• wtorek, 28 marca 2017 r.

Breivik, czyli zbrodnia i kara

 

Niebawem nasza telewizja wyemituje rozmowę na temat kary śmierci, jaką przeprowadziłem z naszym redaktorem Piotrem Napierałą. Ja zająłem w niej stanowisko przeciwne karze śmierci, Piotr opowiedział się za karą śmierci, ale tylko w bardzo szczególnych przypadkach, to jest, gdy zbrodniarz dokonał wyjątkowo brutalnego mordu i gdy nie ma żadnych wątpliwości, iż jest on winien. Jak zauważył Piotr, na przykład w USA karę śmierci wykonywano też w bardzo wątpliwych przypadkach, co jest niedopuszczalne.

breib3

Choć dla wielu z nas brak kary śmierci jest niewątpliwym osiągnięciem cywilizacyjnym, krokiem w stronę humanizmu, wcale nie tak łatwo uzasadnić niestosowanie kary śmierci w przypadkach takich jak zbrodnie Breivika. Uważam, że myląca jest często podejmowana przez wrogów kary śmierci droga całkowitego odbierania woli sprawcy. Na tej drodze pojawiają się argumenty dotyczące tego, że zbrodniarz miał trudne dzieciństwo, że nie miał pracy, że był wykluczony społecznie itp. itd. Drugą, rzadziej podejmowaną drogą odbierania woli sprawcy jest założenie, iż zbrodniarz miał takie, a nie inne inklinacje genetyczne.

 

Zgadzam się, że oczywiście jesteśmy uwarunkowani genetycznie i kulturowo. Jednakże przeważnie te uwarunkowania nie są deterministyczne. Można sprzeciwić się swoim popędom, lękom, oraz nawykom. Każdy z nas codziennie podejmuje tego typu „walkę” ze sobą. Chce nam się spać, mimo to pracujemy. Chcemy zjeść ciastko, ale kontynuujemy dietę. Ktoś wzbudza w nas agresję, ale nie krzyczymy, czy nie walimy go po twarzy. Nasze świadome życie składa się między innymi z samoblokowania niektórych naszych chęci. Sądy są do tego w stanie orzekać, czy zbrodnia była popełniona w afekcie i stosują wtedy okoliczności łagodzące. Oczywiście mord na ponad 70 osobach, zaplanowany z zimną krwią, nie może być uznany za zbrodnię w afekcie. Sądy orzekają też oczywiście poczytalność sprawcy, określają, czy sprawca jest zdrowy psychicznie. Breivik nie popełnił swojej zbrodni w afekcie, nie jest też psychicznie chory. Miał zatem wolę popełnienia czynu.

breib4

Jak zauważył choćby filozof Michael Schmidt Salomon w „Poza dobrem i złem”, książce wydanej między innymi pod patronatem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, szukanie dla zbrodni wyjaśnień innych niż wola sprawcy to lubiany temat środowisk liberalno – lewicowych. Z kolei całkowita obojętność wobec uwarunkowań i wskazywanie na wolę danej jednostki jako główne źródło czynu jest charakterystyczne dla środowisk liberalno – prawicowych, prawicowych i konserwatywnych. Moim zdaniem prawda tkwi pomiędzy tymi biegunami. Przy niemal każdym czynie zachodzi zarówno wola jego sprawcy, jak i nieuświadomione lub mniej uświadomione uwarunkowania genetyczne i kulturowe. Jeśli pominie się zupełnie wolę sprawcy, może dojść do absurdalnych ocen, jak na przykład typowe dla części lewicy oskarżanie za korupcję w Afryce tylko osób korumpujących (Zachód, zachodnie koncerny), a nie osób skorumpowanych (Afryka, politycy afrykańscy). Jeśli zaś weźmie się pod uwagę tylko wolę sprawcy, to dochodzi do sytuacji, w których tłum wyznawców islamu w świetle swojego prawa kamieniuje upośledzoną dziewczynkę za podarcie Koranu. Abstrahując od tego, że nikomu nie powinno się nic robić za podarcie Biblii czy Koranu, to nawet w prawie wyznaniowym szariatu powinno być jednak uwzględnione to, że dziewczynka była niepełnoletnia i chora psychicznie, czyli jej rzeczywista wola i świadomość popełnienia danego czynu była bardzo ograniczona.

 

Argumentem za karą śmierci wobec osób takich jak Breivik jest bezpieczeństwo. Ktoś, kto morduje z zimną krwią i ma zamiar to kontynuować, jest po prostu bardzo niebezpieczny. Jak ucieknie, znów ktoś zginie. A w dziejach ludzkości zdarzały się sytuacje, gdy uciekano z miejsc z których teoretycznie nie mogła się udać ucieczka.

 

Moim głównym argumentem przeciwko karze śmierci jest przekonanie, że sam nie chcę być mordercą. W demokracji sąd skazuje kogoś na śmierć w imieniu wszystkich obywateli. Uważam, że gdyby Norwegowie zastosowali karę śmierci wobec Breivika, do zbioru nieszczęść spowodowanych przez tego osobnika dodali by jeszcze jedno – uczyniliby samych siebie również zabójcami.

Norway Explosion

Tym niemniej to, co dzieje się obecnie z Breivikiem, również jest nieludzkie. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, jak czują się rodziny zamordowanych przez niego osób. Cierpią głównie rodzice, bo były to osoby młode. Nie wiem, jakbym się czuł na ich miejscu, wiedząc, że Breivik przebywa w komfortowych warunkach, studiuje, dostaje listy miłosne, mnoży żądania wobec zarządców więzienia, które traktuje jak luksusowy hotel.

 

Oczywistym jest, że prawie każdy rodzic chce w pierwszym odruchu zamordować zabójcę własnego dziecka. Po jakimś czasie jednak pragnienie odwetu mija. Są nawet programy polegające na spotykaniu się morderców i rodzin ich ofiar w ramach terapii winy i przebaczenia. To z pewnością może działać w przypadkach, kiedy głównym celem przestępcy nie było zabójstwo, ale na przykład zabił on kogoś przy okazji napadu rabunkowego etc. Gdy jednak mamy do czynienia z ideologiem, z osobnikiem mordującym dziesiątki ludzi na rzecz swojej ideologii, terapia winy i przebaczenia raczej nie zadziała.

 

Poczucie odwetu jest czymś głęboko ludzkim, choć oczywiście niekoniecznie cennym i szlachetnym. Na prawie zemsty opierało się wiele dawnych kultur, często formatywnych dla naszej kultury – choćby kultura grecka, czy kultura wikingów. Obowiązek zemsty był ważnym motorem prymitywnej sprawiedliwości. W świecie niemal pozbawionym prawa, w świecie bez policji, świadomość, że zabicie kogoś może zostać pomszczone, zapobiegała zapewne wielu zbrodniom. Z drugiej jednak strony napędzała ona oczywiście trwające nieraz przez wiele wieków waśnie rodowe i klanowe. Prawo odwetu zostało w cywilizowanych państwach zastąpione szczęśliwie aparatem sądowniczym i policyjnym państwa, co przyczyniło się do dalszej humanitaryzacji codziennego życia.

 

Wydaje się jednak, że chęć zemsty nie jest tylko dziełem wpływu kulturowego, ale tkwi w nas genetycznie. Poczucie sprawiedliwości na bardzo podstawowym poziomie nie istnieje tylko w świecie ludzi – posiadają je także wyżej rozwinięte zwierzęta żyjące w grupach. Jeśli tak jest, a wiele na to wskazuje, nie można lekceważyć ludzkiego pragnienia zemsty, czy też – w łagodniejszym wymiarze – potrzeby zadośćuczynienia. Tą emocję można stłumić na drodze edukacji, ale nie można jej zupełnie wykluczyć.

 

Moim zdaniem to, co się dzieje wokół Breivika w Norwegii jest dość ponure. Nie znam norweskiego i nie jestem w stanie śledzić norweskiej prasy, ale wyobrażam sobie, że część rodzin zamordowanej przez Breivika lewicowej młodzieżówki musi się czuć koszmarnie w swoim kraju. Osoba, która zabiła ich dzieci studiuje, okręca sobie wokół palca strażników, dostaje listy miłosne… Teraz ponoć Breivik został bardziej odizolowany, ale nie wiadomo jeszcze, jaką to konkretnie przyniosło zmianę. W każdym razie to, co się działo do tej pory, świadczy o chęci traktowania zbrodniarzy jako kolejnej fascynującej mniejszości, którą należy na swój sposób chronić… Masowy morderca w oczach części lewicujących zachodnich elit też stał się „Innym”, czyli wykluczonym zasługującym na wsparcie. Moim zdaniem jest to patologia. Breivika nie powinno się zabić, ale powinno się go skazać na jakieś ciężkie roboty do końca życia, nie dając mu jeść, jeśli nie wykona swojej dziennej pracy. Osoby piszące do niego listy miłosne powinno się postawić przed sądem, a wcześniej przebadać psychiatrycznie. W końcu pisanie listów miłosnych do masowego mordercy – ideologa można uznać za mowę nienawiści.

breiv

Nie wiem, jak się czują rodzice młodzieży wymordowanej przez Breivika. Jeśli część z nich się pogodziła z tą sytuacją, to też jest dla mnie w jakimś sensie przerażające. W instynkcie zemsty i zadośćuczynienia nie ma nic wspaniałego, to często jest raczej ciemna strona człowieczeństwa. Jednakże całkowite wykluczenie tego instynktu, zagadnie go kulturą, polityczną poprawnością, też uważam za jakąś przerysowaną skrajność, czyniącą człowieka zupełnie samotną kroplą w oceanie nicości. Państwo doprowadzające swoich obywateli do takiego stanu też trudno nazwać Arkadią… Matka widząca, że morderca jej syna studiuje, dostaje listy miłosne i może traktować swoich strażników jak obsługę hotelową, powinna czuć wściekłość i żal. Teraz to się zmienia, ale raczej nie poślą Breivika do kopalni żelaza…

 

Być może casus Breivika pokazuje, że staliśmy się w Europie zbyt literaccy, zbyt postmodernistyczni. Że oderwaliśmy się od prawdziwego życia z jego emocjami. Zgodnie z panującą modą zbyt często wybieramy sobie, kogo jest modnie traktować jako „wykluczonego”, „innego”, „ofiarę systemu”, a czyje cierpienie jest z kolei niemodne, niegodne jakichś szczególnych działań. W tym momencie zwykłe norweskie matki i zwykli ojcowie wymordowanych na wyspie Utøya młodych nie są atrakcyjnym oraz modnym tematem do rozumienia i do współczucia. Zadziwiające jest też to, że obok brutalnego i skrajnego rasizmu w czynie Breivika również można odczytać echo tej „postmodernistycznej literackości”. W sposób oderwany od rzeczywistości, modny i literacki, traktowane jest wiele tematów, łącznie z obecnym przyjmowaniem imigrantów oraz uchodźców. Przybywający do nas Ahmed nie jest dla większości Europejczyków człowiekiem, ale albo „odrzuconym Innym”, albo „kolonizatorem islamu”. Mało kto chce sobie zadać trud, aby sprawdzić, czy Ahmed ucieka przed islamizmem ISIS, czy też przed świeckością narzucaną przez Asaada (choć oczywiście przed Asaadem może uciekać też z wielu innych przyczyn, ale świeckość też może być powodem).  Nikt nie stara się zrozumieć, czy przykładowy Ahmed chce respektować nasze prawa, czy też nie, czy chce być jednym z nas, czy chce przeczekać i wrócić do siebie, czy – tacy są też – chce z nami walczyć. Wszyscy Ahmedzi to dla większości z nas albo „odrzuceni Inni” albo „kolonizatorzy islamu”. Zarówno obrońców, jak i krytyków nie obchodzi wiedza na temat islamu, kultury arabskiej, czy ogólnie Bliskiego Wschodu. Sądzę, że brutalny czyn Breivika był echem rasizmu prawicy i lewicy (kult „Innego” to też ostry rasizm), był reminiscencją tej nie wsłuchującej się w drugą osobę ideologizacji życia, zmiany go w modne trendy kulturowe i mody intelektualne…

Jacek TabiszStudiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. Część rezultatów badań można studiować na stronie www.hanuman.pl . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku jest prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w 2016 roku. Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Podobne wpisy

16 komentarzy

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    16 października 2015 at 17:42 - odpowiedz

    Mądry i wartościowy tekst. Ponownie widzimy jak woluntarystyczna prawica i deterministyczna lewica tęsknią za rozumem…

  2. maja
    16 października 2015 at 18:21 - odpowiedz

    „W kazdym razie” zamiast „w kazdym badz razie”. Ten blad pali w oczy, Racjonalisto 🙂

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      17 października 2015 at 12:00 - odpowiedz

      Himmler był człowiekiem wielkiej kultury osobistej proszę o tym pomyśleć przed snem…

  3. mieczysławski
    16 października 2015 at 20:07 - odpowiedz

    W systemach totalitarnych kara śmierci była narzędziem despotyzmu. Wystarczało czasami nie pokłonić się panu i traciło się głowę, tak było np. we feudalnej Japonii.
    Jest wiele przypadków pomyłek sędziów, którzy w pogoni za sukcesem skazują podejrzanych na podstawie bardzo słabych dowodów.
    Kara śmieci była też narzędziem walki politycznej, robiło tak wielu rewolucjonistów.
    W państwie demokratycznym brak kary śmierci ogranicza despotyzm władzy, która jest gotowa fałszywie oskarżać opozycjonistów.
    Kara śmieci nie wpływa odstraszająco w przypadku zaburzeń psychicznych, które mają genetyczne uwarunkowanie.
    Z karą śmierci związany jest często kult przemocy jako źle zrozumianej męskości i obrony honoru.
    Czy brak kary śmierci spowodował wzrost przestępczości?

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      16 października 2015 at 20:58 - odpowiedz

      To akurat różnie w różnych krajach. Determinizm tylko jest jakimkolwiek argumentem i to słabym.

  4. Heisenberg
    16 października 2015 at 20:56 - odpowiedz

    „Mało kto chce sobie zadać trud, aby sprawdzić, czy Ahmed ucieka przed islamizmem ISIS, czy też przed świeckością narzucaną przez Asaada (choć oczywiście przed Asaadem może uciekać też z wielu innych przyczyn, ale świeckość też może być powodem).”

    Ucieka po prostu przed bombami, a przed kim to już mniej ważne, a duża część podszywa się pod Syryjczyków żeby sobie wygodnie tutaj żyć.

    Ja jestem za karą śmierci i to w każdym przypadku umyślnego pozbawienia kogoś życia przez osobę zdrową psychicznie, bo nie jest dla mnie logiczne rozróżnianie pomiędzy bardzo brutalną zbrodnią, a mniej brutalną, skutek jest ten sam – umyślne pozbawienie kogoś życia, więc i kara powinna być równa, sprawiedliwym jest ukarać kogoś śmiercią. Intencje sprawcy, jego frustracje mnie nie obchodzą, lecz skutki jego działań. Morderca nie ma żadnych praw oprócz prawa do śmierci z moralnego punktu widzenia, ponieważ wszystkie prawa moralne niszczy swoimi czynami. Breivik był poczytalny, zdrowy psychicznie, więc pozbawienie go życia jest uzasadnione

    • Heisenberg
      16 października 2015 at 21:01 - odpowiedz

      Szwedzki wymiar sprawiedliwości działa, ale działa tylko dla Szwedów. Nie działa dla Somalijczyków, Arabów i innych. Jest łagodny, ale jego łagodność przy tych ludziach go zabije, bo oni mają zupełnie inne obyczaje. Dla szwedzkich imamów Szwecja jest najlepszym państwem islamskim, więc to już powinno kończyć jakąkolwiek dyskusję. Ci ludzie w przyszłości po prostu wyjdą z tych więzień i zabiją Szwedów.

      • Piotr Napierała
        Piotr Napierała
        16 października 2015 at 21:36 - odpowiedz

        Co ty z tą Szwecją? Norwegia i Szwecja mają zupełnie inne prawo itd

        • Heisenberg
          16 października 2015 at 21:52 - odpowiedz

          Ich prawo opiera sie na tej samej zasadzie – ze bandzior jest pokrzywdzony i trzeba go resocjalizowac. Z smieszymi miejscowymi przestepcami moze i to dzialalo, ale z muzulmanami nie bedzie dzialac, bo to jest inna mentalnosc i oni beda swoja mentalnosc probowac narzucic, jak tylko poczuja okazje, a to juz niedlugo, bo ich liczba rosnie i rosnac bedzie w krajach skandynawskich.

  5. Janusz
    Janusz
    17 października 2015 at 05:43 - odpowiedz

    Kara smierci jest uzasadniona tylko w kilku wypadkach.
    a) kara za ludobojstwo np glowni zbrodniarze hitlerowscy w Norymberdze
    b) pewnosc ze skazany nie poprawi sie i bedzie ryzykiem dla spoleczenstwa
    c) niepodwazalny dowod przestepstwa.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      17 października 2015 at 11:56 - odpowiedz

      Zgadza się. Widać tu amerykański zdrowy rozsądek zamiast europejskiego dogmatyzmu współczuciowego

  6. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    17 października 2015 at 14:10 - odpowiedz

    Holbach był deterministą ale byl na tyle mądry by stwierdzić że prawo musi być woluntarystyczne by mieć jakikolwiek sens

  7. Heisenberg
    17 października 2015 at 17:31 - odpowiedz

    „To gdybanie”

    O jejku, to Pan zobaczy kto miał rację 😀 Żadne zboczeństwa i dziwactwa nie odważą się wkroczyć wśród muzułmanów, czy to teraz, czy za 100 lat.

  8. mieczysławski
    18 października 2015 at 10:36 - odpowiedz

    Dlaczego UE toleruje szkoły koraniczne w których przemawia się językiem nienawiści?
    Potępiono Breivika i skrajną prawicę, ale nikt publicznie nie ma odwagi powiedzieć, ze islam to skrajny rasizm.
    W starciu z islamem nastąpi odrodzenie faszyzmu i czyn Breivika będzie przewartościowany.
    Islam podbija Europę.
    http://www.listyznaszegosadu.pl/dysydenci/kryzys-migracji-islam-podbije-europe-bez-jednego-wystrzalu

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *