• sobota, 22 lipca 2017 r.

Politycy, poeci i filozofowie przed nadejściem pisma. Dr Karol Zieliński

 

Zanim politycy, poeci i filozofowie zaczęli używać pisma, wszystko było kwestią tradycji oralnej. Żyło w opowieści i w pamięci. Ta opowieść często przybierała formę poetycką i muzyczną. Najsławniejszym echem tradycji oralnej są eposy Homera, do dziś broniące swej pozycji jednych z największych arcydzieł literatury kręgu cywilizacji europejskiej. W tym materiale dr Karol Zieliński przedstawia niezwykłe fakty związane z tradycją oralną. W archaicznej Grecji najpewniej nie tylko wyspecjalizowani poeci wyrażali się poprzez poezję. Czynili to też najpewniej wszyscy politycy i filozofowie, jeśli chcieli, aby ich głos został zapamiętany. Grecja była kolebką racjonalizmu, zaś u zarania racjonalnych debat tkwiły poetyckie strofy… Materiał zawdzięczamy Brave Festival 2015.

Podobne materiały

12 komentarzy

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    8 października 2015 at 23:21 - odpowiedz

    Hmm wolę jednak słowo”ustną”. Fajny materiał though

    • Ireneusz Kozak
      9 października 2015 at 10:58 - odpowiedz

      A dlaczego „ustną”, Panie Piotrze?

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        9 października 2015 at 11:19 - odpowiedz

        Dlatego że w języku polskim oralny kojarzy się z seksem.

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          9 października 2015 at 13:32 - odpowiedz

          Moim zdaniem w wykładzie Zielińskiego jest sporo tez, na których temat warto podyskutować 🙂

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            9 października 2015 at 15:09

            Irek tak się o tym seksie rozgadał że nie wiem czy się uda z tego wyjść : ) że też mnie podkusiło do rozważań językowych…

          • Ireneusz Kozak
            9 października 2015 at 15:58

            Może Pan to przemilczeć, ja zrozumiem 😉 Tak już mam, że jak mnie co natchnie, to się nie mogę zatrzymać 🙂
            PS: Czemu te emotikony zawsze wyskakują na początku wersu…

          • Jacek Tabisz
            Jacek Tabisz
            9 października 2015 at 17:20

            Ciekawa refleksja, chodzi tylko o to, że fajnie byłoby popisać o tematyce tego wykładu, która jest moim zdaniem bardzo ciekawa!

          • Ireneusz Kozak
            9 października 2015 at 17:43

            Wiem wiem, mi też się wykład podobał i mam zamiar wypowiedzieć się na temat jednej z kwestii w nim poruszanych. Nie mogłem się po prostu powstrzymać od komentarza a propos słów, które „w języku polskim kojarzą się z seksem”…

          • Jacek Tabisz
            Jacek Tabisz
            9 października 2015 at 22:14

            No i to była trafna i fajna analiza!

      • Ireneusz Kozak
        9 października 2015 at 13:12 - odpowiedz

        Więc gdyby zamiast określenia „sex oralny” utarło się w języku polskim określenie „sex ustny”, trzeba by było wszystko co ustne pozamieniać – tytułem analogii – na oralne, żeby się z seksem nie kojarzyło? Sądzę że określenia takie jak „kultura oralna” funkcjonowały w naukowym żargonie jeszcze zanim pornole zaczęły ogłupiać ludzkość na tak szeroką skalę. Taka „niesmaczność” używania niektórych słów wynika z obserwowanego w ostatnich dziesięcioleciach zbiorowego, niezdrowego otumanienia seksualnością, z nieumiejętności podchodzenia współczesnych w sposób naturalny do tego co naturalne. Ludzie są dzisiaj w używaniu języka szalenie z tego powodu zakompleksieni. Nie można już dzisiaj od tak sobie, po prostu: nadmuchać balonika, ani gumki na coś nałożyć, nie można loda polizać, na koniu siedzieć, ptaka pogłaskać, zbierać muszelek, robić dobrze (zamiast źle), doznawać podniet metafizycznych, nie można wstać i się rozruszać, a nawet stanąć prosto nie można, ropa nie może wytrysnąć z ziemi, homo erectus musiałby się wstydzić swojego istnienia, a jak coś jest twarde, to znaczy, że ku*as. Nie pamiętam już, ale chyba Andre Guide wypowiedział (albo napisał) to zdanie, że „ludzie zachowują się, jak gdyby sex wynaleziony został w XX wieku”. Tymczasem seks wynaleziony został miliony lat temu, w XX wieku ludzie przestali po prostu podchodzić do seksu w sposób normalny, czego konsekwencją są między innymi te „głupie skojarzenia”.

        • Zbyszek
          10 października 2015 at 14:46 - odpowiedz

          Co fakt, to fakt. Dzisiaj ludzie dorośli całkiem nierzadko zachowują się jak pryszczaci gimnazjaliści, którym absolutnie wszystko kojarzy się z płciowością.

  2. Krzysztof Marczak
    9 października 2015 at 14:58 - odpowiedz

    Był kiedyś taki trend, że wykładowcy kopiowali techniki prezentacji biznesowych. Almost gone. Period.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *