• czwartek, 27 lipca 2017 r.

Objawienie zmaterializowane

Mojżesz w napadzie aury padaczkowej obserwuje płonący i gadający krzak, Mahomet podróżuje na latającym koniu i razem z archaniołem Gabrielem, przygląda się cierpiącym w mękach piekielnych grzesznikom. Niemożliwe? Jak najbardziej możliwe.

 

Niewykluczone (a nawet całkiem prawdopodobne), że większość ludzi na świecie wierzy w coś, co powstało w toczonym patologicznymi zmianami mózgu. Jak udowadnia podczas swojego wykładu (link na końcu) prof. Jerzy Vetulani, objawienia i różne inne święte doznania ekstatyczne mogą być wynikiem padaczki skroniowej, w której to jednostce chorobowej, jasne światła i poczucie obecności Boga to niezbyt wyrafinowane objawy (objawienia?). Nagła potrzeba przelania wszystkiego na papier, abstynencja seksualna, wzmożona chęć pozyskania wyznawców i poprowadzenia ich w stronę chronionego przez Boga terenu, wydaje się powszechnie znanym kontinuum sankcjonowania nowej wiary.

 

Chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę, że dzisiejsze nauki Chrystusa nie byłyby niczym niezwykłym nawet w zakładzie psychiatrycznym, nie wspominając o innych ciekawych przypadkach. Obecnie, z naszym poziomem wiedzy i nieco bardziej posuniętą w przód profilaktyką zdrowotną, nie dopuszczamy do głosu różnej maści szaleńców i poważnie chorych ludzi. Tak naprawdę okazuje się, że nawet nie trzeba być obłożnie chorym, żeby wymyślić własną religię. Wystarczy jedno, czy parę dzikich przeżyć, garstka zdeterminowanych, naiwnych ludzi (których w czasach powstawania największych religii świata z pewnością nie brakowało), a reszta potoczy się jak kula śnieżna, która swym ciężarem przygniecie paru porządnych ateistów (wtedy pewnie mniej niż 3%). Dołóżmy do tego nikomu nieznane neurony lustrzane i brak ankiet na temat wrodzonego zmysłu moralnego. Nie przez przypadek, także najbardziej efektowne i efektywne (jak na tamte czasy, oczywiście) przemowy miały miejsce na pewnych wysokościach geograficznych. To i jeszcze więcej informacji znajdziecie w wykładzie umieszczonym poniżej:

Podobne materiały

17 komentarzy

  1. ala wilk
    26 kwietnia 2015 at 06:43 - odpowiedz

    To akurat tak nie jest, w czasach starożytnych było wiele religii i wiele objawień, ciekawe dlaczego wygrało właśnie chrześcijaństwo.

    • Rafał Gardian
      Rafał Gardian
      26 kwietnia 2015 at 23:45 - odpowiedz

      Bo oferowało ludziom NADZIEJĘ. A im bardziej Imperium Rzymskie chyliło się ku upadkowi, tym popyt na nadzieję był większy.

      • Tomek Świątkowski
        27 kwietnia 2015 at 14:38 - odpowiedz

        Co za anachronizm!
        Prości ludzie właśnie z wielką nadzieją wyczekiwali upadku imperiów

        • Rafał Gardian
          Rafał Gardian
          28 kwietnia 2015 at 20:26 - odpowiedz

          Tego to dopiero oczekiwali jak już się stali chrześcijanami.

        • Rafał Gardian
          Rafał Gardian
          28 kwietnia 2015 at 20:31 - odpowiedz

          Gdy Imperium było u szczytu potęgi, to wśród obywateli Rzymu jego upadku mogli oczekiwać tylko ludzie niespełna rozumu.

        • Tomek Świątkowski
          29 kwietnia 2015 at 08:41 - odpowiedz

          Większość podbitych narodów chciała się wyzwolić spod żelaznego buta Rzymian. Państwo było targane ciągłymi powstaniami narodowo-wyzwoleńczymi: Grecy, Galowie, Germanie, Ilirowie, Pontowie, Kartagińczycy, Żydzi, Brytowie, Maurowie, Luzytanie… No i oczywiście niewolnicy.
          Regiony na Półwyspie Apenińskim również się buntowały (bunt Italików)
          .
          Prezentuje pan więc naiwnie wyidealizowane wyobrażenie Imperium Romanum (co jest dość charakterystyczne dla tzw. „racjonalistów”).

          • Rafał Gardian
            Rafał Gardian
            30 kwietnia 2015 at 02:18

            Nie, to Pan nie umie czytać. Napisałem wyraźnie „obywateli Rzymu” a nie Brytów, Żydów, Galów, Ilyrów…

        • Tomek Świątkowski
          30 kwietnia 2015 at 13:03 - odpowiedz

          Po pierwsze: obywatelami rzymskimi byli przedstawiciele różnych narodowości – np. apostoł Paweł (Żyd) był obywatelem rzymskim.
          Po drugie: w państwie totalitarnym establishment zawsze ma się lepiej niż prości ludzie, więc to żaden argument, że elitom było dobrze – plebsowi było źle i miał prawo wiązać nadzieje z upadkiem reżimu – zwłaszcza gdy chodziło o podbite i uciskane narody.

  2. Aperta
    26 kwietnia 2015 at 10:37 - odpowiedz

    „Siła przyciągająca chrześcijaństwa nie wynikała z jego wzniosłych wyobrażeń o bóstwie, ani z jego etyki, pod którymi to względami górowało ono niewątpliwie nad innymi religiami świata antycznego, choćby najbardziej do niego zbliżonymi. Wiemy, że wchodziły w rachubę raczej inne czynniki. A więc panowało przekonanie, że chrześcijanie posiadają umiejętność zaklinania i wypędzania demonów i złych duchów, których ówcześni ludzie śmiertelnie się bali. Chrześcijaństwo obiecywało swoim wyznawcom nie tylko nieśmiertelność duszy w świecie pozagrobowym, jak to czyniły wszystkie religie wschodnie, ale także zmartwychwstanie ciała i wieczne życie w nowym wspaniałym świecie, co najbardziej odpowiadało tęsknotom i marzeniom ludzi ubogich i uciśnionych. (…) Chrześcijaństwo umiało znaleźć drogę do zarówno największych ignorantów, jak i najsubtelniejszych moralistów, filozofów i mistyków. Masom ludowym nauka chrześcijańska o bóstwie trafiała do przekonania szczególnie z tego względu, że żaden bóg pogański nie zstępował na ziemię jako nędzarz, ani nie otaczał się ludźmi ubogimi i nieoświeconymi, ani nie umierał w okolicznościach tak tragicznych i poniżających śmiercią zastrzeżoną przez prawo rzymskie dla niewolników i ludzi najniższej kondycji. Bogaczom nowa religia pozwalała zachować z czystym sumieniem posiadany majątek i umacniała ich pozycję społeczną, nawołując niewolników do pokory i posłuszeństwa. Specjalną pozycję zapewniała chrześcijaństwu jego organizacja izolująca wyznawców od innych kultów i dająca siłę i spoistość”, konkludując: „Chrześcijaństwo zwyciężyło po pierwsze dlatego, że nie tylko zjednoczyło wszystkie najpopularniejsze religijno-etyczne idee późnej starożytności, ale i dodało do tej całości nową jakość. Po drugie odniosło zwycięstwo dlatego, że umiało stworzyć właściwą formę organizacyjną religijnego zjednoczenia wzajemnej pomocy. Wreszcie trzecią i najważniejszą przyczyną zwycięstwa chrześcijaństwa było wystąpienie w nim zarodka nowego światopoglądu, polegającego na wyzwoleniu osobowości skrępowanej kolektywną moralnością państwa — miasta i jego religii. Wyzwolenie było rozumiane jako udoskonalenie człowieka, jako nawiązanie jego osobistej łączności z Bogiem (a nie za pośrednictwem kolektywu jak w państwie-mieście), jego osobistej odpowiedzialności za popełnione grzechy. W ogólnodziejowym procesie wyzwolenia indywiduum był to krok naprzód” ” >Zwycięstwo chrześcijaństwa w świecie starożytnym< W. Dziewulski

  3. Nietsche
    27 kwietnia 2015 at 03:14 - odpowiedz

    Mojżesz nie jest postacią historyczną a gorejący krzak mojżesza jest jerzyną. W gorące dni wydzielające się olejki eteryczne ulegają samozapłonowi i nie potrzeba do tego padaczki.

    • Tomek Świątkowski
      27 kwietnia 2015 at 13:27 - odpowiedz

      Zdaniem racjonalistów nigdy nie istniejący Mojżesz podczas ataku padaczki zobaczył, jeżynę a potem opisał to po napruciu się winem (jeżynowym?) i zapaleniu ziół… Bardzo przekonujące…
      .
      Księga Wyjścia 3:2-3 opisuje to tak:
      „Wtedy ukazał mu się Anioł Pański w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Mojżesz widział, jak krzew płonął ogniem, a NIE SPŁONĄŁ od niego. Wtedy Mojżesz powiedział do siebie: Podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się NIE SPALA?”
      .
      Jak więc widać dla Mojżesza nie było niczym niezwykłym, że jakiś krzak płonie. Jego zdziwiło, że on się NIE SPALA.
      I nie chcę nic mówić, ale moim zdaniem żyjący w XXI wieku ateista z wyższym wykształceniem (niechby i przyrodniczym), też powinien się trochę zdziwić i tak samo jak Mojżesz powinien podejść i się temu uważnie przyjrzeć.

  4. Tomek Świątkowski
    27 kwietnia 2015 at 14:32 - odpowiedz

    Żaden profesjonalny lekarz nie postawi diagnozy przez telefon. Ale neurobiolog zdiagnozuje zespół Geschwinda (i to „ewidentny”!) z sąsiedniego kontynentu po 2 tysiącach lat.
    .
    Racjonalizm.

    • arni
      28 kwietnia 2015 at 19:46 - odpowiedz

      Za to profesjonalny teolog wyjaśni dokładnie co się tak naprawdę stało. I pomimo sąsiedniego kontynentu i 2k lat będzie to racjonalne. Seems legit.

      BTW Ciekawi mnie jakie wyjaśnienia chrześcijanie chrześcijanie uznają za prawdopodobne w przypadku np. Ramanujana:
      http://en.wikipedia.org/wiki/Namagiri_Thayar
      http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3861/
      Padaczka lub jakieś inne zaburzenie? Ale to takie redukcjonistyczne, brrr. Szatan? Bo chyba nie hinduska bogini, jak twierdzą głęboko wierzący hindusi, dla których ten przypadek oczywiście służy jako argument za słusznością ich religii.

      • Tomek Świątkowski
        29 kwietnia 2015 at 08:45 - odpowiedz

        tylko że teologowie – w przeciwieństwo do prof. Vetulianiego – nie wciskają kitu, jakoby proponowali coś innego niż spekulacje

  5. robert
    22 czerwca 2015 at 09:32 - odpowiedz

    Polski Racjonalizm Religią.
    Dogmaty:
    1.Wyzbycie się uczuć,bo przeszkadzają rozumowi
    2.Bezwzględne Posłuszeństwo Nauce i uznanym autorytetom naukowym
    3.Odrzucenie własnej podmiotowości
    i kilka innych dogmatów i credo Religijnych.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *