• piątek, 18 września 2020 r.

Bardzo barokowy finał Wratislavii

 

 

Ostatni dzień Wratislavii Cantans 55 upłynął pod znakiem sztuki barokowej. Wpierw mieliśmy koncert z muzyką Telemanna, następnie czekały na nas dzieła Jacka Różyckiego,  którego muzyka służyła na dworach ostatniego Wazy, Sobieskiego i dwóch następnych królów Polski. Niedzielnym finałem Wratislavii rządziły dwa wrocławskie zespoły barokowców – Wrocławska Orkiestra Barokowa i Wrocław Baroque Ensemble. Zwłaszcza na drugim koncercie nie mogło być mowy o tęsknocie za zagranicznym finałem, z Gardinerem czy McCreeshem. To już był ten sam, mistrzowski, wzbudzający niezapomniane doznania i refleksje poziom wykonawstwa i muzycznych badań, bo przecież muzyka dawna wymaga nie tylko umiejętności muzycznych, ale również naukowych i odkrywczych.

 

Głównym dziełem zaprezentowanym na pierwszym koncercie była kantata Die Donnerode. Utwórten miał na celu oddanie czci ofiarom trzęsienia ziemi w Lizbonie w 1755 roku. Ten potworny kataklizm nie tylko zniszczył miasto i zabił około stu tysięcy ludzi, ale też stworzył epokę. Portugalczycy słynęli ze swego przywiązania do konserwatywnych wartości. Byli też bardzo pobożni. Nieszczęście, które ich spotkało, stało się impulsem dla rozwoju oświecenia. Ludzie uświadomili sobie, że przyroda jest najpewniej obojętna na dole i niedole człowieka, zaś bóg, jeśli w ogóle istnieje (d’Holbach go negował), może był deistycznym kreatorem, który nie ingeruje w swoje dzieła. Poglądy deistyczne zdominowały głównych twórców filozofii oświecenia we Francji.

 

Kantata Telemanna w treści była po barokowemu religijna, ale w języku muzycznym zwiastowała bardziej niż utwory J.S. Bacha, czy większość utworów Haendla nowy styl.  Barokowy horror vacui, lęk przed pustą przestrzenią, ustąpił śmiałej palecie pustych muzycznych przestrzeni. Pojawił się też protoromantyczny, otwarty i indywidualistyczny emocjonalizm. Wrocławska Orkiestra Barokowa i towarzyszący jej śpiewacy przedstawili to dzieło dobrze, przykuwając moją uwagę do kilku fragmentów wyjątkowej urody. Gorzej im poszło z otwierającą koncert Overture-Suite D-dur TWV 55:D18, bardzo momentami francuską w stylistyce, podobnie jak jej Bachowskie siostry. Tu zawiodły instrumenty dęte, które na starcie koncertu dość często wypowiadają posłuszeństwo w WOB. W suicie były one jednak w wielu momentach całkowicie eksponowane i może lepiej ją było przenieść na koniec koncertu, gdy niesforne dawne dęciaki są już rozegrane i posłuszne swoim muzykom.

Andrzej Kosendiak, fotografia ze strony NFM

 

 

Nad Jackiem Różyckim odkrywanym przez Maestro Andrzeja Kosendiaka miałem już okazję się rozpływać w czerwcu 2019 roku. To bardzo ciekawy kompozytor XVII wieku, nie tylko na tle polskiej sztuki muzycznej.  Niestety, zachowało się niewiele jego muzyki, część z niej jest prosta, a część złożona i wyrafinowana, co sugeruje przeplatanie jednego z drugim na koncercie. W stosunku do zeszłorocznego wykonania, muzycy i maestro zrobili jeszcze większy postęp, co przyniosło rewelacyjne owoce. Nawet rozmywająca brzmienie akustyka kolegiaty św. Krzyża nie była w stanie zaszkodzić temu fantastycznemu wykonaniu, a nawet dodawała mu uroku, gdyż zwłaszcza głosy chłopięce brzmiały dzięki niej nieziemsko.

 

 

Bardzo miło jest odkrywać, że doskonałemu, choć zniszczonemu przez wojny, polskiemu barokowi w architekturze, malarstwie i rzeźbie towarzyszył równie wspaniały i momentami nowatorski barok muzyczny. Jego wykonania na tym poziome, co Wroclaw Baroque Ensemble, nie są tylko zwykłymi koncertami. To wielka muzyczna podróż, to odkrywanie rzeczy cennych dla wszystkich miłośników muzyki klasycznej, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Gdy słucha się Różyckiego, ale też Gorczyckiego, pozostaje ciekawa kwestia nowatorstwa i konserwatyzmu muzycznych idei u tych twórców. Z pozoru bywają bardzo zapatrzeni w przeszłość, lecz mają także w sobie dziedzictwo innowatorów takich jak Mikołaj Zieleński (raz jeszcze polecam CD Kosendiaka!). Wydaje mi się, że polscy muzycy i melomani schyłku Złotego Wieku celowo trzymali się niektórych dawnych form, mogąc bez trudu przyjmować nowsze mody z Italii i Francji. Może mieli przekonanie o tym, że sami są współtwórcami estetyki baroku i nie chcieli bezmyślnie czerpać z nieswoich nowinek. Kryje się w tej polskiej barokowej muzyce tajemnica. Mam nadzieję, że Wroclaw Baroque Ensemble i Maestro Kosendiakowi uda się odkryć jeszcze wiele dzieł i twórców, aby zbliżyć nas do rozwiązania tej fascynującej zagadki.

Jacek TabiszStudiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w latach 2016 - 2018 Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Podobne materiały

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *