• sobota, 22 lipca 2017 r.

Niemcy: Pluralistyczne czy autorytarne, ciekawe czy nudne? Piotr Napierała i Jacek Tabisz

 

Współczesne Niemcy wzbudzają coraz większe kontrowersje. Chcąc nie chcąc ten potężny gospodarczo kraj zajął rolę lidera UE. Jednak jego wpływ na politykę UE oceniany jest bardzo różnie. Czy obecni politycy związani z niemieckim rządem zasługują rzeczywiście na tak szerokie poparcie Niemców? Czy kryje się za tym pewien autorytaryzm, czy też Niemcy są pluralistyczni i wolnomyślicielscy, my zaś widzimy tylko finalne efekty ich swobodnych debat? Wreszcie jaka jest niemiecka kultura? Czy nudna i nieciekawa, czy też fascynująca i bardzo istotna dla cywilizacji europejskiej? Jaka była kiedyś i jaka jest teraz? Te wszystkie wątki i pytania pojawiają się w przedstawionej tu rozmowie.

Podobne materiały

5 komentarzy

  1. dżizas
    19 września 2016 at 22:00 - odpowiedz

    Pewnego razu podczas wizyty w Berlinie, spacerując sobie kulturalnie wraz z kolegą po bulwarze koło pałacu Bellevue, byłem świadkiem wydarzenia, które wywołało u mnie prawdziwy wstrząs osobowościowy. Jechał tam akurat rowerzysta, a pośrodku drogi leżały gałęzie (dzień wcześniej była jakaś wichura, czy coś w tym stylu) i tenże rowerzysta zatrzymał się, zszedł z rowera, pozbierał te gałęzie i wyrzucił na trawnik, żeby nie leżały na środku drogi. Jak żyję czegoś takiego nie widziałem!
    🙂
    Innym razem jechaliśmy metrem i z powodu remontu torów musieliśmy wysiąść przedwcześnie na stacji Nollendorfplatz. Stanąwszy tamże przy przejściu dla pieszych, rozważaliśmy co by tu dalej począć, gdy nagle pewna sędziwa aryjska dama o estetyce lesbijski-hipiski, przechodząca akurat przez rzeczone przejście (hipotetyczna linia jej marszruty utworzyłaby kąt prosty z linią krawężnika), karkołomnie uniknąwszy zderzenia z nami, rzekła do nas po angielsku (co ciekawe po niemiecku nawet nie próbowała), że stoimi pod niewłaściwym kątem względem jej osoby i względem przejścia.
    😀
    I wreszcie najlepsze: w Niemczech, gdy włącza się czerwone światło dla samochodów, to zielone na przejściu zapala się OD RAZU!
    🙂

  2. Janusz
    Janusz
    19 września 2016 at 23:39 - odpowiedz

    Polityczna scena Niemiec ulega zmianie.
    Merkel traci poparcie .Natomiast opozycyjna partia AfD
    (Alternatywa dla Niemiec) zyskuje poparcie. Jest to chyba reakcja na polityke emigracyjna Merkel. UK wyp[owiedzialo sie jasno na ten temat. Kolej na Niemcow u siebie .

  3. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    20 września 2016 at 00:29 - odpowiedz

    Sondaże dają po dwadzieścia kilka procent CDU i SPD i po kilkanaście FDP, AfD i Zielonym tak więc może być koalicja dwóch pierwszych i nadal tak jak jest…

  4. Katarzyna
    20 września 2016 at 11:50 - odpowiedz

    To ja się podzielę moja historią. Chciałam to zrobić pod poprzednimi materiałami o przemocy na ulicach, ale byłam za granicą i nie śledziłam na bieżąco portalu, więc pewnie już nikt by nie przeczytał.
    Otóż jakieś półtora tygodnia temu, tego samego dnia, gdy dwie Azjatki zostały zwymyślane przez Polaka w Warszawie, ja zostałam „zaatakowana” przez Niemca w Berlinie. Dosiadł się do mnie jakiś chłopak z Bliskiego Wschodu i próbował zagadywać, jak to zwykle oni, w niezwykle irytujący sposób. Po chwili miałam dość i na pytanie o to, czy mam męża odpowiedziałam „it’s not your business, sorry”. Wtedy wtrącił się jakiś niemiecki dziedzin, który zaczął wołać: „Keine sorry! Es ist Deutschland! Du sollst Deutsch sprechen…” itd. Co więcej nie zamilkł po poinformowaniu mnie o tym, tylko kontynuował powtarzanie tego przez pół minuty pozostałe do mojego przystanku. W przeciwieństwie do sytuacji w Polsce nikt się za mną nie wstawił, nikt mi nie pomógł, wszyscy się śmiali albo ignorowali, ja też zresztą się śmiałam. Co ciekawe, napisałam o tym na stronie fb Mateusza Kijowskiego pod postem o Azjatkach i… zostałam zwymyślana od idiotek, kretynek, przepełnionych hipokryzją, z których fałsz wylewa się na kilometr. Dowiedziałam się, że gadam głupoty, zostałam zapytana „w którym mieście” (jak rozumiem by obnażyć moje kłamstwo, przecież ciężko by mi było zajrzeć do atlasu w razie czego), pojawiła się też pani, która od razu napisała, ile to ona lat mieszka w Niemczech i nic takiego się nie stało, i w tym państwie nie zdarzają się takie rzeczy.
    Tak to napisałam do przemyślenia.

  5. Anna
    21 września 2016 at 06:48 - odpowiedz

    Pani Katarzyno, nie ma na świecie narodu bez tzw.”marginesu”. I bardzo nieracjonalnie jest sądzić inaczej. Problem zaczyna się wtedy, gdu margines staje się zbyt szeroki. No więc proszę się nie przejmować krytyką.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *