• wtorek, 19 listopada 2019 r.

W USA religijność słabnie!

Do niedawna USA podawano jako przykład nowoczesnego, wysoko rozwiniętego kraju, w którym religijność kwitnie. To się skończyło. Wprawdzie Amerykanie są nadal bardziej religijni niż mieszkańcy Europy Zachodniej, ale od wielu lat w USA laicyzacja postępuje, religijność słabnie. Wygląda na to, że coraz więcej Amerykanów ma dość religii i kościołów.

Bezwyznaniowość

W USA szybko rośnie kategoria osób bezwyznaniowych. Są to osoby nie identyfikujące się z żadną religią i kościołem. Na pytanie o wyznawaną religię odpowiadają w sondażach, że żadna, albo że są ateistami lub agnostykami. Najnowsze badania Pew Research Center (to ceniony amerykański ośrodek badawczy) wskazują, że w 2019 r. bezwyznaniowi stanowią już 26% ogółu dorosłych Amerykanów (tj. w wieku 18 lat i więcej). Co czwarty dorosły Amerykanin nie identyfikuje się z żadną religią!! (przypis 1).

Wzrost tej kategorii osób ma miejsce systematycznie od wielu dziesięcioleci. Świadczy to o postępującym trwałym kryzysie religii i kościołów.

Co bardzo ważne, w młodszych kategoriach wiekowych ten odsetek jest znacznie wyższy, niż w starszych. Różnica jest tak duża, że pozwala prognozować wzrost bezwyznaniowości w następnych dziesięcioleciach.

Religijni autorzy pocieszają się czasami, że wśród osób bezwyznaniowych są też osoby religijne i wierzące w Boga. Badania wskazują jednak, że większość stanowią osoby mało religijne, niezainteresowane sprawami religii. W badaniach Pew Research Center w 2018 r. 37 % osób bezwyznaniowych stwierdziło, że nie wierzy w Boga (2). To bardzo wysoki odsetek. Wiele osób bezwyznaniowych posiada wprawdzie niejasne przekonania religijne, wierzy w istnienie Boga czy też jakiegoś rodzaju rzeczywistości nadnaturalnej, a także modli się. Ale jest to religijność osobista, nieprowadząca do poczucia więzi z jakimkolwiek kościołem lub wyznaniem religijnym, najczęściej dość powierzchowna.

Osoby bezwyznaniowe, pytane o główne powody, dla których nie identyfikują się z żadną religią ani kościołem, udzielają następujących odpowiedzi:

„Kwestionuję religijne nauczanie” – 60%. „Nie podoba mi się stanowisko, jakie kościoły zajmują w sprawach społecznych i politycznych” – 49 %. „Nie lubię religijnych organizacji” – 41%. „Nie wierzę w Boga” – 37%. „Religia jest dla mnie nieodpowiednia” – 36%. „Nie lubię religijnych przywódców: – 34% (2).

Bezwyznaniowość jest częsta w wielu krajach zachodnich. Osoby bezwyznaniowe stanowią w Holandii 48 %; w Norwegii 43 %; w Szwecji 42 %; w Belgii 38 %; w Danii 30 %; w Hiszpanii 30 %; we Francji 28 %; w Niemczech 24 %; w Wielkiej Brytanii 23 %; w Finlandii 22 %; w Szwajcarii 21 %; w Austrii 16 %; w Irlandii, Portugalii i Włoszech po 15 % (3).

W Polsce bezwyznaniowość deklaruje 7%, a katolicyzm 87% (4). Polakom przydałoby się chyba więcej samodzielności i odwagi, by powiedzieć samemu sobie: Nie jestem członkiem żadnego Kościoła, nie wyznaję żadnej zorganizowanej religii.

Szybki wzrost

Według badań Instytutu Gallupa, w latach 1950. bezwyznaniowi stanowili tylko 2% ogółu dorosłych Amerykanów (tj. w wieku 18 i więcej lat). Pew Research Center podaje, że w latach 1970. było to 6% , w 2009 r. 17%, a w 2019 r. już 26%. Na sondażowe pytanie o wyznawaną religię osoby te odpowiadały, że żadna określona (nothing in particular) – 17%; agnostyk – 5%; ateista – 4%.

Jak widać, udział osób bezwyznaniowych w strukturze religijnej USA szybko rośnie – i to także w liczbach bezwzględnych, nie tylko w procentach. W ciągu ostatnich dziesięciu lat ludność USA w wieku 18+ wzrosła, według tamtejszego urzędu statystycznego, z 233 mln do 256 mln. W tym czasie liczba osób bezwyznaniowych wzrosła o prawie 30 milionów i obecnie wynosi ponad 66 milionów. Natomiast liczba chrześcijan zmniejszyła się z 178 mln do 167 mln. Wyznania niechrześcijańskie zwiększyły swój udział tylko nieznacznie – z 5% do 7%.

W pejzażu religijnym USA dominują wyznania chrześcijańskie. Są to bardzo różne kościoły protestanckie oraz katolicy. Według referowanych tu badań Pew Research Center z 2019 r., wyznania chrześcijańskie stanowią łącznie 65% (43% protestanci, 20% katolicy, 2% inne). Wyznania niechrześcijańskie stanowią łącznie tylko 7% (żydzi 2%, muzułmanie 1%, pozostałe niechrześcijańskie 4%). Udział chrześcijan, w tym katolików, zmniejsza się w strukturze wyznaniowej USA. Ma to miejsce nie dlatego, że rośnie udział wyznań niechrześcijańskich, ale dlatego, że szybko zwiększa się kategoria osób bezwyznaniowych. USA stają się mniej chrześcijańskie, za to bardziej bezwyznaniowe. Powtórzmy, co czwarty Amerykanin jest bezwyznaniowy, nie identyfikuje się z żadną religią lub kościołem.

Wiek a bezwyznaniowość

Osób bezwyznaniowych jest zdecydowanie więcej w młodszych grupach wiekowych, niż w starszych. W grupie osób w wieku 75+ jest to 10%. Wśród osób w wieku do 39 lat bezwyznaniowi stanowią aż 40%. Prognozuje się zasadnie wzrost tej kategorii osób w przyszłości.

Badania wskazują, że wśród Amerykanów religijność słabnie znacznie po 18 roku życia. Później, po 30 roku życia, część z tych osób powraca do wyznawania takiej lub innej religii, jednak ci powracający nie równoważą wzrostu bezwyznaniowości. W rezultacie w całej populacji Amerykanów bezwyznaniowość szybko rośnie.

Praktyki religijne

W wielu krajach zachodnich kościoły opustoszały. Również w USA spada udział w nabożeństwach. W ciągu ostatniej dekady odsetek Amerykanów, którzy twierdzą, że uczestniczą w nabożeństwach przynajmniej raz lub dwa razy w miesiącu (nie jest to wymóg wygórowany), spadł o 7 punktów procentowych: z 52 % w 2009 r., do 45 % w 2019 r. Są to deklaracje, zawyżają one zwykle udział w praktykach religijnych, ale odzwierciedlają kierunek zmian.

Spadek następuje głównie dlatego, że wzrasta bardzo liczba osób bezwyznaniowych, a zmniejsza się liczba chrześcijan. Natomiast chrześcijanie praktykują z tą samą częstotliwością. 62% chrześcijan stwierdziło w 2009 i w 2019 r., że uczestniczy w nabożeństwach religijnych przynajmniej raz lub dwa razy w miesiącu.

Upadek biblijnego Boga

W USA, tak jak w wielu innych krajach zachodnich, wyraźnie słabnie wiara w Boga rozumianego zgodnie w nauczaniem kościołów chrześcijańskich. Zyskuje zaś na znaczeniu wiara w nieokreśloną siłę nadnaturalną czy duchową (5).

Według badań Pew Research Center, tylko 56% Amerykanów odpowiada, że wierzy w Boga przedstawionego w Biblii.

23% wierzy w pewnego rodzaju siłę nadnaturalną czy duchową, którą nazywa Bogiem, ale nie jest to Bóg w tradycyjnym chrześcijańskim rozumieniu.

9% odpowiada, że nie wierzy w Boga, tylko w pewną siłę nadnaturalną/ duchową.

10% mówi, że nie wierzy w Boga, ani w żadną siłę nadnaturalną czy duchową. Są to ateiści.

Wyniki te wskazują, że biblijny Bóg spada z piedestału.

Na zakończenie

Dużo więcej o religijności w USA piszę na podstawie badań Pew Research Center z 2014 r. w artykule pt. „O religii w USA krytycznie” – http://racjonalista.tv/o-religii-w-usa-krytycznie/

O religijności w Europie Zachodniej: „Nowy sondaż o religijności w Europie Zachodniej” – http://racjonalista.tv/nowy-sondaz-o-religijnosci-w-europie-zachodniej/

O religijności w Europie Środkowo-Wschodniej: „Ilu jest ateistów w Europie Środkowo-Wschodniej?” – http://racjonalista.tv/ateisci-i-im-podobni-ilu-ich/

O Polsce: „Potwierdza się! Młodzież odchodzi od Kościoła” http://racjonalista.tv/potwierdza-sie-mlodziez-odchodzi-od-kosciola/ Alvert Jann

………………………………………………………………

Alvert Jann: Blog „Ćwiczenia z ateizmu” http://polskiateista.pl/aktualnosci/blogi-2/cwiczenia-z-ateizmu/

Nauka nie wyjaśnia wszystkiego, religia nic nie wyjaśnia.

…………………………………………………………….

Przypisy

1 Pew Research Center – https://www.pewforum.org/2019/10/17/in-u-s-decline-of-christianity-continues-at-rapid-pace/ . Cytowane wyniki badań Gallupa z lat 1950 – https://news.gallup.com/poll/128276/increasing-number-no-religious-identity.aspx

2 Pew Research Center – https://www.pewresearch.org/fact-tank/2018/08/08/why-americas-nones-dont-identify-with-a-religion/ .

3 Pew Research Center – https://www.pewforum.org/2018/05/29/being-christian-in-western-europe/

4 Pew Research Center http://www.pewforum.org/2017/05/10/religious-belief-and-national-belonging-in-central-and-eastern-europe/

5 Pew Research Center – https://www.pewforum.org/2018/04/25/when-americans-say-they-believe-in-god-what-do-they-mean/

……………………………………………………………………………

 

Podobne materiały

14 komentarzy

  1. Janusz
    Janusz
    7 listopada 2019 at 06:36 - odpowiedz

    Trzeba podkreslic fakt ze Europa i USA  roznia sie znacznie w sopobie  religijnych praktyk.  W USA kosciol to nie tylko  niedzielne  nabozenstwo  lecz rozne wspolne celebracje, biesiady i uroczystosci  ktore  maja niewiele wspolnego z religia.

    Kosciol w USA to socjalny  klub  organizujacy rozrywki, podroze, wakacje dla mlodych, tance, festiwale muzyki itp. Ogolnie mowiac  w Europie religie traktuje sie na powaznie a w USA  religion is just another fun.

     

    • Lucyan
      7 listopada 2019 at 11:13 - odpowiedz

      No ale Bush kiedy jechal na Irak to modlil sie do tego boga, przed calym narodem, w TV, serio czy just for fun? Chodzilo mu o poparcie tego boga, czy o to zeby latwiej bylo umierac czy zabijac w imie boga.

  2. Elasp
    9 listopada 2019 at 10:02 - odpowiedz

    "Self-identification among the Nones is also diverse. For instance, according to Pew study in 2009, only 5% of the total US population did not have a belief in a god. Out of all those without a belief in a god, only 24% self-identified as "atheist", while 15% self-identified as "agnostic", 35% self-identified as "nothing in particular", and 24% identified with a religious tradition.[14] According to the Pew Research Center in 2014, self-identified atheists were 3.1% and agnostics were 4%, [11] and by 2019, self identified atheists were 4% and agnostics were 5%.[2] According to the 2014 General Social Survey, 3% identified as atheists and 5% identified as agnostics.[15]"

    .

    https://en.wikipedia.org/wiki/Irreligion_in_the_United_States

    4 % ateistów w USA.

    .

    KOSCIÓŁ w USA słabnie, ale religia (i wiara) to nie to samo co Kościół i właśnie te badania to pokazują.

    • Alvert Jann
      9 listopada 2019 at 12:16 - odpowiedz

               Elasp, to co piszesz, to jest pocieszanie się i nieprawda, ponadto na początku podajesz stare dane sprzed 10 lat.

                 W USA i w wielu innych krajach słabną nie tylko kościoły, ale także religijność. Pokazuje to wiele badań. Piszę zresztą o tym. Spadają różne wskaźniki dotyczące religijności, także np. coraz mniej ludzi odpowiada, że religia jest ważna w ich życiu (a w młodszych grupach wiekowych odpowiedzi te są znacznie rzadsze niż w starszych, co stwierdza się od dawna, a ostatnio w głośnych badaniach Pew Research Center – https://www.pewforum.org/2018/06/13/how-religious-commitment-varies-by-ountry-among-people-of-all-ages/  . Twój pogląd  – i niektórych osób religijnych –  że religijność jednak nie słabnie, jest sprzeczny z wynikami badań.  Badacze, których stać na obiektywizm, stwierdzają, że laicyzacja/sekularyzacja postępuje, religijność słabnie. Zawsze jednak znajdą się tacy, którzy będą kwestionować wyniki badań twierdząc np. że wszyscy ludzie są głęboko religijni, tylko jest to niewidoczne. Przypomina to pogląd, że Ziemia jest płaska, tylko ludziom wydaje się, że jest kulista.

               Ponadto weź pod uwagę, że badania sprzed 10 czy nawet kilku lat, nie informują o sytuacji obecnej, bowiem –  jak zresztą o tym piszę – w USA zachodzą szybkie zmiany w dziedzinie religijności. Zmiany w czasie zaznaczają się wyraźnie w wynikach badań.

            Co do odsetka ateistów, to według badań Pew Research Center, wśród osób bezwyznaniowych w 2018 r. 37 % stwierdza, że nie wierzy w Boga (link do tych badań podaję w przypisie). Jest to odsetek bardzo wysoki – ogólnie osoby bezwyznaniowe charakteryzują się dość słabą religijnością. Natomiast wśród ogółu Amerykanów, w referowanych przeze mnie badaniach 10 % Amerykanów stwierdziło, że nie wierzy w Boga ani w żadną siłę nadprzyrodzona czy duchową. Są to osoby o przekonaniach ateistycznych. Jako ateistów określiło siebie 4 %. Jak widać, spora część osób nie wierzących w Boga itp. nie nazywa siebie z różnych powodów ateistami, ale nie znaczy to, że są to osoby religijne czy wierzące w Boga. 

      • Elasp
        9 listopada 2019 at 15:17 - odpowiedz

        Dobrze, to nie 5%, tylko 10% ateistów. Czy to dużo jak na tak nowoczesny i liberalny kraj jak USA? Tam powinno być 90% ateistów. Jestem zaskoczony in plus takimi wynikami badań. 

        • Alvert Jann
          9 listopada 2019 at 20:04 - odpowiedz

                  Elasp, trend jest wyraźny, odsetek ateistów w USA systematycznie rośnie, ostatnio coraz szybciej, a w młodszych grupach wiekowych jest znacznie wyższy. Także wśród osób bezwyznaniowych, których szybko przybywa, ateiści stanowią 37 %.

                    Ponadto o spadku religijności w USA świadczy nie tylko rosnący odsetek ateistów, ale także inne wskaźniki. A wskazują one, że wierzący słabiej wierzą, ich wiara jest coraz bardziej powierzchowna.

                    Dlaczego religijność w krajach wysoko rozwiniętych słabnie i dlaczego w USA zachodzi to z opóźneiniem i wolniej piszę w artykule "Dlaczego religijność słabnie?" –  http://racjonalista.tv/dlaczego-religijnosc-slabnie/ 

                  Niezależnie od przyczyn, fakt jest faktem: W USA religijność słabnie. W Polsce też.

                 Dodam, że katolicy amerykańscy mogą pod wieloma względami szokować katolików polskich, a w szczególności arcybiskupa Jędraszewskiego. Oto 57 % katolików w USA popiera legalizację małżeństw homoseksualnych (podkreślam małżeństw!!), sprzeciwia się tylko 34 %. Małżeństwa homoseksualne są od 2015 r. legalne na terenia całych Stanów Zjednoczonych.  

          • Elasp
            9 listopada 2019 at 23:05

            Załóżmy, że religijność w jakims kraju słabnie. Czy wynika stąd, że ludzie żyjący w tym kraju stają się bardziej racjonalni? Brak religii nie jest chyba celem samym w sobie i jest ważny o tyle, o ile ludzie stają się bardziej racjonalni. Może np. równocześnie dają się zwieść jakiejś ideologii, np. LGBT albo ekologizmowi? Jeżeli ludzie np. przestaną się rozmnażać, aby nie dopuścić do przeludnienia, będą likwidować przemysł w trosce o ekologię (tak jak przetwórstwo ropy w Kanadzie), to na tej niereligijności wyjdą jak Zabłocki na mydle. Niech także legalizują związki homoseksualne – zobaczymy, ile w nich urodzi się dzieci. Rodzina jest miejscem, w którym mają (i mogą) rodzić się dzieci. Nawet więc jeżeli homoseksualiści stworzą zwiazek małżeński, nigdy nie będzie to rodzina. (Przy okazji zapytam, co sądzą racjonaliści o 1) związkach kazirodczych – brata z siostrą – i 2) związkach ludzi ze zwierzętami. Czy istnieją jakieś racjonalne argumenty kontra?)

             

            .

            Samych muzułmanów są na świecie prawie dwa miliardy – w samym Egipicie jest ich 100 milionów, co jest prawie jedną trzecią liczby ludności USA. Na efekty sekularyzacji w skali globalnej (kiedy to liczba ludzi religijnych na świecie spadnie np. do ok. 10 %) trzeba będzie czekać setki lat. 

            .

            To, że religijność w USA słabinie ma jakieś znaczenie pod warunkiem, że same Stany nie słabną pod wzgledem geopolitycznym i ekonomicznym. Wydaje się jednak, że słabną.

             

            .

             

          • Alvert Jann
            10 listopada 2019 at 00:20

            Elasp, obecnie osłabienie religijności jest korzystne dla rozwoju cywilizacyjnego, a kraje najbardziej religijne (islamskie i afrykańskie) znajdują się w sytuacji kryzysowej pod wieloma względami i ich przyszłość wygląda źle. Weź pod uwagę, że Chiny i Japonia to kraje mało religijne, a radzą sobie z rozwojem dobrze. Kraje zachodnie ciągle trzymają się mocno, są innowacyjne, silne gospodarczo i militarnie. Jak ktoś chce, to może sobie krakać o upadku Zachodu, ale nie zanosi się, by kraje religijne stały się głównymi potęgami.    

          • Andrzej
            10 listopada 2019 at 00:28

            Elasp: "Załóżmy, że religijność w jakims kraju słabnie. Czy wynika stąd, że ludzie żyjący w tym kraju stają się bardziej racjonalni?" 

            Zakładać to można sobie coś, co nie jest pewne. Religijność słabnie i tyle. Kto się łudzi, że w ciągu ostatnich 10 lat nie osłabła, to raczej nie będzie już miał wątpliwości, że osłabła w ciągu ostatnich 100 lat, a już na pewno w ciągu ostatnich 500 lat. Czy ludzie stali się bardziej racjonalni? Podobnie, można mieć wątpliwości patrząc na ostatnie 10 lat, ale patrząc na ostanie 500 skok jest ogromny. Większość jednak pójdzie do lekarza niż zacznie się modlić o ozdrowienie. To wynik wzrostu racjonalności. 

             

            Poczeka się i setki lat, choć myślę, że muzułmanie będą czekać znacznie krócej, gdyż nie muszą przecierać szlaków. Za jakiś czas Jezus nie będzie niczym się różnił od greckich, egipskich, azteckich itd. bogów. Będzie jak oni, mitem. Taka kolej wymyślonych rzeczy. 

  3. Radowid
    9 listopada 2019 at 15:21 - odpowiedz

    Z katolickiego punktu widzenia USA to kraj heretycki czyli antyreligijny.

    • Alvert Jann
      9 listopada 2019 at 20:21 - odpowiedz

              Z katolickiego punktu widzenia USA to kraj szokujący, a według arcybiskupa Jędraszewskiego z całą pewnością zwyrodniały. Oto legalizację małżeństw homoseksualnych (podkreślam małżeństw!) popiera 53 % Amerykanów, sprzeciwia się 39 %. Arcybiskupa powinien trafić szlag, bowiem wśród amerykańskich katolików legalizację małżeństw homoseksualnych (małżeństw!) popiera aż 57 %, a sprzeciwia się tylko 34 %. Małżeństwa homoseksualne są od 2015 r. legalne na terenie całych Stanów Zjednoczonych.    

      • Radowid
        11 listopada 2019 at 11:18 - odpowiedz

        To nie wszystko!

        Szlag powinien trafić biskupów katolickich gdy w ogóle słyszą o amerykańskich katolikach żyjących zgodnie z Konstytucją USA.

        Przecież to dzieło masonerii, a zatem heretyków – jakze więc katolicy mogą się do teho stosować?

        Jakże mogą w ogóle być amerykańskimi "patriotami"?

  4. mieduwalszczyk
    10 listopada 2019 at 11:41 - odpowiedz

    Może jesteśmy świadkami, kto wie czy na naszych oczach nie wypełnia się "początek końca" zinstytucjonalizowanych religii. Być może coś, co wydawało sie prawie niezniszczalne wkroczyło właśnie w fazę schyłkową – oby tak było. Być może marzenia Bertranda Russella o humanistycznej cywilzacjii ludzkiej zaczynają być na dobrej drodze do realizacji. Jedna z poważnych przeszkód na tej drodze –  religia – słabnie, przynajmniej w krajach bardziej rozwiniętych cywilizacyjnie. Może w końcu ludzkość zacznie wydobywać się z dzieciństwa życzeniowego myślenia, podbudowanego mitologią i antropomorfizacją natury, gdzie nadprzyrodzone istoty bezustannie czuwają nad każdym najdrobniejszym aspektem ludzkiego życia. Może ludzkość zacznie w końcu sama odpowiadać za siebie, ze świadomością, własnych ograniczeń, ale i możliwości. Już bez bogów i ich pośredników, którzy potrafili wmówić całym pokoleniom, że są niezbędni i zawsze "wiedzą lepiej". Pomarzyć wolno.

  5. Radowid
    11 listopada 2019 at 11:22 - odpowiedz

    Katolicy to ludzie którzy mogą być patriotami tylko w krajach katolickich.

    Jak np. rosyjski katolik może kochać Rosję która z katolicyzmrm nie ma nic wspólnego?

    Albo japonski, chiński, turecki, angielski czy amerykański katolik???

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *