Gazeta Wyborcza zamieściła archiwalny list generała Kiszczaka do Lecha Kaczyńskiego. Dodatkiem były zdjęcia z Magdalenki. Lech Kaczyński odwzajemnił się generałowi też uprzejmym listem. Z kolei portal "wPolityce" braci Karnowskich, będących na usługach PiS-u, zamieścił list tegoż generała, też pochodzący z tego samego archiwum, ale do Adama Michnika. Wspomnieniowe, wspólne zdjęcia też były załącznikiem. Niestety, mimo prośby generała, by Adam odezwał się, w archiwach odwzajemnienia się ze strony naczelnego GW brak. 

 


Obie redakcje podały prawdę, ale tylko tę wygodną dla nich. Można też napisać, że oszczędnie gospodarowały prawdą, albo że jest to typowe uprawianie propagandy, lub cenzurowanie informacji. Trzeba jednak zauważyć, że korespondencja Lecha Kaczyńskiego i generała była wzajemna, a generała z redaktorem bez wzajemności.


Czesław Cyrul