• czwartek, 25 maja 2017 r.

Ewolucja i moralność

Badania nad zachowaniami zwierząt potwierdzają tezę, że nasza ludzka moralność kształtowała się ewolucyjnie jako właściwość gatunków żyjących w grupach, tj. gatunków społecznych, do których należymy także my. Jest ona owocem rozwoju sięgającego naszych przedludzkich przodków.

Czym jest ludzka moralność? To oceny i normy mówiące, co jest dobre, a co złe. Odnoszą się one do zachowań, mają regulować postępowanie ludzi. Zachowania zgodne z normami moralnymi nazywamy zachowaniami moralnymi.

*

Podobieństwa

Wśród zwierząt bliskich nam ewolucyjnie obserwujemy wiele zachowań bliźniaczo podobnych do naszych zachowań moralnych. Więcej. W zachowaniach zwierząt można odnaleźć podstawowy zrąb ludzkich zachowań moralnych. Są to zachowania starsze niż gatunek homo sapiens.

Najprostszy przykład. Jeżeli rodzice opiekują się dziećmi, jeżeli ktoś udziela pomocy osobie znajdującej się w potrzebie, mamy do czynienia z zachowaniami moralnymi. Nakaz opiekowania się dziećmi jest jedną z najsilniejszych ludzkich norm moralnych. I ludzie na ogół dziećmi się opiekują. Podobne zachowania obserwujemy wśród innych zwierząt, a w przypadku gatunków nam najbliższych podobieństwo bywa uderzające. Czasami mówi się, że opiekę nad dziećmi mamy „w genach”. Zwierzęta też to mają. Owe „geny opieki” (nie ma pojedynczego genu odpowiedzialnego za te zachowania) to ewolucyjne dziedzictwo, wspólne nam i wielu innym gatunkom.

Tak jak można prześledzić rozwój układu krwionośnego czy nerwowego od form najprostszych do najbardziej złożonych i ewolucyjnie najpóźniejszych, tak samo można śledzić rozwój zachowań moralnych. Formy zaczątkowe, pierwotne, przedmoralne i quasimoralne, występują zwłaszcza wśród ssaków, w rozwiniętej postaci wśród naczelnych, w tym najbliższych nam ewolucyjnie szympansów.

Czy, poza troską o dzieci, znajdziemy wśród zwierząt inne zachowania, które są wyraźnie pokrewne ludzkim zachowaniom moralnym? Tak, jest ich sporo.

Na podstawie badań w ostatnich kilku dziesięcioleciach opisano dość dokładnie życie społeczne naczelnych, w tym szympansów i goryli żyjących na wolności. Mamy wśród nich do czynienia z współpracą, pomocą bezinteresowną, pomocą wzajemną, objawami sympatii, altruizmu, współczucia, empatii. Zwierzęta te dzielą się jedzeniem, pomagają czyścić rany, usuwać pasożyty, uwalniać się z sideł kłusowników, adoptują niespokrewnione sieroty. Szczególne miejsce zajmują objawy sympatii, np. iskanie, towarzyskość, zabawa. Zwierzęta społeczne wspólnie bronią terytorium i przeciwstawiają się drapieżnikom, a także wspólnie polują, czasami w dość przemyślny sposób. Zwierzak broniący z wielką odwagą stada niewiele różni się pod względem emocji i zachowań od człowieka występującego w obronie swoich bliskich, co jest jednym z nakazów ludzkiej moralności.

Wśród niektórych gatunków ssaków – szczególnie szympansów i psów – zaobserwowano wyraźną zdolność do empatii, współczucia, rozumienia cierpienia innych i reagowanie pomocą i pocieszaniem. Szympansy pocieszają cierpiących i pokonanych w walce, udzielają pomocy.

Jak się przypuszcza, empatia rozwinęła się pierwotnie jako zachowanie sprzyjające opiece nad potomstwem.

Współpraca, udzielanie pomocy i inne wymienione wyżej umiejętności okazywały się zachowaniami funkcjonalnymi, adaptacyjnymi, sprzyjającymi wzrostowi liczebności gatunku. Utrwalały się one w toku długotrwałych procesów ewolucyjnych niektórych gatunków, pozwalały przetrwać i zwiększać populację.

Trzeba podkreślić, że ludzie dziedziczą po zwierzęcych przodkach – sami będąc gatunkiem zwierząt – także zachowania agresywne i pełne przemocy. Dotyczą one nie tylko wrogów zewnętrznych, ale także członków grupy własnej, w tym najbliższej. Zwierzęta społeczne konkurują i walczą o miejsce w grupie i w hierarchii społecznej, biją się, są kłótliwe.

Czasami sądzi się, że w ewolucji główną rolę odgrywa agresja i przemoc, przysłowiowa „walka na kły i pazury”. Tak jednak nie jest. W procesie ewolucji istotną rolę odgrywają bardzo różne czynniki, w tym współpraca i pomoc, co prowadziło do powstania gatunków społecznych. Także Karol Darwin nie widział ewolucji przez pryzmat agresji, ale jako proces adaptacji organizmów do otoczenia. Pisał także o współpracy jako jednym z istotnych mechanizmów ewolucji.

Głębokie podobieństwo emocji ludzi i innych ssaków potwierdzają prowadzone obecnie badania mózgu.

*

Różnice

Różnimy się od innych zwierząt tym, że nasze zasady moralne ujmujemy w kodeksy, w systemy wierzeń, ubieramy w skomplikowane i niejasne pojęcia, słowa, maksymy – religijne, filozoficzne, potoczne. Ale praktyka wśród ludzi zdaje się wyglądać zasadniczo podobnie jak wśród wielu innych gatunków zwierząt. Ludzka moralność to, można by powiedzieć, późniejsze wariacje na tematy zakorzenione w naszej odległej ewolucyjnej przeszłości.

Na czym polega zasadnicza różnica? Często sądzi się, że życie społeczne ludzi jest mniej brutalne. Zważywszy jednak na liczbę śmiertelnych ofiar powodowanych przez wojny i brutalną przestępczość kryminalną, trudno być optymistą w ocenach. Także Europa, w tym Polska, nie tak dawno, bo w pierwszej połowie XX w., naznaczona została niezmiernie krwawymi wojnami. Dopiero od kilkudziesięciu lat możemy mówić o istotnej poprawie.

Główna różnica polega na czymś innym.

Zachowania ludzi są w znacznej mierze kształtowane przez czynniki kulturowe, w tym przez normy zwyczajowe i prawne, formułowane za pomocą pojęć/słów i przekazywane za pośrednictwem środków komunikacji symbolicznej. Normy te pozostają w sprzężeniu zwrotnym z zachowaniami – wpływają na zachowania i znajdują się pod wpływem zachowań. Biologiczną podstawę kultury stanowi wyjątkowo rozwinięty u człowieka mózg, zdolny do abstrakcyjnego myślenia, do tworzenia i posługiwania się złożonymi systemami symboli, pojęć, słów.

Tylko ludzie dysponują tego rodzaju właściwościami i możliwościami. U innych gatunków znajdziemy zaczątki tych umiejętności. Zwierzęta uczą się, modyfikują świadomie swoje zachowania, porozumiewają się za pomocą symboli, ale wszystko to występuje w nieporównanie skromniejszej i niezwerbalizowanej postaci.

Konsekwencje wymienionych właściwości gatunku ludzkiego są przeogromne. Trzeba jednak przypomnieć przysłowie: nie ma róży bez kolców. Wspaniała ludzka zdolność do abstrakcyjnego myślenia umożliwiła rozwój nauki i poprawę warunków bytu materialnego, ale jednocześnie umiejętności te służą wojnie, zabijaniu i niszczeniu, przemyślnym formom agresji.

Ludzi stać na wiele. Możliwe jest doskonalenie i postęp moralny, ale – zauważmy – z jak zadziwiającą inwencją wymyślano normy nacechowane okrucieństwem. Umysł ludzki może służyć dobrej albo złej sprawie, pozwala obmyślać okrucieństwa, jakich nie są w stanie wymyślić inne zwierzęta. Składanie ofiar z ludzi, kary okrutne (m.in. przez kamienowanie, księgi biblijne nakazują je wielokrotnie), niewolnictwo, palenie wdów wraz z ciałami mężów, palenie na stosach, pojedynki honorowe, to najbardziej drastyczne przykłady norm świadomie wprowadzonych w wielu społeczeństwach i znoszonych często dopiero od czasów Oświecenia. To wszystko było gdzieś i kiedyś moralne.

Nie można powiedzieć, że człowiek jest „z natury” zły albo dobry. Ewolucja wyposażyła nas zarówno w zachowania agresywne i egoistyczne, jak i w zachowania altruistyczne i empatię. Jedne i drugie dają o sobie znać.

*

Religia i ewolucja

Moralność nie jest dana przez boga czy jakieś siły nadprzyrodzone, lecz wyewoluowała w procesach zmian, którym podlega przyroda. Ewolucyjne spojrzenie na naszą moralność jest niewątpliwym wielkim osiągnięciem nauki i ma duże znaczenie dla światopoglądu współczesnego człowieka. Stanowi nie lada wyzwanie dla Kościoła katolickiego i tych religii, które tradycyjnie przyjmowały, że to bóg objawił ludziom zasady moralne.

Moralność jest w dziejach człowieka zjawiskiem starszym niż religia w ściślejszym tego słowa znaczeniu. Religie nie stworzyły moralności lecz włączały do kanonu wierzeń zwyczajowe zasady moralne. Nie zabijaj swoich, nie kradnij swoim, pomagaj, szanuj rodziców, bądź uczciwy, lojalny, sprawiedliwy – wszystkie te zasady są starsze niż religie, zostały do religii inkorporowane ze zwyczajowej moralności grupowej, mającej odległe ewolucyjne korzenie.

W materiałach Soboru Watykańskiego II (Gaudium et spes 16) czytamy, że człowiek „ma w swym sercu wypisane przez Boga prawo, wobec którego posłuszeństwo stanowi o jego godności i według którego będzie sądzony” . Ta często powtarzana koncepcja boskiego pochodzenia moralności, oparta na religijnej mitologii, jest dziś nie do obrony. Podstawowe ludzkie wartości i normy, owo prawo wpisane w serce człowieka, to efekt długiego ewolucyjnego rozwoju. Nic nie wskazuje, że jest to dzieło jakiegokolwiek boga.

*

Dwie uwagi na zakończenie

Czasami można usłyszeć, że ewolucja organizmów biologicznych „to tylko teoria”. Jakkolwiek sceptycyzm nie jest czymś nagannym, to w tym wypadku trzeba podkreślić, że teoria ewolucji jest bardzo dobrze uzasadniona i udokumentowana. Wszystko wskazuje, że jest to teoria prawdziwa. Nic natomiast nie wskazuje, by prawdziwa była teoria stworzenia świata przez boga czy siły nadprzyrodzone. Jerry A. Coyne, jeden z wybitnych biologów badających procesy ewolucji, napisał książkę pt. „Ewolucja jest faktem” (wydaną także w języku polskim).

Na koniec pytanie: Czy w naszym ludzkim świecie ma miejsce postęp moralny? Czy można to badać? Można, chociaż jest to trudne. Trzeba przyjąć sensowne kryteria/wskaźniki postępu moralnego i przeprowadzić badania. Impresyjnie można uznać, że w starożytności czy średniowieczu, a i później, nie było lepiej niż teraz. W Europie porównanie pierwszej połowy XX w. z drugą i z chwilą obecną, zdecydowanie przemawia na rzecz czasów nam bliższych.

Są teorie, np. teoria rozwoju moralnego Lawrenca Kohlberga, które można wykorzystywać w badaniach sondażowych/ankietowych obejmujących wielkie populacje. Takie przedsięwzięcia badawcze są na dużą skalę trudne do zrealizowania. Ponadto, by coś pewniejszego na tej podstawie powiedzieć, trzeba badania prowadzić przez dość długi okres czasu. Na razie musimy zadowolić się impresjami. Jedno warto powiedzieć: popularny pogląd, że „kiedyś było lepiej” i „z moralnością jest coraz gorzej”, nie jest przekonujący. Gdyby tak było, ludzkość by prawdopodobnie już nie istniała. – Alvert Jann

* O nauce, religii i ateizmie piszę także w artykułach:

Bóg przed trybunałem nauki” – http://racjonalista.tv/bog-przed-trybunalem-nauki/

Dowód na nieistnienie. Kogo?” – http://racjonalista.tv/dowod-na-nieistnienie-kogo/

Sens według teologów” – http://racjonalista.tv/sens-wedlug-teologow/

Lekcje religii w szkołach wyższych” – http://racjonalista.tv/lekcje-religii-w-szkolach-wyzszych/ i innych.

Podobne materiały

2 komentarze

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    5 stycznia 2016 at 19:26 - odpowiedz

    Altruizm to lepszy egoizm. Radość własna z bycia pomocnym por Michael Schmidt Salomon

  2. Krzysztof Marczak
    6 stycznia 2016 at 12:22 - odpowiedz

    Super temat i fajny artykuł. Przerabialiśmy ten temat z moimi dyskutantami i trafiliśmy na taki materiał/filmik:
    We Are Wired to Be Kind: How Evolution Gave Us Empathy, Compassion & Gratitude http://www.openculture.com/2015/01/we-are-wired-to-be-kind.html

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *