• niedziela, 26 marca 2017 r.

Islamofobia czy islamizacja? Jan Wójcik i Andrzej Dominiczak

 

Jan Wójcik, założyciel strony Euroislam.pl opowiada w rozmowie z Andrzejem Dominiczakiem o zagrożeniach ze strony islamu. Dysponując szeroką wiedzą przedstawia nieznane fakty. Informuje też o tym, że brak zainteresowania wielu głównych mediów informacyjnych jakąkolwiek krytyką islamu nie dotyczy tylko państw Zachodu. Odrzucanie niepopularnych faktów miało się też dobrze w Polsce od wielu lat. Największymi ofiarami bezkrytycznej mody na multikulti i blokowania zasadnej krytyki fundamentalizmu islamskiego są, zdaniem Wójcika, liberalni muzułmanie i eksmuzułmanie. Jeśli, zgodnie z obowiązującą modą, będziecie chcieli zmasakrować ewentualny rasizm czy fobię zawarte w tej rozmowie, będzie Wam ciężko. Jan Wójcik nie ma zamiaru zatapiać barek z imigrantami tak jak prof. Wolniewicz. Sam chętnie informuje o godnych uznania czynach liberalnych muzułmanów. Z tej rozmowy dowiecie się na przykład ciekawych i pozytywnych faktów na temat obecnego burmistrza Londynu. Nie znajdziecie w tym materiale natomiast zachęty do stosowania polityki szeroko otwartych drzwi i okien Unii Europejskiej.

Podobne wpisy

8 komentarzy

  1. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    25 maja 2016 at 19:48 - odpowiedz

    To chyba wpływ Andrzeja ale pan Wójcik bardzo wyważony jak na niego.

  2. Tadeusz
    26 maja 2016 at 11:47 - odpowiedz

    Dochodzę do wniosku, że osią całego sporu nie jest Isis ani uchodźcy, tylko to, kim właściwie jest ten zwykły, statystyczny muzułmanin mieszkający w Europie i co on sobie myśli.

    No i robi się trochę straszno gdy obaj panowie bez mrugnięcia utożsamiają ‚fundamentalizm’ z poparciem albo sympatią dla Isis. ‚Fundamentalizm’ z kolei jest dowiedziony przez duże badania Ruuda Koopmansa, który dowiódł, że 2/3 muzułmanów w Europie to fundamentaliści. Koopmans sam przyznaje, że jest wiele definicji fundamentalizmu, słownikowe naukowe plus z tego co ja widzę są różne akcenty znaczeniowe w różnych językach. No ale decyduje się oprzeć na definicji Altermeyera i Hunsbergera. Przytoczę ją bo to ważne:

    „Przekonanie, że istnieje jeden zbiór nauk religijnych, który bez wątpienia zawiera fundamentalne, podstawowe, zasadnicze i nieomylne prawdy o sprawach ludzkich i boskich i że prawdy te są fundamentalnie przeciwne i zwalczane przez siły zła, które trzeba zwalczać. Prawdy te trzeba dziś kultywować zgodnie z fundamentalnymi, niezmiennymi historycznie praktykami. Wszyscy ci, którzy wierzą w te fundamentalne prawdy mają szczególny związek z Bogiem”

    Stąd Koopmans wywodzi swoje trzy pytania ankietowe:

    1. Muzułmanie/Chrześcijanie powinni powrócić do korzeni Islamu/Chrześcijaństwa
    2. Istnieje tylko jedna interpretacja Koranu/Biblii i wszyscy Muzułmanie/Chrześcijanie muszą się jej trzymać.
    3. Zasady Biblijne/Koranu są ważniejsze niż prawo obowiązujące w kraju.

    No i teraz, co gdyby przeprowadzić tą ankietę w Polsce? Czy nie okazałoby się czasem, że tak zdefiniowany fundamentalizm ma się u nas dobrze? Czy Katolicy czy religioznawcy w Polsce mogliby uznać powyższe pytania jako test na fundamentalizm? To nie pytania retoryczne, ciekawi mnie co myślą szczególnie osoby wierzące. Pytanie retoryczne natomiast to czy to dobry test na sympatyka Isis 🙂

  3. Piotr
    26 maja 2016 at 18:06 - odpowiedz

    Witam, dzięki wielkie za tę ciekawą rozmowę. Zwłaszcza interesujące jest niezrozumiałe i nieracjonalne przychylne nastawienie wobec ideologii islamskiej dużej części liderów ruchu LGBT. To zdumiewające, że ci ludzie w tak łatwy sposób ignorują zabójstwa gejów i lesbijek motywowanych religijnie. Jeśli teraz nie powstrzymamy islamizacji Europy ciężki los czeka naszych homoseksualnych przyjaciół.

  4. Anna
    27 maja 2016 at 06:48 - odpowiedz

    W odpowiedzi na jedno z pytań zadanych przez pana Tadeusza : fundamentalizm rozumiany jako konieczność powrotu do dosłownej interpretacji świętych ksiąg i przekonanie o wyższości takowej interpretacji nad obowiązującym prawem ma się u nas dobrze. Wystarczy spojrzeć na opromienionych złowieszczym blaskiem nowych polskich „świętych” – jak choćby znany , nawrócony profesor medycyny. Mamy jedynie trochę lepiej, bo nasze księgi kończą się Ewangelią, ale kto by tam czytał wszystko do samego końca…

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      27 maja 2016 at 09:36 - odpowiedz

      NIe bronię absolutnie polskich fundamentalistów, ale „trochę lepiej” w odniesieniu do tego, co dzieje się w Arabii Saudyjskiej, Jemenie, Pakistanie czy Iranie to nie fair.

    • Wojciech Kral
      Wojciech Kral
      27 maja 2016 at 10:18 - odpowiedz

      Biblijne księgi kanoniczne kończą sie nie Ewangelią, tylko Apokalipsą. A większość osób w naszym kraju, jeżeli cokolwiek czytały z Biblii to była to właśnie Ewangelia, ewentualnie historia o stworzeniu świata. Tak więc powiedzenie „ale kto by tam czytał wszystko do samego końca…” – jest tu trafione jak kulą w płot.

  5. MICHAL
    27 maja 2016 at 11:15 - odpowiedz

    Jedna z ofiar okrucieństw integracji:
    https://www.youtube.com/watch?v=RgRE5upxvAU

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *