Czy kłamią, że nie wiedzą?

Being in a minority, even in a minority of one, did not make you mad. There was truth and there was untruth, and if you clung to the truth even against the whole world, you were not mad.”
George Orwell 1984

Ukazała się moja kolejna książka. Świece na okładce mogą sugerować, że traktuje o judaizmie, o Żydach lub Izraelu. Ta książka jest jednak o nas, o naszych uprzedzeniach, o odwiecznej wrogości, o antysemityzmie, głównie w jego najnowszej postaci – antysyjonizmu.

W tej książce praktycznie nie zajmuję się postaciami takimi jak Grzegorz Braun, Ziemkiewicz, Michalkiewicz i cała banda odrażających tradycyjnych antysemitów. Z wielu względów bardziej interesują mnie sympatyczni, często wręcz wspaniali (piszę to bez żadnej ironii) ludzie, którzy szczerze wierzą raportom Amnesty International, rezolucjom Rady Praw Człowieka ONZ, doniesieniom korespondentów z Jerozolimy. Ci sympatyczni, wspaniali ludzie płaczą nad losem pomordowanych, badają zbrodnie innych narodów i zdumiewają się zbrodniami własnego narodu, chcą zrozumieć, dlaczego tak wielu brało w nich udział i dlaczego tak wielu wybierało obojętne milczenie. Czasem nawet zastanawiają się, jak by się zachowali, gdyby żyli nie dziś, a wtedy.   

Prawdopodobnie ta książka (podobnie jak moje poprzednie książki) nie będzie miała recenzji w mediach głównego nurtu, ponieważ to wymagałoby albo dowodów, że przedstawione w niej argumenty są błędne, albo chociaż w części lub pośredniego przyznania, że przekazywane przez te media informacje były (delikatnie mówiąc) nieścisłe i skażone uprzedzeniami.   

To, co piszę w tej książce, nie jest żadnym odkryciem, jest wiele takich książek. Jestem epigonem niepokornych, którzy odmawiają ulegania modzie, przyjęcia kłamstw za dobrą monetę, połykania informacji, bez sprawdzania co jest warta. Ta odmowa zaakceptowania opinii powszechnych ale błędnych skazuje na samotność. Jak to określa egipski dysydent, na „jednoosobową mniejszość”. To nie jest prawda. Setki ludzi śledzi jego teksty, ignorują go zaledwie setki milionów. Czy ma rację, pokazując jak bardzo ta akceptacja fałszywych wiadomości jest zabójczym, odczłowieczającym jadem, skazującym na powtarzanie klęsk kolejnych generacji? Minority Of One: The Unchaining Of An Arab Mind – w tym tytule autobiografii Husseina Aboubakra Mansoura słyszymy słowa Georga Orwella, zapowiedź opowieści o wyzwalaniu się z kajdan rodzimej kultury, gniew i rozpacz. Nie ma jednak w tych słowach skargi na samotność tej walki ze zbiorowym obłędem. 

Kopia Protokołów widoczna na stole w poczekalni Centralnej Rady Palestyńczyków w Niemczech.

Kopia Protokołów widoczna na stole w poczekalni Centralnej Rady Palestyńczyków w Niemczech.

Dlaczego łatwiej mi zrozumieć młodego Egipcjanina niż ludzi z mojej generacji, którzy w warszawskich redakcjach namiętnie i z głębokim przekonaniem powtarzają kłamstwa produkowane przez ich zachodnich kolegów? Teoretycznie łatwiej dać się nabrać na hasło „antysyjonizm to nie antysemityzm” w Kairze, w Brukseli, w Nowym Jorku, czy w Genewie niż w Warszawie, ale jak być dobrym Europejczykiem, kiedy trucizna nie płynie dziś z Moskwy, tylko z Zachodu? Tak miło jest być poklepywanym po plecach, nawet jak czujesz, że coś śmierdzi w tych twoich lamentach nad grobami pomordowanych splecionych z miłością dla tych, którzy chcą zrobić to raz jeszcze. Nie, nie wolno ci zauważać Protokołów mędrców Syjonu na wytwornym stoliku umęczonych Palestyńczyków, nie wolno ci pokazać, jak się pozdrawiają nazistowskim salutem, nie wolno ci powiedzieć, że jednak coś wiesz o palestyńskich rakietach, które miały zabić Żydów, ale spadły na palestyńskie domy, nie wolno ci przyznać, że dobrze wiesz, że Izraelczycy mają powód do lęku o swoje życie.

Czy kłamią, że nie wiedzą? Gorączkowo szukają potwierdzenia, że nie wiedzą. Gorączkowo odwracają oczy, gorączkowo powielają kłamstwa umacniając stare jak świat uprzedzenia.  Płaczem nad umarłymi zagłuszają swój lęk, że mogą powtarzać podłość tak silnie obecną w poprzednich pokoleniach.    

Oddaję tę książkę w ręce czytelników bez hucznych promocji, nie licząc na recenzje, domyślam się, że kilka, może kilkanaście osób będzie jej upartymi ambasadorami. Zapewne, podobnie jak przy poprzednich moich książkach, ktoś napisze, że ta książka skłoniła go do własnych pytań i własnego szukania odpowiedzi, do sprawdzania przekazanych faktów i płynięcia pod prąd.

Tym, którzy kupią tę książkę, dziękuję, tym, którzy podejmą trud, żeby dowiedzieli się o jej istnieniu inni, dziękuję po stokroć, tym, którzy wezmą ją do ręki i odłożą w głębokim przekonaniu, że gdyby tylko chcieli, to napisaliby jej druzgoczącą krytykę, mogę powiedzieć, trudno, może któregoś dnia tę lub podobną książkę przeczytają ich dzieci lub wnuki i zapytają jak mogli nie widzieć.

Książka „Idź i wróć człowiekiem” jest już do nabycia w sklepie wydawnictwa „Stapis” (https://www.stapis.com.pl/?product=idz-i-wroc-czlowiekiem-andrzej-koraszewski), a niebawem również w innych księgarniach.    

O autorze wpisu:

O Andrzeju Koraszewski, jednym z najwybitniejszych polskich racjonalistów, można by napisać całą książkę. Polecamy zatem wpis o nim i jego przyjaciołach z portalu Andrzeja - "Listy z naszego sadu". Oto on: http://www.listyznaszegosadu.pl/autorzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

16 − sześć =