• czwartek, 29 czerwca 2017 r.

Sprzedawcy idei gorsi od zwykłych domokrążców

 

Czasem szukamy spokoju i nie znajdujemy go, gdyż ktoś chce nam sprzedać odkurzacz, ubezpieczenie, albo nową usługę netową. Nasze skrzynki pocztowe bywają zapchane reklamami kobiecej bielizny (gdy jesteśmy singlem) lub środkami na wzrost tkanki mięśniowej i zniżką na sztangi (gdy jesteśmy singielką). Jeśli jesteśmy pacyfistami, otrzymujemy reklamę nowootwartego sklepu z bronią myśliwską, a gdy jesteśmy militarystami, już czeka na nas na progu aktywista sprzedający bilety na wycieczkę do Dalajlamy. Ale i tak najgorsi są sprzedawcy idei. Nie wierzycie? Posłuchajcie…

Podobne materiały

3 komentarze

  1. Piotr Korga
    Piotr Korga
    21 lutego 2017 at 09:53 - odpowiedz

    >Jeśli jesteśmy pacyfistami, otrzymujemy reklamę nowootwartego sklepu z bronią myśliwską, a gdy jesteśmy militarystami, już czeka na nas na progu aktywista sprzedający bilety na wycieczkę do Dalajlamy. 

    -Mnie ciągle chcą odchudzać, choć nie bardzo jest w czego. Często też, ze 3 razy do roku nawiedzają mnie Świadkowie Jechowy. Jednak ci nie wyzywają nikogo, gdy nie podziela ich poglądów, co ma miejsce w przypadku ideologów lewicy. Kto inaczej postrzega wolność jednostki, rolę państwa, własność, prywatność, prawo do samoobrony, krytyki innych idei i religii, bywa wyzywany od faszystów, ksenofobów, islamofobów,  a klasyka to "zaściankowość".  

  2. Piotr Korga
    Piotr Korga
    21 lutego 2017 at 10:48 - odpowiedz

     

    Odnośnie tego "nieszczęsnego" sensu życia, myśl Aldousa Huxleya – “Często szuka się sensu życia przy pomocy bezsensownych metod”. Jedną z nich niewatpliwie jest religia, ale nie przypisywałbym religii pochodzenia tych poszukiwań, bo religie zazwyczaj twierdzą, że już ten sens znalazły. Sprawa załatwiona. Jednak historia ludzkości jest pełna przemyśleń, rozpraw, debat myślicieli, filozofów, którzy szukali jakiegoś wyższego porządku, sensu istnienia człowieka i Wszechświata. Tu przychylam się do, nie tyle radosnej, co cynicznej konkluzji w wersji “Monty Pythona”, że takiego sensu nie ma, “no i fajnie”. To uwalnia od bezsensownych poszukiwań, stawia nas przed faktem, że jesteśmy wynikiem procesu ewolucji bilogicznej, konstruktem “ślepego zegarmistrza”. Steven Weinberg ujął to  tak: “Im bardziej Wszechświat wydaje się zrozumiały, tym bardziej sprawia wrażenie bezcelowego”. Poszczególne nasze działania mają sens lub nie, a czasami to się dopiero okaże, więc każdy sam musi sobie znaleźć sens istnienia, jeśli oczywiście czuje taką potrzebę.

  3. Tomek Świątkowski
    23 lutego 2017 at 11:38 - odpowiedz

    Demokratyczne wybory.

    To dopiero jest targowisko idei!

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *