• niedziela, 23 lutego 2020 r.

Zachodnie feministki zdezerterowały z frontu wspierającego uciemiężone muzułmańskie kobiety

Muzułmańskie i eksmuzułmańskie feministki oraz dysydentki ryzykują tortury i śmierć na Bliskim Wschodzie, w Środkowej Azji, w Afryce, i na  Dalekim Wschodzie odmawiając noszenia hidżabów i przyjmując Zachodnie wartości.

 

Zdumiewające, ale zachodnie feministki, wykształcone i wpływowe kobiety, w tym dyplomatki i polityczkiparadują w hidżabach, żeby okazać swoją kulturową „wrażliwość” i jako symbol protestu wobec rzekomego zachodniego rasizmu.

 

Dla przykładu, amerykańskie prawniczki broniące dżihadystów, którzy byli przetrzymywani w Guantanamo Bay (w tym architekta zamachów z 11 września 2001 Khalida Sheikha Mohammeda), zakładają hidżab i abaję, żeby nie ”obrażać” swoich klientów i żeby pozyskać ich zaufanie. 

 

 

Jak donosił 27 grudnia 2019 New York Times: "Kobiety w zespole pana Mohammeda na ogół noszą długie spódnice lub inne obszerne ubrania i różnego koloru chusty albo szale na głowach oraz (przynajmniej w jednym przypadku), jednoczęściową, zakładaną przez głowę abaję.”       


Jest coś radykalnie błędnego w tym obrazie i piszę o tym od ponad 20 lat w jednej książce za drugą. Moimi najbardziej zdecydowanymi sojuszniczkami są bohaterskie muzułmanki i eksmuzułmanki oraz liberalni muzułmanie, ale również feministki z innych religijnych grup (sikhów i hindusów). Z małymi wyjątkami (jak na przykład kampania Eleanor Smeal przeciw afgańskim burkom w latach 1990.) większość liberałek i lewicowych feministek popiera różne obyczaje zgodne z prawem szariatu. Zachód popiera barbarzyńskie obyczaje z powodu wpływu multikulturowego relatywizmu, gotowości tolerowania nietolerancji i jako gest sprzeciwu wobec zachodniego rasizmu. Ale w imię tego wszystkiego zdradzają własne feministyczne i humanistyczne wartości.      


Hidżab jest symbolem podporządkowania kobiet. Kiedy kobiety na Zachodzie fetyszyzują hidżab, tym samym uznają skrajnie barbarzyńską dyskryminację kobiet ukrytą za islamską zasłoną.   


Była muzułmanka Yasmine Mohammed, obywatelka kanadyjska pochodzenia egipsko-palestyńskiego opublikowała niedawno swoje przerażające wspomnienia z dzieciństwa i młodości w książce: Unveiled: How Western Liberals Empower Radical Islam [Odsłonięta. Jak zachodni liberałowie wzmacniają radykalny islam]. Autorka opisuje w tej książce koszmary swojego dzieciństwa, w którym jako dziewczynka była uczona, „żeby wstydzić się za wszystko co robisz i za wszystko czym jesteś”.        


Codzienne bicie, duszenie, uderzenia w twarz, szarpanie za włosy, groźby śmierci, pomiatanie były normalnością, tak samo jak skrajne poniżanie werbalne, głównie ze strony matki: ”Wyszczałam cię, jesteś moim moczem… Jesteś moim  kałem, powinnam spuścić po tobie wodę… Jesteś niczym”.          


Tę opowieść o dzieciństwie Yasmine Mohammed czyta się jak strony z mojej książki Woman's Inhumanity to Woman [Nieludzkie zachowania kobiet wobec kobiet], książki, której publikację odradzały mi czołowe zachodnie feministki w obawie, że „mężczyźni użyją jej przeciwko nam”.   


Ale Yasmine rozumie:

"Niestety dość często w mizoginistycznych społeczeństwach matki są okrutne wobec swoich córek. Władza nad swoimi (żeńskimi) dziećmi jest jedyną domeną, gdzie ta władza jest akceptowalna."

Yasmine jest w domu uczona, żeby kłaniać się matce każdego ranka, żeby dosłownie całować jej stopy. Jest pozbawiana snu, zmuszana do wstawania przed świtem, żeby uczyć się na pamięć Koranu. Jej matka ignoruje fakt, że jej mąż (ojczym Yasmine) molestuje jej córkę, ochoczo bierze udział w biciu swojej córki związanej tak, żeby mogła otrzymywać razy w stopy. Yasmine radzi sobie z bólem zadawanym przez tortury zamykając się w sobie, psychiatrzy nazywają to ”dysocjacją”.


Podobnie jak inne ofiary tortur, jak więźniowie wojenni, czy ludzie, którzy brali udział w walkach, tak i brutalne krzywdy w dzieciństwie prowadzą do zespołu stresu pourazowego. Rzadko bywa to przedmiotem badań lub współczucia, kiedy doświadczają go kobiety. Matka  Yasmine zmusza ją w końcu do zaaranżowanego małżeństwa z mężczyzną, którego sama podziwia i próbuje uwieść. Ten maż gwałci i bije Yasmine. W końcu pewnego dnia znika i okazuje się, że został uwięziony w Egipcie ponieważ był dżihadystą, wysokim funkcjonariuszem Al-Kaidy.


Gdyby nie fakt, że czytałam co najmniej 50 innych wspomnień muzułmanek i eksmuzułmanek, jak również wspomnień z dzieciństwa w rodzinach sikhów i hindusów, prawdopodobnie uważałabym opowieść Yasmine za nietypową. Niestety, jest to przerażająco powtarzalny opis dorastania w rodzinach zanurzonych w tradycji plemiennej, gdzie dziewczynki wpadają w pułapkę matki, której jedyną władzą jest dręczenie, łamanie charakteru, kontrolowanie i niszczenie własnych córek.         


Podobne przykłady znormalizowanego brutalnego traktowania dzieci znajdujemy w książkach: Ayaan Hirsi Ali Infidel; Sami Alrabaa Veiled Atrocities; Sunny Angel Wings; Sarbit Kaur Athwal Shamed, Aruna Papp Unworthy Creature, Jasvinder Sanghera Shame, Soraya Mire The Girl with Three Legs oraz Souad Burned Alive.


Sunny (Sunita) Angel, brytyjska hinduska jest śledzona i porwana przez muzułmanina sadystę, który powiedział jej, że jest hindusem. Jej rodzina nie dba o nią i nawet nie próbuje jej szukać, ani ratować. Jest codziennie bita do krwi, zamykana na klucz, mężczyzna zabrania jej pójścia do toalety, głodzi ją, czasami po uderzeniu traci przytomność, całymi dniami trzyma ją w ciemnościach. Zmusza ją również do oglądania pornografii, żeby się nauczyła ”jak go zadowolić”. Ciało Sunny jest pokryte setkami blizn po nacięciach poparzeniach, śladach bicza.


Ten człowiek wiedział, że Sunny jest materiałem na ofiarę, obserwował jej rodzinę, widział jak jest pomiatana, szarpana i ”traktowana z pogardą” również na oczach wszystkich. Kiedy Sunny wreszcie uciekła, poszła uściskać swoją matkę, ale ta się cofnęła. ”Usłyszałam: ’Nie chcę cię, nie chcę cię’. Wrogość mojej matki zmieniła mnie w pustą skorupę.” Potem, w ramach ratowania honoru rodziny, Sunny została wydana za mąż, za równie gwałtownego człowieka. Kiedy zwróciła się z  prośbą o pomoc do ojca  usłyszała: ”Należysz teraz do nich. Mogą robić z tobą co chcą”.   


W książce The Girl with Three Legs: A Memoir [Dziewczynka z trzema nogami. Wspomnienia] muzułmanka z somalijsko-amerykańskiej rodziny, Soraya Mire, opisuje upór swojej matki, żeby ją obrzezać. Kiedy rzeźnicki zabieg został spaprany, lekarze chcieli otworzyć źle zrośniętą ranę, ale matka zabroniła, skazując Mire na całe lata cierpień spowodowanych ciągłymi zakażeniami dróg moczowych, trudnościami oddawania moczu, skrzepami i opuchlizną. Jej matka odmówiła zgody na zabieg mówiąc: ”Powiedz tym lekarzom, że szanuję ich opinię, ale oni muszą uszanować nasze życie”. Blizna blokująca pochwę była dowodem dziewictwa córki.


Potem Soraya została wydana za mąż, za kuzyna, który okazał się sadystycznym narkomanem. Zgwałcił ją w barbarzyński sposób w noc poślubną. Soraya zwróciła się o pomoc do matki, do kobiety, która wpoiła jej swoje wartości.   


Teraz Soraya samodzielnie odmawiała ingerencji medycznej, w końcu jednak zdecydowała się na nią.


Wiele ofiar, zarówno muzułmańskich, jak i niemuzułmańskich zwraca się do swoich rodzin z prośbą o pomoc. Na Zachodzie bite kobiety biorą ślub z mężczyznami, którzy je systematycznie krzywdzą. W plemiennych kulturach dziewczyny zmuszane są do zaaranżowanych małżeństw, w których są z reguły poniewierane. Wiele kobiet, jeśli tylko na krok zboczą z wyznaczonych ścieżek, narażonych jest na przemoc ze strony swojej rodziny w obronie honoru.    


Soraya zaczęła pomagać afrykańskim kobietom z okaleczonymi genitaliami. Kiedy dostała Nagrodę imienia Winnie Mandeli za wspieranie afrykańskich kobiet, przyznawaną przez    John Jay College of Criminal Justice w Nowym Jorku, natychmiast zadzwoniła do swojej matki! "Moja matka wysłuchała relacji, a potem powiedziała: Możesz dostać wszystkie nagrody na świecie i być sławna, ale dla mnie na zawsze pozostaniesz nikim”. 


Zarówno Soraya, jak i Yasmine oraz Sunny, mimo poniżeń i odrzucenia, nadal lgnęły do swoich matek, nie umiejąc pozbyć się iluzji bliskości. Wszystkie trzy powracały do matek raz za razem, by usłyszeć słowa pełne nienawiści.      


Dziewczynki, które doświadczają tak skrajnej przemocy, mają tożsamość ograniczoną do roli córki, siostry, kuzynki i żony, mają trudności z wyrwaniem się ze zniewolenia, nawet kiedy grozi im utrata życia. Jako jednostki były uczone, że właściwie nie zasługują na życie. To właśnie skłoniło mnie do studiów nad zmiennymi związanymi ze skuteczną ucieczką przed przemocą motywowaną honorem.


Yasmine próbowała uciec jeszcze jako dziecko, ale politycznie poprawny kanadyjski sędzia wysłał ją spowrotem do toksycznego domu, mimo dowodów fizycznego maltretowania.  "Sędzia stwierdził, że kary fizyczne nie są sprzeczne z prawami kanadyjskimi – pisała Yasmine – a w związku z naszą kulturą czasami te kary mogą być dolegliwsze niż w przeciętnym kanadyjskim domu”.  


Yasmine zastanawia się, czy gdyby była ”biała”, czy wtedy władze zabrałyby ją i ukarały rodziców (matkę i ojczyma), którzy wierzyli w praktykowanie tortur wobec dzieci?  


Czego Yasmine nie może pojąć to dlaczego zachodnie feministki odmawiają poparcia feministkom dysydentkom takim jak ona. W dodatku (zachodnie władze) widzą tylko kolor skóry i pochodzenie sprawcy, zamykając oczy na popełnione czyny.   


Zgubione w politycznie poprawnych narracjach są losy kolorowych dziewcząt i kobiet, które są torturowane, a nierzadko zabijane w imię honoru przez własne rodziny lub są więzione, torturowane i mordowane za odmowę noszenia hidżabu, poślubienia kuzyna lub za przyjęcie zachodniego sposobu życia. 


Kiedy jakiś fundamentalistyczny rodzic lub mąż wchodzi do rodziny, może zmusić kobiety i dziewczynki do ”zakrycia się” i narzucić wszechstronne monitorowanie zachowań kobiet.    W antologii pod tytułem Inni muzułmanie, eseje Zeyno Barana The Other Muslims: Moderate and Secular i Samia Labidi doskonale to ilustrują.


Kilka lat temu londyński Centre for Social Cohesion pokazał, że traktowanie kobiet jak własności, zmuszanie do zakrywania się, może być skorelowane z poparciem, jak również z przygotowywaniem do dżihadystycznej przemocy. Zdrowy rozsądek podpowiada, że to wysoce prawdopodobne, ale trudno tu o twarde dowody. Z pewnością rodziny w tym stopniu podporządkowane prawu szariatu, rygorystycznie kontrolujące zachowania kobiet, mogą być wylęgarnią nienawiści do niewiernych i przesądów wobec Żydow.    


Z niecierpliwością oczekuję na zapowiadaną przez Potomac Press książkę Abigail R. Esman, poświęconą dokładnie tym problemom. W wywiadzie na temat tej pracy Esman mówiła:

”Dyskryminacja kobiet jest ściśle powiązana z tendencją do przemocy… Ponieważ przemoc wobec kobiet i idea męskości związana z wojownikiem-bohaterem jest nieodłączna od kultur honoru, takich jak islam (a również obecna w kulturach Ameryki Łacińskiej), znajdujemy tam wysokie prawdopodobieństwo, że mężczyźni, którzy w dzieciństwie widzą maltretowanie kobiet, a szczególnie, którzy byli  maltretowani sami jako chłopcy, jako dorośli będą stosowali przemoc i kojarzyli męskość i honor z przemocą i podbojem. To powoduje, że są podatni na radykalizację  przez ludzi werbujących do dżihadu, którzy obiecują im wieczny honor, wieczny podziw (miłość), potwierdzenie ich męskości i władzy.”

 Western Feminists AWOL in Supporting Abused and Dissident Muslim Women

Investigative Project, 8 stycznia 2020

Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski

Artykuł pochodzi z portalu Listy z naszego sadu

Phyllis CheslerEmerytowana profesor psychologii i praw kobiet na City University w Nowym Jorku. Profesor Chesler opublikowała setki badań i tysiące artykułów, koncentrując się w ostatnich latach na problemach przemocy i tzw. zabójstw honorowych. Niektóre z jej książek, takie jak Women and Madness, należą już do klasyki. Jej opublikowana w 2013 roku piętnasta książka, An American Bride in Kabul, zdobyła National Jewish Book Award w kategorii pamiętników. Niebawem oczekuje się kolejnego wydania jej książki The New Anti-Semitism, która po raz pierwszy ukazała się w wydawnictwieGefen Publishing 2003 roku, które przygotowuje również jej zbiór artykułów na ten sam temat. Jest również członkiem ISGAP – Institute for the study of Global Antisemitism and Policy, w ramach którgo prowadzi badania.

Podobne materiały

9 komentarzy

  1. Piotr Korga
    Piotr Korga
    16 stycznia 2020 at 09:41 - odpowiedz

    Mogęc tylko potwórzyć na czym polega główny problem zachodnich feministek. Nie chcą by takie historie nagłaśniano, a ksiązki publikowano, bo pokazują one prawdziwe problemy kobiet, tu akurat w świecie islamu. Przy nich ich postulaty i wrzaski jawią się żałosnymi fanaberiami rozkapryszonych dziewczynek, kompleksami zgorzkniałych bojowniczek, gdzie walka z wydumanymi nierównościami nie grozi żadnymi konsekwencjami.

    • Lucyan
      17 stycznia 2020 at 23:00 - odpowiedz

      Akurat okaleczenie narzadow plciowych kobiet nie ma pokrycia w islamie, u chrzescijan w Afryce tez to wystepuje i tez nie jest to zwiazane z religia. Uwazam ze to mezczyzni jako silniejsi fizycznie powinni wytepic te praktyki i wymusic na kobietach zakaz tego procederu.  Ponad 200 mln kobiet na swiecie zyje okaleczonych w ten sposob. 

      • Piotr Korga
        Piotr Korga
        18 stycznia 2020 at 09:13 - odpowiedz

        >>Uwazam ze to mezczyzni jako silniejsi fizycznie powinni wytepic te praktyki i wymusic na kobietach zakaz tego procederu.  Ponad 200 mln kobiet na swiecie zyje okaleczonych w ten sposob. <<

        -Jacy mężczyźni? Religijne cymbały, szczególnie te islamskie, którym odpowiada całkowite zniewolenie kobiet? Czy kilku światlejszych ma się narażać na karę chłosty, czy śmerci próbując coś zmienić wbrew mułłom i większości religijnej ciemnoty? Zarzuty do "zachodnich"  feministek są jak najbardziej słuszne. To one deklarują walkę o równouprawnienie, o prawa kobiet, solidarność płci, choćby słynne "me too". Jednak ślepną na problem kobiet w islamie i tych imigrantek, które nawet tu, w Europie już od dzieciństwa są zmuszane do życia jak niewolnice, jak w swoich dawnych ojczyznach, wg surowych religijnych zasad, gdy są karane przez swe rodziny za wszelkie odstępstwa. Nagle solidarność kobieca nie obwiązuje. Bo jest za trudna? Bo lepiej się panom muzułmanom nie narażać? Łatwiej krytykować "Polaka-kartoflaka", bo za to nic nie grozi? 

      • Jacek Tabisz
        Jacek Tabisz
        18 stycznia 2020 at 09:20 - odpowiedz

        Jedna z najważniejszych hadis zachęca do obrzezania kobiet. W Nowym Testamencie nie ma takich zachęt. Obrzezanie muzułmańskie istnieje niemal w całym świecie islamu z mniejszym lub większym nasileniem. Katoliccy Polacy czy Francuzi nie obrzezują kobiet. 

        • Lucyan
          18 stycznia 2020 at 15:26 - odpowiedz

          Czy to jest cos nowego od poczatku islamu czy wprowadzone pozniej. I co jest przyczyna kaleczenia kobiet, czy ludy semickie kaleczyly kobiety przed islamem? Czy judaizm nigdzie nie wspomina o kaleczniu kobiet? I dlaczego niektore grupy w Afryce, ponoc chrzescijanskie caly czas praktykuja to obrzezanie kobiet. Dlaczego nie porzucily tego ze wzgledu na religie. Czy w Izrael nikt nie praktykuje obrzezania kobiet, nawet Arabowie?

          Widac chrzescijanstwo w Afryce/Azji nie gwarantuje braku obrzezania,  ale skad sie wzielo obrzezanie w Indonezji, chyba przyszlo z islamem.

          Obrzezanie/wyrzezanie kobiet jest jedna z najwiekszych plag ludzkosci, i jak ktos mysli ze zachodnie kobiety samodzielnie  wyplenia te barbarzynskie praktyki to jest durniem.

          • Piotr Korga
            Piotr Korga
            20 stycznia 2020 at 09:27

            >>Obrzezanie/wyrzezanie kobiet jest jedna z najwiekszych plag ludzkosci, i jak ktos mysli ze zachodnie kobiety samodzielnie  wyplenia te barbarzynskie praktyki to jest durniem.<<

             

            -Zachodnie kobiety? Mówa konkretnie o feministkach, które zamiast potępiać takie praktyki, nagłaśniać problem, solidaryzować się z pokrzywdzonymi, pomagać im, protestować, wolą atakować tych, którzy o tym mówią, robiąc z nich islamofobów i rasistów, bawią się w cenzorów i obrońców kultury islamu. Nikt od nich nie wymaga, by to wypleniły, ale …primum non nocere, niech się przynajniej nie szkodzą.

  2. Lucyan
    16 stycznia 2020 at 09:51 - odpowiedz

    Znowu wszystkiemu winne kobiety,

    a w szczególności feministki. Gdzie ci mężczyźni? patriarchaliści i feminiści. Mężczyźni nabrudzili, 

    kobiety mają posprzątać. W Polsce też to kobiety są winne, są wylegarnią ciemnoty i zacofania. 

  3. Joanna
    17 stycznia 2020 at 13:12 - odpowiedz

    Tępe lewackie idiotki. Radzę przeczytać link zanim założy się na pusty łeb jakąkolwiek religijna szmatę.

  4. Janusz
    Janusz
    26 stycznia 2020 at 23:46 - odpowiedz

    Wszystkie trzy  abrahamowe  religie traktuja kobiety gorzej niz mezczyzn. Jezus w Nowym  Testamencie wyrazal sie negatywnie o swojej matce. Kobiety nie moga  sprawowac  funkcji  kasty  kaplanow. Jedyna strategia wyzwolenia kobiet to wyrzucemie religii na smietnik 

    zlych pomyslow.                                                                                                                                                        

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *