• piątek, 9 grudnia 2016 r.

Mozart i niechciany flet

 

Choć Mozart napisał operę „Czarodziejski flet”, to fletu szczerze nie cierpiał. A jednak, wbrew woli i chęci, aby zarobić trochę pieniędzy, napisał kilka koncertów i dzieł kameralnych, które uchodzą za jedne z najwspanialszych w literaturze fletowej. Czy utwory Mozarta na flet słusznie są cenione? Możecie się o tym przekonać słuchają fragmentu koncertu z Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu. Grać będzie flecista Julien Beaudiment związany z legendarną szkołą francuską gry na tym pięknym i nielubianym przez Mozarta instrumencie…

Podobne wpisy

Jeden komentarz

  1. Zorro
    25 listopada 2016 at 10:55 - odpowiedz

    Dziękuję, dziękuję! Bardzo ładna i potrzebna audycja!

    Flet jest jednym z najstarszych instrumentów i jest trochę niedoceniany. Lubię delikatny, eteryczny dźwięk fletu. Szczęśliwie ostatnio wraca się do fletu prostego. Wiele kompozycji pisanych dla fletu prostego przez lata było wykonywanych na flecie poprzecznym. Flet poprzeczny troszkę inaczej brzmi — dźwięk jest bardziej szumiący (co też jest urokliwe) ze względu na technikę gry. Flet prosty ma dźwięk nieco delikatniejszy, czemu zawdzięcza swoją włoską nazwę flauta dolce. Anglicy nazywają go wyjątkowo ohydnie: recorder. Nazwa ta jest tak ohydna, że nawet sami Anglicy nieraz używają nazwy włoskiej — czemu się nie dziwię.

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here