• środa, 23 października 2019 r.

Moralność według Kaczyńskiego

 Na konwencji programowej PiS Jarosław Kaczyński powiedział: "Kościół był i jest głosicielem i dzierżycielem jedynego, powszechnie znanego w Polsce systemu wartości. (…) Poza nim, poza może jakimiś bardzo niewielkimi partykularnie funkcjonującymi systemami, mamy tylko nihilizm" (1).  

Po pierwsze, to nieprawda. W Polsce istnieje i jest głoszony świecki system wartości, którego powszechnie znanym wyrazem są świeckie prawa człowieka.

Po drugie, sprawy zasad moralnych nie należy powierzać Kościołowi katolickiemu, ani jakiejkolwiek innej religii. Zasady moralne to zbyt poważna sprawa, by partykularnie decydowali o niej religijni funkcjonariusze.

Także przed wyborami w 2015 r. Kaczyński mówił: „nie ma Polski bez Kościoła, nie ma Polski bez tego fundamentu, który trwa od przeszło tysiąca lat” (2). To również nieprawda. Polskę można i trzeba budować na fundamencie świeckich praw człowieka. Nie na religii i Kościele. Kaczyński robi z religii katolickiej ideologię partyjną i państwową, co w dzisiejszej Polsce jest anachronizmem i nadużyciem religii. Nie akceptuje tego także większość katolików.

1. Świecka etyka praw człowieka

Koncepcją moralną, prawną i polityczną, najbardziej wpływową we współczesnym świecie i w Polsce, są prawa człowieka, a nie zasady jakiejkolwiek religii czy jakiegokolwiek Kościoła. Nie jest tak, że w Polsce, poza moralnymi naukami Kościoła katolickiego i ewentualnie innych Kościołów, mamy tylko nihilizm, brak zasad moralnych.

Prawa człowieka to nie tylko przepisy prawne. To zasady moralne przekładane na język przepisów prawa i dążeń politycznych. Mają one charakter świecki, nie odwołują się do religii, objawienia lub pism świętych. Są one cywilizacyjnym osiągnięciem człowieka. Nie oznaczają spełnienia ideału, ale dzięki prawom człowieka Europa, Polska i świat stają się lepszym miejscem do życia.

W największym skrócie zasady świeckiej etyki praw człowieka można przedstawić następująco (słów etyka i moralność używam tu zamiennie): Wolność ograniczona tylko wolnością innych; wolność przekonań, słowa, druku, stowarzyszeń i zgromadzeń, w tym wolność wyznawania wybranej religii lub niewyznawania żadnej; równe traktowanie bez względu na narodowość, rasę, światopogląd, przekonania, religię, płeć, orientację seksualną, majątek; prawo do wolności osobistej i do sprawiedliwego procesu sądowego; prawo do regularnych wolnych wyborów władz państwowych; zakaz tortur; zakaz niewolnictwa i poddaństwa; bardzo wysoką rangę posiadają prawa socjalne.

Prawa człowieka mają regulować stosunki międzyludzkie w kierunku pożądanym etycznie. Ograniczają władzę państwową i mają chronić przed jej nadużywaniem, ale mają chronić człowieka także przed kościołami, wspólnotami, organizacjami, przed społecznością lokalną, rodziną i innymi grupami, także tymi, do których należy się dobrowolnie. Można powiedzieć, że mają chronić człowieka przed człowiekiem.

U podstaw etyki praw człowieka leży idea ograniczenia krzywd doświadczanych przez ludzi w życiu społecznym.

Zasady praw człowieka są dziś podstawą wielu przepisów prawnych, konwencji międzynarodowych, konstytucji państw demokratycznych, oraz polityki zmierzającej do ich realizacji.

Dokumentem pionierskim jest Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela, przyjęta w 1789 r. przez Zgromadzenie Narodowe w toku Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Podam kilka cytatów:

„Ludzie rodzą się i pozostają wolni i równi w swoich prawach. Zróżnicowania społeczne mogą być oparte wyłącznie na pożytku powszechnym”.

„Wolność polega na możności czynienia wszystkiego, co nie szkodzi drugiemu”.

„Wszyscy obywatele są równi wobec prawa i mają równy dostęp do wszystkich godności, stanowisk i funkcji publicznych, zależnie od ich uzdolnień i z zachowaniem tylko takich różnic, które wynikają z ich cnót i talentów”.

„Swobodne wyrażanie myśli i poglądów jest jednym z najcenniejszych praw Człowieka: każdemu Obywatelowi przysługuje więc wolność słowa, pisma i druku”.

„Nikt nie może być oskarżony, zatrzymany ani więziony bez podstaw prawnych określonych w ustawie i z zachowaniem form przez nią wskazanych” (3). Pełny tekst Deklaracji zamieszczam na końcu – warto przeczytać całość.

Według Kaczyńskiego w Polsce mamy – poza zasadami moralnymi głoszonymi przez Kościół – tylko bardzo niewielkie partykularnie funkcjonujące systemy i nihilizm. Otóż prawa człowieka to nie jest niewielki partykularny system, ani nihilizm. Jest to dziś system moralny i prawny o charakterze ogólnoświatowym, odgrywający wielką rolę w wielu krajach i w stosunkach międzynarodowych. Wyrazem tego jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, przyjęta przez ONZ w 1948 r., konwencje międzynarodowe, artykuły w konstytucjach państw demokratycznych, międzynarodowe i krajowe organizacje praw człowieka, żywotność idei praw człowieka w umysłach i aktywności ludzi.

Prawa człowieka to – podkreślmy – nowoczesne standardy cywilizacyjne. Zawierają one zasady i normy, których celem jest poprawa jakości życia ludzi. Społeczeństwa, w których obowiązują prawa człowieka – w tym równość praw, wolność słowa i przekonań, prawa socjalne – są lepszym miejscem do życia niż społeczeństwa, w których zasady te nie obowiązują.

Polska z pewnością nie jest izolowaną wyspą. W Polsce, tak jak w innych krajach, oprócz wartości i zasad moralnych głoszonych przez Kościoły, powszechnie znane są świeckie wartości i zasady moralne, stanowiące rdzeń praw człowieka.

Wbrew przekonaniu o wielkiej roli katolickiego systemu moralnego, Polacy w niewielkim stopniu kierują się wskazaniami Kościoła. Potwierdzają to liczne badania. Religijność plasuje się nisko w hierarchii celów życiowych. A oto wyniki sondażu CBOS z 2018 r.:

Tylko 23 % młodych Polaków w wieku 18-24 lata wybrało odpowiedź: „Jestem wierzący(a) i stosuję się do wskazań Kościoła”.

48 % odpowiedziało: „Jestem wierzący(a) na swój własny sposób”.

15 % wybrało odpowiedź: „Jestem niewierzący(a)”, a 5 % wskazało odpowiedź: „Nie mogę powiedzieć, czy jestem wierzący(a) czy też nie” (4).

Jeżeli ktoś sądzi, że obecnie z moralnością w Polsce jest gorzej niż dawniej, niech poczyta trochę o historii.

2. Kościół a prawa człowieka dawniej

Kościół zdecydowanie sprzeciwiał się prawom człowieka aż do połowy XX w., formalnie zmieniając stanowisko dopiero na drugim soborze watykańskim (1962-1965). Przyznaje to wielu kościelnych autorów, ale inni popularyzują nieprawdziwą tezę, że prawa człowieka zawdzięczamy Kościołowi.

Skąd ten sprzeciw Kościoła?

Prawa człowieka sformułowano w XVIII w. w opozycji do feudalnego i stanowego ustroju. Ponieważ Kościół katolicki był integralną częścią i fundamentem tamtego ustroju – był też wielkim posiadaczem i wyzyskiwaczem – prawa człowieka uderzały także w jego przywileje i pozycję. Kościół sankcjonował – podobnie jak inne dominujące kościoły i ideologie – nierówność praw i brak wolności (w tym wolności słowa i religii), a także kary okrutne, włącznie z paleniem żywcem na stosie za rzekome czary, herezję itp. Katoliccy autorzy dziś często gloryfikują średniowieczną chrześcijańską Europę. Nie chcą widzieć prawdy.

3. Kościół a prawa człowieka dziś

Wydawać by się mogło, że dziś między świecką etyką praw człowieka a etyką katolicką nie powinno być sprzeczności. Tak jednak nie jest. Dlaczego?

Prawa człowieka ustalane są przez świecką opinię publiczną i władze demokratycznych państw. Natomiast zasady etyki katolickiej ustalane są przez władze Kościoła. Stąd liczne sprzeczności.

Fundamentalna sprzeczność dotyczy oceny wiary i niewiary w Boga. Dekalog i ewangelie zawierają na pierwszym miejscu nakaz wiary w Boga – i to wiary w Boga rzekomo jedynie prawdziwego, jakim jest Bóg występujący w Biblii. Na tej podstawie Kościół katolicki uznaje brak wiary w Boga, czyli ateizm, za grzech i zło. W aktualnym Katechizmie czytamy: „Ateizm, odrzucając lub negując istnienie Boga, jest grzechem przeciw cnocie religijności" (pkt 2125).

Natomiast etyka praw człowieka nie ocenia ateizmu jako czegoś złego. Prawa człowieka zawierają zasadę wolności przekonań i wyznawania wybranej religii lub niewyznawania żadnej. Ponadto ze świeckiego punktu widzenia religijność nie jest cechą pozytywną, nie jest żadną cnotą moralną. Często wiąże się z niemądrą dewocją, bigoterią, przesądami i fanatyzmem.

Etyka praw człowieka oraz etyka kościelna odmiennie/sprzecznie oceniają prawo do rozwodów, stosowanie środków antykoncepcyjnych, seksualne stosunki pozamałżeńskie, stosunki homoseksualne, prawo do zawierania małżeństw homoseksualnych, prawo do aborcji. Także w sprawach równego traktowania kobiet i mężczyzn nie ma zgody (biskupi i chrześcijańscy autorzy negatywnie oceniają badania i programy inspirowane etyką praw człowieka, piętnując je jako „ideologię gender”). Sprzeczne oceny dotyczą także dokumentów prawnych odnoszących się do kwestii etyki i praw człowieka. Przykładem jest tzw. konwencja antyprzemocowa ("Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej" z 2011 r.).

4. Krytyczne uwagi o etyce katolickiej

Etyka to badanie i rozważanie problemów moralnych oraz zbiór zasad moralnych, będących efektem tych dociekań. Spróbuję tu wypunktować wady etyki katolickiej, którą przywódcy PiS uważają za jedynie liczącą się w Polsce.

Powoływanie się na Pismo Święte. Etyka katolicka ma się opierać na Piśmie Świętym. Otóż Pismo Święte jest złą podstawą rozważania i stanowienie zasad moralnych, które miałyby obowiązywać dziś. Można tam znaleźć kilka zasad ważnych (nie kradnij, nie kłam, nie morduj), ale mają one charakter uniwersalny, są uznawane powszechnie i nie ma potrzeby powoływania się na Pismo Święte.

Natomiast w Piśmie Świętym są też zawarte zasady całkowicie nie do przyjęcia.

Dekalog zakazuje zmiany religii, grożąc karą bożą nie tylko odstępcom, ale także ich potomkom „do czwartego pokolenia”. Jest to zasada sprzeczna z prawami człowieka. Warto sięgnąć do oryginalnego tekstu Biblii (Dekalog jest znany powszechnie w wersji podawanej współcześnie przez władze Kościoła katolickiego).

W oryginalnym tekście Dekalogu Bóg mówi: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! (…) Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą" (Wj 20,3-5). Według biblijnego prawa mojżeszowego, rzekomo również podyktowanego przez Boga, za odstępstwo od czczenia właściwego Boga – lub tylko za namawianie do tego – nakazuje się karę śmierci. Jest to, można powiedzieć, konsekwencja Dekalogu. W wielu krajach islamskich do dziś odstępstwo od islamu zagrożone jest karą śmierci. Islam wiele zaczerpnął z Biblii, judaizmu i chrześcijaństwa.

Prawa człowieka, w przeciwieństwie do Dekalogu, ustanawiają zasadę wolności wyboru religii lub niewyznawania żadnej.

Warto zwrócić uwagę, że w Dekalogu żona wymieniona jest na równi z nieruchomościami, niewolnikami i inwentarzem żywym: „Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego” (Wj 20,17).

Warto przypominać, że Dekalog był spisany dla starożytnych Izraelitów. Nie ma powodu, by uznawać go za coś więcej niż dawny dokument historyczny.

Stary Testament akceptuje niewolnictwo (Nowy też), nakazuje karę śmierci za stosunki homoseksualne, akceptuje zbrodnicze wojny i rabunki, chociaż w Dekalogu mówi się: „Nie będziesz zabijał”. Ogólnie Stary Testament bardziej inspiruje do okrucieństwa i do szafowania karą śmierci, niż do miłowania bliźniego. Np. mówi się o karze śmierci za brak dziewictwa u poślubionej dziewczyny, natomiast nie widzi się niczego złego w okrutnym mordowaniu i łupieniu w czasie wojny (więcej: „Pismo Święte bez taryfy ulgowej” – link na końcu).

Z tych chociażby powodów Stary Testament na szczęście nie jest i nie może być dziś źródłem wskazań i zasad moralnych. Każdy, kto spojrzy na Stary Testament z odrobiną krytycyzmu, dostrzeże, że są to księgi odzwierciedlające sposób myślenia i przekonania ludzi żyjących na Bliskim Wschodzie w odległych czasach. Nie ma też żadnych dowodów, które świadczyłyby, że Bóg cokolwiek w tych księgach objawił.

Stary Testament nie został jednak w chrześcijaństwie i Kościele katolickim odrzucony, ciągle jest powszechnie przywoływany i cytowany. Teolodzy mówią, że treści Starego Testamentu trzeba właściwie odczytywać. W praktyce oznacza to, że fragmenty ksiąg starotestamentowych poddają subiektywnym interpretacjom. Znajdują tam to, co chcą znaleźć. Kompromitujące fragmenty pomijają lub poddają pokrętnym interpretacjom, inne eksponują.

Podsumowując: Dekalog i Stary Testament to w znacznym zakresie złe źródło zasad moralnych.

Nowy Testament podobnie. Łagodzi on okrutną moralność Starego Testamentu, ale Chrystusowe zasady są tak ogólne i niejednoznaczne, że mogą być i są interpretowane całkowicie subiektywnie. Oznacza to w praktyce, że o zasadach etycznych decydują władze Kościoła, kierując się własnym interesem, a nie Pismem Świętym.

Ewangelie mają ponadto rys totalitarny i prowadzą do religijnego totalitaryzmu. Totalitaryzm to całkowita władza nad umysłami i zachowaniami ludzi.

Jezus wygłaszał wzniosłe moralne maksymy, mówiące o miłości bliźniego. Głosił dobrze znaną w starożytnej filozofii greckiej tzw. złotą zasadę etyczną. W najprostszej postaci mówi ona: „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Jezus mówił: „Co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie” (Mt 7,12). Głosił też przykazanie miłości: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22,39).

Nietrudno zauważyć, że są to maksymy bardzo ogólne, nie dające się stosować wprost, wyjątkowo elastyczne, znacznie bardziej podatne na rozbieżne interpretacje niż wiele innych zasad etycznych. Osłabia to ich moc regulacyjną. Były i są interpretowane na wszelkie sposoby, nawet niemożliwe. Można zapytać, w jaki to sposób władze Kościoła godziły Jezusową złotą zasadę etyczną i przykazanie miłości – z posyłaniem ludzi na stos, z paleniem żywcem? Oczywiście kościelni teolodzy potrafią w oszukańczy sposób uzasadnić wszystko.

Hiperetyka. Maksymy głoszone przez Jezusa mają często stylistykę paradoksu i są konstrukcjami hiperbolicznymi. Są przesadne do granic paradoksu. Jest to, można powiedzieć, hiperetyka. Jezus kazał nie tylko powstrzymywać się od wrogości, ale kazał miłować nieprzyjaciół: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,38-39,44)W ślad za tym św. Paweł pisał do wiernych: „Nie daj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21).

Jezus: „Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!” (Mt 5,38-39).

Paradoksalny, hiperboliczny charakter Jezusowych przykazań czyni je podatnymi na dowolne interpretacje i osłabia ich praktyczne zastosowanie. Np. niektóre wyznania chrześcijańskie interpretowały przykazania Jezusa w duchu absolutnego pacyfizmu i całkowitego nieużywania przemocy. Trzeba powiedzieć, że taka interpretacja Jezusowych nauk jest być może bardziej uzasadniona niż inne, bardziej realistyczne. Spróbujcie jednak w żadnej sytuacji nie przeciwstawiać się przemocą wrogom i przestępcom, to staniecie się ich niewolnikami. Można się wtedy pocieszać, bo Jezus za pokorę obiecał nagrodę w niebie.

I jeszcze jeden przykład hiperetyki. Jezus mówi: „Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła” (Mt 5,27-30). Jak się zdaje, to ten ostatni fragment stał się podstawą uznania masturbacji za grzech. Wynikać może z niego, że prawie całe duchowieństwo znajdzie się w piekle. Inni też.

Dotykamy tu następnej kwestii.

Straszenie piekłem. Jezus nagminnie straszy piekłem. Jak na głosiciela miłości, straszenie wiecznymi mękami w ogniu piekielnym (tak dosłownie mówi się w ewangeliach) brzmi niedobrze. Nie będę przytaczał cytatów, ale straszenie piekłem w Kościele przez wieki odgrywało wielką rolę. Dziś władze Kościoła nieco zmiękły, wyciszyły ten ewangeliczny temat, ale pojawia się on nadal w nauczaniu kościelnym.

Totalitaryzm. Trzeba też zwrócić uwagę na rys totalitarny w ewangeliach. W naukach Jezusa zawarta jest w doskonałej postaci ideologia totalitarna. Ideałem totalitaryzmu jest całkowite panowanie nad umysłami i postępowaniem ludzi. W ideologii tej wódz, religijny przywódca, założyciel sekty, guru, bóg w ludzkiej skórze, w imię najwyższych racji rości sobie prawo do pełnej władzy nad umysłami i postępowaniem ludzi. Nie kto inny tylko Jezus głosił: Znam prawdę najwyższą, przysłał mnie Bóg, musicie we mnie wierzyć, musicie być mi posłuszni w myślach i uczynkach. Jeśli nie, będziecie odtrąceni i skazani na wieczne męki.

Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca (tj. do Boga) inaczej jak tylko przeze Mnie”. „A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca ” (J 14,6,24). Podobnych wypowiedzi Jezusa można by przytoczyć więcej.

Wymóg najwyższego posłuszeństwa wyrażał za pomocą rożnych aforyzmów i przypowieści:  „Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien” (Mt 10,37).  Szerzej o negatywnych cechach Jezusowego nauczania piszę w innym tekście („Kim był Jezus?” – link na końcu).

Ewangelie i cały Nowy Testament są nadzwyczaj podatne na dowolne interpretacje. Są tam głównie bardzo ogólne maksymy moralne oraz przypowieści, często podawane w stylistyce paradoksu i hiperbolii. Od wieków podlegały one subiektywnym i zmiennym interpretacjom. Nie ma powodu, by interpretacje podawane aktualnie przez władze Kościoła uznawać za właściwe.

Sprawy publiczne. Nowy Testament nie zawiera zasad dotyczących wprost spraw publicznych (poza nakazem płacenia podatków). W sprawach publicznych sugeruje bierność, akceptację istniejącego ustroju i prawa. Nie wypowiada się w sprawach pożądanego ustroju społecznego. Jest to poważna wada Nowego Testamentu. Pozwala to na gruncie chrześcijaństwa głosić i akceptować koncepcje totalitarne, autorytarne i dyktatorskie. W średniowieczu akceptowane były ustroje feudalne i stanowe oraz monarchie absolutne.

Nowy Testament akceptuje niewolnictwo. Gdyby dokładnie zastosować powszechną w Kościele metodę powoływania się na Pismo Święte, można by argumentować, że niewolnictwo powinno być instytucją uznaną.

W Piśmie Świętym i w średniowiecznym Kościele katolickim nie ma idei równych praw, ani postulatu wolności, w tym wolności słowa i przekonań. „Wolna wola”, o której mówi się w katolicyzmie, oznacza zdolność do decydowania o swoim postępowaniu. Nie oznacza prawa do wolności politycznej. „Wolną wolę” posiada w tym rozumieniu także niewolnik, który jest wolności pozbawiony.

W chrześcijaństwie od zarania obecna jest idea równości wobec Boga, ale nie oznaczała ona równych praw. Akceptowane były ustroje stanowe, oparte na nierówności praw, poddaństwo, nierówne prawa kobiet i wiele innych dyskryminacji.

Przykłady zasad nie do przyjęcia. Przywołując Nowy Testament, do dziś w Kościele katolickim uznaje się stosunki homoseksualne za grzech oraz występuje przeciw związkom i małżeństwom homoseksualnym. Głoszony jest absurdalny argument, że uznanie legalności związków i małżeństw homoseksualnych podważa instytucję małżeństwa i rodziny. Jeżeli dwie osoby tej samej płci chcą zawrzeć związek małżeński i założyć dwuosobową rodzinę, to potwierdza to i umacnia instytucję małżeństwa i rodziny – a nie podważa.

Odrzuca się możliwość przyjmowania święceń kapłańskich przez kobiety. Jest to zadawniona forma dyskryminacji kobiet, pozbawiona jakiegokolwiek uzasadnienia poza praktyką przyjętą w starożytnym chrześcijaństwie i kultywowaną do dziś w Kościele.

Powołując się na ewangelie, władze Kościoła nie uznają prawa do rozwodów, a powtórne małżeństwo uznają za cudzołóstwo. Jezus mówił: „A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa” (Mt 5,32)

O innych zasadach, które są nie do przyjęcia, pisałem wcześniej.

Błędna metodologia. Etyka katolicka opiera się na błędnej metodologii, nakazującej wywodzenie zasad moralnych z objawienia bożego zawartego w Piśmie Świętym. Pochodzi ono sprzed około 2-3 tys. lat, jest odbiciem starożytnych kultur Bliskiego Wschodu. Można w nim znaleźć zasady godne uwagi, ale charakter tych ksiąg i ich kulturowe ograniczenia powodują, że dziś nie nadają się one na fundament etyki. W tej sytuacji władze Kościoła i teolodzy nie tylko interpretują Pismo Święte, ale improwizują, a mówiąc prościej – zmyślają, kierując się własnym interesem. Zaś na objawienie boże brak jakichkolwiek wiarygodnych dowodów czy argumentów.

5. Fikcja boskiego pochodzenia

Katoliccy autorzy i teolodzy twierdzą, że ich etyka i nauczanie oparte są na trwałym i niezmiennym fundamencie prawd objawionych przez Boga. Natomiast prawom człowieka zarzucają brak umocowania w jakichś wartościach niezmiennych czy absolutnych, które to umocowanie posiada nauczanie Kościelne. Otóż różnica ta nie istnieje. Ani prawa człowieka, ani nauczanie Kościoła, nie mają ponadludzkich, nadnaturalnych podstaw. W Kościele mówi się, że jego nauczanie opiera się na bożym objawieniu, ale jest to pogląd pozbawione jakiegokolwiek wiarygodnego uzasadnienia. Nie wystarczy mówić, żeby była to prawda.

Zarówno etyka katolicka, jak i prawa człowieka, są wytworami ludzkich umysłów. Nie ma żadnych dowodów wskazujących, że cokolwiek tam pochodzi od Boga. Warto jednak wskazać różnicę. Prawa człowieka to współczesne standardy cywilizacyjne, zaś etyka katolicka jest wytworem korporacji kapłanów, poddanych niedemokratycznej, absolutnej władzy papieża i jego najbliższego otoczenia.

Słowo na zakończenie

Prawa człowieka są – jak pisałem – nowoczesnymi standardami cywilizacyjnymi. Społeczeństwa, w których obowiązują, są lepszym miejscem do życia niż te, w których nie obowiązują. Prawa człowieka są dziś lepszą podstawą życia społecznego i moralności, niż jakakolwiek religia.

I jeszcze jedno. Władze Kościoła nie mają wystarczających podstaw, by odgrywać szczególnie ważną rolę w stanowieniu zasad moralnych. Zasięg demoralizacji wśród księży jest od wieków na tyle duży, że ich roszczenia do decydowania o sprawach moralnych są bezpodstawne. – Alvert Jann   

Artykuły przywoływane:

Pismo Święte bez taryfy ulgowej” – http://racjonalista.tv/pismo-swiete-bez-taryfy-ulgowej/

Kim był Jezus?” – http://racjonalista.tv/kim-byl-jezus/

Na zdjęciu Bazylika św. Piotra w Watykanie

……………………………………………………………………..

Alvert Jann: Blog „Ćwiczenia z ateizmu”http://polskiateista.pl/aktualnosci/blogi-2/cwiczenia-z-ateizmu/ . Nauka nie wyjaśnia wszystkiego, religia nic nie wyjaśnia.

…………………………………………………………………….

 

DEKLARACJA PRAW CZŁOWIEKA I OBYWATELA

z 26 sierpnia 1789 r.

Przedstawiciele Ludu Francuskiego, ukonstytuowani w Zgromadzenie Narodowe, uważając, że nieznajomość, zapomnienie i lekceważenie Praw Człowieka są jedynymi przyczynami nieszczęść publicznych i nadużyć rządów,

postanowili przedstawić w uroczystej Deklaracji naturalne, niezbywalne i święte prawa Człowieka w celu, aby ta Deklaracja stale obecna wśród członków społeczeństwa, przypominała im nieustannie ich prawa i obowiązki,

aby akty Władzy Ustawodawczej i Wykonawczej mogły być w każdej chwili porównywane z celem każdej instytucji państwowej i były dzięki temu bardziej szanowane;

aby żądania obywateli oparte odtąd na zasadach prostych i niewątpliwych były ukierunkowane zawsze na utrzymanie Konstytucji i szczęścia ogólnego. 
    Wobec powyższego, Zgromadzenie Narodowe uznaje i deklaruje, w obecności i pod auspicjami Istoty Najwyższej, następujące prawa Człowieka i Obywatela.

 

Artykuł I
Ludzie rodzą się i pozostają wolni i równi w swych prawach. Zróżnicowania społeczne mogą być oparte wyłącznie na pożytku powszechnym.

Artykuł II
    Celem każdej organizacji politycznej jest zachowanie naturalnych i nieprzedawnialnych praw człowieka. Prawami tymi są: wolność, własność, bezpieczeństwo i opór przeciwko uciskowi.

Artykuł III
    Źródło wszelkiego zwierzchnictwa spoczywa całkowicie w Narodzie. Żadne ciało, żadna jednostka nie może wykonywać władzy, która nie pochodzi wyraźnie od Narodu.

Artykuł IV
    Wolność polega na możności czynienia wszystkiego, co nie szkodzi drugiemu; w ten sposób wykonywanie praw naturalnych każdego człowieka nie ma innych granic niż te, które zapewniają korzystanie z takich samych praw innym członkom społeczeństwa. Granice te może określać tylko ustawa.

Artykuł V
    Ustawa może zabraniać tylko takiego postępowania, które szkodzi Społeczeństwu. Wszystko, co nie jest zabronione przez ustawę, nie może być zakazane i nikt nie może być zmuszony do czynienia tego czego ustawa nie nakazuje.

Artykuł VI
    Ustawa jest wyrazem woli powszechnej. Wszyscy Obywatele mają prawo brać osobiście lub za pośrednictwem swych przedstawicieli udział w jej tworzeniu. Powinna ona być jednakowa dla wszystkich, zarówno kiedy broni jak też kiedy karze. Wszyscy obywatele są równi wobec prawa i mają równy dostęp do wszystkich godności, stanowisk i funkcji publicznych, zależnie od ich uzdolnień i z zachowaniem tylko takich różnic, które wynikają z ich cnót i talentów.

Artykuł VII
    Nikt nie może być oskarżony, zatrzymany ani więziony bez podstaw prawnych określonych w ustawie i z zachowaniem form przez nią wskazanych. Ci, którzy oddziałują, wydają, wykonują lub zlecają wykonanie rozkazów arbitralnych, winni być ukarani; lecz każdy obywatel wezwany lub zatrzymany na podstawie ustawy winien natychmiast okazać posłuszeństwo; stawiając opór staje się winnym.

Artykuł VIII
    Ustawa może ustanawiać tylko takie kary, które są oczywiście i ściśle niezbędne, nikt nie może być karany inaczej jak tylko na podstawie ustawy uchwalonej i ogłoszonej przed popełnieniem przestępstwa i legalnie stosowanej.

Artykuł IX
    Każdy człowiek jest uważany za niewinnego aż do momentu gdy zostanie uznany winnym. Jeżeli konieczne okaże się jego zatrzymanie, każde zastosowanie rygorów, które nie są niezbędne dla zabezpieczenia jego osoby, winno być surowo karane przez ustawę.

Artykuł X
    Nikt nie powinien być niepokojony z powodu swoich przekonań, także religijnych, pod warunkiem że ich wyrażanie nie zakłóca porządku publicznego ustanowionego na podstawie ustawy.

Artykuł XI
    Swobodne wyrażanie myśli i poglądów jest jednym z najcenniejszych praw Człowieka: każdemu Obywatelowi przysługuje więc wolność słowa, pisma i druku, a odpowiada tylko za nadużycie tej wolności w przypadkach określonych w ustawie.

Artykuł XII
    Zagwarantowanie praw Człowieka i Obywatela wymaga istnienia publicznej siły zbrojnej: siła ta jest więc ustanowiona w interesie wszystkich, a nie tylko dla wygody tych, którym została powierzona.

Artykuł XIII
    W celu utrzymania publicznej siły zbrojnej oraz dla pokrycia wydatków administracji niezbędny jest podatek powszechny. Powinien on być równo rozłożony na wszystkich Obywateli stosownie do ich możliwości.

Artykuł XIV
    Wszyscy Obywatele mają prawo stwierdzać, osobiście lub za pośrednictwem swych przedstawicieli, niezbędność podatku publicznego, wyrażania nań zgody w sposób swobodny, czuwania nad jego wykorzystaniem, ustalania jego wysokości, podstawy wymiaru, sposobu pobierania i czasu trwania.

Artykuł XV
    Społeczeństwo ma prawo żądać sprawozdania z działalności od każdego urzędnika publicznego.

Artykuł XVI
    Społeczeństwo, w którym nie ma gwarancji poszanowania praw ani ustanowienia podziału władz nie ma Konstytucji.

Artykuł XVII

    Własność jest prawem nietykalnym i świętym, nikt nie może być go pozbawiony, z wyjątkiem przypadku, gdy wymaga tego konieczność publiczna prawnie uznana, ale pod warunkiem słusznego i wypłaconego z góry odszkodowania.

(Źródło: Biblioteka Sejmowa – http://libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/konst/francja-18.html )

……………………………………………………………………………………….

Przypisy

1 „Konwencja programowa PiS” – http://pis.org.pl/aktualnosci/konwencja-programowa-prawa-i-sprawiedliwosci-w-lublinie

2 „Kaczyński na Jasnej Górze” – https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/jaroslaw-kaczynski-nie-ma-polski-bez-kosciola,559532.html

3 Deklaracja Praw człowieka i Obywatela z 1789 r. – http://libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/konst/francja-18.html )

4 CBOS „Religijność Polaków i ocena sytuacji Kościoła katolickiego” (2018) – https://www.cbos.pl/PL/publikacje/raporty.php

Stary i Nowy Testament cytuję za Biblią Tysiąclecia (Wydawnictwo Pallottinum) – http://biblia.deon.pl/

…………………………………………………………………………….

 

Podobne materiały

3 komentarze

  1. Radowid
    4 października 2019 at 22:19 - odpowiedz

    No właśnie temat piekła został po ostatnim soborze wyciszony – niby jest a tsk jakby go nie było.

    Tymczasem dawniej Kościół przede wszystkim akcentowal rolę szatana i piekła.

    Katolicyzm – i e ogóle chrześcijaństwo – opierał się na strachu przed piekłem i Sądem Ostatecznym.

    Nawet gorliwie wierzący katolicy nie mieli gwarancji zbawienia.

    Każdy się bał i każdy miał się bać – oczywiście poza hierarchami…

    Ale by nie było tak smutno Kościół poszedł katolikom na "ustępstwa" i wymyślił czyściec w VI w. jako stan dla tych katolików którzy nie są gotowi na niebo.

    Cerkiew zaś nie poszła na takie "ustępstwa" i pozostawiła doktrynę "powietrznych mytarstw" która to wizja jest nieco bardziej ponura niż czyściec.

    • Zorro
      6 października 2019 at 13:19 - odpowiedz

      Psychologia rozwoju poucza, że dzieci od mniej więcej 10 roku życia są w stanie zrobić coś lub nie zrobić nie z powodu kary albo nagrody, ale z powodu tego, że mogą kogoś skrzywdzić. Dzieci młodsze powstrzymują się ze strachu przed karą i działają z powodu nagrody.

      Chrześcijaństwo ze swoim piekłem i niebem, zbawieniem i potępieniem nie wychodzi poza poziom dziesięciolatka.

  2. Janusz
    Janusz
    6 października 2019 at 02:06 - odpowiedz

    Moralnosc nie moze opierac sie na boskim swietym pismie z dwoch powodow.

    1. Stary i Nowy Testamen zawieraja  prymitywne  czesto zbrodnicze zasady . Ludzie nie czytaja biblii i maja tylko pojecie o fragmentach  uzywanych orzez koscielna propagande.

    2.Jesli tylko bog moze ustalac moralne wartosci i zasady to jaka jest metoda na poznanie co bog mysli. Skoro nie ma metody otrzymywania wskazowek od boga to ludzie musza polegac na wlasnym zbiorowym sadzie a nie na  boskich decyzjach.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *