Piotr Alexewicz gra w NFM

Mój tytuł recenzji może być mylący, bo Piotr Alexewicz grał w NFM po ostatnim Konkursie Chopinowskim wiele razy. Ja jednak nie miałem szczęścia być na jego koncertach. Więc teraz, gdy w piątkowy wieczór szedłem w końcu aby posłuchać sztuki Alexewicza nachodziła mnie pewna refleksja. Otóż wbrew narzekaniom, w 2025 roku poziom Konkursu Chopinowskiego był naprawdę wysoki, usłyszeliśmy wielu świetnych pianistów. Usłyszeliśmy interpretacje, które nie muszą się wstydzić wielkiej przeszłości pianistyki. Był piękny dźwięk, interpretacyjna brawura, olśniewające pomysły. I choć jestem patriotą i chciałbym, żeby najlepszy pianista świata był Polakiem, tak samo jak dyrygent, sopranistka, etc., to jednak nie jest tak dobrze. Polacy wypadli całkiem dobrze, solidnie. Kilku z nich było oryginalnych. Ale od wielu laureatów wyróżniał ich na przykład dźwięk, nieco zbyt niedbały, przypadkowy, niepotrzebnie „gruby”, nie łączący siły z finezją, co chyba zawsze jest konieczne, nawet jeśli ktoś jest mistrzem piano pianissimo, jak legendarny Curzon.

Mieliśmy zatem program złożony z IV Symfonii B-dur op. 60 Beethovena i II Koncert fortepianowego f-moll op. 21 Fryderyka Chopina. Dyrygował Mirian Khukhunaishvili, który jest obecnie najmocniej związany z Operą Wrocławską: od sezonu artystycznego 2025/2026 objął tam funkcję kierownika muzycznego. Było to zastępstwo. Pierwotnie mieli wystąpić Christoph Eschenbach i Eric Lu. Ja jednak nie byłem tym zmartwiony, gdyż zamówiłem bilet bardzo późno, po tym jak dokonano już zmiany. Więc poszedłem na Alexewicza.

Ostatnio Piotr Alexewicz jest odbierany bardzo mocno — i chyba najciekawsze jest to, że nie tylko jako „polski finalista”, lecz jako pianista o dość wyraźnym profilu: liryczny, kolorystyczny, świadomy formy, mniej nastawiony na czysty popis niż na frazę, oddech i prowadzenie narracji.

Największa fala opinii przyszła oczywiście po Konkursie Chopinowskim 2025. Oficjalnie zajął V miejsce ex aequo, ale równocześnie wygrał nagrodę publiczności, i to bardzo wyraźnie: 19 961 głosów, przed Vincentem Ongiem i Tianyao Lyu. To ważne, bo pokazuje pewien rozdźwięk: jury ustawiło go w środku grona laureatów, natomiast publiczność odebrała go jako jednego z najbardziej poruszających uczestników konkursu. Ja w tym wypadku raczej zgadzam się z jury. Ale wybitny chopinista, z którym się koleguję, też zwracał i zwraca mi uwagę na Piotra Alexewicza. Dlatego też nie martwiłem się, że wreszcie idę na jego koncert, choć było to zastępstwo za innego wykonawcę.

W komentarzach Dwójki po finale przewija się obraz pianisty bardzo przygotowanego, konsekwentnego i świadomego. Róża Światczyńska mówiła, że Alexewicz „ma wiele do powiedzenia”, gra pięknym dźwiękiem i dobrze modeluje frazę. Marcin Majchrowski podkreślał, że w finale był „na pierwszym planie od początku do końca”, a Andrzej Sułek zwracał uwagę, że w Koncercie f-moll jawił się jako „rasowy pianista i wirtuoz”, który nie chowa się za orkiestrą, tylko prowadzi wypowiedź. Moje opinie na temat opinii znakomitych redaktorów Radiowej Dwójki były wyraźnie odmienne. To pokazuje, jak złożoną materią jest sztuka wykonawcza. Na ile różnych aspektów zwraca się uwagę i jak niewielka zmiana perspektywy zmienia oceny. Być może stąd to oburzenie po decyzjach jury. Ja jak widać w wielu momentach zgadzałem się z ich wyborami, choć pierwsze miejsce przyznałbym inaczej.  

Bardzo podobny rys pojawia się w omówieniach wcześniejszych etapów. Po drugim etapie Dwójka pisała o dojrzałym występie Alexewicza; komentatorzy chwalili jego Preludia, zwłaszcza grupę es-moll, Des-dur i b-moll, oraz Poloneza As-dur za rozmach i porywający heroizm. Ważne jest też zdanie, że było słychać, iż „długo obcuje z tym repertuarem” i może już iść w nim własną drogą.

Recenzenci zagraniczni też wychwytywali przede wszystkim kolor i liryzm. ResMusica, omawiając finał, napisała krótko, ale znacząco: Alexewicz „czaruje paletą barw”, podczas gdy Vincent Ong wyróżnia się wirtuozerią. Ja bym ujął to odwrotnie. Jak niezwykły jest ten nasz muzyczny świat! Jednak to dobrze streszcza pewien odbiór: Alexewicz niekoniecznie bywa przedstawiany jako najbardziej błyskotliwy „sportowo” pianista konkursu, raczej jako ktoś od koloru, śpiewności i osobistego tonu.

Interlude w przeglądzie finalistów Konkursu Chopinowskiego ujął to jeszcze bardziej wprost: „natural lyricism”, subtelne rubato, śpiewność linii, oddech między frazami, umiejętność przebywania w ciszy. To są opinie bardzo spójne z tym, co pisano w Polsce: Alexewicz jest odbierany jako pianista, który zna język Chopina od środka i nie musi go przesadnie teatralizować.

Ale są też nuty krytyczne. Najbardziej konkretna krytyka, jaką znalazłem, dotyczy starszego nagrania z utworami Chopina na fortepian i orkiestrę. „BBC Music Magazine” dał temu albumowi 3/5 za wykonanie i 4/5 za nagranie, pisząc, że styl brillant tych utworów wymaga nie tylko technicznej błyskotliwości, którą Alexewicz posiada, ale też pewnego joie de vivre, którego tam zabrakło. To nie jest miażdżąca krytyka, raczej sugestia, że w tamtym nagraniu młody pianista był może zbyt poważny, za mało lekki i iskrzący.

Ciekawy jest kontrast z późniejszymi opiniami: BBC przy tym samym albumie zauważało, że nagranie powstało w 2019 roku, a już po Konkursie Chopinowskim 2021 było słychać, że Alexewicz szybko dojrzewa jako muzyk i że pojawia się u niego więcej chopinowskiej fantazji i wrażliwości. Czyli krytyka starszego nagrania nie tyle przekreśla jego grę, ile pokazuje rozwój: od świetnej techniki i powagi ku większej swobodzie, barwie i osobistemu językowi.

Ja natomiast odebrałem koncert Alexewicza następująco. Zgadzam się z BBC Music Magazine, z ich dawniejszą opinią. Brakowało joie de vivre. Forte było dość grube i nie do końca piękne. W części wolnej rwało się legato, w ostatniej części brakowało lotu. Ogólnie to była świetna gra, ale moim zdaniem daleka od największych gwiazd Konkursu Chopinowskiego 2025. On faktycznie miał znakomity poziom. Brakowało mi palety barw, romantyzmu i swady w narracji, natomiast były pomysły, było świadome, uważne granie, dobre odcienie dynamiczne. Nie wiem, co było na bis. Dość nowy utwór, nieco prosty, ale pięknie zagrany. Mirian Khukhunaishvili dyrygował koncertem niezbyt dobrze. Parę razy zgubiła się sekcja dętych, ewidentnie z winy dyrygenta. Warstwy akompaniamentu były zbytnio zlane w jedno.

Znacznie lepiej Mirian Khukhunaishvili poradził sobie z IV Beethovena. Była tu energia, solidność, dobry plastycyzm, ładna, wyważona interpretacja. Wygląda na to, że dyrygent otrzymał propozycję zastępstwa i Beethoven siedział w jego głowie, zaś Chopina nie było w normalnych planach. Tym bardziej jestem wdzięczny Mirianowi Khukhunaishvili za ratowanie wrocławskiego wieczoru w NFM pracą i obecnością.

O autorze wpisu:

Studiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w latach 2016 - 2018 Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 × 1 =