Planety

   W śnieżny piątek (28.11.2025) mieliśmy we Wrocławiu bardzo udany koncert. Wrocławscy Filharmonicy wystąpili z polsko – libańskim dyrygentem Bassemem Akiki, Wykonali dwa utwory – West Side Story – koncert na kwartet smyczkowy i orkiestrę Leonarda Bernsteina w opracowaniu R.C. Fleischera i Planety op. 32 Gustava Holsta. W West Side Story na scenie pojawił się też Lutosławski Quartet, zaś w Planetach zaśpiewał też Chór NFM przygotowany przez Jacka Apperleya.

   Z Leonardem Bernsteinem zawsze wraca do mnie ten sam problem. Zastanawiam się, na ile lubię jego eklektyczny świat kompozycji. Mamy tu neoklasycyzm, ale też wpływ muzyki rozrywkowej, zwłaszcza w West Side Story i utworach pokrewnych. Mamy też modernizm, może też trochę romantyzmu. Są wyraźne inspiracje inną twórczością, czasem wręcz parafrazy, z drugiej strony całkowita oryginalność, w zasadzie styl oderwany od innych stylistyk. Część moich przyjaciół melomanów ma także problem z Bernsteinem jako dyrygentem, tu ja go cenię bez zastrzeżeń, uważam, że jego Mahler jest jednym z najlepszych, podobnie jak wiele innych rzeczy. Czasem bywa nieco kontrowersyjny, na przykład w Beethovenie, ale to także lubię.

   Użycie kwartetu smyczkowego w koncercie opartym na tematach z West Side Story  okazało się być świetnym pomysłem. Powstało swoiste concerto grosso. Oczywiście Kwartet Lutosławskiego był znakomitym zbiorowym solistą, który dodawał też kształt frazom całej orkiestry. Pomyślałem sobie nawet, że dobrze by było przerobić znacznie więcej utworów na concerto grosso z kwartetami w roli solisty. Bassem Akiki dyrygował muzyką Bernsteina dynamicznie, z dużym wolumenem brzmienia orkiestry i z dużą precyzją. Co ciekawe, był bardziej symfoniczno – operowy niż jazzowo jakiś. Nie zależało mu, aby szczególnie mocno podkreślać elementy wzięte przez Bernsteina z muzyki rozrywkowej. Bardzo mi się to podobało. Zazwyczaj w utworach związanych z Bernsteinowską West Side Story dyrygenci i orkiestry grają tak, jakby ich niespełnionym marzeniem było akompaniowanie Sinatrze, a tu nic z tego. Mieliśmy neoklasycyzm z operową narracyjnością w tle ze szczyptą popularnych dekady temu motywów z lekkiej muzyki.

   Jeśli chodzi o Planety, to Bassem Akiki zjawił się w przepięknej błękitnej kurcie kojarzącej mi się z baśniami o Persji. Zanim jeszcze zacząłem się zastanawiać, co Iran ma w tym wypadku wspólnego z Libanem, wystąpiła z orkiestry jedna ze skrzypaczek i zaczęła mówić do mikrofonu. Przedstawiła się jako główna astrolożka NFM i zaczęła nas wprowadzać w kolejne ogniwa cyklu tłumacząc astrologiczne znaczenie planet u Holsta.

   Początkowo byłem nieco zły, bo już i tak gniewam się na Gustava Holsta za to, że zamiast odmalować w muzyce wspaniałość prawdziwych planet zadecydował się na astrologiczne wudu. Bardzo szybko okazało się jednak, że astrolożka – skrzypaczka jest bardzo pomocna w rozumieniu poszczególnych Holstowskich planet. Dawniej kojarzyłem je z antycznymi bogami i boginią lub z metaforami nawiązującymi do astrologii w barokowych dramatach i poematach. To jednak za mało, aby zrozumieć układ planetarny Holsta. O ile Mars, jako bóg wojny sprawdza się w każdej interpretacji, podobnie jak miłosna Wenus, o tyle zaskakujący jest balowy charakter Jowisza (obok majestatycznego) czy tajemniczy Saturna (a nie tylko groźny i melancholijny). Również Neptun nie do końca brzmi jak bóg oceanów, choć chór może się kojarzyć z morskimi motywami w I Symfonii Vaughana Wiliamsa, ale tylko trochę. Tymczasem Holst żył już w czasach nam bliskich i jego planety nie są do końca mityczne. Mają też w sobie coś z gazetowych horoskopów. I tak Jowisz to optymizm i szansa na bycie obdarowanym, a nie tylko majestatyczny władca pobliskiego kosmosu. Neptun to inspiracja i artystyczna energia, nie zaś brodaty starzec wyłaniający się z fal w otoczeniu trytonów, czy też chłodna błękitna gazowa planeta. Aż kusiło mnie, żeby spojrzeć na indyjskie księgi astrologiczne, w końcu Holst badał kulturę Indii z ogromnym oddaniem. Zostawię to jednak na następną recenzję. I tak przecież niedawno usłyszeliśmy kilka jego hymnów z Rigwedy, z Chórem NFM i Lionelem Sow.

   Swoją drogą mityczne znaczenie Marsa jest na tyle silne, że ocalało nie tylko we współczesnej astrologii, ale również inspiruje twórców fantastyki naukowej, czego świetnym dowodem jest znakomity serial Expance mówiący o ludzkości żyjącej już na wielu ciałach kosmicznych w Układzie Słonecznym. Mieszkańcy Marsa są oczywiście wojowniczy i przypominają Spartan. Bassem Akiki poprowadził piękną muzykę Holsta szerokimi, mięsistymi płaszczyznami, pięknie wydobywając rewelacyjne efekty sonorystyczne, których brytyjski kompozytor nie skąpił w swoim najbardziej popularnym dziele. Krótka ekspozycja chóru w Uranie pokazała, że Holst jest nie tylko mistrzem oddawania w muzyce indyjskiego mitu, ale też wielkim twórcą chóralnym. Warto poznać jak najwięcej jego muzyki chóralnej i w ogóle wszystkie inne kompozycje. Szkoda ograniczać się tylko do Planet. Nie tak dawno pisałem ze współczuciem o muzykach grających na czeleście. Uznałem, że to piękny instrument który przeważnie jest skazany na bycie zagłuszonym. Gdy słuchamy Planet na żywo widzimy, że czelesta, czasem wspomagana brzmieniowo przez harfy, to w tym wypadku prawie instrument solowy.

   Był to bardzo udany wieczór. Muzycy mocno związani z Wrocławiem pokazali, że i bez żadnych gości z zewnątrz możemy liczyć na wspaniałą muzykę.

O autorze wpisu:

Studiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w latach 2016 - 2018 Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwa + jeden =