• środa, 17 lipca 2019 r.

O wrażliwości. Bohdan Misiuna, Joanna Hańderek i Andrzej Dominiczak

 

Czym jest wrażliwość? Czy wrażliwość jest umartwieniem czy afirmacją życia? Czy potrafimy być wrażliwy całościowo, a nie dla wybranych kosztem innych? Jakie są wymiary wrażliwości prywatnej, rodzinnej, społecznej, politycznej i filozoficznej? 

Podobne materiały

4 komentarze

  1. Elasp
    28 maja 2019 at 22:46 - odpowiedz

    1. Wrażliwość jest zawsze wrażliwością na coś i jest zdolnością do reagowania na pewną cechę. Nie wiem, czy zawsze musi to być reakcja emocjonalna i czy sama cecha musi być zawsze jakąś cechą istot żywych, ale pewne można używać słowa "wrażliwość" i w tak zawężonym znaczeniu. 

    .

    2. Wrażliwość (rozumiana szeroko lub wąsko) może być zbyt mała i zbyt duża (nadwrażliwość, przewrażliwienie). Pierwsza polega na tym, że nie zawsze reagujemy na cechę, która występuje, druga – że reagujemy na cechę nie tylko wtedy, kiedy ona występuje. Rozsądek sugeruje, że należy reagować wtedy, gdy cecha jest, nie należy więc być ani znieczulonym, ani nadwrażliwym. Taką (tautologicznie) odpowiednią wrażliwość musi posiadać nie tylko człowiek, ale też wszelkie wskażniki, czujniki, sondy, zegary, itd. mające za zadanie wskazywać pewną cechę albo jej stopień.  

    .

    3. Wrażliwość jako taka (charakteryzująca człowieka) jest moralnie obojętna tak długo, jak długo nie wskażemy, na które cechy należy reagować i w jakim stopniu (i kiedy), na które zaś reagować nie trzeba albo nie wolno. Oczywiście trzeba także powiedzieć, na czym miałaby polegać reakcja – nie wydaje się, by zawsze należało reagować jedynie emocjonalnie. Wrażliwość może przejawiać się pod postacią (zewnętrznego) czynu, ewentualnie powstrzymania się odeń. Można cokolwiek metaforycznie powiedzieć, że wrażliwość to bardzo często czynność in foro externo, a nie bierność tamże.   

    .

    4. Powiedziałbym, że wrażliwość musi być kontrolowana przez rozum, tzn. przez namysł nad tym, co przyniesie większą szkodę czy pożytek, czy reakcja (pewnego rodzaju reakcja), czy też jej brak. Emocje są czymś co pojawia się spontanicznie, np. kazałyby ratować tonącego człowieka, tymczasem rozum, przypominający np. o tym, że nie umiemy pływać, kazałby mimo wszystko powstrzymać się od działania. Owszem, nie tylko emocje, rozum także nie jest nieomylny, ale sukces ewolucyjny człowieka wskazuje, że warto na nim polegać i przedkładać go nad emocje w przypadku konfliktu między nim a nimi. Trzeba więc z dużą ostrożnością podchodzić do wrażliwości rozumianej jako reakcja emocjonalna, zwłaszcza jeżeli skłania ona do pewnego działania albo pewnego zaniechania.

    .

    5. Sądzę niemniej jednak, że można pogodzić ogień z wodą jeszcze w sposób następujący: jeżeli nasza emocja jest już jakoś ukształtowana przez trening moralny LUB jest w pełni naturalnym odruchem, należy czynić to, do czego skłania, O ILE rozum nie zakazuje takiego działania. Sądzę, że jest to jeden z elemetów człowieczeństwa, "to", tzn. umiejętność kierowania się emocjami o ile nie zabrania tego rozum. Działanie emocjonalne zostawmy w gestii dzikich zwierzat, rozhisteryzowanych kobiet i idiotów. Jest to także jeden z elementów kultury, która wszakże polega m.in. na zdolności do działania lub powstrzymywania się od działań pomimo że emocje lub instynkty spontanicznie dążą do czegoś przeciwnego. Niwelacja czynnika rozumowego prowadzi do unicestwienia kultury, do czego skądinąd prą "ludzie lewicy", aprobujący bezwarunowe podążanie na naturalnymi emocjami (pragnieniami) kosztem rozumu. Ubzdurali sobie nawet, że rozum jest zródłem przemocy, albo że rozumu w ogóle nie ma, a są tylko kulturowo uwarunkowane, zmienne i nieporównywalne "racjonalności". Swiadczyć o wspomnianej aprobacie może maniacki upór w promowaniu np. karmienia i przewijania dzieci w dowolnym miejscu – kościele, restauracji, itp – wszakże to "naturalne" i "empatyczne". "Ludzie lewicy" chcą oczywiście zniszczyć dotychczasową kulturę, ale w jej miejsce nie proponują niczego, w czym udział miałby kulturotwórczy rozum – ludzie tacy jak radykalne feministki chcą uczynić nas raczej zgrają małp raczej aniżeli społeczeństwem istot rozumnych, ukształtowanym na nieco inną niż dotąd modłę. Można więc odnieść się z uzmaniem i radością do faktu, że kandydaci w rodzaju M. Płatek, W. Nowickiej i K. Mieszkowskiego przepadli z kretesem w niedawnych wyborach. Świadczy to dobrze o rozumie polskiego społeczeństwa, nie świadcząc zarazem o jego niewrażliwości. 

     

    • Andrzej
      Andrzej
      29 maja 2019 at 03:27 - odpowiedz

      Elaspie, dzięki za komentarz. Odkrylem go przed chwilą, a jest 3.25 rano, wiec juz zdisiaj nie odpowiem. Postram sie do końca tygdonia! 

    • Dziwer
      1 czerwca 2019 at 01:19 - odpowiedz

      Najlepszy fragment: "Działanie emocjonalne zostawmy w gestii dzikich zwierzat, rozhisteryzowanych kobiet i idiotów." A dalej już niezły odjazd, i kto tu histeryzuje, feministki chcą z Ciebie zrobić małpę? Twoje wypowiedzi to przykład braku wrażliwości i histerii, i całkiem dobry przykład dla tej ciekawej rozmowy.

  2. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    29 czerwca 2019 at 22:00 - odpowiedz

    czy toporna lewicowość nie wyklucza przypadkiem wrażliwości ? : ) tak tylko pytam …

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *