• czwartek, 5 grudnia 2019 r.

Nienawiść. Justyna Smoleń Starowieyska i Andrzej Dominiczak

 

Filozofka i humanista, zachęceni obecną sytuacją polityczną, rozmawiają o nienawiści. Zastanawiają się nad prawem do niej, oraz nad cywilizowaną odmianą tego uczucia. Wnioski z dyskusji są zaskakujące. 

Podobne materiały

47 komentarzy

  1. Springus
    27 listopada 2019 at 00:28 - odpowiedz

    Wydaje mi się, że nienawiść nie jest godna człowieka chcącego postępować racjonalnie. Wiadomo, że niektórych osób lub rzeczy możemy nie lubić, nie musi to jednak oznaczać natychmiastowej wrogości. Weźmy na przykład stróży prawa: policjantów i sędzi. Czy gdyby w swoim postępowaniu kierowali się nienawiścią, wyszłoby to na dobre? Wiadomym przecież jest, że człowiek aktywny wprowadza swoje zamiary w czyn.

    Warto zrobić rozróżnienie i tylko głęboką niechęć, czyli wrogość (tak jak to podaje SJP PWN) nazywać nienawiścią. Natomiast zwykłą niechęć lub antypatię z nią nie wiązać.

  2. Springus
    27 listopada 2019 at 00:29 - odpowiedz

    Kiedyś byłem ciekaw poglądów Justyny na temat wiary, gdy mówiła, że nie jest ateistką. Jednak gdy w filmie wsparła się etyką chrześcijańską zaczynam rozumieć w jaką stronę są ukierunkowane jej poglądy na ten temat. 😉

     

    • Andrzej
      Andrzej
      27 listopada 2019 at 15:26 - odpowiedz

      Nie chcę sie yu wypowiadać za Justynę, więc powiem tylko, że to bardziej skomplikowane niż zdajesz się sądzić Springusie 🙂 

  3. Janusz
    Janusz
    27 listopada 2019 at 08:26 - odpowiedz

    Nienawisc gasi swiatlo racjonalizmu . Nie powinno nami kierowac w zadnych okolicznosciach. Chrzescijanmatwo ma niezbyt czysta karte w tej sprawie.

    Stary Testament nawoluje wiele razy do mordowania ludzi z roznych powodow.

    Palenie na stosie heretykow tez bylo 

    usprawiedliwione nienawiscia. 

     

    • Andrzej
      Andrzej
      28 listopada 2019 at 14:00 - odpowiedz

      To mialo być głownie o prawie do nienawiści i o tym, czy i jak z niego korzystać. Oczywiscie jest z tym problem, ale zaprzeczanie nienawisci, tlumienie tego uczucia, tak np. jak to czynia autentyczni chrezścijanie, jesli tacy są, prowadzi wlasnie do wladzy emocji nad rozumuem. Tym sie roznic racjonalność od racjonalizacji w sensie freudwskim. Akurat w tej sprawei Freud mial sto procent racji.   

      • darek
        28 listopada 2019 at 19:41 - odpowiedz

        W tym co tu pan Andrzeju napisałeś jest 100% racji.  Tłumienie nienawiści szkodzi nie tylko samej osobie tłumiącej, lecz najczęściej szkodzi otoczeniu, bo np. często taka tłumiona emocja odbija sie na postronnych osobach.

      • springus
        28 listopada 2019 at 22:35 - odpowiedz

        Oczywiście, że w wielu wypadkach mamy prawo nienawidzić, tak jak mamy prawo upić się. Jednak czy warto, to zupełnie inne pytanie 🙂
        Jeżeli już wspomieliśmy chrześcijaństwo, to też wspominijmy tzw. drogę środka znaną w buddyzmie i filozofiach chińskich. Gdzie należy pominąć obie skrajności: nienawiść i uległość, a pójść drogą rozmysłu by zapanować nad własnymi emocjami.

        • Andrzej
          Andrzej
          29 listopada 2019 at 17:41 - odpowiedz

          Springusie, o tym wlaśnie miała być ta rozmowa: że możemy z niego korzystac lub nie, że jeśli to prrzemyślimy, być może nauczymy się tę nienawisc i powiązane emcje miarkować, żeby np. ne była ślepa nasza nienawiść itd. itp.  

    • bogdan schmidt
      30 listopada 2019 at 16:13 - odpowiedz

      Odnoszę wrażenie, że palenie na stosie heretyków, czarownic i innych bezbożnych zwyrodnialców, motywowane było czystą, chrześcijańską miłością. Spalając grzeszne ciało doczesne, otwierało się możliwość, szansę na ocalenie duszy nieśmiertelnej. 

  4. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    27 listopada 2019 at 17:58 - odpowiedz

    znowu wielka lewicowa do bólu abstrakcyjna dyskusja. Ciekawsze byłoby spytać czy nienawiść jest czasem uzasadniona na przykład. Moim zdnaiem nienawiść do islamizmu, kanibalizmu i komunizmu jest w pełni uzasadniona, więcej – coś jest nie tak z ludźmi jacy mówią, że nienawiść jest im całkowicie obca w każdej sprawie (zwykle zresztą kłamią i tak naprawdę są bardziej pogrążeni w nienawiści niz przecietnie ludzie są).

    • Andrzej
      Andrzej
      28 listopada 2019 at 14:02 - odpowiedz

      Piotrze, wieczorem napisze wiecej, tymczasem tylko pytam, co w tej rozmowie jest lewicowego? 

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        29 listopada 2019 at 00:08 - odpowiedz

        Powiem Ci co jest lewicowego. Tylko lewicowcy myślą że można być np przecwko nienawiści lub przeciwko wojnie ot tak zawsze i wszędzie. I dlatego taka dyskusja ma dla nich sens. Nielewicowiec wie, że nienawiść lub wojna może czasem być uzasadniona że nacjonalizm może być dobry lub zły, że równość może w pewnych okolicznościach budować a w innych burzyć, że ludzkośc nie działa wg regu l abstrakcyjnych lecz kulturowego podłoża. Choć macie mnie tu za prawaka to ja jako liberał rozumiem tą miłość do abstrakcji np abstrakcji wolności uniwersalnej ale liberałowie są wystarczająco scpetyczni że wiedzą, że wolnośc np. od granic jest ryzykowana itd, lewica nie rozumie tych niuansów (ma wąłsne inne) 

        • Andrzej
          Andrzej
          29 listopada 2019 at 17:45 - odpowiedz

          Piotrze, znowu okazuje sie, ze nie sluchales naszej rozmowy. Ona jest glownie o prawie do nienawisci, że je mamy, ale rowniez o tym, czy i jak z niego korzystać i czy cywlizowac, np. tak, żeby nienawiść nie zaślepiała. 

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            29 listopada 2019 at 23:53

            słuchałem, ale Ty nie rozumiesz nadal jak to lewicowy intelektualista… i właśnie o to chodzi. Czasem nasza nienawiśc jest uzasadniona a czasem nie. np nie mamy prawa do nienawiści do eskimosów, ale do muzułmańskich fanatyków owszem. więc abstrakcyjne rozważania czy mamy czy nie mamy prawa do nienawiści w ogóle (bez dookreslenoa DO KOGO i kiedy) jest bez sensu (tj. lewica myśli że takie dyskusje mają sens ale jest w błędzie)

          • Andrzej
            Andrzej
            30 listopada 2019 at 02:24

            Jezeli sluchales czy oglądałeś, to jest z toba gorzej niz myslalem. Przeciez my wlasnie rozmawiamy o tym, ze nienawisc moze być uzasadniona ("słuszna") lub nie, i ze ważne jest czy jest wyrazana w sposob cywlizowany itp. Mimo wszelkich roznic nie chce mi sie wierzyć, ze tego nie zauwazyles. Mysle, ze nie ogladales. 

  5. bogdan schmidt
    28 listopada 2019 at 13:32 - odpowiedz

    Unde malum, skąd zło? Wiadomo, z nienawiści. Świetnie zdiagnozowaliśmy prawicowe źródła zła – rasizm, nacjonalistyczny szowinizm, fanatyzm religijny. O postmodernistyczno-marksistowskim sojuszu z jego  historycyzmem i politykami tożsamościowymi – głucha cisza. O absurdach historycyzmu nie ma co ględzić, krytycy Leibnitza, Hegla i Marksa wystarczająco pastwili się nad "zeitgeistami", wystarczy sięgnąć do Schopenhauera, Poppera czy Kołakowskiego. 

    Ciekawsze są polityki tożsamościowe czyli esencja nienawiści. My (dobrzy), dbający o szczęście ludzkości kontra oni (źli) – wrogowie wszelakiego człowieczeństwa. Radykalny feminizm, twierdzący, że relacje między kobietami i mężczyznami, to gra o sumie zerowej i że kobiety powinny zniszczyć "patriarchat" (czyli te odrażające, męskie szowinistyczne świnie), solidnie wziąć pod obcas dotychczasowych ciemiężców, białych mężczyzn hetero. Którzy, oczywiście, en masse zostali zdefiniowani, jako oprawcy i łajdacy  (czy to aby, nie skondensowany rasizm i seksizm – tak tylko pytam?) Do tego antynaukowe, genderowe czy klimatyczne bzdury (podparte oczywiście "autorytetem" skorumpowanych i/lub zastraszonych "badaczy"). A także multikulturalizm, oskarżający o rasizm i islamofobię każdego, kto tylko ośmieli się podać w wątpliwość wspaniałość i nieomylność szariatu. Wyliczanie przykładów, to posępna i depresjogenna zabawa.

    Każdy, absolutnie każdy, kto stanie na drodze jedynej, absolutnie dobrej, pięknej i słusznej, lewicowej agendy  – w trybie doraźnym wysyłany jest do piekła… , o pardąsik, oskarżany o mowę nienawiści. Tymczasem, są jeszcze tacy, którzy pamiętają, o milionach ofiar, powszechnym terrorze i nędzy dzielonej między równych, pod troskliwym okiem równiejszych.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      28 listopada 2019 at 21:55 - odpowiedz

      Zgadzam się Bogdanie, że nieuczciwie jest pomijać lewicowe źródła zła. Co jakiś czas mówię i piszę o tym. 

      • Andrzej
        Andrzej
        29 listopada 2019 at 17:56 - odpowiedz

        Jacku, jesli ktos myśli lub rozmawia o źródłach zła i tendencyjnie pomija takie lub inne, to oczywiscie jest to intelektualnie nieuczciwe, tylko co to ma wspolnego z naszą rozmową. My w ogóle o źródłach zła nie rozmawiamy. Rozmawiamy o praqwie do neinawisci. To nue tylko inny teat, ale nawet inna dfziedzina refleksji. 

    • Andrzej
      Andrzej
      29 listopada 2019 at 17:52 - odpowiedz

      Bogdanie, i ty nie oglądasz naszych rozmów przed skomentowaniem? My nie rozmawiamy o tym, skąd się bierze nienawisc, tylko o tym, ze mamy do niej prawo, gdy jest uzasadniona ("słuszna"), ale że może warto ją cywlizować, po to np. zeby nas nie zaślepiała. itd. itp.  Zrodłem nienawisci moze być kżda idelogia, wiara i rożne przekonania, jesli są żarliwe, (również ateizm), ale i strach np. zwlaszca jesli jest racjonalizowany w sensie Freudowskim. To temat na zupełnie inną rozmowę.   

  6. Anna
    29 listopada 2019 at 21:31 - odpowiedz

    "Jako filozof z całym szacunkiem muszę stwierdzić, że jest to pojęciowy nonsens. Jeżeli ktoś poważnie traktuje
    naukowy światopogląd, to żadne takie cele nie istnieją, nic nie selekcjonuje ani nie określa działań. W ogóle nie ma żadnego procesu „selekcji”, jedyne,co istnieje, to dynamiczna samoorganizacja. Co więcej, zachodzące
    w ludzkim mózgu przetwarzanie informacji nie jest nawet oparte na żadnych regułach. Ostatecznie sprowadza się ono do praw fizyki. Mózg może być najlepiej określony jako złożony system, który ciągle próbuje uzyskać stabilny stan – generator porządku w chaosie. Zgodnie z czysto fizycznymi założeniami nauki nic we wszechświecie nie posiada wewnętrznej wartości ani nic nie jest celem samo w sobie; istnieją tylko fizyczne obiekty i procesy. Wydaje się, że taki wniosek płynie z rygorystycznego, redukcyjnego podejścia – czyli takiego, w które istoty wyposażone w automodele takie jak nasz nie są w stanie uwierzyć. Oczywiście mogą istnieć reprezentacje celów w mózgach organizmów biologicznych, ale ostatecznie – jeżeli neurobiologia ma brać swoje założenia poważnie – nie odnoszą się one do niczego. Przetrwanie, przystosowanie, dobrobyt i bezpieczeństwo jako takie nie są wartościami czy celami w prawdziwym sensie tych słów; rzecz jasna jedynie te organizmy, które traktują je wewnętrznie jako cele, przeżyły. Tendencja do mówienia o  „celach” organizmu albo mózgu sprawia jednak, że neurobiolodzy zapominają, jak silne są ich przesądy. Widzimy teraz, że nawet najbardziej realistycznie nastawieni naukowcy czasem nie doceniają tego, jak radykalna może być naturalistyczna kombinacja neurobiologii i teorii ewolucyjnej – może nas ona zmienić w istoty, które maksymalizują swoje przystosowanie poprzez tworzenie halucynacji celów. Nie twierdzę, że to jedyna prawdziwa i ostateczna racja. Wskazuję tylko na to, co wydaje się wynikać z odkryć neurobiologów i jak wchodzi to w konflikt z naszym świadomym automodelem. Subpersonalna samoorganizacja w mózgu nie ma po prostu nic wspólnego z tym, co nazywamy „selekcją”. Rzecz jasna złożone i elastyczne zachowania wywołane wewnętrznymi obrazami „celów” nadal istnieją i możemy nadal nazywać te zachowania „działaniami”. Jednak nawet jeśli tak rozumiane działania wciąż są częścią obrazu, to podmioty działające nie są – czyli że nie ma żadnej istoty, która działa" Daniel Bennett

    • Anna
      29 listopada 2019 at 21:43 - odpowiedz

      Powinno być: "> Tytuł oryginału: Thomas Metzinger, The Ego Tunnel. The Science ofThe Mind and The Myth ofThe Self

  7. bogdan schmidt
    29 listopada 2019 at 22:01 - odpowiedz

    Obejrzałem Andrzeju i poczułem (łagodnie mówiąc) spory dyskomfort. Gniew, krótko mówiąc. Tym większy, że choć rozmowa była abstrakcyjna (poza kilkoma odniesieniami do miłosciwie nam panującej partyji), to jednak padło w niej to magiczne zaklęcie, lewicowa abrakadabra – "mowa nienawiści". I cała rozmowa, choć implicite, tkwiła jednak w cieniu tego kontekstu. A nie tylko według mnie, potępianie i demaskowanie onejż "mowy", to wyspecjalizowane narzędzie propagandowe, za pomocą którego,  przeciwnicy postmodernistycznej lewicy są poniżani, zaszczuwani i odczłowieczani. Tak, tak – aktywiści LGBT, genderowcy, multikulturaliści, klimatyści, radykalne/i feminiści/feminiści się nie pieszczą – nie jesteś z nami, to jesteś przeciw nam, zatem łajdak z ciebie i zaraz solidnie oberwiesz pałą z napisem "wyższość moralna". Arbitralnie, po uważaniju dorobimy ci gębę rasisty, seksisty, islamofoba, homofoba, klimatycznego negacjonisty i diabli wiedzą kogo jeszcze.

    Znacznie chętniej posłuchałbym rozmowy o nienawiści, tkwiącej w centrum lewicowego paradygmatu, 

    PS. Wiem Andrzeju, że zaden z Ciebie lewicowy ortodoks i podejrzewam, że nie czujesz dzikiej ekscytacji słuchając swych postmodernistycznych koleżanek/kolegów (sorry, ale nie wiem jak prawidłowo określać pozostałą mnogość płci).

    Pozdrawiam.  

    • Andrzej
      Andrzej
      30 listopada 2019 at 02:46 - odpowiedz

      Bogdan, nasza rozmowa jest oczywiscie w jakiejś mierze inspirowana sławetną "mową nienawiści" , ale tez – moze nawet bardziej – faktem, ze ludzie się naprawdę nienawidzą i kto wie, czy w wielu przyapdkach nie jest to nienawiść "słuszna". Rodzi to różne pytania i problemy (etyczne i psychologiczne) – np. cywilizowania nienawiści albo takiego jej miarkowania, ktore uchroni podmiot nienawiści przed byciem "zżartym". Itd, itp. Oczywiscie wielu postmodernistyznych lewicowców szermuje i manipuluje, zarzucajac krytykom "mowę nienawiści", ale my o tym zjawisku kulturowo-politycznym nie rozmawiamy. (Postmodernistyczna lewicę krytykowalem w racjonaliscie.tv juz chyba 3 lata temu w rozmowie ze Zbyszkiem Szczęsnym.)  To oczywiscie nie znaczy, ze nie istnieje mowa nienawiści. Najlpesyzm przykladem jest Jędraszwski i jego np. porównania tzw. idelogii LGBT do nazizmu. To z pewnoscia jest nienawistna brednia, ale my nie tym przede wszytskim rozmawialismy. Ja np. chcialem się dowiedzieć, co Justyna myśli o o cywlizowaniu neinawiśi i czy taka ucywlizowana (gdy już nie zżera i nie zaślepia) wciąz zasluguje na miano nienawiści. Niektore moje rozmowy sa polityczne, a  niektore nie. LUbie określenie, e sa metapolityczne, ale w tym wypadku rozmowa ma glownie charakter atyczny. Polecam przy okazji kilka tekstów na podobne tematy w piewrszym numerze kwartalnika Racje (www.racje.net.pl)      

      • bogdan schmidt
        30 listopada 2019 at 12:08 - odpowiedz

        Z nienawiścią trzeba bardzo ostrożnie. Bo zbyt często, jest cynicznie aplikowaną, na zimno wykorzystywaną socjotechniką władzy. Dreszczami puszczanymi w lud, według recepty Szygalewa z "Biesów". I nawet pozornie niewinne rozważania o dopuszalności nienawiści, prawie do niej, budzą fatalne skojarzenia i sprawiają, że mimowolnie słyszy się miedzy wierszami, coś więcej niż jest w istocie.

        • Andrzej
          Andrzej
          1 grudnia 2019 at 14:04 - odpowiedz

          Z Szygalewem się nie zgadzam w tym sensie, ze wlasnie rozważać trzeba, bo inaczej będzie wlasnie tak jak jest, że niewinne (bo np. racjonalne) rozważania na temat np. cywilizowania nienawiści będą się kojarzyć "neurotycznie" np. z jej popieraniem albo co tam komu w głowie się zaświcie :). Takie rozważania maja między innymi na celu odczarowanie stabuizowanej sfery, ze ja choc trchę uwolnić upiorów urojeniowej wyobraźni.  

      • bogdan schmidt
        1 grudnia 2019 at 13:55 - odpowiedz

        Skutecznie przez Ciebie zanęcony, odwiedziłem stronę kwartalnika "Racje". I gdybym nie był zatwardziałym ateuszem, to wniebogłosy zakrzyknąłbym: o boziuniu, moja kochana!. Marksizm, postmodernizm, dekonstrukcje, celebracja LGBT (nie mylić z tolerancją), Adorno, Sartre. Do tego, przed oczami mignęły mi na rysunku, jakieś zaciśnięte, spracowane, robociarskie pięści. Czyżby humanizm miał jakiś związek z agresywnymi ideologiami, lubującymi się w dzieleniu ludzi na zwalczające się klasy i tożsamosci grupowe? Śmieszno i straszno … , jak mawiają nasi sasiedzi.

        A już całkowicie rozbroił mnie felieton o dowcipie i ironii, twojej koleżanki, filozofki z UJ. Gdyby w Sèvres chcieli mieć model politycznej poprawnosci, to ten tekst świetnie by sie nadał. A parafrazując, przytoczony w nim nieśmiertelny żart Bułhakowa, dodam: nie ma humanizmu stającego po stronie ideologii i tożsamosci grupowych, humanizm staje po stronie autonomii i praw jednostki, po stronie wolności słowa i wolności od ideologii. Zawsze, z definicji (jak sam najlepiej wiesz). Nawet, gdyby ktoś miał się z tego powodu obrazić.

        Zresztą, są na lewicy tacy, którzy to rozumieją: https://youtu.be/mpIn5PKsrMk

         

         

        • Andrzej
          Andrzej
          1 grudnia 2019 at 14:23 - odpowiedz

          Bogdanie, wszedzie dopatruejsz sie lewicowosci, zwlaszca posmodrnistycznej, tymczasem w obu numerach Racji, na ponad 30 tekstów śladow pstmodernistycznej lewicowości mozna sie dopatrzec – i to na tak zwaną silę – tylko w artykule Joanny. Pięści nie sa wcale robotnicze – skąd ten pomysł? Zderzenie pięści symbolizuje hejt, ktory jest skutkiem – jednym z wielu – upadku cywlizcji. Nie zauwazyles wcale artykułw o ateizmie, o gniewie i oburzeniu, o nowej teorii moralności (autor prawego umyslu jest moim zdaniem centro-prawicowy), o saamodzielnym myślenie, religii i faszyzmie itd.  Mam bardzo krytyczny stosunek do postomdernistycznej ideologii, ale bez przesady. Nie wszytsko, co trąci ponowczesnoscia jest ideologia i nie wszytsko jest bezwartosciuowe. Zrszta wcale nie jestem pewien, czy artykuł Joanny mozna sensownie tym minem określić. W ogole nie wszytsko jest polityczne, na pewno nie w Racjach.  

          • bogdan schmidt
            1 grudnia 2019 at 17:13

            Nie mam większego problemu z socjaldemokracją czy innymi anarchosyndykalistami, z działalnością zmierzającą do cywilizowania "stosunków pracy".  Marksizmowi jednak, we wszelkich jego odmianach, mówię: nie! Oceniam go po owocach. I gdy ktoś powołuje się na "autorytet" Marksa, Sartre'a, większości z przedstawicieli "szkoły frankfurckiej" – to bez żartów – dla mnie, żaden z niego humanista. To samo, choć z nieco innych powodów, tyczy się Derridy, Lacana, Foucoult, Baumana, et consortes. To destruktorzy humanizmu i liberalizmu. Lewica zawłaszczyła już i przeinaczyla pojecie liberalizmu, tworząc jego "postępową", doprowadzoną do groteski odmianę. Czyżby przyszła pora na humanizm i powstaje jego progresywna, poprawna politycznie wersja, która będzie piętnować kazdego, kto ośmieli się mieć własne zdanie?

            Przeczytaj jeszcze raz artykuł "Upadek cywilizacji", wysłuchaj "Tęczowego piątku" – przecież to czysta ideologia, lewicowa do bólu. Sam przecież, ostatnio przeprowadziłeś świetną rozmowę, z której wynika, że środowiska gejów i lesbijek, raczej nie entuzjazmują się działalnością aktywistów LGBT. Chcą spokojnie żyć, nie są zainteresowani kreowaniem konfliktu ideologicznego.

            Kiedy widzę zawłaszczanie i przeinaczanie pojęć, podporządkowanie ich ideologii –  mam skojarzenie z pierwszym totalitaryzmem. Który zaczął od odwrócenia znaczeń podstawowych pojęć: nienawiść – nazwał miłością, pogardę – szacunkiem dla godności osoby ludzkiej, zhierarchizowaną, zarządzana na wojskową modłę strukturę – wspólnotą, autorytarną władzę – posługą.

          • Andrzej
            Andrzej
            2 grudnia 2019 at 07:52

            Bogdanie,  Racje są ideowe (jak napisalem w notce wtsepnej), ale nie do tego stopinia, zeby dopuszczać tylko jedno, wąskie rozumienie humanizmu.  Gdyby np. ożył Erich Fromm (tez Szkoła Franfurcka przecież), chetnie był publikowal właściwie wszystko, co pisał.   Nie stanowimy, jak sądzę, monolitu  politycznego: wśród autorów sa nawet wojujący antymarksiści, a i osoby, ktorych poglądów politycznych mogę się tylko domyślać. Nie czytam tekstów po to, zeby sie w nich dopatrzeć lub wykluczyć wpływy marksizmu. Upadek cywlizacji to -rzekłbym – mainstream cywilizacyjny w zachodnioeuropejskim wydaniu.  Lewica oczywiscie odegrala ważną rolę w tworzeniu tej cywilizacji, ale dzisiaj to już po prostu europejska kultura polityczna. Tł​macz tego artykułu, moj przyjaciel mieszkajacy w Niemczech wyepelnil przed ostatnimi wyborami w tym kraju rodzaj testu, ktory mial pokazac dla zabawy, na ktora partie powinien glosowac i okazalo sie, ze wprawdzie jest najblizej SPD, ale niemal rownie blisko CDU. Dlaczego? Dlatego, że obie te partie, choc troche sie różnią, tworzą własnie ten cywilizowany mainstream, w Polsce czesto uwazany za lewactwo. Po prostu żyejmy w innym świecie i w innej kulturze politycznej, w ktorej większość nie odkryła jeszce wartości takich jak wrażliwość społeczna lub wolność osobista itd,, ktore stanowią fundamenty cywlizacji europejskiej.    

  8. Mateusz
    30 listopada 2019 at 18:51 - odpowiedz

    Mnie niesamowicie interesuje, co muszą mieć w głowie ludzie nienawidzący: homoseksualistów, czy czarnoskórych. Ja sam nie pamiętam, żebym ucierpiał od którejś z tych grup. Może pojedyncze jednostki, o których nie wiem były dla mnie podłe. Co do Żydów, muzułmanów, czy Romów to mało mnie dziwi nienawiść skierowana na nich, gdyż Żydzi ciągle krzyczą o tym, jak są prześladowani, a mają sporo reprezentantów w Sejmie, własną Gazetę (którą czytam co tydzień),  oraz nadreprezentację w wyższych stanowiskach. Dodatkowo wielu z nich mordowało Polaków po wojnie pracując w UB: Dusza, Światło, Wasilewska, Romkowski, Różański. Michnik. Dodatkowo wielomilionowym nakładem Polacy zafundowali środowisku żydowskiemu muzeum Polin. Gdyby Polacy byli antysemitami z pewnością Żydzi nie mieliby u nas takiej wspaniałej sytuacji. Co do muzułmanów rozumiem niepokój i wrogość wielu ludzi, gdyż prawie 100% terrorystów morderców jest tej wiary. Dodatkowo masowe lincze dokonywane przez społeczności muzułmańskie na chrześcijanach, osobach LGBT, czy ateistach przerażają co światlejszych ludzi. Co do Romów to już chyba nie muszę pisać. Sam osobiście poznałem okropną Romkę, która wykorzystywała moją ufność i upokarzała mnie przy innych. Mimo tego ja sam nie nienawidzę Żydów, muzułmanów, ani Romów – tylko nienawidzę najgorszych spośród nich, nie uogólniając na całą grupę, choć rozumiem ludzi, którzy dają się ponieść nienawiści do tych grup. Oczywiście mnie przerażają durni nienawistnicy, którzy chieliby skończyć z muzułmanami, Żydami, czy Romami, bowiem Hitler prześladował Żydów i Romów. Zresztą poznałem wartościowych muzułmanów.

    Sam natomiast nienawidzę: narkomanów (szczególnie tych od marihuany), kiboli i morderców, których uważam za odpad zdrowego społeczeństwa. Jeżeli ktoś nie ma szacunku do siebie i innych, wykazuje brak elementarnych zasad sam nie zasługuje na szacunek. Nienawidzę z tego powodu też homofobów i rasistów, którzy podążają ścieżkami Hitlera i Stalina.

    • Anna
      30 listopada 2019 at 21:23 - odpowiedz

      No ale jakby tak przywołany przez Pana Hitler okazał się nieheteronormatywny, to można go nadal nienawidzić?

  9. bogdan schmidt
    2 grudnia 2019 at 09:27 - odpowiedz

    Jeśli o Fromma chodzi, zgoda. Dlatego pisałem o prawie wszystkich przedstawicielach szkoły frankfurckiej.

    Co do politycznego mainstreamu, to nieszczęściem jest wybór między lewicą a prawicą. Między darwinizmem społecznym a etatyzmem i redystrybucją przechodzącą w populizm. Dotakowo, za prawicą ciągnie się sentyment do chrześcijańskich totalitaryzmów; lewica, jak widać, nie może otrząsnąć się z "uroku" marksizmu (dodatkowo, ciągnie ją do islamu, co jest już wyjątkowo czarną groteską). Zbyt wielu, nadal wydaje się, że warto dać radykalnym i załganym ideologiom jeszcze jedną szansę, lepiej dobrać czynnik ludzki, a uda się uniknąć "błędów i wypaczeń". Na tym jednak, jak sądzę, polega humanizm, by na trzeźwo oceniać ideologiczne deklaracje i skutki jakie niesie wprowadzenie ich w życie. Ileż razy można włazić na te same grabie? 

     

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      2 grudnia 2019 at 09:55 - odpowiedz

      Wydaje mi się, że pociąg do islamu części lewicy też ma związek z marksizmem. To nowy proletariat, konieczny opał pod rewolucję. Chciałbym kiedyś zrobić materiał pokazujący na bazie pism i cytatów wypowiedzi, że Marks otwarcie nawoływał do przemocy, bo to ulega zapomnieniu i idealizuje się tego mrocznego ideologa. 

      • Andrzej
        3 grudnia 2019 at 01:50 - odpowiedz

        Gdyby Marks żył dzisiaj i nawoływał do przemocy miałoby to jakiś sens, ale żył w czasach, kiedy do przemocy nie tylko nawoływano z wielu stron, ale też tę przemoc stosowano. Poza Marksem setki innych nawoływało do przemocy. Nie wiem, czy w ogóle wśród  tych, którzy snuli marzenia o zmianach był ktokolwiek z planem pokojowego dokonania przemian. To nie ta epoka, nie te czasy, taki był po prostu świat, konflikty załatwiano wojną lub rewoltą, więc pisząc o Marksie napisz też o wszystkich innych, którzy domagali się krwawych rozwiązań lub którzy zrealizowali te wizje. A jest w czym wybierać.

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          3 grudnia 2019 at 07:20 - odpowiedz

          Staram się pisać o wszystkich nawołujących do przemocy, zwłaszcza gdy ich idee i metody są nadal żywe dzisiaj. Nie ograniczam się w tym tylko do naszego kręgu kulturowego. 

          • Andrzej
            3 grudnia 2019 at 11:58

            Sporo napisano o zbrodniach rewolucji francuskiej, ale ci poważniejsi historycy rozumieli jeszcze z czego to wynikało. Tym czymś była niezwykle trudna, życiowa sytuacja zwykłego człowieka. Nie byłoby Marksa, nie było rewolucji w Rosji i komunizmu, gdyby społeczeństwa nie funkcjonowały na skraju nędzy. Obecna dyskusja, czy człowiek ma prawo do nienawiści jest w pewnym sensie nieco abstrakcyjna, ale miałaby inne znaczenia, gdyby ktoś ją przeprowadził w XIX wieku. Można byłoby wtedy zapytać, czy ciężko pracujący człowiek od rana do świtu, nie dożywający 40 lat, który nadal nie jest w stanie wyżywić swojej rodziny ma prawo do nienawiści na tych, którzy mu ten świat organizują, którzy w przypadku pokazania niezadowolenia reagują przemocą. I jakże naiwnie brzmiałoby wtedy zawołanie – załatwmy tę kwestię głębokiej niesprawiedliwości pokojowo. To wiąże Marksa z jego teoriami, z tego one wynikają, a nie z tego co mamy obecnie, szczególnie w Europie. Czy wtedy człowiek miał prawo do nienawiści? Myślę, że było znacznie gorzej, że to nienawiść stała się prawem. Marks tak naprawdę jest bez znaczenia, bo gdyby los zwykłego człowieka ponownie aż tak się pogorszył, to pojawiłby się kilku innych Marksów i ponownie Europa zostałaby przemielona przez najprzeróżniejsze okropieństwa. Nie sugerowałem, abyś pisał także o innych zbrodniarzach, a jedynie tyle, że nie ma to sensu jeśli kontekstem ma być współczesność. Marksizm miał swój własny kontekst, uwarunkowany przez konkretne okoliczności, wynikał ze świata jaki istniał dawno temu i którego dzisiaj nie ma. Marksem co najwyżej możesz zacząć straszyć, kiedy drastycznie spadnie poziom życia a ludzie znowu zaczną głodować. 

  10. bogdan schmidt
    2 grudnia 2019 at 10:32 - odpowiedz

    Oczywiście, to efekt marksistowskiego widzenia świata wyłącznie w kategoriach oprawcow i ofiar, obsesji na punkcie "piramid władzy". Zdumiewa, że pomimo patologicznego mizoginizmu, antysemityzmu, homofobii, otwartych żądań by mordować ateistów, apostatów, bluźniercow czy wreszcie jawnego dążenia do absolutnej supremacji i wyeliminowania wszystkiego co nieislamskie – strategiczny cel islamu to przecież dar-al-islam – każda krytyka islamu (nawet nie muzłumanów), to według lewicy rasizm i islamofobia. A takie postawienie sprawy, uniemozliwia jakąkolwiek racjonalną dyskusję. 

  11. Klementyna
    2 grudnia 2019 at 15:42 - odpowiedz

    Nie moge pojąć, jak w ogóle ludzie mieniący sie racjonalistami, moga przyjąć pogląd, że nienawiść może być uczuciem pozytywnym? Przecież nienawiść zaślepia, zasnuwa czerwoną emocją rozum, etykę, logikę! Uniemożliwia porozumienie i zrozumienie, ba,  nienawiść głosi, że ja interlokutora nie chcę rozumieć, chcę tylko, żeby przepadł, zginął, bez względu  na racje czy argumenty.

    Czy deklaracje typu "nienawidze ateistów, katolików, lewicy, prawicy, kobiet, facetów, kotów, psów " itd. maja jakikolwiek sens, poza uznaniem deklaranta za idiotę, z którym nie warto dyskutować? Nienawiść to uczucie bezrozumne – i ma być racjonalne?

    • Andrzej
      Andrzej
      3 grudnia 2019 at 02:20 - odpowiedz

      Pani Klementyno, jak widzę i Pani kolenuje bez oglądania materiału. Nitk w tej rozmowie nnie twierdzi, ze nienawisc to oczucie pozytywne. Ja (nie Justyna jesli dobrze pamietam) twierdzę tylko, że mamy do niej prawo, a ptem na przyklad dosc dlugo rozmawiamy o tym, czy jesli czujemy ogromną niechęć do kogoś, ale nad to nie zaślepia i np. potrafimy uznać jakieś zalety tej osoby, to czy to jest w ogole nienawiść. Pytam jest czy nienawiśc może być "sluszna" i czy można ją cywilizwoać, Ta rozmowa jest swoistym badaniem nienawiści, próbą pokazania czym ona jest.   Z pewnością racjonalne jest zgłębianie probelmów, zebysmy w ogole wiedzili, co to znaczy i co czujemy. Tak między innymi rozum uzyskuje przewafę nd afektami.  

      • Klementyna
        3 grudnia 2019 at 05:28 - odpowiedz

        Rozważanie "prawa do nienawiści" to już jest wystarczajaca akceptacja patologii, relatywizacja szaleństwa, "Słuszna" czy "cywilizowana" nienawiść – to oksymorony, a fundowane przez ludzi uważających się za humanistów rozdrabnianie, łagodzenie i symetryzowanie pojęć wprowadza tylko zamęt – co widac w komentarzach – które "nienawiść" odnosza (prawie) wyłącznie do islamu i lewicowości, a "mowę nienawiści" określają jako "krytykę" czy "niechęć" – uzasadnioną i dopuszczalną.

         

        Nienawiść i pogarda, to najbardziej patologiczne uczucia, jakie mogą się przytrafić istocie ludzkiej i żadne relatywizowanie tych uczuć nie zmienia ich istoty, tak jak formowanie fekaliów w miłe dla oka kształty nie sprawi, że przestaną śmierdzieć.

        • bogdan schmidt
          3 grudnia 2019 at 16:48 - odpowiedz

          Widziała gdzieś pani lewicowy islam? Bo, jak dla mnie, islam to czysta prawacka reakcja, najczarniesza z czarnych sotni, wypełniona szowinizmem, suprematyzmem, pogardą i nienawiścią pod sam korek. 

          • Klementyna
            5 grudnia 2019 at 09:52

            Nie widziałam. Ale islam, prawica i lewica – to nie sa jedyne kategorie, do których odnosi sie pojęcie nienawiści – choc z ogółu zamieszczonych komentarzy tak mogłoby wynikać. Nienawiść jest uczuciem patologicznym w odniesieniu do każdego obiektu nienawiści, a jego immanentą a cechą jest założenie, że nienawiść to uczucie NIEKONTROLOWANE, wręcz szaleńcze, mające tylko dwie wartości "1" i "0". Nienawiść jest chorobą umysłu, więc owszem, jeśli uznamy, że każde z nas "ma prawo" zachorowac na jakąkolwiek z chorób, w tym i umysłowych, to tak – mamy prawo do nienawiści. Czy są chetni do skorzystania z "prawa" do dżumy, cholery czy wścieklizny? Nawet tej słusznej i cywilizowanej?

        • Andrzej
          Andrzej
          5 grudnia 2019 at 10:43 - odpowiedz

          Nie zgadza się z panią pani Klementyno – gniew z calą pewnością, a nienawiść zapewne też bywa uzasadniona, zwlaszca gdy wyrazaa się w sposob cywlizowany i o tyle racjonalny, że nie zaślepia, co udwodnilem kilka miesięcy temu w rozmowie z pprof. Obirkiem(Przeciwnik, istota taka jak my). A rozmowa i myślenie, na temat tego, czym jest nienawiść, gdzie sa jej granice itd, itp, nie jest zaciemanianiem tylko rozjaśnianiem – oczywiscie tylko dla tych, ktoyzch chcą sobie i innym coś rozjaśnić, a nie tylko umocnić się w grybym przekoaniu, ze to zawsze patologia. Moim zdaniem np. bliższa patologii jest obowjętność na zło, zwłaszca gdy jest systemowe i czynione z pełną świadomością.    

  12. Andrzej
    3 grudnia 2019 at 12:21 - odpowiedz

    Nieco mnie rozproszyły inne komentarze i w efekcie nie skomentowałem samej dyskusji. Chyba przede wszystkim ustaliłbym granicę od której można mówić o nienawiści, kiedy jest więcej niż niechęcia czy innym podobnym uczuciem. I ta granica niejako została wypowiedziana podczas rozmowy, ale nie podkreślona a chodzi o tę chęć skrzywdzenia osoby, której się nienawidzi. I owszem, niektórzy ludzi nie są do tego zdolni choć wydaje się, że nienawidzą, dodałbym więc, że poczucie satysfakcji odczuliby także, gdyby ktoś inny za nich dokonał krzywdy. Jeśli więc nie chcemy krzywdzić innych ludzi lub nie chcemy, by inni ich krzywdzili, w moim przekonaniu nie można mówić o nienawiści, ale co najwyżej o mniej lub bardziej głębokiej niechęci. 

     

    Poza tym kwestię nienawiści mamy ujętą w prawie, które to odbiera  prawo do krzywdzenia innych nawet w sytuacji uzasadnionej nienawiści. Jeśli ktoś zamorduje rodzicom dziecko, nie mają oni prawa kierując się nienawiścią do sprawcy dokonać pomsty bez konsekwencji prawnych. Ciężko jednak powiedzieć mi, czy mamy prawo do nienawiści, gdyż często nie kontrolujemy tego uczucia. Sam uważam je za niewłaściwe, zgadzam się, że bardziej niszczy nienawidzącego niż obiekt nienawiści i że lepiej się z nim zmierzyć i się go pozbyć niż podążać za instynktem i się mu poddać. Nie wiem czy to możliwe, ale zdecydowanie wybieram przez resztę życia mieć wyrzuty, że nienawidzę, niż nienawidzić i się tym uczuciem kierować. 

     

     

    • Andrzej
      Andrzej
      5 grudnia 2019 at 10:58 - odpowiedz

      Ależ Andrzeju, prawa do krzywdzenia nawet nie rozważamy, bo wydaje mi się aż nadto oczywiste, że go NIE MAMY – poza – w pewnym sensie – krzywdą, jaką czynią komuś sądy karne, skazując go za zbrodnie lub inne przestępstwa. Rozmawiamy o prawie do nienawisci cywilizowanej, na przyklad takiej, ktora nie zaslepia na zalety przedmiotu nienawiści. To sprawę komplikuje, ale nie zaciemnia (jak pisze Klementna), tylko wpreost przeciwnie – pogłębia nasze myślnie i rozumienie tego, czym jest nienawisc – a to przeciez chodzi w rajonaliscie, między innymi.   

  13. Anna
    3 grudnia 2019 at 16:11 - odpowiedz

    Podoba mi się taki tok myślenia. Mam prawo do moje osobistejj cywilizowanej nienawiści o ile to można nazwać nienawiścią. Dostrzegam bowiem zawsze jakieś zalety nienawidzonej, o ile tak można powiedzieć a w zasadzie nie można, osoby. Na przykład u zimnego drania dostrzegam, że jest urodziwy, inteligentny, lubi psy i nie jada mięsa. Inny z kolei jest wielkim, utalentowanym artystą, naukowcem lub politykiem, chociaż nie tylko w życiu osobistym krzywdzi wielu ludzi. Moja nienawiść trwa krótko, przynajmniej jednorazowo, bo potem nie mam czasu zajmując się inną nienawiścią lub pracą na dwa etaty. Swoją  nienienawiść wyrażam też w sposób , cywilizowany, nikogo nie bijąc, nie pomawiając i nie używając słów powszechnie uważanych za obraźliwe, jak to czynią ONI. Co więcej moja nienienawiść jest nie tylko "słuszna" i uzasadniona ale wręcz słuszna, rozumna i sprawiedliwa, ponieważ to ONI urządzają nieustannie seanse nienawiści, kłamstw i pogardy, wyrządzając krzywdę wielu osobom. Jestem tak bardzo cywilizowana, że nawet nie wtrącam do swojej wypowiedzi kim są ONI, by nikogo nie krzywdzić i nie nakręcać nienawiści w niecywilizowanym kierunku.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *