• piątek, 22 września 2017 r.

Skoro Sąd Najwyższy to „banda kolesi” to co PiS robi jeszcze w parlamencie?

Skoro sądy które zatwierdzają prawomocność wyborów to „banda kolesi” zdaniem PiSu, to jego posłankom i posłom nie pozostaje nic innego, jak opuszczenie gmachu sejmu, gdyż ich obecność w nim nie jest w takim razie prawomocna. A dziwacznym moim współrodakom, którzy są obecnie pisoentuzjastami, stawiam pytanie. Skoro „większość” może wszystko, również wobec sądów, to co się może stać, gdy jakiś prominentny działacz PiSu przejedzie na przykład kogoś z nas samochodem? Czy jeśli większość sejmowa przegłosuje niewinność kierowcy (bo swój człowiek), to naprawdę będzie to sprawiedliwe? Naprawdę tego chcecie?

Dalszy ciąg na filmie (nie brakuje mocnych słów):

 

Jacek TabiszStudiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. Część rezultatów badań można studiować na stronie www.hanuman.pl . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku jest prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w 2016 roku. Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Podobne materiały

13 komentarzy

  1. Dariusz
    27 kwietnia 2016 at 15:27 - odpowiedz

    Ilu PiS-owców potrzeba do przykręcenia żarówki? Odpowiedź: pięciu. Jeden staje na stole i trzyma żarówkę , a czterech kręci stołem.

  2. myślący
    27 kwietnia 2016 at 17:10 - odpowiedz

    jak można bronić polskich sędziów >?! ludzie opamiętajcie się i nie kompromitujcie

    • myślący
      27 kwietnia 2016 at 17:13 - odpowiedz

      dopiero co ta banda sk…. w tym samym tygodniu posłała do pierdla na prawie rok zasłużonego opozycjonistę za rzucenie tortem, a wypuściła „na zawiasach” zbiorowych gwałcicieli
      dla tej bandy sk… zaszczytem powinno być, że się na nich nie pluje, zarówno fizycznie, jak i w mediach
      a bronić ich ??? to normalnie wstyd i hańba !@!@

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      27 kwietnia 2016 at 19:30 - odpowiedz

      Wolę być sądzony przez najgorszych polskich sędziów, niż przez głosowanie posłów PiS. Wyobraź sobie, co się stanie, gdy na przykład prominentny działacz PiS stwierdzi, że chce puścić drogę przez Twój dom i Twoje prawo własności nie obowiązuje? Komu przyzna rację PiS przez głosowanie? Skoro sądy są „be”…?

      • Grazia
        27 kwietnia 2016 at 21:55 - odpowiedz

        Temu co ma lepsze układy PO lub PSL – na pewno nie pokrzywdzonemu.
        Do tej pory nie trzeba było nawet głosowania, by przestępca z „plecami” unikał kary – to załatwiały sądy (bez głosowania i rozgłosu).
        Sąd najwyższy niestety też nie zasługuje na zaufanie nawet najniższe. Wie o tym każdy kto miał nieszczęście zetknąć się z tym sądem i jakimkolwiek innym.
        Miałam niewielką sprawę dotyczącą zatrudnienia. Jak każdy wie, nauczyciel jest zatrudniany na podstawie ustawy Karta Nauczyciela
        a dopiero potem w sprawach nieuregulowanych kartą stosuje się kodeks pracy. Czy się komuś podoba czy nie, w państwie praworządnym sądy powinny opierać się na obowiązujących aktach prawnych. Jednak jest jakaś zmowa sędziów aby pomijać przepisy Karty Nauczyciela. Sędzia sądu rejonowego powiedziała wprost, do mnie w oczy, że dla niej liczy się tylko kodeks pracy a nie.. jakaś tam karta….., sąd wojewódzki zaklepał to ewidentne łamanie prawa, a sąd najwyższy podtrzymał całe to bezprawie.
        I oni mówią o demokracji…!!!! o praworządności?
        Ta drobna sprawa pokazuje prawdziwe oblicze naszego sądownictwa. W poważniejszych sprawach jest z pewnością jeszcze gorzej.
        Szkoda słów drogi Panie, każdy kto miał do czynienia osobiście z naszym wymiarem „sprawiedliwości” – nie uwierzy w te słowne gierki.

        Ja obecnie wolałabym by w mojej sprawie decydowało głosowanie niż jeden sędzia o niejasnych intencjach. Zresztą swego czasu debata telewizyjna pokazała, że 95% społeczeństwa nie ma zaufania do sądów – z czegoś przecież wynika ten brak zaufania. Więc niech się Pan nie wysila tłumaczyć ludziom jakie to sądy są potrzebne. Złe porównanie. Nawet wielu zagorzałych POwców wybrałoby pewnie głosowanie PIS niż nasz sąd.

        • Zio
          28 kwietnia 2016 at 06:12 - odpowiedz

          To co powiesz na to, że niedawno szczyl którego tatuś jest w PiS uniknął kary za zbiorowy gwałt. Rozumiem że to też wina PO.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            28 kwietnia 2016 at 06:33

            Jakieś dane prosimy a nie tylko plotki

      • myślący
        28 kwietnia 2016 at 06:11 - odpowiedz

        jak nie tylko prominentny działacz, ale dowolna rada gminy zechce puścić drogę „przez twój dom” ma do tego pełne konstytucyjne prawo i ma tylko … zapłacić ci takie odszkodowanie za wywłaszczenie, żebyś jeszcze po rękach całował, że biorą i za to sobie odtworzył lepszy dom w lepszym miejscu
        problemem dotąd były wyłacznie wyceny robione przez lewusów, albo skorumpowanych biegłych, oraz urzędasy które zamiast wspierać mieszkańców chętnie takie wyceny zaniżały
        ale już słyszę, że to się zmienia i kasa jest płacona coraz lpesza
        ale wracająć – ktokolwiek by to zrobił o czym mowisz, to pierwsze co by ci pokazał to wyrok jakiejś pindy w todze z pieczątką, że wydany w imieniu RP
        więc nie pogrążaj się Jacku
        niezlustrowane i niezreformowane sądownictwo poststalinowskie jeszcze w tym kraju to bagno, co do którego dobre słowo może powiedzieć ten tylko, kto nigdy nie miał kontaktu EOT

  3. Halina
    28 kwietnia 2016 at 00:12 - odpowiedz

    Jaka szkoda, że komentarze dotyczące sądów są tak jednostronne i opierają się na jednostkowej sprawie. Mnie źle osądzili to wszyscy sędziowie są źli, mają niejasne intencje i trzeba sądy rozwalić. Szkoda, ze ludzie nie potrafią spojrzeć szerzej niż czubek własnego nosa. Sędziów w Polsce jest 10000, spraw rozstrzyganych rocznie kilkaset tysięcy. W sprawach cywilnych na ogół tak jest, że jedna strona przegrywa, druga wygrywa. Więc niezadowolonych i zadowolonych powinno być tyle samo. Jeżeli sądy 3 instancji wydały taki sam wyrok, to może powód nie miał racji? Albo nie potrafił udowodnić swoich racji, może nie miał dobrego adwokata. Sędziowie orzekają na podstawie kodeksów i dowodów, które zostaną przedstawione przez strony oraz opinii biegłych. Zdziwiłby się GRAZIa, gdyby po reformie „naprawczej” PIS sądy potraktowały go jeszcze gorzej, bo powstanie totalny bałagan, a do sądzenia dorwą się rzesze młokosów bez doświadczenia.

  4. myślący
    28 kwietnia 2016 at 06:04 - odpowiedz

    „Pomimo skazania za przestępstwo sędzia Lucyna Słupianek-Zborowska wydawała wyroki w imieniu Rzeczypospolitej. Taka sytuacja trwała latami. Zmieni się wprawdzie za kilka dni, ale tylko dlatego, że skompromitowana prawniczka odchodzi na emeryturę.

    O skandalu „Codzienna” po raz pierwszy informowała w październiku 2011 r. Przypomnimy w skrócie historię, bo to jeden z największych blamaży wymiaru sprawiedliwości III RP.

    Afera, w którą zamieszani byli poznańscy prawnicy, polegała na przejmowaniu za pomocą sfałszowanego testamentu nieruchomości należących do przedwojennej właścicielki Melanii Rozmarynowicz. Zarzuty postawiono wielu osobom. Wśród nich znalazła się sędzia Lucyna Słupianek-Zborowska, ale jej wątek wyłączono do odrębnego postępowania ze względu na immunitet. W końcu jednak została uznana za winną, a kara brzmiała: rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Ani słowa o zakazie wykonywania zawodu.

    Po uprawomocnieniu się wyroku podjęto postępowanie dyscyplinarne, które zawieszono na czas procesu. Zdecydowano nawet o wydaleniu sędzi ze służby, ale się odwołała. Niestety, zabrakło kilku miesięcy do ostatecznego załatwienia problemu. Minęło bowiem dziesięć lat i postępowanie dyscyplinarne umorzono ze względu na przedawnienie karalności. W ten sposób doszło do kuriozalnej sytuacji. Słupianek-Zborowska była skazana, ale mogła wkładać togę i wydawać wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

    Niewielu sądziło, że zdecyduje się na taki krok. Czyli powrót do orzekania. A jednak to zrobiła. Przez pierwsze miesiące pracowała w wydziale dla nieletnich. Później została przeniesiona do okręgu kaliskiego. Prawnicy, z którymi rozmawiała „Codzienna”, nie ukrywali, że w ten sposób próbowano zniechęcić skompromitowaną sędzię (chociażby kłopotliwymi dojazdami). Nic z tego. Postawiła na swoim.

    Niedawno zajrzeliśmy na stronę internetową Sądu Rejonowego w Jarocinie. Na liście sędziów wydziału I cywilnego widnieje czarno na białym „Lucyna Słupianek-Zborowska”.

    – Nie spotkałem się z sytuacją, aby ktoś bezpośrednio do mnie kierował pretensje, że ta sędzia pracuje – twierdzi Maciej Gruchalski, prezes jarocińskiego sądu. Równocześnie jednak poinformował, że praktycznie zaprzestała wydawania wyroków. – Od 1 maja przechodzi w stan spoczynku, a obecnie wykorzystuje zaległy urlop – dodał.

    O komentarz poprosiliśmy sędziego Waldemara Żurka z Krajowej Rady Sądownictwa. Ocena była jednoznaczna, ale podkreślał, że w wyroku skazującym nie znalazł się zakaz wykonywania zawodu dla Lucyny Słupianek-Zborowskiej.

    – Sprawy z podejrzeniem korupcji staramy się wypalać gorącym żelazem, wcześniej jednak postępowania dyscyplinarne rzeczywiście trwały długo. Obecnie działa to szybciej, od kiedy sąd apelacyjny jest pierwszą instancją, a Sąd Najwyższy drugą – przekonuje sędzia Żurek. Równocześnie przyznaje: – Źle się czuję, mając świadomość, że taki sędzia orzeka, ale wyrok w sprawie karnej nie pozostawił wielkiego pola manewru.

    Środowisko sędziowskie – tak ostatnio aktywne w działalności publicystyczno-politycznej – od dawna sprzeciwia się gruntownej reformie sądownictwa, a na wszelkie zmiany reaguje histerycznym okrzykiem: „zamach na niezależność i niezawisłość”. „

  5. Krzysztof Marczak
    29 kwietnia 2016 at 11:11 - odpowiedz

    Wszędzie jest „banda kolesi”. Wszędzie ludzie tworzą nieformalne powiązania, ale sitwy o na taką skalę to część kultury wschodu. Od czasu do czasu tylko jedna „banda kolesi” jest w konflikcie z inną „bandą” i wtedy zaczyna się przezywanie. Polski system wymiaru sprawiedliwości udaje zachodni, ale mentalnie to wciąż komuna. Zawsze jednak może być gorzej, czyli właśnie tak, jak chce zrobić obecny rząd.

  6. Mario
    2 maja 2016 at 21:39 - odpowiedz

    Rozumowanie błędne już od samego początku, gdyż oparte jest na pewności, że ci sędziowie faktycznie są niezależni. Tymczasem znajomość najnowszej historii Polski skłania do twierdzenia, że ci sędziowie nie mogą być niezależni, a może nawet wykonują zadania swoich oficerów prowadzących z kraju lub zagranicy.
    Jeśli w PRL sędziowie nie byli niezależni, to jakże mieliby być niezależni w III RP, którą utworzyły PRL-owskie służby wojskowe?

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *