Rytm

Rytm jest między innymi kategorią z zakresu estetyki. Mówimy nie tylko o rytmie w muzyce, który jest dość oczywisty, ale również o rytmie w sztukach plastycznych czy w literaturze. Najprościej wyjaśnić ową synergię w przypadku architektury. Nadawaniu rytmu budowli służą na przykład kolumny czy pilastry. Ich rzędy sprawiają, że mamy wrażenie ruchu konstrukcji, na którą patrzymy z zewnątrz, lub którą oglądamy od środka. Prostszym sposobem nadawania rytmu budynkowi jest układ okien. Co ciekawe, dzięki rytmom sztuki plastyczne zyskują wirtualny wymiar czasowy. Mamy wrażenie, że rytmiczny obraz albo rytmiczna budowla w pewnym sensie „dzieją się” w naszych oczach i myślach.

Dlaczego jednak rytm jest ważny? Dlaczego w ogóle zwracamy uwagę na ten aspekt rzeczywistości? To pytanie zadaję z perspektywy ateisty i materialisty. Czyli odrzucam tezę, w świetle której jakiś rzekomy stwórca podarował nam kryteria piękna i nauczył nas zachwytu. A gdy odrzucimy tę błędną moim zdaniem tezę, pytanie o to, dlaczego podoba nam się rytm i dlaczego w ogóle zwracamy na niego uwagę wcale nie jest takie błahe. Z takich pytań wyrasta między innymi raczkujący dział nauki na pograniczu biologii i nauk humanistycznych, jakim jest estetyka ewolucyjna. Skoro bowiem powstaliśmy przypadkiem, na drodze liczącego sobie setki milionów lat procesu ewolucji naturalnej, to skąd wzięło się w nas upodobanie dla rytmu? To pytanie można rozszerzyć o bardziej ogólnie pojęte dążenie do harmonii i symetrii, dla których rytm jest doskonałym narzędziem. Zarówno rytm tworzony wprost, za sprawą dźwięków i czasami słów, jak i rytm narysowany, wyrzeźbiony czy zaprojektowany. Upodobanie do rytmu wspiera też naukowców. W końcu szukanie jak najzgrabniejszych równań opisujących rzeczywistość to zarówno szukanie symetrii, jak i rytmu powtarzających się zależności.

Tropem dla zrozumienia zamiłowania do rytmu są oczywiście wszelakie rytuały godowe zwierząt. Wiele powstało na przykład znakomitych filmów przyrodniczych na temat wspaniałych tańców godowych ptaków. W wielu z tych tańców mocne podkreślanie powtarzających się sekwencji ma ogromne znaczenie, dla ich wzmocnienia zmieniło się też upierzenie wielu ptaków, służące w dużym stopniu jako znakomity kostium dla takiego tańca. Tańca mającego przyciągnąć partnerkę i zapewnić danemu samcowi kontynuację jego genów. Również ludzki taniec ma silny aspekt erotyczny, czasem wyrażany bardzo wprost, czasem ogromnie wysublimowany. Nie jest wcale przypadkiem, że najstarsza tradycja tańca klasycznego na świecie, indyjski bharatanatyam, związany był z prostytucją świątynną. Tancerki, zwane Devdasi, „oddane bogom”, w znanym nam okresie historycznym, czyli w XIX i XVIII wieku służyły za swoiste „erotyczne medium” w świątyniach związanych ze szczególnie zmysłowymi kultami bogiń jako partnerów bogów. Kryły się za tym rzecz jasna tragedie. Kultura indyjska nie ceniła kobiet, była momentami skrajnie antykobieca. Devdasi były cenione, ale z pewnością nie były szanowane. Dziś taniec bharatanatyam został oderwany od swoich czysto erotycznych korzeni, przez co stracił wiele finezji, ale tancerki mogą się czuć wielkimi artystkami a nie niewolnicami wierzeń.

Dobór płciowy mający ogromny wpływ na rytuały godowe zwierząt, sprawiający, iż niektóre gatunki, tak jak samiec pawia, są wręcz zdominowane przez swoje „artystyczne kostiumy”, jest jedną z podstawowych sił ewolucji. Nie tłumaczy to jednak do końca dlaczego lubimy rytm, dlaczego wiele gatunków zwierząt umie tańczyć.

Możemy sobie zatem stworzyć obraz jeszcze bardziej abstrakcyjny. Mamy gwiazdę i krążącą wokół niej, na stosunkowo bliskiej orbicie drobinkę. Gdyby ta niedoskonała kulka wielkości ziarenka maku przy wielkiej dyni wpadła do tej gwiazdy, nic by się gwieździe nie stało. Jednakże energia gwiazdy, rozchodząca się sferycznie na wszystkie strony, dociera także do tej kulki. Jaki to jest procent codziennej emisji gwiazdy? Nie znalazłem danych, ale łatwo zaakceptujemy tezę, że jest to promil, maleńki ułamek procenta całej emitowanej energii. A mimo to stałe podgrzewanie owego skalnego globu przez znikomy ułamek energii gwiazdy sprawiło, że na owym globie entropia uległa pozornemu odwróceniu. Zasilane stałym przypływem energii (być może wpierw geotermalnej, mającej swoje podłoże w grawitacji i siłach pływowych) związki organiczne na tym globie stworzyły pierwsze replikatory, które po wielu milionach lat stały się pierwszymi komórkami. I tak na owym globie rozwijało się życie, smagane bilionami wschodów i zachodów Słońca. Czy ten stały rytm życia nie został w nas, nie stał się zasadą i punktem odniesienia? Nawet podziały komórkowe wiele mają wspólnego z estetyką, są bowiem rytmiczne i symetryczne. Wreszcie. Czy moglibyśmy się zajmować nauką gdybyśmy nie mieli zamiłowania do rytmu, gdybyśmy nie celebrowali regularności świata?

Celem tego eseju nie jest odpowiedzenie na pytania, ani nawet ich zręczne zadanie. Chciałem pokazać na tym przykładzie, jak daleko można przechadzać się ze swoimi myślami, jeśli stać nas na wolnomyślicielstwo, jeśli nie zakładamy żadnych stwórców wszystkiego, ani nie jesteśmy swoistymi konserwatystami prostej myśli „świat jest jaki jest”. Świat jest tajemniczy i fascynujący, znacznie bardziej zagadkowy, gdy próbujemy spojrzeć na niego bez filtra złudzeń.

Ps.: Teraz jeszcze sięgnę po jakieś zdjęcia, w których odnajdę rytm. To są moje zdjęcia, bowiem lepiej nie używać żadnych innych zdjęć przy obecnym reżimie własności w sieci.

Jacek Tabisz
O autorze wpisu:

Studiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w latach 2016 - 2018 Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *