#733
admin
Keymaster
0p

Całkiem rozsądnie odpowiada Michnikowi Palikot:
http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,137615,15725843,Jest_zbawienie_poza_Kosciolem.html

Oprócz punktowania niekonsekwencji tezy, jakoby „Kościół był jedynym miejscem, gdzie Polak dowiaduje się, gdzie jest dobro, a gdzie zło”, wspomina o pakcie, jaki w czasach PRL-u polska świecka inteligencja zawarła z Kośćiołem, i którego usiłuje ona przestrzegać do dzisiaj, podczas gdy przez Kośćiół pakt ten został złamany po 1989r. i wykorzystany przezeń do „budowania świeckiej, feudalnej, patologicznej, niekontrolowanej przez nikogo władzy”.

Swoją drogą to, co napisał Michnik, można odczytać tez inaczej: tylko w Kościele temat dobra i zła jest stale i całościowo poruszany. W sposób skrajnie wypaczony, ale jednak. Organizacje świeckie zajmują się jakąś określoną grupą czy tematem, czy są to chore niemowlęta, czy mniejszości seksualne, ale nie zastanawiają się „jak żyć”. Nauczanie etyki w szkołach, a tym bardziej poza nimi, praktycznie nie istnieje. Jak dotąd od prof. Hartmana też niczego specjalnego (prócz rady, by jeść tylko duże zwierzęta, bo wegetarianizm to już rodzaj bohaterstwa) się nie dowiedziałem. Ale nie śledzę uważnie.