• środa, 15 sierpnia 2018 r.

Dlaczego religijność słabnie?

W wielu krajach świata religijność słabnie. W Europie Zachodniej kościoły doznały wręcz katastrofalnej porażki, o czym pisałem przed miesiącem. Niedawno głośna stała się informacja, że Polska należy do krajów, w których religijność słabnie najbardziej.

Spróbuję dziś powiedzieć, dlaczego religijność traci na znaczeniu. Na koniec powiem o kuriozalnej wypowiedzi arcybiskupa Gądeckiego, który podał własną interpretację przyczyn kryzysu religii.

Najpierw jednak o religijności w świecie na podstawie raportu z badań sondażowych przeprowadzonych przez renomowany ośrodek amerykański Pew Research Center (link na końcu).

Podstawowe zależności

Badania międzynarodowe nie pozostawiają wątpliwości. Religia straciła na znaczeniu w krajach rozwiniętych gospodarczo, natomiast odgrywa wielką rolę w krajach słabo rozwiniętych. Inna zależność: Zdecydowanie bardziej religijne są kraje, w których poziom wykształcenia ludności jest niski. Natomiast wzrost poziomu wykształcenia ludności sprzyja osłabieniu religijności.

Podobne zależności występują wewnątrz poszczególnych krajów: Z reguły ludzie zamożniejsi i o wyższym poziomie wykształcenia są mniej religijni. Bardziej religijni są biedniejsi oraz o niższym poziomie wykształcenia.

Zależności te nie mają charakteru bezwzględnego. Są od nich wyjątki, a religijność jest bez wątpienia uwarunkowana także przez wiele innych czynników. W przypadku pojedynczych osób istotne są indywidualne cechy osobowości i „historia życia”. W przypadku całych krajów religijność uwarunkowana jest w znacznej mierze sytuacją polityczną kraju, jego historią i kulturą. Jednak poziom rozwoju gospodarczego i edukacji „przebija się” przez te różne uwarunkowania.

Wyjątkiem są na przykład Chiny. Według wielu badań jest to kraj najmniej religijny w skali świata, ale znajduje się na znacznie niższym poziomie rozwoju gospodarczego niż niereligijne kraje zachodnie. Z kolei USA należą do niewątpliwej czołówki rozwoju gospodarczego, ale są stosunkowo religijne. Trzeba jednak podkreślić, że USA nie są liderem religijności. Są znacznie mniej religijne niż kraje Afryki Subsaharyjskiej i kraje muzułmańskie. Ciekawa jest też bardzo duża różnica między Czechami a Polską. Do tych anomalii jeszcze wrócę.

Jak badano?

W przedstawianych tu badaniach religijność oceniano biorac pod uwagę odpowiedzi na pytania dotyczące następujących kwestii:

1. Identyfikacja religijna: Pytano, jaka jest obecnie twoja religia (ang. What is your present religion, if any?). Przedstawiano listę religii znanych w badanym kraju, z możliwością wymienienia także innej. Można było też wskazać, że jest się ateistą, agnostykiem lub wybrać odpowiedź „żadna szczególna” (ang. nothing in particular) – osoby te są kwalifikowane jako nie identyfikujące się z żadną religią, czyli bezwyznaniowe (ang. unaffiliated).

2. Częstotliwość praktyk: Pytano, jak często – poza ślubami i pogrzebami – chodzisz do kościoła/meczetu/świątyni itp.

3. Modlitwa: Jak często modlisz się?

4. Ważność religii: Jak ważna jest religia w twoim życiu?

W większości krajów pytano też o wiarę w Boga, jednak ze względów metodologicznych w prezentowanym tu raporcie Pew Research Center zrezygnowano z uwzględniania tego wymiaru religijności. Odpowiedzi na pytanie o wiarę w Boga przedstawiłem w innych artykułach (linki na końcu).

Przedstawione poniżej wyniki badań pochodzą z sondaży przeprowadzonych w 106 krajach przez amerykański ośrodek badawczy Pew Research Center (link na końcu). Sondaże zrealizowano na reprezentatywnych próbach mieszkańców badanych krajów (osoby pytane wybierano losowo). Oznacza to, że wyniki informują ze znaczną dokładnością o całej badanej zbiorowości. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że każdy sondaż zawiera błąd pomiaru, w przypadku prezentowanych sondaży wynoszący około 3 punktów procentowych. Ze względu na ten błąd, do małych różnic nie należy przywiązywać wagi. Porównując sondaże trzeba uwzględnić, że nawet w podobnych sondażach pytania bywają odmiennie formułowane. Ponadto sondaże pochodzące z różnych lat mogą odzwierciedlać zmiany zachodzące w poglądach badanych. Wyniki sondaży „mają prawo” różnić się o kilka punktów procentowych.

Świat w pigułce

Kraje niereligijne. Świat jest bardzo zróżnicowany pod względem religijności. Kraje niereligijne skupione są w trzech regionach kulturowo-politycznych (kraje wymieniam w kolejności alfabetycznej):

Daleki Wschód: Chiny, Japonia, Korea Południowa (w Korei Północnej nie ma możliwości prowadzenia badań), Wietnam.

Europa Zachodnia/Zachód: Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Irlandia, Kanada, Niemcy, Szwajcaria, Szwecja, Wielka Brytania, Włochy, także Australia, która jest krajem o kulturze zachodniej.

Europa Wschodnia: Albania, Białoruś, Bułgaria, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Rosja, Węgry.

A oto 11 najmniej religijnych krajów świata: Chiny, Austria, Belgia, Czechy, Dania, Estonia, Francja, Niemcy, Szwajcaria, Szwecja, Wielka Brytania.

Bezkonkurencyjne są Chiny. Tylko 3 % pytanych uważa religię za bardzo ważną w ich życiu; 1 % modli się codziennie; 1 % bywa w świątyni co najmniej raz w tygodniu; tylko 13 % identyfikuje się z określoną religią.

Za kraj typowy w grupie krajów najmniej religijnych można uznać Wielką Brytanię: religia jest ważna dla 10 %; modli się codziennie 6 %; uczęszcza do kościoła co tydzień 8 %. Natomiast aż 77 % odpowiedziało pozytywnie na pytanie, jaka jest twoja religia, wskazując z reguły jedno z wyznań chrześcijańskich. Są to jednak – jak widać – w większości osoby niepraktykujące, a duża część mówi też, że nie wierzy w Boga. Identyfikacja religijna ma więc charakter nawykowy, nie oznacza wiary religijnej, ani praktykowania. Są to – można powiedzieć – w większości chrześcijanie niewierzący i niepraktykujący.

Zwraca uwagę, że bardzo niską identyfikacją wyznaniową wyróżniają się Czesi: tylko 28 % identyfikuje się z jakąkolwiek religią. Ponadto Estończycy 55 % i Szwedzi 58 %.

Najbardziej religijne są kraje Afryki Subsaharyjskiej, nieco mniej muzułmańskie kraje Azji i Afryki Północnej. Indie, które ze względu na liczbę ludności (1,2 miliarda) można porównać do kontynentu, są na poziomie zbliżonym do krajów muzułmańskich.

Średnia dla krajów Afryki Subsaharyjskiej przedstawia się następująco: 89 % uważa religię za bardzo ważną w ich życiu; 75 % modli się codziennie; 79 % uczęszcza do kościoła/meczetu itp. przynajmniej raz w tygodniu; 98 % identyfikuje się z jednym z wyznań religijnych. Dominują w tych krajach wyznania chrześcijańskie i muzułmańskie.

Wśród krajów muzułmańskich, leżących w Azji i Afryce Północnej, za typowy pod względem religijności można uznać Pakistan (około 200 mln. ludności): 94 % uważa religię za bardzo ważną w ich życiu; 67 % modli się codziennie; 59 % uczęszcza do meczetu/świątyni przynajmniej raz w tygodniu; 100 % identyfikuje się z jednym z wyznań religijnych (96 % stanowią muzułmanie).

Polska na tym tle sytuuje się gdzieś pośrodku. 30 % uważa religię za bardzo ważną w ich życiu (ale w młodszej grupie wiekowej, tj. w wieku 18-39 lat, tylko 16 %); 29 % modli się codziennie (młodsi tylko 14 %); 42 % uczęszcza do kościoła przynajmniej raz w tygodniu (młodsi tylko 26 %); 93 % identyfikuje się z jednym z wyznań religijnych (młodsi 89 %). Jak widać, różnice międzypokoleniowe są bardzo duże; tylko w większości nawykowa identyfikacja z Kościołem katolickim stopniała niewiele. Ponadto dokładniejsze badania wskazują, że odsetek chodzących co tydzień do kościoła jest zawyżony. Oddaje on intencje, ale nie rzeczywistość. Jak podaje portal Świecka Polska, z analizy badań prowadzonych przez Kościół wynika, że odsetek Polaków uczęszczających co tydzień do kościoła wynosi około 23 % (link na końcu).

Różnice międzypokoleniowe. Referowane tu badania wskazują, że w bardzo wielu krajach młodsi (w wieku 18-39 lat) są znacznie mniej religijni od starszych, tj. w wieku 40 lat i więcej.

Np. na 106 badanych krajów, w 46 młodsi znacznie rzadziej niż starsi mówią, że religia jest w ich życiu bardzo ważna (tylko w dwóch krajach, w Ghanie i Gruzji, jest odwrotnie; w pozostałych krajach nie zanotowano istotnej różnicy między badanymi grupami wiekowymi). Największa różnica (23 punkty procentowe) występuje w Polsce!!

W 71 krajach młodsi znacznie rzadziej niż starsi modlą się (tylko w dwóch krajach jest odwrotnie: Czad i Liberia). W 53 krajach młodsi znacznie rzadziej chodzą co tydzień do kościoła/meczetu itp. (tylko w trzech krajach jest odwrotnie: Armenia, Rwanda i Liberia). Polska jest pod tym względem zdecydowanym liderem. Różnica między młodszymi a starszymi grupami wiekowymi wynosi w Polsce aż 29 punktów procentowych.

Zwraca uwagę, że znaczny spadek religijności wśród młodszych zanotowano w wielu krajach muzułmańskich (Tunezji, Iranie, Jordanii, Senegalu, Egipcie, Indonezji, Palestynie). Wbrew potocznym wyobrażeniom, wiele badań wskazuje, że także w krajach muzułmańskich religijność powoli słabnie, co wywołuje z kolei agresję ze strony religijnych radykałów.

Rola nauki i edukacji

Religijność spada przede wszystkim wskutek wzrostu wiedzy naukowej i jej upowszechnienia. W krajach najbardziej religijnych nauka i szkolnictwo są rozwinięte słabo, a często znaczny procent ludności stanowią analfabeci. Rozwój wiedzy naukowej i jej upowszechnienie powoli ale nieubłaganie powoduje erozję religijnych wierzeń i spadek religijności.

W Europie szybki rozwój nauki ma miejsce od XVII w. Historycy mówią o „rewolucji naukowej”. Za jej początek można uznać odkrycia i działalność Galileusza (1564-1642). Od XIX w. mamy szybki rozwój szkolnictwa wszystkich szczebli. W XX w. miała miejsce „rewolucja oświatowa”, tj. upowszechnienie wiedzy naukowej przez system szkolny obejmujący całą młodzież.

W średniowieczu Biblię traktowano jako niezawodne źródło wiedzy o świecie i człowieku. Np. teolodzy ustalali na podstawie Biblii, że Bóg stworzył świat i człowieka około 6 tys. lat temu. Głoszono, że choroby i śmierć to skutek nieposłuszeństwa Bogu, jakiego mieli dopuścić się pierwsi ludzie (Kościół katolicki głosi to także dziś, nawet w szkolnych podręcznikach religii). Nauczano, że człowiek posiada duszę nieśmiertelną i po śmierci będzie zbawiony, potępiony lub poddany karze w czyśćcu. Głoszono, że obecny świat zakończy istnienie wraz z powtórnym przyjściem Jezusa na ziemię, zmartwychwstaniem wszystkich ludzi i sądem ostatecznym. Dodajmy, że kościoły chrześcijańskie głoszą te starożytne wierzenia do dziś, co najwyżej niektóre szczegóły interpretują jako przenośnie.

W średniowieczu nieliczni ludzie, którzy zajmowali się filozofią i nauką, byli najczęściej księżmi i zakonnikami. Powstające wówczas uniwersytety i szkoły znajdowały się pod kontrolą Kościoła. Teologia był uważana za „królową nauk”, chociaż nie jest nauką.

W czasach nowożytnych Kościół traci stopniowo kontrolę nad uniwersytetami i szkolnictwem. Powstają niezależne od kościołów środowiska ludzi zajmujących się nauką i kulturą, oraz świeckie stowarzyszenia i akademie naukowe. Wzrasta liczba ludzi wykształconych, którzy nie są uzależnieni od Kościoła. Jest to skutek rozwoju miast i władzy państwowej/królewskiej, a głębiej – skutek rozwoju gospodarczego. Kościół nie był w stanie podporządkować sobie miast i państwa. W konsekwencji nie był w stanie utrzymać dominacji w dziedzinie nauki, szkolnictwa i kultury.

Olbrzymiego wyłomu w tradycyjnych wierzeniach religijnych dokonało Oświecenie (XVIII w.). Dlatego jest do dziś bardzo ostro potępiane w Kościele.

W czasach Oświecenia Kościół nie był już w stanie stosować najostrzejszych represji, np. palić ludzi żywcem na stosach za rzekome czary i herezję. Nie był też w stanie egzekwować zakazu upowszechniania książek umieszczanych na indeksie ksiąg zakazanych (był to spis dzieł, których nie wolno było rozpowszechniać bez zgody władz kościelnych).

W sytuacji osłabienia kościelnych represji dają o sobie znać ateiści, a na znaczeniu wśród ludzi wykształconych zyskuje deizm. Deiści akceptują wiarę w istnienie Boga, czy raczej Istoty Najwyższej, ale odrzucają kościelne „prawdy wiary”. Krytycznie myślącym, wykształconym ludziom w XVIII w. trudno było uwierzyć w prawdziwość cudów opisanych w Starym i Nowym Testamencie, w piekło i niebo, w anioły i szatany, w zmartwychwstanie Jezusa, jego powtórne przyjście i sąd ostateczny. Z tego bogatego zestawu wierzeń pozostawała jedynie wiara w istnienie bezosobowego Boga, nadnaturalnej Istoty Najwyższej, która stworzyła świat, ale nie ingeruje w jego sprawy i nie zajmuje się ludźmi. Kościół zdecydowanie potępia deizm.

Od czasów Oświecenia „prawdy”, podawane do wierzenia przez kościoły, są coraz powszechniej traktowane jako mity, urojenia i oszustwa. Trudno się dziwić, że myślącym krytycznie ludziom przestają odpowiadać starożytne i średniowieczne wyobrażenia religijne.

W XIX i XX w. sprzeczności między nauką a religią ujawniają się coraz wyraźniej. Rzekomo niepodważalny autorytet Biblii padał, kiedy okazywało się, że zawiera rzeczy ewidentnie nieprawdziwe. Podam jeden przykład: W Kościele ustalono – na podstawie zawartej w Biblii listy pokoleń od Adama i Ewy do Jezusa – że świat i człowiek istnieją około 6 tys. lat (religijni radykałowie uznają to do dziś). Ale już w XIX w. w efekcie badań naukowych stało się oczywiste, że świat i ludzkość istnieją dużo dłużej, a lista pokoleń od Adama i Ewy do Jezusa nie może być prawdziwa.

Upowszechniało się trafne przekonanie, że Stary i Nowy Testament zawiera mity religijne i opowieści „dla ciemnego ludu”, a nie prawdziwą wiedzę o świecie, człowieku i Bogu. Kościelni teolodzy mówią na to, że Pisma Świętego nie można rozumieć dosłownie, bo zawiera przenośnie i symbole. Ale zauważmy, że w ten sposób w istocie potwierdzają niewiarygodny charakter Pisma Świętego. Potwierdzają, że jest ono zapisem starożytnych mitów, urojeń i bajkowych opowieści.

Narastający kryzys religii można porównać do kryzysu magii. Pod wpływem wiedzy naukowej i oświaty wiara w skuteczność magii (a także w prawdziwość wróżb) stopniowo traciła na znaczeniu, chociaż do dziś nie zanikła całkowicie. Podobnie religia traci na znaczeniu, ale trwa. Magia straciła prestiż i znaczenie dość dawno, religia traci znacznie wolniej.

Rola bezpieczeństwa ekonomicznego i fizycznego

Prowadzone w ostatnim półwieczu badania wskazują, że bardzo ważnym czynnikiem powodującym osłabienie religijności, jest poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego i fizycznego. W społeczeństwach, w których ludzie cieszą się większym poczuciem bezpieczeństwa, religijność słabnie. Zaś tam, gdzie ludzie żyją w poczuciu zagrożenia, religijność zyskuje na znaczeniu. Potwierdza się znane przysłowie: Jak trwoga to do Boga.

Teorię, wskazującą na olbrzymie znaczenie poczucia bezpieczeństwa, najszerzej rozwinął i uzasadnił w kilku książkach Ronald Inglehart, inicjator i długoletni dyrektor programu międzynarodowych badań sondażowych World Values Survey (Światowy Sondaż Wartości). W marcu 2018 r. ukazała się jego najnowsza książka pt. „Ewolucja kultury” (Cultural Evolution).

Według Ingleharta tym, co wywiera szczególny wpływ na ludzkie myśli i czyny, jest brak poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego i fizycznego, niepewność jutra, bezradność wobec zagrożeń i niewiedza. Jednym ze skutków tego stanu rzeczy jest religijność. 

Religia tłumaczy świat i często daje psychiczne wsparcie, ale – dodajmy – jest to tłumaczenie i wsparcie fałszywe, złudne, nonsensowne w swej treści. Tak jest dziś i tak było w przeszłości.

Dawne społeczeństwa żyły w stanie niewyobrażalnego dla nas braku poczucia bezpieczeństwa, niepewnej przyszłości, zagrożenia głodem, wysokiej śmiertelności w młodym wieku, zagrożenia rabunkiem i wojną. Niewyobrażany dla nas jest zakres niewiedzy, jakiego wówczas doświadczano. Stan ten owocował powszechnością i siłą wierzeń religijnych. Natomiast wzrost poczucia bezpieczeństwa i wiedzy skutkuje spadkiem religijności.

Religia uległa wyraźnemu osłabieniu w krajach wyżej rozwiniętych gospodarczo, w których mieszkańcy zyskali większe poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego i fizycznego, lepsze materialne warunki życia, są lepiej wykształceni, nauka osiągnęła wysoki poziom.

Na podstawie badań i analiz Inglehart stwierdza zdecydowanie: Wzrost poziom bezpieczeństwa ekonomicznego i fizycznego sprzyja sekularyzacji (tj. wzrostowi świeckości), powoduje erozję religijnych praktyk, wierzeń i przekonań. Sekularyzacja – pisze – ma miejsce w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat we wszystkich społeczeństwach o wysokim poziomie rozwoju gospodarczego.

Cicha rewolucja”. W swej najnowszej książce Inglehart tak pisze o przyczynach fali sekularyzacji, która miała miejsce w krajach zachodnich w drugiej połowie XX w.: „W dekadach następujących po II wojnie światowej coś bezprecedensowego zdarzyło się w krajach rozwiniętych ekonomicznie: duża część powojennego pokolenia dorastała przyjmując utrzymanie się przy życiu za oczywistość. Było to odzwierciedleniem: (1) bezprecedensowego wzrostu ekonomicznego w powojennej erze w Europie Zachodniej, Ameryce Północnej, Japonii i Australii; (2) powstania systemu zabezpieczenia społecznego w ramach państwa opiekuńczego, gwarantującego, że prawie nikt nie umrze z głodu; (3) braku wojen między wielkimi mocarstwami”.

Bezprecedensowy wzrost gospodarczy, wraz ze wzrostem ekonomicznego i fizycznego bezpieczeństwa, spowodował nie tylko wzrost sekularyzacji (świeckości). Spowodował także wzrost znaczenia przekonań wolnościowych, indywidualizmu, tolerancji, włącznie z uznaniem zasady równego traktowania bez względu na płeć, rasę, narodowość, religię i orientację seksualna. Przedwojenny konserwatywny system wartości, w którym nierówne traktowanie było akceptowaną zasadą, ustępuje nowemu. Tę przemianę Inglehart nazwał „cichą rewolucją”, bowiem dokonała się ona od połowy XX w. nie w toku krwawych walk, ale w umysłach ludzi.

Krótko o przypadkach szczególnych

Chociaż wiedza naukowa oraz poczucie bezpieczeństwa mają największy wpływ na religijność, to istotną rolę odgrywa też sytuacja polityczna kraju, jego historia i kultura. „Wyjątkowość” niektórych krajów jest przedmiotem wielu dyskusji.

USA. Dlaczego w USA religijność jest silniejsza niż w Europie Zachodniej, chociaż oczywiście nie dorównuje krajom afrykańskim i muzułmańskim? Oto kilka przyczyn: (1) Do USA od XVII w. przyjeżdżało bardzo dużo protestanckich sekciarzy prześladowanych w Europie. Stworzyli oni segment bardzo silnej radykalnej i fundamentalistycznej religijności, nieobecny w tych rozmiarach w Europie. (2) W USA są znacznie słabiej rozbudowane instytucje służące bezpieczeństwu ekonomicznemu i socjalnemu, co powoduje poczucie zagrożenia i irracjonalne zachowania, w tym wzmożoną religijność. (3) Innym czynnikiem zwiększającym religijność w USA, jest napływ Latynosów i imigrantów z krajów bardziej religijnych. Wyznawcy wielu kościołów protestanckich tracą wiarę, ale przybywa za to Amerykanów nowych, bardziej religijnych. Również z Kościoła katolickiego odpływa wielu wiernych, ale ubytek jest uzupełniany głównie przez napływ Latynosów.

Badania nad religijnością w USA wskazują jednak wyraźnie, że religijność w USA słabnie, podobnie jak w innych krajach zachodnich, tyle że z opóźnieniem.

Czechy są dziś jednym z najbardziej ateistycznych krajów świata. Istotna jest tu długa tradycja oporu wobec Kościoła katolickiego, sięgająca czasów Jana Husa, a później kontrreformacji. Katolicyzm był narzucany Czechom siłą przez Habsburgów, wspierających kontrreformację. Godne podziwu, że po uzyskaniu niepodległości w 1918 r. Czesi zrywali z Kościołem katolickim, ale nie przystępowali do żadnego innego. Również po transformacji ustrojowej w latach 1990. Kościół katolicki zaczął szybko tracić wiernych, a Czesi nie przystępowali do innych kościołów.

Polska. Kościół w Polsce stał się symbolem sprzeciwu wobec zaborców, a później wobec władzy komunistycznej. Sprzyjało to podtrzymywaniu religijności. Także po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 r. bardzo wielu młodych ludzi oraz polityków zwróciło się ku Kościołowi i religii. Zaowocowało to postępującą klerykalizacją. Jednak wiara religijna Polaków na szczęście nie jest zbyt głęboka i słabnie. Młode pokolenie, które nie pamięta już stanu wojennego, jest znacznie mniej religijne niż starsze. Stwarza to szansę na znaczny spadek religijności.

Chiny. W kulturze chińskiej religia nie odgrywała głównej roli. Chińczycy czcili przodków i lokalne wierzenia ludowe. Władza cesarska (państwo) kultywowała konfucjanizm. Jest to konserwatywna ideologia państwowa. W popularnej wersji nakazuje, by każdy wykonywał przypisane mu obowiązki, był posłuszny, pracowity, czcił cesarza, jego urzędników, osoby starsze i rodziców. Wielką wagę ma nakaz trzymania się tradycji. W konfucjanizmie nie występuje pojęcie Boga w znanej nam postaci, a jedynie niejasne wyobrażenie „nieba” jako ucieleśnienia porządku. Najważniejsze były zasady postępowania przeznaczone dla funkcjonariuszy państwowych i poddanych. Konfucjanizm został odrzucony już na początku XX w. przez ruchy polityczne zmierzające do modernizacji Chin, bowiem widziano w nim – nie bez powodu – przyczynę zacofania i słabości Chin. Komuniści, którzy objęli władzę w 1949 r., przypieczętowali upadek konfucjanizmu. W efekcie obecnych przemian nie następuje szerzej powrót do konfucjanizmu ani religii. Komuniści represjonowali religię, w tym chrzescijaństwo, ale ateizm Chińczyków, potwierdzany w wielu badaniach, ma głębszą przyczynę niż represje komunistyczne – wynika z kultury chińskiej.

Podsumowując:

Rozwój wiedzy naukowej i edukacji sprawia, że religijne wyobrażenia są postrzegane coraz powszechniej jako starożytne mity i urojenia. Zaś wzrost ekonomicznego i fizycznego bezpieczeństwa sprawia, że zmniejsza się wśród ludzi ogólne poczucie lęku i słabnie skłonność do szukania wsparcia w religii.

O kuriozalnym przemówieniu abp Gądeckiego

Arcybiskup Gądecki w ważnym przemówieniu podał niedawno własną interpretację przyczyn kryzysu religii w Europie i Polsce. Stwierdził, że religia jest obecnie poddana represjom, które nazwał miękkim totalitaryzmem.

W powojennej Europie – mówi Gądecki – dokonał się bowiem prawdziwy bezkrwawy przewrót. Rewolucja o którą chodzi przebiega dalej pokojowo i bez naruszania demokratycznych procedur (…). Idee, obyczaje i normy kulturowe zdają się dzisiaj być zaprzeczeniem tego, co obowiązywało jeszcze pół wieku temu. (…) dokonano rewolucyjnej zmiany charakteru nadbudowy, czyli zmiany kultury. Rewolucja europejska rozpoczęła się od zmiany kultury, z której uczyniono narzędzie ideologii. (…) Religię np. pragnie się zredukować do sfery prywatnej, czyli zmienić ją w zespół poglądów znaczących tyle co np. wegetarianizm. (…) Tym razem narzędziem do osiągnięcia tego celu nie jest już tradycyjny terror, ale jego miękki odpowiednik, czyli coraz szczelniejszy system prawny stojący na straży ideologii oraz przemoc symboliczna, uprawiana przez media i ośrodki opiniotwórcze. Europa staje się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu” (link na końcu).

W ostatnim półwieczu rzeczywiście w Europie dokonała się wielka zmiana w przekonaniach ludzi, wartościach, ideach. Ronald Inglehart nazwał tę zmianę „cichą rewolucją”. Trzeba jednak uświadomić arcybiskupowi, że przyczyną przemian nie jest „miękki totalitaryzm”. Mówiąc najprościej, coraz więcej ludzi nie chce wierzyć w starożytne mity i urojenia, podawane do wierzenia przez kościoły chrześcijańskie i inne.

Kościół w krajach zachodnich i w Unii Europejskiej nie jest poddany żadnym represjom. Korzysta z pełni praw, gwarantujących realnie wolność wyznawania religii i działalności kościołów. Rzecz w tym, że wolności religijne oznaczają także wolność niewyznawania żadnej religii i nienależenia do żadnego kościoła. Biskupom to nie w smak. Kościół katolicki aż do połowy XX w. sprzeciwiał się otwarcie tak rozumianej wolności religii i prawom człowieka. Obecnie nie może pogodzić się z ograniczeniem jego roli.

Gądeckiemu trzeba powiedzieć jasno: Kościół traci wiernych, bowiem podaje do wierzenia starożytne mity i urojenia religijne. Naucza o cudach, objawieniach, życiu wiecznym, grzechu pierworodnym, dziewiczym poczęciu Jezusa i jego zmartwychwstaniu, o sądzie ostatecznym i końcu obecnego świata, jaki po nim ma nastąpić. Trudno się dziwić, że ludzie nie chcą w te nauki wierzyć. Znaczy to, że nie wyzbyli się jeszcze rozumu i nie chcą żyć w kłamstwie, udając wiarę. – Alvert Jann.

PS. Oto przykład, do szerzenia jakich nonsensów posuwa się Kościół w szkolnych podręcznikach. W aktualnym podręczniku religii dla liceum, przygotowanym przez jezuitów i zatwierdzonym przez Kościół, czytamy: "powtórne przyjście Chrystusa będzie wchłonięciem czasu i dziejów doczesnych przez wieczność oraz absolutnym zakończeniem ciągu wydarzeń historii i czasu". Mówi się tam wprost o "końcu świata". Czytamy też o zmartwychwstaniu wszystkich umarłych: "Zmartwychwstanie (wszystkich umarłych) dokonuje się przy końcu świata" (link na końcu). O takim "końcu świata" i "końcu czasów" mówi Katechizm Kościoła katolickiego w punktach 681-682 i innych. Nie jest to podawane jako "przenośnia", tylko jako "prawda", w którą katolik powinien wierzyć.

O tym, czym są wierzenia religijne, piszę w artykule „Wiara w cuda” 

http://racjonalista.tv/wiara-w-cuda/

……………………………………………………………………………………….

Alvert Jann: Blog „Ćwiczenia z ateizmu” http://polskiateista.pl/aktualnosci/blogi-2/cwiczenia-z-ateizmu/ Nauka nie wyjaśnia wszystkiego, religia nic nie wyjaśnia.

Wyniki innych badań sondażowych przedstawiam w:

Nowy sondaż o religijności w Europie Zachodniej” http://racjonalista.tv/nowy-sondaz-o-religijnosci-w-europie-zachodniej/

Wiara w Boga w krajach Unii Europejskiej” http://racjonalista.tv/wiara-w-boga-w-krajach-unii-europejskiej/

Ilu jest ateistów w Europie Środkowo-Wschodniej?” – http://racjonalista.tv/ateisci-i-im-podobni-ilu-ich/

O religii w USA krytycznie” http://racjonalista.tv/o-religii-w-usa-krytycznie/

O nonsensownych wierzeniach religijnych, kultywowanych nadal w Kościele, piszę w:

Wypędzanie szatana” – http://racjonalista.tv/wypedzanie-szatana-2/ – o tzw. opętaniach przez szatana i kościelnych egzorcystach.

Dziewicze narodziny Jezusa” – http://racjonalista.tv/dziewicze-narodziny-jezusa/

Kim był Jezus?” – http://racjonalista.tv/kim-byl-jezus/

Koniec świata według Kościoła” – http://racjonalista.tv/podreczniki-do-religii-koniec-swiata-wedlug-kosciola/

Stulecie objawień fatimskich już za moment!” – http://racjonalista.tv/stulecie-objawien-fatimskich-juz-za-moment/

Sprzeczności między nauką a religią: 10 przykładów” – http://racjonalista.tv/sprzecznosci-miedzy-nauka-a-religia-10-przykladow/

Przenośnie w Biblii: 12 przykładów” – http://racjonalista.tv/przenosnie-w-biblii-12-przykladow/

…………………………………………………………………………………

Przywoływane publikacje:

– Pew Research Center: „The Age Gap in Religion Around the World” (raport z badań dotyczących 106 krajów) – http://assets.pewresearch.org/wp-content/uploads/sites/11/2018/06/14112107/ReligiousCommitment-FULL-WEB.pdf

– Ronald Inglehart: „Cultural Evolution”, Cambridge University Press 2018.

– Abp S.Gądecki: „Polska ma misję wobec świata” (24.06.2018) – http://episkopat.pl/przewodniczacy-episkopatu-potrzebne-jest-uzewnetrznienie-naszej-wiary/

– Świecka Polska: „Około jednej czwartej Polaków chodzi na msze” – http://swieckapolska.pl/autor/rafal-maszkowski/

– Cytowany podręcznik religii to: "Drogi świadków Chrystusa w świecie", dla II klasy liceum i II i III technikum, roz. 36 (Wydawnictwo WAM – księża jezuici, notes ucznia i płyta DVD, Kraków 2013).

…………………………………………………………………………………………

Podobne materiały

61 komentarzy

  1. malejący
    8 sierpnia 2018 at 07:04 - odpowiedz

    Ponieważ nie jestem ekspertem od wszystkiego zapoznałem się tylko z fragmentem dotyczącym czegoś o czym co nieco wiem, postanawiając na tej podstawie wyciągnąć wnioski co do wiarygodności i poziomu całej wypowiedzi. Efekt. Idyllyczne bajki na temat Chin, gdzie … są przemiany i … samo się coś dzieje, mnie po prostu powalił. Zupełne pominięcie faktów, że w komunistycznych Chinach do dziś /nie mówiąc, że w przeszłości było jeszcze gorzej/ masowo komunistyczna władza prześladuje /w tym fizycznie, np. zamykając w więzieniach/ ludzi religijnych, w tym zwłaszcza Chrześcijan, a kościoły fizycznie systematycznie burzy /ciężkim sprzętem/, świadczy jak dla mnie o tym, że i cała reszta tektstu to zapewne podobna ideologiczna bujda na resorach.

    • Alvert Jann
      8 sierpnia 2018 at 12:12 - odpowiedz

      Przedstawianie kryzysu religii w Chinach jako skutku represji komunistycznych jest nietrafną interpretacją. Podstawowe znaczenia ma to, że w kulturze chińskiej religia odgrywała niewielką rolą. Komuniści represjonowali religię, ale w szczególności chrześcijaństwo było tam zawsze nieliczne. Ateizm Chińczyków, potwierdzany w wielu badaniach, ma głąbsze przyczyny niż represje komunistyczne – wynika z kultury chińskiej. Żeby uniknąć niejasności, dodałem w tekście artykułu jednozdaniowe wyjaśnienie.  

    • Tomek Świątkowski
      11 sierpnia 2018 at 15:12 - odpowiedz

      Z kolei historyczne dane n/t Czech wskazują, że pochód ateizacji zaczął się od komunizmu. Wg spisów z 1920, 1930 i 1950 ok 90% Czechów deklarowało chrześcijaństwo. Stały spadek zaczyna się objawiać w kolejnych spisach – również tych po roku 1990 (po upadku komunizmu). Tutaj trudno podejrzewać inna przyczynę, niz ateistyczna indoktynacja i nękanie wierzących. https://en.wikipedia.org/wiki/Religion_in_the_Czech_Republic#Statistics

      .

      Odpowiadam Tomkowi Świątkowskiemu: Jak podaje Pew Research Center, po uzyskaniu przez Czechy niepodległości w 1918 r. z Kościoła katolickiego odeszło około 1,5 miliona ludzi, a połowa z nich nie przystąpiła do jakiegokolwiek innego wyznania. W 1991 r. jako katolicy identyfikowało się 44 % obywateli Czech, a w 2015 r. tylko 21 % – z pewnością przyczyną nie było nękanie katolików. Czesi mają, wskutek historycznych doświadczeń, dużą nieufność w stosunku do kościołów (szczególnie katolickiego) i religii. – Alvert Jann

       http://www.pewforum.org/2017/05/10/religious-belief-and-national-belonging-in-central-and-eastern-europe/

      • Radowid
        11 sierpnia 2018 at 15:20 - odpowiedz

        A jakie Chrześcijaństwo?

        Husyckie i protestanckie czy to papieskie?

  2. Emhyr var Emreis
    8 sierpnia 2018 at 08:20 - odpowiedz

    I tak cały czas, cytując katolików, cytujemy tak naprawdę modernistów. 🙂

    Prawdziwy katolicyzm, ten inkwizycyjny, nienawistny, ultra-sztywny, antydemokratyczny i pro-faszystowski, zamarł w latach 60. XX w.

  3. Tomek
    8 sierpnia 2018 at 12:42 - odpowiedz

    Nie ma zadnych "mitów" i starożytnych "wierzeń". Taka prawda. Taka jest rzeczywistość. Duchy, reinkarnacja oraz zjawiska paranormalne są prawdą. Tysiące ludzi doswiadczyło niezwykłego i nie były to złudzenia ani halucynacje, urojenia, techniki manipulacji, zwidy, DMT czy LSD ani niedotlenienie mózgu ani wymysły. Nie takie kryptydy i poltergeisty ludzie widzieli. Wszystkie. Zupełnie racjonalne. Często analizy naukowe wykazały, że dana krew to ani substancja pochodzenia organicznego ani nieorganicznegi czyli magia, cuda. Wilkołaki, syreny, wielkie stopy, krakeny, potwory z loch ness, chupacabry, yeti, to wszystko prawda,gigantyczne małpy, gigantyczne ptaki, smoki jako dinozaury. Wielu świadków. Skan jeziora loch ness ujawnił cztery duże obiekty pływające, może słonie morskie może smoki wodne. DNA chupacabry nie pasowało do żadnego znanego stworzenia na ziemi, stoi wypchany w muzeum. Kraken mityczny stwór okazał się być kałamarnicą kolosalną. Nazewnictwo jest subiektywne. Nie ma ŻADNEGO znaczenia. Młodzi ludzie mogą sobie "krytykować", sceptykowac, racjonalizowac i realizmowac to nie nie da. Po śmierci się przekonają, że nie ma przypadków a wszystko jest inteligentnym planem, projektem nie ślepym doborem naturalnym ani rzekomo slepa ewolucja. Polecam dla odmiany "życie sprzed zycia" Jima B. Tuckera i 1000 niewyjaśnionych przypadków. Nie ma dowodów na żadną przypadkowosc, naukowych nie najwyżej czysto ideologiczne, a to nie ma najmniejszego znaczenia. 

    • MICHAL
      8 sierpnia 2018 at 13:54 - odpowiedz

      Tylko zadnego z wymienionych obiektów, zdarzeń czy zjawisk spiskologicznych nie udowodniono naukowo. Randi z milionem dolców czeka(chociaż chyba już się załamał ze względu na gównianość prezenterów).

      Wymieniłeś po prostu koktail spiskologicznych fejków opublikowałeś do wierzenia. Edukacja/indoktrynacja religiancka powoduje takie spustoszenia w mózgu że nawet po odejsciu od konkretnej religii musi on chłonąc wszystkie zasłyszane bzdury i budować na nich obraz swiata.

      • Tomek
        8 sierpnia 2018 at 16:07 - odpowiedz

        Tak, wiem. Zimny, gorący odczyt. Techniki manipulacji, efekt placebo lub nocebo, siła sugestii, autosugestii, hipnoza i autohipnoza aaaa (ziew). Znam Pana Randiego Jamesa Bonda. To taki miły, starszy, sympatyczny pan. Dzieci bardzo go lubią. Ma brodę i laskę lata na reniferach. Zajmuje się demaskowaniem oszustów i pseudo oszustów. Bo jeśli ktoś twierdzi, że ma moce, dar jasnowidzenia i umie rozmawiać ze zmarłymi (z duchami i inne)  medium (mediumizm) to głównie oszukuje samego siebie a tak naprawdę może nawet nie samego siebie bo jeśli ten dar to schizofrenia lub jednostka chorobowa czy urojenie lub nie to nie oszukuje nawet siebie, bo nie jest tego świadomy. Jedynie innych nieświadomych. 😁

        • Tomek
          10 sierpnia 2018 at 15:16 - odpowiedz

          James Van Praagh 

  4. mieduwalszczyk
    8 sierpnia 2018 at 20:43 - odpowiedz

    Lem miał oczywiście rację z tym internetem.

    • Tomek
      8 sierpnia 2018 at 23:54 - odpowiedz

      ,,Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów''. Pan Stanisław Lem. Cześć Jego Pamięci. Oj, tak, miał całkowitą rację. Nie pomylił się. Z niczym.

      • Radowid
        9 sierpnia 2018 at 11:10 - odpowiedz

        @Tomek

        Odnies te słowa Lema do siebie. 🙂

        Być może Lem byl jasnowidzem i magicznie przewidział twoje idiotyczne wpisy…

  5. Janusz
    Janusz
    9 sierpnia 2018 at 02:09 - odpowiedz

    TOMEK ma racje ze swiat jest pelen idiotow ktorzy wierza w duchy, astrologie , zycie po s,mierci bez mozgu , picie krwi  czlowieka ktory zyl 2000 lat temu, placzece madonny itp.

    Biedny bo religijnt a religijny bo biedny i slaba wyksztalcony. 

    • Hubert
      9 sierpnia 2018 at 11:07 - odpowiedz

      @Janusz

      Po prostu Tomek przybyl zapewne z innego wszechświata paralelnego w kktórym prawa fizyki są dla nas cudami a nasze prawa fizyki są dla nad cudami. 🙂

      Tomek to być może reinkarnacja jakiegoś Osho albo Sai Baby… 😉

    • Tomek
      9 sierpnia 2018 at 11:35 - odpowiedz

      Nie, to mechanika kwantowa działa tylko wtedy, gdy nie obserwujemy. 😉

    • Tomek
      9 sierpnia 2018 at 14:23 - odpowiedz

      Dokładnie, świat jest pełen idiotów, którzy nie wierzą w duchy, astrologie i oddziaływanie na ziemię poprzez księżyc czy słońce na wody i zwierzęta czy życie po śmierci bez mózgu tylko na zasadach fluktuacji i superpozycji kwantowych, choć to tylko teorie. Ale znacznie bardziej przekonują ich teorie spontaniczne kreacji rozszeszania przestrzeni i materii bo czas to wymysł człowieka, pomimo, że fizyka kwantowa raczej sugeruje, że wszechświat jest niematerialny, puste atomy, co nawet Stephen Hawking mówił jako wątpił, żeby czarne dziury istniały, jednak później zmienił zdanie. Fajny człowiek. RIP. And Joy. Have fun. Z nicości oczywiście [*] 

      • MICHAL
        9 sierpnia 2018 at 15:06 - odpowiedz

        Myslisz że jak przemieszasz hasłowo i powierzchownie bzdury, zmyslenia, hipotezy, teorie i terminy naukowe to ktoś (poza spiskologicznymi debilami którym tak działają zlasowane mózgi) złapie się na twoja argumentację.

        • Tomek
          9 sierpnia 2018 at 17:19 - odpowiedz

          Debilami to może wy jesteście. Wszystko co napisałem to prawda nie żadne "bullshity". Tworzycie wokół siebie aurę powagi a jesteście śmiechu warci jakby świat miał się wam kłaniać. Nastawiliscie się, że dogmaty to zło. A nie wszystko co jest dogmatem jest zle i fałszywe. Nie jestem żadnym szarlatanem tylko uczciwym człowiekiem, których więcej powinno być. Myślicie, że nauka będzie się kręcić wokół waszych ideologii. New Age nie jest złe. Sam Hawking chciał wprowadzenia New Age. Teraz macie wrażenie, że prawa fizyki są stałe ale tak naprawdę są  zmienne. Ogromne wahania. Gdyby tak nie było nic nigdy by nie powstało bo nie byłoby odchylu od normy. Śmiejecie się z krecjonistow bo wpychaja boga, dla mnie jest to pajac owanie tak jak antyszczepionkowcy czy plaskoziemcy ale nie każda alternatywna metoda jest fałszywą. Sam miałem banki w wieku 4 lat gdy zawiodły antybiotyki i zastrzyki i zadziałało bynajmniej nie przez siłę sugestii czy autosugestii, placebo czy inne bullshity. Które tłumaczą wszystko i nie tłumaczą nic. Oby więcej ludzi takich było. Może myślicie, że jestem szarlatanem ale mam nerwicę natręctw F42.0. I przebytą depresję przez kolegów dla waszej informacji nie przez religijne bullshity. I ID nie jest głupie, nie można tego ani potwierdzić ani obalić bo nie mamy takiej wiedzy, możliwości, percepcji. I w ogóle nie zdziwilbym się , gdyby w tym całym waszym wiekoswiecie był wszechswiat, gdzie moje "irracjonalne głupoty" miały by rację bytu. Jeśli powiecie, że nie może być takiego, to tak naprawdę nie wierzycie w przypadek. Zastanówcie się na tym. 

          • Radowid
            9 sierpnia 2018 at 19:01

            Ja wierzę w wieloswiat. Być może jest taki w którym twoje prawa fizyki to dla nas cuda.

            Sa pewnie też kosmosy bez atomów itd. To jest dla mnie metafizyka a nie jakieś głupie duchy w które bezmyślnie wierzysz.

            Wszystkie fizyki wszystkich niedokończonych kosmosow tworzą tzw. Metafizyke.

          • Radowid
            9 sierpnia 2018 at 19:12

            New age jest głupie, parareligijne i pseudonaukowe. Nie ma żadnych naukowych argumentów na reinkarnacje itp. Czytanie innemedium etc. nie sprzyja niestety rozwojowi intelektualnemu.

            Po prostu się mocno mylisz co jest zrozumiałe ale błędy trzeba eliminować na rzecz rzetelnej wiedzy opartej na rozumie i faktach.

            Wykorzystujesz śp. Hawkinga. W takim razie przyjmij pokornie za fakt ateizm który Hawking popierał a także wszyscy twórcy mechaniki kwantowej na która się zresztą powołujesz.

            Ja też jestem ateistą i patrzę na teorię kwantow w ramach nauki a nie jakiegoś urojonego spirytyzmu czy new age które nawet nie są z definicji religiami.

          • MICHAL
            9 sierpnia 2018 at 19:53

            I mówisz ze przez bańki, które są powszechnie znanym i wyjaśnionym naukowo zabiegiem medycznym:

            http://www.eioba.pl/a/2043/banki-bardzo-stara-metoda-w-troche-innym-ujeciu

            a w twoim mniemaniu są uważaną przez świat nauki za szarlatanerię, uwierzyłeś w cały pakiet popularnych bzdur.

      • Radowid
        9 sierpnia 2018 at 15:52 - odpowiedz

        Tomek próbuje zaszokować mówiąc o teorii kwantowej ale poważni i normalni ludzie nie dadzą się nabrać na pseudonaukowe bzdury.

        Niestety teoria kwantowa jest często błędnie wykorzystywana przez takich klamliwych szarlatanow jak Tomek.

        Smutne to jest że ważna teoria naukowa jest wykpiwana i kupowana przez takich anty-intelektualnych i naiwnych ludzi ktorzy wierza w new age i inne religijne i parareligijne bullshity. 🙁

        • Tomek
          9 sierpnia 2018 at 18:32 - odpowiedz

          Poważny i normalny to ja jestem. No tak bo jakbym się powołał na wyborcza to dobrze ale "nie daj boże" na innemedium, zmiany na ziemi, paranormalium, fundacja nautilus czy niewiarygodne, onet strefa tajemnic, facet onet, kobieta onet, czy inne straszne historie na faktach lub paranormalne historie widzów to śmiech na sali az by pękła. To jest ta selekcja i życzliwość. Nawet Darwin inaczej promował ewolucję niż Dawkins i inni "idole". Hawking też zaprzeczył przypadkowosci w swoim ostatnim liście i nie wskazał boga czy latającego potwora spaghetti czy Różowego Jednorożca jako źródło pochodzenia tej anomalii. Widocznie może mam lub mamy wszyscy zaburzenia urojeniowe a mój psychiatra przez przypadek ich nie zdiagnozowal przez 6 lat i wyskoczył tylko z zaburzeniami obsesyjno kompulsyjnymi i depresja umiarkowaną. Do kitu trzeba wymienić 🤔😕

          • Radowid
            9 sierpnia 2018 at 19:22

            Alfred Wallace pojmowal ewolucję na sposób spirytystyczny i deistyczny. Ja to szanuje ale pod wpływem rozwoju wiedzy możemy zweryfikować fakty i mity.

            Tak samo Kopernik, Kepler czy Newton popelniali mnóstwo błędów i co? Mają pozostać dla nas wiecznymi i niezmienymi absolutnymi autorytetami???

            Nauka idzie zgodnie z rozwojem woedzy i weryfikacją faktów obalają przesądy i zabobony.

            Jak się z tym nie zgadzasz to zostań amiszem i sie nie zmieniaj tylko nadal tkwij w urojeniach i cudacznych mitach.

            Przyjmij za fakt racjonalizm i poważną prawdziwą naukę a nie staroswieckie banialuki.

          • Tomek
            9 sierpnia 2018 at 19:38

            Już nie mówiąc o programach telewizyjnych, reality show, niewyjaśnionych historiach, paranormalnych historiach. To nie to samo. Nadprzyrodzone to odwołanie do innych praw niż prawa natury, a tych nie znamy. Paranormalne to trudne lub niemożliwe do wyjaśnienia. Kiedy brak namacalnych dowodów. Jedni będą ubostwiac Dawkinsa, albo Hitchensa a inni Michio Kaku, Stuarta Hameroffa albo Jamesa Nobla czy Stephena Hawkinga albo Darwina Charlesa. Ale to nie są głupie duchy. To forma bytu, egzystencji. Zapis energii, być może odpowiada za tzw. nawiedzone miejsca. To nie jest całkiem szalone twierdzić, że forma egzystencji duchowej, ducha czy duszy nie istnieje. Być może nawet te tzw. duchy nie wiedzą o tym, że istnieją albo nie są tego świadome, może to pusta egzystencja, bytowanie zapisu informacji, albo innego wymiaru, którą ludzie potocznie nazywają duchami. Wiem, że Hawking był ateistą i agnoatykiem zarazem ateista agnostycznym chyba, ale oficjalnie ateistą i mi to nie przeszkadza. Tylko mówię, że coś co potocznie uchodzi za dogmat czy zabobon może być poprostu nieznanym. Nieznanym aspektem, którego jeszcze długo nie będziemy rozumieć. Nikt nie wie wszystkiego. I ja też nie wiem. I dla mnie te "duchy" to nie żadne prześcieradła z dużymi oczami co straszą w halloween. Trzeba mieć otwarty umysł, ja chyba swój  nawet za bardzo otworzyłem. Jeśli by się okazało, że duchowa forma nie istnieje bym się nie powiesił ale wiemy zaledwie taką kropelke tego co nas otacza. Człowiek w blogiem nieświadomości przed narodzinami rozplywal się w "flyktuacjach kwantowych" próżni i niebytu a tu nagle otchłań życia go porywa i żyje po dziesiąt lat i nie wie co ma o tym wszystkim sądzić. Kierować się autorytetami, czy może samodzielnie podjąć walkę z nieokielznanym żywiołem. Nie wiem jak mam to sformułować. 

          • Tomek
            9 sierpnia 2018 at 21:44

            A akupunktura na jakiej zasadzie działa energi "chi" chipsów. No chyba impulsów elektrycznych wysyłanych po organizmie i usmierzajacych ból związanych z Interstitium. Taki nowy opis ciekawego i ważnego organu dotychczas uważanego za zbitą tkankę łączną. https://www.google.pl/search?q=Interstitium&oq=Inter&aqs=chrome.0.69i59j69i60j0j69i61j69i60j69i57.1120j0j7&client=ms-android-tmobile-pl&sourceid=chrome-mobile&ie=UTF-8

  6. Radowid
    9 sierpnia 2018 at 20:07 - odpowiedz

    @Tomek

    Sam widzisz że się gubisz. Ja też wszystkiego nie wiem i jestem semi-agnostykiem oraz Semi-ateistą.

    Ale są rzeczy o ktorych wiemy i które odrzucamy jako fałsz. Spirytyzmy parareligie i religie odrzucam jako zbędny fałsz krepujacy umysł czlowieka.

    Popieram teorię strun i sądzę że materia sklada się z energii. Ten"duch" to tylko energia składająca się na materię. Nie szukalbym w tym ducha pojmowanego staroswiecko/ tradycyjnie. 

    A "metafizyka" to multiwszechswiat bo są to multi-fizyki. A nie żaden bóg, bogi, duchy, dewy i kto co tam jeszcze głupiego wymyśli.

    Myślimy nowocześnie, naukowo i racjonalnie a nie bezmyślnie i prostacko.

    Sądzę też że nie istnieje reinkarnacja tradycyjnie pojmowana, ale raczej przejście energii do innego ciała a może do innego kosmosu jak sądził zdecydowany i wielki ateista H. Everett. Ale przyznaję że to jeno hipotezy i nie wykluczam wcale nihilistycznej pustki, coś a la nirwana…

    Tutaj pozostajemy niewiedzacy i sokratejscy.

    A jako że przyjmuję hipotezę wieloswiata to jestem też trochę nihilista pod względem meta-filozoficznym.

    Kładę jednak nacisk na to że to hipoteza a nie teoria naukowa!

  7. Defqon1
    10 sierpnia 2018 at 03:36 - odpowiedz

    Mam dla Was przekaz.

    Zostałem wysłany przez NIEGO, z wnętrza ziemi.

    Mam zjednoczyć wszystkie religie świata. Mamy się kochać i miłować. A po śmierci będzie darmowy dostęp do internetu.

    Prawdopodobnie narodziła się nowa religia. Nawet ja mogę coś stworzyć. Czy mi wierzycie?

    2000 lat temu Jesus spotkał wielu idiotów na swojej drodze, ja teraz piszę do inteligencji, więc pewnie ,,zlejecie" mnie. 

    Wg mnie tak to wyglądało. 

     

     

    • Radowid
      10 sierpnia 2018 at 07:16 - odpowiedz

      Wg Fomienki Jezus żył ponad 800 lat temu a nie 2000. 🙂

      Może Tomek w to uwierzy skoro ma tendencję do wiary w teorie spisku i pseudonauke…

      • Defqon1
        10 sierpnia 2018 at 11:05 - odpowiedz

        Jak to, 800 lat temu ? To mnie na religii okłamali. 

        A czy zatajenie prawdy jest grzechem ciężkim?

        Bo kościół na religii mi nie powiedział ile milionów ludzi zabił.

        I jeszcze takie pytanie ( raczej będę zadawał pytania, niż odpowiadał ) jak katolik urodziłby się 4000 lat temu, to w kogo by wierzył, w Jezusa czy inną nazwę? Co z osobami co urodzily się przed Chrystusem, nie zostaną zbawione? Bo oczywiście, zakładam, że kościół ma rację i jego bóg jest właściwy.

        A co z innymi ludźmi, czy to jest moja wina, że urodziłem się teraz i rodzice wychowali mnie w tej religii? A czy ich wina, że ich rodzice wychowali i w tej samej Religi, bo ich też ktoś w tym utwierdził.

        • Radowid
          10 sierpnia 2018 at 13:47 - odpowiedz

          Znam się dobrze na kościołach czyli sektach więc pozwól że ci to objasnie.

          Wg katolicyzmu dusze przed Jezusem poszły do limbo, otchłani tj. do przedpiekla. Dzieci nieochrzczone w tejże sekcie też szły do limba aż Benio XVI stwierdził że jednak idą sobie do nieba bo jednak limbo nie istnieje. 🙂

          Zaś co do Fomienki ja bym go olal, bo gada pseudohistoryczne pierdoly, zaś co do Jezusa ben Józefa to sądzę że to po prostu zwykły mit i folklor.

        • Radowid
          10 sierpnia 2018 at 14:14 - odpowiedz

          A tak w ogóle jeśli chcesz lepiej poznać katolicyzm i jego zbrodnicze idee ktore są nie do pogodzenia a normalnością, to polecam ci stronę: "dla katolików rzymskich integralnych" tam wszystko znajdziesz.

          To co panuje to jest raczej modernizm a nie katolicyzm zgodnie ze swoją ścisłą definicją.

          Ta strona jest porombana ale idealnie ukazuje prawdziwą i idiotyczna ideologię katolicyzmu.

          Niemal 100% katolickich stron to strony modernistyczne. A w zasadzie niemal każdy katolik to heretyk-modernista.

          • Defqon1
            10 sierpnia 2018 at 15:02

            A mógłbyś podać więcej linków do ciekawych ,,bajdurzeń" o wielu religiach, ale przede wszystkim o moim ,, katolicyzmie".

            Praca jaką mam ( a mam fajna ) wymaga smartfona i internetu ( zło dla katolika ) więc przy nocnych zmianach ( tak jak właśnie te tygodniówka ) mam dużo wolnego czasu, więc ci za tym idzie z nudów w nocy szukam zajęcia.

          • Radowid
            10 sierpnia 2018 at 17:03

            (Nie)polecam także:

            – Orthodox Poland. Prawoslawni katolicy. (prawosławna)

            – Ultramontes i Pelagius Asturiensis (katolicyzm / sedewakantyzm)

            – Zbawienie.com. (quasi-ewangelikalizm ale taki nietypowy i antytrynitarny).

            Te strony pokazują prawdę o chrześcijańskich sektach od wewnątrz. 🙂

          • Radowid
            10 sierpnia 2018 at 17:14

            Polecam jeszcze:

            – prawosławna strona prawoslawnikatolicy.pl

            – sedewakantystyczne strony Ultramontes i Pelagius Asturiensis

            – protestancka strona kuzbawieniu

            – quasi-protestancka strona zbawienie.com

            Tam są pokazane chrześcijańskie wierzenia od wewnątrz.

  8. Radowid
    10 sierpnia 2018 at 10:52 - odpowiedz

    @Tomek

    Nawet to twoje całe innemedium sporo mówi o wielokosmosie.

    Jeśli czytasz nautilusa to wierzysz w ufologie czyli pseudonaukowe banialuki. Nie sądzę by UFO albo NOL od razu było kosmitami. To jest raczej prostackie myślenie.

    Nie wyglupiaj się Tomku. Jesli chcesz pisać na racjonaliscie to pisz coś powaznego i wartościowego.

    • Tomek
      10 sierpnia 2018 at 13:05 - odpowiedz

      Ale życie jest za krótkie, żeby pisać tylko na poważnie i nie dodawać od siebie. Dlatego wolę balansowac na cienkiej granicy prawdy i absurdu. A propo właśnie była historia kobiety, która uważała, że podczas śmierci klinicznej widziała dokładnie co dzialo się na sali operacyjnej, przebieg rozmowy lekarzy, czynności przez nich wykonywane, zdumieni lekarze mówili jej "skąd pani może to wiedzieć, nie może pani tego wiedzieć, mieliśmy operacje w innej sali niż pani". A inna kobieta podczas śmierci klinicznej twierdziła, że wyszła z "ciała" i "podfrunela" do szybu wentylacyjnego, gdzie zobaczyła buta w kolorze czerwonym chyba, tyle zapamiętała, po przebudzeniu mówi lekarzom, oni to tylko halucynacje, ale nalegala, żeby sprawdzili, no to zażenowani poszli i po drabinie i ku ich zdumieniu był kolorowy bucik, taki jak opisała, jednak tłumaczyli to na wiele sposobów. Projekt AWARE miał wykazać coś, ale eksperymenty planowane dużo nie dały, z reguły żaden z "królików doswiadczalnych" nie "wychodził" z ciała. Inny przypadek mężczyzny, który podczas tym razem stanu zatrzymania akcji serca "wyszedł" z ciała i "podleciał" na hol, do żarówki i przeczytał na żarowe napis "osram" firmę, szybko wracał do "ciała", ale lekarze już go reanimowali i obudził się i twierdził, że wszystko go bolało, mówił lekarze ale ci go zlekcewazyli, zgodzili się tylko co do nazwy żarówki na suficie w holu. Gdzieś w Ameryce jakiś muzyk rokowy, też niewierzący, niereligijny, stwierdził, że takie doznania nie są tylko dla ludzi wierzących. Było kiedyś na programie dokumentalnym planete już chyba z 10 lat temu przeszło ale mam dobrą pamięć więc nic mi nie umknie. Tak samo jak "opętani" lub zespół opętaniowy maja różni ludzie. (Lewitacje na 2,5 metra bez linek, sznurkow i platform i tornad i trzęsień ziemi rzucające przedmioty, materializacja i dematerializacja przedmiotów, niszczone i samo składające się i powracając przedmioty słowniki z porcelany, latające tapczany i wiele innych). (Często dzwonili do stacji sejsmologicznej i nie odnotowano tam trzęsien ziemi a wszystko się trzeslo, stolicy, nawet dyrektor sceptyk, kroki na strychu i wiele innych w muzeum w Niemczech, w tym inny przypadek w muzeum etnograficznym w Tarnowie, gdzie straszył, Indianin, niesamowite rzeczy, przerażony kot, w innych przypadkach plucie, rzyganie kotem, zjawy). Z kolei taki użytkownik canthar twierdzi, że brak DMT i LSD i siedział z tabliczka quija w nocy na cmentarzu kiedyś tam i niczego nie uswiadczyl chociaż wziął duża dawkę DMT. O wielu niewierzących też była mowa, kobietach i mężczyznach. Z kolei  historia 57 mężczyzny była opisana w projekcie AWARE, choć interię i naukowców, medyków trochę poniosła zbyt szybko entuzjazm i fantazja. https://nt.interia.pl/raporty/raport-medycyna-przyszlosci/medycyna/news-naukowcy-potwierdzaja-zycie-po-smierci,nId,1536051. I Inne przypadki, gdzie ludzie śnili o czymś, (może prorocze sny), lub widzieli na jawie jakieś zjawy, wydarzenia i nie dawało im to spokoju i szukali odpowiedzi w urzędach, parafiach, urzędach miasta, (z różnych rejonów świata przypadki w tym z Polski, gdzie śnił się złoty zegarek dziadkowi za telewizorem, choć wiedział, że nie ma takiego i byli w nowym mieszkaniu, mówił żonie, to tylko sen i za trzecim razem mówi nie uwierzysz, znowu mi się śnił ten złoty zegarek za tv, mówi to sprawdź, on mówi chyba żartujesz, a co ci szkodzi. Nie uwierzysz złoty zegarek był za tv taki sam jaki mi się trzy razy z rzędu śnił. Niesamowite.) prorocze sny, miejscowych historyków i okazywało się, że zdjęcia i materiały archiwalne, często sprzed wojny i starsze, kiedy ludzie słyszeli o tym i widzieli zdjęcia nie mogli uwierzyć. ,,Dokładnie tą postać widziałem, /am, ta historia mi się śniło, o tym wspominała/ał medium." Może prorocy sen, może inny stan świadomości. Co do Jezusa, uważam, że była to postać historyczna chociaż nie tak udowodnioną jak Poncjusz Piłat, ale nie wierzę w jego "bóstwo" ani inne biblijne opowieści, pod względem chrześcijaństwa, katolicyzmu i Rydzykolizmu jestem wątpiący i krytykujący, gdy ksiądz nieraz coś wspomni o czym mam one zdanie, nieraz nie mogę się powstrzymać że śmiechu. Już coraz rzadziej chodzę do kościoła raczej z przyzwyczajenia, kompulsji. Już dwa tygodnie z rzędu nie byłem. Daje bardziej wiarę w historie, które płyną że świata, ale nie wszystko jest dla mnie wiarygodne. Np ta sprawa w Trzy Wielkiej to dla mnie mistyfikacji nawet grupa od badań zjawisk paranormalnych to stwierdziła. Być może tego typu "niuanse" nie pasują do rzetelnej strony sceptyczno krytycznej ale moje zaburzenia obsesyjno kompulsyjne jakoś nie pozwalają mi dusić tego w sobie, tych wszystkich historii prawdziwych i fałszywych, których poznałem setki, w tym dwie moje starsze znajome. Tadeusz Różewicz ,,List do ludożerców". Nie zjedzcie mnie drodzy ludożercy, ks. Jan Twardowski ,,spieszy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą". Ile ofiar z I i II wojny światowej, ile dusz niespokojnych, ile zlikwidowanych cmentarzow, (nie tylko indiańskich), ludzi niespokojnych, koszmary w nocy, zjawy, ludzi porannionych. A propo moja złota myśl własnego autorstwa: Nie jesteś dla chwały ani poklasku, nie jesteś wygrany ani przegrany, usiądź czekając na swoją kolej, bądź zawsze cierpliwy i dobry dla innych. 

      • Radowid
        10 sierpnia 2018 at 13:51 - odpowiedz

        Dokonaj Tomku apostazji bo wierzysz w ufo i reinkarnacje a zdaje się że KrK to potępia…

        A tak w ogóle to jesteś holista i nihilista w jednym bo pieprzyszco wszystkim i o niczym. 🙂

      • Tomek
        10 sierpnia 2018 at 14:23 - odpowiedz

        Plus liczne nagrania, zdjęcia, jedne fejki inne nie. Np. syreny widział podobno Barack Obama w jednym z laboratoriów. Wodne stworzenia są możliwe, np. krakeny to kałamarnice kolosalne, inne przypadki widziały tzw. wilkołaki, ciekawa odmianę wilka nie magiczna cuda (nazwa subiektywna), lub jak kto woli magiczne cuda, światło rozblysk prawdopodobnie wynik eksperymentu naukowego kilku osobników. Potrzebna jest analiza, jest taki program np. Prawda czy fejk, ewentualnie Derek Oglivie, Theresa Caputo, Medium z Long Island, rozmowa ze zmarłymi lub reptilianie czy annnuaki. Jakiś jaszczur wodny podobny do warana był prawdą, ale dwa lwy i kobieta polują a na niego z facetem już nie. Reklama z owocami prawie całe nagranie autentyczne. Zapewne przodkiem człowieka też pochodzi z wody jakiś rodzaj małpy lub syreno małpy z ogonem zapewne. Wszystko ma swój czas. Normalnie bym dokonał apostazji ale moi rodzice i dziadkowie są staroswieccy i ugruntowani w katolicyzmie i by tego nie "przeżyli".Rodzina tak samo zresztą i znajomi

        • Radowid
          10 sierpnia 2018 at 16:55 - odpowiedz

          Ja nic nie pisałem o kryptozoologii. sądzę że te "potwory" to mógł być efekt jakichś przypadkowych mutacji lub krzyżówek.

          Ale nie wierzę w to że kosmity były na ziemi bo to już jest chore. Są pewne granice przyzwoitości naukowej i wiedzy że tak to ujme.

          • Tomek
            10 sierpnia 2018 at 17:19

            Faktycznie 😱🤢. Wsiadam do swojego statku kosmicznego i wracam na Marsa albo Nibiru albo Planetę X. Niech moc będzie z wami. I pomyśleć, że nie lubię Star Treka ani Gwiezdnych Wojen 🤔. Wolę Strażników Galaktyki, albo Człowiek ze stali. 🙂 A wiecie, że przejmowanie się i stres źle wpływa na serce i układ nerwowy. Dlatego wolę teraz do wszystkiego podchodzić z dużym duuuzym dystansem. 

        • Radowid
          10 sierpnia 2018 at 17:24 - odpowiedz

          Niezły z ciebie świr.

          Uważasz jedne cuda za fakty a inne za faki – wg swojego widzimisię i bez żadnych dowodów. Bezmyślnie wierzysz w to co ci się podoba.

          A ja uważam wszystkie cudy za faki bo wielu głupków chce na głupocie ludzkiej zarobić.

          Ufo objawienia itd. To zwykłe faki.

          Notabene poczytaj sobie o Giorhio Bongiovannim któryutożsamial Fatime z UFO – jeden fake z innym fakem – tendencje mieszankpwr też są jak widać… 🙂

          • Tomek
            10 sierpnia 2018 at 19:19

            Może jestem świrem 😁 nie wiem jak z tym UFO ale wydaje mi się, że to poprostu niewyjaśnione zjawisko. Warto wspomnieć, że nawet astronauci i piloci donosili o dziwnych obiektach, a NASA urywala im kontakt. Wątpię w UFO na ziemi jako obcą cywilizacje. Raczej wydaje mi się, że to nieznane i nie rozumiane zjawisko. Oczywiście, że fejków jest dużo, ponad połowa to fejki. Mówię o tych zdjęciach czy nagraniach tych niezidentyfikowany obiektów, które potwierdzili autentyczność badacze, analitycy, Pentagon, nie oznacza to, że nad Ziemią jest infazja obcych, tylko dzieje się coś ciekawego, był o tym program Bliskie spotkania i Spotkania z UFO, albo Czy to było UFO na Discovery science. Nie mówię, że jeśli policjant czy ktoś coś widział to jest nieomylny, wypowiadają się tam zarówno sceptycy jak i UFO maniacy, a także UFO "badacze", ale faktycznie bez względu na to, czy to fejki czy nieznane zjawisko jest dosyć ciekawe, intrygujące jak np. wydarzenie z Los Angeles, bo to z Roosvelt to była ściema, balon meteorologiczny, prawdopodobnie jak mówią. Ale raz baza została wojskowa zaatakowana przez nieznane obiekty, 30 wojskowych potwierdziło, widziało, dowódca zabronił im mówić sprawy oficjalnie nie było, już pomijając tam drobne jakieś sprawy, gdzie kobiecie zepsuło się auto, duży obiekt, ogień, myśleli, że Jezus schodzi na świat (wierzący) klekneli, później się przerazili, obiekt był tak gorący, że im zrobiła się plazma w aucie, jeden facet raz został aż napromieniowany dziwnym strumieniem, gazem. Raz baza zostala zaatakowana, było blisko włączenia alarmu do startu, byli przerażeni, a mimo tak licznych doniesień Pentagon tylko raz oficjalnie powiedział, że nie wiedzą, co to było. Chyba, że wiedzieli, a nie powiedzieli. Więc myślę, że o ile tuzinowe bajdurzenia można potraktować z przymrużeniem oka. Raz w USA kobieta oglądała horror aż tu nagle patrzy wychodzi jej drzewo "faluje" w ogródku. Inna kobieta rozmawiała przez telefon w Niemczech, słyszy krzyk córki, biegnie na balkon a tam światło jasne rozblysk i duży obiekt, dziewczynka chciała dotknąć z ciekawości, ekstazy dziwny obiekt mama się rzuca na ratunek, cofają się, a tu obiekt dalej błyska, później znika. Władze wydały oficjalny komunikat, że to była nadaktywnosc słoneczna, a ludziom powiedzieli, że coś im się przywidziało albo widzieli burzę sloneczną. Takich przykładów są tysiące, więc jakby człowiek miał brać każdy śmiertelnie poważnie to by uciekł pod ziemię, ale warto w tym wszystkim pamiętać, że oprócz słynnych miast widmo, ufologicznych albo nawiedzonych, dziwną energią są też zeznania pilotów pasażerskich, myśliwców F16 i F22 Raptor, astronautów, śledztwa FBI I CIA, milczenie NASA, odtajnione nagrania rządowe po kilku lub kilkudziesięciu latach, nie zawsze dobrej jakości i wiele innych. A program Prawda czy fejk to poprostu analiza ekspertów popularnych nagrań, zdjęć z sieci w celu ocenienia ich autentyczności, lub nieznanego pochodzenia, fake, true or unknown, nieznane, niewiadomo, co ciekawe połowa to fejki, połowa to prawda i połowa to nieweryfikowane źródła. 

          • Tomek
            10 sierpnia 2018 at 20:20

            Zawsze są lepsze albo gorsze wyjaśnienia. Tak jak tajemnicze dźwięki z całego świata okazały się być przesuwaniem płyt tektonicznych, działaniem wiatru, z reguły nie odczuwalne infradzwieki dla naszych uszu, ale wskutek wzmożonej aktywności słońca słyszalne. Tak samo tajemnicze i potworne dźwięki z lodowej krainy Syberii, wcześniej też była tajemnicza studnia "bez dna", różne legendy, 10 tys metrów itd. To w tej Syberii też pogłoski, cuda, cuda na kiju, dokopali się do piekła i tak dalej. A moim skromnym zdaniem mimo, że nagranie jest naprawdę przerazajace 14 km pod ziemią w przypadku tej studni to jednak uważam, że nie są to jęki potępionych z otchłani czeluści piekielnych, choć taki tytuł lepiej się sprzedaje. I sądzę, że to nie diabeł miesza w kotle ze smołą ani stanu duchowego, choć prędzej w jakim się znajduje osoba duchowa, tylko jakiejś formy dźwięki z wnętrza ziemi, którego przecież nie znamy wnętrza tym bardziej jądra ziemi, nikt, nic tam nigdy nie było, tym sposobem tworząc niezwykły, ciekawy, intrygujący, a jednocześnie przerażający nie ukrywając, dla katolików wręcz wywołujący orgazm efekt. I oczywiście ta historia była by dużo bardziej ciekawa gdyby nie fakt, że już w latach 70 opublikowano ja w prima aprilis 1 go kwietnia więc..(taki żarcik). Dźwięki z filmu Baron krwi. Ale faktycznie są sytuacje nie prima aprilisowe kiedy nie można powiedzieć, że coś, czegoś tam nie było zwłaszcza wyszkolonych zawodowców pilotów, astronautów i tak dalej. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/ufo-na-nagraniach-z-mysliwcow-usa-odtajnione-materialy,799509.html

  9. Radowid
    10 sierpnia 2018 at 17:31 - odpowiedz

    @Tomek

    A ja wolę Monty Pythona i Świętego Graala. 🙂

  10. Gwralt z Rivii
    10 sierpnia 2018 at 17:42 - odpowiedz

    Cuda Wiecznego Ognia to tysz faki. 🙂

    Tak jak Melitele czy jakie inne Freye.

  11. Radowid
    10 sierpnia 2018 at 20:55 - odpowiedz

    @Tomek

    Co do NDE to tylko pogranicze śmierci a nie żadna śmierć. W trakcie nde ludzie doznają wielu iluzji ale to nie jest afterlife.

    Często ludzie mają np. zwidy zależnie od danej kultury i folkloru. Np. u katolików czy prawosławnych pojawia się Maryja ale u protestantów to raczej tylko Jezus.

    W Japonii np. w snach pojawia się ichniejsza baba jaga itd.

    To zależy od wewnetrznych przekonań i lokalnego folkloru. Nie ma w tym nic paranormalnego.

    • Tomek
      10 sierpnia 2018 at 23:25 - odpowiedz

      Ja bym raczej powiedział, że nie ma w tym nic nadnaturalnego, nadprzyrodzonego. Po paranormalny często jest mieszany z nadprzyrodzony, tyle, że teraz raczej określa się wiele rzeczy tym samym, np. anomalne zjawiska mentalne, kierującego bardziej ku stronie psychiki, umysłu, chociaż nikt nie udowodnił np. telekinezy albo telepatii, to jednak telepatii bliżej kwestii wyjaśnienia niż telekinezy, czy biolokacji, która występuje jedynie na poziomie cząsteczkowym. Teraz bardziej jest to ujednoznacznione. Kiedyś OOBE było bardziej powiązane z anomalnymi zjawiskami mentalnymi, paranormal nie supernatural, dziś różne definicje podają różnie. Ale jednak słownikowo się trzymając bliżej wyjaśnienia jest np. zjawisko paranormalne typu telepatia np. przy pomocy maszyny, technologii lub u blizniakow różnych fal niż np wyjaśnienie demona terroryzujacego dom, to już jest ranga nadprzyrodzona i tego nie da się empiryczne udowodnic podobnie jak boga czy latającego potwora spaghetti, Wielkiego Różowego Jednorożca, albo Kosmity Opiekuna Który Chce nas Wszystkich Zjednoczyc, Szaraka lub Annuaka, Reptiliana albo licho wie kogo jeszcze. Zawsze będziemy bliżej telepatii, telekinezy, teleportacji jeszcze bliżej bo już udało się teleportowac cząstki a warto wspomnieć, że też było to jeszcze niedawno zjawisko paranormalne czy nadprzyrodzone jak kto woli, ale na razie jeszcze daleko. Możemy mówić w skali makroskopowej, kwantowej ale grzechem byłoby nie wspomnieć, że 100 lat temu to była czysta fikcją, baśń, fantasy. Przenoszenie cząsteczek? Nadprzyrodzone, bajeczka, fikcja, paranormalne, bzdura, androny, cuda na kiju i inne nazewnictwa podobnie jak Da Vinci chciał skonstruować maszynę latająca i czolg i przedstawił projekt. Też ludzie mówili ,,ty pajacu, cudaku, bzdurzysz". Trzeba to podkreślać, bo jak zjawisko przestaje być paranormalne i jest wyjaśnione to zapomina się mówić o tym, że kiedyś uchodzilo za niedorzeczne, tylko podkreśla się mechanizm, proces tym samym zapominając o terminologii i tak ludzie nie zwracają uwagi, że wczoraj fiction dziś science. Dużo rzeczy dziś uchodzacych za fiction jak w przypadku Lema Solaris i inne kiedyś będzie science i normal. Tylko wtedy kiedy coś nie jest możliwe w chwili obecnej ludzie uważają za nonsens, anarmalne anomalie, później przywykaja i się cieszą, jak do samolotów czy pendolino i jeszcze szybszych linii magnetycznych, ponad 600 km/h, przeszło 700. Tak już jest poprostu. Tak działa nasz umysł, nic na to nie poradzimy, że często jesteśmy ciekawi i zarazem bezradni. 

      • Radowid
        11 sierpnia 2018 at 16:45 - odpowiedz

        Takie rzeczy o których mówisz, to są rzeczy normalne, materialne. Nawet telepatia i teleportacja nie jest wcale wykluczona – być moze stoi za tym jakaś strunowa energia.

        Np. kiedyś sądzono, że meteoryty nie istnieją aż do początku XIX w.

        Ale to nie zmienia faktu w żadnym calu, że duchowe cuda, objawienia itd. to czysta fikcja i zawsze fikcja.

        Często np. religijne cuda sie wzajemnie wykluczają bo ktoś będzie wierzył w cud X, a ktos inny w cud Y, zaś X to będzie dla niego herezja.

        • Tomek
          11 sierpnia 2018 at 18:18 - odpowiedz

          Masz rację, objawienia i cuda nie mogą być żadnym dowodem bo to tylko subiektywne odczucia poszczególnej osoby tak jak wizje, które nie muszą się sprawdzać. Jasnowidzenie wstecz lub wprzód. Może być to powiązane unikalnym schematem rzeczywistości jako ciągu wydarzeń lub powtarzalności jak sugerował Nietzsche. O ile Tesla przewidział zatonięcie Titanica, kolega posłuchał, przeżył, wykolejenie pociągu, kolega nie posłuchał, zginął, wybuch I wojny światowej i wiele innych wynalazków, innowacyjność technologiczna, jego brat Dane też był wybitny jak Twierdził Nicola ale umarł młodo tragicznie. Wrozbici mówią, że nasze losy leżą w gwiazdach, ja uważam, że sami jesteśmy kowalami własnego losu, choć nie na wszystko mamy wpływ, wszystko jest często jakby "odgórnie ustalone", niektórzy mówią na to źródło, Matrix, doskonała iluzja rzeczywistości jak mówił Einstein, wszechswiat holograficzny, symulacja rzeczywistości, "komputerowa", lub poprostu jedna wielka ciągła gra, na którą nie mamy wpływu. O ile jedne rzeczy można przyjąć, tak uznanie za objawienie od Maryi czy Józefa lub Boga czy Jezusa siostry Faustyny czy Annalise Mitchell to czysta niedorzecznosc. Już pomijając fakt, ile choroby czy halucynacji mogli doznać to ich subiektywne wrażenia, w które poprostu mocno wierzyli, więc sami/same jakby "wykreowały" sobie taki a nie inny los, rzeczywistość. Nie należy się śmiać z chorób psychicznych, nawet takich jak zespół Downa, czy schizofrenia ale badać trzeba. Nikt z nas nie chciałby mieć np. schizofrenii bo to nie tylko urojenia i halucynacje tylko też liczne wyolbrzymienia, człowiek wszystkiego się boi, nawet otwarcia komuś drzwi, boi się własnych myśli, lęków, snów, osób bliskich, nawet tych najbliższych. Np. znany aktor Jake Lloyd miał schizofrenię, ale z niej wyszedł i zapewne nikt z was ani mnie by jej nie chciał, a nic nigdy nie jest pewne, co i nas może spotkać…To smutne lecz prawdziwe

          • Radowid
            11 sierpnia 2018 at 18:48

            @TOMEK

            Powiązanie człeka z gwiadami mogę jako tako uznać, choćby dlatego, że… pochodzimy z gwiazd!

            Pierwiastki wyrzucone przez bardzo dawną supernową (sprzed 5 mld lat) utworzyły Układ Słoenczny, a więc i nas.

            Cały kosmos to jedno uniwersum, wszystko jest niejako jednorodne – jesteśmy zjednoczeni materialnie i energicznie z całym kosmosem; mówił o tym nawet 500 lat temu Giordano Bruno; swoją dorgą ciekawy gość, zajmujący sie ezoteryką i astrologią, lecz spalony na stosie przez fanatyków religijnych, którzy mieli założone klapy na oczach.

            Nie wierzę zbytnio w astrologię itd. ale przyznaję, iż związek człowieka z gwiazdami jest faktyczny.

            PS Cieszę sie, że napisałeś: "Masz rację, objawienia i cuda nie mogą być żadnym dowodem bo to tylko subiektywne odczucia poszczególnej osoby tak jak wizje, które nie muszą się sprawdzać."

            Miło mi. Cieszę się, że to do ciebie dotarło. 🙂

            PPS Od siebie mogę tylko dodać, iż różne objawienia są wymyślane dla zysku finansowego, są wymyślane specjalnie by omamić naiwnych prostaczków.

            Jakaś sekta będzie sobie wierzyła w objawienia X, a inna sekta uwierzy w objawienia Y i odrzuci przy tym objawienia X – tak to już jest z fałszywościa religii i sekt…

    • Defqon1
      12 sierpnia 2018 at 11:44 - odpowiedz

      Dzięki, za dwa tygodnie jak będę miał nocki to na pewno będę czytał.

      Ewentualnie jeszcze w przyszłym tygodniu na zmianach popołudniowych.

      Zobaczymy, czy jeszcze coś niewiarygodnego się dowiem.

      • Radowid
        12 sierpnia 2018 at 11:53 - odpowiedz

        Przypomnij mi.

        Tworzysz nowy artykuł czy cos w tym stylu?

        Warto by wykorzystać materiał w tych linkach przeciwko religiom chrześcijańskim.

        Najlepszym młotem na chrześcijaństwo jest… chrześcijaństwo! 🙂

        • Defqon1
          12 sierpnia 2018 at 13:47 - odpowiedz

          Pytasz poważnie?

          Nie, nic nie tworzę. Po prostu chce dowiedzieć się czegoś ciekawego, czy to rzeczywistość czy fałsz, tego nie wiem przynajmniej w jakiejś tam części.

          Bo wiele rzeczy jest do wyjaśnienia.

          • Radowid
            12 sierpnia 2018 at 14:05

            Wszystko jest już wyjaśnione.

            Wystarczy poczytać sobie te materiały by się o tym przekonać. 🙂

            Ale bardzo ważna jest analiza tych materiałów i zrozumienie głupoty każdej z tych sekt.

            Te podlinkowane strony są marginesem szeroko pojętych "chrześcijaństw" ale za to bardzo szczerymi marginesami, a nie lewacką, modernistyczną wiekszością tzw. "katolików" i liberalnych protestantów, którzy tak naprawdę nie są chrześcijanami, w ścisłym tego słowa znaczeniu.

            Warto też się zapoznać z tym artykułem – ukazuje od wewnątrz głupotę zasadniczo całokształtu chrześcijańskich religii.

            http://alexjones.pl/aj/aj-inne/aj-spoleczenstwo/item/41444-poznajcie-prawd%C4%99-a-prawda-was-wyzwoli

  12. Defqon1
    13 sierpnia 2018 at 18:08 - odpowiedz

    Czy Horus był pierwszym bogiem? Czy ktoś inny, wg tych bajeczek wszystkich.

  13. Defqon1
    13 sierpnia 2018 at 20:25 - odpowiedz

    Panowie, czy zastanawiał się ktoś z Was, ( może to trochę sadystyczne, głupie, idiotyczne i chore z mojej strony ) ale jakbyśmy uśpili wszystkich ludzi dorosłych ( mnie pierwszego ) a zostawili przy życiu dzieci kilkuletnie ( załóżmy do 5 roku i byłyby w stanie się jakiś wyżywić i utrzymać przy życiu) to czy popełniły by ten sam błąd?

    Czy świat byłby lepszy, dobry i bez tych wierzeń w te bajki jak by ktoś zaczął od początku?

    • Radowid
      13 sierpnia 2018 at 21:50 - odpowiedz

      Cud musiałby być, żeby sie utrzymały; to byłoby niemożliwe.

      Taki eksperyment przypomina mi trochę eksperyment cesarza Fryderyka II Staufa, który chciał poznać język "adamowy" poprzez nieuczenie dzieci języka…

      A tak w ogóle to sądzę, że takie dzieci i tak by sobie coś stworzyły, to jest normalne, że nasz słaby umysł jest skłonny do wymyślania różnych fikcyjnych istot.

      Zamiast boga lub ś,w Mikołaja pewnie co innego by im przyszło do główy. 🙂

  14. Defqon1
    14 sierpnia 2018 at 00:29 - odpowiedz

    Dlaczego niemożliwe ?

    Jedzonko leży na czymś tam, pięciolatek ogarnie że musi zjeść, gorzej z niemowlakiem. 

    Prędzej umrą, ale starsze dzieci może by przeżyły. Starsze dzieci jakiś zasób słów mają, dogadają się. 

    Z drugiej strony, jeżeli Adam i Ewa zostali stworzeni przez Boga, to oni jako jedyni ludzie na ziemi byli od razu dorośli. Bo przecież jak by ich bóg stworzył kilkuminutowe maleństwa, kto by ich wychował.

     

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *