• piątek, 9 grudnia 2016 r.

Aktualności z „Wieku Świateł”.

Zaczęło się to przekleństwo chrześcijaństwa a i sporej części prawicy też od „Wieku Świateł” o którym Danuta Kowalewska napisała:

„Wiek świateł” można postrzegać jako arenę międzykulturowych kontaktów, które miały ogromne konsekwencje zarówno dla Europy, jak i dla pozostałych kontynentów (Outram 2008: 130). Sprzyjały temu podróże, coraz częściej stricte naukowe i „wielka turystyka”, która w XVIII wieku stała się obowiązkiem kulturowym (Mączak 1984: 145). Dzięki badawczym i odkrywczym wyprawom granice świata bardzo się wówczas rozciągnęły, rozszerzył się też horyzont umysłowy ludzkości. Mieszkańcy Europy dotarli w głąb Ameryki, do Australii i Oceanii i jeszcze dalej, zaszczepiając tam nowe języki, idee konstytucyjne i wyznania (Chaunu 1989: 66–68). W następstwie dokładnych badań Pacyfiku, upadło wiele uogólnień, przyjmowanych wcześniej za pewnik. Za sprawą zorganizowanego handlu niewolnikami ludność zaczęła się przemieszczać na nieznaną wcześniej skalę (Outram 2008: 139). Dochodziło do zetknięcia obcych sobie kultur, które starały się zrozumieć siebie nawzajem (por.: Benedict 2005: 82). W spotkaniach tych ważną rolę odegrali misjonarze. Od XVI wieku jezuici mieli duże ośrodki misyjne w obu Amerykach oraz w Chinach. Zdołali stworzyć dobrze funkcjonujące państwo w Ameryce Południowej — chrześcijańską komunistyczną republikę Guaranów (zob.: Lugon 1971). W konfrontacji z innymi ludami krystalizowały się nowe idee epoki. Tubylcom takie kontakty przynosiły zazwyczaj niewolę i zagładę, Europejczykom — niepewność własnej tożsamości jako ludzi „cywilizowanych”. Narastająca wiedza o innych kulturach w świecie zmuszała do zmierzenia się z problemem relatywizmu. Rodziły się pytania o uniwersalne wzorce kulturowe, o możliwość kulturowych spotkań i wymianę wiedzy. Filozofowie oświecenia poszukiwali przede wszystkim cech natury ludzkiej wspólnych dla całego rodzaju, tożsamego w ich mniemaniach pod różnymi szerokościami geograficznymi i w różnych czasach (Kostkiewiczowa 1994: 47). Powszechne było przekonanie, że w świecie nie liczą się wielość i różnorodność, ale panuje ten sam wzór myślenia i zachowań, podporządkowany założeniom utylitarnym (Kostkiewiczowa 2002: 25). Wspólne cechy rodzaju ludzkiego, ponad odmiennościami, zestawiano z charakterem i stereotypami narodowymi. Do szukania podobieństw i różnic kulturowych zachęcała postępująca globalizacja. W oświeceniu nie można było jednak dłużej utrzymywać, że świat podzielony jest między chrześcijan, którzy mieli słuszność, i niewiernych, którzy błądzili (Outram 2008:135). Stało się oczywiste, że religia Zachodu jest jedną z wielu religii a każda z nich głosi własną prawdę.

Oczywiście chodzi tu o Oświecenie:

Wikipedia:

Oświecenie, in. wiek Oświecenia (fr. siècle des Lumières), jako wiek rozumu, czy wiek filozofów – nurt kulturalny oraz okres w historii Europy przypadający na koniec XVII wieku do początku XIX wieku. W rozumieniu szerszym: epoka w dziejach kultury europejskiej między barokiem a romantyzmem. Wszystkie nazwy oddają przełomowy charakter tej epoki. Oświecony, czyli wyzwolony z wszelkich więzów, rozum ludzki ma być światłem rozjaśniającym drogę do poznania prawdy o świecie i człowieku.

Tu hasło z PWN-owskiej encyklopedii: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/oswiecenie;4019643.html

Ale już szerszy opis epoki Oświecenia daje nam Pierre Chaunu w „Cywilizacji wieku oświecenia”: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/136671/cywilizacja-wieku-oswiecenia czy też prof. Suchodolski w „Rozwoju nowożytnej filozofii człowieka”. Wcześniej – choć i później też – stosowane były różne metody dochodzenia do Prawdy. Oświecenie zasiało wątpliwości wobec tych metod.

Idee Oświecenie już u samych początków powodowały wzburzenie u konserwatystów pragnących jak najdłużej utrzymać status status quo, o ile nie można by było cofnąć się do Średniowiecza. Przez cały czas były i są inspiracją do przeróżnych przemyśleń oraz czynów. Nadal wywołują przeróżne emocje, co jest dowodem ich ważności i żywotności. Ciekawymi są tu rozważania Markusa Lipowicza, „Ponowoczesność jako nowa szansa dla Oświecenia, czyli o konieczności przezwyciężenia nowoczesności”:  http://philpapers.org/archive/LIPPJN.pdf

Zygmunt Bauman: W książce „Nowoczesność i Zagłada”, wskazuje oraz ostrzega, że Holokaust i systemy totalitarne były wynaturzoną, ale logiczną konsekwencją działania racjonalnych, biurokratycznych mechanizmów sprawowania władzy.  Nasze potrzeby balansują pomiędzy wolnością a bezpieczeństwem i teraz dla bezpieczeństwa zrezygnowaliśmy z dużej części wolności.

Życie nowoczesne, czyli obsesyjne przerabianie wszystkiego na nowe, lepsze wersje, jest nie do pomyślenia bez utopii. A jednak wraz z XX wiekiem coś się w myśleniu utopijnym skończyło. Czy świat potrzebuje nowych utopii? Czy po klęsce wielkich projektów utopijnych XX wieku na polu bitwy faktycznie pozostał wyłącznie globalny kapitalizm? Jaki horyzont zmiany niosą ze sobą współczesne ruchy społeczne – lokalne  i globalne? Czy walka o inną globalizację może faktycznie zmienić świat czy może to tylko nowa dekoracja w politycznym teatrze XXI wieku?

Pytań jest zawsze więcej niż odpowiedzi, ale moim zdaniem to właśnie spór połączony z refleksją nad światem prowadzi nas ku optymalniejszym rozwiązaniom. Nigdy nie jest tak – przynajmniej w złożonych sprawach aby ktokolwiek miał patent na rację i do rozwiązań społecznych należy permanentnie dochodzić analizując i uwzględniając w miarę możliwości interesy i rację jak największej części danej społeczności. Ks. kard. Stefan Wyszyński kiedyś powiedział, iż nie ma ustrojów idealnych, ale obowiązkiem przyzwoitego człowieka jest do nich dążyć. Dlatego moim zdaniem idee Oświecenia są nadal nader ważnymi, tyle tylko, iż jak wszystko wymagają stałej ich modernizacji. Dopasowania do współczesności.

Andrzej Boguslawski

Podobne wpisy

2 komentarze

  1. Janusz
    Janusz
    25 października 2016 at 06:36 - odpowiedz

    W ksiazce mozna napisac kilka rozdzialow z luzno powiazanymi tematami . W artykule lepiej skupic sie na jednym temacie. Inaczej rezultatem jest luzny zbior mysli .

  2. Andrzej Boguslawski
    Andrzej Boguslawski
    25 października 2016 at 11:44 - odpowiedz

    @ Janusz: W książce można napisać kilka rozdziałów z luźno powiązanymi tematami . W artykule lepiej skupić się na jednym temacie. Inaczej rezultatem jest luźny zbiór myśli.
    —————-
    Szanowny Panie Profesorze, widzę, iż obecnie skupił się Pan na krytyce jasności moich wypowiedzi. (Gdyby zaistniała taka konieczność to możemy o komunikatywności i precyzji wypowiedzi podyskutować wychodząc jednak od biblijnej mądrości o źdźble.)

    Moją powyższą wypowiedź trudno nazwać nawet artykułem, gdyż jest to tylko krótka refleksja – mająca pobudzić do pomyślenia i rozmowy – dotycząca aktualnie krytycznej percepcji ideologii Oświecenia, nawet przez niektórych dyskutantów naszego portalu, a dosyć szeroko dyskredytowanej przez media kościelne i prawicowe, czyli wszystkich, dla których racjonalistyczne samodzielne myślenie stanowi jakieś zagrożenie.

    Moim zdaniem jasno to wyraziłem w tych dwóch zdaniach:
    Zaczęło się to przekleństwo chrześcijaństwa a i sporej części prawicy też” oraz „Dlatego moim zdaniem idee Oświecenia są nadal nader ważnymi„.
    Mogę jeszcze tu dodać, iż – według mnie, choć nie tylko – najgroźniejszą myślą przewodnią Oświecenia była myśl jego, chyba najważniejszego, przedstawiciela: „Sapere aude! Miej odwagę posługiwać się swym własnym rozumem – tak oto brzmi hasło Oświecenia”. Tu całość dla mniej znających filozofię: http://kant.cba.pl/Aufklarung.pdf

Zostaw komentarz

Paste your AdWords Remarketing code here