• wtorek, 19 listopada 2019 r.

Saga o złotym ryżu

Popularyzator nauki, Ed Regis, opublikował niedawno książkę Golden Rice: The Imperiled Birth of a GMO Superfood, w której opisuje tragiczną historię złotego ryżu. Nie robi wrażenia ideologa, lub kogoś, kto trzymał się początkowej, dramatycznej narracji niezależnie od faktów. Próbuje znaleźć prawdę, która jest zabałaganiona i zniuansowana.

 

 

 

Złoty ryż jest genetycznie zmodyfikowaną odmianą ryżu, która jest wzbogacona beta karotenem, prekursorem witaminy A. Stworzył go humanitarny zespół non-profit, jest wolny od patentów i został stworzony z zamiarem udostępnienia go za darmo farmerom w świecie rozwijającym się. Pierwszą wersję złotego ryżu stworzono w 2002 roku, ale ta wersja miała bardzo niskie poziomy karotenu. Najnowsza wersja jednak ma wystarczająco wysokie poziomy, by przy diecie zawierającej ryż jako podstawowe źródło kalorii – jeśli przejdzie się na złoty ryż, to wystarczy do uniknięcia niedoboru witaminy A.

 

Niedobór witaminy A jest globalną pandemią. Według WHO:

Szacuje się, że 250 do 500 tysięcy dzieci z niedoborem witaminy A ślepnie co roku; połowa z nich umiera w ciągu 12 miesięcy od utraty wzroku.

Złoty ryż ma potencjał znacznego zredukowania ciężaru tej choroby przez wzbogacenie codziennego, podstawowego pokarmu beta karotenem. Brzmi to jak solidne zwycięstwo dla nauki, co więc zamienia to w tragiczna opowieść? Oczywiście znacie odpowiedź: irracjonalny opór spowodowany niczym nieuzasadnionymi obawami. 

Greenpeace przewodził temu atakowi na rozwój i przyjęcie złotego ryżu, głównie z powodu automatycznego oporu przeciwko wszystkim GMO. Regis pisze:

Przez lata od ogłoszenia prototypowej wersji Greenpeace wydał praktycznie niekończący się strumień komunikatów prasowych, artykułów i rozmaitych innych wypowiedzi o złotym ryżu, które były pełne nieścisłości, wypaczeń i dzikiej przesady.

Starania Greenpeace jednak nie zahamowały bezpośrednio złotego ryżu. Choć uważam, że Regis może zbyt łatwo uwalnia ich od odpowiedzialności – nie da się ilościowo ocenić ich pośredniego wkładu poprzez wpływanie na opinię publiczną. Tym, co opóźniło złoty ryż, było prawo międzynarodowe zrodzone z irracjonalnego strachu przed GMO. Jest to przypadek zasady ostrożności, która oszalała. Regis podkreśla, że pełnie rozwinięcie złotego ryżu zabrało 20 lat, ponieważ nauka tworzenia roślin jest wewnętrznie powolna. Ale nie była to jedyna przyczyna: 

Drugą przyczyną tego, że 20 lat zabrało doprowadzenie do końcowej wersji złotego ryżu, jest  opóźniająca siła regulacji rządowych w sprawie prac nad uprawami GMO. Te regulacje, które dotyczą hodowli roślin, eksperymentów i prób polowych, między innymi, są tak niesłychanie uciążliwe, że podporządkowanie się nim jest niezmiernie czasochłonne i kosztowne.

Ocenia on, że te irracjonalne regulacje opóźniły ostateczne zatwierdzenie złotego ryżu o dziesięć lat, powodując miliony niepotrzebnych śmierci i dających się zapobiec wypadków ślepoty. Jak pisze ”Guardian”:

Protokół z Kartageny zawiera bardzo kontrowersyjną klauzule, znaną jako Zasada 15 lub, powszechniej, zasada ostrożności. Mówi ona, że jeśli produkt nowoczesnej biotechnologii stanowi możliwe zagrożenie dla ludzkiego zdrowia lub środowiska, należy podjąć kroki, by ograniczyć lub nie dopuścić do jego wprowadzenia. Tę doktrynę w przypadku złotego ryżu interpretowano jako „winny dopóki nie udowodni niewinności”, mówi Regis, a ta postawa zupełnie nie pasowała do rośliny z potencjałem uratowania życia milionów ludzi i powstrzymania ślepnięcia.

Protokół z Kartaginy wszedł w życie w 2003 roku, w samą porę, by spowolnić rozwój złotego ryżu. Jest to doskonały przykład niezamierzonych konsekwencji regulacji rządowych – w nadziei na ochronę ludzi ustawodawcy skazali miliony ubogich dzieci na ślepotę i śmierć. Jest to także przykład wewnętrznych ograniczeń logicznych zasady ostrożności.


Sama w sobie zasada jest w porządku – przede wszystkim nie wyrządzaj szkód i bądź ostrożny. Doskonale. Problem powoduje patrzenie wyłącznie na potencjalne zagrożenia zrobienia czegoś oraz ignorowanie potencjalnych zagrożeń niezrobienia czegoś. To, niestety, jest podstawowa cecha ludzkiej psychologii. Bardziej boimy się negatywnych konsekwencji naszego bezpośredniego działania niż konsekwencji zaniechania działania. Niewidome dziecko nie dba jednak o to, czy jest niewidome z powodu czyjegoś bezpośrednio działania, czy z powodu zaniechania działania – wie tylko, że jest niewidome. (Lub, jeśli wolicie cytować Full Metal Jacket: “Martwy wie tylko jedną rzecz – lepiej być żywym”)


Dobrze to znam jako lekarz. To jest część praktycznej mądrości zawodu – musisz rozważyć konsekwencje wszystkiego, co robisz i czego nie robisz. Przyjmujemy podejście ryzyko vs. korzyści. Jakie są potencjalne zagrożenia i potencjalne korzyści podjęcia danego działania lub niepodjęcia go. Musimy świadomie przezwyciężyć naszą wrodzoną niechęć do potencjalnego stania się bezpośrednią przyczyną szkody przez podjęcie działania w celu uniknięcia większego zagrożenia szkodą spowodowaną poprzez brak działania. Wszystko, co się liczy, to co jest najlepsze dla pacjenta, nie zaś chronienie siebie. 


Ustawodawcy, którzy narzucili światu Protokół z Kartaginy i skazali miliony dzieci na ślepotę i śmierć, zlekceważyli tę mądrość i tragedia trwała nadal.


Jak więc sprawy wyglądają dzisiaj? Obecna postać złotego ryżu została zatwierdzona, mimo wszystkich regulacyjnych przeszkód, przez USA, Kanadę, Australię i Nową Zelandię. Jednak są to głównie symboliczne zatwierdzenia, ponieważ te kraje nie potrzebują złotego ryżu. Chodziło o to, by ułatwić krajom takim jak Filipiny i Bangladesz przyjęcie złotego ryżu – i rzeczywiście mogą to wreszcie zrobić pod koniec roku. Jak długo jednak złoty ryż naprawdę nie dotrze do ludzi, którzy go potrzebują, mój entuzjazm pozostaje  umiarkowany.


Co zdumiewające, Greenpeace i inne anty-GMO organizacje nadal sprzeciwiają się. Już rozprawiałem się z ich argumentami tutaj. Dla streszczenia jednak, oto kilka najpopularniejszych twierdzeń:


Argumentują, że złoty ryż nie działa. Ten argument jednak jest przestarzały o 20 lat i padł wraz z nowszymi odmianami i badaniami, które pokazują, że jest tam wystarczająco dużo beta karotenu, że jest on trwały i właściwie wchłaniany, by podnieść poziomy witaminy A.  


Wysuwają ogólne argumenty przeciwko GMO, ale nie stosują się one w znacznej mierze do złotego ryżu. Nie ma tu kwestii środowiskowych (nie ma pestycydów). Wiatr nie pomaga w rozmnażaniu się roślin ryżu. Nie ma patentów (na sam ryż, istniejące patenty na części potrzebnej technologii dano konsorcjum za darmo), nie ma chciwości korporacji, nie ma eksploatacji. Farmerzy będą dostawać ziarno za darmo.   


Zostali więc z dwoma bardzo złymi argumentami. Pierwszym jest zasada ostrożności, ale jest to naprawdę najbardziej irracjonalna wersja tej zasady, którą już przekłułem powyżej. Używają jej do żądania dowodów bezpieczeństwa, nieustannie przesuwając metę.


Drugim złym argumentem jest zasadniczo błąd Nirwany (błąd doskonałego rozwiązania) – złoty ryż, twierdzą, nie jest doskonałym rozwiązaniem, więc nie należy go stosować. Łączą to z błędem fałszywego wyboru – zamiast złotego ryżu powinniśmy robić inne rzeczy. Niektóre z tych rzeczy już robimy, jak dostarczanie suplementów lub dostęp do innych upraw, które dostarczają witaminę A.   Nadal jednak trwa problem niedoboru witaminy A, mimo tych starań. Wyraźnie potrzebne jest inne rozwiązanie.   


Być może ich najgorszym argumentem jest ten fałszywy wybór: niedobory witaminy A są spowodowane biedą. Złoty ryż nie zlikwiduje biedy. Wszelkie zasoby, jakie wydajemy na złoty ryż, byłyby lepiej wydane na walkę z biedą. Taak – życzę powodzenia. Dajcie nam znać, jak wam idzie. Nawet gdybyśmy wydali każdego dolara wydanego jak dotąd na stworzenie złotego ryżu, na walkę z biedą, nie zostawilibyśmy nawet zadrapania. A większość pieniędzy pochodziła z darów Billa Gatesa i innych, którzy przeznaczyli je specjalnie na ten projekt.


Jest to rozpaczliwy i nieprzekonujący argument, który tylko pokazuje moc umotywowanego ideologicznie rozumowania. Często spotykam się z tym błędem logicznym – umniejszanie interwencji, które łagodzą negatywne konsekwencje leżącego u podstaw problemu, ponieważ nie rozwiążą tego leżącego u podstaw problemu (często z wyświechtanym banałem: „to jest tylko przykładanie plasterka na problem”). Oczywiście, zawsze jest najlepiej rozwiązać fundamentalne problemy, ale nie zawsze możemy to zrobić lub zabierze to wiele czasu, a tymczasem szkody już się dzieją. Łagodzenie szkód jest całkowicie uprawnione.


Kiedy więc Greenpeace będzie zajęty likwidacją biedy na całym świecie, być może dobrze by było żeby im nie przeszkadzało, że inni ludzie złagodzą najgorsze negatywne skutki biedy. Jestem pewny, że biednym tego świata nie będzie przeszkadzało, jeśli otrzymają tymczasem pomoc – no wiecie, taki drobiazg, że nie będą ślepnąć i umierać.


The Golden Rice Saga

NeuroLogica Blog, 28 października 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Artykuł pochodzi z portalu Listy z naszego sadu

Steven NovellaNeurolog, wykładowca na Yale University School of Medicine. Przewodniczący i współzałożyciel New England Skeptical Society. Twórca popularnych (cotygodniowych) podkastów o nauce The Skeptics’ Guide to the Universe. Jest również dyrektorem Science-Based Medicine będącej częścią James Randi Educational Foundation (JREF), członek Committee for Skeptical Inquiry. (CSI) oraz członek założyciel Institute for Science in Medicine. Prowadzi blog Neurologica.

Podobne materiały

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *