Nigeryjski dżihad

Dżihad nie jest walką w imię hegemonii
jednej filozofii, religii czy nacji. Dżihad jest wysiłkiem

aplikowania prawa ustanowionego przez Boga w
miejsce praw stworzonych przez człowieka.

Sayyed  QUTB (egipski  teoretyk  islamizmu)

Nigeria to najludniejszy kraj Czarnego Lądu (różne źródła podają różną liczbę ludności – od 150 do nawet 170 milinów), zajmujący niesłychanie ważkie miejsce w polityce, gospodarce i obrocie towarów nie tylko w zachodniej części kontynentu położonej (i związanej geograficznie) z Zatoką Gwinejską. To państwo, stworzone przez angielskich kolonizatorów jest typowym przykładem post-kolonialnego tworu nijak nie przystającego do historii,  kultury, wierzeń, tradycji, regionalnych powiązań gospodarczych tej części Afryki. Współczesne problemy tego kraju, oddziaływujące na cały region (a nawet i poza jego granice) wynikają pośrednio z tych przyczyn. Dzisiejszym efektem i zagrożeniem jest środowisko islamskich fundamentalistów, znane pod nazwą Boko Haram mające swój matecznik i społeczne oparcie w północnej, muzułmańskiej (na ogół) części kraju. Ideologicznie odwołują się do idei skonstruowanych przez m.in. egipskiego fundamentalistę religijnego, Sayyeda Qutba, powieszonego w więzieniu kairskim w latach 60-tych XX wieku.

Na północy  kraju dominują grupy etniczne (to ok. 2/3 populacji kraju) wyznające głównie islam: Hausa i Fulanie. To wspólnoty o starej tożsamości państwowej, opartej o strukturę wiary Mahometa w staromodnym i tradycyjnym stylu. Duża część tych plemion i wspólnot (izolowane grupy wyznawców islamu są zlokalizowane także w południowej i południowo-wschodniej części Nigerii gdzie dominują chrześcijańscy Ibo i Jorubowie) wykazuje skłonności fundamentalistyczne i fanatyczne, poddając się wpływom ideologii islamistycznej szerzonej przez ortodoksyjnych i purytańskich mułłów czy marabutów (to jest – lokalnych przywódców duchowych). Chrześcijanie i muzułmanie to mniej więcej po 50 % obywateli Nigerii (choć ze względu na wysoki przyrost demograficzny są to dane zmienne i szacunkowe). Wśród chrześcijan przeważają protestanci (ok. 40 % całej populacji). Katolicy stanowią przewagę głównie na wschodzie kraju (plemiona Ibo), Protestanckie kościoły różnorakich denominacje są licznie reprezentowane na zachodzie i w centrum tego rozległego państwa (o powierzchni trzy razy większej niż Polska). Jak wszędzie w tzw. III Świecie największy przyrost  ilościowy notują zielonoświątkowcy, którzy są najliczniej reprezentowani wśród miejscowych chrześcijan (charyzmatyczne wierzenia i sekty nakładają się na miejscowe wierzenia animistyczne tworząc synkretyczne konglomeraty trudne do jednoznacznego zakwalifikowania).  Kraj w zasadzie funkcjonuje na zasadzie dwóch odrębnych terytoriów – na południu jako quasi-demokracja (w afrykańskim, dalekim od zachodnio-europejskich standardów, stylu, z korupcją, nepotyzmem, przerażającą i niczym  nieuzasadnioną biedą i nędzą – to tu, w delcie Nigru znajdują się kolosalne złoża ropy naftowej czyniące z Nigerii potentata naftowego – oraz skrajnym zniszczeniem środowiska naturalnego), na północy – w 12 stanach obowiązuje islamskie prawo szarijatu (ze wszystkimi – z punktu widzenia współczesnej cywilizacji – wynaturzeniami), panują niezmienne od dekad stosunki społeczne, powszechny paternalizm muzułmański i mizoginizm (zwłaszcza tam gdzie zamieszkują głównie Hausa i Fulanie, a działalność przejawiają fundamentalistyczni oraz fanatyczni duchowni i gdzie islamiści mają oparcie w miejscowych wspólnotach plemiennych).

Mało kto wie w Polsce, że od 2011 roku na północy tego kraju, w regionie graniczącym z Nigrem, Czadem i Kamerunem, trwa autentyczna, krwawa i bezlitosna wojna domowa. Jak pisze Chukwudi Enekwechi „… Ani wojsko ani policja nie są w  stanie przeciwstawić się szkolonym przez al-Kaidę islamistycznym terrorystom, którzy terroryzują kraj”. Krwawe – z obu stron – porachunki dotykają przede wszystkim niewinną, często obojętną na co dzień, ludność cywilną. Wojsko próbujące w imieniu rządu centralnego (rezydującego w Abudży), a wprowadzone do 12 północnych prowincji na mocy stanu wyjątkowego, składające się najczęściej z członków wspólnot plemion z południa i wschodu Nigerii, brutalnie traktuje miejscową, autochtoniczną ludność bez względu na jej proweniencję religijno-polityczną. Głównie odgrywają tu animozje i zadawnione waśnie plemienne. W przeszłości muzułmańscy Hausa i Fulanie zajmowali się handlem niewolnikami, którego ofiarami byli czarni mieszkańcy południa dzisiejszej Nigerii.

Struktura oraz stratyfikacja społeczna ludów Hausa i Fulanów opiera się nadal na hierarchii typowej dla późnego feudalizmu z mocną rolą islamu: wspomniani wcześniej marabuci, lokalni emirowie powiązani z autorytetem duchowieństwa, kult broni i przemocy, żywa idea świętej wojny (w XVII i XVIII wieku islamistyczni władcy państw Hausa-Fulanów doprowadzili w wyniku świętej wojny na terenach współczesnej północnej Nigerii i Nigru do praktycznego wyeliminowania wyznań autochtonicznych wśród miejscowej ludności, narzucając im siłą religię Mahometa). Ten region więc ma tradycje – historyczne, społeczne, kulturowe, religijne – dla tego typu zachowań i wydarzeń.

Od końca 2010 jedno z ugrupowań nazywające się Sunnickie Zrzeszenie na Rzecz Nawracania na Islam  i Dżihadu (lub – Sunnickie Braterstwo Wykonujące Świętą Wojnę) ogłasza święta wojnę z państwem nigeryjskim zakładając powstanie na obszarze północno-wschodniej Nigerii, wschodniego Nigru, Czadu i północnego Kamerunu kalifatu islamistycznego, wyeliminowanie – zupełne (nawrócenie albo eksterminacja) – innych wyznań religijnych (głównie chrześcijan), a także zmianę struktury i stratyfikacji klasowo-społecznej miejscowej ludności; zniesienie pozycji emirów, pełna autarkia (tu wzorem są stosunki i porządek panujący w islamistycznych enklawach Somalii lub podczas rządów talibów w Afganistanie), absolutny szarijat, wygnanie obcych itd. Dlatego ludność nazywa ich często talibanami. Centrala organizacji znajdowała się w Maiduguri (północny wschód Nigerii) gdzie rezydował jej założyciel oraz pierwszy przywódca i guru Ustaza Mohammed Yusuf. Po jego śmierci władze przejęła tzw. szura (pojęcie znane w islamie, m.in. z  Afganistanu)  złożona z 20 mężczyzn. Wtedy też zaczyna się używać nazwy Boko Haram, pojawiają się powiązania z Frontem Obrony Muzułmanów  Czarnej Afryki, Ruchem na Rzecz Jedności i Dżihadu w Afryce Zachodniejal-Kaidą, ruchem Asz-Szabab z Somalii i terrorystycznymi obozami w Afganistanie.

Należy w tym miejscu dodać, że nazwa Boko Haram w języku Hausa oznacza i niesie sobą przesłanie, że „zachodnia edukacja to grzech”. Tak rozumiana nazwa tej organizacji oddaje sens ideologii organizacji i struktur skupionych wokół tej grupy.

W samym tylko 2013 roku ilość akcji terrorystycznych i pojedynczych aktów przemocy jest imponująca. Oto tylko niektóre z nich:

– 19 lutego 2013 ekstremiści porywają w sąsiednim Kamerunie siedmioro Francuzów, w tym czworo dzieci. Islamiści grożą zabiciem zakładników, jeśli władze w Nigerii i Kamerunie nie uwolnią bojowników Boko Haram. Żądają też okupu. W międzyczasie w Nigerii odbywa się dramat innych siedmiu zakładników, (z francuskiej firmy budowlanej). Zostali porwani przez sprzymierzoną z Boko Haram organizację zwaną Ansar. Zakładnicy porwani 7 lutego 2013, zostali zabici 8 marca. Z kolei francuska rodzina, porwana w Kamerunie,  została uwolniona przez porywaczy 18.04.br.

– W marcu sułtan Muhammed Sa'adu Abubakar (muzułmanin z północy kraju) doradzający prezydentowi Nigerii (pochodzącemu z chrześcijańskiego południa) Goodluckowi Jonathanowi przekonał go aby  zamiast walczyć z terrorystami, rząd zaproponował im amnestię. Tylko w ten sposób można zatrzymać spiralę przemocy i osiągnąć porozumienie wewnątrz kraju. Prezydent powołując  26-osobową Komisję na rzecz Dialogu i Pokojowego Rozwiązania Problemów z Bezpieczeństwem na Północy zaprosił fanatyków islamskich do rozmów pokojowych. Propozycję amnestii poparły też USA żywo zainteresowane w pokoju w Nigerii (to kraj ważny dla Zachodu z racji wydobycia ropy naftowej w delcie Nigru i przybrzeżnych wodach Zat. Gwinejskiej) i były wojskowy dyktator Nigerii gen. Muhammadu Buchari. Przeciwne amnestii były środowiska chrześcijańskie (zwłaszcza protestanccy purytanie i charyzmatyczne sekty quasi-chrześcijańskie jakich mnóstwo tworzy się stale – i mają duży wpływ na południu Nigerii – wśród Jorubów i Ibo). Tłumaczyły one swój sprzeciw  legalizacją (w jakiejś formie) terroryzmu. Widać jak źródła fundamentalizmu i rywalizacja „o rząd dusz” niesłychanie zbliżają oba fanatycznie zorientowane trendy co do zamiarów czy perspektyw ich funkcjonowania – islamistyczny i chrześcijański (nakładające się dodatkowo na różnice kulturowo-plemienno-polityczne). Ostatecznie ofertę amnestii Boko Haram (kierowana aktualnie przez charyzmatycznego i osiągającego duże wpływy w zachodniej Afryce przywódcę Abubakara Shekau – poszukiwanego przez wywiady Zachodu terrorysty, współpracownika al-Kaidy i „guru” islamistycznego terroryzmu w regionie) odrzuciło.

– w połowie marca doszło do zamachu bombowego na dworzec autobusowy w Kano (potężny ośrodek przemysłowo-handlowy – ponad 2,3 mln mieszkańców o mieszanej wyznaniowo i narodowościowo ludności – w północnej Nigerii). Zginęło ponad 25 osób. Zamachu dokonano na obiekt znajdujący się w chrześcijańskiej dzielnicy miasta, więc  autorstwo przypisano Boko Haram (od dawna islamiści atakują w różny sposób innowierców, zwłaszcza ich świątynie, miejsca gdzie się zbierają, zamieszkują, targowiska, restauracje, dworce, środki komunikacji).

– 22.04.2013  w nadgranicznej miejscowości Baga (nad J.Czad) doszło do regularnej bitwy pomiędzy bojownikami Boko Haram a wojskiem nigeryjskim w wyniku którego zginęło ponad 200 osób. Wojsko podpaliło jedną trzecią miasta, mordując rzeczywistych (i domniemanych) zwolenników Boko Haram. Dużą część ofiar stanowili cywile, którzy padali ofiarą pogromów dokonywanych przez żołnierzy, którzy pacyfikowali wioski sympatyzującymi z islamistami. Walki były częścią ofensywy wojskowej przeciwko partyzantom, którzy przejęli kontrolę nad północnymi regionami stanu Borno. Duży wpływ na przejecie kontroli nad stanem Borno był powrót bojowników Boko Haram z Mali (po nieudanej próbie zorganizowania tam kalifatu). Partyzanci wywieźli stamtąd broń i działka przeciwlotnicze, montowane na ciężarówkach i samochodach terenowych. Uzbrojenie to pochodziło z magazynów Muammara Kadafiego (dyktatora trzymającego twardą ręka islamistów i prześladującego ich w Libii oraz sponsorującego ich prześladowania w bliższej i dalszej, afrykańskiej, zagranicy) a po jego obaleniu rozprzestrzeniło się po całym terytorium Afryki Zachodniej.

– W maju 2013 doszło do ataku na kościół i pobliski targ w wiosce Njilan, w nigeryjskim stanie Adamawa, wskutek czego śmierć poniosło 10 osób jak również ataku na miasto Bama w stanie Nassarawa. Szturmowano koszary wojskowe, posterunek policji, sąd oraz więzienie (uwolniono 100 osadzonych tam terrorystów). W mieście zabito 55 policjantów i żołnierzy.

– 14 maja 2013 w przemówieniu prezydent Nigerii Goodluck Jonathan ogłosił (wspomniany) stan wyjątkowy i godzinę policyjną w trzech północno-wschodnich stanach Borno, Adamawa i Yobe (potem rozszerzono go częściowo na pozostałe stany północy), wydając absolutną wojnę rebeliantom (choć starcia trwają już od ponad 3 lat, teraz przybrały one charakter bezwzględnej i okrutnej wojny domowej; o podłożu religijnym, plemiennym i społeczno-ekonomicznym). Dzień później na kontrolowane przez partyzantów regiony, ruszyło wojsko nigeryjskie, wspierane przez żołnierzy z Nigru i Czadu (to koalicja zawiązana jeszcze przy okazji operacji w Mali – Niger także od dawna zmaga się z islamistami na własnym terytorium). W ostrzale obozów Boko Haram zlokalizowanych w lasach koło miasta Chibok (stan Borno) prowadzonym w połowie maja br. zginęło 21 osób.

– 21 maja 2013 Ministerstwo Obrony Nigerii  wydało oświadczenie, według, którego wojsko zabezpieczyło okolice Nowego Marte, Hausari, Krenoa, Wulgo i Chikun Ngulalo. Zniszczono obozy Boko Haram i wyparto stamtąd bojowników. Poinformowano opinię publiczną, że na terenach objętych ofensywą wojskową w stanach Borno, Adamawa i  Yobe obowiązywać ma nadal godzina policyjna trwająca od 18:00 do 7:00. Według wojskowych za pomocą piechoty, czołgów i wozów bojowych, a także przy użyciu śmigłowców i samolotów rozgromiono partyzantów i zadano im duże straty – zginęło kilkuset partyzantów, a setki dostały się do niewoli. Jednak wbrew komunikatom sił zbrojnych, według obrońców praw człowieka, bojownicy uznając iż, nie mają szans w walkach z armią uciekli do Czadu i Nigru, albo pochowali broń i wmieszali się w ludność cywilną. Represje wojska dosięgły ludność autochtoniczną (nakręcając spiralę przemocy).

– 29 maja 2013 ukazało się video na którym lider Boko Haram wspomniany Abubakar Shekau przekonywał o zwycięstwach nad wojskiem nigeryjskim pokazując spalone pojazdy opancerzone i skradzione mundury armii nigeryjskiej. Zaapelował również do muzułmanów z Iraku, Pakistanu, Afganistanu i Syrii o dołączenie do dżihadu w Nigerii . Tu jego zdaniem bowiem toczy się ważna walka o islamską twarz Afryki Zachodniej, a później – o islamizację całego kontynentu.

– Ofensywa sił rządowych zepchnęła walczących o utworzenie na północy Nigerii kalifatu rebeliantów do podziemia, ale nie przerwała podejmowanych przez nich terrorystycznych ataków. Bojownicy wycofali się w porośnięte lasami góry Gwoza na pograniczu z Kamerunem, a stamtąd prowadzą liczne rajdy zbrojne, dokonują zasadzek i zamachów bombowych. Na spacyfikowanych terenach w prowincjach Borno, Yobe i Adamawa wojsko oddawało kontrolę nad miastami miejscowym zbrojnym milicjom obywatelskim. Jednak słabo uzbrojeni strażnicy, głównie w maczety i pałki, nie byli w stanie stawić czoła odwetowym atakom rebeliantów, którzy mordowali ochotników oraz ich rodziny. Taki obraz tej wojny trwa po dziś dzień. Pojedynczych ataków i ofiar media już nawet nie odnotowują.

– I tak 18.06.  rebelianci dokonali ataku na wioskę Kizara w stanie Maiduguri. 150 napastników na motocyklach ostrzelało o 4. rano wioskę zabijając ponad 50 cywilów. 6 lipca napastnicy zaatakowali szkołę średnią z internatem w mieście Potiskum w stanie Yobe zabijając 42 młodych ludzi. Część uczniów spłonęła żywcem w budynku, a reszta została rozstrzelana.

–  29.07 fanatycy dokonali ataku we wsi Dawashe w stanie Borno. Mieszkańcy wsi zostali ostrzelani przez islamistów w odpowiedzi na obławę przeprowadzoną przez wioskową straż cywilną, działającą od początku nigeryjskiej ofensywy. W wyniku szturmu Boko Haram zginęło 25 osób w większości ochotników walczących z islamistami.

– Rankiem 11.08 doszło do masakry w meczecie w miejscowości Konduga. Napastnicy w mundurach armii nigeryjskiej zastrzelili 44 osoby, a ranili 26, zaś  w wiosce Ngom siły bezpieczeństwa, które napotkały silny opór ze strony agresorów, znalazły ciała 12 kolejnych zamordowanych osób, przeciwników islamistów . Boko Haram zaatakowało muzułmańskie świątynie, w których duchowni sprzeciwiali się religijnemu ekstremizmowi i nie podporządkowywali się islamistycznym koncepcjom zwolenników Abubakara Shekau.

– 19.08. nigeryjskie wojsko poinformowało w oficjalnym komunikacie, że przywódca Boko Haram  Abubakar Shekau, nie żyje. Wedle informacji zmarł w wyniku ran postrzałowych odniesionych w jednym ze  starć. Według uzyskanych przez wojsko danych zmarł on najpewniej pomiędzy 25 lipca a 3 sierpnia. Z kolei jego zastępca Mamadu Bama zginąć miał w potyczce zbrojnej z nigeryjskimi żołnierzami w stanie Borno. Jednak pod koniec września 2013 rzekomo nieżyjący Shekau wystąpił w nagraniu reklamującym masakrę w Benisheik  z 19.08., kiedy to islamiści zabili ponad 10 osób.

– 23.08. terroryści zaatakowali wiernych opuszczających meczet w mieście Baga w stanie Borno. Zastrzelono 25 osób i raniono czternaście.  W sierpniu  łącznie w walkach zginęło ponad 160 osób. W atakach Boko Haram z 4 na 5.09. pod Maiduguri zginęło co najmniej 20 osób. 7.09. armia miała zabić na północy kraju 50 bojowników, którzy w odwecie dzień później pozbawili życia 18 cywilów. Z kolei 12 września w czasie szturmu na obóz ekstremistów w stanie Borno, armia zabiła 150 rebeliantów. W operacji poległo 16 żołnierzy, a 9 zaginęło.

– W dniach 25-26.09. w stanie Borno rebelianci zabili 27 cywilów, oskarżonych o sprzyjanie wojskom rządowym w walce z Boko Haram. Z kolei 29.09. o godz. 1 w nocy czasu lokalnego uzbrojeni napastnicy z Boko Haram wkroczyli do akademiku Wyższej Szkoły Rolniczej w Gujbie w stanie Yobe, zabijając 42 śpiących studentów w wieku 18-22 lata. Napastnicy podpalili też sale, w których odbywały się zajęcia celem uniemożliwienia – jak oświadczyli w wydanym manifeście – rozpowszechniania „niezgodnych z islamem nauk”.

Tak przedstawia się w skrócie dorobek Boko Haram za 9 miesięcy 2013 roku. Niewielu zapewne w naszym kraju zdaje sobie sprawę – w wyniku fragmentarycznych i rozproszonych informacji na ten temat –  z dramatu dziejącego się w tym regionie. Starcia z islamistami przebiegają, z rożnym natężeniem i aktywnością, w zachodniej Afryce dziś od Mali poprzez Niger i Czad aż po Zat. Gwinejską: Nigeria i Kamerun. Także epizodycznie (z tytułu najnowszej historii) nie jest wolna od tych zjawisk Algieria. To obszar równy ponad 6,5 mln km kwadratowych (cała, 28 państwowa, Unia Europejska to 4,5 mln km kwadratowych) . Widać więc jak logistycznie, wojskowo (czyli – militarnie), społecznie i kulturowo (nie licząc  warunków naturalnych niezwykle sprzyjających działalności terrorystów) trudne zadanie stoi przed tymi państwami, nie będącymi na pewno organizacyjnymi tuzami i sprawnymi strukturami. A region ten – poprzez nadal pozostającą w stanie rozkładu i anarchii Libię (skąd islamizm rozlewa się na południe do Sahelu i dalej, jak widać, nad Zat. Gwinejską) – powolną, niemal niezauważalną  islamizację Maroka (podobieństwo z Turcją jest niezwykle  wyraźne) oraz Tunezji (tu ten proces jest ostrzej zarysowany) zagraża już bezpośrednio południowej – i nie tylko – Europie .

W październiku br.  Amnesty International w wydanym oświadczeniu oskarżyła nigeryjskie wojsko, o to iż aresztach (tylko w stanach Yobe i Borno) służących głównie do przetrzymywania domniemanych członków ekstremistycznego ugrupowania Boko Haram, tylko w pierwszej połowie tego roku zmarło co najmniej 950 osób. Zdaniem AI więźniowie przetrzymywani byli w nieludzkich warunkach, umierali z powodu uduszenia w zatłoczonych celach, bądź z głodu. Wykonywano również egzekucje bez wyroków sądowych. Widać więc, że ta wojna domowa – bo tak już wydarzenia w Nigerii należy traktować – jest nie mniej krwawa niźli syryjska oraz, iż spirala przemocy (religia służy tu jako jeden z elementów tej nigeryjskiej układanki nakładającym się na różnice plemienne, kulturowe, językowe, a który to element ekstremiści islamscy doskonale wykorzystują) będzie się raczej nasilać.

Na zakończenie należy wspomnieć o formach i sposobach finansowania Boko Haram. Oprócz wsparcia (, moralnego, logistycznego i finansowego) ze strony osób bliskich rodzinom panującym  w  islamistycznych królestwach i emiratach znad Zat. Perskiej terroryści zajmują się handlem ludźmi (kwestia niewolników w XXI wieku jest nader poważną – to w skali Afryki kilkanaście milionów osób), przemytem narkotyków i kontrabandą. Broń i sprzęt (nawet ciężki – samochody terenowe z montowanymi na nich wielkokalibrowymi karabinami maszynowymi), amunicja po upadku reżimu Kadafiego w Libii w olbrzymich ilościach trafiła w ręce wielu terrorystycznych   organizacji (i przemytników od wieków trudniących się tym procederem w rejonie Sahary i Sahelu) jakich pełno w zachodniej i środkowej Afryce. Takiemu rozwojowi sytuacji sprzyjają – nie tylko warunki naturalne o których wspominano –  ale przede wszystkim korupcja, nepotyzm, brak ochrony i szczelności granic (to linie umowne przez które dowolnie przemieszczają się zarówno terroryści islamscy, pospolite bandy i przemytnicy). Sprawia to wszystko, że wojna z islamizmem na całym obszarze subsaharyjskim,  aż po Zat. Gwinejską, może jeszcze trwać wiele lat.

O autorze wpisu:

Doktor religioznawstwa. Publikował m.in. w "Przeglądzie Religioznawczym", "Res Humanie", "Dziś", "Racjonalista.pl". Na na koncie ponad 300 publikacji. Wykształcenie - przyroda/geografia, filozofia/religioznawstwo, studium podyplomowe z etyki i religioznawstwa. Wieloletni członek Polskiego Towarzystwa Religioznawczego i Towarzystwa Kultury Świeckiej. Sympatyk i stały współpracownik Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Mieszka we Wrocławiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.