Polityka staje się coraz gorszą jędzą… Jacek Tabisz

 

Stare chińskie przekleństwo "obyś żył w ciekawych czasach" zaczyna do mnie w końcu przemawiać. Nasze ciekawe czasy są bowiem  pełne coraz bardziej brutalnej polityki, coraz mniejszego szacunku dla wolności słowa i rzetelności informacji oraz oderwanych od rzeczywistości ludzi, którzy właśnie powinni tę rzeczywistość skrupulatnie analizować. Dlaczego polityka staje się coraz gorszą jędzą? Co się stało? 

Jacek Tabisz
O autorze wpisu:

Studiował historię sztuki. Jest poetą i muzykiem. Odbył dwie wielkie podróże do Indii, gdzie badał kulturę, również pod kątem ateizmu, oraz indyjską muzykę klasyczną. Te badania zaowocowały między innymi wykładami na Uniwersytecie Wrocławskim z historii klasycznej muzyki indyjskiej, a także licznymi publikacjami i wystąpieniami. . Jacek Tabisz współpracował z reżyserem Zbigniewem Rybczyńskim przy tworzeniu scenariusza jego nowego filmu. Od grudnia 2011 roku był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, wybranym na trzecią kadencję w latach 2016 - 2018 Jego liczne teksty dostępne są także na portalach Racjonalista.tv, natemat.pl, liberte.pl, Racjonalista.pl i Hanuman.pl. Organizator i uczestnik wielu festiwali i konferencji na tematy świeckości, kultury i sztuki. W 2014 laureat Kryształowego Świecznika publiczności, nagrody wicemarszałek sejmu, Wandy Nowickiej za działania na rzecz świeckiego państwa. W tym samym roku kandydował z list Europa+ Twój Ruch do parlamentu europejskiego. Na videoblogu na kanale YouTube, wzorem anglosaskim, prowadzi pogadanki na temat ateizmu. Twórcze połączenie nauki ze sztuką, promowanie racjonalnego zachwytu nad światem i istnieniem są głównymi celami jego działalności. Jacek Tabisz jest współtwórcą i redaktorem naczelnym Racjonalista.tv. Adres mailowy: jacek.tabisz@psr.org.pl

73 Odpowiedzi na “Polityka staje się coraz gorszą jędzą… Jacek Tabisz”

  1. Prosze nie obrazac kobiet, jesli juz to polityka jest wrednym dziadygą. Swiatem polityki rządzą dziadygi. a nie jędze. Znajdzie sie gnieniegdzie jakas kobieta, ale szybko ja zdymisjonują. Jedynie Merkel sie trzyma. Choc swiat urządzony przez jędzę Krysie P. byłby rzeczywiscie ciekawy.

    Powiedzenie "obys zył w ciekawych czasach" nigdy nie traktowałem jako przeklenstwa. To raczej dobre zyczenie, Inaczej nuda i nic nie nie dzieje. Powiedzienia "obys zył w spokojnych czasach" nie słyszałem.

    A jesli chodzi o te 60 tys. nazistow/faszystow, to tak to opisują na zachodzie Zydzi. Po prostu sie boją ze neonazisci dojdą do władzy. 

    1. Polityka to słowo rodzaju żeńskiego, stąd „jędza” a nie „jędz”. Cieszę się, że polszczyzna jest bogata gramatycznie i ma rodzaje, ale oczywiście nie uważam, że „kredka” ma coś wspólnego z kobietami, a „cep” z mężczyznami. Patrzenie na rodzaj rzeczowników jako na jakiś manifest polityczno/społeczny uważam za przesadę. Natomiast zgadzam się, że warto, aby rzeczowniki opisujące prace kobiecą miały żeńskie formy – bokserka, kierowczyni, ministra, premierka, górniczka, polityczka etc. Ale cep to cep (m), kredka to kredka (f), polityka to polityka (f). 

      1. Niech Pan nie robi z siebie idiotki. Mowiac o polityce  mozna spokojnie uzywac roznych rodzajow, np. polityka to bagno, polityka to gnoj itp. Ja raczej protestuje przeciwko uzyciu zenskiego rodzaju w deprecującym  znaczeniu. Tym bardziej ze swiatem (i PiSem) rządzą samce. 

        Polityka staje sie coraz wiekszym brunatnym gównem … i tyle. Po co mieszac do tego  jędze i czarownice (Maria Kaczynska była  jednak wspaniałą  czarownicą). 

        1. Mowiac o polityce  mozna spokojnie uzywac roznych rodzajow, np. polityka to bagno, polityka to gnoj itp. 

          Można, ale to jest bez znaczenia przecież.
          Mówi się na przykład, że "karma is a bitch".
          Szkoda czasu na wykłucanie się o takie pierdoły.
          Można się o nie wykłucać w normalnym kraju, a nie w takim, w którym wprowadzany jest autorytaryzm.

          1. W Indiach, gdzie jest mimo wszystko demokracja, rzecz w Azji niebywale rzadka, zdarzają się też mordy na tle politycznym i to dość często. Czy z uwagi na to Hindusi nie mają prawa mówić i pisać o sytuacji poza swoim krajem oraz nie mają prawa zwracać uwagi na inne aspekty krajowej polityki niż mordy polityczne. Czy wogóle wolno im się czymkolwiek innym zajmować poza krytyką mordów na tle politycznym? Czy nam z kolei wolno mówić o mordach politycznych w Indiach? Niedawno puściliśmy wywiady z ważnymi działaczami i intelektualistami indyjskimi, może to źle, bo przecież nie są PiSem, Kaczyńskim czy nawet Ziobrem? 

          2. Czy wogóle wolno im się czymkolwiek innym zajmować poza krytyką mordów na tle politycznym? Czy nam z kolei wolno mówić o mordach politycznych w Indiach? Niedawno puściliśmy wywiady z ważnymi działaczami i intelektualistami indyjskimi, może to źle, bo przecież nie są PiSem, Kaczyńskim czy nawet Ziobrem? 
            —-
            OMG, „Niech Pan nie robi z siebie idiotki”, gdy Pana bronią.  🙂

            A czemu Pan uważa, że dla Polaków mordy polityczne w Indiach (czytaj islam, bo za niego robią tutaj te mordy) powinny być ważniejsze niż obrona przed wprowadzanym autorytaryzmem i budowaną dyktaturą? I czemu chce Pan odwracać ich uwagę od tego autorytaryzmu i tej dyktatury?

          3. Co to znaczy „czytaj islam”? Może jednak warto zobaczyć materiały o których wspomniałem? 

          4. @Jacek Tabisz
            Jest czas i miejsce na wszystko.
            W kontekście ostatnich wydarzeń w Polsce mordy w Indiach schodzą na dalszy plan. Na przełomie 2014/2015 mogły być ważne, teraz już nie bardzo.

          5. Moim zdaniem życie zabitych Hindusów ma taką samą wartość niezależnie od tego, co Pan wskaże. 

          6. Moim zdaniem życie zabitych Hindusów ma taką samą wartość niezależnie od tego, co Pan wskaże. 

            Moim zdaniem w sytuacjach ekstremalnych takich, jak obecna, Polacy mają prawo zadbać najpierw o własne pupy.
             

          7. Vernon_Roche – tyle, że nadal to „dbanie o własne pupy” polega na przekonywaniu tych, którzy będą głosować w najbliższych wyborach. A sondaże pokazują, że wiele działań przeciwników PiSu (do których i ja się zaliczam) przynosi odwrotny skutek. Więc może lepiej zajmować się też innymi ważnymi sprawami niż walić we wszystko na oślep i w ten sposób, nieświadomie, wspierać PiS? Możliwe, że transparentność wyborów w przyszłości zostanie zachwiana, o czym pisałem jakiś czas temu, wtedy sytuacja się zmieni. Ale na razie PiS nie musi, nawet gdyby chciał, szukać jakichś przekrętów na najbliższe wybory. Dodajmy, że zmiana geografii wyborczej czy progów wyborczych nie jest gwałceniem demokracji, sejm może dokonywać takich zmian. Ostatnio jedną z rzeczy, która przyniosła wzrost części opozycji była wymiana Petru na Lubnauer. Zatem jedna z naszych autorek zgłosiła swoje oczekiwania wobec przewodniczącej .Nowoczesnej, co jest normalnym i konstruktywnym demokratycznym „iściem” do przodu. Strategia polegająca na tym, że opozycja automatycznie jest wspaniała bo nie jest PiSem nie jest kupowana przez polskich wyborców. Taka strategia działa na rzecz PiSu. 

          8. @Jacek Tabisz
            Więc może lepiej zajmować się też innymi ważnymi sprawami niż walić we wszystko na oślep i w ten sposób, nieświadomie, wspierać PiS?
            —-
            Nie walę na oślep. Wielokrotnie mówiłem, że potrzebny jest program socjalny, wskazując na program partii Razem jako przykład. 
            Mówiłem też, że Państwa sposób mówienia o islamie jest szkodliwy właśnie dla takich programów socjalnych. 
            Przykład:
            A) Po czwarte, badanych łączy niemal powszechny, głęboki sceptycyzm wobec przyjmowania do Polski uchodźców, jakkolwiek w klasie ludowej przeważały w tej sprawie argumenty praktyczne (koszty pomocy i zagrożenia związane np. z terroryzmem, przy jednoczesnym uznaniu ciężkiej sytuacji ofiar wojny, którym jednakowoż pomocy należy „udzielić na miejscu”). B) W przypadku klasy średniej wyraźnie dominuje argumentacja „starcia cywilizacji” i postawa demaskująca uchodźców jako wygodnickich imigrantów ekonomicznych, wspierana wyższościową pogardą wobec bliskowschodnich mężczyzn, którym przypisuje się tchórzostwo i porzucenie rodzin w potrzebie zamiast ich czynnej obrony i podjęcia walki zbrojnej na miejscu.
            Źródło: http://krytykapolityczna.pl/instytut/raport-dobra-zmiana-w-miastku/

            Sposób mówienia tutaj przypomina część B) powyżej. A punkt B) jest taki, a nie inny, bo wynika z pogardy do biedniejszych (w tym Polaków, bo Ci bogatsi też o tych biedniejszych tak myślą, szczególnie megafanatycy wolnego rynku od Korwina) / tłumaczenia świata kozłami ofiarnymi / szukaniem takowych — to nic nie ma wspólnego z Islamem. Jeszcze nie miałem czasu całego raportu przeczytać, ale z opisu (z własnych odczuć) wynika, że Polacy oczekują państwa opiekuńczego. A jeśli takowe jest złe, bo lewicowe, a tutaj wszystko, co lewicowe jest z natury złe, więc pozostaje taka dyktatura jak budowana przez Pis, której budowanie popieracie przez totalną krytykę lewicy, którą uważacie za winną wszelkiego zła. To jest tak, jak w przypadku ludzi, którzy zostali wykorzystani gdzieś przez jakąś firmę. Robi się tak, że przedstawia się takich ludzie jako samych sobie winnych, głupich, bo się zgodzili pracować więcej. Albo zachłannych. Zrównywanie jakiegoś menedżera ze sprzątaczką / panią, która układa towar w sklepie. I jeszcze ten głupi tekst, że praca jest wszędzie.

            Co jest śmieszne, bo Pis / skrajna prawica jako jedyna w Polsce używa polityki tożsamości tak krytykowanej przez was w USA. I to jest tożsamość partyjno-poglądowa i jest ona z premedytacją używana do dzielenia społeczeństwa.

            Poza tym mówicie, w tym autorka Lubnauer, jak klienci w sklepie, że ta marka jest do dupy. Nie przedstawiacie gotowych propozycji, tylko pretensję i focha. Macie oczekiwania jakby dyktatura była jedną z możliwych opcji do wyboru. Wasza strategia to „opozycja automatycznie jest do dupy”. Przy takim podejście na pewno się nie utrzyma wysoko poparcie, bo powtarzacie pisowską propagandę i krytykę, zamiast wychodzić z własnymi propozycjami.

             

          9. Nie mówię, że ty walisz na oślep, ale wiele działań antyPiSowskich to przynoszące odwrotny skutek w odczuciach wyborców „walenie na oślep”. Alicja Szaniawska, którą niedawno skrytykowałeś, nie wali na oślep, lecz prosi o podanie i przemyślenie programu partii opozycyjnej. Na przykład .Nowoczesnej gdy ta zmieniła swoją szefową. Fanatyczna i propagandowa otwartość na osoby egzotycznie „inne” też szkodzi programom socjalnym, co było tu omawiane. Powszechny wśród liberalno – lewicowych (tylko z nazwy, zgadzam się) elit rasizm wobec „białych śmieci” jak w USA jest wypadkową takiego myślenia. Więc Alicja, ja, Andrzej Dominiczak i wielu innych oczekujemy dyskusji o programach partii opozycyjnych. Radzimy, każde na swój sposób. Tymczasem w takim NaTemat choćby główny artykuł to: „Ta mina Ziobry mówi wszystko”. Jak myślisz? Kto szkodzi opozycji? Osoba, która pyta o program i postuluje konkretne w nim punkty, czy też „wojownik demokracji” zafascynowany miną Ziobry, albo robiący herosa z osoby cierpiącej na depresję, która się spaliła, choć mogła otwarcie i legalnie udzielać się w opozycji, mogła mówić, pisać etc. nadal bez cenzury i jakichś większych problemów? 

          10. Powszechny wśród liberalno – lewicowych
            ===
            Nie, chodzi o prawicową pogardę na zasadzie mówienia o leniwych pasożytach / o tym, że ktoś jest sobie sam winny, która jest powszechna w Polsce. W tym u Pana. W ogóle Pan nie rozumie o co chodzi. Albo jak zwykle udaje, że nie rozumie.
            Gdzie według Pana masowo nazywają w USA ludzi the white trash? Oglądałem the daily show przez wiele lat, czytam NYT i Washington Post. Nigdy się nie spotkałem. To jest Pana wymysł.

            Więc Alicja, ja, Andrzej Dominiczak i wielu innych oczekujemy dyskusji o programach partii opozycyjnych. Radzimy, każde na swój sposób. Tymczasem w takim NaTemat choćby główny artykuł to: „Ta mina Ziobry mówi wszystko”. Jak myślisz? Kto szkodzi opozycji? Osoba, która pyta o program i postuluje konkretne w nim punkty, czy też „wojownik demokracji” zafascynowany miną Ziobry, albo robiący herosa z osoby cierpiącej na depresję, która się spaliła, choć mogła otwarcie i legalnie udzielać się w opozycji, mogła mówić, pisać etc. nadal bez cenzury i jakichś większych problemów? 

            Jeśli już to tylko Andrzej Dominiczak, bo on rzeczywiście mówi o Islamie, a jednocześnie nie ma obsesji.
            Wy widzicie drzazgę w oku u jednych, a nie widzicie belki w oku u innych.
            Stąd czepianie się głupot w natemat.
            Stąd powtarzanie narracji Pis, a nie tworzenie własnej.
            Stąd bycie przeciwko wiedzy i kompetencji (pod hasłem „elity”).
            Wy szkodzicie bardziej (poza Panem Andrzejem Dominiczakiem, bo on jest w porządku).

          11. Andrzej ma znacznie mniejszą wiedzę na temat islamu niż ja na przykład (sądzę, że go tym nie urażę). Nie powtarzam narracji PiS, natomiast słaba w swoich działaniach część opozycji tylko odbija czyny PiSu, czasem kuriozalnie („Ta mina Ziobro mówi wszystko”). Jeśli dla ciebie „belką w oku” jest zwracanie uwagi na ogromne zagrożenie, jakim jest przyjmowanie milionów muzułmanów bez przebiegającej pomyślnie ich integracji, to widać jestem jakimś zadrewnionym drwalem. Nie zauważyłem też, aby ktokolwiek tutaj (wśród autorów) był przeciwnikiem wiedzy i kompetencji. Natomiast oczywistym jest, że np. postmodernistyczna pani profesor broniąca kanibalizmu przed „zanieczyszczeniem kulturowym” będzie u nas krytykowana. Wiedza postmodernistyczna w dziedzinie społeczeństwa i polityki jest dla mnie podobna do wiedzy teologicznej w dziedzinie życia i ewolucji. Rzeczywiście, będą podważał taką wiedzę i takie kompetencje.

          12. @Jacek Tabisz
            natomiast słaba w swoich działaniach część opozycji tylko odbija czyny PiSu, czasem kuriozalnie („Ta mina Ziobro mówi wszystko”)

            Emocje wyrażone w tym fragmencie i sposób mówienia jest powtarzaniem narracji Pis.


            Nie zauważyłem też, aby ktokolwiek tutaj (wśród autorów) był przeciwnikiem wiedzy i kompetencji

            Na przykład Pan, zrównując Trumpa z Clinton. Albo Pani Alicja „uciekłam z Polski” Szaniawska, która zrównywała Obamę z Trumpem.

            —-
            Natomiast oczywistym jest, że np. postmodernistyczna pani profesor broniąca kanibalizmu przed „zanieczyszczeniem kulturowym” będzie u nas krytykowana. Wiedza postmodernistyczna w dziedzinie społeczeństwa i polityki jest dla mnie podobna do wiedzy teologicznej w dziedzinie życia i ewolucji. Rzeczywiście, będą podważał taką wiedzę i takie kompetencje.

            Więc musi sobie Pan znaleźć taką profesor i prowadzić z nią nudne akademickie rozmowy, zamiast przerzucać pretensje do takowej profesor na innych ludzi, w tym na opozycję.

            —-
            Jeśli dla ciebie „belką w oku” jest zwracanie uwagi na ogromne zagrożenie, jakim jest przyjmowanie milionów muzułmanów bez przebiegającej pomyślnie ich integracji, to widać jestem jakimś zadrewnionym drwalem.

            Ja pierdolę. Setek miliardów. Tak jest w Maroko: https://youtu.be/LY_Yiu2U2Ts . Libia też dostaje kasę. Erdogan. Jakby miały być miliony tutaj przyjmowane, to chyba tego nie robili, prawda? I to też jest kopiowanie narracji, bo nie ma przyjmowania milionów, a sugeruje Pan (specjalnie), że tak jest oraz, że opozycja jest za przyjmowaniem takowych milionów. Jednocześnie nigdy nie przedstawił Pan sensownego rozwiązania kryzysu migracyjnego, z którego mogłaby skorzystać opozycja, przy czym ciągle twierdzi Pan, że jest największym ekspertem w galaktyce.
            To ma Pan tę wiedzę, czy nie?
            Więc ciągła krytyka plus brak opozycyjnych rozwiązań = równa się powtarzanie narracji Pis i stanie po jego stronie.

             

          13. Obama podjął fatalne decyzje dotyczące Arabskiej Wiosny, Bractwa Muzułmańskiego, wycofania wojski z Iraku, programu kosmicznego, Izraela… Był jednym z największych szkodników w polityce zagranicznej USA, zaś Hilary była jedną z głównych osób w jego administracji odpowiedzialną za tę tragedię. Czy uważasz, że ktoś wykształcony i pełen erudycji nie może popełniać złych decyzji? Z całym przekonaniem twierdzę, że Obama był jednym z najgorszych prezydentów w dziejach USA, jeśli chodzi o politykę zagraniczną. Mimo to optowałem za Hilary bojąc się, że Trump może być jeszcze gorszy. Billa Clintona oceniam bardzo dobrze. Na szczęście Trump jest wprawdzie zły, ale nie pobije raczej Obamy.

          14. @Jacek Tabisz
            I belką jest oczywiście niszczenie Polski przez PiS, którego nie widzicie i które usprawiedliwiacie.

          15. Widzimy i nie usprawiedliwiamy. Proszę: http://racjonalista.tv/?s=PiS . Wpisujesz „PiS” w wyszukiwarkę na stronie. Chyba, że jesteś jakimś szalonym inkwizytorem, który wymaga aby każdy jak mantrę, non stop i ciągle powtarzał: „PiS, PiS, PiS…” i pisał tylko i wyłącznie o PiSie. W każdym tygodniu mamy co najmniej trzy materiały krytykujące PiS. Mało?

          16. Na szczęście Trump jest wprawdzie zły, ale nie pobije raczej Obamy.
            —-
            Przez Trumpa USA tylko tracą na wpływach na całym świecie, a któregoś dnia Chiny postawią swoją bazę w Meksyku tuż przy granicy z USA. Ale spoko, bo mówi źle o muzułmanach, taki odważny. 🙂 Lol

          17. Na przykład sytuację na Bliskm Wschodzie zawalił Obama. Proszę – nie wierz propagandzie lewej czy prawej, lecz analizuj fakty. Nikt normalnie myślący nie zaprzeczy, że Obama fatalnie wpłynął na pozycję USA w wielu regionach świata. Nie mam zamiaru bronić Trumpa, bo to, że ktoś jest lepszy w polityce zagranicznej niż Obama to nie jest żadna obrona czy żadna pochwała. Ale tak, faaajnie mówił, był taki wykształcony i na luzie… Tak cool…

          18. Na przykład Obama byłby krytyczny wobec Kaczyńskiego i Pis, osłabiając ich pozycję.
            Co liczy miliard razy bardziej niż jakiś Bliski Wschód i to że nie powiedział publicznie brzydko o Islamie.
            Zresztą Clinton też byłaby krytyczna wobec Kaczyńskiego i Pis i wywierała na nich presję. Dlatego już z tego powodu byłaby milion razy lepsza od Trumpa.

          19. Obama osłabiał też pozycje przeciwników Bractwa Muzułmańskiego i Izraela, a to już było bardzo nie cool… Co nazywasz „brzydko o islamie”. Prawdę? Czy jak ktoś ci powie, że jest dzisiaj poniedziałek, to też stwierdzisz, że jest to „brzydko o islamie”? Sympatyzowanie z mordercami z Bractwa Muzułmańskiego w kluczowym momencie tzw. „Arabskiej Wiosny” to nie jest moim zdaniem „brzydko o islamie”.

          20. @Jacek Tabisz
            Tak danie 20 milionom ludzi możliwości ubezpieczenia zdrowotnego jest cool.
            Wielokrotne próby odbierania ludziom tego ubezpieczenia są co najmniej chujowe.

          21. W USA żyje trochę więcej niż 20 milionów ludzi i sądząc po wynikach wyborów, większość wyborców nie uznała Obamacare za program szczególnie udany. Nie chcę się o tym wypowiadać, bo nie wiem. Ale nie jest to z pewnością sukces, niestety. Polityka Obamy wobec agresji Putina mogła się wydawać przez jakiś czas dobra, ale zrobił za mało, by stanowiła coś więcej niż tylko słowa. Największym sukcesem Obamy była deklaracja włączenia się USA w ochronę klimatu, ale jak widać, było to pisane palcem na piasku. Jeśli chodzi o nacisk na Polskę, to administracja Trumpa też naciska, jeśli chodzi o przestrzeganie prawa, kongres tym bardziej. Ja nie jestem aż takim nacjonalistą, aby sprzedać setki tysięcy ofiar arabskowiosennych i bezpieczeństwo Izraela za „naciskanie” w stylu Obamy. Wiemy ile to dało w przypadku Putina – tylko rozwinął swoje strefy wpływów.

          22. Ale nie jest to z pewnością sukces, niestety.

            Niech Pan to powie ludziom, którzy ścigali republikanów, gdy były próby odwołania obamacare, i mówili, że gdyby nie to ubezpieczenie, to umarli by na raka. Ja pierdolę, nie jest to sukces? Przecież to są najbiedniejsi ludzie, którzy pewnie inaczej nigdy nie byliby ubezpieczeni.
            W USA, gdzie Republikanie zawsze stawiali megaopór przy takich rzeczach. Gdzie jeśli dobrze pamiętam, zablokowali przez to ubezpieczenie finansowanie rządu i był shutdown przez tydzień czy dwa? Jakby chciał „single payer” jak w Europie, to by chyba Ci republikanie od rana do wieczora płakali, że jest wprowadzany komunizm.

            Mój ulubiony cytat z Trumpa: „Nobody knew healthcare could be so complicated”.

            https://www.theguardian.com/us-news/video/2017/feb/27/trump-healthcare-complicated-budget-video

            —-
            Polityka Obamy wobec agresji Putina mogła się wydawać przez jakiś czas dobra, ale zrobił za mało, by stanowiła coś więcej niż tylko słowa.

            No to jaka jest polityka Trumpa, który zaprosił Ruskich do Białego Domu? Który daje się im manipulować?
            Polecam rozmowę. Polecam fragment o Ławrowie koło 15 minuty.
            https://www.samharris.org/podcast/item/the-path-to-impeachment

            ===
            Największym sukcesem Obamy była deklaracja włączenia się USA w ochronę klimatu, ale jak widać, było to pisane palcem na piasku. 

            No i przecież Trump się z tego wycofał.

            ====
            Co nazywasz „brzydko o islamie”

            Obama mówił islamist czy jakoś tak. a Trump mówił islamic. I tym się tak ludzie podniecają.
            Jakby to miało jakieś znaczenie.

            ====
            Jeśli chodzi o nacisk na Polskę, to administracja Trumpa też naciska

            Raczej niektórzy dorośli ludzie, którzy się tam jeszcze ostali / wojskowi, którzy tam pracują.  Nie wiadomo, jak długo Ci dorośli tam będą. Trump to ma w dupie. Podoba mu się tylko to, że w Polsce znalazł frajerów, których może wykorzystać i którzy się mu podlizują.

          23.  Ja nie jestem aż takim nacjonalistą, aby sprzedać setki tysięcy ofiar arabskowiosennych i bezpieczeństwo Izraela za „naciskanie” w stylu Obamy. 
            ===
            Nie, nie jest Pan aż taki. Pana poziom nacjonalizmu wystarczy na sprzedaż Polaków i na nic więcej.

          24. To przeczytałem i to napisał ktoś, kto nie mydli ludziom oczu islamem:

             

            Jak (prawdopodobnie) będzie wyglądać polski autorytaryzm?

            Po podporządkowaniu prokuratury i likwidacji niezależnych sądów, Partia nie będzie miała już praktycznie żadnych formalnych ograniczeń w zwalczaniu opozycji i krytycznych wobec niej mediów.

            Po sądach to właśnie media będą następnym celem ataków Partii. Przy pomocy usłużnych gazet, trolli internetowych i państwowej telewizji stworzy się (już stworzono) obraz „liberalnych” mediów jako zdrajców, chodzących na zagranicznym pasku. Dojdzie do próby repolonizacji, czyli przejęcia przez spółki skarbu państwa prywatnych mediów.

            Jeśli ta próba się powiedzie, w nowych władzach zasiądą pracownicy mediów narodowych, którzy już sprawdzili się na odcinku propagandy, czy to w gazetach pokornie usłużnych Partii, czy to w mediach publicznych. Zatem o 19 usłyszycie, że świat patrzy z podziwem i zazdrością na sukcesy polskiej gospodarki, a o 19:30 dowiecie się o targowicy z totalnej opozycji, która podnosi rękę na władzę ludową.

            Jeśli jednak się nie uda, ze względu na np. naruszenie zasad jednolitego rynku, czy z powodu nieformalnego nacisku amerykańskiej administracji, Partia będzie nękać prywatne stacje wysokimi karami finansowymi pod głupimi pretekstami, np. „sprzeczności z polską racją stanu”. Wystarczy, że nie powtórzysz partyjnej narracji o próbie kanapkowego puczu i dostaniesz 1,5 miliona kary, w przeciwieństwie do mediów, które te brednie gorliwie podchwycą i twórczo przerabią, by dokopać opozycji i przypodobać się władzy. Nękanie karami finansowymi będzie miało dwa cele: zmuszenie właściciela do dogadania się i odsprzedania biznesu „z własnej woli” lub zmuszenie właściciela do autocenzury, w tym przypadku do relacjonowania wydarzeń z punktu widzenia korzystnego dla władzy. Oczywiście media będą mogły się odwołać, ale wg ustawy odwołanie to trafi do nowej izby Sądu Najwyższego, więc już dzisiaj wiadomo, jakie będzie rozstrzygnięcie.

            Poza mediami, Partia skupi się na rozprawie z opozycją. Prezes wprost zapowiedział koniec z bezkarnością wobec wrogów, którzy „chcą doprowadzić nasz kraj do ciężkiego kryzysu”. Ci, którzy w demokratycznych państwach są po prostu rywalami politycznymi, w Polsce zostali wrogami Partii, a przez to i całego kraju, bo dobro Partii to dobro Polski. Będzie więc Partia protestujących wyciągać na demonstracjach z tłumu, spisywać, karać mandatami, a czasami wsadzać na 48 godzin na dołek. Czasami prokurator, który akurat awansował w jeden rok o 2 szczeble, przygotuje akt oskarżenia, a awansowany, w równie krótkim czasie, sędzia skaże protestujących na grzywnę, prace społeczne czy kilka dni więzienia. Kto, mając pracę i kredyt, będzie ryzykować kilkudniową absencję w pracy? Nie będzie żadnych ścieżek zdrowia, nie będzie takiej potrzeby.

            Oberwie też opozycja parlamentarna. Być może w okresie przedwyborczym dojdzie do jakiegoś spektakularnego aresztowania. Może to być prezydent któregoś z miast (stolicy?), może być minister z rządu PO-PSL. Na zarzuty, rozdmuchane do niebotycznych proporcji, będą słabe dowody lub ich nie będzie. W końcu gdyby były papiery na prawdziwe afery, nie czekano by na przejęcie sądów. Media pokorne i być może też już te zrepolonizowane, dostaną materiał na kilka miesięcy.

            Czy wybory będą sfałszowane? Raczej nie. Ani Putin, ani Erdogan, ani Orban nie muszą fałszować wyborów, żeby je wygrywać. Nie po to się łamie konstytucję i zasady gry, żeby jeszcze przeprowadzać oszustwo wyborcze. Same opisane wyżej zabiegi mają na celu przekonanie wyborców, że interes Partii to interes Polski, protestujących zaś zastraszyć, a media uciszyć.

            ====
            No i to jest prawdziwy deplatoforming, a nie to co robią dzieci z Berkeley, którzy rzeczywiście są dziećmi i do tego amatorami. Gdzie jest teraz Pani Szaniawska, obrończyni wolnego słowa?
            Osobiście uważam, że jak to nie będzie się udawać, to i tak sfałszują wybory.

          25. I zgadzam się Panem z filmu tutaj:
            http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/wideopolityki/1730876,1,czy-beata-szydlo-musiala-odejsc-ekspert-od-strategii-politycznej-wyjasnia.read

            I w zasadzie jeśli o mnie chodzi, to w ogóle o PiS nie trzeba mówić non-stop, ale tak jak tutaj jest to też jest źle, bo PiS chce żeby wszyscy myśleli, że opozycja jest do dupy, a żeby ludzie powtarzali takie teksty i taki stosunek do niej, bo im to jest na rękę, żeby cała reszta od razu się poddała.
            Ale jeśli nie mówimy o PiS, to należy robić tak, jak mówi Pan z filmu, a nie przypierdalamy się o głupoty. Zamiast tego wychodzimy z pozytywnymi rozwiązaniami / propozycjami. Ewentualnie mówimy o tym, co robi PiS złego w sprawie imigrantów (albo nawet nie mówimy i przedstawiamy własne lepsze rozwiązanie. A nie tak, jak robi Pani Szaniawska, która zawsze piszę każdy tekst, po to żeby użyć go jako pretekstu do przypieprzenia się do ludzi innych niż PiS. W tym do Razem, które , sorry, ale takie jest prawda, od zawsze miało program alternatywę, a nigdy nie waliło na oślep, tylko chwaliło PiS za socjalne programy. Jedyni ludzie, którym to przeszkadza to Szaniawskim i Tabiszom, którzy nigdy własnych propozycji nie przedstawiali, a tylko chcieli ze względu na swoją obsesję na temat islamu za wszelką cenę przeszkodzić innym ludziom, którzy mieli jakieś dobre pomysły od zawsze. I zamiast pokazywać co w rzeczywistości Pis robi źle w sprawi islamu (Pan Tabisz ciągle twierdzi, że jest ekspertem, a aż dziwne, że tego nie dostrzega), a robi wbrew pozorom bardzo dużo źle i przyczynia się wprost do wzrostu imigracji muzułmańskiej, to walczą z opozycją.

          26. Obejrzyj jeszcze raz i przeczytaj materiały moje i Szaniawskiej. W każdym politycznym jest krytyka PiSu. Pojawiają się teź propozycje rozwiązań różnych rzeczy. W moim wypadku dotyczy to też polityki zagranicznej. Omawiałem na przykład wszystkie trzy debaty Hilary-Trump, bojąc się Trumpa, bo byłem niemal pewien, że on jednak wygra. Zobaczyłem wtedy, że choć Trump jest jaki jest, to i Hilary była skrajnie idealizowana. 

             

            Razem pod niektórymi względami jest fajne. Ale ja uważam, że islam naprawdę jest poważnym zagrożeniem dla nas wszystkich, zaś Razem wtrąciłoby mnie do więzienia za taki pogląd, gdyby zdobyło władze. Szkoda, bo choć szanuję Razem za wiele rzeczy, to jednak nie jestem masochistą i wolę siedzieć u siebie w domu a nie w więzieniu za krytykę islamu. W wersji lajtowej nie chcę na przykład płacić jakichś niebotycznych kar i mieć usuwanych wpisów z sieci za to, źe na przykład nie godzę się na mordowanie apostatów w państwach muzułmańskich.

          27. @Jacek Tabisz
            wtrąciłoby mnie do więzienia
            ​—
            No co Pan za głupoty gada. 
            Oni się tym islamem praktycznie w ogóle nie zajmują.
            Można popatrzeć co ludzie piszą u nich na profilu na FB, a co jest u Pawłowicz, gdzie ona i je fani aż nie mogą się doczekać, gdy zamkną wszystkich dziennikarzy.
            Porównywał Pan kiedyś język i odnoszenie się do innych ludzi w obu przypadkach?

            Zresztą nowa ordynacja i tak sprawi, że przestaną istnieć. Tak, jak każda ewentualna mniejsza partia.
            Bo Pis chce co najmniej, żeby były dwie duże partie. Co jest moim zdaniem zabójcze.

            Poza tym czy nie może być tak, że jedni ludzie zajmują się programami socjalnymi, bo się na tym znają, a inni islamem, bo się na tym znają? Po co zmuszać jednych i drugich do zajmowania się rzeczami, w których nie są ekspertami?
            Bez sensu to jest.

          28. Członkowie zarządu odmówili nam wywiadu, bo pojawiają się u nas krytyki islamu (w tamtym okresie obok krytyk były też głosy obrońców islamu i samych muzułmanów). Nie mając władzy odmówili wywiadu. Gdyby mieli władzę, zachowywaliby się w kwestii islamu jak niemieccy cenzorzy co najmniej…

          29. Członkowie zarządu odmówili nam wywiadu
            —-
            Może to dlatego, że Pan mówi, że muzułmanie są czarni mieszkańcy USA?
            A ja wiem, co mówią o czarnej mniejszości USA ludzie na prawicy…
            A) Że są wyjątkowo genetycznie skłonni do przemocy jak nikt inny.
            B) Że przestępczość wynika z tego, że są głupsi.
            C) Że poziom inteligencji jest stały niezależnie od środowiska.
            Nie wymyśliłem tego, słuchałem rozmowy i sens tego, co człowiek mówił był taki, że „nic się nie da zrobić, Ci ludzie są sami sobie winni ze względu na biologię, na którą są skazani. Generalnie, powszechna jest fetyszyzacja testów IQ. Ja mieszkam na głębokiej polskiej prowincji, gdzie na wioskach ludzie mają tylko przystanek jak punkt rozrywki. Na pewno ze względu na to byłyby jakieś różnice w IQ między nimi, a ludźmi wychowanymi w dobrych, bogatych domach w dużych miastach. Ale to nie znaczy, że są automatycznie gorszymi ludźmi.

            Może jednak powinien Pan pójść na kompromis?
            Starać się nie być jak punkt B) powyżej?
            Może powinien Pan się skupić na krytyce Islamu jako takiego bez takich rzeczy jak powyżej, co by umożliwiło jakieś dogadanie się?
            Ja rozumiem, że można być ostrożnym ze względu na religię, ale powyższe rzeczy to już dla mnie gruba przesada. Nie wierzę w to, że śnieg czyni ludźmi bardziej inteligentnymi od pustyni. A wyniki IQ nie odzwierciedlają ludzkiego potencjału. Zresztą widać to po Trumpie, który wszystko w życiu zawdzięcza środowisku, w którym się urodził i wychował (bogatym rodzicom), które go pociągnęło w górę. Bez tego byłby zwykłym ulicznym oszustem i złodziejem, tak jest oszustem na większą skalę.

            Polecam się zapoznać. To w ogóle nie jest lewicowy kanał (jest tam też dużo krytyki islamu), ale ktoś zrobił risercz, rozmawiał z biologami / genetykami. Jest dużo źródeł. Zresztą taka jest różnica między PL a Zachodem właśnie. Tam chociaż krytykują islam, to nie uważają skrajnej prawicy / faszystów za mniejsze zło i jadą po nich tak samo i się nie boją. Dlatego nie będą mieć ani islamizacji ani dyktatury. Tutaj ze względu na uważanie ich za mniejsze zło (jak na r.tv), będzie dyktatura. To nie jest wcale tak, że Ci lewicowcy nie mają w ogóle racji. Zresztą ja bym ewentualnie im powiedział to samo co Panu. Spytałbym się, co jest ważniejsze: Islam, czy Polska? U Pana póki co… no jak widać…

            https://youtu.be/ilIkoSWeOSk
            https://youtu.be/OeCdH4yZ6sM

            https://youtu.be/VpIrNCk0zCI

            https://youtu.be/dOnEehx9BQQ

            Tu jest dla odmiany film z centrolewicowego kanału: https://youtu.be/tE9jiPyLYZA

          30. Nigdy nie twierdziłem, że ktoś jest zły bo jest czarny, czy bo urodził się Arabem albo Afroamerykaninem. Nigdy nie sugerowałem na tym portalu (ani nigdzie indziej), że rasa czy pochodzenie człowieka ma wpływ na to, czy chce krzywdzić innych czy też nie. I nikt inny z naszych autorów tego nie twierdził. Uważam, że ideologie mają wpływ na działania i jeśli są agresywne mogą wpływać źle na podążających za nimi ludźmi. Chęć mordowania apostatów wynika z Koranu, tę chęć może wyrażać zarówno Arab – muzułmanin, jak i rdzenny Niemiec, który wierzy w islam (są tacy, choćby w Syrii). Na tym portalu stosunkowo często przedstawiamy sylwetki osób nie będących „białymi Europejczykami”.

          31. Nigdy nie twierdziłem, że ktoś jest zły bo jest czarny, czy bo urodził się Arabem albo Afroamerykaninem. Nigdy nie sugerowałem na tym portalu (ani nigdzie indziej), że rasa czy pochodzenie człowieka ma wpływ na to, czy chce krzywdzić innych czy też nie.
            —-

            Nie o to chodzi przecież.
            Chodzi o to, że jak Pan mówi, że muzułmanie są jak czarni w USA. Albo porównuje Pan meksykańską imigrację do islamskiej, to chcę Pan tego czy nie odwołuje się do takich rzeczy jak napisałem powyżej. To tak jest odbierane. Była jakaś konferencja i mówił Pan, że pan podąża za nauką i to prawie na 100% dotyczyło The Bell Curve, książki napisanej przez politologa / socjologa czy jakoś tak (na pewno nie biologa / genetyka).
            I nie znajdę tego teraz, ale pamiętam, że mówił Pan takie rzeczy parę razy i podobne.
            A to że tamci na lewicy są tak przewrażliwieni w kwestii rasizmu i histeryzują czasem wynika dokładnie z tego, co mówi alt-right. Bardzo często na YT to widziałem. Film, na którym ktoś wstawia całą listę krajów według wyników testów IQ i się tym jara, że w krajach z białą większością IQ jest większe. Ktoś wykorzystuje to The Bell Curve (chociaż autor sam napisał, że nie powinno się tego robić) i właśnie wyciąga takie wnioski, jak w punktach wymienionych powyżej, sugerując, że poziomu inteligencji nie można zmienić przez wykształcenie. I zamiast jakiś sensowny program rozwiązania problemu przedstawić, to jest taka pogarda / prawicowa wersja polityki tożsamości. To jest bez sensu. Należy odejść od takich rzeczy.

          32. O przykład:
            https://youtu.be/yOYP9LVt8FU

            Tu nie chodzi przecież, że ktoś nazwie kogoś czarnuchem, bo to jest bez znaczenia.
            Tylko o rzeczywistą politykę. I są różne polityki i różnych jest ich wpływ. Można problemy na różne sposoby rozwiązywać.

          33. Jak wiesz, jestem za wolnością słowa. U nas o majdanie pisał Andrzej Dominiczak i jak widzisz jeszcze żyjemy. Natomiast ewentualne namawianie do rzucania koktajlami mołotowa to jest jedna z granic wolności słowa. Swoją drogą bawiliśmy się kiedyś z moim kumplem z dzieciństwa, Maćkiem, znanym fotoreporterem, w robienie koktajli mołotowa w opuszczonej kopalni piasku. To dość śmiercionośna broń. Nasze eksperymenty skończyły się wykorzystaniem całości gaśnic, bo sami byśmy spłonęli (na dnie kopalni była przesuszona trawa). Mój przyjaciel zrezygnował na jakiś czas z pracy w terenie, gdy został prawie zlinczowany przez mieszkańców Afganistanu.

          34. Dobra, dobra.
            Ja nadal czekam na opozycjny program rozwiązania kryzysu migracyjnego, który by szachował Pis w każdy możliwy sposób, a jednocześnie nie przeszkadzał w sprawach socjalnych i nie był alt-rightowy… 🙂
            Jak Ci z Pisu itp. przekroczą, to konsekwencji nie poniosą. A co chwilę jakąś przekraczają…

          35. @Vernon_Roche. Pogubiłem się. Jaki człowiek nie zasługuje na przywilej wątpliwości? Osoby protestujące w gmachu sejmu protestowały w niekoniecznie najlepszym miejscu. Na pewno były tam w dobrej wierze, jednak, choć popieram prawa kobiet mam wątpliwości, czy niektóre feministki są odbieranie przez wiele kobiet jako ich przedstawicielki. Robiliśmy z Kają sondę podczas tłumnego Czarnego Protestu we Wrocławiu a propos praw reprodukcyjnych. Większość uczestniczek było za obecnym prawem dotyczącym aborcji, niektóre były zwolenniczkami PiS, które uważały, że zaostrzanie obecnie obowiązującego prawa aborcyjnego jest błędem. Ja osobiście jestem za większą liberalizacją, ale sądzę, że większość Polek nie jest z tym zgodna. Uważam, że feministki odkrywające podczas ostatniego Kongresu Kobiet swoją „dziewczyńskość” rozminęlu sę niestety z oczekiwaniami i aspiracjami większości Polek. 

             

            Nadal nie wiem, jaki człowiek nie zasłuuguje na przywilej wątpliwości? O co Ci chodzi z tym Błaszczakiem? 

          36. Jaki człowiek nie zasługuje na przywilej wątpliwości?

            No ten od wpisu, którego policja zatrzymała. Może był po prostu zły na PiS, a jest to bardzo, bardzo usprawiedliwione, i w złości głupotę napisał? Ludzie pisali, że chcą palić muzułmanów w Auschwitz czy innych obozach i policja ich nie ścigała i nigdy nie byłem za tym, żeby ich ścigała.
            No więc, czy jak ktoś nie popiera Pisu to czy nie zasługuje na traktowanie go jak normalnego człowieka, nawet jeśli pisze emocjonalne wpisy na Fejsbuku?

            „Wolne sądy”, „Wolna Polska” i „Wolne wybory” to nie są hasła feministyczne. Skąd się tu Panu wziął feminizm? Wątpię żeby to, czy są feministkami czy nie miało jakiekolwiek znaczenie. W obecnej sytuacji mają prawo protestować w gmachu sejmu, ponieważ w parlamencie odbywa się bezprawie.

            Błaszczak – no dawał mu Pan ostatnio / niedawno przywilej wątpliwości przy „Kulsonie” oraz przy ludziach, którzy protestowali przeciwko wycince puszczy.

            Ale nie wiem co ma aborcja wspólnego z wolnymi sądami i dlaczego zaczął Pan mówić o feministkach.
            Nie wiem, czy ma Pan rację. Z tego co wiem, im biedniejszy człowiek, tym większe poparcie dla zliberalizowania. Jak Jaki miał 20 ileś lat i zarabiał od razu dzięki znajomością co najmniej piątkę na miesiąc, to się mógł decydować na dziecko z zespołem Downa. Jak by był biedną kobietą ze wsi… Z powyższego raportu:

            Po czwarte, badacze zauważyli przeważający sceptycyzm (!) wobec zaostrzenia prawa aborcyjnego, jakkolwiek i tu uzasadnienia różnią się nieco rozłożeniem akcentów. Klasa ludowa wskazuje przede wszystkim na trudy i cierpienia związane z rodzeniem i wychowaniem chorych dzieci przez kobiety; klasa średnia skupia się bardziej na kwestii wolności osobistych i prawie wyboru. Ten nieoczywisty rozkład opinii wśród wyborców postrzeganych jako bardzo konserwatywni autorzy raportu wiążą z faktem, że polityczny lider (Jarosław Kaczyński), z którym większość respondentów się politycznie identyfikuje, nie zdecydował się dotychczas na zaostrzenie prawa. Poza tym dochodzi czynnik pokoleniowy: na poziomie światopoglądowym zwłaszcza starsze kobiety wydają się być wyraźnie bardziej skłonne nawet do liberalizacji obowiązującego prawa.

        2. Ależ Pan ma obsesję ! 

          Używanie rodzaju żeńskiego w pejoratywnym znaczeniu nie jest deprecjonujące dla kobiet. 

          Mówimy: ta kradzież, ta zbrodnia, ta napaść, ta mafia itp. Czy to jest poniżające dla kobiet? 

          Rodzaj żeński w języku nie ma nic wspólnego z kobietami. 

  2. A ja po raz pierwszy w życiu na serio zaczynam się zastanawiać czy nie warto jednak zagłosować na PiS. Jeszcze przed ostatnimi wyborami każdemu szczerze odradzałem głosowania na tę partię. Dwie sprawy zaważyły na zmianie mojego stanowiska. Kryzys imigracyjny i afera reprywatyzacyjna. Obie sprawy dobitnie pokazały mi, że te niby liberalne, prawoczłowiecze i praworządne partie są tak naprawdę picem na wodę. Jeśli chodzi o kryzys imigracyjny to wszyscy tu wiemy w czym rzecz. Co do afery reprywatyzacyjnej. Większość osób na Racjonaliście obawia się tego faszystowskiego PiSu, który chce nam tu w Polsce zlikwidować niezależne sądownictwo. A jakie jest obecnie sądownictwo? Wystarczy spojrzeć na aferę reprywatyzacyjną. Sądy po prostu współpracowały z mafią. Próbowano nam wmawiać, że brutalnie zamordowana kobieta sama spaliła się w lesie. Gdyby coś podobnego zdarzyło się za czasów PiS, to wszyscy jego przeciwnicy krzyczeliby, że to właśnie na naszych oczach zginęła pierwsza ofiara pisowskiej faszystowskiej dyktatury śmierci. A gdy dzieję się to w czasach PO? No to prostu taka tam niewielka nieprawidłowość w polskim sądownictwie 🙂 Wielu przeciwników PiSu w ogóle nie zdaje sobie sprawy jaki jest stan polskiego sądownictwa, a jest on wręcz tragiczny. I tak, wiem że pis jest strasznie zachłanny na władzę i chce mieć wszystko pod swoim butem. Ale moim zdaniem skala i moc patologii w sądownictwie są tak wielkie, że warto podjąć ryzyko i poprzeć zmiany proponowane przez PiS. Jest tak źle, że po prostu warto zaryzykować. Pewnie ktoś z was powie mi "no ale przecież to działo się tylko w Warszawie". Nie, po prostu w Warszawie sprawa jest najlepiej zbadana. Mieszkam w Łodzi i wiem że u nas działy się podobne rzeczy. Mam poglądy lewicowe, i moim zdaniem PiS to najbardziej lewicowa partia po 89 r. Wykazała największą troskę o zwyczajnego, szarego Polaka spośród wszystkich rządzących to tej pory partii. Jeśli odrzucicie swoją nienawiść do PiSu i spróbujecie RACJONALNIE to wszystko przemyśleć, to myślę że dojdziecie do podobnych wniosków.

    1. A mnie ciekawi jak sobie zracjonalizowałeś takiego Macierewicza, Ziobrę, taką Pawłowicz, Szydło itd. Musiałbym doznać jakiegoś urazu mózgu, aby mieć nadzieję na naprawę sądownictwa przez ludzi reprezentujących tak absurdalny tok rozumowania. Na pewno potrafią niszczyć, w tym są świetni, na pewno zniszczą obecny system sądowniczy, ale nie posiadają intelektualnego zaplecza, które pozwoliloby im stworzyć coś choćby porównywalnego do obecnego systemu. Ci ludzie nic nie stworzą, nie mają nawet pojęcia co znaczy budować i rozwijać. Ich reforma edukacji polegała na skopiowaniu peerelowskiego systemu i nie zdziwię się ani trochę jeśli ta wersja będzie znacznie gorsza od tej socjalistycznej. 500+ to prosty program, ale nawet z tym nie umieli sobie poradzić i kaska powędrowała także do zamożnych. O komisji smoleńskiej i jej intelektualnym potencjale szkoda w ogóle się rozwodzić, trudno uwierzyć, że można osiągnąć aż takie dno.  A Ty tutaj sugerujesz, aby doszukiwać się jakiegoś racjonanego uzasadnienia dla władzy pis? Mnie także wiele rzeczy się nie podoba, nie podobają mi się ławki w parku, bo ten, który je zaprojektował nie przewidział pewnie, iż ktoś będzie chciał na nich siedzieć, ale nie będę doszukiwał się racjonalności u wandala, który je zniszczy. 

      1. Masz dużo racji. Ale zawsze jest jakaś nadzieja. Bo to obecne sądownictwo to po prostu czysta gangsterska. Obecnie mniejszym złem jest dla mnie mimo wszystko pis. Za rządów pis ludzie przynajmniej nie gineli w dziwnych okolicznościach. A powiedz na kogo ty masz zamiar zagłosować i uzasadnij to.

    2. Rozmawiam z ludźmi i widzę, że druga kadencja PiS jest bardziej prawdopodobna niż mi się wydawało. Powody są trzy: 500+, brak imigrantów, afera reprywatyzacyjna w W-wie.

      1. Dokładnie. Nie wiem jak opozycja marzy o wygraniu wyborów jak ciągle upiera się nad sprowadzeniem do nas imigrantów. To że Polsą racją stanu jest niedopuścić do sprowadzenia tych ludzi wie chyba nawet menel spod budki z piwem. Tak samo z sądami. No bo kogo tu bronić? Ludzi, którzy współpracowali z mafią?

      2. Zdajesz sobie sprawę, że twoje argumenty są trochę oderwane od jakiegokolwiek racjonalnego rozumowania? PiS jest fajny bo 500+, imigranci i afera w Wawce? Trzy plus kontra kilkatysięcy minusów? Rozwalenie sądownictwa, największe w historii PL obsadzanie stołków rodziną i kumplami, największe w historii PL zniszczenie polskiej przyrody (nie mówię tu tylko o Białowieży, ale o tysiącach ha lasów. Lasy Państwowe za rządów PiS rozpoczęły największą wycinkę drzew w historii). Całkowite schamienie języka politycznego. Wszechobecna korupcja, kłamstwa i mataczenia. Pompowanie miliardów w kościół i Rydzyka. Teraz zaczynają mataczyć przy systemie wyborczym. To tylko czubek góry lodowej. 
        Twoje argumenty można by rozpatrzeć w ten sposób: naziści w III Rzeszy byli fajni i powinni dalej rządzić bo zbudowali dobrą infrastrukturę drogową i znacząco rozpędzili gospodarkę. To są fakty, pozytywne fakty. Czyli co? Zapominamy o reszcie i pozwalamy dalej rządzić nazistom? Tak samo jest z PiSem, co ci po tym głupim 500+ jak za 5 lat obudzisz się w ZSRR a nie Polsce … :-/ 

        1. Przecież napisałem, że rozmawiam z ludźmi i widzę, że druga kadencja PiS jest bardziej prawdopodobna niż mi się wydawało. Wydawało mi się, że praworządność, konstytucja, edukacja, lasy itd. mają jakiekolwiek znaczenie dla ludzi. Nie, nie mają. Liczy się: 500+, brak imigrantów i afera w W-wie. To ludzi kręci.

          To nie moje argumenty, to argumenty ludzi, z którymi rozmawiam. Wydaje mi się, że warto, żeby opozycja porozmawiała nie tylko ze swoimi zwolennikami. Jeżeli chcą wrócić do władzy, oczywiście. Opozycja musi powiedzieć, jaki ma pomysł na 500+, imigrację, żeby dotrzeć do ludzi.

          1. Ale zawsze jest jakaś nadzieja. 
            —-
            Nie, nadziei to już nie ma.
            Gangsterkę to Ty dopiero zobaczysz:
            Autor: Dorn, żródło: https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/bankier-na-czele-rzadu-ma-stworzyc-uklad-ktory-bedzie-sluszny,129,2299

            Układ oligarchiczno-klientystyczny Sami politycy PiS i liczni komentatorzy wskazują, że obóz władzy zmienia swoje priorytety, że w drugiej połowie kadencji najważniejsza będzie gospodarka, jej rozwój, modernizacja, przyrosty innowacyjności. Jest to prawda, ale nie do końca. Sądzę, że z tymi oficjalnymi i nawet szczerymi uzasadnieniami związany jest nie do końca uświadomiony plan dyskretny, polegający na dążeniu do zbudowania w Polsce, w oparciu o władzę polityczną, układu oligarchiczno-klientystycznego, a do tego premier Morawiecki nadaje się idealnie. Wielu zażartych, ale powierzchownych krytyków PiS zakrzyknie tu: no właśnie! A nie mówiliśmy! Kaczor upartyjnił państwo, a teraz chce upartyjnić gospodarkę. Nie do końca, bo rzecz jest bardziej skomplikowana i nie o upartyjnienie gospodarki tu chodzi. Jeśli odwołać się do podstawowych pojęć prawa rzymskiego, to Jarosław Kaczyński po zorientowanej na swoje potrzeby polityczne przebudowie imperium państwa (władzy rozkazywania ludziom i ich karania), czyli administracji, służb mundurowych i specjalnych, prokuratury i przede wszystkim sądów, skupiać zaczyna się na "dominium" – władztwie rzeczowym, które pozwala osiągać pożytki z dyspozycji posiadanymi zasobami. Spójrzmy na tę kwestię w ramach szerszej perspektywy porównawczej obejmującej państwa naszego regionu. Otóż w Polsce elementy ładu oligarchicznego w ogóle nie występują albo występują niesłychanie słabo. Inaczej jest u naszych środkowoeuropejskich partnerów. Na Słowacji fundamenty ładu oligarchiczno-klientystycznego położyła długotrwała władza premiera Mecziara i choć on sam odszedł w polityczny niebyt, to struktura społeczno-gospodarcza pozostała bez większych zmian. W Czechach premierem właśnie zostaje najpotężniejszy w kraju gospodarczy oligarcha, który doszedł do tej pozycji dzięki uprzedniemu sprawowaniu funkcji ministra finansów. Na Węgrzech po uzyskaniu większości konstytucyjnej premierowi Orbanowi udało się zbudować klasyczny system oligarchiczno-klientystyczny w rozwiniętej postaci. Polska nie poszła tą drogą, co po części było wynikiem zbiegu przypadków, po części świadomych decyzji i działań politycznych. Na wzór węgierski Teraz ma to się zmienić i wydaje się, że dzięki mechanizmowi dyfuzji wynalazków politycznych Jarosław Kaczyński postanowił pójść orbanowską drogą (w przeciwieństwie do Leszka Millera, który zapatrzony był w model bardziej wschodni). Trafny opis sposobu budowania ładu oligarchiczno-klientystycznego przez Victora Orbana i kształt, jaki ten system przybrał, sporządził węgierski socjolog Balint Magyar (były minister oświaty w przedfideszowskich rządach),  współautor książki "Węgierska ośmiornica", który ostatnio udzielił interesującego wywiadu tygodnikowi "Polityka".  Zauważa on, że "na Węgrzech władza nie rozchodzi się przez struktury Fideszu, na ich czele stoją figuranci polityczni". Kluczowe dla tego opisu jest pojęcie "adopcyjnej rodziny politycznej" tworzącej nieformalną siatkę powiązań skupioną wokół premiera i w rezultacie "formalne ośrodki władzy zostają przejęte przez nieformalne ośrodki, które sprawują faktyczną władze polityczną i ekonomiczną. Podporządkowują sobie prywatne przedsiębiorstwa i, posługując się szantażem, wymuszają ogromne transfery na rzecz adopcyjnej rodziny politycznej". W praktyce wygląda to tak, że faworyzowane przez władzę podmioty gospodarcze, także adoptowani do rodziny przedsiębiorcy prywatni, uzyskują możliwość ekspansji gospodarczej poprzez wymuszane przejęcia przedsiębiorstw nieadoptowanych. A co z tego ma partia, czyli Fidesz? Synekury w sektorze prywatnym dla miernot i figurantów, żeby siedzieli cicho i nie wtrącali się w poważne interesy.
            …..
            Otóż jeśli kierownictwo PiS ma zamiar stworzyć w "dominium", w sferze gospodarki sektora prywatnego "adopcyjną rodzinę polityczną, to oznacza to stworzenie w ramach obozu władzy nieformalnej sieci powiązań i kooptację do niej istotnej części elit gospodarczych i finansowych III RP. Potrzebny jest zatem potężnie umocowany politycznie człowiek, któremu papiery adopcyjne będzie się składało, negocjowało z nim warunki adopcji, z którym będzie można w poczuciu pełnego bezpieczeństwa osobistego poważnie rozmawiać o poważnych sprawach, i który, co w polityce głębokiej i dyskretnej ma olbrzymie znaczenie, będzie operował tym samym kodem polityczno-kulturowym. W obozie władzy jedynym takim człowiekiem jest Mateusz Morawiecki. Sam Jarosław Kaczyński unika jak ognia nieformalnych i nieoficjalnych kontaktów z sektorem prywatnym (podobnie zresztą postępował Donald Tusk). Kandydaci do adopcji nie będą o tej procedurze rozmawiali z ministrami Mariuszem Kamińskim czy Zbigniewem Ziobrą, bo po prostu będą się bali, że "cacy, cacy, buch po glacy": miło rozmawiają, ale nagrywają, a potem nas posadzą. A z Mateuszem Morawieckim to inna sprawa. On też jako "bankster" jest z elit gospodarczych III RP, został politycznie adoptowany przez prezesa Kaczyńskiego i może im wiarygodnie mówić: idźcie drogą, która ja przetarłem, a na tym nie stracicie. Warto zwrócić uwagę, że procedury adopcyjne PiS przećwiczył, jeśli chodzi o PRL-owskich funkcjonariuszy aparatu represji. Tak wybitna rola prokuratora stanu wojennego, posła Piotrowicza w przebudowie wymiaru sprawiedliwości to też sygnał do jego kolegów z ówczesnych czasów: jak złożycie papiery adopcyjne, to was adoptujemy i nie będziecie u nas mieli źle.

            ===
            Teraz będą robić polityczną mafię jak na Węgrzech albo w Rosji. 
            Jak jesteś nikim znikąd, to nie masz znajomości i na nic nie będziesz mógł liczyć.
            Jak jesteś z Łodzi, duże miasto… jak jesteś klientem systemu, masz znajomości…
            Idź sobie do sądu w takim kontekście bez znajomości. Nadzieja… eh

  3. Co do demokracji myślę, że jednak okres jej funkcjonowania ma znaczenie. Nowe pokolenia oczywiście muszą się wszystkiego nauczyć od nowa, ale uczą się w konkretnym środowisku, które rządzi się konkretnymi zasadami.  Można narzekać na demokracje w innych krajach, ale trudno byłoby znaleźć w starych demkracjach przykłady jawnego łamania demokratycznego prawa, tak jak to ma miejsce tutaj. Przed wojną, kraj bez tradycji demokratycznych bardzo szybko ją zlikwidował, coś takiego trudno sobie wyobrazić w USA czy Wielkiej Brytanii. Pis to ludzie niezakorzenieni w demokracji, nawet formuła partii jest anty demokratyczna, bardziej przypomina klerykalną strukturę. I to ma swoje konsekwencje. Mam taką teorię, nie wiem czy słuszną, że jeśli demokracja przetrwa pokolenie, które pamięta inne czasy, to najprawdopodniej się utrwali i jedynie będzie zagrożona przez militarną ingerencję z zewnątrz. 

    1. Ale przecież pozostałe partie są takie same. Po 89 r nie było w Polsce żadnej praworządności. Ciągle tylko jakieś afery, gdzie sędziowie przypadkowo prawie zawsze stali po stronie aferzystów. Nagminne łamanie parw człowieka i jakoś nikt, w tym ty, nie nazwyasz poprzednich rządów niezakorzenionymi w demokracji. Różnica jest taka, że PiS narusza prawo w sposób zupełnie jawny i otwarty, a pozostałe partię robie to trochę bardziej po cichu. Poza jawnościa czynów, naprawdę nie ma wiekszych róznic między tymi partiami jeśli idzie o podejście do praworządności.

      1. Nie masz racji, między innymi dlatego, że to kwestia czasu, zanim nie będziesz mógł zmienić Pisu, bo już kombinują przy ordynacji, bo boją się przegranej. Już robią największe przekręty w historii Polski i są największymi tłustymi kotami. A jak nie będą się musieli bać sądów i wyborców (bo ustawią pod siebie wybory), to im będziesz mógł naskoczyć i pocałować ich w dupę, gdy Cię wystawią. Natura ludzka jest taka, że w takich warunkach trzeba silnej woli, żeby po pewnym czasie nie stali się maksymalnie zepsutymi, bezkarność nie uderzyła im do głowy i tak dalej (już widać, jak kłamią i oszukują, nie mają wyjątkowych charakterów, wielu z nich to zwykli opurtuniści, którzy biorą w tym wszystkim udział tylko i wyłącznie dla własnych profitów, a nawet jeśli wierzysz w Kaczyńskiego, to on nie będzie żył wiecznie)…
        Co wtedy zrobisz?
        Jak ich zmienisz?

      1. Ja obejrzałem i myślę, że Katarzyna też obejrzała.
        Nie wiem po co taki symetryzm. Technokrata może jest nudny, ale ramach prawa.
        Kaczyński i reszta to prawo łamie.
        Lekarz może być niemiły jak House, i w ogóle nie potrzeba go lubić, wystarczy że jest kompetentny i wyleczy człowieka.
        ​Znachor może być i czarujący, ale człowiekowi zaszkodzi albo jeszcze gorzej… zabije go.

         

          1. Zrównywanie Trumpa z Clinton jest symetryzmem, bo to jest jak zrównywanie znachora z lekarzem. 
            Albo jak Pan woli postmodernizmem (bo w takich kontekstach jest to słowo używane), czyli zrównywaniem braku kompetencji i wiedzy z kompetencją i wiedzą, bo co tam fakt, czy nie fakt, wszystko jest tak samo złe, wszystko jest wszystkim.
            Jeśli już ktoś by pasował na zrównanie z Trumpem to Gary Johnson, który zapytał „What is Aleppo?”
            https://youtu.be/fOT_BoGpCn4
            Ten człowiek to żywy dowód na to, że za dużo marihuany szkodzi. Ewentualnie jeszcze Jill Stein by się nadawała, bo nie sprawiała wrażenia zbyt mądrej, ale za dużo o niej nie wiem.

          1. A cała reszta sprawia takie wrażenie, jakby te pisowskie delikty nie były wcale takie złe / brzmi jak ich usprawiedliwienie.

  4. Aby polityka nie była jędzą, należy wprowadzić dwie rzeczy:
    – wybory indywidualnych osób, a nie na partii politycznych
    – jedynie głosowanie bezpośrednie, czyli referendum (w weekendy poprzez internet)

     

    1. A jakbyś zrobił z frekwencją na takich referendach? Założyłbyś jakiś próg typu minimum 30% uprawnionych do głosowania, czy uznałbyś, że niezależnie jak wielu zagłosowało wynik się liczy? Bo próg jest zawsze problemem przy referendach. Często się go nie przekracza i referendum się nie liczy. Z kolei bez progu może się okazać, że garstka ludzi przegłosuje coś naprawdę istotnego o czym większość nie chciała lub nie zdołała się dowiedzieć. 

      1. Wysoki próg mógłby być jedynie dla najistotniejszych spraw. Dla mniej ważnych ustaw może być niski.

        Ludzie powinni uczyć się odpowiedzialności za kraj w którym mieszkają. Referendum jest najlepszym sposobem, by uczyć ludzi tej odpowiedzialności. Na początku nie byłoby łatwo, gdyż wielu jest przyzwyczajonych, że decyzje zapadają z góry. Jednak gdy przyjdzie zrozumienie, że można w ten sposób realnie i bezpośrednio wpływać na podejmowane decyzje, ludzie nigdy nie oddadzą władzy pośrednikom i dyktatorom. Gdy ludzi nie obchodzi co się dzieje, to równie dobra jest monarchia absolutna.

        Przed każdym głosowaniem powinna być dostępna informacja dobitnie tłumacząca jakie zmiany są proponowane. Nigdy wcześniej takie coś nie było możliwe. Sądzę jednak, że już dojrzeliśmy do tego. Miedzy innymi dlatego, że dzisiaj internet jest ogólnodostępny i praktycznie każdy potrafi z niego korzystać. Koszta takich referendów byłyby niewielkie w porównaniu z tradycyjnymi.
        Oczywiście elity polityczne, a też częściowo ekonomiczne nie są zainteresowane oddać władzę (czyli przygotować taki system), dlatego na razie jesteśmy skazani na Jędzę.

         

         

        1. @SPRINGUS
          Jestem sceptyczny. Obserwowałem to, co się działo przed referendum dotyczącym brexitu i zgadzam się z Dawkinsem:: http://bigthink.com/videos/richard-dawkins-not-all-opinions-are-equal-elitism-lies-and-the-limits-of-democracy 
          Ludzie nie są i nie mogą być kompetentni w każdej sprawie i tu nie chodzi o to, że są głupi, ale o to że mają pracę, dzieci. Czasem zostanie maksymalnie kompetentnym w jakiejś dziedzinie wymaga ogromnej ilości czasu. Dodatkowo nie wszyscy mają takie samo wykształcenie i nie wszyscy pochodzą z domów, w których „nasiąka się” wiedzą o świecie przez przebywanie w odpowiednim środowisku.
          Niektóre tematy są bardzo skomplikowane.
          Brak możliwości bycia ekspertem w każdej (a w przypadku zdecydowanej większości ludzi nawet jednej) dziedzinie i tak jest już wykorzystywany przeciwko ludziom… a co dopiero, gdyby takie referendum-głosowanie było co tydzień/każdego dnia?
          Już nie mówiąc o chaosie, który by od tego powstał. Z powyższych powodów uważam bezpośrednie głosowanie w referendach za niewykonalne. Może w Szwajcarii działa, ale to jest mały kraj.

          Zgadzam się jednak z tym, że ludzie powinni uczyć się odpowiedzialności za decyzje i może referendum byłoby dobrym narzędziem ku temu, ale w przypadku mniej „ważnych” lokalnych kwestii, jak na przykład na co zostanie wydana część budżetu gminy.

          1. Znów się coś psuje. Po kliknięciu linku trzeba na pasku adresu usunąć fragment &nbsp i przeładować stronę. Nie umiem teraz znaleźć tego filmu na YT.

          2. Ja się nie zgadzam z Dawkinsem, uważam, że z jego strony to lekka manipulacja. Nikt nie mówi przecież o tym, że wszyscy obywatele mają kierować państwem (wpierniczać się do kokpitu), ale mają prawo wybierać rozwiązania (wybór dokąd polecieć). Podobnie z medycyną, nie chodzi o prowadzenie zabiegu razem z chirurgiem (tylko wybór, czy poddać się zabiegowi).

            Zadaniem ekspertów jest przygotowaniu systemów, wybór systemu powinien należeć do użytkowników.

            Kolejnym zadaniem ekspertów jest wytłumaczenie, czego zmiany dotyczą. Każda nauka zaczyna się od prób i błędów. Trzeba liczyć się z tym, że pierwsze referenda mogą być nieudane.

            Mamy dziś wybór, czy chcemy społeczeństwa informacyjnego, czy kolejnej odsłony niewolnictwa (pan → feudał → ekspert). Jest to zamknięte koło: nie znasz się – zostaw ekspertom, eksperci zdecydują – nie musisz się uczyć. A powinno być: nie znasz się – poznawaj, ponieważ jesteś odpowiedzialny za decyzje.

            Z innej strony, tzw. eksperci, to są zwykli ludzie, robią pomyłki. Czasem im potrzeba zimnego prysznica w postaci zdrowego rozsądku opinii publicznej, by nie odlecieli.

            https://www.crazynauka.pl/wp-content/uploads/2013/09/einstein_tablica.png

             

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *