Marksizm przypomina konfucjanizm. Mit szlachetnego ludu przypomina mit mandatu niebios. Mit jest ta płaszczyzną na której religia staje się głównie ideologia polityczną. Mit nie musi być nadprzyrodzony.

          • Tomek Świątkowski
            1 grudnia 2015 at 11:58

            Zgoda. Marksizm odrobinkę PRZYPOMINA niektóre religie w ich niektórych aspektach.
            Ale NIE JEST religią. Jest koncepcją naukowo-polityczną.

  27. Janusz
    Janusz
    28 listopada 2015 at 16:13 - odpowiedz

    Olrob
    Piotr N ma racje poniewaz nikt automatycznie nie rodzi sie z celem zyci.Cel zycia czlowiek okrersla sam .Nic z nieba nie spada z wyjatkiem deszczu i meteorytow. . Jedyny problem w wyborze celu w zyciu jest brainwash ktoremu poddane sa dzieci religijnych rodzicow lub zyjace w religijnych krajach. To wczesne pranie mozgu utrudnia samodzielne myslenie i ustalenie sesu w zyciu. Trzeba cenic ta wspaniala wolnosc jaka mamy w wyborze stylu i sensu naszego pobytu na ziemi.
    Tylko niewolnik oczekuje ze jego wlasciciel mu powie co ma robic .O ucieczce od wolnosci i odpowiedzialnosci pisal znany psycholog Erich Fromm. W totalitarnych ponstwacvh (Iran, byly ZSRR ,byla Trzecia Rzesza)
    kazdy obywatel jest malo znaczacym pionkiem w grze jakiejs ideologii ktora mowi mu jaki jest jego cel.
    W krajach cywilizowanych ZAchodu do ktorych nalezy wspolczesna Polska czlowiek sam wybiera cel i nsens zycia.Religia tego problemu nie rozwiazuje, Bo bycie zabawka Jehowe nie jest zadnym rozsadnym celem .
    Religijny czlowiek jest jak marionetka w twatrze kukielek ktora ktos porusza bo sama marionetka nie ma wyboru i wolnosci akcji. W religii aktorem za kotara jest niewidzialny smok ktory ozywia figorki i pozwala im
    poruszac sie i mowic. Kada figorka ma cel w przedstawieniu. To nie jest jej wlasny cel lecz cel
    rezysera przedstawienia. Kto z nas chce byc kukla boga?
    Nikt ambitny i racjonalny. Tylko duchowy i umyslowy inwalida chce byc kulka niewidzialnego smoka.
    Latwizna nie godna szacunku.

    • olrob
      29 listopada 2015 at 01:06 - odpowiedz

      Wydaje mi się że nic Pan nie zrozumiał z mojego postu !! Najwyższa i najświętsza wartość, sens w Pana życiu to jest Pana religia. W religii bóg nie jest niezbędny np w buddyźmie żadnego boga nie ma. Pan Napierała jest niereligijny bo twierdzi że jego życie nie ma obiektywnego sensu.
      „W krajach cywilizowanych ZAchodu do ktorych nalezy wspolczesna Polska czlowiek sam wybiera cel i nsens zycia.”
      We współczesnych państwach, prawo coraz mocniej i bardziej drobiazgowo ingeruje i reguluje ludzkie życie, stąd pole wyboru zawęża się coraz bardziej….

  28. Janusz
    Janusz
    29 listopada 2015 at 02:32 - odpowiedz

    Religia nie jest zadnym sensem zycia.
    Jak p[isalem uprzednio religijny czlowiek jest jak kukielka w marionetkowym teatrze. Kukielka nie decyduje co robi lub mowi. Decyduje aktor za scena pociagajacy za sznurki i patyczki i imitujacy glos.
    Jaki jest sens Chrzescxijanskiej religi. Zbawienie ? zbawienie od czego?
    Jedyny cel i sens to ten jaki nadaje sobie sam czlowiek ktory nie chce byc kukjla pociagana za sznurek przezteologicznych oszustow.
    Religia to nic swietego . To zwykla metoda uzaleznienia czlowieka od kasty darmozjadow ktorzy sa urzednikami kosciola. Co w tym swietewgo ? Metoda dziala dobrze bo miliony wiewrza ze potrzebuja w zyciu zbawienia zamiast szukac sensu samodzielnie.
    Kto inny niz my sami powinien decydowac o naszym zyciu? Najswietrza religia to najswietrza kasa dla pasozytow ktorzy z b=niej zyja.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      29 listopada 2015 at 02:39 - odpowiedz

      Dla wielu uczestnictwo w czymś wielkim choćby głupim i biernie może być sensowne

    • Tomek Świątkowski
      29 listopada 2015 at 09:45 - odpowiedz

      Sens chrześcijańskiej religii to np. doskonalenie charakteru
      Żeby to uznać za bezwzględny nakaz i uznać, że jest cel, do którego warto dążyć, należy uznać, że istnieje Doskonałość, Absolut.
      .
      W ateizmie jest to kwestia dość dowolna. Niektórzy stawiają sobie wysokie wymagania (to ewidentny atawizm religijności), ale jak ktoś chce być nihilistą, utracjuszem, sadystą albo skrajnym egotykiem? Ależ proszę bardzo!! Ateizm nie daje żadnych podstaw, by taką postawę skrytykować lub potępić.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        29 listopada 2015 at 10:19 - odpowiedz

        Wydaje mi się jednak że dogmaty przeszkadzają a nie pomagają w doskonaleniu. Ateiści bardziej się starają być dobrzy

        • olrob
          29 listopada 2015 at 20:59 - odpowiedz

          Pan się myli Panie Napierała. Mój ojciec był ateistą i wcale nie starał się być dobry. Z ateizmu nie wynikają żadne implikacje etyczne. Można być dobrym lub złym, pozostając w zgodzie ze swoim światopoglądem.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            29 listopada 2015 at 23:47

            Z samego ateizmu oczywiście ze nie

        • olrob
          29 listopada 2015 at 21:04 - odpowiedz

          Poza tym ateizm też jest pewnym dogmatem, bo nikt do tej pory nie udowodnił istnienia próżni metafizycznej

        • Tomek Świątkowski
          1 grudnia 2015 at 09:00 - odpowiedz

          Ateiści są bardzo różni – znam wielce szlachetnych ateistów (np. moi rodzice), ale znam tez ateistów,. którzy są okropnymi ludźmi; egoistami, szkodnikami, pasożytami i krzywdzicielami.
          Oczywiście wśród wierzących też są różni ludzie, ale problem jest w czym innym, bo:
          1. O ateiście łajdaku, złodzieju, mordercy, rozpustniku, pijaku, brutalu, oszuście itd. nie da się powiedzieć, że jest hipokrytą nazywając się ateistą.
          2. O chrześcijaninie łajdaku, złodzieju, mordercy, rozpustniku, pijaku, brutalu, oszuście itd. można i należy powiedzieć, że jest skrajnym hipokrytą nazywając się chrześcijaninem.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            1 grudnia 2015 at 11:09

            Zgadza się bo ateizm to za mało. Religia zresztą też. Najważniejszy jest humanizm. Nie zaszkodzi też liberalizm

          • Tomek Świątkowski
            1 grudnia 2015 at 12:03

            Dlatego należy mówić o konkretnej religii.
            Powiedzenie czegokolwiek o ogólnikowo religii jest tak samo irracjonalne, jak powiedzieć coś np. o polityce. Gandhi, Havel albo Adenauer to politycy, ale Hitler, Pol Pot albo Idi Amin to też politycy.
            .
            chrześcijaństwo jest bez wątpienia jednym z korzeni humanizmu

  29. Janusz
    Janusz
    29 listopada 2015 at 03:16 - odpowiedz

    Masz racje Piotr. Typowe ludzkie cele to partia (ZSRR i PRL,Trzecia Rzesza) ,kosciol (panstwa Islasmskie i pewne katoliuckie).
    W Polnocnej Korei nikt nie dyskutuje celu w zyciu bo cel jest mu dany bez wyboru lub decyzji. W Arabii Saudyjskiej dyskutanci celu zycia dostaja na poczatek 1000 batow publicznej chlosty. Jest dla mnie zagadka dlaczego sa ludzie ktorzy nie chca wolnosci i samodzielnej decyzji.
    Wiele rzeczy w naszym zyciu mamty bez wyboru. Plec, wyglsad, zdolnosci. kolor oczu i wlosow, miejsce i czas urodzenia itp.Jedna z kilku decyzji ktora jest nasza to wybor stylu zycia, zasad postepowania i tzw celu w zyciu.
    Jesli oddamy ten ostatni przywilej czlowieka w rece
    urzedn ikow boga i religijnych oszustow to nie pozostale nic . Zycie staje sie puste jak choinkoweban ki. To marne zycie niewolnika przestraszonego swoja wolnoscia i chcacego byc czlonkiem tlumu ktory leci bez sensu i wlasnej decyzji.
    Co niedziele kosciolek gdzie wszystko jest podane bez koniecznosci myslenia. Kazania z ambony to jak przezute jedzenie. Trzeba tylko polknac i nie watpic. Nie na darmo ojcowie Chrzescijanskiej religii mowia ze jesli nie jestes jak dziecko to wrota raju nie beda dla ciebie otwarte.
    A czym jest umysl dziecka ? Jest naiwny, latwowierny i jeszcze nie mysli. To jest ideal. Bezmyly naiwny i posluszny.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      29 listopada 2015 at 10:48 - odpowiedz

      Kluczowa jest tu propaganda i wolna wola ograniczona do tyrana i jego woli

    • Tomek Świątkowski
      1 grudnia 2015 at 12:54 - odpowiedz

      Pojęcie prof. Kowalika o religii jest złożone niemal wyłącznie urojeń i zwidów – a głównie to z fobii, traum i uprzedzeń.
      .
      Fakty są zaś takie, że to co kościół przykazuje wiernym w minimalnym stopniu stanowi gotową odpowiedź na codzienne dylematy każdego człowieka.
      Bajanie pana Janusza o marionetkach jest kompletnie oderwane od rzeczywistości, bo nawet w kwestiach czysto doktrynalnych albo rytualnych kościół nie daje gotowych recept na każdą sytuację.
      Przecież nawet między duchownymi toczą się publicznie ciekawe i zaciekłe spory na rozmaite tematy.
      Brak orientacji pana Janusza jest tak wielki, że należy go uznać za świadome zapieranie faktów nie pasujących do gotowych uprzedzeń wyjętych z ateistycznych broszurek agitacyjnych.
      .
      To raczej prof. Kowalik jest bezwolną marionetką w rękach rozmaitych Hitchensów, Dennetów, Dawkinsów, Kraussów i innych nieomylnych apostołów ateizmu…

    • miab
      5 grudnia 2015 at 16:25 - odpowiedz

      „Jest dla mnie zagadka dlaczego sa ludzie ktorzy nie chca wolnosci i samodzielnej decyzji.”
      Dość ciekawie próbuje na to odpowiedzieć Erich Fromm w Ucieczce od Wolności.
      Zresztą nie tylko tam
      lubimyczytac.pl/autor/22802/erich-fromm

  30. Janusz
    Janusz
    29 listopada 2015 at 04:39 - odpowiedz

    Aby byc nieco konstruktywnym zadajmy sobie pytanie :czym jest zycie? Jedna racjonalna odpowiedz to Zycie jest projektem.
    Ma te same cechy jak kazdy projekt. Skonczony okres trwania, wykonawce (my) ,potrzebne srodki takie jak czas, zdolnosci, pomoc innych.Ma ono kilka celow lub czasem jeden wiodacy cel. W mlodosci celem jest zdobycie wyksztalcenia. Potem utrzymanie rodziny i wychowanie potomkow. Dodatkowe cele ludzie znajduja w pracy zawodowej, spolecznej i roznego rodzaju hobby jak sport, muzyka , litetratura itd. Te cele nadaja zyciu sens i utrzymuja nas psychicznie pomimo trudnosci i przeszkod ktore sa czesto od nas niezalezne.
    Kontrastem celowego zycia na ziemi jest religijna utopia zycia po smierci. Czas trwania tej utopii jest nieskonczony a cel zaden jaki sobie mozna wyobrazic.
    W niebie nie ma celu bo nie ma potrzeby miec cel.
    Istnienie w niebie mozna porownac z losem idioty ktory
    nie ma zadnej motywacji i tylko zyje fizycznie. Prawdziwy idiota nie jest ani szczesliwy ani nieszczesliwy. On po prostu tylko jest. To samo dotyczy nieba za ktorym tesknia islamscy bombowcy jak i wierzacy ludzie ktorzy nie pojmuja ze niebo to koszmarne miejsce wymyslone przez starozytnych prymitywnych ignorantow. . W wiezieniu jest zle bo nie ma zadnego celu ktory mozemy sami wybrac, A niebo to bezsensowne wiezienie i gorsze bo bez daty zakonczenia.Kto wytrzyma caly dzien lezac na lace bez jakiegos zajecia, A niebo to laka bez konca. Psychoczne nie do wytrzymania nawet teoretycznie. Na szczescie nic takiego nam nie grozi .
    Tak wiec piekno zycia to jego skonczone trwanie w czasie ktorego mozemy miec cele i byc szczesliwi ,kazdy na swoj sposob bez niebieskiego smoka ktory chce nas zredukowac do kukielek w teatrze marionetek w ktorym smok jest rezyserem. .

    • Tomek Świątkowski
      1 grudnia 2015 at 09:08 - odpowiedz

      ateizm pana Janusz jest totalnie oderwany od rzeczywistości
      .
      1. Jest mnóstwo projektów, które w ogóle nie przewidują zakończenia. Np. państwo. Czy ojcowie założyciele USA zaplanowali rozwiązanie tego państwa? Albo firmy. Czy założyciele takich starych marek z tradycją jak np. Cadburry albo Lloyds planowali bankructwo? Albo uniwersytety. Czy założyciele starych uniwersytetów w Bolonii, Oxfordzie albo Krakowie przewidywali ich zamknięcie po iluś tam latach?
      2. Idioci bywają autentycznie szczęśliwi (wiem to, bo moja żona i szwagierka pracują z upośledzonymi) – do szczęścia bowiem nie są potrzebne intelektualne dywagacje, tylko relacje. Człowiek do szczęścia potrzebuje przede wszystkim miłości, a nie wiedzy.

  31. Janusz
    Janusz
    29 listopada 2015 at 13:59 - odpowiedz

    Tomek nie rozumie ze swiat jest zapelniony religijnymi mordercami, egoistami, sadystami i abnegatami.
    Religia nie chroni ludzi przed zlem.Odwrotnie daje mozliwosc zabijania w imie lokalnego boga. Zadna nieracjonalna ideol;ogvfia nie prowadzi do czegos dobrego.
    Ateistow jest malo ws wiezieniu . W USA tylko 0.2%.Reszta to wyznawcy jakiejs religii. Statystyka zaprzecza Tomkowi.Zly ateista to wishful thinking religijnych oszustow.Od czasow biblijnych do dzisiaj swieta ziemia jest alana krwia .Na pewno nie ateistow!.Fakty wspieraja zdanie ze religia jest podlozem do kryminalu. Argument ze ateista nie ma motywacji aby byc dobrym nie ma uzasadnienia. Cz lowiek z wypranym mozgiem ma wieksze sklonnosci do zla.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      29 listopada 2015 at 15:13 - odpowiedz

      Mysle że w więzieniu wieku udaje religijnych by uzyskać sympatię strażników

    • olrob
      29 listopada 2015 at 21:42 - odpowiedz

      „Argument ze ateista nie ma motywacji aby byc dobrym nie ma uzasadnienia.” Buahahahah 🙂 Mój ojciec jakoś nie miał motywacji. Oczywiście istnieją ateiści będący ludźmi dobrymi. Jedni są dobrzy inni źli. Ateizm nie implikuje żadnej postawy moralnej. Bycie religijnym również nic nie mówi postawie moralnej religianta. Religiant może być muzułmaninem lub pastafarianinem, obydwu nie łączy żadna postawa moralna. Nawet dwóch chrześcijan może mieć krańcowo różną moralność. Istnieją tysiące kościołów, każdy inaczej interpretuje biblię. Religijność oznacza jedynie, posiadanie jakichś świętości

    • Tomek Świątkowski
      1 grudnia 2015 at 09:20 - odpowiedz

      Nie wypowiedziałem żadnego zdania, któremu by przeczyły statystyki.
      Pan Janusz fantazjuje i gada o własnych urojeniach, jak o faktach.
      Żałosne.
      .
      Statystyki są złudne z kilku powodów:
      1. Ludźmi wierzącymi określają się osoby, które w minimalnym stopniu pozostają pod wpływem religii. W Polsce połowa deklaratywnych katolików nie WCALE chodzi do kościoła, a z tych co chodzą połowa nie słucha tego co tam się mówi – to oznacza, że kościół nie ma na ich myślenie ŻADNEGO wpływu, czyli mentalnie są …ateistami. ich mentalność kształtują soap-opery albo muzyka disco-polo, a nie religia.
      Więźniów należałoby spytać, jak często chodzili do kościoła (przed wyrokiem – w więzieniu ludzie chodzą na msze dla urozmaicenia życia lub dla beki)
      2. W społeczeństwach tradycyjnie religijnych ateiści nie rekrutują się spośród „dołów” społecznych, bo na zmianę poglądu bardziej otwarci są ludzie wykształceni. Dotyczy to zmiany poglądów w obie strony – osobiście znam kilku nawróconych ateistów i wszyscy są osobami z wyższym wykształceniem (a nawet z doktoratami) – w dodatku ścisłym!

  32. Janusz
    Janusz
    29 listopada 2015 at 21:11 - odpowiedz

    W wiezieniu nie ma wiernych .Jak rowniez w kosciolach gdzie ludzie udaja aby pojsc do nieba.
    To znaczy ze wiernych w ogole nie ma tak jak myslalem.
    Swiat to sami ateisci .Reszta to udawacze.
    Slusznie powiedziano ze liczy sie attitude a bie statystyczna prawda.
    To samo dotyczy terorystow. Zamachowiec w pospiesznym pociagu Paryz-Bruksela we Francji przed sadem twierdzil ze mial pistolety i Kalasznikowa oraz troche amunicji bo byl glodny i chcial wynmusic kanapke na pasazerach pospisznego pociagu. Byl zdziwiony ze uwazjja go za tetroryste a nie pokrzywdzonego biedaka.
    Nie znam dalszego losu biedaka ale mam nadzieje ze w imie wielokulturowosci biedny Marokanczyk zostal
    przez pomylke unieszkodliwiony przez m.innymi dwoch amerykanskich zolnierzy na urlopie jadacy pociagiem.
    Obaj ostali odznaczenie Legii Honorowej za odwage bedac bez broni .Ale Marokan czyk powinien dostac odszkodowanie i zwrot Kalasznikowa. Czlowiek nigdy nie wie co moze mu sie moze przydac w zyciu.

  33. Janusz
    Janusz
    29 listopada 2015 at 23:37 - odpowiedz

    Olrob popelnia miedopuszczalny logiczny blad. Na podstawie jednego wypadku ojca alkoholika uogolnia
    swoje zdanie o ateistach. To jest falszywa ekstrapolacja
    ktora mozna uzasadnic wszystko. Medycyna potepia alkohoizm .jak tez niektore leligie. Co nie znaczy ze wiekszosc alkoholikow to ateisci.Przeciewnie 90% alkoholikow w Polsce to Katolicy bo jest ich 90 %.
    Gdyby Olroba ojciec mial tylko jedna noge to Olrob myslal by ze
    to jbylo powodem pijanstwa i ze gdyby mial dwie nogi to
    byloby wszstko lepiej.
    Madra osoba z rodziny pijaka moze wlaczyc sie do spolecznej akcji zwalczania tej choroby. To jest konstruktywmy stosunek do zycia.Hodowanie w sobie niecheci do grupy ludzi ktorzy maja jakakolwiek ceche
    zlego ojca jest falszywe i destrukcyjne.
    Lepiej zalozyc organizacje Alcoholic Anonymous i probowac pomagac innym niz byc zgorzknialym bezuzytecznym krytykiem wszystkich ateistow z ktorych jedem byl zlym czlowiekiem.
    Elementarna logika zabrania uogolniania jednego przykladu na reszte swiata.Adolf Hitler byl Katolikmiem .Czy to znaczy ze kazdy Katolik jest zbrodniarzem ?

    • Tomek Świątkowski
      1 grudnia 2015 at 09:27 - odpowiedz

      Adolf Hitler był zaciekłym wrogiem chrześcijaństwa. Sam twierdził, że od 16 roku życia przestał chodzić do kościoła. Jego poglądy na chrześcijaństwo są bliźniaczo podobne do tych, które wygłasza pan Janusz.
      np.
      „Najcięższym ciosem, jaki kiedykolwiek spadł na ludzkość było nadejście chrześcijaństwa.”
      „To, że świat antyczny był taki piękny, pogodny i bezproblemowy, bierze się stąd, że był wolny od dwóch plag: syfilisu i chrześcijaństwa!”
      „Chrze ścijaństwo jest buntem przeciwko prawu naturalnemu, protestem przeciwko naturze. W swojej logicznej skrajności chrześcijaństwo oznaczałoby systematyczne pielęgnowanie upadku rodzaju ludzkiego.”
      „Najlepiej by by ło pozwolić chrześcijaństwu umrze śmiercią naturalną . Kiedy zrozumienie wszechświata stanie się powszechne, doktryna chrześcijańska ukaże swoja absurdalność.”
      „Chrześcijaństwo osiągnęło szczytów absurdu, i dlatego pewnego dnia jego struktura upadnie”
      „Chrześcijaństwo to wynalazek chorych umysłów”
      „Czyste chrześcijaństwo – chrześcijaństwo katakumb – starało się przełożyć doktrynę chrześcijańską na fakty. Prowadzi to po prosto do zagłady ludzkości.”
      „Nasza epoka w ciągu najbliższych 200 lat z pewnością zobaczy koniec choroby chrześcijaństwa. Żałuję, że tego nie zobaczę.”

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        1 grudnia 2015 at 11:05 - odpowiedz

        Tu trochę pan manipuluje bo AH był strasznie niekonsekwentny w podejściu do Jezusa i chrześcijańskiej religii

      • Tomek Świątkowski
        1 grudnia 2015 at 12:23 - odpowiedz

        był porażająco konsekwentny!
        Był konsekwentnie utylitarny: jak było to korzystne, to kadził wierzącym albo ich prześladował. Potrafił też judzić ich przeciwko sobie.
        Taka postawa dowodzi, że miał w d…e religie. Zero pryncypialności w podejściu do religii – to możliwe tylko u osoby religijnie całkowicie obojętnej. Jak u ateisty.
        Wyobraża pan sobie, żeby np. Kaczyński albo Duda dla korzyści podjudzali prawosławnych przeciwko katolikom, albo nękali katolickich duchownych?

  34. Janusz
    Janusz
    30 listopada 2015 at 01:16 - odpowiedz

    Masz racje Piotr z ta ironia. Ale jak dlugo mozna utrzymac przyzwoity styl czytajac pewne komentarze. Ogranicze moje komentarze i ich ironie choc humor to dobra bron w religijnych dyskusjach . Bo przeciez religia to taki niezwykly super dowcip udajacy swietosc. Zaklamany dowcip.
    Uczciwy dowcip nie udaje tylko mowi, tu mamy humor dla rozbawienia publicznosci. Religia to rozbawienie a nie zbawienie,. Ale ksiadz tak na mszy nie potrafi tylko udaje ze to co mowi ma sens a nie belkot zaakceptowany od wiekow.
    KOncowa uwaga dla Olroba.

    Niemal wszystkie zasady moralne ktore obecnie swiat uznaje pochodza ze swieckich zrodel. Przyjladem jest human rights (prawa czlowieka) .Zadne pismo religijne (koran ,Biblia,Mahabharata) nie zawiera niczego zblizobnego do praw czlowieka. To sa osiagniecia Oswiecenia i ateizmu a nie religii. Inny przyklad to rownouprawnienie kobiet i zniesienie niewolnictwa.
    Zadna religia nie potrafi wpoic moralnosci w ludzi i uzywa zwykly strach i falszywa obietnice nagrody za dobre zachowanie i troche mamony dla ambasadorow boga.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      30 listopada 2015 at 01:55 - odpowiedz

      No już bez przesady. Jednak coś tam Jezus mówi by się miłować, nie?

    • Tomek Świątkowski
      1 grudnia 2015 at 09:31 - odpowiedz

      Prawa człowieka są zawarte w Nowym Testamencie – tam jest ich prawdziwe źródło.
      To apostoł Paweł napisał prawie 2 tys. lat temu rewolucyjne słowa:
      „nie ma Żyda ani Greka, nie ma mężczyzny ani kobiety, nie ma wolnego ani niewolnika – wszyscy są jedno”

  35. Janusz
    Janusz
    1 grudnia 2015 at 04:09 - odpowiedz

    Tak, Jezus mowil o milosci.Ale w ewangielii Mateusza jest tez cytat Jezusa w ktorym Jezus mowi :” A tych moich wrogow ktorzy nie chca ,mnie uznac za krola przyprowadz tutaj
    i zab ij w mojej obecnosci”..W kosciele slyszy sie tylko dobre slowa a nie podle.
    To swiadczy o czyms bardzo istotnym, ze my ludzie potrafimy wybierac dobro i odrzucac zlo.
    W swietych ksiegach jest pomieszana dobra i zla strona Jezusa.
    Ale ludzie potrafia oddzielic ziarno os plew i przedstawic Jezusa pozytywnie.
    TO jest wspaniAly argument ateistow ze prawdziwym arbitrem moralnosci jest czlowiek.

    • Tomek Świątkowski
      1 grudnia 2015 at 09:41 - odpowiedz

      Uporczywe trwanie pana Janusza przy łgarstwie jest znamienne – bez łgania ateizm pana Kowalika naprawdę by upadł?
      Czyli jest bardzo słaby intelektualnie…
      .
      Słowa cytowane porze pana Kowalika, są fragmentem przypowieści opowiedzianej przez Jezusa – wypowiada je fikcyjna postać będąca bohaterem tej przypowieści.
      Te słowa to NIE JEST NAKAZ wypowiedziany prze Jezusa jego uczniom.
      .
      Pan Janusz albo świadomie bezwstydnie łże, albo świadomie wybiera pozostawanie na poziomie funkcjonalnego analfabety.
      Albo jest fanatycznym wyznawca proroka (boga?) Bertranda Russella – bo raz kiedyś coś przeczytał w jednym z jego licznych pamfletów i nigdy nie odważył się nawet sprawdzić, czy to było prawda. No ale przecież sprawdzając wiarygodność Russella okazał by przecież zwątpienie w jego nieomylność i zbluźniłby przeciwko niemu… taki przejaw samodzielności jest niedopuszczalny!

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        1 grudnia 2015 at 11:03 - odpowiedz

        Pan Janusz wyklucza to co dla mnie dobrego przyjaciela dwóch protestantów – aktorów theatrum illuminatum jest oczywiste. Nie tylko humanizm ale czasem też jezusizm motywują do bycia dobrymi

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      1 grudnia 2015 at 11:18 - odpowiedz

      Jezus jest pełen sprzeczności. Najlepiej jak Lessing uznać tylko dobre

      • Tomek Świątkowski
        1 grudnia 2015 at 12:35 - odpowiedz

        Ktoś, kto uważa, że ewangelie zostały zmanipulowane przez cwanych kapłanów nie powinien tak twierdzić, bo to by oznaczało, że ci kapłani byli debilami, a nie cwaniakami. Wiele można zarzucić tym tekstom, ale nie to że zostały zredagowane w sposób bałaganiarski, bez przemyślanego planu i chaotycznie.
        .
        Jezus nie był prostym moralizatorem na poziomie gimnazjalnej katechezy. Ponadto często posługiwał się przypowieściami i innymi typowymi dla wschodu figurami stylistycznymi.
        Najprościej jest zarzucić brak konsekwencji tam, gdzie nie ma łopatologicznego „kawa na ławę”. To można łatwo zrobić wobec każdego, kto wypowiedział więcej niż 12 zdań w życiu.
        Trudniej zaś poszukać pewnej spójności.
        .
        Ale ateiści nastawieni złośliwie na to, by „łapać za słówko”, a nie próbować coś zrozumieć, uwielbiają popisywać się funkcjonalnym analfabetyzmem, gdy np. wyrywają słowa z ich oczywistego kontekstu.

  36. Janusz
    Janusz
    2 grudnia 2015 at 04:43 - odpowiedz

    Radykalna wiara w swiete ksiazki.
    Ukazal sie reportaz Associated Press opisujacy barabarzynstwo IS w Iraku gdzie zajeli kilka miast.
    Jednymi z pierwszych ofiar byli homoseksualisci.
    Zostali skazani na smierc przez zrzucenie z dachu wysokiego hotelu.Sedzia IS ktory wydal wyrok
    wytlumaczyl skazanym ze pogwalcili prawo Boga i
    popelnili przestepstwo Lota ze starego testamentu.
    Jako przyklad kary sedzia wymienil Sodome opisana w biblii ktora jest wspolna swieta ksiego dla Zydow,
    Chrzescijan i Muzulmanow.
    Zrzucanie z dachu wysokich budynkow to juz
    dodatek do biblii Mahometa ktory sugerowal aby kara bylo zrzucanie winnego z wysokiej skaly.
    Przychodzi na mysl diktum noblisy Weinberga „Dobrzy ludzie robia dobre rzeczy, zli robia zle ale po to aby normalni ludzie robili zle rzeczy potrzebna jest religia”.

    • Tomek Świątkowski
      2 grudnia 2015 at 09:22 - odpowiedz

      a czy np. niemiecka antyfaszystka, komunistka i pacyfistka Ulrike Meinhof była z natury złym człowiekiem, czy terrorystką i zabójczynią uczyniła ją świecka ideologia?

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *