• poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.

Czy ateiści są uduchowieni? Kaja Bryx i Jacek Tabisz

 

Część ateistów broni słowa „duchowość” i swojego uduchowienia, choć słowo kojarzy się z duszą, pojęciem niezbyt zgodnym z ateizmem. Część ludzi religijnych uważa z kolei, że ateiści celowo wyrzekli się części człowieczeństwa. A jak to jest naszym zdaniem?

Podobne materiały

7 komentarzy

  1. Bonifacy
    6 maja 2015 at 09:30 - odpowiedz

    Państwo się zżymają na utożsamianie pojęcia „duch” i „umysł”, bo to mylące. Tymczasem w języku francuskim jedno słowo „l’esprit” oznacza zarówno pojęcie „umysł”, jak i „duch”. Tłumacz książki „The Concept of Mind” znakomitego filozofa Gilberta Ryle’a – prof. Marciszewski – podkreślał kłopoty jakie nastręczał mu przekład tej książki, gdyż pojęcie, o którym pisał autor musiał w języku polskim oddawać właśnie dwoma odmiennymi terminami, odmiennymi na gruncie NASZEGO języka!

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      6 maja 2015 at 11:47 - odpowiedz

      Wiadomo, że różne języki w różnych zakresach są mniej lub bardziej precyzyjne. Jednakże Francuzi mają też inne określenie na nazwanie „duszy”, bardziej już jednoznaczne, mają też słowo „uduchowiony”, które nie jest tożsame ze słowem „umysłowy”, czy też „myślący”.

  2. Lucyan
    6 maja 2015 at 09:45 - odpowiedz

    Trzeba by najpierw zdefiniowac co sie kryje za pojeciem duszy. Kler ma chyba własną definicje „duszy”. Krk uwaza (chyba) ze człowiek staje sie człowiekiem (!) gdy wchodzi w niego niejaka „dusza”. Płod stawał sie człowiekim po 40 dniach (chłopcy) czy 80 dniach (dziewczynki) po zapłodnieniu, i do 80 dnia moza było płod usunąc. I tu pytanie do kleru, w ktorej chwili wchodzi ta „dusza” w płod wg teorii Krk, czy jest jakas roznica miedzy chłopcami i dziewczynkami. Chyba Watykan sypnął duzo kasy na badanie tego waznego zjawiska, i są jakies opracowania, a moze nawet prace doktorskie (podobnie jak badania nad płcią aniołow).

  3. Dariusz
    6 maja 2015 at 17:10 - odpowiedz

    Dusza-brzmi to okropnie . Można aż sie udusić.

  4. Tomek Świątkowski
    6 maja 2015 at 21:47 - odpowiedz

    Państwo dyskutanci stosują zamiennie pojęcia „dusza” i „duch” nie uwzględniając faktu, że w teologii chrześcijańskiej są to całkiem różne pojęcia. Dusza (gr. psyche) to sfera emocji, intelektu, woli itd. jest ona przyrodzoną cechą człowieka i cechuje każdego człowieka (także niewierzącego). To po prostu psychika. Natomiast duch (pneuma) to jest sfera nadprzyrodzona, łącząca człowieka ze światem duchowym (np. Bogiem).
    Dlatego duchowości nie należy raczej łączyć np. ze sferą emocji, artyzmu, intuicji itp.
    Może to pozwoli bez zbędnego zbulwersowania odczytać słowa JP2.

    • Zbyszek
      6 maja 2015 at 23:42 - odpowiedz

      W podejściu katolickim dusza (anima) to forma ciała (arystotelejskie rozróżnienie na formę i materię). W takim ujęciu śmierć to rozdzielenie formy i materii. Materia ciała nie ma już formy, dlatego ulega rozpadowi. Z kolei zmartwychwstanie to ponowne scalenie formy i materii. Przy czym materia może być dowolna, bo to forma (dusza) nadaje jej „formę”.

  5. Adam Badam
    8 maja 2015 at 15:28 - odpowiedz

    Bóg i dusza to tylko słowa, tak jak Pan powiedział, Panie Jacku. Można by powiedzieć że Bóg i dusza to tylko nazwy, na pewno rodzaju doznania, które człowiek ma potencjał doświadczyć. Doznania, do których święci, asceci i mistycy różnychi religii od tysięcy lat dochodzili poprzez modlitwę, post, powtarzanie mantr, techniki oddychania, deprywację sensoryczną, deprywację snu, medytację, techniki seksualne długotrwały śpiew, taniec, zażywanie różnych substancji lub kombinacje wyżej wymienionych. W takim momencie dusza może być subiektywnie jak najbardziej realna, a próba obiektywnego udowodnienia lub zaprzeczenia jej istnienia, nigdy nie będzie ostateczna.

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *