• niedziela, 29 listopada 2020 r.

Zalew katolickiej propagandy czyli nowe średniowiecze i jak na nie reagować

Trzeba z ludźmi bezrefleksyjnie religijnymi rozmawiać ich językiem (są to ludzie nienawykli do prawdziwej wiedzy i krytyki, bo ogłupieni propagandą KrK); otwórz oczy, zobacz — tu ksiądz-pedofil, ten żyje z kochanką, tu zajęli bezprawnie grunt itd. — robią to chyba tylko dziennikarze „Faktów i mitów”, a powinni robić wszyscy sceptycy przez cały czas. Dlaczego taki nacisk kładę na wyrównanie? Otóż wątpię, by ludzie rozsądni w naszym kraju wiedzieli co się tu drukuje i z jak wielkim zalewem upolitycznionego religiantyzmu mamy do czynienia. Dlatego podam tu nieco pierwszych z brzegu przykładów; autorami w większości są księża, a książki jakie podaję udają poważne, będąc w rzeczywistości zlepkiem kłamstw i propagandy.

1

Czytając: „Modlitwę mieczy” dowiemy się, że „Chrześcijanie musieli czasem podnieść miecz w swojej obronie”, choć sztandarowym przykładem „obrony” jest tam atak na Palestynę w ramach krucjat. Z kolejnej pozycji dowiemy się, że Wojtyła był wielkim znawcą miłości… seksualnej, kolejne książka to dzieło nawróconego innowiercy, jakimi KrK tak lubi się chwalić, choć traci wiernych nawet w Ameryce Południowej; zlepek pobożnych życzeń i półprawd.

2

Co jest takiego wyjątkowego w śmierci facetów w sukienkach, że ich śmierć jest nazywana męczeństwem, podczas gdy jak kule SS-mana trafią kogo innego, to jest to zwykła śmierć? Wojna przeciwko Jezusowi, to książka typu dzieł Henryka Pająka; czyli „Och, och, KTO ZA TYM STOI????!!!!!” (oczywiście wiadomo; masoni, Bilderberg itd. itp.). Zabawne, jak można walczyć z facetem, który zmarł 2 tys. lat temu, czy mówimy o wojnie przeciw Marksowi, lub Voltaire’owi? Dla porównania francuska, laicka książka o przesądach, katolicyzmu jako przesąduen gros jednak nie podaje…

3

Książka o duchowości małżeńskiej, jest bardzo zabawna, jest o typowa próba wciśnięcia duchowości à la KrK do problemów czysto psychologicznych, co może tylko dołożyć problemów przeżywającej kryzys parze. Kolejnej książki o uwolnieniu duchowym nawet nie komentuję, Brat Morris uznaje za stosowane podzielić się swoją wersją naśladowania z Chrystusa (kurczę, a ja myślałem że w Biblii wszystko jest — ile można bazgrać tych komentarze do jednej księgi?) Śmieszy mnie jak 60-letni parafianin mówi „ojcze” do 35-letniego klechy, tak samo śmieszy mnie jak wczorajsi inkwizytorzy sprzedają miłość, niczym podżegacze sowieccy sprzedawali „pokój”.

4

Boniecki to idol „Wyborczej”, co pokazuje tylko, że jest to gazeta klerykalna, chociaż liberalnie. Wyszyński uważa za stosowne mieszcząc w głowach polskim dziewczętom, które chyba lubią być poniżane, skoro czytują dzieła spódnicowych męskich ultra szowinistów (co z kapłaństwem dla kobiet?), Albert Marvelli ponoć jako chłopiec świadomie został rycerzem chrystusowym, i prowadził „głębokie życie duchowe, bez którego nie można mówić o pełni życia” — cóż nigdy nie zaliczył panienki, to mu zostały smęty nad losem świata. Kolejna książka wyraża wdzięczność Bogu za przywrócenie egzorcyzmów… tam gdzie potrzebny psycholog wzywa się księdza, jedne z nich prawie załatwił psychicznie matkę mojego kolegi, która miała depresję i pseudo-religijne wizje.

5

Kolejno; biografia bandziora, propagandowa okładka pięknych świeżych dziewcząt a w środku religijne męskie rojenia, apologia KrK (ciekawe czy ktoś kiedyś napisał apologię liberalizmu — książkę o takim tytule? I postchrześcijańska księga SF (pisałem już dużo o strachach na Lachów inspirowanych przez obawę wobec nauki).

6

Ostatnia grupa książek zamieszczona jest tu niejako „na odtrutkę”, dla udowodnienia, że nie wszystkie księgi o religii i KrK są propagandowymi (choć nawet biblioteki naukowe nie potrafią lub nie chcą ich odpowiednio przesiać), od lewej u góry; znakomita książka o sekularyzacji, o ukrywaniu pedofilii w KrK, książka teologiczna o herezji jako zarzucie prawa kanonicznego (choć Galileusza uwięziliby i bez paragrafu) i o partii Ratzingera w ramach KrK – dobra polityczna księga.

Bądźmy wiec twardsi, nie dajmy się kłamstwu i pomóżmy prawdzie. Wspomagajmy odruchy myślenia u ogłupionych bezczelną propagandą katolicką, podając wymienione wcześniej argumenty. Bądźmy bezczelni tak jak oni! Prawda jest po naszej stronie i oni to wiedzą.

 

Piotr NapierałaPiotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

Podobne materiały

5 komentarzy

  1. olrob
    8 grudnia 2014 at 17:42 - odpowiedz

    Żenada!!
    Piotr Napierała : Nienawiść przeciw literaturze katolickiej !!
    Proszę zwrócić uwagę że żadna z wymienionych przez Pana Napierałę książek nie jest skierowana przeciw komukolwiek. Napierała jednak wpadł w furię, bo zobaczył jak duży jest rynek literatury katolickiej.
    „Trzeba z ludźmi bezrefleksyjnie religijnymi rozmawiać ich językiem (są to ludzie nienawykli do prawdziwej wiedzy i krytyki, bo ogłupieni propagandą KrK); otwórz oczy, zobacz — tu ksiądz-pedofil,….”
    Obawiam się że jak ktoś jest bezrefleksyjny i ogłupiony to nie przyjmie żadnej krytyki i nie zechce rozmawiać. Zresztą po co wogóle rozmawiać z człowiekiem którego uważa Pan za głupiego, czy nie jest to strata czasu ??

    „Co jest takiego wyjątkowego w śmierci facetów w sukienkach, że ich śmierć jest nazywana męczeństwem, podczas gdy jak kule SS-mana trafią kogo innego, to jest to zwykła śmierć?

    Ale podobno faceci w sukniach masowo kolaborowali z SSmanami, więc dlaczego tamci traktowali ich kulami z karabinu ??

    „prowadził „głębokie życie duchowe, bez którego nie można mówić o pełni życia” — cóż nigdy nie zaliczył panienki, to mu zostały smęty nad losem świata.”
    Ciekawe co sądzą o „zaliczaniu” te panienki , które Pan Napierała chce zaliczać ?
    „co z kapłaństwem dla kobiet?”

    Jakoś kobiety nie garną się do kapłaństwa nawet w religiach, gdzie jest to mozliwe. Nie ma też tego postulatu w ideologi feministycznej.

    „Prawda jest po naszej stronie i oni to wiedzą.” Jak widać Pan Napierała jest fundamentalistą ateistycznym. Skoro katolicy wiedzą że ateizm jest jedynie prawdziwy, to dlaczego jednak wierzą ?? Co oni z te tego mają ?? Po drugie skoro oni to wiedzą to po co z nimi rozmawiać ??

    Prosze pamiętać że kij ma dwa końce. Religianci mogą przypomnieć, niektóre chamskie zagrywki i nieczyste zagrania podczas niedawnego rozpadu PSR. Mogą też przypomieć niedawno zmarłego redaktora Faktów i Mitów, który zachlał się na śmierć. Ateiści nie są bynajmniej aniołami.

    • Halina
      8 grudnia 2014 at 19:18 - odpowiedz

      alkoholizm jest chorobą! trudną dla chorego i całego jego otoczenia i nie ma nic wspólnego z wyznaniem – proszę podać rzetelne badania mówiące o korelacji??? Chętnie poczytam o nieeleganckich zagrywkach.. proszę podanie lub źródła .. pozdrawiam

    • Robert
      Robert
      8 grudnia 2014 at 22:20 - odpowiedz

      „Ale podobno faceci w sukniach masowo kolaborowali z SSmanami, więc dlaczego tamci traktowali ich kulami z karabinu ??”
      Z bardzo prostego powodu. Przynależność narodowa była ważniejsza niż kościelna. Jednych traktowali – drugich nie traktowali. Pierwszym traktatem Hitlera był konkordat – zgodnie z umową jako odwdzięczenie się niemieckiej partii chrześcijańskiej za wsparcie w demokratycznych wyborach. Bez tego wsparcia Hitler nie wygrałby wyborów. Kościół niemiecki i Watykan były w dobrych relacjach z III Rzeszą.
      Przykładów kolaboracji jest dużo.

  2. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    9 grudnia 2014 at 10:34 - odpowiedz

    Księża niektórzy kolaborowali, ale tymi przecież kościół się nie chwali. Pan olrob jak zwykle się myli w swoich opiniach bo Np. Nie pojmuje znaczenia słowa propaganda

  3. Dariusz
    9 grudnia 2014 at 14:54 - odpowiedz

    Miałem w rodzinie jedną osobę bardzo religijną(a wręcz zdewociałą) i moja jej ocena jest zdecydowanie negatywna.Okropny to był człowiek. Pochodził z podkarpacia. Mieszka tam najwięcej „świętych ludzi”. Na umysły części wyznawców religia działa jak jakiś wirus. To wręcz ciężka choroba. Najlepiej gdyby zlikwidowano wszelakie religie i sekty na tej planecie. Wiem że to jest niewykonalne , ale trzeba bezwzględnie walczyć o całkowity rozdział kościoła od państwa.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *