• czwartek, 23 listopada 2017 r.

Polska jako kraj NATO jest bezpieczna, Ukraina to zupełnie inna sprawa

W naszym kraju, gdzie myślenie emocjami dominuje nad myśleniem zwojami mózgowymi, nie brak dziwnych panikarskich teorii straszących nas Rosją i wojną, i to nawet nie III wojną światową, bo tym byłoby starcie NATO z Rosją, lecz tym, że sojusznicy zostawią nas niczym w 1939 roku. Tylko zupełny ignorant może takie tezy rozgłaszać. Ewentualnie może czynić to dudowiec-pisowiec by dołożyć PO, lecz ma to tyle sensu co straszeniem upadkiem gospodarczym RP, która jest najbogatsza w swej historii, ma 3,5% PKB wzrostu gospodarczego, co jak na gospodarkę rozwiniętą jest wynikiem ultradobrym, a kryzys 2008 roku nas ominął (mamy połączenie z gospodarkami RFN i Holandii, a te gospodarki dają sobie radę, poza tym mamy mały stopień integracji z globalnymi rynkami, co w tym przypadku jest cool). Tak, tak wiem, że dwa mln naszych obywateli wyjechało pracować za granicę, ale to raczej za lepszym chlebem niż za chlebem, zresztą tak świat wygląda; 150 tys Francuzów w Londynie, milion Włochów we Francji i Niemczech, 40 tys Amerykanów w Paryżu, setki tysiące Albańczyków w Italii i Turków w Niemczech… Cóż prawo opozycji to gadać, że rząd wszystko partaczy, nawet jeśli nie partaczy, lecz obronność to poważna sprawa, i wypadałoby nie pajacować, a myśleć i porównywać z sensem. Tak się składa, że wykładam bezpieczeństwo narodowe w WSHiU w Poznaniu, więc podzielę się chętnie tą i ową informacją.

Nikt nie chce wojny, choć oczywiście NATO – najpotężniejszy sojusz wojskowy w historii – sojusz oparty na wspólnych wartościach, a nie jakaś luźna koalicyjka mniejszego zła, jak pożal się boże – Szanghajska Organizacja Współpracy… wygrałoby niemal bez strat jeśli byłaby to wojna konwencjonalna, ze stratami jeśli jądrowa, tarczy antyrakietowej nad Europą nie ma ale są amerykańkie okręty podwodne z odpowiednimi pociskami przechwytującymi, lecz bez strat by się nie obyło, symulacje wojny nuklearnej samych USA z Rosją dają 10-20 mln zabitych obywateli USA i ponad 100 mln Rosjan, czasy równowagi sił między USA i Rosją/ZSRR skończyły się w latach 80.). Jednak to czego się boją niektórzy komentatorzy to wariant, w którym Rosja atakuje Polskę, a Zachód nic nie robi jak w 1939 roku. Nawet na naszym racjonalnym by się wydawało portalu p. Maciej Jan Pike-Bieguński popełnił artykuł, w którym snuje podobne wizje: http://racjonalista.tv/zabawa-w-nadzwyczajne-posiedzenia-rzadu/

10492004_890501860973066_91823140315362162_n

Po pierwsze chybione są zarówno porównania z Ukrainą AD 2015, jak i Polską AD 1939. Na błędach historii trzeba się uczyć ale też trzeba dostrzegać różnice w sytuacji. W 1939 UK i Francja nie miały odpowiedniej broni ani strategii. Zginęliby po nic. RAF bombardował niemieckie statki na Bałtyku i Atlantyku od 3 września. Francja prowokowała Niemców do ataku na linię Maginota. Tyle można było wtedy zrobić. Dziś nie ma równej NATO potęgi na ziemi. NATO jak każdy sojusz ma już plan działania w takim wypadku. Pan Pike-Bieguński go jak widać nie zna. 2 dywizje US Army, jedna Bundeswehry i jedna British Army, w razie potrzeby uzupełni w szybkim trybie północny front. Po to właśnie niemal 100.000 amerykanów i Brytyjczyków stacjonuje w RFN nieprzerwanie od końca II wojny. Rosja to wie, więc się nie wygłupia. Jak jeden z komentatorów pod artykułem p. Pike-Bieguńskiego przytomnie zauważył, budżet wojskowy NATO jest 15 razy większy od rosyjskiego. Mogę jeszcze dodać, że armia rosyjska liczy niespełna milion ludzi i jest poważnie niedoinwestowana, NATO ma razem niemal 3 mln żołnierzy, bez porównania lepsze czołgi, samoloty, helikoptery. Konwencjonalnie nawet Francja sprzymierzona z UK poradziłyby sobie z Rosją. Mirage i F-16 miałyby strącalność 5:1 z Migami i Suchojami. Eurofighter ciągle się psuje jak to nowy projekt, ale to też zabójcza maszyna. Same USA mają wydatki na armie takie jak 20 następnych krajów, czyli mogłyby praktycznie walczyć z całym światem. Ale i sama UE nie jest bynajmniej bezbronna. Putin to wszystko wie, więc atakuje te kraje które w NATO nie są, jak Ukraina, i to chyłkiem i nieoficjalnie jak złodziejaszek. UK i USA mają jakieś gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, ale to mimo wszystko tzw.kraj trzeci, w którym oficjalnie Rosjan nie ma, stąd ten paraliż. Tylko, że co NATO obchodzi Ukraina? Zwłaszcza dwie prowincje ludzi uważających się zwykle za Rosjan?

Czy NATO jest zupełnie bezpieczne? Militarnie tak, oczywiście jeśliby Putinowi odbiło, to oczywiście będzie mógł zniszczyć np. Warszawę, zanim sam zginie, ale po co miałby to robić. Nawet Allah Akbar-Pakistan nie ryzykuje wojny ze słabiej (niewiele bo teraz USA je dozbrajają) uzbrojonymi jądrowo Indiami. Czy jednak Estonia, Litwa i Łotwa są zagrożone? Jeśli nawet to raczej politycznie niż militarnie. Cyberataki na „faszystowską” Estonię mogą się powtórzyć (bronie alternatywne to broń słabszych konkurentów NATO, lasery kosmiczne – Chin, cyberbroń – Rosji, potęga alternatywna to typowa strategia słabych, silny wszedłby z fanfarami i sztandarami Matuszki Rasiiji na Ukrainę i ruszył na Kijów), wrogie referenda także, ale to raczej wsio.

Nie siejmy więc głupiej paniki. Nie pomagajmy temu głuptakowi Dudzie w wyborach.

39(16)

97a935595bd2614586903fc5e76b1e31_XL

NATO_Map

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne materiały

13 komentarzy

  1. Dariusz
    9 marca 2015 at 16:45 - odpowiedz

    Z czym się nie zgadzam z autorem:
    1. Konflikt nuklearny oznaczałby koniec naszej cywilizacji i powrót do epoki maczugi i kamienia.
    2. Polska jest ubogim krewnym do krajów zachodniej części UE i długo takim pozostanie. Warunki egzystencji społeczeństwa są coraz gorsze( parę milionów rodaków wyjechało z tego kraju i nie na wczasy). 3,5% PKB. Chiny rozwijają się kilkanaście procent rocznie i są krajem w którym nigdy nie chciał bym mieszkać. Polska powinna się rozwijać w tempie około 7 % jak twierdzi G.Kołodko i tylko za jego czasów tyle osiągnięto na krótko. Zadłużenie Polski rośnie i skończy to się bankructwem tego kraju(patrz-Grecja). Patrząc na rządzący tym krajem od 2005 r. popis i jego wyczyny to jestem pesymistą. Oni mają zerowe pojęcie o wszystkim i potrafią dawać miliardowe dotacje wiadomej instytucji. Dyletanci i nieudacznicy nami rządzą. Pewne pojęcie o rządzeniu tym krajem miało jedynie SLD(przy popełnionych błędach). Krąży takie powiedzenie ” Polska to kraj będący w bezustannym kryzysie” i z nim zgadzam się w pełni. W tym kraju zacznie zmieniać się na lepsze dopiero gdy upłynie jeszcze jedno pokolenie. Osobom bardzo młodym(nie mającym koneksji partyjnych czy rodzinnych) mogę tylko poradzić by zbierali manatki i wyjeżdżali stąd jak najdalej.

  2. ala wilk
    9 marca 2015 at 18:47 - odpowiedz

    Chiny mają PKB na mieszkańca porównywalne z Ukrainą i Albanią a nie z POlską.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 marca 2015 at 19:00 - odpowiedz

      nawet najbogatszy rejon w Chinach – szanghajski ma taki PKB jak Węgry, czyli niższy od naszego, a Chiny to głównie miliard chłopów niewolników

  3. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    9 marca 2015 at 18:58 - odpowiedz

    @Dariusz ad 1 – to zależy na jaką skalę. Cywilizacja nie upadłaby. Jesliby się cofnęła to może do feudalizmu z świtnym know how. Bo cele główne to miasta a nie wsie. ad 2 – Kołodko śnił i propagandził. Chiński rozwój nigdy nie miał poziomu 15% , tylko ok. 11 na samym poczatku, bo tak zawsze jest jak się startuje od zera. Mieć lodówkę czy nie mieć? Mieś lepszą o 10 % Rozumie pan? Myśli pan jak romantyk; zagłada, nieograniczony wzrost gosp świat tak nie działa; a to: „…Oni mają zerowe pojęcie o wszystkim i potrafią dawać miliardowe dotacje wiadomej instytucji…” – pan wybaczy ale to juz mikkowski bełkot.

    • Dariusz
      9 marca 2015 at 21:45 - odpowiedz

      1.Wojna nuklearna to nie tylko ogromne zniszczenia i ofiary , ale też skażenie promieniotwórcze ogromnych obszarów(rozpad takich substancji to czas kilkuset lat). Za wiele obszarów nie nadawało by się do życia czy produkcji żywności. Głupia elektrownia czarnobylska ile bałaganu narobiła w tym względzie.
      2. Kołodko nie śnił bo Polska osiągnęła wtedy 7 % wzrost gospodarczy. 3,5 % jest dobry dla takiego kraju jak Niemcy.My startujemy z niskiego pułapu i musimy mocno nadganiać zasobne kraje. Przy 3,5 % to poziom życia zachodniej Europy osiągniemy pewnie za 100 lat.
      3. 1939 r. – gdyby zachodni sojusznicy zaatakowali III Rzeszę to wojna skończyła by się po kilku miesiącach. Hitler bardzo wtedy ryzykował atakując Polskę . Pokerowa zagrywka bardzo mu się jednak opłaciła.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        10 marca 2015 at 08:25 - odpowiedz

        1. Czarnobyl skazil głupie 20 km 2 na pare miesięcy. Dalej niemal zero efektu. 2. Byl marzycielem ze obiecywał ze to się utrzyma bo to typowy wzrost na rozruch. 3. Uk nie mualy armii. Francja miała ale nastawiona na defensywę. Byloby lanie jak pod charkowem gdzie wojsko ofensywne z kolej musiało się bronić – wojsko nie rowna się wojsko. Więcej czytać zalecam.

        • Dariusz
          10 marca 2015 at 14:41 - odpowiedz

          1. Głowica nuklearna ma dużo większą siłę dewastującą niż głupia elektrownia atomowa. Poza tym na jednym „grzybku” by się nie skończyło. Został by skażony ogromny obszar. Trzeba do tego doliczyć też opad promieniotwórczy itp.itd. Ma Pan ogromną wiedzę ale w tym przypadku mam odmienne zdanie. Nie darmo A.Einstein stwierdził że „czwarta wojna światowa będzie na pałki i kamienie”.
          2. Alianci zachodni mieli przewagę w liczbie czołgów , samolotów,liczbie żołnierzy (nie mówiąc o marynarce wojennej) . Niemcy mieli we wrześniu 1939 r. na zachodzie słabe jakościowo siły. Trzeba wziąść tez pod uwagę że wojna w Polsce zaangażowała na kilka tygodni większość sił Wehrmachtu.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            11 marca 2015 at 01:13

            1. Wojna może być na różną skalę. 2. Marynarka tak ale lotnicwo i lądowe slabsze lub/ nieadekwatne

  4. Nietsche
    9 marca 2015 at 23:00 - odpowiedz

    Pan wie jakie NATO ma plany bo coś Pan tam gdzieś wykłada? Niech Pan mnie nie rozśmiesza. Pan nie zna nawet dokładnej liczby wojsk USA i Brytyjskich stacjonujących w RFN. Plany to zna Pentagon i nikt więcej. Może coś Pan napisze o sukcesach tego największego sojuszu w Iraku i w Afganistanie? Jak Pan sądzi ile będą potrzebowali czasu Talibowie, żeby ponownie objąć władzę. Pan nie odróżnia wojny obronnej od wojny agresywnej. To jest całkiem inna sztuka prowadzenia wojny.W razie światowego konfliktu nuklearnego ziemia będzie przez setki tysięcy lat niezamieszkiwalna. Również wsie, Panie Piotrze. Ale tak daleko Amerykanie się nie posuną. Chcą tylko obalić Putina. Europie oddadzą Ukrainę której już się obiecuje pomoc z IWF. Pod określonymi warunkami oczywiście. Sprywatyzować tzn. sprzedać za grosze koncernom zachodnim żeby różne Lidle, Tesco i inne mogły uszczęśliwić Ukraińców swoimi produktami. Putin psuje Ameryce robotę. Utworzył giełdę handlu gazem i ropą na której rozlicza się w rublach i yuanach. Ruble lub yuany trzeba kupić, dolary wystarczy wydrukować. Już Husein został za ten nieostrożny pomysł ukarany. Wprowadza własny Internet po zbadaniu aktów Snowdena z których wynika że USA sparaliżuje każdy kraj który uzna za szkodzący ich interesom, wyłączając mu Internet. Przed paru tygodniami eksperci zastanawiali się jak szybko Rosja ugnie się pod ciężarem sankcji. Teraz zastanawiają się czy Putin zechce wrócić do handlu z Europą. Demokratyczny zachód kupuje akcje, Rosja kupuje złoto. Niemcy i Francuzi złota kupować nie potrzebują, ich złoto przechowuje USA i nie zamierza go oddać. Ale tak to jest między przyjaciółmi. Przed ok. 2 mies. czytałem o incydencie powietrznym w obszarze międzynarodowym nad Europą. Dwa myśliwce amerykańskie salwowały się ucieczką w strefę powietrzną Szwecji po tym gdy dwa rosyjskie myśliwce ruszyły na nie bez ceregieli. Pewnie piloci amerykańscy nie mieli Pana wiedzy o strącalności. Faszystowski puczysta zostaje umiejscowiony na tronie a społeczeństwa karmi się propagandą o demokratycznym prezydencie. Rosja czuje się zagrożona a zagrożone zwierzę jest nieobliczalne. Dlatego uważam że zachód igra z ogniem. Rosjanie już przed laty ogłosili że mają sposób na obejście systemu Patriot. Sprawdzać czy blefowali byłoby zbyt ryzykowne.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      10 marca 2015 at 08:19 - odpowiedz

      Rozumiem że pan wie więcej od wykładowcy bezpieczeństwa narodowego w tej kwestii – niech mnie pan nie rozśmiesza. Liczba wojsk jest znana mniej więcej bo to czynnik odstraszania. USA i petrodolary i druk ok ale co to ma wspólnego z wojną obronną NATO? Rosja czuje się zagrożona? Pewnie i tak ale Putin idiotą nie jest to już prędzej pan. Pana wpis to jedna wielka emocja zero myślenia na chłodno. Snowden ujawnil to co USA myśli o świecie. 99% z tego już można się było domyślać więc jego śmieszna zdrada nawet nie zasługuje na więcej niż jedno zdanie

  5. Dariusz
    10 marca 2015 at 15:06 - odpowiedz

    A odnośnie przewagi NATO nad Rosją to pełna zgoda. Słabości militanej tego kraju dowiodły wojny w Czeczeni czy Gruzji. Rosja ma słabą gospodarkę(sankcje i niskie ceny ropy oraz gazu są tu dodatkowymi ciosami) , armia mimo modernizacji też jest słaba , lotnictwo -rosyjskie MiG-i – 29 mają jedną podstawową wadę jakim jest słaba stacja radiolokacyjna. Czytałem opis treningowej walki przeprowadzonej przez polskiego pilota na MiG-u- 29 przeciwko brytyjczykom. Gdy doszło do walki na bliskie odległości to MiG był górą , ale wcześniej został by zniszczony z dużego dystanu zanim zbliżyłby się. Elektronika to „pięta achillesowa” rosyjskiego lotnictwa. Niewiele tu zmienia wprowadzenie nowych maszym przez Rosjan . Bo mają ich za mało i nie wiadomo czy wcześniejszą wadę wyeliminowali. Najnowsze Eurofightery ta przewagę tylko powiększają. Rosji został tylko jeden atut: broń nuklearna. I dlatego nikt tego państwa nie zaatakuje , bo konsekwencje dla całej planety będą wtedy tragiczne.

  6. Krzysiek
    11 marca 2015 at 21:33 - odpowiedz

    Proszę wskazać system rakietowy, który jest w stanie zatrzymać międzykontynentalną rakietę wielogłowicową MIRV… Nie ma czegoś takiego i raczej nie będzie. Rosjanie o tym wiedzą. Ludzie, którzy pracują dla firm budujących takie rozwiązania również wiedzą, że taki system może „czasem” zatrzymać jedną rakietę. MIRV zupełnie odpada a Rosjanie nie marnowali czasu budując takie rozwiązania. „Żelazna kopuła” to ładna bajka :/

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      11 marca 2015 at 22:52 - odpowiedz

      No wiadomo ale to działa w dwie strony. Czy Putin chciałby rządzić zdewastowanym krajem z 20 mln żywych mieszkańców?

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *