• czwartek, 25 maja 2017 r.

GMO, Monsanto, rolnictwo, weganizm i zdrowie. Przemysław Gawlas i Piotr Napierała

 

Rozmowa na trudne tematy. Czy GMO jest tylko złe? A może korzyści przewyższają zagrożenia? Czy rolnictwo państw tzw. Trzeciego Świata traci, czy zyskuje dzięki technologiom GMO? Czy legendarny koncert Monsanto to wcielenie korporacyjnego zła rządzące światem, czy tylko drobna rynkowa mysz bez wielkich kłów?

Podobne materiały

24 komentarze

  1. dżizas
    8 lutego 2016 at 20:44 - odpowiedz

    🙂 Zawsze powtarzam, że w średniowieczu ludzie spożywali wyłącznie żywność ekologiczną, a jaka była średnia spodziewana długość życia to wszyscy wiemy. Ja tam już wolę jedzonko z nawozami i chemią, byle smaczne było.
    A ten pan to przypadkiem nie pochodzi ze Śląska („co nie?”) ??

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 lutego 2016 at 06:36 - odpowiedz

      Możliwe że to wszystko całkiem nieźle konserwuje. Dowiemy się za parę dekad

    • Tomek Świątkowski
      9 lutego 2016 at 18:05 - odpowiedz

      bo za mało jedli
      no i nie potrafili leczyć, żyli w chłodzie, niezbyt czysto itd.
      .
      z dwojga złego chyba lepszy kotlet nafaszerowany chemią, niż pasożytami

  2. Rafał Gardian
    Rafał Gardian
    9 lutego 2016 at 01:45 - odpowiedz

    Skoro roślinę łatwiej jest uprawiać, to i plony są większe.

  3. Benbenek
    9 lutego 2016 at 12:22 - odpowiedz

    Jak słyszę „chemia” i jaka to ona jest okropna to zapala mi się detektor bullshitu. Największą wadą GMO jest sprawa praw autorskich i opłat licencyjnych. To jeszcze bardziej pogłębi różnice które już dziś są przyczyną ogromnych dysproporcji w dochodach i sposobach uprawy. To spowoduje jeszcze większy efekt migracyjny.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 lutego 2016 at 12:47 - odpowiedz

      bez GMO to jak bez nawozow sztucznych – nie wyżywilibyśmy się, to raczej mało GMO-wa europa stosuje dumping i inne paskudne praktyki, z ktorymi reszta malo moze konkurowac

  4. bogdan
    9 lutego 2016 at 12:31 - odpowiedz

    KIEDY ODWIEDZAŁEM INDIE OKOŁO 15 RAZY —SAMOCZYNIE PRZECHODZIŁEM NA WGENTARIANIZM -BO CIEPŁO- BO DUZA DOSTEPNOSC OWOCÓW I WARZYW —ALE NAJWAZNIEJSZA NISKA HIGIENA — ZATUCIE MARCHEWKA NATPSUTA A RYBA I MIESEM DUŻA RÓZNICA —ORTODOKCJA TO PARANOJA WEGETARIANSKA —BO ZWIERZETA JEDZA MIESO W MAŁYCH ILOSCIACH KAZDE KROWA MUCHY PASIKONIKI I TEPE —KON JE MIESO JAK MOZE -KRÓLIK NP PARÓWKI ITP —NIEMA ZWIERZĄT 1005 WEGETARIANSKICH

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      9 lutego 2016 at 12:44 - odpowiedz

      nawet żółwie stepowe czasem jedzą owady i kości

      • dżizas
        9 lutego 2016 at 12:55 - odpowiedz

        Świnka morska też, a konkretnie rybkę. A potem jest zjadana przez Indian. 🙂

        • Piotr Napierała
          Piotr Napierała
          9 lutego 2016 at 13:06 - odpowiedz

          w Chile Peru itd swinka morska to restauracyjne mniamniątko

          • dżizas
            9 lutego 2016 at 13:15

            No, ja zawsze chciałem spróbować, podobnie jak psa. Może jak się wybiorę kiedyś do Chin, to gdzieś będzie jakiś taki pet-tejkełej.
            🙂

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            9 lutego 2016 at 13:26

            pies w chinach coraz mniej jadany, może raczej korea pd

          • dżizas
            9 lutego 2016 at 17:46

            🙂 Chyba w Korei Północnej. Psie mięso smakuje trochę jak cielęcinka.
            A pasztet z kota to podobno można u nas w Polszcze koło Chełma spożyć.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            9 lutego 2016 at 17:54

            Nie. Przede wszystkim w pd

          • dżizas
            9 lutego 2016 at 17:57

            W sumie to w Korei Północnej kotów pewno już dawno nie ma. ^^

  5. miab
    9 lutego 2016 at 18:23 - odpowiedz

    Chodziło o kasę czyli jeden producent nasion i dedykowanych im środków ochrony. Takie kasowe sprzężenie zwrotne.

  6. Benbenek
    10 lutego 2016 at 11:07 - odpowiedz

    Na marginesie taka uwaga antropologiczna. Ludzie skupiają ogromną uwagę nad tym co jedzą, skąd to jedzenie pochodzi, kto je przygotował, jak je przygotował, kiedy powinno się jeść itd do tego stopnia że ta cała kultura jedzeniowa jest również nierozłącznym składnikiem religii. Podczas gdy cała kultura żywieniowa jest ściśle związana z lokalnym środowiskiem i jego możliwościami.

  7. Ala Wilk
    13 lutego 2016 at 22:39 - odpowiedz

    Albo chemia albo bakterie.

  8. Sierkoviyz
    23 lutego 2016 at 11:23 - odpowiedz

    Serio, ten osobnik opowiadający nieprawdę za nieprawdą jest racjonalistą? Podziwiam pana w marynarce – bo próbował coś komentować i myśleć ale ten drugi – weźcie go wyślijcie na jakiś kurs na poziomie liceum bo to co opowiada to się w głowie nie mieści…

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *