Kwartet i orkiestra

 

Dwa dni temu zachwycałem się występem Meccore String Quartet z muzyką Debussiego, Ligetiego i Sibeliusa, a już 29 kwietnia 2017 roku mieliśmy okazję znów słuchać tych świetnych artystów w Narodowym Forum Muzyki, w dwóch ciekawych utworach łączących kwartet z orkiestrą kameralną. W roli orkiestry kameralnej wystąpiła NFM Orkiestra Leopoldinum pod batutą Hartmuta Rohde.

 

 

Introdukcja i Allegro op. 47 Edwarda Elgara (1857–1934) miało być oparte na tematach ludowych, co kompozytorowi wyszło o tyle o ile, gdyż nie za bardzo było owe tematy ludowe słychać. Ale nic nie szkodzi. Kompozytor stworzył pełną rozmachu wielopłaszczyznową strukturę, w której bawił się fakturą i przestrzenią brzmienia  orkiestry na miarę arcymistrza w tej dziedzinie, czyli Ryszarda Straussa. Słychać było też w tej muzyce echa wagnerowskich fraz, inaczej niż u Straussa, który uciekał od wagneryzmu w swój świat, oczywiście bez pełnego powodzenia.

Słuchając tego kunsztownego dzieła nie mogłem oprzeć się myśli, jak bardzo poza Wielką Brytanią Elgar jest niedoceniany. U nas, we Wrocławiu, część melomanów i muzyków zaraziła się co nieco jego muzyką, którą możemy względnie często spotkać na koncertach. Zawdzięczamy to dyrygentowi McCreeshowi, który szefował Wratislavii Cantans gdy rodziło się Narodowe Forum Muzyki (ale nie było jeszcze w pełni zbudowane) i który nadal nas chętnie i często odwiedza.  Kwartet Meccore i Orkiestra Leopoldinum dostarczyli kolejnego mocnego argumentu dla tej wdzięczności. Grali z wielką ekspresją i precyzją, nie gubiąc się ani trochę w zawiłej i przenikającej się strukturze tej wielobiegunowej muzyki.

Elgar skomponował swoje dzieło aby wesprzeć powstałą w 1904 roku London Symphony Orchester i starał się ukazać kunszt muzyków tego młodego wtedy zespołu. Polscy muzycy ponad sto lat po powstaniu LSO też sprostali tej próbie, pozostawiając sobie jeszcze wiele artystycznej swobody.

 

Dzieło Elgara zainspirowało innego brytyjskiego giganta, czyli Ralpha Vaughana Williamsa (1872–1958) w jego powstałej w 1910 roku Fantazji na temat Thomasa Tallisa na kwartet smyczkowy i orkiestrę smyczkową. Kompozytor podzielił swoje dzieło na sekcje podobne do tych, jakie posiadają organy z ich poszczególnymi manuałami. Thomas Tallis do którego nawiązał był jednym z największych kompozytorów renesansu,  zaś dla Anglików stanowił ważny kamień milowy w rozwoju ich muzyki.

Dla potrzeb tego wykonania muzycy w NFM zostali rozmieszczeni bardzo ciekawie. Kwartet zajął miejsce na podwyższeniu za orkiestrą, dzięki czemu jego wirtuozerska sekcja (z kilkoma solówkami na poszczególne instrumenty kwartetu) docierała z delikatnego oddalenia, podkreślając tajemniczy i pełen poezji nastrój dzieła Vaughana Williamsa.

Bardzo dobrze brzmiały archaizujące spiętrzenia głosów w tym dziele. Wzniosłe i pełne tęsknoty tematy wznosiły się w imponujących crescendach i opadały w ciszę, kojarząc się też z morskimi pejzażami, które dość często gościły w dziełach brytyjskiego kompozytora.

Artyści z Kwartetu Meccore i z Orkiestry Leopoldinum zagrali ten utwór wirtuozersko i z pełnym zrozumieniem dla jego niezwykłej estetyki, która momentami brzmiała wręcz egzotycznie, przywodząc na myśl relacje dźwiękowe w perskich czy otomańskich makamach. Był to efekt zaczerpniętej z Tallisa struktury modalnej i przełożenia jej na dźwięk smyczkowej orkiestry kameralnej. Fantazja na temat Thomasa Tallisa to bez wątpienia ogromnie udane dzieło, ale aby je przedstawić słuchaczom, trzeba dysponować znakomitymi muzykami. Oczywiście Tallis nie został przez Ralpha Vaughana Williamsa jedynie zacytowany. Kompozytor świetnie odchodził od przywoływanej co jakiś czas poruszającej Tallisowej harmonii głosów do swojego, zupełnie oryginalnego świata.

Koncert w NFM otwierało Divertimento F-dur KV 138 Wolfganga Amadeusza Mozarta  (1756–1791), które ów genialny twórca skomponował w wieku 16 lat. I słychać w tym dziele nieokiełznaną radość młodości, nie brakuje w nim nawet żartów, mrugnięć okiem, a nawet drobnych złośliwości. Jednocześnie część muzyków Orkiestry Leopoldinum sprawiała wrażenie osób absolutnie zakochanych w tej muzyce, wykonując ją z radością i z szerokimi uśmiechami na twarzach. Rohde obrał dość ciekawą drogę ukazania tego utworu – podkreślił podskórne eksperymenty Mozarta, polegające między innymi na zderzaniu poszczególnych sekcji orkiestry. Zatem za całą tą radością, lekkością, pozorną naiwnością tkwił w tej interpretacji jakiś nieziemski mechanizm ciągłych przetworzeń materii muzycznej, całkowicie poważny w swoim pędzie i swej złożoności.

Kończącą koncert ramą estetyczną była kompozycja niezbyt daleka od klasycystycznego języka Mozarta, czyli I Podwójny kwartet d-moll op. 65 Louisa Spohra. Dzieło to powstało w okresie, gdy tworzył intensywnie Mendelssohn i też zawiera w sobie sporą dawkę wczesnego romantyzmu. Jest bardzo oryginalne i nowatorskie w wielu swoich aspektach. Tym razem nie zagrały go dwa kwartety, lecz orkiestra kameralna. Sądzę, że to znakomity sposób, aby ukazać złożoność i subtelność wyobraźni Spohra. Orkiestra Leopoldinum wykonała tę kompozycję z całym szacunkiem dla zawartych w niej barw i dla jej romantyczno – baśniowej estetyki.

Kwartet Meccore nie występował w Spohrze i w Mozarcie, ale wyśmienite wykonanie tej muzyki stanowiło udane ramy dla brytyjskiego ogniwa koncertu. W moim myślach, swobodnych impresjach, Thomas Tallis stał się niejako estetycznym patronem nie tylko Fantazji Vaughana Williamsa, ale całego koncertu. Przebywaliśmy prawie dwie godziny w świecie złożonych struktur muzycznych, które jednakże nie przytłaczały, ale porywały swoją ekspresją i wycyzelowanym rysunkiem melodycznym.  Oczywiście nikt nie zostałby porwany bez zdolnych muzyków, ale tak się oto złożyło, że wszyscy byli na swoim miejscu.

O autorze wpisu:

Studiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w latach 2016 - 2018 Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

One Reply to “Kwartet i orkiestra”

  1. Nie bedac muzykiem a tylko sluchaczem mialem zawsze wrazenie ze orkistra oferuje bogatszy repertual melodii i dzwiekow. Muzyka kameralna jest bardziej subtelna  ale mniej  podniecajaca. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.