• piątek, 21 lipca 2017 r.

Globalne ocieplenie. Czy za 200 lat będzie istnieć ludzkość?

Problem jest globalny i dla większości ludzi na tyle abstrakcyjny, że nie myślą o tym na codzień. Terroryzm, bezrobocie, radykalizacja polityki – to wszystko wydaje się znacznie ważniejsze, nie wspominając już o planowaniu wakacji czy coniedzielnym grillu. Tymczasem to wcale nie jest niemożliwe, że zachodzi proces gwałtownego przekształcania atmosfery Ziemi i że rosnący efekt cieplarniany w przeciągu dwustu lat doprowadzi do większej katastrofy niż wojna nuklearna, której obawialiśmy się przez cały okres trwania zimnej wojny. Zanim zdenerwujecie się tą tezą, zapoznajcie się z tym tematem gruntownie – mamy naprawdę poważny problem. Mnie osobiście redukcja gazów cieplarnianych emitowanych przez ludzkość wydaje się mało politycznie możliwa. Oczywiście można to trochę spowolnić, ale nie dość mocno. Chyba najlepszą drogą uratowania naszego własnego gatunku jest skupienie wielu sił na opracowaniu urządzeń i technologii pozwalających na globalną skalę oczyszczać atmosferę z gazów cieplarnianych. Dziś wydaje się to science fiction, ale gdyby skupić się na tym celu przez wiele dziesięcioleci, może by coś z tego wyszło. Poza tym to chyba jedyna możliwość realnego wyjścia z sytuacji. Dodam, że analitycy uważają, że już teraz gazy cieplarniane kumulują mocno efekt globalnego ocieplenia. Więc nawet jakbyśmy jakimś cudem w przeciągu dekady ograniczyli ich emisję globalną do minimum, nie rozwiąże to problemu, tylko przesunie w czasie nieuniknione.

InstagramCapture_1d756607-999f-4b40-bd36-9a589cca6725

Skoro przyjmiemy, że technologiczna droga walki z globalnym ociepleniem jest sensowniejsza od prób skutecznego ograniczenia globalnej emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, powinniśmy wspierać energię nuklearną i odkrywać miejmy nadzieję że możliwą energetykę termojądrową, gdyż urządzenia do oczyszczania atmosfery na skalę globalną na pewno nie będą działać na baterie paluszki…

Więcej na filmie:

Dlaczego te dokładane przez nasz przemysł, samochody etc. gazy cieplarniane są tak zgubne? Otóż mamy klimat. Równowagę pomiędzy produkcją tlenu przez rośliny a produkcją dwutlenku węgla przez zwierzęta, rośliny i inne procesy związane ze strukturą naszej planety. Nasz udział w tym wszystkim to jak stałe dociskanie pedału gazu w samochodzie. Co roku dokładamy jakąś ilość gazów cieplarnianych. Na razie ta ilość dokładanych gazów cieplarnianych sama w sobie rośnie.

Porównując to do jazdy samochodem, załóżmy że jedziemy 120 km/h i nic nam się nie stanie, nawet jeśli dojdziemy do 200 km/h. Ale stale dociskamy pedał gazu o 0,1 km/h co sekundę. Co to jest 0,1? Zupełnie nic. Ale za dziesięć sekund przyspieszymy o 1 km/h, za 100 sekund o 10 km/h, za 1000 sekund o 100 km/h. Zwalniać nie możemy, bo wtedy musielibyśmy odejmować, a nie dodawać gazy cieplarniane do naszej atmosfery. Możemy zupełnie zrezygnować z przemysłu i samochodów, ale wtedy jest gorzej niż w naszym modelu z wciskaniem pedału gazu. Naddatek gazów cieplarnianych w naszej atmosferze i tak będzie wzmagał efekt ocieplania atmosfery, tylko słabiej.

Niektórzy pocieszają się myślą, że nasz klimat to tylko drobne ocieplenie w trakcie trwającej epoki lodowcowej. Ale skutki ochłodzenia klimatu związane z epoką lodowcową postępują znacznie wolniej niż my ocieplamy gazami cieplarnianymi atmosferę.

Inni sądzą, że rośliny zredukują efekt większej ilości CO2 w atmosferze. Sęk w tym, że rośliny potrzebują więcej rzeczy, niż tylko CO2. Chodzi też o glebę, czy zawarte w wodzie składniki mineralne, chodzi o wodę, i – przede wszystkim – o przestrzeń. Nie nasadzamy stale globalnie milionów hektarów lasów – stopień zalesienia spada, wykańczamy też mikroorganizmy, które przetwarzają CO2 na tlen w oceanach. Możliwe, że organizmy wyewoluowałyby do formy pochłaniającej więcej CO2, ale to się nie stanie tak szybko, jak szybko zachodzi ocieplanie klimatu.

Mówiłem o wulkanie, który może wyrzucić w atmosferę gigantyczne ilości gazów cieplarnianych. Ale jest to zdarzenie krótkotrwałe. Zdarzały się potężne globalne kataklizmy spowodowane erupcjami gigantycznych wulkanów. Życie jakie znamy jest możliwe dzięki temu, że po gigantycznej erupcji wszystko wracało do normy, czasem przez setki tysięcy lat. Nasza cywilizacja ludzka trwa ok. 6000 lat, od najstarszych jej przejawów (Sumer, Akad, Egipt) po dziś.

Jacek TabiszStudiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. Część rezultatów badań można studiować na stronie www.hanuman.pl . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku jest prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w 2016 roku. Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

Podobne materiały

30 komentarzy

  1. Dariusz
    13 maja 2016 at 15:19 - odpowiedz

    Redukcja populacji do maksymalnie 2 mld rozwiąże problem. Konieczne jest wprowadzenie radykalnej kontroli urodzin i porozumienie wszystkich państw w tej sprawie. Inne rozwiązania to półśrodki .

    • Tadeusz
      13 maja 2016 at 16:40 - odpowiedz

      To jest absolutnie wykonalne, wręcz wszystko do tego zmierza, tylko raczej nie na drodze porozumienia a globalnej wojny o zasoby i miejsce do życia.

      Gdyby nie było susz przez wiele lat w Syrii, nie byłoby migracji do miast i napięć, być może nie byłoby rewolucji i dzisiejszego kryzysu z uchodźcami? Polityczne konsekwencje zmiany klimatu będą o wiele bardziej katastrofalne niż fizyczne…

  2. Dariusz
    13 maja 2016 at 15:29 - odpowiedz

    Klimat się zmienia . To widać już gołym okiem. W latach 80 podczas zimy mieliśmy masę śniegu i temperaturę. -20 czy -30 stopni . Obecna zima to jest bardziej jesień lub przedwiośnie.

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      13 maja 2016 at 16:02 - odpowiedz

      Aczkolwiek w Europie, w ramach globalnego ocieplenia nastąpi gwałtowne oziębienie z uwagi na ustaje ocieplającego nasz kontynent prądu oceanicznego. Będzie coraz cieplej, coraz cieplej i nagle klimat jak w Kanadzie.

  3. Piotr Napierała
    Piotr Napierała
    13 maja 2016 at 16:20 - odpowiedz

    To przestały byc problem abstrakcyjny, gdyby za np sto lat ludzie mogli zyc 100 lat dzieki przeszczepom lub przenoszeniu psychiki z ciała do ciała

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      13 maja 2016 at 18:01 - odpowiedz

      Ciekawa refleksja, rzeczywiście kolejne wydłużenie życia dzięki medycynie i technologii może zwiększyć tę świadomość.

  4. Tadeusz
    13 maja 2016 at 16:22 - odpowiedz

    Żyjemy w interglacjale, który trwa już 11 tysięcy lat, dłużej niż poprzednie interglacjały. Z tego rodzą się argumenty, że ‚i tak za chwilę się ochłodzi’. Mało kto z argumentujących w ten sposób zdaje sobie jednak sprawę, jak kluczową rolę w wydłużeniu bieżącego interglacjału ma nasza cywilizacja – jesteśmy stabilizatorem klimatu, stąd pojęcie antropocenu. A w zasadzie to byliśmy, dopóki nie postanowiliśmy popełnić klimatycznego sepuku emisją CO2. Modele pokazują też wyraźnie, że nasze emisje blokują czynniki wyzwalające proces przejścia w epokę lodowcową. A nawet gdyby nie zablokowały to przejście w epokę lodowcową to kwestia tysięcy lat, podczas gdy nasze ocieplenie na skali czasowej tego typu zmian można porównać do wybuchu.

    Mogłoby się więc wydawać, że skoro mamy taki potencjał oddziaływania tym co robimy na klimat, geotechnologia wydaje się dobrym rozwiązaniem. Najpoważniejsza pułapka jest polityczna – już dziś amerykańskie think tanki podłapały tę koncepcję i szyją narrację geotechnologii jako alternatywy ograniczania emisji, a lobby naftowe zaciera ręce bo oto pojawił się sposób by mieć ciastko i zjeść ciastko. Większość naukowców pracujących nad tymi pomysłami ostro kwalifikuje, że mogą one służyć co najwyżej do zarządzania kryzysem klimatycznym i nie można ich traktować jako alternatywy do ograniczania emisji.

    Drugi problem z geotechnologią to to, że promowane i w technicznie wykonalne rozwiązania jak np zmiana albedo ziemi poprzez rozpylanie jakichś tam związków siarki samolotami to potężny globalny projekt wymagający politycznej koordynacji i rodzący wiele własnych problemów politycznych. Na tym tle ograniczanie emisji może się okazać jeżeli nie łatwiejsze to na pewno nie trudniejsze, tym bardziej że już zainwestowano w wysiłek polityczny w tym temacie. Jeżeli do tego dołożyć fakt, że będzie to implementacja zupełnie nowych technologi i pierwsza w historii operacja na żywym ciele pacjenta, którym jest atmosfera, trudno być optymistą.

    Obecnie wiele wskazuje na to że powstrzymanie ocieplenia jest jeszcze ‚technicznie’ możliwe, ale wymagałoby tak drastycznych cięć i tak wielkiej woli politycznej, że wydaje się to mało realne. Pozostaje więc polecić lekturę ‚Requiem for Species’ Clive’a Hamiltona jako studium cywilizacji, która sama się ‚wybuchła’ 😉

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      13 maja 2016 at 18:04 - odpowiedz

      Interesująca refleksja. Ale coś trzeba robić. Redukcja nie uda się w pełni, wydaje mi się, że naprawdę jedyne wyjście to technologia, a może też biotechnologia, choć to niebezpieczne – zmodyfikowane genetycznie mikroorganizmy przetwarzające nienaturalnie duże ilości co2, rozpylane, mnożące się.

      • Tadeusz
        13 maja 2016 at 18:48 - odpowiedz

        Technologia jak najbardziej. Tylko czy nie jesteśmy o wiele bliżej przełomu technologicznego/kosztowego w ogniwach solarnych i bateriach niż nanotechnologii albo takiej biotechnologii? No i sama wizja przyszłości gdzie inwestujemy masakryczne środki w technologię która połknie to co wypluła inna technologia to będzie takie dystopijne świadectwo kondycji naszej cywilizacji 🙂 Na pewno nie powód do dumy

        • Jacek Tabisz
          Jacek Tabisz
          13 maja 2016 at 19:43 - odpowiedz

          Z drugiej strony opracowanie takiej technologii pozwoliłoby nam na terraforming innych planet.

  5. mieczysławski
    13 maja 2016 at 22:32 - odpowiedz

    Myślę, że większym zagrożeniem jest bezpośrednia konfrontacja Ameryki z Rosją i Chinami.
    Kolejne państwo wejdzie do klubu atomowego.
    Katastrofa w Czernobylu uświadomiła ludziom, jak może wyglądać wojna nuklearna.
    Dzisiaj są intensywne zbrojenia, powstają systemy mogące reagować automatycznie, więc fałszywy sygnał może wywołać reakcję lawinową, były fałszywe alarmy atomowe w latach 80, na szczęście zostały zignorowane, doszło do współpracy USA i ZSRR w sprawie ograniczenia potencjału nuklearnego.
    Był kiedyś plan Rapackiego – Europa Środka wolna od broni atomowej.
    Martwię się, że na terenie Polski znajdzie się broń atomowa.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      13 maja 2016 at 23:12 - odpowiedz

      Są unowocześnienia ale zbrojenia???

      • mieczysławski
        14 maja 2016 at 09:44 - odpowiedz

        „unowocześnienia” są elementem wyścigu zbrojeń, np. są testowane hipersoniczne pociski potrafiące przebić istniejący „parasol przeciwatomowy”. Po fazie testów jest masowa produkcja.
        „unowocześnienia” są bardzo kosztowne, więc przegra przeciwnik o słabszej gospodarce.

  6. mieczysławski
    14 maja 2016 at 10:18 - odpowiedz

    Czy ocieplenie o 2 lub 3 stopnie Celsjusza spowoduje wymarcie ludzkości?
    Wizja katastroficznego przegrzania Ziemi jest poparta pseudo-nauką.
    Bardzo dochodowe jest handlowanie prawem do emisji spalin i jest to forma nowego podatku.
    W Polsce powstają farmy wiatrowe bo są dotacje z UE, ale w globalnym rozrachunku (koszt produkcji satali, miedzi, plastiku itd), wiatraki są nieefektywne.
    http://www.listyznaszegosadu.pl/przegrzany-alarm-klimatyczny
    http://www.listyznaszegosadu.pl/paryski-szczyt-klimatyczny
    http://www.listyznaszegosadu.pl/niskie-ceny-ropy-to-dobra-rzecz
    http://www.listyznaszegosadu.pl/chcesz-zmniejszyc-zanieczyszczeniewalcz-z-bieda
    http://www.listyznaszegosadu.pl/energia-odnawialna-nie-dziala
    http://www.listyznaszegosadu.pl/przystosowac-sie-do-zmiany-klimatu

    • Jacek Tabisz
      Jacek Tabisz
      14 maja 2016 at 11:48 - odpowiedz

      Akurat ten temat w Listach z naszego sadu jest potraktowany bardzo stronniczo.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      14 maja 2016 at 14:54 - odpowiedz

      O 2-3 nie

    • Tadeusz
      15 maja 2016 at 13:36 - odpowiedz

      Skoro padło słowo pseudo-nauka, wypadałoby polecić książkę ‚Lomborg Deception’, która jest fajnym studium myślenia krytycznego na przykładzie rozbioru argumentacji Lomborga – jednego z autorów przytoczonych artykułów.Takie studia powinny wejść do programów akademickich bo dzisiejsza dysproporcja między ilością i jakością informacji w internecie i w prasie, a zdolnością do krytycznego myślenia zaczyna prowadzić nas na manowce.

  7. Krzysztof Marczak
    14 maja 2016 at 14:19 - odpowiedz

    Istnieje zagrożenie, podobnie jak zagrożenie ze strony kosmosu, o czym wielokrotnie mówił Stephen Hawking. Jedyne, co może uratować nas jako gatunek to rozwój inteligencji, naturalnej lub sztucznej (o ile uda się ją stworzyć), a nie jest to naczelna wartość promowana przez demokrację, zatem możemy zwyczajnie kiedyś zapłacić za głupotę zagładą całego gatunku. Różnica pomiędzy jednym a drugim zagrożeniem jest taka, że zmiana klimatu może zniszczyć nasz system społeczny. Ekstremalne zmiany klimatyczne spowodują najpierw załamanie systemu ubezpieczeniowego i to będzie początek końca obecnego globalnego systemu finansowego.

    • mieczysławski
      14 maja 2016 at 19:47 - odpowiedz

      Sztuczna inteligencja w „Terminatorze” dochodzi do wniosku, że zagrożeniem dla pokoju jest człowiek i następuje eksterminacja.
      Ludzkość może też uratować upadek cywilizacji technicznej wskutek katastrofy – przestaną działać systemy destrukcji, utracona zostanie wiedza techniczna i cofnięcie do średniowiecza.
      Zimna wojna i cyber atak może doprowadzić do wielkiego chaosu, w sytuacji, kiedy karty płatnicze wyprą papierowy pieniądz. Awaria komputerów wskutek np. wybuchów na słońcu to całkowity paraliż cywilizacji.
      Czy powolne podniesienie temperatury o 3C w ciągu 200 lat spowoduje załamanie sytemu ubezpieczeniowego? Wdaje się to wątpliwe.
      Na dzisiaj ważne jest, aby doszło do porozumienia USA miedzy Rosją i Chinami.
      W czasie trwania wyścigu zbrojeń, światowe mocarstwa nie będą ograniczały emisji CO2.

      • Krzysztof Marczak
        14 maja 2016 at 20:21 - odpowiedz

        Jest takie zagrożenie, dlatego jest za wcześnie na AI. Był taki sławny apel (jak poniżej). Natomiast promowanie miernoty i głupoty może przynieść duże kataklizmy systemowe dużo wcześniej, bez uderzenia asteroidy lub ocieplenia klimatu.
        http://observer.com/2015/08/stephen-hawking-elon-musk-and-bill-gates-warn-about-artificial-intelligence/

        • mieczysławski
          15 maja 2016 at 11:38 - odpowiedz

          ” Natomiast promowanie miernoty i głupoty może przynieść duże kataklizmy systemowe dużo wcześniej, bez uderzenia asteroidy lub ocieplenia klimatu.”
          Kto promuje miernotę i głupotę?
          Jest spadek edukacji, rządy ograniczają wydatki.
          Ponad to nauka ustępuje pod żądaniami fundamentalistów religijnych, którzy wywalczyli ochronę uczuć religijnych, np. jest wiele przypadków, ze uczniowie nie uczą się teorii ewolucji.
          Jak wygląda edukacja w państwach islamskich?
          Dzisiaj fanatyzm religijny jest przyczyną wielu wojen i konfliktów.
          Nauka przegrywa.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            15 maja 2016 at 11:41

            Wcale nie jest raczej polaryzacja zarówno ateizm i nauka jak religia stają się bardziej bezczelne. A rządy kroją wydatki bo wcześniej przesadzily z socjalizmem

          • Krzysztof Marczak
            15 maja 2016 at 12:22

            Re: /Kto promuje miernotę i głupotę?/ Sama demokracja. To jej potężna wada.

          • Piotr Napierała
            Piotr Napierała
            16 maja 2016 at 10:36

            ona promuje przeciętność. wiele reform które już dawno jakiś Fryderyk Wielki by zrobił, czeka odłogiem przez całe dekady…

  8. mieczysławski
    15 maja 2016 at 13:15 - odpowiedz

    Demokracja w państwach zachodnich rozkłada się. Następuje odrodzenie idei narodowych, kryzys emigracyjny wywołany przez Merkel może zakończyć się rozpadem UE. To jest klęska socjalizmu. Korwin Mikke w parlamencie UE wnioskuje : koniec zasiłku socjalnego dla uchodźców i nie będzie kryzysu. Uchodźca powinien dostać minimum potrzebne do przetrwania, a po zakończeniu wojny wrócić do kraju ojczystego.
    ——–
    Mam odczucie, że to religia staje się bardziej agresywna, ateiści mają siedzieć cicho.

    • Piotr Napierała
      Piotr Napierała
      15 maja 2016 at 13:24 - odpowiedz

      Co rozczarowanie socjalem ma do religii i demokracji?

      • mieczysławski
        15 maja 2016 at 20:45 - odpowiedz

        demokrację kupowało się przez dawanie socjalu

Zostaw komentarz

Wpisz kod antySPAMowy *