Czemu PiS i jego elektorat są tak bardzo wściekli? To efekt nieodrobionej lustracji

Czemu PiS tak sprawnie operuje wściekłością 5 milionów ludzi, którym, chociaż rządzą ludzie byłej „Solidarności” wydaje się, że nadal żyją w PRL? Otóż moim zdaniem wynika to z zaniedbania w rozliczeniu z polską komunistyczną przeszłością. Ludzi poszkodowanych przez komuchów są miliony. Donosy TW bezpośrednio dotknęły wielu kryptokatolików w armii, wielu niemarksistowskich intelektualistów itd. To niezaleczona rana. Wnioski o lustrację wpływały w 1992 roku i parę lat potem, jednak dziwna rzecz – ciągle jakoś uznawano je za niekonstytucyjne…

Ostatnia lustracja skończyła się zanim zaczęła. Była prowadzona jak głosi Wikipedia:

„… w oparciu o ustawę z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów. W preambule zawarte jest stwierdzenie, że praca albo służba w organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego, lub pomoc udzielana tym organom przez osobowe źródło informacji, polegające na zwalczaniu opozycji demokratycznej, związków zawodowych, stowarzyszeń, kościołów i związków wyznaniowych, łamaniu prawa do wolności słowa i zgromadzeń, gwałceniu prawa do życia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli, była trwale związana z łamaniem praw człowieka i obywatela na rzecz komunistycznego ustroju totalitarnego.Ustawa określa zasady i tryb ujawniania informacji o znajdujących się w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dokumentach organów bezpieczeństwa państwa oraz treści tych dokumentów. Ustawa … Wprowadza powszechne prawo (każdy ma prawo) ubiegania się o wydanie urzędowego potwierdzenia w przedmiocie istnienia w archiwach IPN dokumentów organów bezpieczeństwa państwa dotyczących własnej osoby oraz obowiązek przedłożenia takiego potwierdzenia przy ubieganiu się o pełnienie funkcji publicznych. Treść tego potwierdzenia ma być uwzględniana przy ocenie kwalifikacji moralnych wymaganych dla zajmowania funkcji publicznych…
Potwierdzenie ma być wydawane w formie zaświadczenia. W zaświadczeniu nie będzie podawało się informacji objętych ochroną z uwagi na treść przepisów o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie innych tajemnic ustawowo chronionych, a także informacji dotyczących danych o stanie zdrowia lub życiu seksualnym. W zaświadczeniu nie będzie się ujawniało danych osobowych osób innych niż osoba, wobec której wyda się to zaświadczenie, o ile osoby te nie były pracownikami lub funkcjonariuszami organu bezpieczeństwa państwa… Upoważniony statutowo organ partii politycznej, związku zawodowego albo stowarzyszenia również będą mogły wystąpić z podaniem o wydanie takiego urzędowego potwierdzenia, jeżeli osoba której potwierdzenie dotyczy wyraziła pisemną zgodę na złożenie takiego podania. Na tych samych zasadach będzie mógł złożyć podanie również statutowy organ organizacji Polonii zagranicznej (wymagana pozytywna opinia właściwego terytorialnie konsula Rzeczypospolitej Polskiej). Organem wydającym zaświadczenie będzie dyrektor oddziału IPN. Postępowanie przed organem zaświadczającym powinno być według ustawy zakończone bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie 12 miesięcy od dnia złożenia podania. Organem odwoławczym będzie Prezes IPN. Na postanowienie wydane przez organ odwoławczy, które będzie kończyć postępowanie w sprawie wydania zaświadczenia, stronie będzie przysługiwać skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Prezes IPN będzie prowadził rejestr zaświadczeń, każde zaświadczenie będzie przechowywane w formie odpisu oraz w formie elektronicznej (cyfrowej) kopii tego odpisu. Każdy będzie miał prawo dostępu do informacji zawartych w informatycznej bazie zaświadczeń rejestru, a powszechny dostęp ma być zapewniony poprzez internet. Z wyjątkiem danych adresowych i numeru PESEL, informacje zawarte w rejestrze nie będą podlegały ochronie danych osobowych…

Ustawa z 18 października 2006 została nowelizowana 14 lutego 2007 na skutek inicjatywy legislacyjnej Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i weszła w życie 15 marca 2007. Wyrokiem z 11 maja 2007 Trybunał Konstytucyjny rozpatrując wniosek grupy posłów SLD uznał, iż niektóre z przepisów ustawy lustracyjnej z 18 października 2006 są niezgodne z Konstytucją i prawem międzynarodowym. Dziennik Ustaw z wyrokiem ukazał się 15 maja 2007. Niektóre przepisy uznane przez Trybunał za niekonstytucyjne:
◾objęcie lustracją ogółu naukowców, dziennikarzy, członków zarządów i rad nadzorczych spółek giełdowych i banków, rewidentów, doradców podatkowych, dyrektorów szkół niepublicznych, członków władz związków sportowych;
◾uznanie za „organy bezpieczeństwa PRL” Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk oraz Urzędu ds. Wyznań;
◾automatycznie nakładane kary za niezłożenie oświadczenia lustracyjnego i złożenie oświadczenia fałszywego;
◾utworzenie w Instytucie Pamięci Narodowej katalogu tajnych współpracowników i kontaktów operacyjnych organów bezpieczeństwa PRL oraz publikacja tego katalogu;
◾oddanie w ręce prezesa IPN decyzji o przyznaniu lub nieprzyznaniu naukowcowi lub dziennikarzowi dostępu do akt, bez określenia kryteriów decyzji.

Trybunał nie zakwestionował przepisów o lustracji kandydatów na wysokie stanowiska w administracji publicznej, wraz z sankcjami w postaci utraty prawa kandydowania w razie niezłożenia oświadczenia lustracyjnego lub złożenia fałszywego. Kandydaci nie mogli składać oświadczeń, bo Trybunał zakwestionował konstytucyjność wzoru i treści tych oświadczeń. Badać je miał Wydział Lustracyjny IPN, którego istnienia TK nie zakwestionował. Ale unieważnił część zapisów określających procedury pracy Wydziału, co zdaniem części fachowców uniemożliwia jego działanie, a tym samym weryfikację oświadczeń…”

Tyle Wikipedia. Maj i lipiec to powolny koniec rządu PiS. Między innymi wskutek odpadnięcia Samoobrony z koalicji. 9 lipca 2007 prezydent RP Lech Kaczyński zdymisjonował Andrzeja Leppera z funkcji wicepremiera, ministra rolnictwa i rozwoju wsi za aferę korupcyjną wykrytą przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w którą miał też być zamieszany sam Andrzej Lepper. Wieczorem tego samego dnia Prezydium Samoobrony RP zdecydowało o wyjściu partii z koalicji rządowej.

Wniosek może być tylko jeden. PO na prośbę postkomunistycznej SLD zablokowała lustrację de facto. Dlaczego? PO zapewne dążyła w ten sposób do zgody narodowej. Ale to po 2007 roku namnożyło się pisowskiej nowej prasy, która zagospodarowala powszechne frustracje. Nie wierzę że to wszystko z biedy i tzw wykluczenia. PO powinno dać wtedy komunistów na pożarcie, czego domagało się nawet wielu wyborców PO, zamiast tego powstała kolejna wyrwa braku zaufania, a „komuchy” i tak nie okazali wdzięczności o czym świadczy to, że Nowacka kopała PO do ostatniej chwili, zupełnie niemal oszczędzając PiS. Wdzięczność czerwonych panie i panowie…

Nieudana lustracja doprowadziła do karkołomnych wynurzeń naukowców, którzy opowiadali brednie, że skoro uniwerek taki czy siaki w 40 czy 60% utrzymuje się z własnych zarobków to tylko w tym procencie powinien słuchać lustratorów. Piękny przykład „moralny”…

Tymczasem w Niemczech zrobiono pełną lustrację. Niektóre poDDRowe uniwerki straciły do 2/3 stanu osobowego, bo aż tylu było tam informatorów i agentów STASI. I tak jest dobrze. Tak to powinno wyglądać. Totalitarne pieszczochy nie powinny psuć wolnego ustroju. Dzięki temu w Niemczech nie ma tak toksycznych relacji politycznych jak u nas. Zamiast postkomuny istnieje tam normalna lewica (zwróćmy uwagę, że Kaczyński nazywa tak RAZEM w odróżnieniu od SLD – postkomuny), a niemiecki odpowiednik Wałęsy – obecny prezydent Joachim Gauck, nie jest postacią kontrowersyjną lecz bohaterem wszystkich niczym George Washington!

Podobnie zajęto się czerwonymi w Rumunii. Myślę że najlepiej będzie jeśli PiS dokończy teraz lustrację. Wszyscy na tym zyskamy. Mam nadzieję że Kaczyński zajmie się tym a nie majstrowaniem przy konstytucji, i wprowadzaniem tam inwokacji bożej.

 

Pozdrawiam antytotalitarnie z Poznania

O autorze wpisu:

Piotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

  1. Hmm …… Ale szybko zobaczą, że talko jeden autor tutaj prezentuje bliskie im stanowisko. Reszta będzie dla nich ”lewactwem” 😉 Ale myślę, ze Piotra uznają ”za swojego”…

  2. Lustracja to mit, który powraca jako pragnienie oczyszczenia z okresu, w którym mało kto był bez winy. Albo jako czysty idealizm – w postaci naiwnej propozycji, w praktyce nic nie rozwiązującej. Ja kasowałem bilety w autobusach, które należały do komunistycznego przedsiębiorstwa. Uczęszczałem też na uniwerek przesiąknięty komunizmem. Kupowałem gazety komunistyczne i przeczytałem kilka książek Putramenta, którego nawet lubiłem. A przecież miałem wybór! I co z tego? Wszyscy byli po trochu w tym umoczeni. Zgadza się, że byli tez różni oportuniści i donosiciele, ale jeżeli chodzi o mnie – wybaczam im po chrześcijańsku. I sobie również. Jestem stanowczym przeciwnikiem lustracji, która spowoduje tylko więcej nienawiści i wzajemnych oskarżeń. Nic, w każdym razie, nie oczyści. Lustracja to pozór sprawiedliwości, który w różnych krajach przyjmował różne nazwy, ale za każdym razem pasowało do wszystkich jedno określenie – polowanie na czarownice.

    1. Bzdura. Brak rozliczenia choćby uznania że szpiegowanie i szkalowanie współobywateli było zle to podstawa do tego by ruszyć ze spokojem w przyszłość. Niedocenianie ludzkiej potrzeby elementarnych znaków sprawiedliwości to duuuuuuuzy blad.

  3. Podpisuję się pod tym artykułem obiema rękami. Cała zmiana systemu została dokonana w sposób obrzydliwy. Zamiast oczyszczenia rozmazano brud a śmieci zamieciono pod dywan. Dzięki temu do tej pory nie wiadomo kto jest bardziej a kto mniej brudny a śmieci pod dywanem śmierdzą do tej pory.
    Takie reżimy jak komunizm trzymają latami się nie dzięki jakimś strasznym i zawziętym komunistom czy, bo tych jest newielu i są bardzo zajęci. Takie systemy funkcjonują przede wszystkim dzięki takim ludziom jak Pan Dariusz, którzy udają ze nie widzą co się dzieje naokoło.
    Pan Dariusz ma rację że wszyscy byli troche w tym umoczeni ale jedni czytali to, co im władza kazała i udawali że „źle nie jest” a inni mieli odwagę żeby nie udawać. Dlatego jedni wiedli swoje zakłamane życie a potem robili wszystko żeby o nim zapomnieć, bo władza komunistyczna zawsze potrzebowała jakichś dowodów lojalności najczęściej w formie donosów albo deklaracji do ich produkowania a inni musieli bliżej zapoznać się z metodami dla niepokornych, czyli aresztami, milicyjnymi represjami i innymi środkami łamiącymi życie, jak tu niżej podpisany.
    Panie Dariuszu – w imieniu swoim i wielu moich przyjaciół, którzy zamiast wieść normalne życie kończyć studia etc. musieli w tamtym okresie oglądać kraty od środka proszę nie zabierać głosu w tej sprawie. Nie trzeba było wtedy być w opozycji, żeby doświadczyć represji. Wystarczyło nie klaskać i nie udawać, że świat wokoło jest normalny.

    1. To prawda. Mój ojciec działał w Solidarności, bardzo aktywnie organizując akcje pomocy dla internowanych i był prześladowany. Ja jeszcze nie byłem pełnoletni, kiedy skończył się komunizm, ale wcześniej w szkole robiliśmy drobne opozycyjne rzeczy z moim przyjacielem Maćkiem S. Ojciec Maćka też był opozycjonistą. Maciek został ukarany odebraniem mu promocji do następnej klasy. Ojciec Maćka nie mógł dostać nigdzie pracy, mój ojciec był nękany szkoleniami wojskowymi (niemal wszyscy po studiach byli w rezerwie), nie mógł robić kariery na uniwersytecie.

        1. Mój Dziadek nie był „komuchem” a i tak został po bandycku zastrzelony przez jakichś bandytów.
          Pardons, żołnierzy przeklętych…

    2. To prawda. Mój ojciec działał w Solidarności, bardzo aktywnie organizując akcje pomocy dla internowanych i był prześladowany. Ja jeszcze nie byłem pełnoletni, kiedy skończył się komunizm, ale wcześniej w szkole robiliśmy drobne opozycyjne rzeczy z moim przyjacielem Maćkiem S. Ojciec Maćka też był opozycjonistą. Maciek został ukarany odebraniem mu promocji do następnej klasy. Ojciec Maćka nie mógł dostać nigdzie pracy, mój ojciec był nękany szkoleniami wojskowymi (niemal wszyscy po studiach byli w rezerwie), nie mógł robić kariery na uniwersytecie.

      1. Twierdzi Pan, że promocje do następnej klasy przyznawano, bądź odbierano za poglądy?
        Naprawdę ma Pan swoich czytelników za aż takich idiotów?
        Kończ Waść itd.

  4. Lustracja to bardzo delikatny problem. Z jrednej styrony
    pomoze ludziom wrocic do normalnych spolecznych relacji ale zle przepropwadzona lustracja zamienia sie w polowanie na czarownice.
    Lepszy i bespieczniejszym krokiem jest ustalenie praw ktore umozliwiaja indywidualnym obywatelom ktorzy zostali poszkodowani na podanie do sadu tych ktorzy byli powodem niesprawiedliwosci w PRL.

    1. Całkowicie się zgadzam. Zaniechanie lustracji to jedna z przyczyn obecnego chaosu społecznego. Z drugiej jednak strony trudno znaleźć jakikolwiek większy projekt który w Polsce został dobrze zorganizowany, zatem ryzyko wymknięcia się procesu spod kontroli. I oto polskie rozdarcie na miarę Antygony – dylemat moralny bez wielkich szans na rozwiązanie. W biznesie w takich przypadkach robi się outsourcing, którego nie potrafię sobie nawet tutaj wyobrazić.

  5. Rozumiem, ze ta historia z rozicami ma wzmocnic pana argument. Ale wracajac do tego, o czym mowimy. Nie mam racji mowiac o Macierewiczu? To chce pan powiedziec?

  6. Chciałbym do tej sprawy wrócić w nieco szerszej wypowiedzi (tekst opublikuję również na jednym z portali polonijnych). Może za dwa, trzy dni. Oczywiście, jeżeli pan Marczak wyda mi stosowne pozwolenie, gdyż kilka wpisów temu sugerował, aby odebrać mi prawo głosu. Teraz tylko pytanie, jeżeli ktoś się połakomi na nie odpowiedzieć. Otóż lustracji dopominają się różni ludzie z różnych powodów, ale co interesujące – ci, którzy poszli siedzieć, którzy zostali naprawdę skrzywdzeni, wielcy opozycjoniści, którzy rzeczywiście stracili wiele, może z pominięciem kilku osób – raczej nie dopominają się lustracji. Jak panowie myślicie, dlaczego?

  7. Może uproszczę nieco pytanie. Dlaczego Adamowi Michnikowi nie zależy na lustracji, a taksówkarzowi z Płocka bardzo? Pan sugeruje, że taksówkarz mniej cierpiał?

    1. @ Panie Dariuszu. Proszę publikować co Pan uważa. Z uwagi na to, że jest to dla mnie wciąż temat głęboko emocjonalny chciałbym pozostać z dala od tych rozważań. Będę wdzięczny jeżeli Pan to uszanuje. Odpowiadając na Pana pytanie – Macierewiczowi nie powierzyłbym nawet zbiórki złomu z harcerzami. I to jest zresztą moja przyczyna odsunięcia się od opozycji jakiś czas temu. Tam myśl przewodnia była „nieważne kto wejdzie do góry abym tylko ja się załapał”. Ja natomiast czuję się dobrze jeżeli lepsi ode mnie awansują. Dlatego też na 100% Polaka już się nie kwalifikuję. Jeszcze raz powtórzę, że wobec posłusznych obywateli tamtego okresu nie czuję się w ogóle „umoczony” jak się Pan wyraził. Dlatego proszę nie mówić w tym wypadku „wszyscy”. I to wszystko. Z wyrazami szacunku.

  8. Postaram się być delikatny. Ale nigdy pan nie kasował biletów w komunistycznym autobusie? Naprawdę? Nie chodził pan do komunistycznej szkoły? Nie kupował pan nic w komunistycznym sklepie? Pan Napierała, gdy wprowadzono stan wojenny, miał zaledwie roczek. Oczywiście, to nie jego to wina, ale prawdopodobnie przyszedł na świat w komunistycznym szpitalu.

  9. @DARIUSZ WISNIEWSKI
    Lepiej machnąć ręką. Bo i m i tak nie przetłumaczysz. Szkoda tylko, że ”syndrom Macierewicza” zawitał i w naszym, ponoć racjonalnym środowisku.
    Choć szacunek, że w tym wątku w ogóle chce się Tobie bronic zdrowego rozsądku.
    pozdrawiam

  10. Dzieki Azazel. Pan Marczak zdazyl oskarzyc mnie o to, ze podtzymuje komunizm, potem sugerowal, aby odebrac mi glos, a w koncu powiedzial, ze jestem bezczelny I zagrozil mi, abym nie posuwal sie za daleko. Taka postac juz sostala opisana w naszej liiteraturze Witold Gombrowicz opisal ja w Trans Atlantyku. Pan Marczak zanim sie.ponownie obrazi bedzie Musial the pozycje przeczytac.

    1. Spory są ceną pluralizmu naszych mediów. Z drugiej strony to co jest tutaj pisane i nagrywane nie trafia tylko do „samych swoich”. Ja mam wrażenie, że w tym sporze zaszło nieporozumienie. Ani Ty, Dariuszu, nie bronisz komunizmu, ani Piotra i Krzysztof nie podziwiają Macierewicza (jest tu wiele krytyki PiS ze strony Piotra i nie tylko). Faktem jest, że nadal, po 26 latach są w Polsce obecne silne napięcia związane z PRL. Faktem jest, że ma to też wpływ na dzisejszą politykę, oparty zarówno ma prawdach, jak i półprawdach i manipulacjach.

          1. Czasem się zdarzają. A w innych wypadkach wystarczy przecież napisać „nie jestem komunistą” i już. Gdyby ktoś mnie nazwał mieszkańcem Marsa, napisałbym „nie mieszkam na Marsie, mieszkam na Ziemi” i już.

          2. Ale Dariusz ma się tłumaczyć z fobii Napierały Jacku? Dariusz sensownie argumentował swoje stanowisko, i nie ma żadnych podstaw by nazywać go komunistą. To że PN ma fobie, to jego sprawa… Dariusz nie musi się tłumaczyć tego, że nie jest zebrą…

          3. Jasne, że nikt nie musi się tłumaczyć. Ale ludzie mają różny temperament, zaś internet go wzmacnia.

          4. Wolność słowa nie ma nic wspólnego z hejtami. Ty pisałeś niemerytorycznie obelgami i już raz mieliśmy zebranie czy powinieneś u nas pisać ideologia nie ma tu nic do rzeczy

          1. Nie wszyscy chcą się odnosić do wszystkich oskarżeń. Ludzie tak mają, jeśli jakieś oskarżenie wydaje im się zbyt absurdalne czy obraźliwe, nie odnoszą się do niego. Ja bym się odniósł, bo co mi szkodzi, ale ja tak mam, ktoś inny ma inaczej.

  11. „Wy komunisci” p. Napieraly reanimuje z pewnoscia p. Marczaka, ktory googluje Gombrowicza I zarsz wesprze p. Napierale w walce z komunizmem.

  12. Jest jeszcze taka mozliwosc, ze p. Napierala wykrzykujac bezosobowo „wy komunisci” zwracal sie do p. Marczaka.

    1. Te dyskusje są nie tylko dla dyskutujących, ale dla iluś tam osób, które im się przyglądają. Jeśli ktoś używa nieadekwatnych słów, albo jest zbyt nerwowy, ujmuje wagi własnym argumentom. W Polsce bardzo ciężko o czymkolwiek rozmawiać. Dzielimy się natychmiast na obozy, z których każdy ma swój stały zbiór symboli i sloganów. Ja na przykład mam ten problem z tematyką uchodźczą – albo rasizm, albo „przyjmujmy wszystkich”. Albo „ciapaci”, albo „islam jest lepszy od katolicyzmu”. 9 listopada jest manifestacja prouchodźcza, której ja pewnie nie nagram, bo szykuję się do miesiąca miodowego po ślubie. Ale nawet jakbym ją nagrywał, to podobnie jak na manifestacji 11 listopada, która będzie antyuchodźcza nie da się normalnie pogadać, zgłębić zagadnienia, omówić ryzyko i moralne obowiązki. Nie da się. Tak po prostu. Niektóre portale prolaickie wystawiły info – „nie gadamy o uchodźcach, bo to rozwala nam strony. Nic tylko jatki, wszyscy się na wszystkich obrażają i idą”. Ja bym chciał, żeby dało się rozmawiać. Tutaj teza brzmi – „czy zbyt łagodna lustracja w Polsce nie sprawia, że teraz mamy na przykład PiS”? Abstrahując od emocji, niepotrzebnych ataków (również na Piotra, bo on naprawdę nie jest fanem Macierewicza), to ma ten temat jakiś sens. Choćby taki, że wciąż można budować na bazie tego, co było, mity o oszustwie, zdradzie, o „Magdalence” etc. Wielu ludzi te mity kupuje. Oczywiście pozostaje kwestia tego, co trzeba by zrobić, aby ich nie kupowali? Bo PiS nieźle manipuluje i pewnie jakby lustracja była znacznie bardziej surowa, dalej miałby posłuch…

  13. cyt”Wolność słowa nie ma nic wspólnego z hejtami. Ty pisałeś niemerytorycznie obelgami i już raz mieliśmy zebranie czy powinieneś u nas pisać ideologia nie ma tu nic do rzeczy”
    .
    To nie był hejt, tylko normalny artykuł, a zresztą dwa- bo jeden był z lipca. Ty po prostu wykasowałeś, to co było tobie nieprzychylne.

    1. Hej Azazelu. Nie kłóćcie się proszę. Zdjęcie aktorskie Piotra było wykorzystane na zasadzie Piotr – nazista. Nie mogłeś zrozumieć, że Piotr tworzy teatr, coraz lepszy. Skasowałem jeden komentarz, bo nie był zgodny z prawdą.

      1. Jacku, ja nigdy nie wykorzystałem jego zdjęcia jako nazisty. Przecież my wszyscy wiemy ze on prowadzi swój teatr. Raz wykorzystałem tę fotkę co wiesz kto mi podesłał-PN w przebraniu austro-węg. I sam nie miał nic przeciwko.

        1. Z nazistą to po prostu klamiesz. Austriaka nie było byl Duńczyk 19w i nie miałem nic przeciwko w twoim artykule o kolonializmie ale miałem jak je wykorzystales w artykule o prawach zwierząt

          1. cyt”Z nazistą to po prostu klamiesz. Austriaka nie było byl Duńczyk 19w i nie miałem nic przeciwko w twoim artykule o kolonializmie ale miałem jak je wykorzystales w artykule o prawach zwierząt”.
            Mówiłem kup se geriavit..
            W tekście o weganizmie, ikonką wpisu był ten mały goryl- to zdjęcie mamy w naszej bibliotece mediów.
            Natomiast w tym art, w samym tekście kila dni po publikacji, dałem twoje zdjęcie i zdjęcie kury. I sam na następny dzień to zdjęcie z własnej woli usunąłem z tekstu, bo już nie chciałem być taki. A ty potem, w szale kasowania moich tekstów i ten o weganizmie skasowałeś.

          2. To prawda usunąłeś ale artykuł poleciał bo nie tylko ja stwierdziłem że to byl nie tyle spójny wywód lecz napierała głupi powtórzone na sto sposobów. Tak nie możesz pisać. Ja jestem tu jednym z gospodarzy Ty komentatorem i gościem. Nie musisz się ze mną zgadzać ale nie możesz obrażać. Ja też ci parę razy dowalilem ale potem też to kasowalem lub Jacek kasował

          3. Zawsze jak coś cie boli, uważasz że ciebie za mocno pocisnąłem w jakiś tekście- to zawsze napisz mi to na priv. A ja zawsze sam poprawię- usuwając ten fragment , bo nie jestem taki- ale nigdy nie rób tego sam. I tyle. Nasze emaile znamy, zawsze jest możliwość kontaktu.

          4. Jakbyś wtedy do mnie jak napisał emaila, to byśmy się porozumieli. A tack z marszu za cenzurę się wziąłeś, usuwając jak leci.

          5. cyt”Dobra zostawmy ten spór to nigdzie nie prowadzi. Ok?”
            .
            Tak, niech będzie zgoda.

        2. Zostawmy już to. Ja zrozumiałem, że wykorzystałeś jego zdjęcie z teatru, aby go przedstawić w złym świetle. Może źle zrozumiałem, ale nie byłem jedyny. Masz rację, że Piotr nadużywa słowa „komunista” wobec lewicowców, ale to wszystko. Piotr nie jest lewicowcem i bardzo dobrze, bardzo się cieszę, że ten nasz świat budują i lewicowcy i liberałowie etc. Pewne tarcia światopoglądowe są tu wobec tego nieuniknione, ale to jest jedyna dobra droga do wartościowych mediów z różnymi spojrzeniami na świat. Uważam, że Piotr i Krzysztof za ostro odnieśli się do opinii Dariusza i piszę o tym, ale nie ma sensu obrażać i się obrażać. Sedno tego wątku brzmi – „czy mocniej przeprowadzona lustracja zapobiegłaby sukcesom „gniewnych” od Kaczyńskiego”. I nie jest to głupie pytanie. Jednocześnie Marczak zauważył, że w Polskich warunkach lustracja byłaby jednak piekłem, więc zgodził się w jakimś sensie i po części z Dariuszem.

  14. Jacku. Przrczytaj jeszcze raz wszystkie wpisy. Tak wlasnie wyglada lustracja. Wzajemne podejrzrnia, oskarzrnia I grozby. Dawni znajomi skacza sobie do gardel. Niestety, ale twoj ppmysl, aby zglaszac publicznie, ze sie nie jest wielbladem jest chybiony I przypomina nieco Chiny lat 50-tych, albo Sowiecka Rosje. Liczy sie wzajemny szacunek I racjonalny argument, a nie fobie I paranoje. Jrzeli chcesz od kogos takiej ideologivznej deklaracji, to musisz najpierw sam ja zlozyc. A wtedy many czysty kabaret I powraca Gombrowicz, ktory opiywal take zdarzenia 50 lat temu.

    1. Wszyscy uczymy się wzajemnego szacunku. Jedni szybciej, drudzy wolniej… Z tego co wiem, w tej dyskusji chyba doszło do refleksji, że większa lustracja w Polsce oznaczałaby, mimo jakichś argumentów „za”, kataklizm. Poza tym – jak już stwierdziłem – ktoś mnie „pyta” w necie „Jacku jesteś wielbłądem”. Odpowiadam – „nie jestem wielbłądem” i piszę dalej. Mogę się też zirytować. Nie wiem, co by poradził w tej kwestii Gombrowicz?

  15. Gombrowicz? Mysle, ze napisalby jakies smieszne opowiadanie. Ale ja nie bylbym glownym bohaterem. Z pewnoscia jakis nawiedzony „prokurator”. Take postacie wystepuja w kazdej epoce. Nawet za czasow Nerona.

    1. O rodzinie Gombrowicza opowiadał w naszej TV założyciel Teatru Kalambur, Pan Litwiniec. Polecam! Ja osobiście cenię to, że Piotr porusza różne tematy „pod włos”, niezależnie. Z drugiej strony wiem, że taki styl prowadzenia rozmowy nie jest często dobry. I co z tym zrobić? Na razie liczę na to, że nauczymy się wszyscy dostrzegać to co w nas pozytywne, nie skupiając się za mocno na wadach, który prawie każdemu nie brakuje.

  16. Rozmawiałem niedawno na temat lustracji z moim młodszym kolegą z pracy, który – co podkreślam – jest prawdziwym komunistą, nie takim z lat 80. czy z SLD. Dla niego autentycznymi autorytetami – także moralnymi – są Lenin i Stalin. Jego wypowiedź o lustracji pozwolę sobie zacytować, bo jest bardzo przenikliwa, choć cyniczna:

    „Skoro rewizjoniści i zdrajcy socjalizmu będący w PZPR i rządzie oddali władzę reakcji, to w pełni zasługują na wszelkie kary i represje, jakie ich ze strony reakcji spotkają. To będzie ostrzeżenie dla innych, że walka o utrzymanie ustroju powinna być walką na śmierć i życie, do ostatniego naboju. A za podrywanie ustroju od środka nie mają co liczyć na wdzięczność zwycięzców”.

    Brzmi totalitarnie, ale chyba jakąś swoją rację ma?

  17. Bardzo krótkowzroczne podejście. Po pierwsze, oczywistym jest, że mając dużo na sumieniu i mając dostęp do własciwych ludzi najbardziej umoczeni dawno po sobie posprzątali. Na dowolnie zdefiniowanych bogów, jest 50 lat po wydarzeniach o których mowa. Nikt nie jest w stanie odgrzać takiego kotleta, żeby się po takim czasie nie zepsuł. Jak sobie wyobrażacie przesłuchania w sprawach, w których większość zainteresowanych ma już demencję i pamięta tylko swoją wersję wydarzeń, w której już pewnie od dawna przysłowiowa ryba dawno urosła? Oberwą więc płotki, a ile hejtu popłynie i ilu ludzi się zniszczy na skutek błędnej interpretacji niekompletnych danych, tego się nie naprawi. Szkoda pieniędzy na całą machinę sądową i ekspercką i przede wszystkim szkoda czasu na tę całą gównoburzę, która z tego wyniknie.

    Jeżeli Pan myśli, że to oczyści atmosferę, to myślę, że nie zna Pan Polaków. Tych, którzy żądają krwi, nie zaspokoi po prostu ujawnienie prawdy. Będą chcieli zemsty i pomników dla tych, którzy wg nich zostali poszkodowani. Będą chcieli zmieniać wszystko, co tylko dotknęli ci ludzie, nawet, jeżeli oprócz przewin moralnych byli dobrymi specjalistami.

    Może w Niemczech, tuż po sprawie, miało to sens. W martyrologicznej Polsce, która żyje na budowaniu mitów i to tyle lat po sprawie nie ma to żadnego sensu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.