Vittorio Ghielmi we Wrocławiu

   Nie ucichły jeszcze w mojej głowie wspaniałe tony Stabat Mater Dworzaka w wykonaniu McCreesha, a do wrocławskiego NFM zawitał kolejny słynny barokowiec, Vittorio Ghielmi (1.02.2026). Tak jak McCreesh, który wystąpił z Chórem NFM i Wrocławskimi Filharmonikami, tak i Ghielmi zaprezentował swoje interpretacje jako dyrygent i gambista razem z Wrocławską Orkiestrą Barokową.

   Vittorio Ghielmi pochodzi z Mediolanu. Jest nie tylko znakomitym solistą grającym na violi da gambie, ale także dyrygentem i kompozytorem. Łącząc te trzy żywioły podąża drogą wielkich barokowych twórców, takich jak Bach czy Handel. Mimo angielska Wikipedia donosi, że krytycy porównywali Ghielmiego do Jashy Heifetza („Diapason”) ze względu na jego wirtuozerię i określali mianem „Alchemika dźwięku” („Diario de Sevilla”), „Szamana violi” („La Repubblica”) lub „Ein Teufelgambist” („Mittelbayerische Zeitung”) ze względu na intensywność i wszechstronność jego interpretacji muzycznych. Czyli jednak wykonawstwo na violi da gambie przyciąga nadal w wypadku tego artysty największą uwagę.

   Jako solista lub dyrygent Ghielmi regularnie występuje ze słynnymi orkiestrami wykonującymi muzykę klasyczną, nowoczesną i dawną (Los Angeles Philharmonic Orchestra – z koncertem J.G. Grauna w Hollywood Bowl; London Philharmonia, Staatskapelle Berlin, Wiener Philharmoniker, Wiener-Symphoniker, Il Giardino Armonico, Freiburg Baroque Orchestra, Akamus itp.). Jest jednym z niewielu muzyków grających na violi da gamba, którzy są regularnie zapraszani do występów jako solista-dyrygent z orkiestrami. Zaproszono go również jako solistę na światowe prawykonania wielu nowych kompozycji, często jemu dedykowanych (Kevin Volans, White man’s sleep, Teatro Regio di Torino; Nadir Vassena, Bagatelle trascendentali na violę da gamba, lutnię i orkiestrę, Berliner Philharmoniker Hall, 2006; Uri Caine Concerto na violę da gamba i orkiestrę, Amsterdam Concertgebouw i Bozar Bruxelles, 2008; Caine Concerto na violę da gamba, bassethorn i orkiestrę, Passau, 2012 itd.). Jeśli chodzi o dyrygenturę muzyką niekoniecznie dawną Ghielmi był asystentem Riccarda Mutiego na Salzburg Festspiele. A to nie byle co, gdyż Muti jest określany, obok Mehty i Haitinga największym dyrygentem ostatnich dekad.

   Ghielmi założył też własny zespół, Il Suonar Parlante Orchestra. Jest to twórcza społeczność solistów, oddana nowatorskiemu badaniu muzyki dawnej i repertuaru klasycznego, a także tworzeniu nowych realiów muzycznych. Oprócz repertuaru klasycznego, zespół występował i tworzył nowe projekty z wybitnymi jazzmanami, takimi jak Kenny Wheeler, Uri Caine, Jim Black, Don Byron, Markus Stockhausen, Nguyen Lê i Achille Succi; śpiewakami jazzowymi i bluesowymi, takimi jak Cristina Zavalloni i Barbara Walker; piosenkarzami popowymi, takimi jak Vinicio Capossela; oraz gwiazdami flamenco, takimi jak Carmen Linares. Kilku kompozytorów napisało nową muzykę dla Il Suonar Parlante Orchestra. Zespół współpracuje również z tradycyjnymi muzykami azjatyckimi, takimi jak afgańscy wirtuozi z Ensemble Kaboul (Khaled Arman).

   Vittorio Ghielmi występował w duecie ze swoim słynnym bratem Lorenzo Ghielmim (organy, fortepian, klawesyn) lub ze znakomitym lutnistą Lucą Piancą w najważniejszych salach (Musikverein i Konzerthaus Wien, Berliner Philharmoniker Hall, Casals Hall Tokio i in.). Jako solista lub kameralista dzielił scenę od wczesnej młodości z takimi artystami, jak Gustav Leonhardt (duet), Cecilia Bartoli, Andràs Schiff, Thomas Quasthoff, Mario Brunello, Viktoria Mullova, Giuliano Carmignola, Reinhard Goebel, Giovanni Antonini, Ottavio Dantone, Enrico Bronzi i innymi. Przez trzy wieczory w 2009 roku wykonał wszystkie dzieła Forqueraya na violę da gamba w De Bijloke w Gandawie. Był artystą rezydentem na Musikfest Stuttgart 2010, festiwalu Segovia 2011 i Bozar Bruxelles 2011, a także na festiwalu Gliwice All’improvviso 2025.

   W 2007 roku wraz z argentyńską śpiewaczką Gracielą Gibelli poprowadził spektakl oparty na „Membra Jesu Nostri” Buxtehudego z amerykańskim filmowcem Marcem Reshovskim (Hollywood) i szwedzkim chórem „Rilke Ensemble” (G. Eriksson); projekt został wyprodukowany przez Semana de musica religiosa de Cuenca (Madryt), a następnie przeniesiony na Musikfest Stuttgart w 2010 roku. W 2012 roku dyrygował Muzyką na wodzie Händla na Festiwalu Portogruaro (Wenecja), a spektakl na rzece Lemene został opracowany przez Monique Arnaud. W 2018 roku dyrygował operą Pigmalion Rameau w Drottningholms Slottsteater (Sztokholm) z regią Saburo Teshigawary, Nowa, oryginalna koncepcja tego spektaklu została tak opisana w Financial Times (3 sierpnia 2018 r.): „W swojej nowej produkcji dla Drottningholm Slottsteater japoński tancerz i choreograf Saburo Teshigawara oraz włoski dyrygent i wirtuoz violi da gamba Vittorio Ghielmi tworzą prawdziwe arcydzieło, które łączy wyrafinowane (współ)tworzenie muzyki z eksperymentalnym tańcem i nowoczesnymi efektami świetlnymi z unikalną technologią sceniczną teatru z XVIII wieku.

  Współpraca Ghielmiego z tradycyjnymi muzykami, a w szczególności z sardyńskimi śpiewakami z Cuncordu de Orosei, która doprowadziła go do nowego spojrzenia na europejską muzykę dawną, została udokumentowana w filmie „The Heart of Sound” BFMI (Salzburg-Hollywood)[3] (Medici TV). Ghielmi dokonał wielu nagrań, zdobywając liczne nagrody (dla takich wytwórni jak Winter&Winter, Harmonia Mundi, Teldec, Decca, Sony, Auvidis, Opus 111, Passacaille, Alpha Outhere), obejmujących wszystkie style muzyczne i cały repertuar viol. Oprócz działalności instrumentalnej i dyrygenckiej, często działa jako aranżer i kompozytor. Płyta „The Passion of Musick” (z Dorothee Oberlinger), poświęcona muzyce „celtyckiej” i zawierająca jego aranżacje i kompozycje, zdobyła w 2015 roku nagrodę ECHO Klassic Preis.

   Ghielmi jest profesorem violi da gamba i kierownikiem Katedry Muzyki Dawnej na Uniwersytecie Mozarteum w Salzburgu oraz profesorem wizytującym w Royal College of London. Jest absolwentem (docteur ès lettres) na Uniwersytecie Katolickim w Mediolanie. Urodził się w Mediolanie we Włoszech, gdzie jako dziecko rozpoczął naukę muzyki od gry na skrzypcach (u Dory Piatti i Angelo Leone), kontrabasie (u Carla Capriaty, byłego pierwszego kontrabasisty teatru La Scala), a później na violi da gamba, uczył się też równolegle dyrygentury i kompozycji. W 1995 roku został laureatem „Concorso Internazionale Romano Romanini per strumenti ad arco” (Brescia). Jego praca badawcza nad wczesnymi tradycjami muzycznymi, które przetrwały w zapomnianych częściach świata i wnosiły nowe perspektywy do interpretacji europejskiej „muzyki dawnej”, doprowadziła do otrzymania przez niego nagrody „Erwin Bodky Award” (Cambridge, Massachusetts, USA 1997). Następnie studiował grę na violi u Roberto Giniego (Accademia Internazionale della Musica, Mediolan), sławnego Wielanda Kuijkena (Conservatoire Royale, Bruksela) i Christophe’a Coina (Paryż). Relacje z lutnikiem, inżynierem i humanistą Lucem Bretonem (CH), a także z wieloma muzykami spoza Europy (Indie, Afganistan, Ameryka Łacińska) były fundamentalne dla jego kariery muzycznej, przyczyniając się do głębszej refleksji nad naturą brzmienia wczesnej i nowożytnej tradycji europejskiej (muzyka klasyczna). Wydaje mi się, że to znakomity trop. Muzyka instrumentalna baroku, renesansu i średniowiecza była w mniejszym lub większym stopniu improwizowana. XIX wiek powoli zabijał tego typu możliwości wykonawców na rzecz tego co jest zapisane w nutach. Dlatego wracając do mniej mechanicznego odczytywania dzieła muzycznego z partytury warto sięgnąć do tradycji klasycznych mających w sobie nadal silną rolę improwizacji. Tu króluje północnoindyjska muzyka klasyczna (hindustani sangeet). Afganistan to w sumie dość bliska jej tradycja, która niestety obecnie zanika z uwagi na islamski fanatyzm dominujących sił w tym pięknym niegdyś kraju.

   Na wrocławskim koncercie usłyszeliśmy następujące utwory:

F.M. Veracini Uwertura g-moll IFV 6
C.F. Abel – Dwa utwory na violę da gamba ze zbioru 27 Pieces for the Viola da Gamba (New York Public Library, MS Drexel 5871)

F. Durante I Koncert f-moll na smyczki i b.c.
J.Ch. Bach Sinfonia g-moll op. 6 nr 6
***         
J.G. Graun Koncert d-moll na violę da gamba i orkiestrę                                          
J. Haydn Symfonia f-moll „La passione” Hob. I:49 

   Jak widać program orbitował od późnego baroku przez preklasycyzm do klasycyzmu. Uwertura Veraciniego pokazała wielkość tego coraz częściej grywanego kompozytora. Pełna rozmachu, fantazji i dyskretnego patosu wyzwoliła we Wrocławskiej Orkiestrze Barokowej i dyrygującym nią Vittorio Ghielmim interpretację pełną elegancji i subtelności. Od razu pomyślałem o tym, że w sztuce dyrygenckiej często odzywa się instrument solowy, którego dany dyrygent jest mistrzem (o ile jest). Czołowym przykładem tej zasady jest barwny i teatralny Minkowski, poza dyrygenturą mistrz fagotu. Albo wielki flecista i dyrygent, znany doskonale wrocławianom Giovanni Antonini. Ghielmi dyrugując miał w sobie gambistę, przez co muzyka tworzona przez orkiestrę była niebywale ciepła w brzmieniu i bardzo plastyczna. Przypominało to styl dyrygencki innego wielkiego gambisty, Jordi Savalla, mimo, że jednym z mistrzów Ghielmiego był największy rywal Savalla, Wieland Kuijken. Po uwerturze Veraciniego usłyszeliśmy dwa krótkie utwory mistrza violi da gamby solowej, Carla Friedricha Abela. Publiczność czekała na ten moment i piękne wykonanie spotkało się ze stojącą owacją. Jednak Ghielmi nie zdecydował się dać solowego bisu wychodząc z założenia, że na tym koncercie jest przede wszystkim dyrygentem. Czego dowiódł wspaniałą interpretacją Sinfonii g-moll op. 6 nr 6 kolegi Abela i też Saksończyka, Johanna Christiana Bacha. Synów Jana Sebastiana Bacha nadal się nie docenia, dawniej zaś uważano ich za mniejszej rangi twórców, których główną zasługą było zainspirowanie Mozarta. Ghielmi pokazał, że nic z tego. Symfonia Jana Christiana zabrzmiała świeżo i ekspresyjnie, był to wspaniały przedświt klasycyzmu a nie muzyka słaba i niemrawa. Ogólnie twórcy z epok przejściowych mają pecha, podobnie jak z młodymi Bachami, zainteresowanie publiczności i muzykologów obchodziło się z manierystami. Można spojrzeć na to jednak zupełnie inaczej – epoki przejściowe były szczególnie interesujące pod kątem śmiałych eksperymentów i szalonych nieraz pomysłów.

   Koncert Durantego wspaniale wpisał się w pierwszą część koncertu zamykając jego barokowy aspekt. Bardzo ciekawy był też Koncert d-moll na violę da gamba i orkiestrę  Johanna Gottlieba Grauna. To dzieło pokazywało już zmierzch violi da gamby, której dość krótkie jak na koncert partie były wspierane mocno wyemancypowaną z basso continuo wiolonczelą (świetna jak zwykle gra Jarosława Thiela).

   Z kolei w kończącej koncert Symfonii f-moll „La passione” Hob. I:49 wyróżnili się muzycy grający na rogach. Nie mogłem oderwać się od ich wspaniałej, „myśliwskiej” gry wprowadzającej do dzieła Haydna ekspresję i bukoliczny nastrój. Tu muszę jeszcze wrócić do początku i zachwycić się oboistami i fagotem w Verancinim. Jego uwertura to było swego rodzaju concerto grosso. A jeśli chodzi o Haydna. No cóż, muzyka natychmiast stała się bardziej wielowymiarowa i zyskała głębszą muzyczną samoświadomość. Więc może nie do końca miałem rację z tą obroną epok przejściowych? A może Wrocławska Orkiestra Barokowa z Ghielmim po prostu kocha grać Haydna? Jeśli tak, to proszę też o Michaela Haydna w tym samym wykonaniu, to jeden z największych niedocenianych twórców!

   Jakkolwiek by nie było, koncert był wspaniały. Była to nieco akademicka, nieoczywista podróż przez XVIII wiek, z dużą ilością Saksończyków (Graun też był stamtąd). Repertuar nie miał w oczywisty sposób zachwycać, ale raczej uczyć nas nowych dzieł i wydobytych niemal archeologicznie spojrzeń na muzykę. Wśród publiczności była silna grupa fanów Vittorio Ghielmiego, którzy mają z pewnością na półkach wszystkie jego najnowsze płyty. Na pewno warto je mieć!

O autorze wpisu:

Studiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w latach 2016 - 2018 Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzy × dwa =