Powracająca (brunatna) fala

Jak sie uwolnić od piętna współpracy z nazizmem? Norweski dziennik „Dagbladet” opublikał karykaturę z sylwetką izraelskiego premiera w kształcie swastyki. Zamienianie wczorajszych ofiar w katów, to nasilająca się dziś tendencja nie tylko w Norwegii.

 

Przywódca Partii Pracy, Jeremy Corbyn, ma ogromne szanse zostania premierem Wielkiej Brytanii. Konfrontowany z niezlicznymi antysemickimi wypowiedziami, jego własnymi i jego najbliższych współpracowników, Corbyn zapewnia, że nie ma to nic wspólnego z z antysemityzmem, zaś jego współpracownicy informują, że to propaganda Żydów popierających Trumpa.
 

Kilka lat temu, Jeremy Corbyn mówił w wywiadzie dla telewizji irańskiej:

Ja sądzę, że jest nierównowaga na rzecz mówienia, że Izrael jest demokracją na Bliskim Wschodzie, że Izrael ma prawo do istnienia, że Izrael ma [uzasadnione] obawy o bezpieczeństwo.

Nagranie tej wypowiedzi można odsłuchać tutaj: https://www.youtube.com/watch?time_continue=19&;v=f-ARelZMMqw


Wiele oddanych dziennikarskiej nierzetelności redakcji woli o tym milczeć. O fenomenie powrotu antysemityzmu do wielkiej europejskiej polityki pisałem w mojej książce „Wszystkie winy Izraela”.  We wstępie do tej książki pisałem:       

 

W 1971 roku “Czytelnik” wydał Próby świadectwa, niewielką książkę Jana Strzeleckiego. Autor pisał we wstępie, że jest to zarys moralno-intelektualnych doświadczeń czasów wojny. Ta książka jest dla mnie szczególnie ważna. Starszy ode mnie o pokolenie Jan Strzelecki, był zaledwie o kilka lat młodszy od mojego ojca. My byliśmy pokoleniem dzieci rodziców, którzy budzili się z krzykiem po nocach i którzy mieli zrozumiałe trudności z przekazaniem nam tych doświadczeń. Uciekali często w milczenie, by oszczędzić nam  opisów zdarzeń wykraczających poza nie tylko dziecięcą wyobraźnię.


Przez lata zbierałem okruchy wiedzy o zdarzeniach, które składały się na ich wielką traumę. Próbowałem je zebrać w autobiograficznym opowiadaniu „Ojhyzna”. To opowiadanie mógłbym przepisywać, uzupełniać i szlifować bez końca, ponieważ coraz to nowe doświadczenia własne odsłaniają i przydają wagi zdarzeniom, w których uczestniczyło poprzednie pokolenie. 

Strzelecki pisze:

„Myśmy wiedzieli, czym jest braterstwo. Braterstwo oznacza utożsamianie się z kimś drugim, nieoddzielanie jego losu od swojego; więcej nawet – widzenie jego niebezpieczeństwa wyraźniej niż swojego, doznanie, że jego śmierć jest trudniejsza do przeżycia niż własna. Braterstwo jest łatwością przekraczania tych granic, które filozofowie głoszący samotność człowieka uznają za nieprzekraczalną linię, za którą jest już tylko milczenie lub powrót własnego głosu.”

Z biegiem lat rozumiałem słowa Strzeleckiego coraz lepiej i nie dlatego, że byłem starszy i mądrzejszy, ale dlatego, że powracały realia pozwalające lepiej zrozumieć czas pogardy.


W marcu 1960 roku Tadeusz Mazowiecki wygłosił odczyt w warszawskim Klubie Inteligencji Katolickiej, kończył ten wykład słowami:

„Dlatego walka z antysemityzmem nie jest żadną zasługą ani żadnym humanitarnym gestem litości; nie jest ona też tylko walką o godność Żydów, ale w równej mierze walką o naszą własną godność. Jest walką o godność wszystkich. Uogólnienie właściwe samej istocie antysemityzmu prowadzi bowiem poza pewien próg pojęć moralnych, którego człowiekowi przekroczyć nie wolno, jeśli nie ma się wszystko zawalić.” (Całość tego wykładu można przeczytać tu: Antysemityzm ludzi łagodnych i dobrych .)

W tym samym wykładzie Tadeusz Mazowiecki cytował Leszka Kołakowskiego:

"…antysemityzm jest środkiem wytwarzania symbolu społecznego. Walka z Żydami  rzadko bywa celem dla siebie. …Najczęściej hasła walki z Żydami łączone są też z innymi, stanowiącymi właściwą, polityczną treść walki. Historia dostarcza pod dostatkiem takich połączeń, w których zwalczano na przykład Żydów i chrześcijan, Żydów i komunistów, Żydów i demokratów. …W naczelnej misji społecznego oddziaływania antysemityzm ma stworzyć uniwersalny symbol zła, który następnie chce się związać w umysłach z tymi zjawiskami w polityce, kulturze, nauce – które trzeba zwalczać. Trzeba z żydostwa uczynić obelgę, którą będzie się piętnować wszystko, co ma być unicestwione, nosiciela nie określonego zła, ale zła w ogóle, abstrakcyjny symbol ujemny, dający się dołączyć do dowolnej sytuacji, jeśli pragnie się ją jako ujemną przedstawić przed światem”.

W tym odczycie, ponad pół wieku, temu Mazowiecki zaobserwował zjawisko, które tak często spotykamy również dzisiaj:

„Antysemitów wśród nas nie ma. Nikt, poza jednym czy drugim fanatykiem, do takiej nazwy dziś się nie przyzna. Zawsze zresztą ludzie łagodni i dobrzy mówili: „Antysemitą, to ja nie jestem, potępiam tego rodzaju postawę, …ale ci Żydzi.”

Ilekroć piszę o odradzaniu się atmosfery lat trzydziestych spotykam się z niedowierzaniem i kpiną, jeszcze częściej z otwartą wrogością, w szczególności tych, którzy pytają: „czy wolno krytykować Izrael” i tych którzy bronią praw człowieka, ale tylko tego człowieka, któremu utrudnia się zabijanie Żydów.


Pokazywanie muzułmańskiego, obsesyjnego antyjudaizmu budzi obłąkany gniew postępowych liberałów na Zachodzie, wściekłość  narodowców  i groźby ze strony neonazistów. Ten dziwaczny sojusz nie jest ani nowy, ani tak dziwny jak mogłoby się zdawać. Tę osobliwą koalicję łączy nienawiść do demokracji, do wolnego rynku, do  systemu parlamentarnego. Obie strony potrzebują symbolu zła. Na salonach nie wypada mówić, że jest nim Żyd, więc dziś jest nim syjonista, albo Izrael.


Salonowy lekko w antysyjonizm udrapowany antysemityzm udziela coraz więcej przyzwolenia temu antysemityzmowi, który nie owija już niczego w bawełnę. Tysiące drobnych wydarzeń pokazują jak wzbierające strumienie zaczynają się zlewać w potężną rzekę.


Na blogu Eylona Aslana-Levy’ego, pod artykułem wyjaśniającym dlaczego tzw. antysyjonizm jest tylko kiepsko zamaskowaną formą antysemityzmu, internauta napisał:

Moje stanowisko jest takie, jeśli chcesz mnie nazywać antysemitą to niech ci będzie. Wyłącznie wzmocnisz moją odrazę do was, wy haczykowate nosy, narcystyczne dzieci kainowe.

 (Czasami widać jak nieantysemitci strasznie męczą się w swoich maskach.)

Czym są próby świadectwa? Jan Strzelecki pisał:

„Świat, który oni zamierzali stworzyć, był światem głoszącym kres wartościom, które przyświecały w ciągu ostatnich dwóch wieków, usiłowaniom  uczynienia z polityki sztuki mniej krwiożerczej. Ich negacja – której skutków doznawaliśmy w najbardziej bezpośredni sposób – wpłynęła rozstrzygająco na naszą perspektywę świata.”

 W jednym z ostatnich akapitów tej małej książeczki mówił:

„Nasz opór był oporem przeciwko światu, który oni chcieli ludziom zgotować. Ale nasz opór nie był bez reszty wyznaczony przez obiektywny układ rzeczy, tylko przez sąd o tym układzie, przez orzeczenie, że to, co oni czynią, jest zbrodnią, której istnienie jest dla nas wyzwaniem.”

Wracają lata trzydzieste i powraca klarowna dychotomia, albo jesteśmy po stronie łajdactwa, albo mówimy głośno NIE dla planów ludobójstwa, NIE dla obłędu antysemityzmu. Dla uczciwego człowieka nie ma tu niczego pośredniego. Nie wystarczy tu troskliwa pamięć o tych, których już nie ma, nie wystarczy sprzeciw przeciw antysemityzmowi kibiców czy internautów, nie ma miejsca dla formułek o rozłożonej winie. Podobnie jak w latach trzydziestych, albo należymy do tych, którzy postanowili nie wiedzieć i nie słyszeć, albo stajemy razem z tymi, którym obiecuje się zagładę. Nie ma trzeciej drogi i nic tu nie zmienią okazjonalne bąknięcia, że ta czy tamta wypowiedź zapowiadających ludobójstwo jest być może nazbyt drastyczna, lub że jakaś karykatura nazbyt przypomina karykatury ze Stürmera.


Wielu uznaje stwierdzenie, że powróciły lata trzydzieste z ich antysemickim obłędem za mocno przesadzone. Kiedy napisałem, że powraca na świecie brunatna fala, że na ulicach Berlina znów usłyszeliśmy okrzyki „Żydzi do gazu”, w Paryżu tysięczne tłumy wrzeszczały „Śmierć Żydom”, w Londynie na podobnej demonstracji zobaczyliśmy plakaty z napisami „Hitler miał rację”, redaktor jednej z największych polskich gazet zaproponował mi usunięcie tego akapitu, bo nie można tak przesadzać. 


Natan Szaranski, kiedy jeszcze był radzieckim dysydentem, stwierdził kiedyś, że zachodni dziennikarze nie rozumieją czerwonej linii oddzielającej społeczeństwa wolne od społeczeństw terroru, że tworzą świat postawiony na głowie, w którym uznaje się dyktatora za wiarygodnego partnera rozmów pokojowych. Kiedy radziccy dysydenci próbowali przebić się z informacjami o gnębiącej ich świat dyktaturze, zachodni miłośnicy pokoju organizowali wiece pod batutą agentów KGB. „Głębokie pragnienie pokoju – pisał Szaranski – zmienia je w broń tyranii”. 


Okazuje się, że jest jeszcze gorzej, nie chcą również wiedzieć co się dzieje w ich własnych krajach.


ONZ w latach 2002-2012 wydała 435 rezolucji potępiających Izrael, 5 Koreę Północną, 4 Sudan. Kiedy i jak antysemityzm zaczął się ponownie wkradać do światowej polityki? Kiedy jako „antysyjonizm" stał się ponownie szacownym poglądem? Kiedy pod płaszczykiem udawanego współczucia dla Palestyńczyków stał się akceptowaną w towarzystwie formą poparcia dla ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej?


Antysemityzm nie zniknął wraz z upadkiem Trzeciej Rzeszy. Stał się zaledwie niemodny. Holocaust nie przeszkadzał Brytyjczykom w ostrzeliwaniu statków wiozących uciekinierów z Europy. Nie przeszkodził im również w przygotowywaniu armii arabskich do zagłady palestyńskich Żydów w 1948 roku. Mordy ocalałych Żydów polskich w Kielcach, Częstochowie i wielu innych miejscach były przy tym niemal niewinnym epizodem.


Żyjemy dziś w świecie, w którym można przez wiele godzin demonstrować z plakatem „Zamknąć Quantanamo, otworzyć ponownie Auschwitz” (Londyn) i zostać aresztowanym za wywieszenie z okna mieszkania izraelskiej flagi (Amsterdam).  


Doszukiwanie się w Izraelu jądra ciemności stało się w globalnej wiosce ulubionym sportem. Nie jest to z pewnością zjawisko marginalne, z którym się spotykamy tylko na niszowych stronach internetu; zdeformowany obraz świata rzutuje na sposób funkcjonowania najważniejszych instytucji międzynarodowych.


Pogarszanie się wzroku i słuchu dramatycznie zmniejsza naszą zdolność obserwowania otaczającego nas świata. Pogarszanie się wzroku u ludzi starszych często związane jest z tak zwanym zwyrodnieniem plamki żółtej, które powoduje początkowo wykrzywianie się linii prostych, potem utratę widzenia centralnego, a w efekcie może prowadzić do całkowitej ślepoty. Podobne zjawisko obserwujemy coraz częściej w zaburzeniach widzenia u instytucji międzynarodowych, rządów i szacownych niegdyś organizacji coraz częściej zaledwie udających, że bronią praw człowieka.


Rada Bezpieczeństwa ONZ mogłaby się wydawać najwspanialszym osiągnięciem ludzkości, która zgodnie postanowiła utworzyć ciało, mające bacznie obserwować świat i zapobiegać przemocy. Organizacja Narodów Zjednoczonych liczy sobie siedemdziesiąt lat, u człowieka jest to wiek, w którym niesłychanie wzrasta prawdopodobieństwo pojawienia się zwyrodnienia plamki żółtej.


Stwierdzenie, że Rada Bezpieczeństwa ONZ jest ciałem w stanie pompatycznej wegetacji, wydaje się banałem. Na jednym polu jest ona jednak niebywale skuteczna – intensywnie wspiera narastanie brunatnej fali poprzez świadome i zorganizowane odwracanie uwagi od popełnianych przez większość państw aktów przemocy, ceremonialnie i nieustannie przyszywając żółtą łatę żydowskiemu państwu jako pariasowi świata, na którego należy skierować nienawiść całej ludzkości.


Zatrzymajmy się przy jednym drobnym i z pozoru błahym wydarzeniu z codziennej pracy Rady Bezpieczeństwa. Nie rzadziej niż raz w miesiącu Rada informowana jest o sytuacji na Bliskim Wschodzie.


Częstotliwość omawiania przez Radę Bezpieczeństwa sytuacji na Bliskim Wschodzie wydaje się ze wszech miar zrozumiała. Ostatecznie jest to region w ogniu. Liczba zabitych w Syrii w połowie 2015 roku przekroczyła ćwierć miliona, kilkakrotnie więcej jest rannych, wiele milionów ludzi zostało uchodźcami. Wojna trwa również w sąsiednim Iraku, gdzie Państwo Islamskie, jedna z najbardziej barbarzyńskich organizacji współczesnego świata, morduje ludzi tysiącami, gwałci, torturuje, oficjalnie wprowadziła niewolnictwo, pali kościoły i meczety, niszczy światowej klasy zabytki. Finansowane i zbrojone przez Iran religijne milicje utrzymują stan ciągłej wojny domowej w Libanie, walczą w Syrii i Jemenie, dokonują aktów terrorystycznych w innych krajach arabskich i prowadzą działania przeciwko Izraelowi. Iran od lat podgrzewa konflikt szyicko-sunnicki, co wzmacnia – i bez tego silny – sunnicki terroryzm. W samym Iranie w więzieniach torturuje się i morduje przedstawicieli opozycji, na ulicach publicznie wiesza się gejów, a mniejszości religijne poddawane są bezlitosnej dyskryminacji. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Bliski Wschód zasługuje na ciągłą uwagę Rady Bezpieczeństwa ONZ.


Jedno z tych licznych spotkań informacyjnych [2] miało miejsce 19 sierpnia 2015 roku. Raport, który wówczas przedstawił podsekretarz generalny do spraw politycznych Jeffrey Feltman, zaczynał się tak:

Pani Prezydent, członkowie Rady Bezpieczeństwa,


zwracam się do was w czasie, gdy w sposób widoczny wzrasta ryzyko konfliktu izraelsko-palestyńskiego. W ubiegłym miesiącu byliśmy świadkami pozbawionych wszelkich skrupułów zbrodni nienawiści ekstremistycznych elementów, nagannej odwetowej przemocy, prowokacji w świętych miejscach Jerozolimy i niepokojącego wzrostu liczby rakiet wystrzeliwanych z Gazy w kierunku Izraela.


W najbliższych dniach będziemy mieli rocznicę zakończenia ostatniego wyniszczającego konfliktu w Gazie – konfliktu, z którego Palestyńczycy z Gazy jeszcze się nie podnieśli […].

Podsekretarz generalny nie powiedział, ilu ludzi zostało przez ten rok zabitych w Syrii, prawdopodobnie tylko dlatego, że ONZ od początku 2014 roku zaprzestała podawania informacji o ofiarach w tym kraju ze względu na trudności ze zbieraniem danych. Nie podał informacji o ofiarach ISIS [3], o zabitych i rannych w Jemenie, nie wspomniał o tragedii jazydów i Kurdów. Podsekretarz generalny przeszedł do tragedii podpalenia w palestyńskiej wsi Duma na Zachodnim Brzegu, gdzie w pożarze zginęło półtoraroczne dziecko, którego ojciec zmarł kilka dni później, zaś matka i drugie, czteroletnie, dziecko w sierpniu 2015 roku nadal walczyli o życie.


W swoim wystąpieniu podsekretarz generalny nie mówił, że sprawców nadal nie złapano, a jedynym „dowodem” na to, że dokonali tego żydowscy ekstremiści, było napisane na murze jedno hebrajskie słowo. Podsekretarz generalny mimo braku dowodów nie miał żadnych wątpliwości, co zgrabnie podparł stanowczą reakcją izraelskiego premiera, który – w odróżnieniu od polityków palestyńskich traktujących swoich terrorystów jak bohaterów – domagał się ścigania sprawców zbrodni niezależnie od tego, czy byli nimi Żydzi, czy ktokolwiek inny.


Informacja dla Rady Bezpieczeństwa ONZ o sytuacji na Bliskim Wschodzie liczyła tysiąc siedemset sześćdziesiąt dziewięć słów, z tego sto siedemdziesiąt cztery poświęcone były sytuacji w Libanie i Syrii. Nie pojawia się nazwa ISIS, nie ma Jemenu. Oto co podsekretarz generalny miał do powiedzenia o całej reszcie Bliskiego Wschodu poza Izraelem i Gazą:

Kilka słów na temat sytuacji w Libanie i Syrii.


W Syrii według doniesień naloty lotnictwa syryjskiego na plac targowy w mieście Douma 15 i 16 sierpnia 2015 zabiły lub raniły trzystu cywilów i były jednymi z najkrwawszych od początku konfliktu, który zaczął się w marcu 2011 roku. To jeszcze jedna ze zbrodni, z której ci, którzy są za nią odpowiedzialni, powinni być rozliczeni. Akty wrogości muszą się skończyć i strony muszą okazać autentyczną wolę rozwiązania konfliktu przez nieodwracalne polityczne przesunięcia i zaangażowanie się w wysiłki Specjalnego Wysłannika Sekretarza Generalnego, jak do tego wezwano w Oświadczeniu Prezydium Rady Bezpieczeństwa.


W Libanie spory polityczne w dalszym ciągu utrudniają prawidłowe funkcjonowanie libańskich instytucji państwowych mimo chwalebnych wysiłków premiera Salema, żeby kierować pracami rządu. W dalszym ciągu wzywamy przywódców libańskich, aby bez dalszej zwłoki i odpowiedzialnie wypełnili prezydencką pustkę. Sytuacja na Błękitnej Linii i obszarach działania UNIFIL-u pozostaje spokojna, mimo niemal codziennych naruszeń libańskiej przestrzeni powietrznej przez izraelskie lotnictwo.

Podsekretarz generalny nie słyszał nic o żadnym Hezbollahu w Libanie ani o miastach i wsiach atakowanych przez ISIS, ani o terroryzowaniu przez Hezbollah chrześcijańskich i sunnickich mieszkańców tego kraju.


Miesiąc wcześniej podobny raport o sytuacji na Bliskim Wschodzie przedstawił Specjalny Koordynator Rady Bezpieczeństwa na Bliski Wschód, Nikolai Mladenow, który rozpoczął swoje wystąpienie słowami:

Pozwólcie, że zacznę od przekazania najgorętszych życzeń dla moich muzułmańskich kolegów i ich rodzin z okazji Eid al-Fitr i zakończenia miesiąca ramadanu.

Następnie poinformował, że konflikt izraelsko-palestyński jest coraz silniej splątany z „tektonicznymi” wstrząsami na Bliskim Wschodzie:

Patrząc na rozległą transformację regionu, konieczne jest, być może w stopniu większym niż wcześniej, znalezienie permanentnego rozwiązania, opartego na idei dwóch państw – Izraela i niepodległej, pokojowej i gospodarczo silnej Palestyny – żyjących obok siebie w pokoju, bezpieczeństwie i wzajemnym poszanowaniu.

Dyplomaci Rady Bezpieczeństwa na oko sprawiają wrażenie zdrowych na umyśle, może im jednak dokuczać daleko posunięta degeneracja żółtej plamki połączona z chroniczną potrzebą przyszywania żółtej łaty Żydom, co pozwala im na peryferyjne dostrzeganie zdeformowanego obrazu Izraela mimo całkowitej utraty widzenia centralnego.


Kilka tygodni wcześniej Rada Bezpieczeństwa zatwierdziła i rozszerzyła osławioną umowę Zachodu z Iranem, którą bodaj najdrastyczniejszym komentarzem opatrzył szwajcarski ambasador w Iranie, Giulio Haas, na zorganizowanej 27 sierpnia 2015 roku wielkiej konferencji biznesmenów irańskich i szwajcarskich w Zurychu (Szwajcaria była prawdopodobnie największym beneficjentem Holocaustu). Haas zachęcał wtedy do jak najlepszego wykorzystania możliwości, jakie daje umowa z Iranem, a dla poprawienia ducha tego spotkania pokazał na wielkim ekranie obrazek niezmiernie pokojowych gołąbków z flagami USA i Iranu załatwiających się na głowie izraelskiego premiera.


Rząd szwajcarski wyraził nadzieję, że ten żart nikogo nie uraził.


Degeneracja żółtej plamki w kołach dyplomatycznych Europy i Ameryki wydaje się przyjmować zastraszające rozmiary. Jednak twierdzenie, że atmosfera przypomina coraz bardziej lata trzydzieste ubiegłego wieku, wywołuje głośne oburzenie.


Jesienią 2014 roku Adam Szostkiewicz polecił mi blog swojej koleżanki z „Polityki”, Agnieszki Zagner. Blog nosi tytuł Orient Express i – jak można się domyślać – traktuje o Bliskim Wschodzie. Z tezami Autorki można się zgadzać lub nie, ale są inspiracją do dyskusji. Zdumiała mnie popularność tego blogu wśród antysemitów. Uczciwie mówiąc, dziwiła mnie nie tyle ich obecność i ich wyraziste opinie, co nieobecność moderatorów i samej Autorki.


Któregoś dnia jeden z felietonów Agnieszki Zagner skłonił mnie do odpowiedzi w formie listu – w konwencji, jaką pół wieku temu wypracował Kazimierz Brandys. Ten pierwszy list pociągnął za sobą następne. Mam wrażenie, że zwracając się do konkretnego adresata, możemy nasze argumenty przedstawić przystępniej.


[1] Całość tego odczytu, „Antysemityzm ludzi łagodnych i dobrych”, jest dostępna on-line: www.wiez.pl/czasopismo/;s,czasopismo_szczegoly,id,318,art,7054

[2] Patrz: www.un.org/undpa/speeches-statements/19082015/middleeast

[3] Islamskie Państwo Iraku i Syrii, znane również jako ISIL (Islamskie Państwo Iraku i Lewantu, lub IS – Islamskie Państwo, arabska nazwa Daesh. Wahabicka organizacja utworzona w wyniku rozłamu w al-Kaidzie w czerwcu 2014 roku i określająca się jako światowy kalifat.

 

 

„Wszystkie winy Izraela” dostępne są w księgarniach internetowych i w wydawnictwie „Błękitna kropka” http://www.blekitna.pl/, gdzie można ją również kupić w formie e-booka. 

P.S. 

W dniach 8-9 sierpnia 2018 na Izrael spadło ponad 200 rakiet wystrzelonych z Gazy To dzieje się po miesiącach akcji podpaleń, w wyniku których spłoneły tysięce hektarów pól i lasów. Na agresję Hamsu brytyjskie media odpowiedziały krzyczącymi tytułami: Izraelski atak lotniczy zabił palestyńską ciężarną kobiete i dziecko (BBC), Dziecko wśród trójki zabitych Palestyńczyków (Irish Times), Izraelskie naloty zabiły ciężarną kobietę i jej roczną córeczkę podczas gdy walki z Hamasem się nasilają(Independent), Fale Izraelskich nalotów na Gazę zabiły ciężarną kobietę i małe dziecko, potem jak rakiety bojowników uderzyły w miasto Sderot (The Daily Telegraph).


Ta lista jest długa (w innych krajach bardzo podobna), ale z małymi wyjątkami widzimy tu konsekwentne odwrócenie. Czytelnik nieodmiennie ma wrażenie, że agresorem jest Izrael, atakującym niewinnych i bezbronnych ludzi. Przypadkowe, niechciane ofiary cywilne pokazywane są jako przykład żydowskiego barbarzyństwa. Fakt, że Izrael atakował wyłącznie instalacje militarne i to głównie te, z których dokonywano ostrzału jest pomijany. Odbiorcy tych „informacji” nie mają prawa dostrzec niczego zdrożnego w wypowiedziach Jeremy Corbyna.

Andrzej Koraszewski
O autorze wpisu:

O Andrzeju Koraszewski, jednym z najwybitniejszych polskich racjonalistów, można by napisać całą książkę. Polecamy zatem wpis o nim i jego przyjaciołach z portalu Andrzeja - "Listy z naszego sadu". Oto on: http://www.listyznaszegosadu.pl/autorzy

  1. No cóz, Żydzi są różni,i maja różne poglądy, co zazwyczaj jest dla antysemitów niepojęte. Jest to jedyny starożytny naród, który zachował swój język, ozywił go ponownie i używa w życiu codziennym. Ciągłośc kultury i religii na długim wygnaniu nie była ciągłąścią bez modernizacji, ale była ciągłościa. Ciągłosć biologiczna jest zupełnie zdumiewająca, ponieważ badania genetyczne pokazują bliższe pokrewieństwo Żydów z Bagdadu i Żydów z Warszawy niż tych grup z ludnością, wśród której mieszkali. Jest to zdumiewające pamiętając, o wszystkich gwałtach i dobrowolnych krzyżowaniach. Podlinkowany tekst jest zdomiewająco podobny do tego co możemy przeczytać w palestyńskioej arboskojęzycznej prasie, tam idzie to dalej, włącznie z negacjhą wszystkich archeologicznych dowodów na to, że Żydfzi tam kiedyś mieszkali.(co jest czystą paranoją). A żeby było zabawniej, to ponad połowa żydowskiej populacji dzisiejszego Izraela to potromkowie żydowskich uciekinierów z krajów arabskich (o czym się bardzo rzadko wspomina, a tych uciekinierów było więcej niż arabskich uciekinierów z Izraela).          .   . 

    1. Właśnie owa ciągłość kulturowa, religijna a jak Pan udowadnia i genetyczna pozwala skonstatować że Żydzi nigdzie się nie asymilowali, czyli żawsze izolowali się i byli obcy. Czyż nie?

      1. >>Żydzi nigdzie się nie asymilowali, czyli żawsze izolowali się i byli obcy. Czyż nie?<<

        "Od dawna wiadomo, że można mówić o pewnej „nadreprezentacji” Żydów wśród noblistów. To są fakty.

        Na przykład G. Cochran, J. Hardy, H. Harpending, w „Natural History of Ashkenazi Intelligence” stwierdzają, że Żydzi aszkenazyjscy stanowią mniej niż 2% ludności Stanów Zjednoczonych, wszyscy Żydzi około 0.25% ludności świata, a są posiadaczami aż 27% nagród Nobla w naukach ścisłych i 28% w dziedzinie medycyny.

        W USA Żydzi są "nadreprezentowani" w medycynie przez ponad 230% w proporcji do ogólnej populacji Stanów, ponad 475% w psychiatrii, 299% w dentystyce, 265% w prawie i 238% w matematyce.

        Amerykańscy Żydzi są dwa razy liczniej reprezentowani wśród studentów uniwersyteckich, niż pozostałe grupy etniczne. Natomiast w szkołach uznawanych za najbardziej prestiżowe (Ivy League) są obecni pięciokrotnie silniej, niż by to wynikało z udziału procentowego Żydów w ogólnej populacji."

        https://www.salon24.pl/u/fzp/539862,noble-a-zydzi-jak-to-wyjasnic

        -Szkoda, że inne nacje i kultury nie są tak obce i słabo zasymilowane z naszą cywilizacją…

         

        1. A co statystyka mowi na temat kobiet żydowskiego pochodzenia, też takie zdolne? Żonglowanie statystykami jest niebezpieczne, po prostu wielu Żydow wyemigrowalo i tam znalezli lepsze warunki do rozwoju, amerykanki drenaz mozgow. Ale statystyki nie oszukasz, nadreprezentacja nie wynika z ich genialnosci tylko własnie, ze sprzyjających warunkow do działania. Gdyby było inaczej to trzeba by rzeczywiscie szukac przyczyny dlaczego Żydzi są tym narodem "wybranym". Inteligentni wyjechali np. do USA, mniej inteligentni zostali. Dlatego Polska została wzbogacana w większosci przez tych mniej inteligentych. To samo sie przeciez dzieje z nie-Żydami (alias Polakami). Statystycznie wiecej wyjezdza inteligentych niz ciołkow. I to sie zgadza z rozumowaniem p. Jacka, inteligentnych przyjmują, ciołki nikomu niepotrzebne.

          1. I to sie zgadza z rozumowaniem p. Jacka, inteligentnych przyjmują, ciołki nikomu niepotrzebne.

            =====

            i to jest dyskryminacja ludzi ze względu na przypisywanie wartości kogoś jako do rzekomego poziomu inteligencji. Mniej inteligenty mniej człowiek, bardziej inteligentny, umie programować, bardziej człowiek. Nie u ciebie, a u promotorów takiego syatemu. 

          2. Wpisz sobie z sieci kraje do których wymagana jest od Ciebie wiza Vernon_Roche. Do tego warto zauważyć, że rozmijasz się z prawdą, albo bo nie zrozumiałeś, albo aby mnie pomówić. W rozmowie „Blaski i cienie multikulti” jasno i wyraźnie stwierdziłem, że jestem za migracją osób pracowitych i chcących się integrować, wymieniłem też umiejętności nie wymagające inteligencji, ale uczciwości i pracowitości. Nie jestem tylko za tym, aby ktoś migrował na socjal i islamizował świat gospodarzy.

          3. Ale statystyki nie oszukasz, nadreprezentacja nie wynika z ich genialnosci tylko własnie, ze sprzyjających warunkow do działania.

            -Czy te warunki są inne dla innych nacji, w tym dla samych Amerykanów nie-Żydów? Dlaczego inni nie wykorzystują tak samo, tych samych, a czasami o wiele lepszych warunków? Poza tym nie wchodząc w przyczyny, chodzi o stwierdzenie zwykłego faktu, że nie mają problemów z asymilacją w innych kulturach, nie stanowią obciążenia, ani zagrożenia, ani nie są tak roszczeniowi jak np. muzuzłmanie. U nich o kobietach szkoda nawet pisać. A co do Polaków, to wątpię, czy w większości wyjeżdża inteligencja, bo masa Polaków wyjeżdża do prostych prac polowych, przy zbiorach, na budowach, czy w restauracjach. 

    2. "No cóz, Żydzi są różni,i maja różne poglądy, co zazwyczaj jest dla antysemitów niepojęte. Jest to jedyny starożytny naród, który zachował swój język, ozywił go ponownie i używa w życiu codziennym. "

      A jakie to ma znaczenie? Rzadko  kiedy jeden Żyd mowi do drugiego "Ty głupi Żydzie". Polak nie ma problemu nazywac drugiego Polaka "głupim Polakiem", ale Żyd nie odwaza sie powiedziec ty głupi Żydzie. Z tego powodu ludzie nie widza roznicy miedzy nimi. Jak Żyd komunista to komuno-Żyd, a jak Zyd-prawiczek (Kaczynki, Morawiecki) to nikt nie nazywa ich Żydami, mimo ze szkodniki jakich mało. 

      I o co chodzi z tym jedynym narodem, znow jakis narod wybrany? Byc moze sa jedynymi ktorzy zachowali język, ale co z tego wynika? Zachowali język bo miał kto zachowac jezyk, bo sie rozproszyli po swiecie i nie zostali wyrznięci. Nasi sasiedzi Prusowie nie mieli takiego szczescia, bo wyrżnięli ich sasiedzi, Polacy i Niemcy (Krzyzacy), a potem bezczelnie nazwali się Prusami. Gdyby byli rozproszeni, to moze miałby kto zachowac jezyk i chciałby.

  2. Dwa ciekawe antysemickie komentarze. Zatrzymajmy się najpierw przy Michale. Otóż warto sobie uświadomić na jakich książkach uczył się Pan języka ojczystego. Jeśli był to Tuwim, Brzechwa i paru innych, to być może ma pan coś na kształt ulotnej świadomości, że kultura polska bez wkładu zasymilowanych Żydów byłaby dużo uboższa..Jak Panu nie wstyd pleść idiotyzmy bez zastanowienia się o czym pan plecie, Zapewne dlatego, że mamy kulturę braku szacunku dla siebie i bajdurzenia bez sprawdzania czegokolwiek. Ilekroć Żydom pozwalano się asymilować zawszę się asymilowali dając ogromny wkład do lokalnej kultury. Częściej jednak wolano trzymać ich w gettach (Ot i cała tajemnica ciągłości genetycznej, chociaż jest tu i drugi czynnik, który (podobnie jak w innych nacjach) skłania do unikania związków małżeńskich poza swoją grupa. Świadczą o tym polskie wsie na Syberii, czy Polonia amerykańska.)  . 

    @Lycyan Wielokrotnie dawał pan już wyraz swopjemu zwierzęcemy antysemityzmowi najwyraźniej wpajanemu od dziecka. Jest to jedna z najstarszych form deprawacji ludzkich odruychów, a walka z antysemityzmem nie jest sprawą współczucia dla Żydów ale ratowania się przed zdziczeniem. Jeśli zajmuję się tymi sprawami, to żeby w  żaden sposób nie być podobnym do ludzi takich jak pan.. Czy Kaczyński ma cokolwiek wspólnego z Żydami? O ile mi wiadomi nic a nic, ale dla antysemity to wszystko jedno, widzi Żyda w każdym kogo nie lubi. Morawiecki jest takim samym Polakikem jak ja, chociaż podobno ktoś w rodzinie był żydowskiego pochodzenia. ale oczywiście takie coś jak Pan, będzie zajmowało się wyłącznie pochodzeniem, bez żadnej zdolności oceniania samych słów i czynów. Nie ma żadnego znaczenia czy ktoś miał w rodzinie Chińczyka, czy nie jak długo czuje się Eskimosem i jest częścią eskimoskiego świata. Dla ludzi z kompletnie wypranym mózgiem jest to trudne do zrozumienia. Czy Żydzi wymyśłają sobie od głupców? Nieustannie, ale opowiadanie o tym Lucyanowi to zabawa w przemawianie do kartofla.  O Panu, nawiasem mówiąc,,też nie powiedziałbym głupi Polak, a tylko głupiec i z bezgranicznej głupoty podły czlkowiek.  .  .          

  3. Żaden naród nigdy nie był obiektem tylu fejków i teorii spiskowych, co Żydzi.

    Wszystko o nich mówiono – że piją krew chrześcijańskich dzieci, że spiskują przeciwko narodom, że stworzyli masonerię a potem komunizm, że tworzą NWO, że są synagogą szatana, że zabili "boga", że współpracują z kosmitami (reptilianami) itd.

    Myślę, że jest to efekt wielkiej diaspory żydowskiej, co było wpisane w ich "tradycję". Ludzie zawsze dostrzegali w nich jakąś "obcość" a to sie wiązało z nienawiścią i uprzedzeniami. Oliwy do ognia dolewały też takie religie jak islam i chrześcijaństwo, tradycyjnie wrogie żydom i Żydom w ogólności.

    Szczerze współczuję temu narodowi, że tyle wycierpiał i że był obiektem wielu prześladowań, których przyczyną był często zwykłe fejki.

    Oczywiście pamiętajmy też o tym, że współczesny Izrael nie jest "świętym" państwem, ale Żydzi zasługują wreszcie na przysłowiowy spokój.

  4. Żydzi jakoś muszą sobie poradzić, ale przede wszystkim my zasługujemy na pozbycie się choroby psychicznej. Moi przyjaciele z muzułmanskiego świata powtarzają, że ich świat nie wejdzie na drogę rozwoju i demokracji jak długo będzie zastępował poszukiwanie rozwiązań problemów wykrętem, że wszystkiemu winni Żydzi. Chrześcijański antyjudaizm zaczął się w trzecim stuleciu jako świadomie wybrana koncepcja antyblixniiego łączącego wspólnote chrześcijanską, W islamie ta samą idea jest od pierwszej chwili, od pojawienia się Koranu. Więc jest to choroba psychiczna dość mocno utrwalona i z fatalnymi skutkami. Dla nosicieli jest samobójcza. A Żydzi jako naród są zdumiewający. Jeden z moich nauczycieli historii uwielbiał mapy, Pokazywał nam żyzny półksięzyc, czyli kolebkę rolnictwa i wyrastające wokół tego półksięzyca pierwsze cywilizacje – Babilon, Egipt, Persja, Grecja. Izrael leżał na skrzyzowaniu dróg. Walczące ze sobą potęgi wędrowały przez maleńki Izrael i brały niewolnika. Ci niewolnicy czasem wracali pojedynczo, czasem dużymi grupami, ale stopniowo stawali się listonoszami między cywilizacjami. Judaizm to zlepek religii i mitów Bliskiego Wschodu. Geopolityka faktycznie mogła tu odegrać szczególną rolę, kraj położony między Afryką, Azją i Europą. Potem diaspora, znów przenosza wiedzę o pieniądzu, o handlu, o medycynie, do instytucjonalnej nienawiści religijnej dochodzi zawiść o wiedzę. Od starozytności wszyscy chłopcy żydowscy uczeni są  umiejętnośc czytania i pisania, często w kilku językach, Żydowska wiedza budzi nie tyle zawiść co lęk. Królowie ich potrzebują dla rozwoju gospodarki, ale od czasu do czasu pozwala się ich mordować. Kapłanki podtrzymują morderczą nienawiść stale. Czy zrozumienie antysemityzmu jest trudne? Tak i nie, zdumiewa zdolność przetrwania mimo tej nienawiści, zdumiewa również trudnośc zrozumienia, że ta nienawisc jest dla nas, nie-Żydów, samobójcza. .         . .          

  5. Cobryn wypowiadał się negatywnie o państwie Izrael. Antysemityzm na mocy definicji polega na nienawiści do Żydów. Jeżeli ktoś nienawidzi Żydów (jest na mocy definicji antysemitą), zapewne będzie się negatywnie wyrażać o państwie Izrael. Ale to nie dowodzi zależności odwrotnej, tzn. że kto negatywnie wypowiada się o państwie Izrael, ten jest antysemitą. Równie dobrze można by rozumować w ten sposób: mizogin krytykuje kobiety. Kowalski bardzo krytykuje swoją żonę. A więc – Kowalski jest mizoginem.

    .

    Czy Cobryn wyrażał się kiedykolwiek negatywnie o Żydach jako narodzie? Jeżeli nie, dlaczego miałby być antysemitą? 

    .

    Myślę, że z racji wieku – a przede wszystkim z tej racji, że  popelnia Pan tego rodzaju szkolne błędy – powinien Pan zaprzestać pisania, a przynajmniej oszczędzić tej grafomanii użytkownikom Racjonalisty.pl. Zająć się zdrowiem, sporządzić rachunek własnych dokonań, zająć się sprawami ostatecznymi. Tacy nabzdyczeni, nie  majacy dystansu do siebie, mali, sfrustrowani i zakompleksieni gówniarze, jeżeli mają brać się za walkę z antysemityzmem, osiągną co najwyżej skutek odwrotny od zamierzonego. Żydzi to inteligentni ludzie i – proszę mi wierzyć – naprawdę poradzą sobie bez Pańskich artykułów. Jeżeli traktuje Pan swoją pisaninę jako efekt traumy przeżytej w dzieciństwie i swoistą walkę z bolesnymi wspomnieniami, lepiej chyba będzie poddać się leczeniu psychiatrycznemu. Nienawiść do Żydów jest patologią umysłową, ale jest nią każda nienawiść, także nienawiść do (rzeczywistych lub domniemanych) antysemitów, której objawy nieustannie Pan zdradza. 

     

  6. To moze pan Koraszewski, specjalista od Izraela i Zydow, napisze artykuł na temat Zydow i ich podziału. Mamy jakichs Chazarow z judaizmem, mamy jakich Chasydow, mamy jakich Zydow akenazyjskich, jacys Zydzi w Ameryce co twierdza ze Izrael to nie jest panstwo zydowskie … Moze by to p. K. uporzadkował.  Morawiecki potwierdził ze ma zydowskie korzenie i sie tego nie wstydzi, posyła dzieci do zydowskiej szkoły, na Dude mowia Juda, a jego zonka niemowa boi sie cokolwiek powiedziec.  Kaczynski ma jakies chazarskie korzenie. Moze to nie sa ci sami Zydzi, nie z tego samego pnia, i stąd nieporozumienia.  

    Koraszewski miesza problem Zydzi/Arabowie z problemem Zydzi/Polacy (czy Zydzi inne narody). Arabowie to sąsiedzi Izraelczykow, wiec tam wystepuje walka o ziemie, o teren. Tak samo bylo jeszcze niedawno w Europie, najpierw nasi kochani germanscy sąsiedzi poczuli sie silni i nas rozebrali, a potem za 200 lat chceli miec wiecej miejsca i eksterminowac. Kto by pomyslał, ze 60 lat po strasznej wojnie bedą to nasi kumple i bedziemy defilowac z Leopardami. Moze za 50 lat Arabowie tez pokochają  Izrael, jak Niemcy Polske.

  7. Byłbym niepocieszony, gdyby nie pojawiła się tu pani elasp[ z jej narodowo demokratgyczną logiką alternatywną. Lista antysemickich występów Corbyna to cąłe strony, od wystepów w telewizji iranskiej i stwierdzeń sugerujących likwidacje Izraela, po składanie wieńców w miejscach upamiętniających terrorystów, którzy zabijali Żydów i poparcie dla Hezbollahu i Hamasu. Krowa nie mówi, że jest krową, stwierdzamy ten fakt w inny sposób. Corbyn, jak wielu antysemitów ma znajomych pochodzenia żydowskiego (żydowski garb płata ludziom różne figle), ale robi to co robi większośc współczesnych antysemickikch Europejczyków  – nie zabijamy już Żydów samoddzielnie, wynajmujemy w tym celu innych. (a to może byc antysemityzmem, nie sadzi pani?).     

    1. Nie "pani", tylko "pan", to po pierwsze. Po drugie, z tego, po Pan powiedział nadal nie wynika, że Cobryn jest antysemitą, tylko że nienawidzi państwa Izrael. Mozna nie być antysemitą i popierać likwidację państwa Izrael, "można", tzn. nie ma w tym sprzeczności. Jest ponoć nawet pewien odlam żydowskich ortodoksow odrzucających państwo Izrael i cieszących się z wyprzedzeniem z jego upadku, ale nie nazwiemy ich chyba antysemitami. A może są antysemitami, tylko o tym nie wiedzą, bo nie czytają artykułow red. Koraszewskiego?

      .

      Można zabijać Żydów, a nie być antysemitą – jeżeli doszloby np. z jakichs powodów do wojny między Rosją a Izraelem, Rosjanie zabijaliby Zydow (a ściślej: Izraelczykow), ale przez fakt tej wojny nie stanie się antysemicka. 

      1. Mozna nie być antysemitą i popierać likwidację państwa Izrael,

        ======

        Nie można. 🙂 Można być co najwyżej krytycznym wobec polityki Izraela i nie być antysemitą albo sądzić, że Izrael nie powinien atakować palestyńczyków (co jest trudne zważywszy, że nie pozostawiają mu wyboru często), ale jak dosłownie uważasz, że Izrael powinien przestać istnieć, to co najmniej nie lubisz żydów. 

  8. Oh, najmocniej przeprasza, teraz przypominam sobie, że już mnie pan korygował, ale ten pseudonim artystyczny – ela sp – sugeruje małą dziewczynkę, a twarzy prxzeciue nie widać arghumentacja też bezpłciowa. A co do pana idola – Corbyna – to jeśli ktoś sugeruje wymordowanie kilku milionów Żydów, to może to jednak jest antysemityzm, jeśli ktoś wynajmuje morderców, żeby mordowali Żydów (choćby tylko w Izraelu) to może to jest antysemityzm. Pańska maska na twarzy i aksamitne rękawiczki też coś ukrywaja, czy może się myle?  Przayjaciel pana Corbyna, naczelnik Hezbollahu, powiedział kiedyś, że dobrze, że Żydzi skupiają sie w Izraelu, to nie będziemy musieli ścigać ich po całym świecie. Panie elasp nie oszukujmy się. Ja wiem, że nie może pan pisać otwartym tekstem, ale nawet te lekko enigmatyczne "argumenty" mówią bardzo wiele, więcj niż chciał nam pan odsłonić. Jest pan na innym wyuzdaniu niż Lucyan czy Korga, ale gatunek jest ten sam, piórka troszkę inne, dziwnie przypomiknające upierzenie człowieka podpisującego się Arminius..    

    1. Dlaczego nie moge? Piszę otwartym tekstem i mówię dokladnie to, co myślę. Wszędzie dopatruje się antysemityzmu. Myślę, że powinien Pan udać się do dobrego psychiatry. Pana działalność na forum – nikomu nie potrzebna – to marnowanie energii elektrycznej, czasu, którego jako człowiek niemlody nie ma Pan za wiele, oraz zdrowia.

  9. Z tym ostatnim może pan mieć trochę racji, czasu mało, nie warto go marnować na rozmówki z ciemnymi typami. To jeden z powodów tego, że marząc o tym, żeby Polacy zrozumieli co to znaczy parlamentaryzm i parlamentarna dyskusja między szanującymi frakty ludźmi o odmiennych poglądach, zabraniam wstapu na moją stronę takim typom jak pan. To poważne nieporozumienie, że ludzie, którzy nigdy nie wyrosli z pisania dupa na płocie muszą mieć możliwość publikowania wszędzie. W świecie, w którym ludzie chcą rozmawiać nie powinno być miejsca dla zer,szukających wyłącznie możliwości popisywanika się swoją głupotą, podłością i chamstwem.     .    

    1.  Niech Pan więc rozmawia z tylko jasnymi typami, a więc takimi jak Pan. W ostateczności może Pan zawsze rozmawiać sam ze sobą. Nikt Panu tego nie broni, tak samo jak prowadzenia na własnej stronie takiej polityki, jaka Panu odpowiada. 

  10. Nieco z innej beczki:

    Pan Elasp też często popełnia błędy.

    Na jednym z forów widziałem, że stanął na bardzo dziwnym stanowisku, zgodnie z którym jednocześnie odrzuca nauczanie papieża Bergoglio (zwłaszcza to "prywatne") ale też uznaje go za prawowitego papieża.

    Pan Elasp jest zatem relatywistą, a nie katolikiem, za jakiego się podaje. Gdyby był katolikiem, to byłby konsekwentny i bezwzględny w swojej urojonej wierze.

    Albo by odrzucił Bergoglio jako heretyka i uzurpatora Watykanu i przyjąłby stanowisko sede vacante (lub uznałby może, że Pacelli jest nadal prawowitym papieżem!), albo w 100% uznałby jego papieksie nauczanie, jako nieomylne – przypominam, że herezja "tylko ex cathedra" lansowana przez obecny KRK jest błędna wobec tradycyjnej doktryny KRK.

    Poza tym dla Pana Elaspa nie robi to różnicy i nie ma to znaczenia, że Bergoglio np. prywatnie powie, że piekłą nie ma, ale "oficjalnie" zawsze będzie mówił, że jednak piekło jest, bo inaczej Bergoglio byłby już doszczętnie zjechany. 🙂

    Zatem jak widać ,Pan Elasp bywa także omylny.

    1. "Gdyby był katolikiem, to byłby konsekwentny i bezwzględny w swojej urojonej wierze." Jeżeli przyjąć tak wyśrubowane standardy nie tylko ja nie będę katolikiem, ale chyba nikt inny.

      .

      "Albo by odrzucił Bergoglio jako heretyka i uzurpatora Watykanu i przyjąłby stanowisko sede vacante (lub uznałby może, że Pacelli jest nadal prawowitym papieżem!), albo w 100% uznałby jego papieksie nauczanie, jako nieomylne – przypominam, że herezja "tylko ex cathedra" lansowana przez obecny KRK jest błędna wobec tradycyjnej doktryny KRK."

      .

      Nie wiadomo, czy nauka "tylko ex cathedra" jest błędna – jeżeli jest błędna, musiałby bładzić sam papież Franciszek, który, jak podejrzewam, ją uznaje. Jeżeli papież jest nieomylny, z definicji nie mają racji ci, ktorzy go krytykują i wytykają mu ten lub inny błąd. Wydaje mi się, że spór jest nierozwiązywalny, albowiem jeżeli przyjmiemy, że jest prawdą, że 

      .

      N) Jeżeli X jest papieżem, to X jest nieomylny,

      .

      to stanowiska podzielą się w ten sposób: 

      .

      A) Ale przecież X omylił się, więc X nie jest papieżem (tylko heretykiem),

      .

      B) Przecież X jest papieżem, więc X nie omylił się (wbrew temu, co mówi eo ipso heretyckie stronnictwo A)).

       .

      Trochę to przypomina spór o to, czy coś jest na lewo (odpowiednikiem może być "heretyckie"), czy raczej na prawo (tu: "prawowierne") – odpowiedz zależy od tego, jaki przyjmie się punkt widzenia. Jak jednak ten punkt widzenia wyznaczyć? Jeżeli coś prowadzi do relatywizmu, to raczej nic innego, jak tylko sama zasada N).   

       

      1. @ELASP

        "Nie wiadomo, czy nauka "tylko ex cathedra" jest błędna"

        Katolik ma system bezwzględnej "idealnej" wiary na 100% (oczywiście zgodnie z nauką katolicką…); a twoje "nie wiadomo" to herezja relatywizmu bądź nihilizmu. 🙂

        —————————

        "Jeżeli coś prowadzi do relatywizmu, to raczej nic innego, jak tylko sama zasada N)."

        No cóż… nie jesteś zatem katolikiem. 🙂

        Papież jest zawsze nieomylny (wg katolicyzmu) – zarówno w nauczaniu zwyczajnym jak i uroczystym; gdy orzeka dogmat ex cathedra, jest nieomylny i gdy pisze encykliki lub wypowiada sie na jakis temat, takze jest nieomylny – wystarczy na chwilę popatrzeć sobie na TV Trwam.

        Ostatnio natknąłem się tam na ciekawy program w którym jakiś ks. prof. (nie pamiętam nazwiska) powiedział, że np. encykliki papieksie są nieomylne i nie znajdziemy tam żadnego błędu.

        Ciekawe… skoro tak, to jak świątobliwy ks. prof. mi wyjaśni fakt, że encyklika Mirari vos lub Mortalium animos przeczą definitywnie przesłaniu encykliki Ut unum sint???

        Katolik ma być posłuszny, bezmyślny i konsekwentny – to jest zasada dobrego katolika.

        Natomiast uznawanie jakiegoś papieża i jednoczesne odrzucenie jego "prywatnej" nauki jest czystym relatywizmem, czyli błędem.

        Albo się uznaje w pełni papieża i jego nauczanie, albo się odrzuca całkowicie papieża i jego nauczanie i się wybiera jakiegoś "papieża zastępczego" (jak robią konklawiści) – no ale to już zostawiam katolikom rozwiązanie takiego problemu… 🙂

        1.  ""prywatnej" nauki"…

          .

           Myślę, że Twój błąd polega na użyciu tego sformułowania. Nie ma czegoś takiego jak "prywatna nauka". Jeżeli coś jest wypowiedzią prywatną, nie jest nauką. Papież np. po pijanemu, wypiwszy za dużo wina na jakimś spotkaniu może wypowiedzieć wiele bzdur, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie nazwie tego nauką, nawet "prywatną" papieża. Podejrzewam, że wielu papieży w takich sytuacjach wiele niemądrych rzeczy zdążyło powiedzieć, i często jednen papież przeczył w takich wypowiedziach temu, co powiedział inny papież przy podobnej okazji. Gdyby zastosować zasadę nieomylności bez żadnych ograniczeń, kazałaby ona uznać za równocześnie prawdziwe rzeczy wzajemnie sprzeczne.

          .

          "jak mi wyjaśni fakt, że encyklika Mirari vos lub Mortalium animos przeczą definitywnie przesłaniu encykliki Ut unum sint???"

          .

          Najpierw trzeba pokazać tę definitywną sprzeczność. Na czym ona zatem polega?

          .

           "Gdyby tak było, że zależałoby coś od punktu widzenia, to byłaby zawsze nieunikniona schizma – co się w praktyce wielokrotnie sprawdziło, bo sztywny katolicyzm jest już ze swej natury schizmo-genny."

          .

          Sam sobie przeczysz.

          .

          "KATOLICYZM TO JEDEN WIELKI RELATYWIZM I PRZYCZYNA SCHIZMATYCKOŚCI

          KATOLICYZM JEST ZATEM FAŁSZYWY (co zresztą dotyczy także pozostałych religijnych sekt…)"

          .

          Mylnie zakładasz, że przyczyna schizm zawsze leży w niedoskonałościach nauki. Zawsze istniały jednak przyczyny polityczne, społeczne itd. Jest chyba niemalo prawdy w tezie, iż to "byt określa świadomość" (o tym jeszcze słowo poniżej).

          .

          Poza tym nie rozumiem, dlaczego relatwizm miałby koniecznie implikować fałszywość – ? Istota Najwyższa może być – niewykluczone – oglądana z wielu odmiennych punktów widzenia. Wiara polega na wybraniu jednego z nich w sposób niekoniecznie dający się uzasadnić (chyba także i stąd słowo "wiara").

          .

          Pomijam już, że chcesz mierzyć wiarę logiką, co także jest kontrowersyjne ("credo, quia absurdum"). Nawet jeżeli katolicyzm to stek bzdur niezgodnych z rozumem (co nie jest wcale wykluczone), to w niczym nie uchyla to możlwości wiary, która jest przecież wiarą, a nie wiedzą. Co do schizmatyckości, wszystko jest mniej lub bardziej schizmatyckie: w poglądach na politykę, historię, zdrowie, dobro i zło, na kazdą najdrobniejszą rzecz ludzie dzielą się pod względem przekonań i w poglądzie na żadną rzecz ludzie nigdy nie osiągnęli jednomyślności. Niekoniecznie dlatego, że taka jest natura rzeczy, tylko dlatego, że taka jest natura ludzka i sklonność każdego człowieka do ciągnięcia w swoją stronę, odróżnienia sie od innych, swarliwość, itp. A więc może byc i tak, że katolicyzm, wyznawany przez wielu ludzi, jest schizmatycki nie dlatego, że jest katolicyzmem, ale dlatego, że jest – wyznawany przez ludzi, przez istoty, które są akurat takie, a nie inne. Twój błąd polegałby więc na tym, co określa się mianem błędu "post hoc, ergo propter hoc".        

           

           

  11. @ELASP (C.D.)

    "…odpowiedź zależy od tego, jaki przyjmie się punkt widzenia"

    Hahahah.

    Nie, nie zależy. 🙂

    W katolicyzmie tak nie jest – znowu siejesz tutaj modernistyczny, anty-katolicki relatywizm (niestety, katolicyzm nie jest wcale taki łatwy…)

    Gdyby tak było, że zależałoby coś od punktu widzenia, to byłaby zawsze nieunikniona schizma – co się w praktyce wielokrotnie sprawdziło, bo sztywny katolicyzm jest już ze swej natury schizmo-genny. 🙂

    Zawsze gdy papiestwo ogłaszało lub robiło coś niefajnego lub kontrowersyjnego, to dochodziło do schizmy – bynajmniej nawet sobory tutaj nie pomagały…

    Teraz to są nawet schizmatycy bardziej "katoliccy" od samego papiestwa, czyli wniosek jest prosty i jest jeden:

    KATOLICYZM TO JEDEN WIELKI RELATYWIZM I PRZYCZYNA SCHIZMATYCKOŚCI

    KATOLICYZM JEST ZATEM FAŁSZYWY (co zresztą dotyczy także pozostałych religijnych sekt…)

  12. Katolicyzm nie jest fałszywy, bo to nie jest religia tylko organizacja oszustow. Watykan to tylko taki parasol ochronny dla pedofilow i oszustow. Kazdy kraj ma swoj katolicyzm i rzadko a własciwie nigdy organizacje lokalne nie akceptowaly papieza. Musiały jedynie sie płacic swiętopietrze, a reszta to sprawa lokalnych pryncypałow. Franek moze umyc nogi tysiącom muzułmanow, ale lokalny elasp tego robił nie bedzie. Bo to nie o to w tej przestępczej organizacji chodzi. 

  13. @ELASP

    "Podejrzewam, że wielu papieży w takich sytuacjach wiele niemądrych rzeczy zdążyło powiedzieć, i często jednen papież przeczył w takich wypowiedziach temu, co powiedział inny papież przy podobnej okazji."

    Z punktu widzenia integralnego katolicyzmu jest to żydomasońska dezinformacja. 🙂

    ——————————-

    "Najpierw trzeba pokazać tę definitywną sprzeczność. Na czym ona zatem polega?"

    Polega na potępieniu ekumenizmu i panchrystianizmu, a następnie na uznaniu i pochwaleniu ekumenizmu i panchrystianizmu. Jest to definitywna sprzeczność między oficjalną nauką KRK przed soborem i po soborze.

    ——————————

    "Poza tym nie rozumiem, dlaczego relatwizm miałby koniecznie implikować fałszywość – ? Istota Najwyższa może być – niewykluczone – oglądana z wielu odmiennych punktów widzenia. Wiara polega na wybraniu jednego z nich w sposób niekoniecznie dający się uzasadnić (chyba także i stąd słowo "wiara")."

    Powtarzam: nie jesteś katolikiem, bo nie myślisz po katolicku. KRK zawsze nauczał, że jego wiara jest bezwzględna i absolutna i nikt nie powinien mieć co do tego cienia wątpliwości – i że obowiązkiem każdego człowieka jest należeć do KRK, bo jak nie…..

    ——————————

    "Nawet jeżeli katolicyzm to stek bzdur niezgodnych z rozumem (co nie jest wcale wykluczone), to w niczym nie uchyla to możlwości wiary, która jest przecież wiarą, a nie wiedzą."

    Dla katolika to nie jest stek bzdur niezgodnych z rozumem, tylko prawda absolutna poparta rozumem (oczywiście to jest absurd, ale wszakże na tym polega katolicyzm)

    —————————–

    "Co do schizmatyckości, wszystko jest mniej lub bardziej schizmatyckie"

    Powiedz to świętej inkwizycji albo papieżowi jeszcze sprzed 60 lat. 🙂

    Ciekawe jaką odpowiedź byś dostał…

    —————————–

    "A więc może byc i tak, że katolicyzm, wyznawany przez wielu ludzi, jest schizmatycki nie dlatego, że jest katolicyzmem, ale dlatego, że jest – wyznawany przez ludzi, przez istoty, które są akurat takie, a nie inne."

    I tutaj dochodzimy do twojego głównego błędu (z punktu widzenia katolicyzmu).

    Polega on na tym, że dopuszcza pewną omylność Kościoła, papieży itd. bo tworzą go tylko ludzie… ale wg katolicyzmu papież jest nieomylny i posiada absolutną władzę, bo posiada asystę Ducha Św.

    Gdyby tak było, jak mówisz, że zależałoby to od istot słabych (ludzkich) które wierzą tak a nie inaczej, to po co Bóg, po co Duch Św.???

    Przecież zgodnie z katolicyzmem, wiara katolicka pochodzi wprost z nieba, od Boga…

    A więc, gdy jacyś ludzie powodują schizmę, to oni błądzą, ale ci ludzie, którzy integralnie trzymają się papieża, religii katolickiej i jej zasad – nigdy nie pobłądzą.

    ——————————————–

    Żeby była jasność ja przedstawiam tutaj istotę katolicyzmu i zasadę tej religii. To nie jest mój punkt widzenia i między innymi dlatego nie jestem katolikiem.

    Katolicyzm jest totalnym systemem, autokratycznym i anty-wolnomyślicielskim, a zanadto schizmo-gennym, ze względu na sztywność swej ortodoksji. Choć każda ortodoksyjna religia taka jest – nie dopuszcza żadnych omyłek i żadnych innych wierzeń, "prawd" czy możliwości.

  14. @ELASP

     "Gdyby tak było, że zależałoby coś od punktu widzenia, to byłaby zawsze nieunikniona schizma – co się w praktyce wielokrotnie sprawdziło, bo sztywny katolicyzm jest już ze swej natury schizmo-genny."

    Sam sobie przeczysz."

    Wcale nie!

    ja tylko pokazuję jak bezsensowny jest katolicyzm i że paradoksalnie jego ortodoksja jest schizmo-genna. Powoduje to skutek odwrotny od zamierzonego.

    Często np. "apologeci" katoliccy wytykaja protestantom, że ci są tak strasznie podzieleni na sekty, że głowa boli…

    OK, ale czy przypadkiem katolicyzm nie ma tego samego problemu???

    Papiestwo prowokowało schizmy, sami protestanci są schizmą wobec Watykanu.

    Katolicyzm ma nawet jeszcze większy problem – o ile sekty protestanckie na ogół sie nie zwalczają i niewytykają sobie herezji, o tyle sekty katolickie wytykają sobie nawzajem herezje i błędy.

    Sporo jest katolickich sekt – mają znaczenie marginalne, ale jakościowo bardzo to rzutuje na głupotę katolicyzmu.

    1. "Polega na potępieniu ekumenizmu i panchrystianizmu, a następnie na uznaniu i pochwaleniu ekumenizmu i panchrystianizmu. Jest to definitywna sprzeczność między oficjalną nauką KRK przed soborem i po soborze."

      .

      Proszę o cytaty z obu encyklik. Na razie są to Twoje słowa.

      .

      "Dla katolika to nie jest stek bzdur niezgodnych z rozumem, tylko prawda absolutna poparta rozumem."

      .

      Poparta tylko w części, są prawdy wiary przekraczające rozum. "Całkowita zgodność" = herezja (np. arianizm). 

      .

      "papież jest nieomylny i posiada absolutną władzę" – papież w znaczeniu instytucji, instancji. Urząd papieża jest ostateczna instancją i jej wyroków nie ma kto oceniać i korygować. W tym znaczeniu jest nieomylny. Do omylności nie wystarcza błąd – potrzebna jest ciało, ktore może ten błąd prawomocnie stwierdzić. Kowalski z ulicy nie może pokazać, że papież się pomylil – dlatego, że nie spełnia on (Kowalski) tego drugiego warunku. Nie zawsze tak uważano. Istniał nurt zgodnie z którym sobór jest ważniejszy od papieża i może go prawomocnie pouczać (-> gallikanizm). 

       

      1. @ELASP

        "Proszę o cytaty z obu encyklik. Na razie są to Twoje słowa."

        No przecież nie jesteś chyba ślepy…

        Podesłałem odpowiednie linki, żebś je sobie porównał.

        ——————————

        "Poparta tylko w części, są prawdy wiary przekraczające rozum"

        Prawda absolutna to prawda absolutna; to że Elasp widzi to sobie po swojemu to już nie moja ani nikogo innego sprawa – ale myślę, że warto wiedzieć, jak powinien na takie rzeczy patrzeć integralny katolik, co by poznać duszę i umysł takiego katolika…

        —————————–

        "Istniał nurt zgodnie z którym sobór jest ważniejszy od papieża i może go prawomocnie pouczać (-> gallikanizm)"

        Mieszasz pojęcia Elaspie.

        Gallikanizm głosił heretycki błąd, że papież może błądzić, a Stolica Apostolska nie może; ponadto gallikanizm (z samej nazwy) wywodził się z Francji i chciał pewnego uniezależnienia Kościoła Francji od Watykanu; coś a la anglikanizm.

        Dzisiaj do herezji gallikanizmu można zaliczyć np. lefebrystów (FSSPX) – głoszą taki błąd, z punktu widzenia katolicyzmu.

        To co mówisz, że sobory stoją nad biskupem, to jest koncyliaryzm obecny np. w prawosławiu (co ma sens, bo każdy biskup może się przecież mylić…).

        Nawiasem mówiąc kiedyś koncyliaryzm był konieczny, jak np. po schizmie zachodniej na soborze w Konstancji, gdy było kilku papieży naraz. A potem papiestwo potępiło koncyliaryzm, by papież dzierżył autokratyczną, 100%-ową władzę.

        Zasadniczo ciekawe są tutaj słowa (co do nieomylności) papieża Grzegorza Wielkiego:

        http://prawoslawnikatolicy.pl/sw-papiez-grzegorz-wielki/

        ————————

        Mam rozumieć Elaspie, że bronisz heretyka Bergoglio i uznajesz go za nieomylnego papieża???

        Wiesz, że głosi antykatolickie herezje publicznie, ale uznajesz jego władzę…

        To się nie trzyma całości. Brak w tym elementarnej logiki.

  15. @Piotr Kagra, uprzedzony antysemicki ignorant pisze: "Dlaczego inni nie wykorzystują tak samo, tych samych, a czasami o wiele lepszych warunków?" Przepraszam, że nie mam nic prócz pogardy. Gdyby osobnik miał odrobinę szacunku dla siebie, to zamiast pleść trzy po trzy zajrzałby do literatury przedmiotu. Obecnie dyskryminuje się na amerykańskich uniwersytetach "Azjatów" b wypychają nie tylko czarnych i latynosów, ale i białych protestantów. ale głupek z pewnością siebie wolli orzekać o tym o czym nie ma pojęcia. Tu jest wstep do opisu tego zjawiska: http://www.listyznaszegosadu.pl/edukacja/rasa-klasa-i-nauka-afirmujaca-nieuctwo   

    1. Kompletnie nie rozumiem o co panu chodzi? Wyraźnie piszę, że Żydzi, podobnie jak Azjaci radzą lepiej od innych mimo, że nikt ich nie niańczy jak czarnych, latynosów, czy muzułmanów. Najwyraźniej nie zrozumiał pan żadnego z moich wpisów. Oskarżanie mnie o antysemityzm, to już absurd i zupełna dla mnie nowość, bo zazwyczaj jestem islamofobem, a czasami rasistą jak Dawkins. Regularnie wystepuję w obronie Żydów i Izraela narażając się na niewybredne epitety ze strony rozmaitych Arminiusów i najtępszych antysermickich  miłośników teorii spiskowych, w tym wszelakiego palestynofilskiego lewactwa. Dla niektórych jestem wręcz Żydem, co bynajmniej nie jest dla mnie obelgą. Już wcześniej zaliczył mnie pan do ludzi w jakiś sposób wyuzdanych, jak Lucyana, i widzę, że pan brnie na oślep rzucając obelgami. Tekst z podanego linku jest mi już znany, jak wiele innych z pana strony. Prosze celniej wybierać sobie wrogów, bo ja jeszcze nim nie jestem i myślę że żadnemu z nas nie jest to potrzebne.

      1. Być moze to kwestja zbyt mało jasnego formułaownia myśli. Zwroty, "nadrepresentacja i nie dlatego, że tacy genialni" (w domyśle  mafia), "nie asymilują się", to stała retoryka antysemitów i kiedy używamy ich automatycznie pojawia się skojarzenie z tymi, którzy te zwroty ukuli. Faktycznie owa nadreprezentacja Żydów (a obecnie Azjatów (Japończyków, Koreanczykóww i Hindusów) w nauce zdumiewa i była równiez trochę badana. Judaizm, kalwinizm i szintoizm kładą b. silny nacisk na naukę, szacunek dla książki , ogromne ambicje rodziców wobec dzieci, zachęcanie do nauki i wymóg pracowitości. Zdumiewa natomiast fakt, że oddziaływuje tu nie tylko kultura i wychowanie. Podczas wojny ogromna liczba dzieci żydowskich trafiała do rodzin nieżydowskich, często b. prostych i nie miały stymulacji intelektualnej. Zdumiewają losy tych dzieci, które mimo tych warunków i zdobywały wykształcenie i często robiły kariery naukowe (oczywiście daleko nie wszyscy) . Obecnie podejrzewa się, że są jakieś wrodzone (genetyczne) matematyczne uzdolnienia wśród ludności hinduskiej. Przepraszam jeśli źle zrozumiałem, pana wypowiedzi. Nawiasem mówiąc ja nie jestem islamofobem, mimo b. krytycznego spojrzenia na sam islam i głębokiej niechęci do islamskiego ekstremizmu. Pozostawia to jednak margines sympatii do dużej rzeszy wyznawców islamu, urodzonych w tamtej kulturze i mających normalne, ludzkie odruchy.                  

        1. >>Być moze to kwestja zbyt mało jasnego formułaownia myśli. Zwroty, "nadrepresentacja i nie dlatego, że tacy genialni" (w domyśle  mafia), "nie asymilują się", to stała retoryka antysemitów i kiedy używamy ich automatycznie pojawia się skojarzenie z tymi, którzy te zwroty ukuli.<<

          -Zacytowałem tę nadreprezentajcję w sensie pozytywnym, w odpowiedzi Michałowi, na jego sugestię, że Żydzi niby słabo się asymilują i pozostają obcy. Można by sobie życzyć, by inne nacje miały takie "problemy" z asymilacją. I w tym problem, że przedstawiciele jednej nacji , kultury, są nadreprezentowani w nauce i finanasach, a inni raczej w terrozyzmie, upokarzaniu kobiet, mordowaniu chrześcijan, niewiernych, czy apostatów. Oczywiście trudno nie mieć sympatii do tej rzeszy mzułmanów, którzy mimo urodzenia się w tamtej kulturze, często totalnego prania mózgów Koranem, pozostali przywoitymi ludźmi. Tym nie mniej do islamu, jako religii i nieludzkiego systemu trudno mieć sympatię, a wręcz chwalebne jest być jego wrogiem, bo szkoda ludzi przez niego pokrzywdzonych, zazwyczaj tych przyzwoitych, którzy nie chcą mu się ścisle poddawać i mają zbyt wiele ludzkich odruchów. Bardziej jednak niż islamofobia, termin mający ośmieszyć krytyków islamu, pasuje tu islamonozja. 

  16. Koraszewski juz troche fiksuje, wszedzie widzi ataki na Zydow. Wg mnie jest przewrazliwiony i słusznie. Zyje na codzien problemami Izraela, a ten jest atakowany z lewa i prawa. Głownym problemem Izraela jest ryzyko broni atomowej, tzn ze jakis "somsiad" wyprodukuje i spusci. Polska tez zyła z ryzykiem bomby, ale wiekszosc ludzi tego nie czuła. Dzis jestemy straszeni rosyjskimi bombami, ale to są zagrywki Jankesow (a moze Izraela! :)) , zeby dac im haracz za obrone. Trudno jest zartowac z bombami i a-bombą na głowa. 

    A jesli chodzi o Izrael to podejrzewam, ze zdecydowana wiekszosc Polakow jest za tym aby istniało panstwo Izrael. Wielu bo ma jakies zydowskie korzenie,  inni bo wolą Zydow w Izraelu niz w Polsce. To na zachodzie niejako normalne, Niemcy dopłacają Turkom i innym "gosciom" aby wyjechali do swego kraju. I nie chcą u siebie drugiej Turcji. Jak jakiejs obcej nacji w jakims kraju za duzo i robią sie getta, to dzis są​ propozycje wyjazdu, z doplatą.

    1. Lucyan – jestem Polakiem z dziada pradziada i chciałbym, aby w Polsce było więcej Żydów, gdyż przyczynili się niemało do rozwoju naszej kultury w ostatnich czasach. Zatem nie mów o jakichś „Polakach” co to chcą Żydów tylko w Izraelu. Ja życzę im niepodległego i bezpiecznego państwa Izrael, jak i zapraszam do nas, niech współtworzą nasz świat, jak od wieków. 

      1. Powiedzialem o najwiekszych grupach, takich jak Ty jest moze 1%. Jeszcze niedawno chwaliles sie armenskim/ormianskim pochodzeniem, a tu nagle z dziada pradziada. Poza tym rozumiem, ze chcesz Zydow tych potrzebnych. Niepotrzebni mogą zostac w domu. Generalnie problem nie jest z Zydami, tylko jak pewne grupy sie rozrosną do takich wymiarow ze zaczynają dominowac nad ludnoscią miejscową. Innym problem, ze Zydzi sie niby asymiluja/integruja, ale odwalają panstwo w panstwie i to do 20 pokolenia. Niektorzy, az do krola Davida 

        🙂

         

  17. Na swoim portalu pisze Pan (Koraszewski):

    "Petra Marquardt-Bigman Mieszka w Izraelu, wychowała się w Niemczech, pochodzi z rodziny niemieckich uchodźców z terenów dzisiejszej Polski, studiowała w USA, gdzie obroniła pracę doktorską o amerykańskim wywiadzie w nazistowskich Niemczech, prowadzi blog "The Warped Mirr"

    Nie WSTYD Panu nazywac Niemcow uchodzcami?

  18. Na swoim blogu przedstawia Pan (AK):

    Petra Marquardt-Bigman Mieszka w Izraelu, wychowała się w Niemczech, pochodzi z rodziny niemieckich uchodźców z terenów dzisiejszej Polski, studiowała w USA …

    Nie WSTYD Panu nazywac Niemcow uchodzcami?

  19. @ELASP

    Z racji tego, iż na tym forum znajduje się wiele wątków tematycznych i zróżnicowanych komentarzy, przypominam ci o linkach, o które prosiłeś.

    1. http://www.ultramontes.pl/sanborn_kolejne_herezje_bergoglio.htm

      "Interpretacja różnych tekstów świętego Pawła przez Marcina Lutra sprowadzała się do tego, że już sama wiara usprawiedliwia, że ona sama oczyszcza nasze dusze, a nie przestrzeganie moralnego prawa."

      .

      Jest to fałszywe przedstawienie nauki Lutra. Głosi ona bowiem, że warunkiem koniecznym przestrzegania prawa jest wiara. Wiara poprzedza dobre uczynki i w tym znaczeniu wystarcza. Cytaty szokują tylko wtedy, gdy nie rozumie się ponadto ani ówczesnej retoryki, ani – specyficznego stylu samego Lutra. 

      .

      Pontyfikat Bergoglia to jeden z owoców Vaticanum II i wszystkie podnoszone w linkach kwestie dają się w istocie sprowadzić do zarzutu skażenia Kościoła modernizmem i protestantyzmem w wyniku ustaleń II Soboru Watykańskiego. Chyba niewiele mniej modernistyczny od Bergoglia był Wojtyła, zdobywający się na rozmaite gesty (pocałował Koran, przerwał modlitwę, by mógł brzmieć głos muezina, itd). Był on także atakowany (przez Lefebre'a) i jest z tego powodu atakowany nadal.

      .

      http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/214

      .

      Co do Bergoglia, problem polega na tym, że nie jest to samodzielny papież – bywało tak niejednokrotnie w historii. Jest to człowiek rządzących światem illuminatich i jest on skłonny – być może zmuszony – realizować politykę globalistów, zwłaszcza przybliżać powstanie rządu światowego, kontrolujacego wszystkie rzady i wszystkie gospodarki świata, oraz jednego światowego społeczeństwa, w którym nie będzie różnic narodowych ani religijnych. To zadanie bardziej go interesuje i pochłania w o wiele wiekszy stopniu niż zagadnienia teologiczne, którymi nigdy się chyba głębiej nie zajmował (w przeciwnieństwie np. do swoich dwóch poprzedników).    
       

       

  20. @Lucyan – poprawny termin to wygnani lub wysiedleni (bez wnikania, kto z nich popierał nazizm a kto wręcz przeciwnie).   

  21. @ELASP

    "Pontyfikat Bergoglia to jeden z owoców Vaticanum II i wszystkie podnoszone w linkach kwestie dają się w istocie sprowadzić do zarzutu skażenia Kościoła modernizmem i protestantyzmem w wyniku ustaleń II Soboru Watykańskiego."

    No i…??? To bardzo poważny zarzut który rzutuje na niewiarygodność i słabą jakość KRK.

    ——————————–

    "Chyba niewiele mniej modernistyczny od Bergoglia był Wojtyła"

    Nie chyba tylko na pewno! 🙂

    Ciekawe co Pan Lisicki albo Terlikowksi na to? 😉

    Pewnie napierniczaliby na Wojtyłę jak na Bergoglio ale nie będą tego robić, bo Papież Polak był…

    ————————

    "Był on także atakowany (przez Lefebre'a) i jest z tego powodu atakowany nadal."

    Słusznie czy niesłusznie z punktu widzenia katolicyzmu???

    ———————–

    "Bergoglio to człowiek rządzących światem illuminatich"

    Czyli mamy wyznawcę teorii spiskowych! Extra. 🙂

    A czy wierzysz też w to, że Bergoglio to w rzeczywistości reptilianin, albo w to, że był wielki spisek na konklawe w 1958 i że wszyscy "papieże" od J-23 aż do F-1 to heretyccy uzurpatorzy?

    https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/02/22/spisek-na-konklawe-1958-roku/

    ———————-

    Zamiast się wymądrzać, lepiej postudiuj sobie Elaspie też inne linki – jest ich całkiem sporo…

    ———————

    Papież – heretyk, to zgodnie z katolicyzmem, heretyk a nie katolik czyli nie papież – proste? Proste!

    1. "No i…??? To bardzo poważny zarzut który rzutuje na niewiarygodność i słabą jakość KRK."

      .

        Po pierwsze, nie odpowiadam za tą "słabą jakość". Po drugie, nie jestem w stanie zmienić ją na lepsze. Po trzecie, każda rzecz jest słaba lub nie-słaba w porównaniu z czymś. W porównaniu z innymi instytucjami ziemskimi Watykan nie wygląda wcale żle. W ostateczności Watykan jako calość będzie oceniony przez Najwyższego, o ile ten oczywiście istnieje. 

      .

      "Słusznie czy niesłusznie z punktu widzenia katolicyzmu???"

      .

      Problem chyba nierozstrzygalny ze względów, o których mówiłem. 

      .

      "Czyli mamy wyznawcę teorii spiskowych! Extra"

      .

      Nie jest to żadna teoria spiskowa, tylko opis i wyjaśnienie tego, co dzieje się na naszych oczach.

      .

      "Papież-heretyk", itd. 

      .

         Zarzut herezji jest bardzo poważnym zarzutem i można go formułować tylko w ostateczności, tym bardziej wobec urzędującego papieża. Naprawiacze papiestwa doprowadzili do większych szkód niż te, które wyrządzali ci, z którymi walczyli. Naprawianie Kościoła katolickiego w Angli doprowadziło do jego likwidacji. Trzeba zatem uważać, by, chcąc komuś wyleczyć zęba, nie odciąć przypadkiem głowy. 

      .

      Jeżeli by się zastanowić przez chwilę nad tym, co by się stało, gdyby Kościół Katolicki został zlikwidowany (jako instytucja nienaprawialna i mająca zbyt wiele grzechów na sumieniu, aby ją zostawić), nietrudno wskazać dwa prawdopodobne scenariusze: a) miejsce katolicyzmu zajmie konsumpcjonizm, a ten przybliża człowieka do zwierząt i ubliża temu, co można by nazwać "dignitas humana", b) miejsce k. zajmie konkurująca dotąd religia – wiele wskazuje na to, że będzie to islam, mający w Europie (i na świecie) i tak coraz więcej wyznawców. Oznaczać to będzie kres kultury europejskiej, jaką znamy & kres tej cywilizacji, ktora powstała w Europie i w tak przemożny sposób kształtowała losy świata.   

        1. "Po pierwsze, nie odpowiadam za tą "słabą jakość". Po drugie, nie jestem w stanie zmienić ją na lepsze."

          Nikt cię nie zmusza. 🙂

          Ja tylko zwracam uwage na obiektywny fakt, zgodnie z którym jakościowo katolicyzm leży po całości. A z faktem trudno walczyć…

          ————————

          "Nie jest to żadna teoria spiskowa, tylko opis i wyjaśnienie tego, co dzieje się na naszych oczach."

          Jeśli w grę wchodzą słowa: illuminaci, masoni, reptilianie, żydomasoni, to znaczy, że mamy do czynienia z teorią spiskową dot. NWO itp. głupot.

          ————————–

          "Naprawiacze papiestwa doprowadzili do większych szkód niż te, które wyrządzali ci, z którymi walczyli. Naprawianie Kościoła katolickiego w Angli doprowadziło do jego likwidacji."

          No to o czym to świadczy?

          Raczej tylko o słabości tej religii i instytucji oraz jej bezsensowności.

          Co do Anglii – tam powstała schizma królewska, która chciała wyeliminować z politycznej gry KRK a nie go "naprawić".

          ————————–

          "W ostateczności Watykan jako calość będzie oceniony przez Najwyższego, o ile ten oczywiście istnieje"

          W tym zdaniu mogę wyróżnić 2 zasadnicze twoje postawy które i tak przeczą katolicyzmowi:

          1) relatywizm – bo zasadniczo nieważne jest to, za kim ludzie na Ziemi pójdą; mogą przecież wybrać sobie dowolnych guru którym zaufają, ale czy to zapewni im zbawienie? Przecież katolicyzm od dawna definiował element swej wiary, iż każdy człowiek ma obowiązek uznawać prawowitego papieża, bo jak nie, to czeka go piekło; mówił o tym m.in. Bonifacy VIII i wszyscy to tylko potwierdzali.

          Czyli w katolicyzmie jest to sprawa najwyższej wagi, ale ty tutaj uznajesz potępiony relatywizm.

          2) agnostycyzm – zostawiasz rezerwę dla boga – "o ile ten oczywiście istnieje"

          Obiektywnie rzecz biorąc jest to słuszne podejście, ale heretyckie biorąc rzecz po katolicku. 🙂

          1. "Ja tylko zwracam uwage na obiektywny fakt, zgodnie z którym jakościowo katolicyzm leży po całości. A z faktem trudno walczyć…"

            .

             Tak, ale fakt wiąże się z innymi faktami, od ktorych nie należy abstrahować. W tym przypadku jest jednym z takich faktów to, że nie tylko katolicyzm "leży po calości". Każda ideologia i każda religia w taki lub inny sposób się skompromitowały. Nie jestem pewien, czy łatwiej w obliczu faktów być np. ateistą lub socjalistą niż katolikiem (o tym jeszcze poniżej). A więc, nawet jeżeli to, że "katolicyzm leży po całosci" jest prawdą, to jest to tylko pół-prawda.

            .

            Być może odpowiada za to rachunek prawdopodobieństwa: jeżeli jakaś ideologia lub religia trwa odpowiednio długo, w końcu się skompromituje. Nowe pomysły mogą się wydać przez to o wiele bardziej atrakcyjne od zgranych kart, ale pózniej, trwawszy odpowiednio długo, podzielą ich los. Dzieje się tak, wydaje się, z konieczności: posunięć właściwych jest o wiele mniej niż niewłaściwych i prędzej czy pozniej religie lub ideologie (a raczej ich wyznawcy lub przywódcy) popełnią błąd. "Leży po całości" także np. judaizm, ktorego nie można traktować poważnie po Holokauście. Jeżeli Jahwe nie interweniował, by ochronić naród przez siebie wybrany, to albo Jahwe nie istnieje, albo nie warto go czcić. Albo i jedno, i drugie. Nie jest poważny ten, kto dziękuje Jahwe za uwolnienie jego dalekich przodków z niewoli egipskiej, a kto przymyka zarazem oko na to, że ten sam Jahwe nie wyzwolił jego bliskich przodków z obozów koncentracyjnych, komór gazowych i gett. Słowem, trudności rzymskiego katolicyzmu (i te związane ze stanem Stolicy Apostolskiej) to przy trudnościach judaizmu "małe piwo".       

            .

            "Jeśli w grę wchodzą słowa: illuminaci, masoni, reptilianie, żydomasoni, to znaczy, że mamy do czynienia z teorią spiskową dot. NWO itp. głupot."

            .

            Iluminaci, bez tych dalszych i niestety nie są to głupoty.

            .

            "Co do Anglii – tam powstała schizma królewska, która chciała wyeliminować z politycznej gry KRK a nie go "naprawić"."

            .

            Jest to jednak uproszczenie.

            .

            "W tym zdaniu mogę wyróżnić 2 zasadnicze twoje postawy które i tak przeczą katolicyzmowi:", itd.

            .

            Nie, nie możesz, bo ich tam nie ma.

          2. Z tym holokaustem to teraz pojechałeś Elaspie.

            Przecież Jahwe to także obiekt kultu katolików; wśród pomordowanych Żydów byli judaiści, ateiści, agnostycy, protestanci, prawosławni a także katolicy… więc czemu ten "wszystkich" bóg ich nie poratował, skoro mógł – to jest argument urojony.

            ———————

            "Jest to jednak uproszczenie."

            Co jest uproszczeniem? Kościół Anglii to kościół schizmatycki i zależny od konkretnego monarchy – co w tym jest urposzczonego? Kościół Anglii nie powstał po to by naprawić KRK, ale by się go pozbyć i stworzyć nowy kościół oparty rzekomo na korzenaich bardziej biblijnych, podobnie jak chcieli protestanci.

            ——————————-

            "Nie, nie możesz, bo ich tam nie ma."

            Na jakiej podstawie to piszesz? Wykazałem, gdzie tkwi twój relatywizm i agnostycyzm – piszesz wprost takie rzeczy, że można na ich podstawie poznać twoje myślenie. Co w tym dziwnego?

            Teraz ty wykaż, że nie przedstaiwłeś tam relatywizmu i agnostycyzmu. 🙂

            —————————–

            "Każda ideologia i każda religia w taki lub inny sposób się skompromitowały. "

            Tak, to prawda.

            Katolicyzm się bardzo skompromitował i nie ustępuje pod tym względem innym ideologiom.

          3. @ELASP

            "Iluminaci, bez tych dalszych i niestety nie są to głupoty."

            No to teraz mi przedstaw obiektywne dowody i fakty, które niezbicie dowodzą tego, że illuminaci spiskują przeciwko ludzkości, że sterują papieżem, niczym wilcy pośród owiec, i że planują stworzenie NWO i może jeszcze III wojny…

            Już prędzej uwierzyłbym Panu "Klucznikowi" który "dowiódł" żydo-maso-komunistycznego spisku na konklawe w 1958 r. bo faktem jest, że J-23 był pierwszym papieżem (lub antypapieżem – kwestia interpretacji…) który rozpoaczął na szeroką skalę odchodzenie od starej doktryny katolickiej, ustępując miejsca "nowinkom" i modernizmowi.

             

            Teorii spiskowych jest wiele, często wzajemnie się wykluczających, ale na ogół mają się one nijak do rzeczywistości obiektywnej. 🙂

            Wykaż mi, że illuminaci kontrolujący F-1 to fakt a nie fikcja czy teoria spiskowa – daję ci tę możliwość. 😉

          4. Jak rozumiem, przeczysz istnieniu Grupy Bilderberg i jej spotkań? Jest ona wymysłem, tak samo jak UFO? Jeżeli nie, w jakim celu organizowane są te spotkania? Jaki jest wpływ tych spotkań na globalną politykę? Jeżeli niewielki, w jakim celu spotkania są w ogóle organizowane?

            .

            Sieć powiązań ukazana jest tutaj (warto powiększyć obrazek):https://www.businessinsider.com/this-chart-shows-the-bilderberg-groups-connection-to-everything-in-the-world-2012-6?IR=T .

            .

            Kroki bardziej szczegółowego dowodu polegałyby na podaniu a) imienia i nazwiska każdego uczestnika tych spotkań, b) jego precyzyjnej lokalizacji w świecie biznesu, polityki i mass-mediów. Jest to oczywiście do zrobienia, tylko że stanowi to przedsięwzięcie dosyć czasochlonne. 

             .

            Można rozsądnie przyjąć, że a) członkowie Grupy Bilderberg myślą podobnie (co nie wyklucza oczywiście różnic w poglądach), b) chca stworzyć, w miarę możliwości, taki porządek świata, który byłby dla nich wygodny. Z tego wynika, że c) chcą oni stworzyć cos na kształt porządku, w którym będzie jeden oficjalny rząd światowy i do którego oni (i tylko oni bedą należeć). Czy uda im się ten zamiar? Wiele zależy od nieszczęsnej "demokracji": opinii publicznej i głosów wyborców w poszczegolnych krajach. Tymi wielkościami można jednak w coraz większym stopniu manipulować.

            .

            Wykazałem istnienie "illuminatich" oraz wskazałem na (przypuszczalną) istotę ich działań ", co było przedmiotem Twojej sugestii wyrażonej w poprzednim poście.   

            .

            Tytułem post scriptum: https://www.pch24.pl/dlaczego-watykanski-sekretarz-stanu-spotyka-sie-z-globalistami-z-grupy-bilderberg–,60800,i.html

          5. @Elasp

            Illuminati = Grupa Bilderberg.    🙂

            Ten typ teorii spiskowej polega na tym że ktoś nami z ukrycia steruje – w ten sposób to mogę wykazać nawet że to UFO i reptilianie nami kierują.

            Istnieje sporo takich grup biznesu często konkurencyjnych a każdy rząd ma władzę i to jest normalne. Magnaci zachodni konkurują z magnatami ruskimi itd .

            To nie jest powód do teorii spiskowej ze Bergoglio jest sterowany. Ja sądzę że powód jest prostszy – od soboru hierarchia katolicka wie że liberalizacja to jedyna deska ratunku dla KRK bo inaczej owieczki z nieho odplyna. A tradycjonalisci są niszowi więc nie warto na nich zwracać uwagi – są w schizmie to są i już. Bergoglio ma to chyba w dupie, liczy się interes a ten można rozwijać tylko przez liberalizacje i protestantyzacje.

            Popularne ruchy oazowe to dzieło protestantów – to też jest sposób na trzymanie młodych w miłym KRK.

          6. @Elasp

            Linkujesz pch24 – ja też mogę się posłużyć teorią spiskową (analogicznie) zgodnie z którą portal pch24 jest dziełem masonów ktorzy okupuja KRK od 1958 r. To by nawet mialo wiekszy sens zważywszy na różnicę doktrynalna KRK przed i po Janie XXIII.

            A katolicyzm naucza że doktryna jest wieczna i nie ulega zmianie.

            A więc informacje z tego portalu są niewiarygodne bo i tak masoni tym steruja. A prawdziwi katolicy są dzis w"katakumbach" i są prześladowani przez uzurpatora Watykanu i heretycka hierarchie. Być może Pius XII nadal żyje i jest prawdziwym papieżem… Kto wie?

            Nawet jeśli bilderberg wpływa na Bergoglio to są to korzyści bilateralne. A to tylko poświadcza głupotę i bezsens katolicyzmu który ponoć ma być "nieugiety" a już zwlaszcza nieomylny guru = Papież. 😉

  22. @ELASP

    PS

    Lefebryści (FSSPX) których stronkę podesłałeś nie śa wcale wolni od herezji gallikańskiej:

    https://katolikintegralny.wordpress.com/2017/02/04/przeciwko-herezjom-abp-marcela-lefebvrea/

    ———————————-

    A poza tym ich stanowisko jest (z punktu widzenia katolicyzmu) co najmniej idiotyczne, bo jest bilateralne; niby ledwie uznają tego papieża ale kompletnie go ignorują i nie słuchają jego paskudnych herezyj…

    Już lepsze i bardziej konsekwentne jest stanowisko indultowców, którzy na dobre połączyli się z modernistami watykańskimi oraz stanowisko sedewakantystów, którzy całkowicie odrzucili papieży – heretyków jako antypapieży i odeszli od modernistycznrego "Neokościoła" jak sami mówią…

    Choć jeszcze bardziej konsekwentne wydają mi się jednak stanowiska rozmaitych konklawistów, którzy w końcu wybierali sobie własnych papieży (np. palmarianie którzy wyklęli Wojtyłę).

    Zaś najbardziej konsekwentne stanowisko zapewne reprezentuje Pan Klucznik prowadzący podesłaną przeze mnie stronkę:

    https://katolikintegralny.wordpress.com/2017/07/29/aktualnym-papiezem-kosciola-katolickiego-jest-pius-xii-pius-xii-zostal-wyrzucony-z-rzymu/

  23. @ELASP

    Co do twojego podejścia mam jeszcze pewną uwagę.

    Twierdzisz, że każda wiara ma prawo do swojej ortodoksji i swoich dogmatów, że każdy człowiek ma praow wybrać sobie taką wiarę i ortodoksje jaka mu odpowiada.

    Owszem, coś w tym jest, i nazywamy to wolnością religijną, ale zapominasz, że ortodoksja katolicka kategorycznie tego zakazuje – dla tej ortodoksji istnieje tylko jedna ortodoksja, tylko jedna prawda absolutna, a reszta to syzmy, herezje, pogaństwa i piekło. 🙂

    Zatem jesteś relatywistą, agnostykiem i liberałem – ja rónież podzielam taki pogląd. 🙂

    1. "dla tej ortodoksji istnieje tylko jedna ortodoksja, tylko jedna prawda absolutna, a reszta to syzmy, herezje, pogaństwa i piekło."

      .

      Tak, ale nie tylko dla niej (islam może być dobrym przykladem), poza tym nie widzę tu szczególnej trudności. Niech każdy kościół glosi, iż to tylko on jest prawowierny a inne kościoły są heretyckie, a zainteresowany nich wybiera sobie wiarę wedle uznania. 

      .

      Co do Grupy Bilderberg podałem racjonalne przesłanki z których wynika teza mówiąca o jej dążeniu do władzy oraz wpływie na globalną politykę. Nic podobnego nie zachodzi w przypadku UFO. Mogę podać daty i miejsca dziesięciu ostatnich spotkań G. B. Jeżeli uważasz, że argumentacja w kwestii UFO ma tę samą moc, co w przypadku tak rozumianych "illuminatich", to powinieneś moc podać miejsce i czas dziesięciu ostatnich lądowań UFO.

      .

      Dla jasności: nie twierdzę, że jesteśmy en masse sterowani przez tak rozumianych "illuminatich", ale że chcą oni nami sterować, i że niekiedy, w pewnych miejscach świata, sterowanie im się już udaje. Udało się w przypadku Marcona (człowiek Rotszyldów), Obamy, J. Trudeau (człowiek Sorosa) i – wszystko na to wskazuje – papieża Franciszka. Co do Polski, Wikileaks ujawniła listę plac Sorosa na której znajdują się nazwiska dziesięciu polskich europarlamentarzystów (jest tam m. in. Róża Thun). Agenturą Sorosa, jednego z członków G. B.  – na szczęście wybitnie nieudolną – jest oczywiście poststalinowskie, postubeckie i antypolskie środowisko "Agory", firmy, w której Soros ma zresztą udziały, tudzież Fundacja Batorego, i im p.    

      1. Przepraszam, "Macron", a nie "Marcon". Niektórzy złośliwcy (nie pozbawieni atoli poczucia humoru) nazywają go "Makaronem babuni". Przede wszystkim jest on jednak "Makaronem globalistów", dopiero potem "M. b.". 

        1. @ELASP

          Odeszliśmy niestety od tematu…

          Śmieję się z teorii spiskowych – mogę tak samo wykazać, że Watykan nie ma papieży od 1958 r. i że Pius XII nadal jest papieżem, jak ty możesz wykazać, że Franciszek to człek Sorosa czy kogo innego.

          Poza tym; jeśli papież należy do "kogoś" to ten papież nie jest papieżem, bo nie ma realnej władzy; a przecież ma mieć w zamyśle władzę od Chrystusa, nieugiętą i nietkniętą.

          Nieomylny papież może teraz prowadzić biedne dusze owieczek do błędów i skazać je na piekło??? Coś tu nie gra!

          ———————————

          Jak tak dalej będzie, że fanatyczne ortodoksje będą głosiły swoje "prawdy absolutne" to nic z tego nie wyniknie – czysty nihilizm!

          Jest prowda, tysz prowda i gówno prowda – religie należą do tej 3-ej kategorii. 🙂

          ———————————-

          GW może i nie jest w interesie narodu polskiego, ale nie zwalcza ona np. KRK – ona chwali lewackie skrzydła KRK, ale nie pokazuje jaka jest prawda, jak KRK jest głupią religią, a szkoda…

          GW kłamie tak jak wszystkie inne polskei media – i te sorowsowskie i te anty-sorosowskie.

        2. @ELASP

          "Niech każdy kościół glosi, iż to tylko on jest prawowierny a inne kościoły są heretyckie, a zainteresowany nich wybiera sobie wiarę wedle uznania."

          Herezja indyferentyzmu i relatywizmu.

          A zanadto agnostycyzm (i dobrze, ja też po części popieram ten pogląd). 😉

        3. @ELASP

          Pisząc takie słowa, przeczysz jawnie (rzekomo) swojej wierze, bo obowiązkiem katolika jest "nawracać" innych na katolicyzm i to bezwzględnie, bo tylko w ten sposób inni moga osiągnąć "zbawienie".

          Pisząc "róbta co chceta" wyznajesz herezję indyferentyzmu, o czym szerzej przeczytasz tutaj:

           

          ————————

          Podsumowując to, wcale się nie dziwię, że uznajesz Jerzego Marię Bergoglio za papieża, bo sam jesteś lewakiem, z punktu widzenai katolickiego. 🙂

          Ja też miałem kiedyś podobne przeświadczenei do twojego, ale zrozumiałem, że jest ono całkowicie błędne i sprzeczne z katolicyzmem, wiec stanąłem przed wyborem, że albo:

          a) zostanę integralnym i ultra-ortodoksyjnym katolikiem, jak Pan "Klucznik"

          b) przejdę na jakąś inną religie, czyli inną "prawdę absolutną"

          c) skończę całkowicie z religią, bo to nie ma żadnego sensu i jest to czysta ułuda

          Wybrałem to trzecie. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *