• czwartek, 9 lipca 2020 r.

Punkt szczytowy inteligencji

W ”The Conversation” jest ciekawy artykuł, w którym pada pytanie – czy ludzie osiągnęli punkt szczytowy inteligencji? To jest coś, co dyskutowaliśmy już w SGU i ciekawy byłem, jakie jest zdanie filozofów w tej sprawie. Podstawowym pytaniem jest: czy są jakieś ostateczne granice ludzkiej zdolności do myślenia, zrozumienia i stawiania hipotez? Jeśli tak, to czy zbliżamy się teraz do tej granicy? Jest także aspekt, którego ten artykuł nie porusza bezpośrednio – czy istnieją granice naszej zdolności do opanowania złożoności (w odróżnieniu od samego rozumienia rzeczywistości)?

 

 

Istnieją różne sposoby podchodzenia do tego pytania. Z ewolucyjnego punktu widzenia nasi przodkowie byli prawdopodobnie poddani selekcyjnemu naciskowi na rozwiązywanie problemów praktycznych, nie zaś na odkrywanie głębokich tajemnic wszechświata. Nie sądzę jednak, by było to istotne. To jest super-adaptacyjne stanowisko. W rzeczywistości nie ma to znaczenia – w końcu nasze ręce też nie wyewoluowały do gry na fortepianie. Zdolności, jakie wyewoluowały w jednym celu, mogą być użyteczne na różnych polach. Najwyraźniej ludzie wyewoluowali ogólne zdolności poznawcze daleko poza ich bezpośrednią, wąsko ewolucyjną funkcję.


Szersza teza jest jednak istotna – nasze zdolności poznawcze niekoniecznie są nieograniczone. A jeśli wszechświat po prostu jest bardziej złożony niż mogą to pojąć nasze mózgi? Weźmy, na przykład, mechanikę kwantową. Najlepsi myśliciele, jakich mamy, specjalizujący się w tej dziedzinie, nadal nie mogą rozwiązać zagadki dualizmu i nielokalności. Mamy pewne pomysły, ale jest możliwe, że nasze mózgi po prostu nie są wyposażone w możliwość wyobrażenia sobie prawdziwej odpowiedzi. To może być tak, jakby kot próbował zrozumieć rachunki. Jeśli to jest prawda, to czego możemy oczekiwać w rozwoju naukowym? Czy dotrzemy do ściany?


W artykule mówią – z czym się zgadzam – że chyba nie. Raczej, jeśli spojrzymy na przebieg naukowego rozwoju, nasza zdolność do uprawiania nauki postępuje do przodu. Równocześnie jednak wzrasta trudność, złożoność i misterność problemów. Musimy coraz ciężej pracować dla stopniowo mniejszych osiągnięć. Zamiast uderzyć w ścianę najprawdopodobniej będziemy brodzić w melasie. Będziemy wchodzić coraz głębiej w fundamentalne teorie o działaniu wszechświata, ale postęp będzie coraz wolniejszy. Może nigdy nie stanąć, ale będzie mniej odkryć i będą między nimi dłuższe odstępy czasowe.


Choć sądzę, że rozsądny jest wniosek, iż to jest prawdopodobny długoterminowy trend odkryć naukowych, nie myślę, że jesteśmy w stanie określić, gdzie jesteśmy na tym łuku. Nie daje się zobaczyć wzoru, kiedy jest się w jego środku. Zawsze, z konieczności będziemy patrzeć wstecz na historię naukowego postępu i dostrzegać jego ogólny wzór.  


Innym aspektem, który mnie interesuje (i niepokoi), jest to, że w artykule nie zgłębia się sprawy złożoności. Nasze społeczeństwo staje się coraz bardziej złożone i wydaje się, że wymyka się spod kontroli. Nikt nie potrafi spowolnić wydarzeń, musimy nieustannie starać się, by jakoś nimi zarządzać. Zastanawiam się, czy cywilizacja dojdzie do punktu krytycznego, a potem w jakiś sposób załamie się.    Myślę, że podobnie jak w każdym systemie, istnieje tu tendencja do większego chaosu. Kiedy rzeczy ewoluują naturalnie, stają się coraz większą prowizorką. Pomyślcie o naszym systemie prawnym, naszym systemie medycznym, każdym rozdętym software i, oczywiście, systemach biologicznych. W którymś momencie może nastąpić rewolucja i oczyszczenie, wytarcie tablicy do czysta i rozpoczęcie na nowo. To jest długofalowy wzór ludzkiej historii. Żadne państwo nie trwa wiecznie. Oczyszczenie nie zawsze jednak musi dziać się przez rewolucję, może to być kontrolowana reformacja.


Kolejnym aspektem, który wykracza poza zakres tego artykułu, ale który moim zdaniem jest bardzo ważny, to inny rodzaj ograniczenia ludzkiego poznania – uprzedzenia i heurystyka. Nie ma tu absolutnych granic, a tylko nieudolność, nieskuteczność i rzeczy, które potencjalnie mogą nas sprowadzić na manowce. Artykuł zasadniczo skupia się na tym, do czego jesteśmy zdolni, kiedy jasno myślimy, ale ludzie nie zawsze myślą jasno. Dlatego cofamy się, a to także hamuje postęp. Pytaniem jest: czy stosunek postępu do cofania się zmienia się w historycznym czasie? Czy osiągnie punkt równowagi?


Miło mi było, kiedy zobaczyłem, że artykuł poruszył coś, o czym pomyślałem natychmiast – nawet jeśli ludzki mózg ma twarde granice zdolności rozumienia wszechświata, nie jesteśmy ograniczeni do ludzkiego mózgu. Możemy spotkać inteligentne byty w kosmosie, co byłoby fascynujące (i przerażające, ale miejmy nadzieję, że ani nie wezmą nas na niewolników, ani nie zjedzą). Co jest jednak bardziej przewidywalne, rozwijamy także sztuczną inteligencję. Cokolwiek myślicie o obecnym stanie i tempie postępu w tym przedsięwzięciu, nieustannie tworzymy coraz inteligentniejsze maszyny i jest bardzo prawdopodobne, że w końcu uda się stworzyć ogólną AI z możliwościami większymi od ludzkich. Możemy być także w stanie tworzyć ewoluujące inteligentne maszyny i dobierać je zgodnie z ich zdolnościami do rozwiązywania naukowych zagadek. A także – możemy być w stanie ewoluować lub zmieniać siebie inżynierią genetyczną, a nawet zlewać się z naszą technologią.


Zazwyczaj jestem sceptyczny wobec argumentów o „punkcie szczytowym” czegokolwiek. Takie rozważania mają marną historię. I sądzę, że to samo dotyczy punktu szczytowego inteligencji. 

 

Peak Intelligence

NeuroLogica Blog, 18 listopada 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Artykuł pochodzi z portalu Listy z naszego sadu

Steven NovellaNeurolog, wykładowca na Yale University School of Medicine. Przewodniczący i współzałożyciel New England Skeptical Society. Twórca popularnych (cotygodniowych) podkastów o nauce The Skeptics’ Guide to the Universe. Jest również dyrektorem Science-Based Medicine będącej częścią James Randi Educational Foundation (JREF), członek Committee for Skeptical Inquiry. (CSI) oraz członek założyciel Institute for Science in Medicine. Prowadzi blog Neurologica.

Podobne materiały

4 komentarze

  1. Springus
    5 grudnia 2019 at 09:34 - odpowiedz

    “The day science begins to study non-physical phenomena, it will make more progress in one decade than in all the previous centuries of its existence.” – Nikola Tesla

  2. Gador
    5 grudnia 2019 at 10:22 - odpowiedz

    Gorzej będzie gdy wynaleziony przez nas Al, z możliwościami znacznie  większymi od ludzkich  zacznie w końcu  rozumieć zawiłości otaczającego nas świata tylko nie będzie w stanie nam tego przekazać bo my zatrzymamy się na jakimś etapie jego samorozwoju. To by było nie fajne. 

    • Lucyan
      9 grudnia 2019 at 17:20 - odpowiedz

      Nie ma zadnej sztucznej inteligencji (AI), mozesz spac spokojnie. Nie ma zagadki dualizmu w MK.

  3. Janusz
    Janusz
    6 grudnia 2019 at 01:01 - odpowiedz

     Mozg i jego zdolnosci rozwijaly sie w wyniku ewolucji. Obecnie naturalna ewolucja nie ma miejsca. Sztuczna ewolucja jest 

    nierealna z punktu eidzenia  humanizmu.

     

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *