Historia „bez cenzury” za to z nacjonalistyczną propagandą – YouTube i historia Polski

Oto cykl Historia „bez cenzury” z monumentalną nacjonalistyczną cenzurą najgorszego sortu. Ani słowa o tym, że Sobieski byl potrójnym zdrajcą na żołdzie Szwecji Francji i Brandenburgii i że dbał wyłącznie o swój bebech. No i nie wykorzystał zwycięstw nad Turcją, bo szlachta „mocarzowi” nie pozwoliła.

Tzw. młode pokolenie utrwala głupi słowianofilski ogląd historii. Oto inne mocno kontrowersyjne klipy:
Tu pieją ku czci Chrobrego, który zadarł bez pomyślunku z wszystkimi państwami naokoło, stąd Mieszko II musiał walczyć z 3 inwazjami, a Kazik Odnowiciel miał dużo do odnawiania – to wina Chrobrego. Ale miał jaja więc cool…

Słusznie wypominają Stanisławowi Augustowi akces do Targowicy, niezdecydowanie i nie liczenie się z groszem, ale reszta to głównie pastwienie się nad jego libertynizmem i tym, że był kochankiem Katarzyny II, no był i co? Zbuntował się! To chyba dobrze, nie? Wiele rzeczy jest przesadnie sformulowanych. np. wszyscy magnaci wiedzieli, że Polska będzie rozebrana, była tylko gra o to kto pierwszy pomoże Rosjanom. SAP lawirował między Potockimi-prusofilami, a Czartoryskimi-rusofilami jak mógł.

O Walezym, gości który po prostu nie chciał rządzić warchołami, mają mnóstwo złego do powiedzenia. Nie za bardzo wiadomo czemu? Dwór na Wawelu był czystszy niż ten w Paryżu, ok. ale co z tego, w końcu wtedy Francja przeżywała wojny religijne, komu się chciało czyścić zamki?

Tu dziwaczne w wydźwięku, choć trafne i nie przekłamane, rozważania o swastyce, zapewne w kontekście tych na murach Wrocławia niedawno…

Tu clou programu, film o tym czemu powinniśmy być dumni z bycia Polakami i nie odczuwać kompleksów, choć sam sposób przedstawienia filmów o tych kompleksach świadczy. Autor i aktor wspomina, że polskim posługiwali się Rusini, ale nie powie, że w XVI wieku wielu polskich humanistów zastanawiało się czy nie mówić po… czesku, bo bardziej rozwinięty. Mówi, że mówienie sobie pani i pan to spadek po szlachcie, OK, ale tak było WSZĘDZIE, więc co to za argument; a skąd się wzięły Sir, Herr i Usted? (skrót od Vuestra Merced). Tak to jest jak program robią kołtuni, którzy znają tylko własny grajdół. Między Minderwertigkeitkomplex a DUMĄ jest jeszcze stopień pośredni Panowie! Naród i państwo jest ok, jak wiele innych.

Nasz Theatrum Illuminatum nie uprawia propagandy, demaskujemy głupotę wszystkich epok i stronnictw, życzyłbym autorom „Historii bez cenzury” takiej samej uczciwości, bez nierozumnego zachwytu polskością jak mawiał Narutowicz.

Niestety Polacy nadal nie rozumieją swojej historii.

http://www.youtube.com/watch?v=gKHxBws_trg

Trochę źródeł:

http://racjonalista.tv/mit-o-zlych-sasach-i-genialnym-sarmacie/

PN

O autorze wpisu:

Piotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

  1. cyt”Tak to jest jak program robią kołtuni, którzy znają tylko własny grajdół.”
    .
    .
    .
    Mocno pojechałeś po twórcach ”Historii bez cenzury” 😉

  2. Pan Napierala wstydzi sie, ze mieszka w ciemnogrodzie. Zawsze moze sie Pan wyprowadzic do pieknych NIemiec, lub Szwecji. To przeciez niedaleko 😀

      1. Moze sie Pan wstydzi, bo siedzi Pan tylko w Polsce i narzeka bog wie na co. Problemy w Polsce sa tylko takie: gospodarcze. Innych nie ma, lub inne wynikaja z tych.

          1. Moze tak byc. Moim zdaniem byly, sa i jeszcze przez pewien okres beda to gospodarcze problemy i wynikajace z nich spoleczne. Wedlug mnie duzo zaczyna sie wlasnie od gospodarki. Potrzebujemy aktywnego, obywatelskiego, zaradnego i bog wie jeszcze jakiego narodu. Niestety na takie cos nie ma co na razie liczyc, bo nie mielismy tak wygodnego XX wieku jak zachod. Byc moze nigdy ich nie dogonimy, no chyba ze oni jakos mocno spadna.

  3. Zawsze można zrobić program, który nie będzie zawierał propagandy i zacząć z nimi konkurować. Chociaż tak się zastanawiam, czy historyków akademickich nie boli to, że ich książki mają kilka tysięcy nakładu, a każdy odcinek tego programu ogląda kilka razy więcej osób.

    1. Chociaż w sumie nie chodzi tu nawet o książki, tylko o „teatr” autora powyższego artykułu, do wystąpienia którego link jest w nim zawarty. Theatrum Illuminatum jeszcze dużo musi się nauczyć, żeby móc konkurować z Historią bez cenzury, bo nawet nie da się porównać poziomu realizacyjnego tych programów – jeden wygląda jak nakręcona przez wujka Waldka szkolna akademia, a drugi jak profesjonalny program telewizyjny. Autor chyba nie rozumie dzisiejszych mediów – bardziej liczy się (zwłaszcza na Youtubie) opakowanie niż wsad merytoryczny, który jest pretekstem do rozrywki.

        1. W nawale informacji w Internecie, programów itp. można coś ciekawego pokazać tylko jeśli ma się dobre opakowanie i umie sprzedać wiedzę, a Historia bez cenzury stety, czy też niestety to ma. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że Theatrum Illuminatium nawet z najlepszą wiedzą historyczną nie trafi do internetowego odbiorcy, który jest nastawiony na zupełnie inną formę przekazu wiedzy – szybkiego, z jakąś tam dozą rozrywki i przyzwoicie nakręconego. Swoją drogą zastanawiam się jak inaczej mieliby pokazywać postacie historyczne w 10 minut – przecież nie da się przedstawić żadnego życiorysu w tak krótkim czasie – stąd zapewne skróty myślowe, o których ostrzegają 😉

          1. My nie walczymy z nimi o popularność u tzw masowego odbiorcy. Pisalem tylko o różnych światopoglądowych podejściach. Poza tym oni zapewne kupili popularność na początku tak się robi na youtube

  4. To może zamiast smarować hejtowski artykuł który nic nie wnosi poza uzewnętrznieniem pańskiego bólu du..y nawiążcie jakąś współpracę w imię wyższej wartości sławienia właściwej polskiej historii? Oni mają to coś co przyciąga tłumy, Pan rzekomo ma wiedzę więc w czym problem by wesprzeć dobrą radą kolegę po fachu? Pan wybaczy mój pretensjonalny ton ale szczerze wątpię po wydźwięku tego artykułu by został on napisany z obawy o właściwy przekaz historii. Czysty hejt ubrany w doktorat, ot tyle.

    1. Trafiłeś w sedno.

      Nie, nie jestem fanem "HBC" za podejście do sprawy, język, upraszczanie i żerowanie na kompleksach narodowych (które u Polaków są spore, co przekłada sie na oglądalność) ale jednak zawiść w tekście niestety widać.

      1. Jeżeli natomiast chodzi o uwagi:

        1.Wołoszański wypracował sobie pozycję jeszcze w telewizji, w latach 90-tych dzięki czemu zarył się w świadomości całego pokolenia. Zresztą jego program dalej jest nadawany… To taka "oczywistość".

        2. Tworzycie na YT = widz masowy. Inaczej pozostaje zacisze teatru, a dla historii publikacje naukowe.

        3. Doradzam popracować nad formą programu, nie tylko nad treścią ale stroną audiowizualną i sposobem przekazu. Krótszy materiał, bardziej dynamiczny, z prostymi animacjami (najlepiej byłoby się w ogóle na takowe przestawić). Jeżeli krótszy materiał to też 'przecedzona" treść aby widza nie znudzić, natomiast daną kwestię można przedstawiać w odcinkach. Zacząć od kontrowersyjnego ale znanego wątku aby tegoż widza przyciągnąć i stopniowo go zgłębiać w sposób "popularnonaukowy", z poprawką na obecnego widza. Jeżeli chodzi o ich poziom (tego masowego) to niestety era "Był sobie człowiek" minęła, nastał czas "Super Size Me", "Fat Head" i tego typu stworków-potworków, gdzie wiedzę wbija się do łba piszczącym "baseballem". Można oczywiście postawić na coś bardziej "wysublimowanego" ale to wymaga budżetu

        Tak, to równiez oczywistość.

         

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.