• niedziela, 24 września 2017 r.

Wałęsa, teczki Kiszczaka, polska droga do niepodległości… Mój głos w trudnej sprawie

W rozlicznych dyskusjach toczących się obecnie wokół ewentualnych teczek prezydenta Lecha Wałęsy wielu komentującym umyka jeden istotny fakt. Otóż Polska jako pierwsza wyłamała się z bloku państw socjalistycznych. Inne państwa tego bloku korzystały z naszych osiągnięć i nie musiały tak mocno negocjować i iść na kompromisy z władzami komunistycznymi. Czechom, Węgrom czy Wschodnim Niemcom wystarczało wskazanie na nasz kraj, nie tylko pierwszy na drodze do wolności, ale też i największy w dawnym bloku państw socjalistycznych (bo ciężko liczyć tu (post)maoistowskie Chiny, czy Republiki Radzieckie, wtedy jeszcze zniewolone).

Czytaj dalej

herbu 2

Ps.: Zwykle nie lubię dawać opcji „czytaj dalej”, ale przedstawiona sprawa jest trudna i chciałem aby tekst był dostępny w paru miejscach. Za linkiem „czytaj dalej” znajduje się większa część niniejszego artykułu. Tytuł jest inny z uwagi na czujność wyszukiwarek.

Jacek TabiszStudiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. Część rezultatów badań można studiować na stronie www.hanuman.pl . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku jest prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w 2016 roku. Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Podobne materiały

47 komentarzy

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    23 lutego 2016 at 10:20 - odpowiedz

    „…Otóż Polska jako pierwsza wyłamała się z bloku państw socjalistycznych. Inne państwa tego bloku korzystały z naszych osiągnięć i nie musiały tak mocno negocjować i iść na kompromisy z władzami komunistycznymi…” – nieprawda pierwsza była Jugosławia Tity.

    2. to NIE jest kontrowersyjna sprawa. Lustrację trzeba będzie kiedyś zrobić, choćby pośmiertnie , jak długo jej nie będzie, oskarżenia o kolaborację z bolszewikami będą odgrywać wazną rolę w polityce

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      23 lutego 2016 at 14:33 - odpowiedz

      Jugosławia nie była moim zdaniem niezależna w pełni od ZSRR, jej autonomia nie miała też znaczenia dla ruchów niepodległościowych w bloku socjalistycznym. To oczywiście szerszy temat, ale chciałem napisać artykuł, a nie książkę 🙂

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        23 lutego 2016 at 20:45 - odpowiedz

        była zupełnie niezależna. Toto władzę wziął sam, nie musiał o nic prosic Stalina., poza Jug tylko Rumunia pokazała ruskim faka i to sporo pozniej

        • Tomek Świątkowski
          26 lutego 2016 at 10:06 - odpowiedz

          a Chiny i Albania?
          😉
          z tym, że żadne z tych państw nie poszło w demokrację i sojusze z Zachodem
          raczej odwrotnie, pogłębiły totalitaryzm i izolacjonizm (z wyj. Jugosławii oczywiście)

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        23 lutego 2016 at 20:46 - odpowiedz

        to nieprawda ze nie miała znaczenia. Inspirowała.

  2. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    23 lutego 2016 at 10:21 - odpowiedz

    zresztą bunt w NRD jest wczesniejszy też

  3. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    23 lutego 2016 at 10:31 - odpowiedz

    Jedyna kontrowersja wynika z oporu bezpośrednio zainteresowanych ; jak się uniwerki broniły przed lustracją haha to był cyrk!

  4. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    23 lutego 2016 at 10:41 - odpowiedz

    A co do wałęsy to podpisał czy nie , pfff. Grunt, że ruscy się wynieśli bo się dogadał z borysem

  5. Dariusz
    23 lutego 2016 at 11:09 - odpowiedz

    Z tą rolą Wałęsy i Solidarności to wielka przesada. Sytuacja międzynarodowa miała największy wpływ na zmianę ustroju. Gorbaczow i gospodarcze załamanie się ZSRR który nie wytrzymał wyścigu zbrojeń.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      23 lutego 2016 at 13:06 - odpowiedz

      oczywiście, poza tym wielka rola Reagana, Helmuthów S i K, Thatcher, Gorbaczowa…

      • Jacek Tabisz
        Jacek Tabisz
        23 lutego 2016 at 14:34 - odpowiedz

        Oczywiście, że tak, ale Polska była pierwsza na tej drodze.

  6. Krzysztof Marczak
    23 lutego 2016 at 11:23 - odpowiedz

    Polska się pierwsza wyłamała ? Bywałem często w Czechosłowacji, gdzie w 1968 polskie wojsko dumnie ruszyło czołgami, aby bronić z towarzyszami broni socjalizmu. Czechosłowacja nie miała praktycznie problemów zaopatrzeniem. Czeskie sklepy tamtych czasów były często lepiej zaopatrzone niż polskie Pewexy, a komunistyczny terror po 1968 był bardziej dotkliwy (aby dostać się na studia trzeba było pokazać, co robili rodzice w 1968). A mimo to opozycja działała. Tylko to była inna opozycja od polskiej. Kartę 77 podpisała elita intelektualna, dlatego to było groźne. Na czele stanął Havel. Polska ruszyła na dobre dopiero wtedy, kiedy na półkach był tylko ocet i zaczęły się poważniejsze braki wódy i kiełbasy.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      23 lutego 2016 at 14:31 - odpowiedz

      Chodziło mi o udane wyłamanie się. Przed Czechami były Węgry, Polacy też nie siedzieli cicho przed Solidarnością. Mój ojciec był ważnym działaczem Solidarności na Dolnym Śląsku, oraz świetnym matematykiem na UWr. Nie myślał o wódce i kiełbasie, wręcz przeciwnie. Starałem się napisać w miarę obiektywny artykuł. Nie było w nim moim celem gloryfikowanie Polski (choć jestem w tym temacie mniej krytyczny niż Ty). Można przyjąć obiektywnie, że Polska miała jako pierwsza częściowo demokratyczne wybory, w których brała udział opozycja. Co ciekawe, pierwsza ulotka wyborcza, jaką miałem w nieletnich jeszcze wtedy łapach to była broszurka… Unii Polityki Realnej i Korwin Mikkego… Choć nie jestem fanem JKM mam ją na pamiątkę. Byle jaki papier tak poszarzał, że stał się nieczytelny.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        23 lutego 2016 at 20:47 - odpowiedz

        Udane? ZSRR się sypał to i my wolni. Ot co.

        • Krzysztof Marczak
          24 lutego 2016 at 11:43 - odpowiedz

          Dokładnie. Potrzebny był symbol użyteczny dla grup interesu (komuna, komuno-biznes i kościół) i się znalazł. Zachód to kupił (często mu się zdarza błądzić na obcych terytoriach). A naród niezbyt błyskotliwy, więc wszystko pozornie (tymczasem) ok.

      • Krzysztof Marczak
        24 lutego 2016 at 02:22 - odpowiedz

        Zatem mogliśmy mieć z tatą wspólnych znajomych. Problem czołówki intelektualnej tamtych czasów był taki, że dominowała naiwność. Oni nie chcieli dopuścić do wiadomości, że coś może pójść nie tak a na niezaprzeczalne fakty o sieci różnych nieformalnych powiązań biznesowych reagowali tak jak niektórzy nasi redaktorzy – nie chcieli słuchać ani wiedzieć, Właśnie we Wrocławiu przed wyjazdem spotkałem kilku z nich. Wygląda na to, że wreszcie (przynajmniej niektórzy) uwierzyli. Jak się z tym czują łatwo się domyślić.

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          24 lutego 2016 at 13:41 - odpowiedz

          W moim artykule nie relatywizuję tego odczucia.

          • Krzysztof Marczak
            24 lutego 2016 at 20:55

            Dobry artykuł, A jednak w kwestiach gospodarczych widzę duże nieopisane pole. To nic, że Polska była wtedy ruiną. Sam dostęp do władzy to potencjalny majątek, zwłaszcza w takim chaosie jak wtedy. BTW – proceder bynajmniej się nie skończył w latach 90′,

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            25 lutego 2016 at 00:02

            To wiadomo nomenklatura w zamian za brak krwi na ulicach ok

          • Krzysztof Marczak
            25 lutego 2016 at 00:27

            I o nic innego nie chodzi, tylko żeby było wiadomo. A nie – „to mit” zamiast pytania o fakty lub dowody na poparcie tezy.

          • Jacek Tabisz
            Jacek Tabisz
            25 lutego 2016 at 02:14

            Chris – może coś napiszesz na ten temat?

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            25 lutego 2016 at 16:05

            byłoby cool

          • Krzysztof Marczak
            25 lutego 2016 at 03:00

            Temat dla dziennikarza śledczego raczej. Nie wiem czy udźwignę, ale może spróbuję wersji „light”.

    • Tomek Świątkowski
      26 lutego 2016 at 10:22 - odpowiedz

      Można dyskutować, kto się pierwszy wyłamał (Polska też miała swój ’68 podobnie jak ’56), ale
      moim zdaniem istotne jest to, że Polska się nigdy do końca nie załamała, o czym świadczy np. zachowanie indywidualnego rolnictwa albo rzemiosła, a także znaczące swobody religijne i miej gęste sito cenzury. Mieliśmy też znacznie mniej ograniczoną swobodę podróżowania za granicę i ogólnie większe otwarcie na Zachód (np. „zgniłej” kultury, w tym jazzu, rock&rolla, kina).
      Nie bez powodu Pietrzak
      Myślę, że te fakty nie wynikały wcale z bardziej liberalnego nastawienia naszych komuchów, tylko z silnej „oporności” Polaków wobec komunizmu i zamordyzmu.
      .
      Ktoś powie, że był to tylko „wentyl bezpieczeństwa”, ale z jakichś powodów w ZSRR, CSRS, Bułgarii albo NRD taki wentyl nie było nawet potrzebny.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        26 lutego 2016 at 10:24 - odpowiedz

        Bo my jesteśmy duży kraj to wszystko trudniej kontrolować

        • Tomek Świątkowski
          26 lutego 2016 at 10:32 - odpowiedz

          w ZSRR i w Chinach się jakoś udawało

      • Tomek Świątkowski
        26 lutego 2016 at 10:31 - odpowiedz

        …Pietrzak nazywał PRL „najweselszym barakiem obozu socjalistycznego”

      • Krzysztof Marczak
        26 lutego 2016 at 11:00 - odpowiedz

        @ p. Tomek – co do Pietrzaka – tak właśnie tworzą sie polskie mity. Pietrzak nie miał wtedy żadnego porównania, tak mu się zdawało będąc w Polsce i wymyślił slogan, który w tamtych czasach brzmiał atrakcyjnie. To taki sam slogan jak nieprawdziwy „Polak potrafi”. Nie ma na to ani dowodów ani statystyki, ale brzmi nieźle, więc wszyscy to lubią.

        • Tomek Świątkowski
          26 lutego 2016 at 11:41 - odpowiedz

          proponuję jednak sprawdzić twarde dane dla różnych demoludów, takie jak np.
          1. odsetek znacjonalizowanych gruntów rolnych
          2. odsetek ludzi uczestniczących w praktykach religijnych
          3. liczba wydawanych pozwoleń na budowę obiektów sakralnych, kształconych i ordynowanych duchownych
          4. liczba występujących w danym kraju zachodnich gwiazd jazzu, rocka, pop
          5. liczba wydanych paszportów na 1000 mieszkańców
          .
          inne kwestie pewnie trudniej ując w liczby, np. restrykcyjność cenzury – z tego co wiem, to w żadnym z demoludów nie były możliwe występy kabaretów, które (aluzyjnie co prawda, ale czytelnie) wyśmiewały ustrój – nawet pojawiały się w TV! Nie było w innych demoludach działającego w oficjalnym obiegu twórcy pokroju Barei.

          • Krzysztof Marczak
            26 lutego 2016 at 12:06

            Akurat większość tych danych, które Pan odbiera jako dowody na „polski duch niepodległości” ja interpretuję zupełnie inaczej. Np. Czesi to najbardziej sekularne społeczeństwo z dawnych demoludów, a jednocześnie pokrewne zachodniej kulturze. Mówiąc językiem rubasznym – Polacy lubią sobie „powarcholić”. Jeżeli do tego doda im się dobrą ideologię to może z tego powstać jakiś trend. Po wypaleniu tego trendu wszystko wraca do dawnych patologii, czego dowodem ostatnie 25 lat. BTW – w tym zestawieniu wciąż brakuje interwencji z 1968. Jakoś wszyscy omijają ten temat.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            26 lutego 2016 at 12:10

            ale Czesi są też podatni na bzdury np kupują kłamstwa Ruskich jak ciepłe bułeczki… Zeman jak nie pije wchodzi w dupę Poo-tinowi

          • Tomek Świątkowski
            26 lutego 2016 at 14:48

            Ja nie porównuje CSRS z PRL, tylko ogólnie PRL na tle wszystkich demoludów
            w CSRS większość duchownych była ordynowana w tajemnicy przez reżimem i spełniali swe posługi potajemnie, Kościół był w dużej części podziemny – zateizowane społeczeństwo nie ma z tym nic wspólnego.
            .
            O 1968 pamiętam, ale proszę zauważyć, że PRL miał swój 56, 68, 70, 76, 80 – a Węgry tylko 56, Czechosłowacja tylko 68.
            .
            Inna rzecz, że te zrywy oporu przeciwko władzy nie miały znaczenia decydującego. Komunizm został zamęczony przez Reagana i to on ma główną zasługę.

          • Krzysztof Marczak
            27 lutego 2016 at 22:13

            Re: /O 1968 pamiętam, ale proszę zauważyć, że PRL miał swój 56, 68, 70, 76, 80 – a Węgry tylko 56, Czechosłowacja tylko 68./ Tu się zgadzam, jakkolwiek były też istotne różnice – zarówno Węgry 56 jak i CSRS 68 połączone były z najazdem wojsk sowieckich (z udziałem innych „bratnich” krajów). Polskie „zrywy” były załatwiane wewnętrznie, a interwencja ZSRR działała jako straszak (realny czy nie – tego nie próbuję oceniać). Oprócz 56, którego nie pamiętam, pozostałe zawsze wybuchały po dłuższej mizerii gospodarczej. W tym samym czasie pomimo ogólnej nędzy w całym RWPG Węgry, CSRS czy Jugosławia były dla Polaków pożądanymi miejscami na zakupy towarów, których zawsze w Polsce brakowało. Ogólnie jednak zgadzam się z Panem, że te zrywy oporu mogłyby jeszcze trwać do dziś, gdyby nie zmieniła się sytuacja geopolityczna. Dlatego dyskusje o tym, kto w Polsce obalił komunizm, są tak naprawdę żenująco infantylne i bardzo przypominają komedię „Jak rozpętałem II wojnę światową”.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            28 lutego 2016 at 06:32

            W sumie faktycznie nie ma się co spierać ale chyba to że jesteśmy dużym krajem który nie tak łatwo spacyfikować nam pomogło. Geografia to jednak nie zasługa. Zresztą nie kumam czemu porównujemy się z tymi krajami które razem mają tyle mieszkańców co my sami

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        26 lutego 2016 at 12:14 - odpowiedz

        Węgry ale zostały ukarane, i do dziś lekcję pamiętają, o wszystko pytają Ruskich.

  7. Dariusz
    23 lutego 2016 at 13:56 - odpowiedz

    Za dużo epatowania się kombatantami leżącymi na styropianie. Bohaterami są weterani II wojny światowej , gdzie ryzyko utraty życia czy okaleczenia było bardzo duże. Kombatanci Solidarności to poleżeli na styropianie,postrajkowali , czasami pałką oberwali i dostali za to odszkodowania. Wojskowi wysłani na misje do Iraku czy Afganistanu też dużo więcej od nich ryzykowali . Były tam ofiary śmiertelne i inwalidzi.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      23 lutego 2016 at 14:22 - odpowiedz

      Opozycjonistom niszczono życie, nie mogli studiować, wywalano ich z ich zakładów pracy. Było też trochę ofiar śmiertelnych, choć nie tyle co na wojnie

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        23 lutego 2016 at 20:47 - odpowiedz

        dokładne

        • Krzysztof Marczak
          25 lutego 2016 at 00:25 - odpowiedz

          Akurat kiedyś byłem świadkiem takiego „polegiwania na styropianie” w rocznicę Solidarności w latach osiemdziesiąt w mrocznych zakątkach ówczesnej komendy wojewódzkiej we Wrocławiu. Akurat nie nade mną się znęcano ale do tej pory pamiętam tamte krzyki i błagania o litość i odgłosy spadania po schodach. Chciałbym widzieć tych „wojowników klawiatury”, których na polskich forach internetowych całe zatrzęsienie w takiej sytuacji.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            25 lutego 2016 at 06:21

            Wiadomo kler zapomniał o inkwizycji a komuszki o biciu

          • Dariusz
            25 lutego 2016 at 12:23

            Gdy policja robi porządek z kibolami pod stadionem to jest tam znacznie brutalniej. I tak najbardziej skorzystali na tym opozycjoniści z „4 szeregu” pokroju Kaczyńskiego czy Tuska mającego dwie lewe ręce. A ci prawdziwi opozycjoniści często klepią biedę.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            25 lutego 2016 at 16:06

            jeszcze nie doczekaliśmy się katowni antykibolskich…

          • Krzysztof Marczak
            25 lutego 2016 at 13:48

            /Gdy policja robi porządek z kibolami…/ Domyślam się że masz głębokie doświadczenie dla takich porównań ? Nie mam zamiaru nawet odpowiadać, bo rozmiar głupoty tego postu jest przerażający, dlatego plz – nie pisz już więcej a jeśli musisz to nie do mnie.

    • Tomek Świątkowski
      26 lutego 2016 at 10:45 - odpowiedz

      Heroizm resistance w czasie WWII jest niepodważany, ale czasem myślę, że podczas okupacji życie stawało się tanie a uczestnicy ruchu oporu mieli niewiele do stracenia (życie „spokojnego obywatela” też było w nieustającym niebezpieczeństwie).
      Natomiast w PRL-u ten kto siedział cicho nie fikał, mógł sobie ułożyć życie bezpiecznie i znośnie (choć siermiężnie). A jak się troszkę postarał, to przy odrobinie szczęścia mógł czmychnąć na Zachód.

      • Krzysztof Marczak
        26 lutego 2016 at 11:09 - odpowiedz

        Bardzo dobre spostrzeżenie i podsumowanie. Dlatego w PRL było tylu konfidentów, (prawdopodobnie dużo więcej niż w czasie okupacji WWII) co do tej pory wpływa na mentalność narodową. Polacy próbują słowo „kolaboracja” przedefiniować. To tak, jak ze słowem „uwłaszczenie”. W innych językach nie istnieje – albo jest defraudacja, albo jej nie ma. W polskim – jest, ale nie jest.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *