• czwartek, 23 listopada 2017 r.

Argumenty przeciw istnieniu Boga. Komentarz do podręczników religii

universe-mini-1044107_960_720Bóg, jak twierdzą teolodzy, jest niedostępny badaniom naukowym, jednak z całą pewnością istniej. Hm! To ciekawe. Może istnieć rzeczywistość niedostępna jakimkolwiek badaniom empirycznym, nie ma problemu. Ale żeby ot tak, z definicji przyjmować, że niedostępny naukowym badaniom jest Bóg, to wygląda na intelektualne kuglarstwo, chytrą sztuczkę, trik.

Tradycyjnie takie chytre sztuczki nazywa się sofistyką. W starożytnej Grecji byli wędrowni filozofowie, nauczyciele retoryki, sztuki przekonywania, filozofii. Nazywano ich sofistami. Nie stronili od filozoficznego krętactwa i kuglarstwa. Dlatego przyjęło się, że sofistyka to pokrętne, oszukańcze rozumowanie.

Kościelne nauki i teologia toną w sofistyce. Bóg ma istnieć w rzeczywistości, obiektywnie, ale jest z założenia niewykrywalny metodami empirycznymi. To tak jakby powiedzieć, że istnieje żaba, która wszystko może, ale jest z definicji niedostępna naszym zmysłom. Czy musimy tę żabę zjeść? Nie musimy.

Przedstawiam 10 argumentów przeciw istnieniu Boga, o którym naucza Kościół katolicki, oraz przeciw prawdziwości kościelnych nauk. Nie znaczy to, że inne religie głoszą prawdę.

Czy argumenty te wystarczą, by uznać, że Boga nie ma, a nauki kościelne są fałszywe? Tak, zgodnie z zasadą: ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka.

* * *

fractal-1104779_960_7201. Może istnieć rzeczywistość, która nigdy nie będzie dostępna badaniom empirycznym. Ale przypuszczenie, że jest to rzeczywistość nadprzyrodzona lub jakikolwiek bóg (w tym Bóg, o którym naucza Kościół) jest tyle samo warte, co domniemanie, że istnieje Krasnal, który wyczarował świat. W obu przypadkach brak jakichkolwiek argumentów wspierających te przypuszczenia. Dodajmy, że istnienie Boga wymaga argumentacji, bowiem w przekonaniu osób religijnych Bóg istnieje obiektywnie, tj. niezależnie od człowieka i jego wyobrażeń. Inaczej jest w przypadku np. wartości, zasad moralnych, idei, postulatów. Są one wytworem ludzkiego umysłu i kultury. Uzasadnić trzeba ich słuszność, zaś ich istnienie jest równoznaczne z ich głoszeniem. Tak nie jest w przypadku Boga. To, że głosi się wiarę w Boga, nie znaczy, że Bóg istnieje.

 

2. Przytaczając argumenty na rzecz istnienia boga, ma się często na myśli nieznaną wieczną rzeczywistość, nieokreśloną siłę wyższą, bezosobowego boga deistów lub „coś”, co stanowi prapoczątek świata i podstawę ładu panującego w przyrodzie. Trzeba powiedzieć wyraźnie, że argumenty przytaczane na rzecz istnienie nieokreślonej siły wyższej, boga bezosobowego itp. nie odnoszą się do Boga, o którym naucza Kościół. Kościół odrzuca pojęcie boga jako abstrakcyjnej siły wyższej, odrzuca boga deistów, o czym pisze się także w podręcznikach. Według Kościoła Bóg jest osobą, opiekuje się światem i ludźmi, nagradza, karze. Kościół każe wierzyć w istnienie aniołów i szatana, w duszę nieśmiertelną, w zbawienie i potępienie, w Jezusa Chrystusa, który jest synem Boga-Ojca, został poczęty bez stosunku seksualnego (w podręczniku czytamy: „poczęcie Jezusa nastąpiło poza normalnym, fizjologicznym aktem seksualnym kobiety i mężczyzny”), po śmierci zmartwychwstał i będzie w przyszłości sądzić ludzi. Wszystko to pozbawione jest wiarygodnej argumentacji. Kościół może powoływać się tylko na Pismo Święte.

Cytuję podręcznik „Drogi świadków Chrystusa w Kościele”, jezuickiego Wydawnictwa WAM (dla liceum i technikum), notes ucznia, s. 69.

 

3. Potrafimy powiedzieć, kim jest Zeus. To bóg z mitologii greckiej, postać fikcyjna. W jego istnienie dziś chyba nikt nie wierzy. A kim jest Bóg, o którym naucza Kościół? To postać ze starożytnych ksiąg Izraelitów, modyfikowana przez tysiąclecia zgodnie z wyobrażeniami kolejnych epok. Wiara w jego istnienie jest tyle samo warta, co wiara w istnienie Zeusa, bóstw hinduistycznych i innych. Żadne argumenty nie wspierają przekonania, że to byty istniejące w rzeczywistości. Fakt, że Bóg, w którego każe wierzyć Kościół katolicki, to postać ze starożytnych mitologii, można uznać za wystarczający dowód, że nie istnieje on w rzeczywistości. Bogowie z mitów istnieją tylko w mitach.

 

4. Wierzenia religijne, podawane przez Kościół, opierają się na Piśmie Świętym i jego interpretacjach. Są to księgi pochodzące sprzed 2-3 tys. lat. Przypuszczenie, że zawierają rzeczywiście treści objawione przez Boga, jest pozbawione jakichkolwiek podstaw. Księgi Pisma Świętego, jak wiele innych starożytnych tekstów, zawierają pewne historyczne i geograficzne fakty, ale mamy tam mnóstwo zmyśleń i religijnych mitów. Uznanie Pisma Świętego za mitologię religijną jest jak najbardziej uzasadnione.

 

5. Jezus mógł być postacią rzeczywistą, bo w tamtych czasach – jak i dziś – działało wielu tzw. proroków, guru, założycieli sekt. Ale mitologią religijną są twierdzenia, że był synem bożym, został poczęty bez stosunku seksualnego, wskrzeszał zmarłych, uzdrawiał, po śmierci zmartwychwstał i będzie sądzić ludzi przed końcem świata. Jak ktoś chce, może w to wierzyć, ale jeżeli nie ulegliśmy religijnej indoktrynacji, możemy to uznać wyłącznie za urojenia.

 

6. Kościół podaje mitologiczne wyjaśnienia dotyczące przyrody, świata i człowieka. Opierają się one na opowieściach biblijnych i nie mają żadnego uzasadnienia w racjonalnej, sprawdzonej wiedzy. garden-of-eden-1803805_960_720Karykaturalnym przykładem jest – powtarzane także w podręcznikach – wyjaśnianie chorób i śmierci grzechem pierworodnym, tj. nieposłuszeństwem, jakiego mieli się dopuścić wobec Boga pierwsi ludzie. Kościół bożym aktem stworzenia wyjaśnia powstanie i koniec świata. Wprawdzie biblijny opis stworzenia świata został uznany za przenośnię, to samo stworzenie świata przez Boga jest podawane jako wiedza prawdziwa. Nie mówi się jednak, w jaki to sposób Bóg świat stworzył. Ot, wziął i stworzył. Upodabnia to całkowicie stworzenie świata do bajkowych opowieści o czarownikach, którzy potrafią wszystko, a Boga – do czarownika z bajki. Trochę więcej dowiadujemy się o końcu świata. Chrystus ma ponownie zstąpić na ziemię, osądzić ludzi, po czym z bożej woli świat na zawsze przestanie istnieć. Bajkowy, mitologiczny charakter tych wydarzeń jest uderzający, ale Kościół nie podaje tego jako przenośni. Inny przykład. Kościół uznał fakt ewolucji, ale naucza, że Bóg w toku ewolucji tchnął duszę nieśmiertelną w ciało człowieka, dzięki czemu człowiek zyskał właściwe ludziom zdolności myślenia i świadomość. Znów Bóg występuje jak czarownik z bajki, który w magiczny sposób zapewnił ludziom umiejętności myślenia i nieśmiertelność w Królestwie Bożym. Są to wszystko wyjaśnienia mitologiczne, nie oparte na jakichkolwiek racjonalnych przesłankach. Bajkowa fikcja i fantazja.

 

7. W swoim nauczaniu Kościół pomija lub przeinacza kompromitujące treści zawarte w Piśmie Świętym. Np. według Biblii Bóg nakazywał masowe rzezie. Oto co kazał Izraelitom zrobić z ludami zamieszkującymi ziemię obiecaną: „Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz (…), nie okażesz im litości” (Pwt 7,1-2). Biblijny Bóg w potopie zgładził wszystkich ludzi, z wyjątkiem Noego, jego najbliższych i zwierząt uratowanych w arce. Zginęły wszystkie niemowlaki i dzieci nienarodzone. I na dodatek wszystkie zwierzęta. W Biblii czytamy: „Wszystkie istoty poruszające się na ziemi (…) wyginęły wraz ze wszystkimi ludźmi” (Rdz 7,21). Podobnych przykładów można podać więcej. Kościół naucza, że „Bóg jest Miłością”, ale nawet jeśli powyższe opisy potraktujemy jako przenośnie, nie przystają do obrazu miłosiernego i mądrego Boga. Jaki z tego wniosek? Kościół manipuluje zawartością Pisma Świętego, teolodzy żonglują cytatami, znajdują w Piśmie Świętym to, co chcą znaleźć.

 

ghost-35852_960_7208. Kościół naucza, że człowiek posiada duszę nieśmiertelną, którą zawdzięcza Bogu, oraz że będzie żyć wiecznie w Królestwie Bożym. Obietnica wiecznego życia odpowiada na ludzkie pragnienia, brak jednak argumentów, które wskazywałyby, że to coś więcej niż mity. Kościelne nauki o duszy i życiu wiecznym są tyle samo warte, co greckie opowieści o Hadesie, hinduskie o reinkarnacji i ludowe o duchach zmarłych, odwiedzających ziemię.

 

9. Kościół naucza, że wierzenia katolickie są racjonalne. Wielką wagę nadawali tej tezie Jan Paweł II i Benedykt XVI. Zwróćmy jednak uwagę, że źródłem katolickich wierzeń jest – jak głosi Kościół – objawienie boże i poznanie religijne, które Kościół ma zawdzięczać łasce bożej. Wierzeń tych nie można racjonalnie uzasadnić, pozostają one w sprzeczności z racjonalną wiedzą o świecie i człowieku. Przykładem jest chociażby wiara w to, że człowiek posiada duszę nieśmiertelną, a Jezus zmartwychwstał i przed końcem świata będzie ludzi sądzić. W encyklice Jana Pawła II można przeczytać: „ludzki rozum nie musi zaprzeczyć samemu sobie ani się upokorzyć, aby przyjąć treści wiary”. Nieprawda. Można uznać dające się racjonalnie uzasadnić normy etyczne, podawane przez Kościół (nie znaczy to, że wszystkie, które Kościół nakazuje). Ale wiara w podawane przez Kościół „prawdy” jest nie do pogodzenia z godnością istoty rozumnej jaką jest człowiek. Dlaczego? Bo wiara w duszę nieśmiertelną, zmartwychwstanie Jezusa, cuda, sąd ostateczny itp., jest pozbawiona racjonalnej argumentacji i sprzeczna z racjonalną wiedzą o świecie i człowieku. Aby te „prawdy wiary” uznać, człowiek musi zaprzeczyć własnemu rozumowi i upokorzyć się.

 

10. Obowiązek udowodnienia, że istnieje Bóg osobowy, dusza nieśmiertelna, a Pismo Święte zawiera boże objawienie, spoczywa na Kościele. Wiarygodnych argumentów brak. Nie ma też argumentów uzasadniających, że Jezus mógł być poczęty bez aktu seksualnego, mógł wskrzeszać zmarłych, mógł zmartwychwstać. Zdarzenia te pozostają w sprzeczności z racjonalną wiedzą o człowieku i przyrodzie. Za to dobrze wpisują się w nurt wyobrażeń mitologicznych. Wszystko to, czego naucza Kościół katolicki, ma taki sam status jak opowieści o bogach starogreckich, krasnoludkach i reptilianach.

* * *

W cytowanym już podreczniku religii czytamy: „To, że czegoś nie potrafimy wyjaśnić za pomocą ludzkiego rozumu, nie oznacza, że tego nie ma!” (s.36) – I co z tego, że nie oznacza? Nic. Żeby uznać, że Bóg istnieje, a ludzie mają duszę nieśmiertelną i przed końcem świata będą sądzeni przez Chrystusa, trzeba podać argumenty wskazujące, że nie są to jedynie starożytne mity. Nie wystarczy powiedzieć, że chociaż nie możemy tego wyjaśnić za pomocą ludzkiego rozumu, to jednak być może jest to prawda. W ten sposób można by tłumaczyć uczniom, że być może istnieją krasnoludki, reptilianie i duchy grasujące po lasach.

Każde twierdzenie wymaga argumentacji, uzasadnienia. A jaką argumentacją posługuje się Kościoł? Nie ma co do tego wątpliwości. W podstawowych sprawach Kościół powołuje się na boże objawienie zawarte w Piśmie Świętym i na poznanie religijne, które zawdzięczać ma łasce bożej. Tak twierdzi sam Kościół i podręczniki religii.

enforce-46910_640Nie jest to argumentacja racjonalna, nie opiera się na ludzkich zdolnościach rozumowania i myślenia, ani na badaniach empirycznych. Kościół odwołuje się do nadprzyrodzonych źródeł wiedzy. Dlatego trzeba powiedzieć wyraźnie, że wiedza religijna, podawana przez Kościół, należy do tej samej kategorii, co wiedza różnego rodzaju magów, guru, proroków. Czym innym zresztą mogłyby być kościelne nauki o duszy nieśmiertelnej, zmartwychwstaniu Jezusa, wniebowzięciu Maryi Panny, sądzie ostatecznym, który ma się odbyć przed końcem świata itp.

Katecheci wbijają uczniom do głów irracjonalne wierzenia, starożytne mity zapisane w Starym i Nowym Testamencie. Nie jest to żadna racjonalna wiedza. Mity te trzeba traktować tak samo jak mity greckie. Kościół nie może tego zrobić. W programach nauczania religii wprost stwierdza, że celem jest katecheza, nauczanie wiary katolickiej. Dlatego nie powinno być religii w szkole.

 

Zamiast humoru

– Czy ksiądz może zajść w ciążę?

– Ależ oczywiście. To, że czegoś nie potrafimy wyjaśnić za pomocą ludzkiego rozumu, nie oznacza, że tego nie ma lub nie może się zdarzyć!

– A z jakiego powodu Bóg jest niedostępny badaniom naukowym?

– Z tego samego, co krasnoludki. – Alvert Jann

………………………………………………………………………….

Alvert Jann: Blog „Ćwiczenia z ateizmu” – http://polskiateista.pl/aktualnosci/blogi/cwiczenia-z-ateizmu/

Ostatnie artykuły na portalu RacjonalistaTV:

Intronizacja Chrystusa już 19 listopada!!” – http://racjonalista.tv/intronizacja-chrystusa-juz-19-listopada/

Podręczniki do religii. Kim jest Bóg?” – http://racjonalista.tv/podreczniki-do-religii-kim-jest-bog/

……………………………………………………………………… 

Podobne materiały

6 komentarzy

  1. Piotr Korga
    Piotr Korga
    17 grudnia 2016 at 10:14 - odpowiedz

    >>Kościół uznał fakt ewolucji, ale naucza, że Bóg w toku ewolucji tchnął duszę nieśmiertelną w ciało człowieka, dzięki czemu człowiek zyskał właściwe ludziom zdolności myślenia i świadomość.
    -Część wierzących zaadaptowała ewolucję do swych religijnych bajek, co jest przynajmniej na tyle zdrowe, że nie wymaga negowania faktów naukowych. Jednak nigdy nie spotkałem się z odpowiedzią na jakim etapie bóg tchnął w człowieka duszę. Spotkałem się nawet z atakiem ze strony niewierzących, gdy próbowałem uzyskać jakąś odpowiedź od pani biolog, OK biolożki, deklarującej wiarę katolicką. Żeby tak bezczelnie atakować kobietę i to liberalnie wierzącą? Podły jestem…. Czy homo erectus dostąpił tego zaszczytu? Ogień już umiał rozpalać.

  2. krzyga
    18 grudnia 2016 at 02:12 - odpowiedz

    Odpowiadam: Homo erectus nie miał duszy, bo jest tylko wymysłem ateistycznych uczonych, czyli posłańców Szatana. Jako pierwszy duszę dostał Adam i kawałek duszy – Ewa. Jakieś 6 tysięcy lat temu.
    A co do liberalnie wierzącej biolożki… Nieraz się zastanawiałem, jak to jest możliwe, że ludzie poznający różne mechanizmy (biolodzy, fizycy, lekarze, geolodzy, czy nawet historycy), mogą być nadal wiernymi Kościoła katolickiego, czy innego monoteistycznego monstrum.
    A już zupełnym fenomenem jest dla mnie taki na przykład ks. prof. Heller, którego wiedza z zakresu fizyki i astronomii jest dla mnie nie do ogarnięcia. Jak taki gość godzi te rzeczy? Mało że godzi. Robi wykłady, w których przedstawia brak sprzeczności wiary z nauką! 300 lat temu by go spalili i już. No dobra… tak naprawdę to myślę, że on jest właśnie jakimś deistą czy innego typu wierzącym, a nie żadnym wyznawcą krwawego Jahwe i jego mitycznego synka.

  3. krzyga
    18 grudnia 2016 at 02:29 - odpowiedz

    Ja mam trochę bardziej radykalne podejście niż Alvert Jann. Religia w szkołach jest dla mnie chichotem historii, bo w końcu ta właśnie ideologia ma ogromne zasługi w zwalczaniu edukacji i zniechęcaniu do niej (jak i w zniechęcaniu do każdego rozwoju świadomości).
    Uczenie i zachęcanie do religii młodocianych, powinno być zabronione. Nie tylko w szkołach, ale nawet przez rodziców w domach. Ja bym był za ustaleniem jakiejś sztucznej granicy, np. 16 lat. W tym wieku młody człowiek mógłby zdecydować czy zgłębiać tajniki jakiejś religii, czy nie. Wciskanie zabobonu do głów malutkich dzieci, uważam za nieludzkie, choć jednocześnie rozumiem, że dla osób szczerze wierzących, jest to działanie oczywiste i zbawienne.
    Szkoda tylko, że ci wierzący, nie zdają sobie sprawy z tego, że kształt ich wiary jest wynikiem miejsca urodzenia i tego, że im ją serwowano właśnie od dziecięctwa, kiedy każdą bujdę przyjmowali jako prawdę.

  4. Janusz
    Janusz
    18 grudnia 2016 at 07:47 - odpowiedz

    Bardzo dobrze napisales.Logicznie i dobrze sie czyta.
    Mozna dodac ze mamy dowody jak ludzie tworza boga. Pisze o tym swietnie Karen Armstrong w swojej ksiazce History of God.W pierwszych wiekach zaistnialy dwa powazne problemy religijne. 1).Czy bog i Jezus sa
    identyczni .2) C zy jest tylko jeden bog.
    Debaty byly dlugie i sofizmatyczne . Zniecierpliwiony cesarz Konstantyn kazal zwolac synod biskupow i rozstrzygnac te wazne kwestie.Ale i synod byl sklocony roznymi pogladami. W koncu zdecydowano rozstrzygnac sprawe glosowaniem.W wyniku glosowania ustalono ze bog ojciec i Jezos sa nieco rozni. Bog Ojciec stworzyl swiat a nie Jezus. Powstalo pytanie numer 2 Jesli bog Ojciec i syn sa rozni to czy sa dwaj bogowie czy tylko jeden.
    Glosowanie zadecydowalo ze jest tylko jeden ale w dwoch postaciach. Potem dodano trzecia postac lub iosobe .To jest swietny przyklad jak ludzie fabrykuja bogow. Bog istnieje jako ludzki twor wyobrazni tak samo jak Odys lub Neptun.Lub Krolewna Sniezka.
    Jezus prawdopodobnie jest tez fabrykatem . Mamy dowod ze nie byl bogiem . Jako bog kochajacy ludzi poinformowal by ludzi jak stworzyb elektrycznosc lub
    pen \icyline .Lub przynajmiej mydlo ktore mogly zachamowac epidemie i smierc milionow az do wynalazku higieny .

    • krzyga
      19 grudnia 2016 at 01:03 - odpowiedz

      Faktycznie, Konstantyn był jednym z najważniejszych twórców kształtu dzisiejszego katolicyzmu. Biskupów zwołał, zamknął i kazał się dogadać, zostawiając kilka wytycznych. A najlepsze jest to, że sam był poganinem. Gdyby nie on, może mielibyśmy teraz arianizm zamiast katolicyzmu.

  5. Lucyan
    19 grudnia 2016 at 13:26 - odpowiedz

    „Mamy dowod ze nie był bogiem . Jako bog kochajacy ludzi poinformował by ludzi …”
    Moze nie jest kochajacy ludzi. To nie zaden „dowod”. Ostatecznie B poswiecił swojego syna (samego siebie?) zeby ukoic swoj własny gniew na samego siebie.
    Konstrukcja „poswiecam syna” ma na celu ukojenie bolu matek wysyłajacych swoich synow na wojne. Popatrz kobieto, wielki B poswiecił swojego syna, a ty kobieto nie chcesz tego zrobic?

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *