• środa, 23 października 2019 r.

Foka Weddela wygryza w lodzie otwory do oddychania

Jak już pisałem, przygotowuję zestaw pogadanek na podróż po Antarktydzie, podczas której będę gościem-wykładowcą. Jedna z nich, którą zamieściłem wcześniej, opowiada o badaniach naukowych ekspedycji Scotta do Bieguna Południowego. Co najmniej dwa cele badań tej grupy były związane z ewolucją i omówię je, jak również rozszerzę to ogólnie na badania naukowe, które prowadzono równolegle z wyprawą.


Chociaż te wykłady stanowią wyzwanie, bo nie jestem specjalistą biologii polarnej, jest to także niesłychana zabawa, bo uczę się ogromnie dużo o rzeczach, o których inaczej nigdy bym się nie dowiedział. Kolejna pogadanka ma traktować o adaptacji zwierząt do skrajnego środowiska Antarktydy (mróz, wiatr, susza i niesłychanie zróżnicowane oświetlenie w różnych okresach roku). Przytaczam kilka przykładów, żeby pokazać, jak działają te adaptacje i jak wyewoluowały. Są tu, oczywiście, słynne białka zapobiegające zamarzaniu u ryb, które żyją w temperaturze -1,9° C.

 

Ten post jednak jest o foce Weddella (Leptonychotes weddellii), prawdopodobnie najlepiej zbadanym ssaku na Antarktydzie, ponieważ żyje blisko stacji polarnych. Jest to także jedyne zwierzę płetwonogie w regionie, które żyje w strefie wiecznych lodów. Potrafi pozostawać pod wodą do godziny i nurkuje na głębokość do 600 metrów (!!), żeby polować na ryby, skorupiaki i głowonogi. Spędza większość czasu w wodzie.  


Jest to jednak ssak i musi wychodzić na powierzchnię, żeby oddychać – i znaleźć ląd do rozmnażania się. Jak robi to pod wiecznym lodem?


Robi to przez znajdywanie “pływowych pęknięć” w lodzie lub przez wygryzanie „otworów oddechowych”, których wielokrotnie używa. Wygryzają te otwory specjalnym uzębieniem – mają olbrzymie siekacze i kły (strzałki). To zdjęcie wzięte z postu Research Gate o zużywaniu się zębów jako przyczynie śmiertelności w tym gatunku ma podpis: „Czaszka foki Weddella pokazująca siekacz i kieł (strzałki) starte do komory miazgi zębowej i dwa ropienie w kości podniebienia (prawy kieł usunięty dla ustalenia wieku). Zdjęcie: B. M. Dukes.”

 

Kilka notatek z TravelWild:

To żucie ściera ich zęby i w wieku 20 lat foka Weddela może nie mieć dłużej nadających się do użytku zębów i niezdolna do polowania lub utrzymania swojego otworu oddechowego może umrzeć.


Otwór oddechowy foki Weddella jest jej liną ratunkową: jest niezbędny zarówno dla nurkowania po żywność, jak wychodzenia na powierzchnię po powietrze. Kiedy jest na lodzie, foka rzadko kiedy oddala się na więcej niż trzy metry od swojego otworu. Ponieważ na Antarktydzie nie ma niedźwiedzi polarnych, te foki nie używają swoich otworów oddechowych do ucieczki przed lądowymi drapieżnikami, jak to robią foki znajdowane w Arktyce.

Starczy jednak tych ogólnych informacji: spójrzcie, jak ta foka żuje lód! Jest to bardziej zdrapywanie niż żucie i dla mnie jest to fascynujące. Nigdy nie widziałem zwierzęcia robiącego coś podobnego. (Gdyby ewolucja dawała doskonałe adaptacje, dałaby tej foce ciągle odrastające zęby, jak gryzoniom!)

Wideo

 

A tutaj jest ogólne wideo o biologii tego gatunku (kolejne dobre wideo, z BBC, jest tutaj):

Wideo


Weddell seal chews breathing hole in the ice

Why Evolution Is True, 14 sierpnia 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Artykuł pochodzi z portalu Listy z naszego sadu

Jerry CoyneJerry Allen Coyne (ur. 1949) – amerykański biolog, znany z krytyki koncepcji "inteligentnego projektu". Profesor biologii na Wydziale Ekologii i Ewolucji University of Chicago. Wybitny i aktywny nowy ateista, laureat wyróżnienia Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów "Racjonalista Roku" za rok 2013, stały współpracownik Andrzeja i Małgorzaty Koraszewskich na portalu Listy z naszego sadu.

Podobne materiały

Jeden komentarz

  1. Piotr Korga
    Piotr Korga
    18 września 2019 at 10:01 - odpowiedz

    Gdyby ewolucja dawała doskonałe adaptacje, dałaby tej foce ciągle odrastające zęby, jak gryzoniom!)

    -Takie adaptacje powienien dawać rzekomy stwórca, który miałby umieszczać zwierzęta w środowisku dla nich stworzonym. Ich brak to jeden z dowodów na stopniowe przystosowywanie się zwierząt do danych warunków, czyli na proces ewolucji i na brak stwórcy.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *