• środa, 15 sierpnia 2018 r.

Borys Sokołow: „Prawdy i mity wielkiej wojny ojczyźnianej 1941-1945”

Polecam książkę Borysa Sokołowa: „Prawdy i mity wielkiej wojny ojczyźnianej 1941-1945” (przeł. Julia Stroganova i Andrzej Sawinkow Bellona Warszawa/Kraków 2017. Sokołow obnaża w niej nadmuchaną bańkę sowieckiej chwały wojennej. Przypomina, że w 1944 i 1845 roku alianci wiązali walką 40% Wehrmachtu i to te lepsze 40% i wyprodukowali większość ciężarówek i znaczną część czołgów Armii Czerwonej (s. 11). Obala mit jakoby USA i UK uważały Hitlera za gorszego niż Stalin, po prostu Hitler dowodził nowoczesnym krajem i musiał być pokonany pierwszy jako bardziej niebezpieczny (s. 12). Sokołów zgadza się z tą oceną. Sokołow dowodzi, że Stalin chciał zaatakować Niemcy jak tylko Rzesza będzie osłabiona pokonaniem UK, ale nie zdążył przestawić A.Cz na ofensywę (s. 32). Terminem ataku miał być marzec 1941 roku ale trzeba było go odłożyć (s. 102). Pupil Żukow tym dowodził, Koniew był trzymany w nieświadomości, i wyrażał zdziwienie czemu wszystkie jednostki kieruje się na zachodnią granicę (s. 117).

Rosjanie przez całą wojnę walczyli kiepsko. A.Cz nigdy nie przestałą być bardziej milicją niż armią (s. 118), stąd częsta panika. Do końca wojny front wschodni był poligonem dla młodych niedoświadczonych pilotów Luftwaffe (s. 34). Nawet w bitwie o Berlin przewaga taktyczna była po stronie Niemców. ZSRR stracił w wojnie nie 22, ani 26 ale około 47 mln ludzi, tylko straty rzędu ponad 40 mln wyjaśniają dzisiejsze problemy demograficzne Rosji (s. 315). Wojna był zbrodnią Stalina na własnym narodzie. Żukowowi wyśnił się blitzkrieg bez ciężarówek i mechanizacji, czyli tłumne powolne skomasowane pchanie się pod lufy Niemców (s. 72). Brak było też lotnictwa strategicznego (s. 41), Armia Czerwona powinna się była bronić, bo do ataków była zbyt nieruchawa i za mało profesjonalna, władze ZSRR nie zważały jednak na to. Propaganda wzywała do ofiarności. Kursk to mało omawiana bitwa ale i mało propagandowo zakłamana, bo nie szło w niej o miasto z imieniem Stalina w nazwie. Pod Kurskiem i wsią Prochorowka zniszczono nie 300-400 niemieckich czołgów, lecz … pięć (uszkodzono 50), lecz Rosjanie stracili 334 czołgi, po prostu straty własne wpisano jako niemieckie (s. 17, s. 118). Bitwa pod Kurskiem wygrana została przez Niemców, ale nie na tyle by odwrócić bieg wojny. Alianckie wsparcie nie pozwoliło wykorzystać zwycięstwa.

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne materiały

4 komentarze

  1. Dariusz
    4 sierpnia 2018 at 11:33 - odpowiedz

    Kursk nie był zwycięstwem niemieckim z jednego powodu: utraty inicjatywy strategicznej już do końca wojny. III Rzesza została zepchnięta do obrony. Bitwa ta mogła potoczyć się inaczej gdyby Hitler nie wstrzymał dalszej ofensywy i rozkazał przerzucić część sił na Sycylie. Mimo wysokich strat (pięć razy wyższych niż niemieckie) Kursk jest zwycięstwem A.Cz. Straty ZSRR to 20 do 30 mln(większość źrodeł tak podaje). Ogromny wpływ na klęski A.Cz. miały krwawe czystki wśród kadry oficerskiej w latach 30. Pewne sukcesy A.Cz. też miała : operacja Bagration czy dojście przez dwa tygodnie do linii Odry w styczniu 1945r.  
     

    • Dariusz
      4 sierpnia 2018 at 11:39 - odpowiedz

      A rezerw ludzkich A.Cz. w 1945 r. zaczynało chyba brakować np. czytałem o wcielaniu w jej szeregi jeńców uwolnionych z obozów(byli w kiepskiej kondycji fizycznej). 
       

  2. Lucyan
    4 sierpnia 2018 at 22:15 - odpowiedz

    I znow germańska propaganga, jakie to Szwaby wspaniałe i jakie to ruskie głupole. Sami sie pchali pod lufy karabinow i czołgow germancow. Podobnie jak Zydzi sami sie pchali do obozow wypoczynkowych, przeciez mieli jechac na rajski urlop. Alianci niczego nie wiązali, bo byli tak samo z łapanki jak ruskie, Jak skakali ze spadochronow to wiecej sie zabiła bo nie umiała skakac, niz w jakiejs walce. Alianci własciwie włączyli sie do wojny aby obronic Niemcow, bo gdyby Stalin wszedł to było ryzyko, że wyrżnie Szwabow w pień, co do jednego. 

     

     

     

     

  3. Janusz
    Janusz
    6 sierpnia 2018 at 07:59 - odpowiedz

    W militarnej konfrontacji zwyciestwem jest osiagniecie  celu  operacji. Pod Kurskiem Niemcy mieli cel zniszczenie  Armii Czerwonej w duzym wybrzuszeniu . Celem A Cz byla obrona . Rezultatem bitwy byl sukces obrony a nie sukces ataku.  Dlatego Kursk byl strategicznym zwyciestwem Rosjan  a nie Wehrmachtu. Propaganda radziecka byla oczywiscie przesada ale faktem jest ze po Kursku Wehrmacht do konca wojny nie odzyskal inicjatywy na wschodnim fron cie. Cena byla wysoka ale przypisywanie Niemcom zwyciestwa pod Kurskiem  jest  nowym mitem bez uzasadnienia.  Samymi ciezarowkami wojny wygrac nie mozna. Rosja miala wieksze zasoby  paliwa,  sprzetu i wieksze rezerwy zolnierzy. Obok tego  Rosjanie byli lepiej motywowani niz N iemcy , skutkiem  niemieckiego barbarzynstwa w okupowanej czesci Rosji.  Rosjanie nie walczyli w imie obrony komunizm u ale w obronie Matki Rosji i swoich rodzin . Po stronie niemieckiej tylko dywizje SS byly  fanatyczne. Wielu zolnierzy Wehrmachtu bylo przerazonych  zbrodniami  popelnionymi na cywilnej ludnosci w Rosji.  Zwykle rozwalanie mitow ma sens ale Sokolow  blednie  interpretuje  dobrze znane fakty , moze aby ksiazka  byla sensacja i dobrze byla sprzedawana na Zachodzie.  Uwazam ze sa znacznie lepsze zrodla informacji na temat 

    wschodniego  frontu . Na podstawie tego  opisu  zaliczam  ksiazke Sokolowa do slabych  zrodel  informacji  mogacych zrobic wrazenie na amatorach ksiazek typu  "sensacje II wojny swiatowej". Inne  tytuly  podobnych  ksiazek :Hitler zyje w Argentynie albo Angela Merkel jest corka Himmlera. 

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *