Zimerman naburczał na USA w LA

Krystian Zimerman uznał za stosowne przekonać Amerykanów że armia sama w sobie jest czymś złym. Zamiast grać kazał USA zostawić Polskę w tzw spokoju. Widać że artyści, zwłaszcza recitalowi nie są najlepiej zorientowani w polityce. I tak już nie lubiłem tego pana bo to jeden z promotorów orgazmicznego stylu grania, ale teraz naprawdę przesadził.

Pan Zimerman zapomniał nie tylko o zasadzie si vis pacem para bellum, ale też o tym że bazy US Army są potrzebne bo zaraz obok UE która oszczędza na armii by mieć na mleko dla dzieci, znajduje się Rosja a za nią Chiny, które każdy wolny rubel i juan wydają na wojsko, no i że liczy się ideologia a nie sam fakt że człowiek i że z karabinem…

Noooo ale to przecież nie jest prawdziwe życie . Prawdziwe życie to recitale, tournées i palcówki sta-cca-to…

Tu rozmawialiśmy o aktorach:

ale palcówkowco-pasażowcy chyba jeszcze bardziej są oddaleni od życia i polityki, aktorzy przynajmniej muszą się wczuwać, prawda?

O autorze wpisu:

Piotr Marek Napierała (ur. 18 maja 1982 roku w Poznaniu) – historyk dziejów nowożytnych, doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Zajmuje się myślą polityczną Oświecenia i jego przeciwników, życiem codziennym, i polityką w XVIII wieku, kontaktami Zachodu z Chinami i Japonią, oraz problematyką stereotypów narodowych. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w latach 2014-2015. Autor książek: "Sir Robert Walpole (1676-1745) – twórca brytyjskiej potęgi", "Hesja-Darmstadt w XVIII stuleciu, Wielcy władcy małego państwa", "Światowa metropolia. Życie codzienne w osiemnastowiecznym Londynie", "Kraj wolności i kraj niewoli – brytyjska i francuska wizja wolności w XVII i XVIII wieku" (praca doktorska), "Simon van Slingelandt – ostatnia szansa Holandii", "Paryż i Wersal czasów Voltaire'a i Casanovy", "Chiny i Japonia a Zachód - historia nieporozumień". Reżyser, scenarzysta i aktor amatorskiego internetowego teatru o tematyce racjonalistyczno-liberalnej Theatrum Illuminatum

  1. W 20-tym i 21-szym wieku aktorzy uzyskali specjalny status idoli ktorzy wyrazaja opinie o sprawach o ktorych nie maja pojecia.Pytanie aktora dotyczace polityki to tak jak pytanie boksera o najnowszych trendach w matematyce.
    Popularny aktor zarabia setki razy wiecej niz swiatowej slawy lekarz. Tego nawet nie przewidzial Erich Fromm.

  2. Klasyczny przypadek w którym oderwany od rzeczywistości artysta zna się na wszystkim i wypada za granicą głupiej niż klasyczny hydraulik z Łomży. Na szczęscie mało kogo to tutaj obchodzi (nie byłem nawet w stanie znależć info na ten temat). Znalazły się tylko wcześniejsze „popisy” serwowane głównie przez źródła z UK (Britts mają podobny kompleks, toteż większy sentyment do podobnie cierpiących): http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/germany/10098301/Pianist-Krystian-Zimerman-storms-out-of-concert-in-protest-at-being-filmed-on-phone.html

    1. Zimerman to bardzo znany i ceniony pianista. Wiele jego nagrań to artystyczna sensacja. Pewnie jest w pierwszej dziesiątce. Gra rzeczywiście pięknie i w indywidualny sposób. Debussy, Chopin, Liszt – to jego „przestrzeń”. Ale też nie tak dawno wyszła wspaniała płyta z kompozycjami Bacewiczówny, najnowszy zaś jest Lutosławski, który stał się sensacją. Tak więc Zimerman to wielki artysta. Od dawna jednak jest bardzo ekscentryczny. Nie tylko w zakresie swoich poglądów politycznych i ich wyrażania, ale także jeśli chodzi o stosunek do publiczności, dziennikarzy, organizatorów koncertów etc. Nie on jeden taki był, nie on jeden taki jest. Czasem wielcy artyści mają cenne rzeczy do powiedzenia o wolności, polityce etc., a czasem zdecydowanie nie…

      1. to jest niestety taki europejski feudalny elitaryzm, tłumaczysz palanckie zcahowanie cżłowieka jego zdolnościami, a tymczasem taki gość powinien TYM BARDZIEJ zachowywać się jak trzeba. Ja bym NIGDY niczego takiego nie powiedział nawet w Rosji! Jak mu się USA nie podobają, to nich tam nie jedzie, a nie wygaduje głupoty o kroku marszowym wychodzących obrażonych jego tępym pacyfizmem

        1. Ja nie tłumaczę. Też mi się nie podoba to, co zrobił Zimerman, jego bezmyślny pacyfizm i amerykanofobia. Ale gra dobrze – jedno z drugim nie ma wiele wspólnego. Można mieć idiotyczne poglądy polityczne i być znakomitym pianistą, można mieć mądre poglądy polityczne i być fatalnym pianistą. Tyle.

          1. Cóż mogę dodać? Oczywiście jest super gdy wielki artysta jest też mądrym i wszechstronnym człowiekiem. Czasem tak bywa i sądzę, że wpływa to dodatkowo na siłę twórczego wyrazu.

      2. To zachowanie w Essen to typowe dla ekscentryków. Ale to w LA mało oryginalne, wręcz przeciwnie, bo wchodzi w linię bardzo przaśnego światopoglądu. Oczywiście muzyki nie oceniam, czy lubimy czy nie, to jednak klasa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.